Dodaj do ulubionych

Sztuka jest rozumiec sztuke

04.10.11, 13:49
Meto, Twoja pazdziernikowa sybarytka sprowokowalas mnie do zalozenia tego watku.
Dalibog, czegos mi brak - niby teoretycznie wiem sporo, niby - czuje- ano, wlasnie: ja chyba reaguje na sztuke bardziej instynktyownie lub emocjonalnie niz racjonalnie.
O malarstwie abstrakcyjnym niby troche wiem, ale ...ani go nie "czuje" ani tym bardziej nie rozumiem.Czy to sie "leczy"? watpie, moge sie "nafaszerowac" jeszcze bardziej teoria, nie sadze jednak, zeby to zmienilo cos w mojej percepcji.
A jak Wy macie? Czy jestem "wsteczniara", moze nawet jakos "uposledzona" (powiedzialabym, ze tak, bo cos mi umyka), jestem jakos za malo wrazliwa czy tez wyczulona.
Bardzo bym chciala poznac Wasze opinie w tej materii.
Obserwuj wątek
    • krzysztof_wandelt Re: Sztuka jest rozumiec sztuke 04.10.11, 14:00
      Jestem bardzo wyczulony na sztuke…
      Może mnie porwac klimatem, forma, kolorytem…
      Jeśli nic z tych rzeczy to nie interesuje mnie, co nie znaczy ze nie jest sztuka
      Czasami mam podejrzenie, ze wielcy artyści robia nas w konia kiedy staja się klasykami
      Dla mnie sztuka musi ze mna korespondowac i do takiej się sklaniam
      • marguy Re: Sztuka jest rozumiec sztuke 04.10.11, 14:11
        krzys bardzo trafnie ujal to co chcialam napisac.
        Przemawia do mnie nastroj, atmosfera, kolor, technika.
        To cos, co trudno opisac, a z czym dobrze sie czuje.
        Lubie formy oszczedne, linearne ale... i od tego sa wyjatki.
        Nie lubie przeladowanego barwa i forma chaosu.
    • mysiulek08 Re: Sztuka jest rozumiec sztuke 04.10.11, 18:42
      Mnie sie sybarytka pazdziernikowa podoba smile bo ja lubie abstrakcje, chyba bardziej dziala na moje zmysly wywolujac czasami dreszcze niz malarska klasyczna klasyka.

      Moze to wynika z mojego beztalencia w kazdej dziedzinie sztuki? Muzyke klasyczna kocham cala dusza, choc slon na obydwa moje uszy nadepnal tongue_out Lekcje muzyki czy plastyki byly horrorem do czasu gdy trafili sie odpowiedni nauczyciele. Pani od muzyki nie kazala mi grac na flecie ani spiewac, ale za to przygotowywalam referaty o kompozytorach, a pan do plastyki wyznawal zasade, ze kazda praca plastyczna wykonana wlasnymi rekoma jest dzielem sztuki, totez "tworzylam" zadane prace w stylu Jacksona Pollocka, ktorego zreszta bardzo lubie smile
    • metodiw Re: Sztuka jest rozumiec sztuke 05.10.11, 11:50
      Ja wcale a wcale nie pretenduję do rozumienia sztuki. Wolę ją czuć intuicyjnie, wchłaniać...
      W dodatku zauważyłam, że mój gust przez lata się zmienia. O ile dawniej wolałam sztukę realistyczną, o tyle obecnie wolę coś "przetworzonego" w umyśle artysty, a nawet coś, wyrażającego się bardziej poprzez kolor, niż treść, np.:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/f9UUtDccy4Ncv2gVUB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/H4dtVJaeoMY2PPyDuX.jpg

      Gdybym miała inaczej urządzone mieszkanie, pewnie i taki obraz znalazłby u mnie miejsce smile

