Dodaj do ulubionych

voyages, jazdy, wyjazdy i jak bylo

06.06.12, 15:43
W niedziele wieczorem wrocilam z osmiotygodniowego pobytu w Polsce.
Program wyjsciowy juz sam w sobie byl bogaty, reszte dopisalo zycie.

Pojechalam zeby wysluchac koncertu dyplomowego syna siostrzenicy konczacego srednia szkole muzyczna. Nastepna atrakcja pobytu byla "osiemnastka" corko wyzej wymienionej siostrzenicy. Najwiekszym punktem proogramu bylo spotkanie klasowe podstawowki.
Los dopisal smutne wydarzenie, tj. pobyt mojej mamy w szpitalu, jej chorobe i niewielkie szanse na przezycie. Zdazylam na czas, poznala mnie, ucieszyla sie. Teraz pozostalo nam juz tylko oczekiwanie, nawet na cud nie mamy co liczyc, bo w tym wieku cuda sie juz nie zdarzaja.
Obserwuj wątek
    • krzysztof_wandelt Re: voyages, jazdy, wyjazdy i jak bylo- Ustka 15.06.12, 22:38
      jesli jest to watek open to wpisuje
      do konca mielismy sloneczna plazowa pogode
      az dostalem dreszczy i ruszyly mi sie zlogi w nerkach ale cudownie ozdrowialem rano jedynie z bolem obolalym wink
      i poszlismy zegnac sie z lasem, plaza municypala a po obiedzie z nasza plaza odzyskana w ubieglych latach od wojska wszelakiego wink dlatego taka dorodna i szeroka
      wracalismy do Lodzi ze slonecznego brzegu w czwartego i czym blizej centralki tym paskudniejsza pogoda, autostrade lyknalem z marszu i zjedlismy obiad w Goralskiej Chacie przy skrecie na Ciechocinek... no zaczely sie schody na dalszej drodze, koszmar Wloclawka i jazda w szczycie lokalnym i tranzytowym wsrod tirow i skoczkow
      dojechalem w 8 godzin a powinienem ponizej 6
      jazda po Polsce to jazda jak w Afganistanie jak powiedzial ktos z gosci EURO sad
      nalezy jezdzic tylko w swieta i weekendy gdy zabroniony jest ruch tranzytowy
      mielismy jechac w Boze Cialo i wracac w sobote ale musielismy przyspieszyc z uwagi na zmiane terminu wlanego zgromadzenia uncertain
      w przyszlym roku jak nie bedzie takich niespodzianek pojedziemy na caly czerwiec az sami zapragniemy powrotu do domu
      na pohybel przeszkodom jutro sie przenosimy juz do lasu
      w lesie prowadzimy normalne zycie a planowana na koniec Szwajcaria lub Madera musi czekac bo jestem w kolejce do sanatorium... w krajowej wyszukiwarce jestem juz na pozycji ponizej 10.000 kuracjuszy big_grin
      obecnie jestesmy na walizkach i niektore nawet nie rozpakowane te techniczne jedynie odziezowe otwarte i pralka chodzi non-stop
      • marguy Re: voyages, jazdy, wyjazdy i jak bylo- Ustka 16.06.12, 01:56
        open, ope, Krzysiu smile
        Dobrze wiedziec, ze Wloclawek wciaz jest nieprzejezdny.
        Nie dziwi mnie to wcale, bo jak zyje i pamietam zawsze tak bylo.

        Ale ja tu z pochwala trasy z Kolbaskowa via Bydgoszcz do Torunia. I noca i w dzien jechalo mi sie doskonale, z tym, ze przyznaje sie natychmiast, ze w obie strony jechalam w weekend.
        W kazdym razie nawierzchnia w dobrym stanie, oznakowanie poziome takze.
        • krzysztof_wandelt Re: voyages, jazdy, wyjazdy i jak bylo- Ustka 16.06.12, 07:52
          we Włocławku robią te dwupasmowke kolo azotow tak niemrawo bo wlasciwie czekaja na autostrade A1
          ja liczylem ze na EURO puszcza juz chociaz Strykow-Konin, ale zostala ona w cieniu A2 sad
          - duzo drog krajowych i miedzynarowych zrobili na unijne pieniadze
          Basia nawet miala do mnie pretesje ze nie pojechalismy autostrada poznanska i potem odbicie na Gniezno lub Pile... tam uzylem jak pies w studni kiedy doprowadzali je do kultury!
          mam nadzieje ze za rok 3/4 trasy dmuchne miedzy bramkami
          tylko pozostaje dojazd spod domu do tych bramek uncertain
          czasami okolo godziny przez cale miasto i do Strykowa czy Emilii
          Jesli ktoras zaiteresuje tu jest sledzenie postepu i plany:
          www.gddkia.gov.pl/pl/1077/mapa-stanu-budowy-drog
    • krzysztof_wandelt sposob na upały ;) 07.07.12, 00:01
      www.termyuniejow.pl/atrakcje
      wody termalne 48 km od naszego lasu

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/fEKks8kSfjtBBKyasB.jpg

      wody solankowe 33* C - najwięcej czasu tu spedzilsimy w grocie i na zewnątrz ale na dyszach - rewelacyjny hydromasaż na wszelkie zakamarki ciała a szczególnie te... wink

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/0i2SIzGvDn7bJjqBvB.jpg

      basen pływacki -20*C
      basen termalny -33*C
      temp. powietrza 36*C

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/V6BKfWAdPAb96cKOvB.jpg


      ubywa 20-30 lat...

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/6365YNelObb2oEf5VB.jpg

      na lądzie przebywaliśmy 10% całkowitego czasu
      czerwony trasponder oznacza że jesteśmy ulgowi
      - Murka została w lesie pod dozorem sąsiadów -
      za pomocą tej bransolety kwitujesz za jedzonko, picie, koktajle alkoholowe, piwko beczkowe ze stołków barowych i czyszczą ci konto przy wyjsciu ;P
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/WHSP5NhWRqq12WsqhX.jpg
    • marguy Re: voyages, jazdy, wyjazdy i jak bylo 07.07.12, 21:34
      Tak mnie zdenerwowala parszywa pogoda, ze jade na miesiac do przyjaciol w Niemczech. Lato w miescie, niezaleznie od tego czy pada czy sa upaly, nie nalezy do wielkich przyjemnosci wiec jade je spedzic na wsi. Do lasu niedaleko, do jeziorek takze a pod reka sady i ekologiczne warzywniki oraz stadnina koni.
      Biore psisko i jade w sina dal smile
      Wyruszam w przyszly weekend.
      • felinecaline Re: voyages, jazdy, wyjazdy i jak bylo 08.07.12, 12:37
        Jedz, skarbie, jedz, odpocznij, wyzyj sie, zrob zapas pozytywnej energii.
        Ja wczoraj wyjechalam a dzis wrocilam, cala podroz "wteiwefte" na dystansie 60 km, ale sie tu podpinam ze "sprawozdaniem" wpodrozdziale "ewenementy".
        O ewenemencie juz chyba wspomnialam w "zagladajkach", bylo to tlumaczenie "in vivo" w trakcie wizyty polskiej grupy w ramach jumelage'u miast. Jestem w tej dziedzinie biegla, bo w czasie mojego tu "pozycia" zaliczylam tych okazji conajmniej tyle, ile lat tegoz pozycia.
        Zadanie nie jest bynajmniej trudne, jak juz wspomnialam trzeba bedac "na czzczo" uwazac, zeby do wlasciwej osoby zwracac sie we wlasciwym jezyku i nie tlumaczyc "z polskiego na nasze" .
        Trudnosc znika po pierwszym kieliszku, nie zeby wzrastala lotnosc tlumacza, ale maleje percepcja publicznosci, kazdy czeka nie na to, co zostanie powiedziane ale na "deuxième service" (drugie rozlanie), ot co tongue_out
        Pogoda calkiem sympatyczna mimo ponurych prognoz meteo ftance wczoraj sie wreszcie zalamala , zapewne glownie poto, aby prognostykom zapewnic alibi, ze nie biora pensji za darmo.
        Niestety, popsulo to splyw Manka do Loary -" il pleuvait comme la vâche qui pisse" (dla niefrankofonow: "lalo, jakby ...pardon - krowa szczala"). stad brak zdjec.
        Czesc druga bardziej udana - wieczorne "meschoui" - czyli pieczony na ruszcie baran na kolacje.
        To tradycyjne zarelko na takie imprezy, baran to wlasciwie jeszcze jagnie i tych jagniat pieklo sie juz kilka, kiedy przyjechalismy do gminnego osrodka imprez zbiorowych.
        Jak zwykle na powitanie bylo owo "pierwsze rozlanie" wina oczywiscie z okolicznych winnic.
        mlodziez urzadzila sobie trening przed dzisiejsza "powtorka z rozrywki", czyli "Euro 2012 Polska - Francja juniorow.
        Mecz dzis, oczywiscie jesli krowom pecherze wytrzymaja.
        Dosc szybko zeszlismy do jadalni w piwnicy palacyku z XVII wieku, gdzie w przyjemnym mikroklimacie odbywaly sie kolejne rozlania "zagryzane" roznorakimi salatkami.
        W odpowiednim momencie zaczeto tez dzielic jagnieta, ktore osiagnely odpowiednie stadium przydatnosci do konsumpcji.
        Podane zostaly w tradycyjnym zestawie gastronomii andegawenskiej, z drobna biala fasolka z okolic Cholet, miasta polozonego o kolejne 30 km, bedacego "stolica" regionu Mauges.
        stad nazwa tego gatunku fasoli - "maugettes", ale obowiazuje raczej inna wersja, badrziej przyziemna mimo pozornych aspiracji artystycznych: "les musiciens" (muzykanci) - zgadujecie, skad sie wziela... tongue_out
        Na szczescie wentylacja piwniczki jest doskonala, wiec ani konsumpcja "muzykalnej fasolki" ani roznych rodzajow wina nie odbila sie negatywnie na konsumentach.Spiewy rozlegaly sie huczne poczawszy od banalnych "100 lat", "sokolow", "blondyneczki", czy "panow Jana i Jacques'a" po caly ludowy repertuar polsko - francuski, ukoronowany slawetna "il eeeest de noootres, il a bu son verre comme les autreeeeees".
        Rozstalismy sie okolo 1.00w nocy a rozkoszna pozycje horyzontalna w domowych piernatach przyjelam z ulga okolo 2.00 nad ranem.
        Teraz wczytuje w kompa wczorajsze zdjecia. Beda w trakcie popoludnia.