      Moja "sybarytka październikowa" nie jest taką znów abstrakcją - przecież to wyrażnie twarz, tylko trochę "popisana". Autorka nazwała ten obraz "Niente".
      Mnie spodobał się ten rodzaj techniki malarskiej, chyba zaczerpnięty z ulicznego graffiti.
      • felinecaline Re: Sztuka jest rozumiec sztuke 05.10.11, 12:28
        Meto, ja absolutnie nie twierdze, ze ten opbraz jest "zly".
        Chyba zreszta zaden nie jest"zly", sa tylko wlasnie te, ktore do kogos czymkolwiek przemawiaja lub nie.
        A do mnie wlasnie nie przemawiaja -a ja sie zastanawiam tylko, czy aby nie jestem glucha.
        I wole wlasnie tak sadzic.
    • krzysztof_wandelt Re: Sztuka jest rozumiec sztuke 05.10.11, 12:56
      Moja legenda powstania obrazu:
      Autora rozpoczęła malowanie portretu i z niewiadomych przyczyn odstawila sztaluge w kat pracowni. Od tej pory sluzyl do proby koloru, zapisywania notatek, czyszczenia pedzli.
      Manszard stwierdzil ze obraz pojdzie bo jest niepowtarzalny wink
      Autorka zgodnie ze swoim odczuciem nazwala obraz: NIC
      Mozliwe, ze jako portret nigdy by nie wypłynął?
      big_grin
      • felinecaline Re: Sztuka jest rozumiec sztuke 05.10.11, 13:10
        Ja jestem sklonna sadzic, ze ta konkretna "marszandka"sklonna jest sprzedac absolutnie wszystko w mysl starej zasady "pecunia non olet".
        Na obrazie Meto mozna sie jeszcze ewentualnie dopatrzyc tej twarzy i kolory sa niezle, w dodatku swietnie wpisuja sie w game kolorystyczna Jej (Meto) wnetrza, ale inne nasuwaja wlasnie takie przypuszczenie jak napisales.
        Czesto zdaje mi sie myslec, ze w "Kraju przodkow pojecie "etyki zawodowej" o ile nie jest nieznanym to w kazdym razie jest mocno lekcewazone.
        • metodiw Re: Sztuka jest rozumiec sztuke 05.10.11, 13:37
          Feline, popatrz obiektywnie - w końcu dziełami tej akurat malarki przyozdobiła swój nowy dom. Dodam, że dom jest absolutnie piękny.
          Możemy mieć inne gusta, ale to jest z pewnością kawał współczesnego wnętrza na poziomie europejskim.
          Poza tym, nikt mnie nie zmuszał do kupna obrazu właśnie w jej galerii ani akurat tej malarki, bo wybór był duży, zrobiłam to właśnie dlatego, że chciałam go mieć.
      • metodiw Re: Sztuka jest rozumiec sztuke 05.10.11, 13:13
        Autorka namalowała już dużo prac tą samą techniką. Ośmielam się powiedzieć, że już jest znana:
        pl-pl.facebook.com/media/set/?set=a.200462769989360.47525.198775623491408&type=1
        buduar.biz/artysci/artysci-2/galeria_maria-orzeszyna
        Jest zresztą nie tylko malarką, również projektantką:
        www.napietrynie.pl/a-3538.html
        www.prw.pl/articles/view/4564/nowatorskie-meble-dla-dzieci-autystycznych-zobacz
      • felinecaline Re: Sztuka jest rozumiec sztuke 05.10.11, 13:37
        Ja jestem sklonna sadzic, ze ta konkretna "marszandka"sklonna jest sprzedac absolutnie wszystko w mysl starej zasady "pecunia non olet".
        Na obrazie Meto mozna sie jeszcze ewentualnie dopatrzyc tej twarzy i kolory sa niezle, w dodatku swietnie wpisuja sie w game kolorystyczna Jej (Meto) wnetrza, ale inne nasuwaja wlasnie takie przypuszczenie jak napisales.
        Czesto zdaza mi sie myslec, ze w "Kraju przodkow" pojecie "etyki zawodowej" o ile nie jest nieznanym to w kazdym razie jest mocno lekcewazone.
        • felinecaline Re: Sztuka jest rozumiec sztuke 05.10.11, 13:47
          Przepraszam za zdublowanie postu. I przepraszam, Meto, ale zostane przy swoim zdaniu. Nie watpie, ze "marszandka" moze miec udane wnetrze, nawet, jesli udekorowala je tymi a nie innymi obrazami, akurat wpisuja sie one w "konwencje", odpowiadaja jej gustowi, Twojemu i setek innych obserwatorow.
          Mnie one nie "leza", nie przekonuja mnie, nie wzruszaja, nie przemawiaja, nie szepca nawet
          Powtarzam - zgadzam sie, ze moze to wynikac z jakiegos mojego swoistego uposledzenia.
          Coz, trzeba mi sztuki figuratywnej (niekoniecznie kiczu - kiczem sie bawie i dlatego go lubie. I jeszcze troche z przekory .P)
          Zakladajac watek nie mialam bynajmniej zamiaru krytykowania Twojego obrazu czy innych obrazow tego duetu autorka - marszandka.
          Chcialam po prostu Was wysondowac, jesli chodzi o Wasza percepcje sztuki, Wasze od niej oczekiwania, o to, co wywoluje u Was dreszczyk - u jednych zachwytu czy nawet zadzy u drugich odrazy.
          Mam nadzieje, ze sie nie pogniewalas...
          • metodiw Re: Sztuka jest rozumiec sztuke 06.10.11, 22:33
            Nie pogniewałam się smile
            Dziś wieczorem wyprowadzili się moi goście, odpoczywam. Muszę od nowa naładować akumulatory. I posprzątać smile