    • krzysztof_wandelt Szwajcaria 12.08.12, 10:16
      do jutra jestesmy w Valens i jedziemy do Zurich nastepnie po Lucerne w kraine pieciu jezior
      spimy i podziwiamy
      we wtorek na trzy dni przenosimy pod St,Moritz na zwiedzanie gor i jezior gorskich
      wracamy do DOMU w Valens nad Bad Ragaz i ogladamy lokalne Bady wink
      sprobuje wstawic pare zdjec - Orange jest bardzo wrednym operatorem i broni wszelkimi sposobami uncertain
      • felinecaline Re: Szwajcaria 12.08.12, 11:12
        Baaaardzo atrakcyjna i ambitna trasa, napawajcie sie pieknem zwiedzanych okolic, korzystajcie z regionalnych smalowitosci i zdawaj relacje.
        Ja nie mam zadnych problemow z zalaczaniem zdjec w Orange, ty moze korzystasz z wersji polskiej?
        • krzysztof_wandelt Re: Szwajcaria 13.08.12, 20:51
          nie chodzi o jezyk
          chodzi o system EgoSim
          ktorym moge telefonowac i internetowac nawe z Grenlandii
          ale Oranz w CH tyle sobie nalicza kosztow za przesyl plikow ze w trakcie przesylania zzarlo cala zaplanowana pule w EURO i nie mogle doladowac bo nie bylo nigdzie WiFi Hot
          - Kuzyneczko zajzyj do Naszej Klasy bo tam udalo sie wczesnie
          teraz jestesmy pod Luzerna
          a jutro jeszcze polyniemy promem na druga strone jeziora czterech kantonow i spowrotem i w droge do St.Morits - 220 km w tym wiekszos wzdloz Swiss kolei wysokogorskiej... dlatego jade dlugo bo przeszlo 4 godziny
          dam zac
          Ulica bankowa w Zurichu nie zaimponowala mi i nie powierze im naszych zasobow smile
          • krzysztof_wandelt Re: Szwajcaria 13.08.12, 22:11
            moja jutrzejsza trasa:
            mapy.google.pl/?ie=UTF8&ll=52.025459,19.204102&spn=10.256819,27.905273&z=6
            na wszystkie strony sprawdzam bo Szwajcarzy duzo remontuja a nawigacja w aucie pisze ze sa wylaczenia z ruchu sad
            nie chce jechac samymi autostradami mimo ze i tak kupilem winiete wink
            • elergoni Re: Szwajcaria 15.08.12, 16:21
              Troche przydatnych zwrotow w szwajcarskim niemieckiem:

              www.blogoniczym.pl/2012/08/09/schwiizerdutsch-jezyk-szwajcarski-niemiecki-przydatne-zwroty/
              pozdrawiam!
              • felinecaline Re: Szwajcaria 15.08.12, 16:43
                Dla mnie, ktora zawsze uczylam sie jezykow jak przyslowiowa papuga niemiecki we wszelkich wydaniach pozostanie na wieki wiekow amen lingua incognita.Jestem fizycznie i umuslowo niezdolna do przyswojenia sobie czegos wiecej poza bitte ( frankofoni,nie mylic prosze z "bite") i danke.
                Milego i rozmownego dalszego ciagu wyprawy zycze.
                • krzysztof_wandelt Re: Szwajcaria 15.08.12, 20:50
                  Basia wlasnie na gorze w pokoju w hotelu powtarza sobie zwroty, gramatyke, bo nie moze sie dogadac jak gadaja szybko i cigle ich zwalnia wink.
                  Ja jako urodzony zza niemca uczylem sie jezyka okupanta od dziecka w domu ale ze to bylo wymuszone to poszlo na straty, drpac sie na drzewo !
                  powtrazam pare slow ktore nagryzmolilem mailu:

                  "wczoraj przejechałem trase przez przelecz Preda - czyste szalenstwo jak na Europe - krajobraz ksiezycowy na szczytach
                  o Przeleczy sw Bernarda nie wspominam bo to betka ;P w porownaniu z innymi
                  dzisiaj bylismy na dwoch szczytach - na 3.000 m mialem jednak dwa momenty slabsze uncertain Basia jak kozica
                  Jutro do Davos i na leze do Vales... w piatek Hur i moze Pizol, ale jeszcze mam wahania - szalone ceny za wszystko
                  kolej pod niebem jezdzi ale i ceny sa niebotyczne, autem jest najtaniej ale zaplacisz potem za parking tyle ze sie wyrowna
                  pozdrowienia"
                  WiFi slabe w hotelu a swojego juz nie bede wyladowywal bo jest potrzebna w trakcie podrozy do niespodziewanych sytuacji
                  zdjecia wkleilem w naszej klasie bo szybciej i latwiej
                • marguy Re: Szwajcaria 15.08.12, 21:00
                  feline,
                  jestesmy dotkniete tym samym uposledzeniem - absolutna odpornosc na niemiecki.
                  Biorac pod uwage fakt, ze cala rodzina ze strony ojca doskonale mowila po niemiecku (absolutnie dwujezyczni) przypadlosc ta jest tym bardziej niezrozumiala w moim przypadku.
                  • felinecaline uposledzenia 15.08.12, 21:12
                    Wiesz, moi Autorostwo, jak wiekszosc Polakow Ich poklenia znali rowniez niemiecki, mieszkalam w dzielnicy, gdzie 70% ludnosci to byli Niemcy a pozostali mowili po niemiecku nader biegle, ludziska masowo sluchali niemieckiego radia a w sklepach "umy" i frelki liczyly forse po niemiecku.
                    z trego wszystkiego zapamietalam tylko (fonetycznie funfundzibcisz i nijak nie moglam pojac jak to przeliczyc .
                    JAk zaczelam co roku jezdzic przez Niemcy to byl horror, Kicur jest absolutnie jednojezyczny i nie ma co od niego wymagac odruchu uczenia sie czegokolwiek, wiec ja zawsze musialam kupowac benzyne, zamawiac pokoje w hotelach itepe.
                    No to szlam gdzie trzabylo i zaczynalam od tego, ze ja po niemiecku nie szprecham i dalej od razu, zeby sie nie zaciac nawijalam, ze chce "cimmer und garaz" i koniecznie juz nawet nie wiem, jak to nazywalam lazienke z wanna.
                    Na to recepcjonistki olsnione moja znajomoscia jezyka tongue_out usilowaly zaczac ze mna ozywiona konwersacje a ja tracilam reszte rezonu i juz wiecej nie bylam w stanie z siebie wydobyc.
                    Na tankszteli bylo znacznie latwiej, mowilam "ful" i dostawalam fu.
                    Dlatego uwielbiam podrozowac sama i samolotem.

      • krzysztof_wandelt Szwajcaria- jedzonko 22.08.12, 00:33
        ====================

        mialo byc fondue a dostalem salate
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/WMVaZehu9yOfmAeuFB.jpg

        ...
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/wEta6lyGr3x5WJe2qB.jpg

        jest fondue rozmiar midi i kto to zje?!
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/PgyVJNn8Ik8EcK443B.jpg

        podgrzewacz nie chcial sie palic na tarasie i musielismy pod dach
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/JhBtncHHJZ4atCBb1B.jpg

        no proszę i jednak sie zjadlo?? smile
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/ZTyBOI11GNB8HyBQjB.jpg

        Do dna i cna
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/81WJGbQRHYcLfjLZfB.jpg

        z tarasu widok na dom dziadka Heidi - troche przybylo budynkow od tamtych czasow
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/cQsrFgpBEgWT3emVcB.jpg
        • felinecaline Re: Szwajcaria- jedzonko 22.08.12, 10:16
          Ho-ho, fondue robi wrazenie! Twoja rozczarowana mina na widok salaty rowniez, ale najwieksze wrazenie zrobila urocza "Pani Kuzynkowa" na tym panu z gleb i sali smile, ocu biedaczysko oderwac nie moze tongue_out.
          Fajne wakacje, cudowny widok na te doline z winnicami, mam nadzieje, ze poprobowaliscie albo poprobujecie ich produktow - in vino nie tylko veritas ale i sanitas.

          • krzysztof_wandelt Re: Szwajcaria- jedzonko 22.08.12, 10:43
            starałem się popróbować większość... ale nie wszystko udało się co bym chciał tongue_out
            ten starszy pan chyba wyszedł na przepustkę z pobliskiej gigantycznej kliniki psychiatrycznej w Pfefers i dlatego ma oczy zagłodzonego wilka smile
            Szwajcarzy mają dar zarabiania na wszystkim w tym na zdrowiu i starości!
        • krzysztof_wandelt Szwajcaria- jedzonko- Alpkäse 22.08.12, 11:06

          kupimy sobie ser i swieze jaja 'od chlopa'
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/OyAfxcuBMG0BWBB8lB.jpg

          zapytalem sie gospodarza czy moge robic zdjęcia
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/3wvIQLrNkB1n89dbBB.jpg

          wybiegla nam naprzeciw z wyciagnietymi raczkami sliczna Heidi z Heidiland w pieluszce smile
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/BQS7CvchcuRulO93BB.jpg

          widok gospodarstwa z naszego tarasu ale z drugiej strony wawozu Taminy - droga pare kilometrow
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/BmEM07cuBaBQn2dE8B.jpg

          szwajcarski ser bez dziur wink czyli wiecej sera w serze taki jest Alpkäse – niebo w gebie jak niebo nad nim wink
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/3nJUOEBaZLPgz63wLB.jpg
      • krzysztof_wandelt Rejs promem po Jeziorze Czterech Kantonów 24.08.12, 00:32

        Rano zaraz po śniadaniu rejs promem przez Jezioro Czterech Kantonów - proszę zwrócić uwagę kto tu podróżuje, na tej łajbie najlepiej to widać... my ze swoim garbem lat to mały Pikuś wink
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/AHiaBS2RQA96qaHzQB.jpg

        Strzelam foty niby Basi i widoki smile na pokładzie:
        - pierwsze wydanie hippisów
        - Easy Rider z premiery a nie z coveru
        - ikony Tour de France lat '60
        - ale perełki są w Mazda MX5
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/YGyUhNjVELd2fDzw0B.jpg

        Łatwiej patrzeć przed siebie w takim towarzystwie wink
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/eAAKEam5Q3q1DoR2UB.jpg

        Stare i Nowe
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/gT85ch1JhvPkPTfvBB.jpg

        Powiększyłem żeby widać było kierowcę, pasażerka nie odbiegała wiekiem... wszyscy zażywni wędrowcy na pokładzie w świetnej kondycji i doskonałymi postawami
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/RaFBbm1l6sZLBdgw2X.jpg

        otwiera się widok na Luzernę
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/mBh4KdOjbazfkfd7QB.jpg

        Kapitan sam napisał i przypiął... sam też na obu brzegach ustawia godzinę odbicia, zamyka prom łańcuchem, ma tylko jednego pomagiera, który zbiera za bilety... podarował nam bilety powrotne jak zorientował się że jesteśmy fanami jego łajby smile
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/BwZLemar8VnnBakxZB.jpg

        w tamtą stronę zaraz pognamy autostradą aż prawie do Lugano (czyli już blisko Italia i Milano) żeby skręcić w górę na St.Moritz
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/tYJaHFI0uUG1l1mZJB.jpg

        nasz hotel na jedną noc...
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/xumC2pynit3PLlBSpB.jpg

        Jeszcze dwa ładne widoczki:
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/zqvkbbBpZTOhSIUWOB.jpg
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/jq9UJHALBFMOSJVakB.jpg
          • felinecaline Re: Rejs promem po Jeziorze Czterech Kantonów 24.08.12, 10:38
            Zdjecia Kuzynka - piekny fotoreportaz i troche studium socjologiczne spoleczenstwa szwajcarskiego.
            Meto - od razu widac, ze "kobita na poziomie" jestes - tak mawiala pewna sp sasiadka,okolo 100letnia, kiedy schodzila ze swojego XIV pietra do skrzynki na listy. Byla malenka i nie mogla do niej siegnac, wiec zawsze prosila przygodnego pomocnika, zeby jej poczte podal .Meto, zaryzykowalam w Twoim imieniu na WM, chyba nalezy sie spodziewac ostrego gradobicia.Traba zapewne tez juz czycha tongue_out
        • janou Re: Szwajcaria- YouTube 02.09.12, 20:35
          Krzysiu bylismy w tym hotelu w Rzepinie w 2003 roku,nie wiem jak jest teraz ale wowczas byl super wygodny;pokoje 30m2 z salonikiem, lazienki (bylismy z synem i synowa) tez z klasa.
          Wlasciciele,bo to wowczas byla para mowili nam ze klienci to szczegolnie niemieccy mysliwi(poprawnie?) bo tam jest sporo lasow.
          Moja pierwsza noc w Polsce po 44 latach we Francji a dla sp. meza byl to pierwszy raz ,dla dzieci tez.
          Naprawde fajne miejscesmile
          • krzysztof_wandelt Re: Szwajcaria- YouTube 02.09.12, 20:45
            a to traf smile
            jest wlasnie po odnowieniu
            nadal glownie dla mysliwych, byli mysliwi z Francji i Niemiec
            pokoj mielismy ogromniasty i garaz (wlasnie wybudowane)
            teren plantowany, zakwiecony, stawiki, strumyki itd
            wlascicielka urocza, zakumplowalismy sie
            zalowalem ze spowrotem zaklepalem te dziuple w Formule1 pod Poczdamem
            a i tak zjechalismy na Rzepi i zakupilem za zlotowki rope w cenie rozsadnej a nie autostradowej oraz zrobilismy zakupy w Biedronce napawajac sie cenami 4-krotnie nizszymi od szwajcarskich a relatywnie do zarobow 8-krotnie wink
                • janou Re: Szwajcaria- YouTube 02.09.12, 22:14
                  felinecaline napisała:

                  >Janou, soeurette, stesknilam sie za Toba.
                  moja kochana ja tezsmile
                  Towarzystwo wyjechalo,piore,prasuje,myje itp.dopiero od kilku dni oddycham normalniesmile
                  Bardziej czlowiek sie starzeje,bardziej potrzebuje swietego spokoju,za dwa tygodnie znikam na 3(tyg) i wtedy bede tylko palcami krecilawink
                          • krzysztof_wandelt Re: soeuretko, Popieram 03.09.12, 09:38
                            podpuscilas mnie tym Vichy! wink
                            i sprawdzilem moj przydzial
                            powinienem sprawdzic 5 wrzesnia bo tak robie
                            okazalo sie dostalem przydzial:
                            Zakład lecznictwa uzdrowiskowego: ODDZIAŁ SANATORYJNY
                            Adres: KUDOWA-ZDRÓJ, OKRZEI 1
                            Telefon: (0-74)...
                            Termin leczenia: 2012-10-06 - 2012-10-27 (liczba dni: 21)
                            --
                            na razie jestem w szoku bo troche za daleko, zeby Basia z Murka przyjechaly na ostatni tydzien "zeby mnie sciagnac do domu" big_grin
                            do Ciechocinka przyjezdzala. - 150 km, a nawet do Swinoujscia - 620 km
                            Basia w szoku ja w szoku a Murka nieswiadoma
                            • janou Re: soeuretko, Popieram 03.09.12, 12:24
                              U nas nie tak; lekarz przepisuje co pacjent ma leczyc a pacjent wybiera kiedy i do jakiego uzdrowiska chce jechac.
                              Myslalam o Vichy bo odemnie to tylko 30km ,wracalabym do domu codziennie co moze nie byloby najlepsza opcja na moj kregoslupsad
                              A ze zdecydowalam sie dopiero w czerwcu, w ostatniej chwili, wiec wyszlo jak wyszlo,jade gdzie znalazlam wolne miejsce na leczenie i pobyt.
                              www.thermesetcurethermale.fr/cure-thermale/station-thermale.php
                              • krzysztof_wandelt Re: soeuretko, Popieram 03.09.12, 12:44
                                etap ustalen, 'propozycji' byl rok temu big_grin i to kilka miejsc, ale podkreslenie zalecanego malo znaczy dla anonimowych decydentow
                                Nr skierowania: 05-11-22704-1
                                Data wystawienia przez lekarza: 2011-06-07
                                Data wpływu do oddziału NFZ: 2011-06-20
                                Oddział kierujący: ŁÓDZKI
                                Bieżący status: SKIEROWANIE DO REALIZACJI
                                ---
                                zobacze jak sie oswoje z myslami
                                Kotlinę Łodzką znam z młodości
                                obecnie laduje mapy turystycznej do nawigacji spacerowej wink
                                ---
                                moje to radosna tworczosc socrealizmu
                                www.sankud.pl/sanatorium-pl.html
                                ale w dobrym towarzystwie i jakos to bedzie
                                ---
                                nie moge sie zorientowac w Twoim miejscu, jest wynienione duzo obiektow
                                • janou Re: soeuretko, Popieram 03.09.12, 20:17
                                  Eh, nie jest az tak zle i na Twojej dokumentacji jest slonce i kolororowy hotelbig_grin na mojej niesad z tego co zrozumialam u Ciebie trzeba czekac wiecej niz rok a ja zalatwilam z czerwca 2012 na wrzesien2012.

                                  chcialabym byc tu;
                                  www.vichy-thermes-domes-hotel.fr/
                                  albo tu,ale to tylko dla milionerowwink
                                  www.vichy-spa-hotel.fr/
                                  tu tez fajnie ale dalekosad
                                  www.dax-tourisme.com/home-thermalisme.php
                                  a bede tu;
                                  www.evauxthermes.com/
                                  • felinecaline Drodzy Sybaryci luracyjni! 03.09.12, 21:01

                                    To jest wlasnie "TO3, KESerstwo w swpim apogeum! smile.
                                    Zazdroszcze Wam, ja, biedna, co nigdy na zadnej kuracji sanatoryjnej nie bylam, uwierzycie?
                                    Jakos specjalnie nic mi nie dolegai nie widzialam potrzeby, czasem sobie funduje w-e albo pare dni wiecej w pobliskim centrum Thalasso w Sables d'Olonne albo w la Baule, ale 3 tygodni chyba bym nie wytrzymala.
                                    Z powodu, ktory mozecie uznac za dosc dziwaczny - nienawidze organicznie byc dotykana i manipulowana przez osoby nawet nie "trzecie" a wrecz "drugie", nawet w okresie mojego pobytu w szpitalu bylo w zwiazku z tym kilka dosc komicznych scen. Ze zmeconych seansow kine po 3 z kolei (na 10 zleconych) uciekalam na wagary, zreszta ku wielkiej uldze pani malzonce kine, ktora w ciagu moich 3 minut tête à tête z jej mzonkiem potrafila 5 razy wejsc do gabinetu, dla sprawdzenia czy aby nie oddajemy sie jakims nierefundowanym przez Sécu sprosnosciom tongue_out.
                                    A z polskich sanatoriow ostatnie, ktore widzialam z bliska acz z zewnatrz to byl Naleczow i nieslychanie podobaly mi sie zachowania kuracjantow.
                                    Nawetw poblizu tamtejszego centrum chirurgii i medycyny estetycznej spotkalam jedna z forumowiczek z innego forum, dyskretnie sie nie "ujawnilam" big_grin
                                  • krzysztof_wandelt Re: soeuretko, Popieram 03.09.12, 21:20
                                    no niby rok, ale faktycznie 3 lata
                                    1 rok karencji po pobycie
                                    1 rok czekania po zarejestrowaniu
                                    1 rok po nadaniu numeru
                                    Spotykam tam ludzi ktorzy w danym roku sa 3-4 raz, dostaja skierowania na prowincji od zwiazkow rolnikow lub od zwiazkow emerytow... aha jeszcze mudurowi wszelkiej masci
                                    nie wiem czy obecny centralny system wyeliminowal te boczne wyplywanie miejsc.
                                    Bywaja cuda kiedy sie dostaje skierowanie w okresie "O" jak ja kiedy do Ciechocinka dostalem na przelomie lipca i sierpnia i to z terminem prawie natychmiastowym... wszystko musialem przewalac, a wolalem siedziec u nas w lesie uncertain
                                    pewnie jakiemus kacykowi trafilo sie szkolenie na Sardynii i to z cala rodzina big_grin i zrezygnowal w ostatniej chwili
                                    ---
                                    bardzo ladne te Twoje, bardzo kameralne
                                    Moje jest w parku zdrojowym kolo aquaparku... jak zauwazylac do nazwy dodane z dawnych lat : Sanatorium MSWiA "Bristol" czyli Ministerstwa Spraw Wewnetrznych i Administracji... moi antenaci chyba mi wybacza taki regres klasowy tongue_out
                                    • felinecaline Ho-ho, Kuzynku, 03.09.12, 22:21
                                      Kwatera "nie w kij dmuchal".
                                      Ja bardzo, bardzo dawno temu mialam w Kudowie "ciotke- babke" i jako nieletnie (przed i nisko-szkolne dziecie) bywalam tam na wakacjach, "Bristol" to byl niemal synonim ...Ritza albo i wiecej.
                                      A my mieszkalismy u "Ciotki - hrabiny" (hrabina co prawda nigdy nie byla, ale taka miala prezencje i maniery, nawiasem mowiac byla to rodzona siostra Wandeltowej "Poznanskiej").
                                      Otoz ciotka rezydowala w poniemieckiej willi na ul.
                                      Szopena, tuz pod lasem, willa byla przez kwaterunek rozparcelowana na kilka mieszkani w tych mieszkaniach pelno bylo "letnikow" z dziecmi, oprocz mnie bywal wnuczek innej "ciotki-babki, tez siostry Madame Wandelt de Poznan (tych siostr bylo cos okolo tuzina big_grin).
                                      Przyjezdzala tez eteryczna Grazynka Kicler, z Warszawy, tak jak i ow kuzyn PAwel zwany "ryza pala" albo pozniej "Juja" (wszelki slad po Niej i Jej Autorach zaginal, wiec "puszczam nazwisko, w cichej nadziei, ze moze dzieki internetowi ja odnajde).
                                      Tak mnie rozebraly te Kudowskie wspominki, ze musze siegnac po album foto, moze znajde cos z tych czasow...
                                        • felinecaline Re: Ho-ho, Kuzynku, 04.09.12, 09:18
                                          Alez, Janou kochana! Blagam, nie rozumiej mnie zle, przeciez na tym forumie leserstwo to nader pozytywnie ocenianaa cecha.
                                          Oczywiscie, zartowalam sad a co do "dziury w S2cu" to byla przed nami i bedzie po nas, chocbysmy nie wiem, jak oszczedzaly.
                                          Polityka Ministerstwa jest przy tym tak idiotyczna, ze brak slow (deremboursement de certains remedes p.ex), podczas, kiedy toleruje sie nader zbedne wydatki.
                                          Przepraszam, mam nadzieje, ze mi wybaczysz.
                                          • janou Re: Ho-ho, Kuzynku, 04.09.12, 11:09
                                            Feline,nie mam co Ci wybaczac bo z mojej strony to tez byl zart, a ze polityka ministerstwa zdrowia jest nie konsekwentna to kazdy o tym wie.
                                            bizzzzzzzzzzzz
                            • krzysztof_wandelt Re: soeuretko, Popieram 05.09.12, 15:04
                              rano zatelefonowalem i zarezerwowalem jedynke co ma plusy i minusy wink
                              nie wiedzieli ile doplaty bo ceny poszly w gore uncertain
                              ale wg centralnego cennika doplaca sie nawet do czteroosobowych
                              chyba standardem jest sala rycerska z kibelkiem na trzecim podworku, ale cennik nie zawiera takiej opcji wink
                              wybralem balkon-taras zeby suszyc reczniki i kapielowki.. czy tez prania smile z widokiem na park zrodliska, niz z oknem (gdzie nie ma nawet bez rzygacza) z widokiem na Gore Parkowa
          • janou Re: Szwajcaria- YouTube wersja skrocona, czytelna 05.09.12, 23:00
            Fajna wycieczke mieliscie,super widoki i swietna muzyke dobraleswink
            W Szwajcarji mieszka jedna z moich kolezanek,ale w tej frankojezycznej,pojechala zarobic troche pieniedzy kiedy byla studentka ,wyszla za tam maz , dziwne jest to, ze jej prababcia pochodzila ze Szwajcarji,wyjechala za chlebem do Francji.
            ps.Czy jedynka o ktorej piszesz to pokoj jednoosobowy?
            • krzysztof_wandelt Re: Szwajcaria- YouTube wersja skrocona, czytelna 05.09.12, 23:11
              tak to jest pokoj jednoosobwy
              moze nawet bym wolal miec kompana ale jest ryzyko
              Basi znazlem pensjonat Akacja gdzie bedzie mogla przyjechac na ostatni tydzien z Murkom - czyli jak zwykle wink
              www.akacja.info.pl/win-index.php3--
              w przyszlym roku moze pojedziemy w okolice Genewy, auto sie sprawdzilo, ja tez, Basia jak nabardzie nawet ze swoja choroba komunikacyjna...
              Ci z kantonow wschodnich maja embiwalentny stosunek do zachodnich... sprawdzimy
                  • janou Re: Szwajcaria- YouTube wersja skrocona, czytelna 19.09.12, 14:21
                    Jestem!smile
                    na kuracji,winkobok mojego apartamentu ,mlodsza odemnie pani ma polskie korzenie przez mame,a jeden z kineziterapetow tez ma polskie nazwisko,gdzie nas nie ma???big_grin
                    Kuracja to jednak przyjemna sprawa, i tak przez 3 tyg. krece palce i nic wiecejwink
                    Ta sasiadka z polskimi korzeniami "pozycza" mi swoj komputer kiedy jest na kuracji, (wlasnie teraz )a dzis po raz pierwszy ja sie opiekuje jej malym yorckiem ,o 16.00 ja jade do uzdrowiska,fajnie no?
                    A bientôtsmile
                    • felinecaline Re: Szwajcaria- YouTube wersja skrocona, czytelna 19.09.12, 17:21
                      Janousiu, wspaniale! Trafilas na sympatyczne towarzystwo, dzieki ktoremu mozemy niejako byc z Toba na tej kuracji.
                      Mam nadzieje, ze korzystasz wspaniale, zwwlaszcza w towarzystwie owego Yorka smile, niech Wam czas sympatycznie mija .
                      Chris, napawasz mnie chetka "wyskoku" nad polskie morze, ale do tego mam "pod gorke" do przyszlorocznych wakacji, narazie musza mi wystarczyc ewentualnie week-endy nad "duza kaluza".