            Wracając ad rem - nie uważam, że należy tak ambicjonalnie podchodzić do sztuki, kiedy ona z natury jest taka, że jedna gada do mnie, druga do Ciebie, a jeszcze inna do kogoś...
            Jeżeli coś jest jakoś tam uznanym dziełem czy choćby dziełkiem, a do mnie nie przemawia, to nie winię ani siebie, ani obrazu, tylko szukam innego, który oddziałuje na mnie.
            Zaś co do abstrakcji, to techniki malarskie zmieniały się na przestrzeni wieków tak samo jak malowane obiekty, zatem naśmiewając się z Orzeszyny stawiamy się w rzędzie tych, którzy kiedyś kpili z Impresjonistów, Picassa, Van Gogha czy tam ze skromniejszych ich naśladowców.

            Dobranoc! smile
            • felinecaline Re: Sztuka jest rozumiec sztuke 23.10.11, 22:42
              Wlasnie obejrzalam film o Chanelce (z Audrey Tautou) , ogladalam juz kilka roznych wersji, te rowniez jakis czas temu i stwierdzam, ze dzieki obsadzonej w tytulowej roli AT historia "Mademoiselle" nabrala niesamowitego realizmu, ta rola pasuje do TEJ aktorki jak przyslowiowa rekawiczka.
              I znow sie wzruszylam jak "pierwsza naiwna" historia Jej zycia, trudnych poczatkow, nielatwej milosci i w ogole.
              Poza tym kocham styl Jej kreacji (niekoniecznie nastepcow) - coz, "rasowe "art-déco...
              I jeszcze poza tym: znalam kiedys, w poczatkach mojego zycia tutaj jedna z Jej bylych modelek i uwielbialam sluchac Jej opowiesci o "Mademoiselle".
              Niewiarygodne, jaka ta mocno starsza juz Pani miala klase: wysoka, szczuplutenka, zawsze wyprostowana, o pieknym sposobie poruszania sie mimo dreczacych bolow reumatycznych...
              Byla "kolezanka" Ymperatrycy - Matki Kicura w Domu Rencisty, przy kazdej wizycie u Tesciowej usilowalam zawsze "ukrasc" pare minut na odwiedzenie Jej by posluchac swpomnien.
              Po karierze u Chanelki owa Pani wydala sie za ...konsula Meksyku w Paryzu.
              Musial byc niezlym koneserem...
                • rp-56 Re: Szczyt ...no, wlasnie czego? 07.04.12, 11:32
                  Niektórzy potrzebują piękna jak powietrza i trzeba trochę wysiłku, aby ukształtować własne poglądy estetyczne. Najważniejsza jest własna, duchowa kolorystyka do niej dopasowujemy obrazy, styl i kierunek dekoracji wnętrza naszego mieszkania czy ubioru. Polecam oglądanie obrazów i naukę o stylach w sztuce. Chętnie rozwinę ten wątek - zwłaszcza, że historia sztuki ma wielu zagorzałych dyskutantów i młodych pasjonatów. smile
                  • felinecaline Re: Szczyt ...no, wlasnie czego? 07.04.12, 12:22
                    Dzieki za cenny glos w tej niezmiernie waznej sprawie, cenny jak kazdy czy to lejka - ignoranta- ale wrazliwego milosnika czy tez wytrawnego znawcy i fachowca.
                    Kiedys probowalam niesc swoisty "kaganek oswiaty sztucznej" na forumie "wnetrza mieszkan", to byly czasy - byly, ale minely, bo bylo raczej "parcie" , ktore mnie wyparlo na rzecz katalogu materialow budowlanych i tanich/"tanich" uslugoczyncow.Ze zas malo lubie "kopac sie z koniem" to moze rzeczywiscie zalozmy sobie jakis "watek szkoleniowy" i gaworzmy o sztuce tutaj.
                    Fedo, ta osoba o "drewnianym uchu" chyba bylam ja, alisci nie przeszkadza mi to ucho kochac muzyke, czuje ja nie tylko tym niedoskonalym narzadem ale i reszta mnie.
                    Tylko sama produkowac sie nie moge (poza lazienka, oczywiscie).
    • krzysztof_wandelt Sorrki... 05.10.11, 14:19
      Zmieniłem marszanda w mansarda, ale powiedzmy ze to marszand handlujący w mansardzie pod dachem mansardowym wink
      Nasi kupcy sztuka lub nie sztuka nazywaja swoje firmy Mansard… uncertain
    • krzysztof_wandelt Koncert na Wielki Tydzień 05.04.12, 11:34
      zginal mi podstawowy watek o kulturze wink