                          • janou Re: voyages, jazdy, wyjazdy i jak bylo 20.09.12, 13:53
                            Coucouwink
                            Wczoraj wieczorem zdecydowalysmy sie z sasiadka na restauracje w "Grand Hotel",lo matko, takiej grobowej atmosfery jeszcze nigdzie nie widzialam, wyszlysmy z pretekstem ze nie bylo "a la carte" a tylko menusad
                            a chcialam w tym Grand Hotel'u zarezerwowac moj pobyt na 3 tyg. zglupialabym na amen.
                            Skonczylo sie w restauracji "Casino Partouche' super atmosfera ,super dekoracja,menu tez ,fajnie bylo,narazie do Casino wstrzymalam sie bo ja bardzo lubie takie grybig_grin
                            A bientôtwink
                            • felinecaline Re: voyages, jazdy, wyjazdy i jak bylo 21.09.12, 18:37
                              Coucou - kuku, soeurette, wszystko sobie moge wyobrazic tylko nie kolacje w takiej restauracji "guindée", pewnikiem nic by mi przez gardziolko nie przeszlo, dobrze, ze zmienilyscie lokal a jeszcze lepiej, ze trafilo Ci sie doborowe towarzystwo.
                              Napisz, jakie masz zabiegi i czy Cie nazbyt nie mecza.
                              U nas dzis juz chyba nastala jesien.
                              • janou Re: voyages, jazdy, wyjazdy i jak bylo 26.09.12, 13:17
                                felinecaline napisała:

                                > Napisz, jakie masz zabiegi i czy Cie nazbyt nie mecza.
                                > U nas dzis juz chyba nastala jesien.
                                Kuku,wczoraj napisalam dlugi post nie dalo sie go wyslacsad
                                Moje zabiegi po francusku ,przetlumaczysz Feline?smile
                                Couloir de marche,l'eau a 25° ,10 min pour la circulation.
                                Piscine a 33° et des exercices un peu comme l'aqua-gym ,30min.
                                Bains bouillonnant et massant dans baignoire avec jets ,30min
                                Cataplasmes de boue sur la colonne vertébrale 15 min. ou étuves locales
                                Bains massant sur les chevilles,15min.
                                • felinecaline Re: voyages, jazdy, wyjazdy i jak bylo 26.09.12, 21:30
                                  Bonsoir, soeurette, alors je m'aquitte:
                                  Witam wszystkich LESerow wieczorem juz calkiem jesiennym i oto tlumacze, jak nasza czolowa "artystka zycia" Janou oddaje sie rozloszom zycia kuracyjnego:
                                  Najpierw marsz w wodzie o temp.25° 10 minut, na krazenie.
                                  Basen z woda o temp. 33° i cwiczenia gimnastyli wodnej 30 minut.
                                  Kapiel pecherzykowa i masujaca w wannie z ..wlasnie, z czym?.... po naszemu to cos w rodzaju lagodnego biczyka wodnego.
                                  Oklady blotne (pewnie lokalna borowinka) na kregoskup 15 minut lub komora cieplna.
                                  Kapiel masujaca stawow skokowych 15 minut.
                                  Masz racje, siostrzyczko - jesien meczy, ja ostatnio w domu jestem literalnie skostniala, bo jeszcze nie zaczeli ogrzewac, wyjelam dodatkowe koce, pledy i koldre a klade sie spac z ulubionym kumplem Termoforem.tu musze przyznac, ze po remoncie centralnej spalarni smieci i od kiedy nie spala oba wszystkiego, jak leci tylko drewno i temuz podobniez wode w kranach mamy tak goraca, ze trzeba mocno uwazac, zeby sie nie oparzyc.
                                  Nota bene przy przebudowie spalarni pracowali rodacy - Polacy, ktorym kiedys niespodziewanie mialam okazje posluzyc porada oenologiczna, gdy przed wyjazdem lupowali w Lidlu winko do "rozpicia" ze stesknionymi malzonkami.
                                  Niech Was nie dziwi miejsce - Lidl dysponuje znakomitym zaopatrzeniem we wszelakie wina i insze trunki (z wyjatkiem ...polskich , ale to mi jakos nie przeszkadza, ja toleruje jedynie nisko%owe).

                                  Na szczescie na najblizszy w-e meteo obiecuje nam zmiane pogody.

                                    • felinecaline Re: voyages, jazdy, wyjazdy i jak bylo 26.09.12, 22:23
                                      Ja roznie, po czesci u znajomych winiarzy w okolicy, po czesci zaleznie od biezacej potrzeby w ktoryms z pobliskich marketow przy okazji innych zakupow.
                                      A czasami w hyper-mega dyskontach, jakich chyba jeszcze w Polsce nie ma: sieci NOZ i Coup sur Coup.
                                      To skladowiska wszelkiego towaru typu szwarc - mydlo i powidlo (w NOZie czesto znajduje produkcje polska w ilosciach poczatkowo jednostkowych a teraz coraz pokazniejszych.
                                      Ceny sa az ...smiesznie niskie, ale trzeba sie osobiscie przegrzebywac przez gory towaru.

                                      • janou Re: voyages, jazdy, wyjazdy i jak bylo 27.09.12, 13:12
                                        Merci Feline za tlumaczeniewink
                                        Moja sasiadka konczy kuracje w sobote,wiec bede przez tydzien bez komputera,bo w tej dziurze nie ma nic ,jezeli lekarz wysle mnie na kuracje w 2013 ,wybieram Vichy na 100% mimo ze nie ma tam flebologii.
                                        Pogoda dalej okropna ale mamy ogrzewaniesmile tez na niedziele ma sie polepszyc.
                                        A bientôtbig_grin
                                              • krzysztof_wandelt Re: voyages, jazdy, wyjazdy i jak bylo 28.09.12, 21:20
                                                OK
                                                w tej chwili jestesmy w Ponikle kolo Poswietnego
                                                zginela mi kartka gdzie zapisywalem sobie na co mam miec zabiegi tongue_out
                                                jak mi przydziela i po pelnej rudce napisze
                                                ale jest jedna zasada ze zabiegi, jedzenie i spanie na NFZ sa popluczynami dobr za wolne pieniadze... dlatego doplace do wszystkiego co mozna
                                                dwie Basi przyjaciolki byly w tym samym sanatorium, jedna na NFZ druga sie z nia zabrala i wykupila sobie pobyt - jedna czworaki druga Hilton...
                                                • janou Re: voyages, jazdy, wyjazdy i jak bylo 29.09.12, 13:39
                                                  niennte merci.
                                                  a propos tablety;moze odziedzicze po synowej bo ona kupuje co rok wszystko co nowoczesnesmile
                                                  krzysztof;u nas tez sie placi za pobyt i jedzenie a na zabiegi nasze NFZ placi 65% reszta na nasza kieszen,wyjatki to kiedy ktos jest na ciezkiej chorobie np. rak ,wtedy juz jest na 100% ...nie wiem jak to okreslic po polsku ,to znaczy ze wszystkie koszty placi nasz NFZ-sécurité sociale .
                                                  • felinecaline Re: voyages, jazdy, wyjazdy i jak bylo 29.09.12, 18:55
                                                    Janou, wiem, ze kuracja ma swoje prawa, relaks, rozrywki itepe, ale na forum francuskim przegapilas cenna oferte "uswiadomienia" - objawila sie tam nam "doradcq", ktora nic, tylko o Sécu i Mutuelle, refinansowaniu i tymzesz podobniez perroruje od paru dni tongue_out.
                                                    A ja skromnie zrekapituluje:
                                                    Sécu to Caisse Primaire d'Assurance Maladie, polski Narodowy Fundusz Zdrowia. Obejmuje wszystkich, od Prezydenta RF do SDFa big_grin dzieki swojemu tworowi w postaci CSG. Nie-francusko jezycznym tlumacze: Glowne ubezpieczenie zdrowotne to Sécu, odpowiednik NFZ, CSG = haracz placony przez wszystkich pracujacych i emerytow dzieki ktoremu Sécu obejmuje nawet bezdomnych i wszelkich marginalow.
                                                    Mutuelle = Caisse Complementaire d'Assurance Maladie ("mutuelle", prywatne, osobiscie platne ubezpieczenie zdrowotne). "Mutuemme" to dodatkowe, prywatne, indywidualnie platne ubezpieczenie , ktore refunduje wybiorczo niektore wydatki na zdrowie nie objete refundacja z Sécu.

                                                    A jakbys sie miala sromotnie nudzic po wyjezdzie zaprzyjaznionej wespol-kuracjuszki to zajrzyj-ze na FF, usmiejesz sie do rozpuku, wreszcie zagoscil tam ktos z "wyzszej polki" ;P
                                                  • krzysztof_wandelt Re: voyages, jazdy, wyjazdy i jak bylo 29.09.12, 22:07
                                                    aktualnie bankietuje a towarzystwie przyjaciol nad Pilica
                                                    dwoje przyjechalo prosto z sanatorium z Krynicy
                                                    w rozmowie wyszlo ze gospodarze nie moga dostac skierowania do sanatorium (dostaja odmowne) bo jedno ma tetniaka w brzuchu a drugie mialo operacje onkologiczne, jedno i drugie maja orzeczenia specjalistow o braku przeciwwskazan leczenia sanatoryjnego... uncertain
                                                    ---
                                                    rebralismy absurdalne ilosci maslakow i jedlismy ze smietna na obiad... pychowate co pozwolilo zapomniec koszmaru obieranie tongue_out
                                                  • janou Re: voyages, jazdy, wyjazdy i jak bylo 01.10.12, 11:22
                                                    felinecaline 29.09.12, 18:55 Odpowiedz
                                                    Janou, wiem, ze kuracja ma swoje prawa, relaks, rozrywki itepe, ale na forum francuskim przegapilas cenna oferte "uswiadomienia" - objawila sie tam nam "doradcq", ktora nic, tylko o Sécu i Mutuelle, refinansowaniu i tymzesz podobniez perroruje od paru dni .
                                                    <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
                                                    Czytalam i nawet odpisalam ze ja wlasnie akcentu nie mam ,dodam tu ze dla mnie to byla latwa sprawa,bo mialam tylko 13 latwink
                                                    ps.pisze z "Maison du tourisme"(dom turysty" skad mozna zapisujac sie dzien przed ,korzystac z neta.
                                                    bizzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
                    • krzysztof_wandelt sanatoria... 19.09.12, 17:51
                      no i fajnie
                      ja tez juz odliczam do wyjazdu
                      zaczynam 6 pazdziernika, czyli bedziemy rownolegle przez Twoj ostatni i moj pierwszy tydzien wink
                      zawsze wpadam w panike ze beze mnie sprawy lodzkie zawala sie... i jak zwykle usiluje przygotowac wszystko na ma nieobecnosc
                      najfajniejsza jest obsluga kancelaryjnego konta bankowego, podatki, zusy i inne ktore nie moga byc zdefiniowane przelewy, a potwierdzenie przelewu jest na podstawie hasla slanego sms z banku (novum!) a nie normalnie na podstawie tabeli kodow... komorka jest Basi i trzeba bedzie zatwierdzac przelew na trzy telefony... albo chrzanic ich, juz wiem - przeleje z konta osobistego i zupelnie z konta sluzbowego smile
                      no wlasnie... Basia nie jest potega we wspolczesnym swiecie wirtualnym i zatrzymala sie na etapie czteroklawiszowych magnetofonow... wszystko cyfrowe traci diablem! sad
                      w domu mamy podzial rol i wysoka specjalizacje smile rozstanie rujnuje ten uklad
                      Odgraza sie ze na rok zawijamy interes i jezdzimy wszedzie tylko w dwojke... ciekawe co z Murką która waży 8-10 razy więcej co Yorka sasiadki smile
                      pozdrowienia i kuruj sie w ciszy i kontemplacji... ale tez zaszalej! big_grin
      • felinecaline Re: Kudowa 06.10.12, 22:59
        Ho-ho, "stanowisko dowodzenia" calkiem - calkiem.
        A jesienne widoki Kudowy piekne.
        Mam do Ciebie, Kuzynku prosbe: w ramach spacerow po okolicy (calkiem blizuitkiej) przejdz sie na ulice Szopena i zrob dla mnie fotki nr 6.
        Tam kiedys - kiedys mieszkala nasza ciotka (bardziej moja), zwana "hrabinia".PEwnie nikt juz Jej tam nie pamieta a malownicza postacia byla...hic transit gloria Genevieve...
          • felinecaline Re: Kudowa 07.10.12, 00:08
            Bo ciotka Vefcia (fi, donc, zadna Gienia, to byloby zbyt "pospolite" to byla taka troche rodowa "papiezyca", rzadzaca swoim malzonem (na fotce, zloty czlowiek), ktory Ja tak pieszczotliwie przechrzcil i rzesza swojego rodzenstwa o rownie wymyslnych imionach.