      www.dzienniklodzki.pl/artykul/546899,koncert-na-wielki-tydzien-w-kosciele-sw-mateusza,id,t.html www.dzienniklodzki.pl/artykul/546899,koncert-na-wielki-tydzien-w-kosciele-sw-mateusza,id,t.html

      miejsce strategiczne
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/bPBzryDxHbrSRiWW4B.jpg

      kameralne Stabat Mater G.B.Pergolesi
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/6ey2PbDtgTLPjETdpB.jpg

      full wypas i brawurowe Sabat Mater G.Rossini
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/6ey2PbDtgTLPjETdpB.jpg

      w lawach wlodarze wojewodztwa, notable, melomani… i my smile
      foto robione komorkom bez blysku
      • fedorczyk4 Re: Koncert na Wielki Tydzień 05.04.12, 17:28
        Piękne zdjęcia i piekny program, mam nadzieje że koncert "stanął" na wysokoścismile Przy okazji przeczytałam sobie cały wątek.
        Jestem z rodziny "obraźników", to znaczy i Maćma i Taćmój sa z wykształcenia malarzami nie pokojowymi (oj kurcze naprawdę sa niepokojowi, a wręcz dziko walczacysmile. Mama zawód "artysta malarz" wykonuje i jest to jej pasja, ojciec poszedł w zarabianie na rodzinęsmile Ja sama po odwaleniu 4 lat (bez dyplomu) wydziału operatorskiego, przejechałam sie po trzech latach Historii Sztuki. Ewoluuję w dużej mierze w tym środowisku, zupełnie nie pretendując do przynależności i wiedzy. Niemniej stwierdziłam, że poza tym co jest "naszym" postrzeganiem sztuki czyli całkowicie i słusznie, jej indywidualną interpretacją i aprecjacją, istnieją wartości i odnosniki postawowe których w ocenach nie da sie pominąć. Ja mogę uwielbiać i uwielbiam kicz tudzież sztuke prymitywną do spodu, ale to nie znaczy, że obiektywnie można to co do mnie przemawia uznać za sztukę przez duże S.
        Kurcze nie pomnę która z leserek pisala, że wielbi mimo słoniowego ucha muzykę klasyczną.
        Mam to samo, radośnie uprawiam Operę, Filharmonię i Operę Kameralną, od kilku lat stałam sie wręcz "bywalcem" rozpoznawanym przez szatniarki, ale moje ucho sie od tego nie poprawiło. Nadal jestem na poziomie "domyślnym". Mam zparzyjaźnonych dwóch fenomenalnych specjalistów z którymi konfrontuję moje doznania. I czasem bardzo śmiesznie to wychodzismile A czasem mnie waloryzuje we własnych oczach (uszach?)
        Ze sztukami wizualnymi mam podobnie. jedno mi sie podoba i koniec, o drugim wiem, że teoretycznie powinno mi się podobać i potrafię to wytłumaczyć, a trzecie pomimo że potrafię i powinno to i tak wywołuje u mnie odruch pospolity zwany pawiem. A czasem dokladnie odwrotniesmile
    • niennte Feline, 20.07.12, 10:22
      nie dyskutuj o sztuce z osobą, której szczytem możliwości jest ... dopasowanie obrazu do kanapy big_grin
      Tamten obraz jest niewątpliwie obrazem i wpisuje się w jakieś nowe trendy, chociaż akurat nie jest w moim guście.
      W tamtym wątku problem polega na traktowaniu obrazu jako ozdóbki, którą się dobiera do kolorystyki pokoju itd, tymczasem obraz powinien być niezależnym bytem. To on powinien organizować przestrzeń, a nie odwrotnie.
      No, ale dla tej osoby dobry malarz pokojowy jest ważniejszy od malarza obrazów big_grin
      • felinecaline Re: Feline, 20.07.12, 13:12
        Oho, musialo byc niezle echo mojego wpisu tongue_out - jeszcze nie zdazylam wrocic do "wnetrz" (bylam na zakupach - sztuka sztuka a jesc trzeba tongue_out).
        Tamten obraz jest owszem, obraezem nedzy i rozpaczy, obojetne co na ten temat powiez ktos, kto jest chodzacym katalogiem firm i materialow budowlanych.
        • niennte Re: Feline, 20.07.12, 13:26
          No, ja akurat jestem w domu i sprzątam.
          A ponieważ to nudne zajęcie, więc urozmaicam sobie czas smile