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/y0M7mHeAPT2g08pgaX.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/7fMebfzWbzDWesgU0B.jpg
              • felinecaline Re: Kudowa 07.10.12, 00:25
                Dokladnie naprzeciwko byl zaraz las a troche w prawo to chyba do "Buenos Aires chodzilysmy z Grazynka na granie na pianinie.
                Pewnie mi sie to przysni...
                Dobranoc, Kuracjuszu smile
                • krzysztof_wandelt Re: Kudowa 07.10.12, 09:26
                  PADA! sad
                  pojde jak przestanie
                  na 19:20 mam wyznaczona wizyte do Pani dr na wyznaczenie zabiegow
                  przegladam wycieczki na ktore jechac
                  na sniadanie kaukauko + 4 cienkie parowki (w zyciu tyle nie zjadlem na raz) + ser zolty + pomidor
                  chce mi sie spac... chyba pojde do auta po moj ukochany koc reumatyczny wink
                  • felinecaline Re: Kudowa 07.10.12, 17:25
                    Dziekuje Ci przeogromnie, Kuzynku.
                    wlasnie, wszystko jest! I nawet ta pogoda taka jak wtedy tongue_out! I "prawie" zobaczylam 2 chuderlawe dziewczynki w glebi tego podworka szepcace sobie cos na ucho smile... zaraz powiem "Ciotuni Wilusiowej...
                    A wspominajac Ja przestroga dla Ciebie, uwazaj, jakies 2 lata temu w samym centrum Ciotunia zostala napadnieta zaraz po wyjsciu z banku przez jakas ...kobiete, zdaje sie narkomanke.
                    Do dzis ma traume!
                    • felinecaline Re: Kudowa 07.10.12, 18:19
                      Heej, Kuzynku!
                      Ciotunia twierdzi, ze miales szczescie, ze dostales sie do Bristolu, to ponoc najlepszy dom w calej Kudowie!!!! I wszystkie zabiegi na miejscu, bedziesz mial wiecej czasu na inne atrakcje i nie bedziesz tracil energii na dochodzenie.
                      Tylko szkoda architektury dawnego Bristolu, na miejscu ktorego obecny zostal wybudowany.
                      Ciotka mieszkala w domu...wojskowym, z racji okupacyjnej przeszlosci meza - wieznia Dachau, (nikt nigdy nie tworzyl rodzinych legend o uczestnictwie w "powstaniu starachowickim").
                      • krzysztof_wandelt Re: Kudowa 07.10.12, 20:59
                        Wrocilem od lekarza prowadzacej... bylem przedostatni (komputer) i byla rozdrazniona... nie wiem w koncu jakie mam zaordynowane zabiegi, jutro odbior 7:15 (komputer) - mozna oszalec z tym full digital'em
                        widzialem ze ma trudnosci z wprowadzaniem danych do systemu i jest przerazona ze zrobi blad nie do cofniecia uncertain
                        a co to za powstanie strachowickie?? do Starachowic zostala wysiedlona ludnosc W-wy nieskora juz do dalszych powstan :p

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/PaCbHFNU49zRb5wozX.jpg
                        smacznego
                        --
                        rocznica
                        • felinecaline Re: Kudowa 07.10.12, 22:21
                          Och, myslakam, ze wszyscy Rodacy wiedza - w tym "powstaniu" ponoc brala udzial Mater Kaczorosa...
                          Zabiegow zycze ci jak najprzyjemniejszych , najmniej meczacych i w wykonaniu najsympatyczniejszych "zabiegajacych".
                        • felinecaline Re: Kudowa 07.10.12, 22:17
                          Ten smutny ewenement mial miejsce gdzies w roku 1972 albo 73, ale juz wtedy Vefcia - hrabinia od dawna nie mieszkala w Kudowie, wiec sasiad mogl Jej nie pamietac.
                          Moze ktos w wieku jeszcze sluszniejszym pamietalby latwiej Jej niewatpliwie kochajacego malzona, ktory, choc wielkiej zacnosci czlowiek mial jedna wade: pil, biedaczysko okrutnie, ale dzieki tej wadzie wlasnie mial rozlegle znajomosci, nie tylko w dzielnicy, ale w ogole szerszej okolicy tongue_out
        • niennte Re: Kudowa 07.10.12, 10:55
          Piękne widoki smile
          Byłam w Kudowie jeszcze za czasów studenckich.

          Dziś u mnie pogoda okropna, serce mi klekoce i głowa łupie, pewnie z tego powodu. Dobrze, że niedziela i można się leniwić smile
        • felinecaline Re: Kudowa 07.10.12, 11:48
          Ojjjj, Kuzynku, nie chce byc zla proroninia, ale z Kudowy najlepiej pamietam deszcze, deszcze, deszcze... nie znosilam tam jezdzic a Ciotka Vefcia nalegala i niebylo zmiluj, wiec co mialam poczac (co gorsza nie bedac w wieku do "poczynania")? Jechalam a tam mzylo, lalo, padalo, kropilo...konczylo sie tym, ze wyjezdzalam chora i ladowalam na mojej ukochanej Wolce, gdzie zdrowialam cudownie w godzine po dotarciu.
          Ale Tobie zycze wspanialej pogody, milego towarzystwa i skutecznej kuracji.
        • felinecaline Re: Kudowa - HURA! nie dostalem picia wody ;) 08.10.12, 11:55
          No, picia nie dostales, ale innych igraszek wodnych to az ci zzazdroszcze.
          A jak jeszcze spelni sie to moje zyczenie "pojechane po bandzie" to odbedziesz te kuracje w istnej nirwanie.
          Nawiasem wracajac do wczoraj - przekazuje Kuzynostwu pozdrowienia od Ciotuni Wilusiowej (chrzesnicy Wandeltowej "poznanskiej").
          • krzysztof_wandelt Re: Kudowa - HURA! nie dostalem picia wody ;) 08.10.12, 14:18
            serdecznie dziekuje i wzajemnie smile
            jestem po suchej kapieli w CO2 w kapsule przypominajacej kabine F-14 i czekam na borowine
            Te borowina to mnie zlatwili bo mam na druga zmiane nawet do 17oo czyli nie moge wyskoczyc na dalsza wycieczke
            Basia moze przyjechac w niedziele 21 bo w sobote w godzinach przyjazdu pociagu do Klodzka (11:25) mam trzy powazne zabiegi uncertain
            ale w sobote ona ma wieczorem gale z okazji rocznicy Lodzkiej Izby to chociaz na oficjalnej czesci bedzi (przeciez to cale jej zycie) i o 5:15 odjazd z Murka... nie ma w skladzie I klasy sad
      • krzysztof_wandelt Re: Kudowa - Park Zdrojowy 08.10.12, 20:07
        Park Zdrojowy widok na:

        Na Czechy
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/mMgiOk1Ug6jKf0ch7B.jpg

        Na Polonie
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/t1ohDbclia7oxKnV2B.jpg

        Na Pijalnię
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/vOn1OlgUljCguoTUJB.jpg

        Na duchy gosci Hotelu Polanow wink (vide: Hotel „Bohemia” Koplowitza)
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/eICt5ThBTbbMaamJTB.jpg

        Na Górę Parkową
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/9ycJqz6z1LkgFmp17B.jpg

        Na ohydztwo z którego czerpie mineralna – radosna twórczość PRL-u jak i mój Brystol – ni przypiol ni przypieprzyl do Kudowy
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/vtaCoCa7ozj5MCQwsB.jpg
        • felinecaline Re: Kudowa - Park Zdrojowy 08.10.12, 23:11
          Kuzynek juz pewnie spi smacznie po dzisiejszych "torturach" i pewnie sni juz o spotkaniu finalowym z Pania Basia a ja podziwiam, jak w gruncie rzeczy Kudowa niewiele zmienila sie "od moich czasow" - dalej jest piekna mimo "liszajow" post-PRLowskich.
          Krzysiu, dlaczego byles taki zadowolony nie dostawszy recepty na kudowskie wody do picia? Pijalnia to caly rytual, ich atmosfera nie ma sobie rownej a w dodatku w dobytku pozostaje taki fajny kubeczek z rureczka - zawijaskiem (wlasnie niedawno ...stluklam moj drugi "kudowski", i tak "przezyl" bardzo dlugo, bo pewnie z30 lat (jak nie dluzej).
          Zostaly mi jeszcze 2 ze Szczawnicy, w zimie uwielbiam z nich na rozgrzewke popijac ...grzane wino z korzeniami.

          • krzysztof_wandelt Re: Kudowa - Park Zdrojowy 08.10.12, 23:33
            juz jestem w pidzamie wink
            dlatego jestem zadowolony bo moge chodzic indywidalnie za 1/3 EURO, a gdybym mial zapisane wody to stracilbym jeden zabiek za min. 5-10 EURO
            policzylem teraz bo wcale nie bylem tak wyrafinowany po otrzymaniu karty big_grin
            DobrejNocki
            • janou Re: Ja ci, "mania", to xródło podam. 09.10.12, 22:31
              Dokladnie tak,jestem szczesliwa bo w domu,mimo ze piore i prasuje bo tam mialam mozliwosc i prania i prasowania ale mi sie nie chcialo i zabralam do samochodu ciuchy na conajmniej 6 miesiecy w tym koldre(couette) i poduchewink

              Mam pytanko do forumowiczow ;tlumaczylam dla przyjaciolki (Francuzki) kilka zdan z korespondencji z polskiego na francuski,ale nie w tym rzecz,otoz byla m.in. mowa o "rencie po smierci meza" ,czy to jest jak u nas "pension de réversion" czy to cos innego?
              Z gory dziekuje za odpowiedzwink
              • felinecaline Re: Ja ci, "mania", to xródło podam. 09.10.12, 22:53
                Tak, tjest "pension de reversion" wlasnie.
                Witaj u siebie, soeurette.
                Ja dzis mimo dosc ponurej pogody "balkonowalam, posadzilam 2 nowe rozyczki, mini-bratki, wrzos i cyklamena.
                Teraz musze sobie zrobic dokladny manucure, bo paznokietki mam zupelnie "nie-lekarskie".
                No i nie tylko, ze to "nieetyczne", nieestetyczne ale i nieznosne - nie cierpie tego uczucia ziemi na palcach a juz bron - Boze jak jakies grubsze ziarenko sie wcisnie pod paznokiec.
                Ale jaka za to radosc z nowych kolorow mimo jesieni (a moze wlasnie dlatego, ze to jesien).






















                • felinecaline Re: Ja ci, "mania", to xródło podam. 09.10.12, 23:02
                  Jeszcze o koldrze: przez niewiem ile miesiecy spalam pod koldra z inwentarza Kicurowego, tyle, ze to w naszzym rozumieniu raczej "piernat", takie pol-koldry zwane tu "couvre-pièds" ("przykrywka na nogi") no i bylo dokladnie tak, jak w przyslowiu o "za krotkiej koldrze", tym bardiej, ze "sypiam z M.Haschimoto jestem wielkim zmarzlakiem a cierpia zwlaszcza moje odnoza.
                  Ale wreszcie sie zmobilizowalam, przekopalam "magazynek" i z jego czelusci wydobylam moja osobista sliczna atlasowa kolderke , ktora mi Babunia w ramach wiana niegdys zrobic kazala.
                  I co za rozkosz miec wreszcie w nocy cieple paluchy u nog ! Tym bardizej, ze PAnda- niewdziecznica dalej woli sypiac ze swoim "panciem", tym bardziej, niestety, ze kiedys kulnela sie na ttych moich atlasach i...biedulka, calkiem nie po kociemu spadla z lozka.
                  co gorsza zaczepila pazurzyskiem o te atlasy i wisiala tak chwile w niewygodnej pozycji, az jej nie wyplatalam.
                  Jeszcze nie jestesmy na tyle zzyte, zebym odwazyla sie jej obcinac pazurki.
                    • krzysztof_wandelt Re: jak tam wyniki kuracji 10.10.12, 23:23
                      no wlasnie smile
                      bylem dzisiaj na dansingu na dole w sanatorium w restauracji na tz wieczorku zapoznawczym tongue_out
                      nie zapoznawalem sie bo kogo chcialem poznac to juz poznalem, ale obserwowalem towarzystwo i tak sobie myslalem ze przeciez gdyby nie dostali skierowania to na zadne danse, disco czy inne ubawy by nie poszli i nie bawili sie do utraty tchu jako zupelnie inni ludzi... oni to maja przechlapany powrot do szarej codziennosci i musza odbyc rekonwalescencje sad
                        • jan.kran Re: jak tam wyniki kuracji 11.10.12, 08:17
                          Przeczytalam z przyjemnoscia watek kuracyjno - podrozniczysmile
                          Po dwoch wspanialych tygodniach we Wroclawiu powrocilam na cztery dni do Oslo i dzis wyruszam na dziesieciotygodniowa kuracje 45 km od Oslo. Diagnoza : nadwaga i nadcisnienie.
                          Jestem totalnie zepsuta, zle sie czuje i mam nadzieje ze mnie w Kurorcie naprawia.
                          Kuracja konczy sie 21 - grudnia...
                          Mam pol walizki ksiazek i dobra wole zeby zrobic porzadek z psyche i cialemsmile))
                          Dobre mysli z Waszej strony wskazane bo czuje sie kiepsko...
                          Ula
          • krzysztof_wandelt Re: Kudowa > Gory Stolowe > Bledne Skaly 15.10.12, 14:04
            jest super OK, temperatura sie podnosi, zabiegi skuteczne i dobrze dobrane, towarzystwo Armia Zbawienia z malymi wyjatkami i o te wyjatki chodzi wink
            jedzenie smaczne i wystarczajace, smybolicznie rozniace sie od komercyjnego...
            bylem w Dusznikach a wczoraj w Pradze
            wstawie zdjecia wieczorkiem lub na podwieczorek smile
            obecnie jestem usatysfakcjonowany kapiela sucha 8:40, gimnastyka w basenie i kizianie w czesci termalnej 10:20, masaz klasyczny reczny kregoslupa 11:30, oklad pakietu borowinowego na czesc ledzwiowa kregoslupa 12:10, zupa zacierkowa, pieczen wieprzowa w szarym sosie z ziemniakami, kompot truskawkowy... teraz mysle co tu spsosic
            Pojde zatankowac wode mineralna... w bardzo obficie i czesto ja wydalam co zmniejsza moj zasieg lub wymaga zaplanowanie trasy z przerywnikami...
            jestem rozpoznawany przez personel medyczny i pomocniczy plci obojga... rozowo patrze w przyszlosc big_grin
      • krzysztof_wandelt Re: Kudowa> Duszniki zapyziale, ale piekne 15.10.12, 21:36

        Dworek Szopenowski
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/E5sB9jdg9Boemb56bB.jpg

        Mam 10 miesięcy do nastepnego Festiwalu… może zdaze wink
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/rvE4dS0IqVBhaTcjiB.jpg

        Jak napisane… klucz od WC u sklepowej, a placic u kasierki od wody… jeśli jeszcze masz po co wink
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/pb2uCx1H0Yfx4yDY5B.jpg

        Pierwsze moje zdjecie z tego rejonu
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/y1yTb2eERd0Rb28q7B.jpg

        … tak to sie konczy manipulowanie sztuka na klasykach
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/QOh8ruVvx9IhxCosCX.jpg

        Jesień w Dusznikach opozniona, kazdy Bad w Kotlinie Kłodzkiej ma swój mikroklimat
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/8rCUOAuxeqbIudmHEB.jpg
        • felinecaline Re: Kudowa> Duszniki zapyziale, ale piekne 15.10.12, 22:41
          Kuzynku, stwierdzam - nie po raz pierwszy, ze jestes fotogenialny - jako fotograf i jako modekl- aaach, ten gest! Frycek skamienial z wrazenia big_grin.
          Dusznik nigdy nie znalam (moje lata "kudowskie" byly jeszcze dla rodziny latami bezsamochodowymi, do Wambierzyc jechaslismy slawetna droga smierci jakims rozklekotanym autobusem).
          Slyszalam od tutejszej "kumy" pochodzacej z Walbrzycha, ze niedawno pieknie odrestaurowany zostal Swieradow.
          Milych wypraw zycze, ale uwazaj na tamtejszychdrogach...
          A jak bylo w Pradze?