          Sztuka czy nie sztuka? Pamiętasz, co napisałaś w pierwszym poście tego wątku?
          Dla mnie, to chyba jednak sztuka. Współczesna, dyskusyjna, ale jednak. Czas zweryfikuje.
          Do miłości nikt nikogo nie zmusi, ale szkoda nerwów na podważanie wartości, zwłaszcza w miejscu, gdzie wyją wilki, chichoczą hieny i szczekają ratlerki big_grin
            • niennte Re: Feline, 20.07.12, 13:58
              Ale jak Ci się nie podoba, to pokażę Ci coś innego, może ten zyska Twoje uznanie?
              Sfotografowane u mojej C.:

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/qg/hf/m0uw/Rsma31aaBx7LgRmmFB.jpg

              Malował syn tego malarza, o którym niedawno Ci pisałam w mailu.
              Oczywiście, to jeszcze naśladownictwo, nie oryginalna twórczość, ale chłopak był wtedy jeszcze w liceum. My go wszyscy bardzo lubimy, tzn. obraz oczywiście smile
              A malarz już po ASP i pnie się po szczeblach kariery.
                • niennte Re: Feline, 20.07.12, 14:09
                  O tej porze to już będę się zbierać do przejazdu na nocleg do Kiki smile

                  W tamtym wątku wyszły dwie kwestie:
                  - obrazu, może akurat dość kontrowersyjnego jako sztuka bądź komercja,
                  - ignorancji i braku wrażliwości na sztukę osoby, która w swoim "dorobku wnętrzarskim" chwali się ukończonym kursem garncarstwa big_grin

                  Tak czy owak, ja bym zaproponowała właścicielce mieszkania podrasowanie go za pomocą ładniejszych lamp, bo te akurat ma słabe, po czym znalezienie obrazu, który niekoniecznie pasuje do kanapy, ale gada jej do wnętrza smile
            • felinecaline Re: Feline, 20.07.12, 13:59
              No i co? W tym dorobku moze i ma cos wartosciowego, ale knot pokazany przez womisie knotem pozostanie i jak anka dojrzeje do tego, zeby byc Anna to moze bedzie tez dojrzala do tego, zeby pewnej czesci tego dorobku sie powstydzic.
              Z wszystkiego, co powinno charakteryzowac obraz tojej dzielo ma tylko mysl przewodnia: "dobrze sie sprzedaje", a ja dorzuce za autorem slow pewnej piosenki: ludzie to lubia, ludzie to kupia, byle na chama, byle glosno byle glupio".

              a ktos inny jeszcze stwierdzil tez dosc juz dawno: "artysta sie nie jest, artysta sie bywa".
              Przyjemnego sprzatania, ja u siebie jutro odkurze pare (nie tylko kiczowatych) obrazkow tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka