Dodaj do ulubionych

Nie wstyd wam, leniuchy?

12.10.13, 12:59
Pochowaly sie, poginely w katkach i zakatkach codziennosci, potopily sie w jesiennych kaluzach albo wywial je wiatr?
Nie wymieniam naszego rodzynka - Krzysia, bo on sie stara i pisuje.

Jak tak, to ide z psiskiem polewac wielowieczne mury obronne, wypic kawe na rynku, zajrzec do bukinistki i zjesc doskonale miejscowe nalesniki, a wam niech slinka cieknie.
Nie ma pisania, nie ma deseru az do odwolania !!!
wink
Obserwuj wątek
        • niennte Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 13.10.13, 19:26
          Przypomniałaś mi piękne lata dzieciństwa smile
          Jeździłam wtedy wielokrotnie na kolonie do małej wioski w Beskidach i tam właśnie krzewy jeżyn rosły wzdłuż wiejskich, polnych dróg, wijących się po pagórkach... Kolonijka była niewielka; rzucaliśmy się wszyscy, skubali i jedli do ostatniej jeżyny na krzaku...

          A teraz - owoce z supermarketu :[
          • marguy Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 13.10.13, 21:42
            Ja jezdzilam na kolonie w Lasy Tucholskie i objadalam sie czarnymi jagodami. Bylo ich tak wiele, ze zeby usciasc na poszyciu trzeba bylo sobie "wyjesc" w nim kolko. Wszystkie dzieciaki mialy rece i jezyki fioletowe oraz ubranka w takowez ciapki smile
            • felinecaline Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 13.10.13, 23:03
              big_grin Wstyd, ale nie moge przeciez na forumie dla leni robic za zandarma zwalczajacego leni big_grin.
              Co do mnie to owszem, leniuchuje (poza zainstalowaniem komodki wymagajacym 2 dni ciezkich prac fizycznych a potem zaraz jesiennymi robotami "na zagonku" balkonowym.
              Z innych przyjemnosci: wyjazd na "rozwianie" (prochow) zmarlego kuzyna Kicura (mimo okolicznosci i zwiazanej z nimi atmosfery bardzo sympatyczna wyprawa, w jesiennym sloncu i pierwszym dniu rowniez jesiennej zimnicy .
              W planach wyprawa do teatru we srode wieczorem.
                • marguy Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 14.10.13, 22:39
                  Ja sie mebluje. Szafy juz znalazlam, teraz musze umeblowac kuchnie i kupic kuchenke gazowa. Lubie gotowac na gazie wiec z wielka przyjemnoscia pozbede sie halogenowej plyty.
                  I bede sobie robila bardzo smaczne obiady smile
                  A jutro jade do secours catholique grzebac w ksiazkach. Mozna znalezc prawdziwe perelki. Jestem chyba jedyna pomylona wychodzaca stamtad z torbami pelnymi ksiazek.
                  • felinecaline Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 14.10.13, 23:15
                    Zabawne, o ile jakos nie bywam w zadnym z "secoursow" to jestem stala bywalczynia emmausow, Caverne, Trocante itepe gdzie wyszukuje z zapalem w ksiazkach, ksiazeczkach i ksiegach i likla fajnych udalo mi sie kupic, jak rowniez ...ukrasc przesliiiczne kiczowate kartki z zyczeniali, ktore znalazlam wewnatrz. dla mojej "prawiesiostry" ukochanej znalazlam piekny, stary podrecznik ziololecznictwa z zapierajacymi dech w piersiach rycinami roslin.
                    Co do gotowania - zawsze panicznie balam sie gazu i moje francuskie 30 lat bylo wolne od tego leku a marzeniem jest...plyta halogenowa big_grin
                    • marguy Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 15.10.13, 14:28
                      feliniasta,
                      caly ranek myslalam o tobie patrzac na rozne ozdobne cudenka w moim dyzurnym sukursie.
                      Lowy byly niewielkie, bo tylko piec ksiazek za "az" 0,30 euro kazda, w tym dlugo przeze mnie poszukiwana Présentation de la philosophie de André Compte-Sponville i sporo poezji.
                • niennte Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 14.10.13, 23:39
                  felinecaline napisała:

                  > A swoja droga ciekawa jestem na co wydatkujecie energie, skoro nie leniuchujecie ?

                  Ja na denerwowanie się sad
                  Głupotami.

                  Tydzień temu kupiłam chlebak za "ciężkie pieniądze" wink - jak dla mnie. Od prywatnej osoby na Allegro. Miała bardzo pozytywne opinie.
                  Kiedy chlebak miał przyjechać do mnie, pochorowała mi się córka i zostałam pilnie wezwana do opieki nad nią i Niuśką. Uprosiłam kuriera, żeby przywiózł pod inny adres. Po odpakowaniu okazało się, że chlebak jest zepsuty - odpadła podstawka, a ocierając się o korpus, dodatkowo go porysowała.
                  Przez to, że nie byłam u siebie i miałam pełne ręce roboty, nie przemyślałam wszystkiego, napisałam tylko wiadomość do sprzedającej. Dodatkowo zięć mnie namówił, że odda przedmiot do naprawy, tj. przyspawania podstawki. W międzyczasie sprzedająca obwiniała firmę kurierską i zgłosiła im szkodę. Musiałam więc odwoływać naprawę, omal nie pokłóciłam się przez to z córką i zięciem, aż dziś dopiero chlebak, nadal zepsuty, wrócił do mnie. Kurier go obejrzał, spisał protokół, teraz będę czekać sad
                  Podejrzewam, że firma kurierska uzna, (jak i ja uważam), że winę ponosi tu niedbałe zapakowanie, a sprzedająca nie będzie chciała zwrócić pieniędzy i przyjąć chlebaka z powrotem (bo pewnie upłynie czas na zwrot) i zostanę z biednym, skancerowanym Pacmankiem (bo tak już ochrzciłyśmy go w rodzinie), który może, może da się zespawać, ale już nie będzie wyglądał jak nowy sad

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/qg/hf/m0uw/uCbTttb3z4gZ82LexB.jpg
                • kwiatek_leona Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 14.10.13, 23:44
                  Ja energii nie zuzytkowuje. Oszczedzam ja na wycieczke do Stanow z moja nowo nabyta torba podrozna, pasujacym do niej bagazem podrecznym i torebka. Wiem, stracilam resztki rozumu i prawdopodobnie, jak przyjdzie za to wszystko rachunek, bede gorzko lkac w rekaw. Ale poki co mam je pod reka i przechodzac glaszcze z usmiechem. Tak wiec pieniadze sie rozchodza ale energia zostaje, bo zakupy na Amazon nie sa specjalnie wyczerpujace wink
                  P.S. Nic a nic mi nie wstyd!
                  • marguy Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 15.10.13, 14:24
                    kwiatku,
                    polkasz chwilke po czym wklepiesz odrobine kremu pod oczy i wraz z wymazonym bagazem i usmiechem na ustach ruszysz w swiat smile

                    Tez lubie ladne bagaze. Gdy moja przepiekna, skorzana torba podrozna zbutwiala mi pod wrednym wplywem wilgotnego tahitanskiego klimatu o malo co sie nie poplakalam i w brode sobie plulam, ze moglam ja komus zostawic a nie wystawic na zniszczenie w taki idiotyczny sposob.

                    Torba byla z rasy "malych tygodniowek", miala forma kuferka lekarskiego, osobne przedzialy na buty, bielizne i inne cuda /:
                    • niennte Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 15.10.13, 19:51
                      Mam taką torbę podróżną po mamie - piękna, wielka, skórzana, ale jest taka ciężka (bez bagażu), że żadne z nas nie zabrałoby jej na wyjazd.
                      Dawniej nosił ją ojczym - jak to mawiano - kawał chłopa. Teraz leży u córki na pawlaczu i nawet myślała, czy jej nie wyrzucić. Zastanawiałam się, czy nie zrobić z niej elementu ozdobnego sypialni, tylko jak raz ją wezmę, to nie będzie wypadało mi oddać, a sypialnia malutka sad
                      • felinecaline Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 15.10.13, 20:42
                        U ciebie widzialabym taka torbe raczej w roli ...azylu Pana G, oczywiscie od^powiednio zabezpieczona przed samoczynnym zatrzasnieciem sie.Ale jednak miejsca ciut malo...Moze raczej u corki w charakterze ...barku big_grin Kicurowa kuzynka - wdowa miala barek tez w dosc osobliwym sprzecie, mianowicie w niemowlecym "lando" (wozek na duzych kolach).
                          • felinecaline Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 17.10.13, 20:04
                            Jestem zbolala i wqviona na maxa! Najpierw bylam tylko zbolala, bo lupnelam stopa w noge (lape) stolika komputerowego speszac sie odbrac telefon.Prawdopodobnie zlamalam sobie jeden z drobniejszych palcow, bo bolalo mnie jak jasna ch i siniak sie zrobil, potem sie poprawilo no to ja sobie zafundowalam "powtorke z rozrywki" (mam nieuleczalna wade chodzenia boso, co najwyzej w malo chroniacych skarpetko - bamboszach) i przylupalam znowu w kuchni spieszac sie wylaczyc szczajnik. Znow bol i siniak i kustykanie po domu.No i wczoraj mialam "wyjscie" do teatru.Zapakowalam odnoze do botkow dostatecznie wydwalo by sie szerokich w "nosie" i sie zaczelo: wcale nie byly dosc szerokie; wyjscie mialam kompletnie zepsute, ledwo dokustykamam miedzy samochodem podstawionum pod wejscie do bloku i potem do teatru i spowrotem tak samo.Jak nigdy polknlam az 2 tabletki "anty" (przewaznie drobne "boliki" wogole ignoruje i nie biore nic). Na domiar zlego teatrokazal sie absolutnie "poroniony", "sztuka" wykoncypowana na sile a miala byc w oparciu o jedna z najlepszych piosenek Serge'a Gainsbourg'a, ktorego uwielbiam. No i moglm sobie tylko co posluchac pare razy powtorzonego refrenu i to wsoi.Dobra byla jedynie scenografia i kostiumy, choc wlasnie moze dlatego, ze zredukowane do absolutnego minimum ale z uzyciem absolutnie fantastycznych efektow wideo. No wiec wscieklica, rozczarowanie i zmeczenie bolem zupelnie mnie dzis "zeszlaculy", nie chcialo mi sie nawet, mimo ladnej pogody wyjsc na balkon do towarzystwa Pandulisi.
                            • niennte Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 18.10.13, 14:06
                              Oj, biednaś Ty, biedna... sad

                              Ja wczoraj kursowałam cały dzień. Musiałam autobusem pojechać po uchwyty do Ikei (a dojazd jest średni), bo moje potomstwo ma razem 4 samochody, ale czasu dla babci niewiele sad A ja bez uchwytów w kuchni (nie chciałam przykręcać starych na świeżą farbę, żeby się nie odcisnęły) szału dostawałam...
                              Za to po południu i wieczorem byłam potrzebna do opieki nad dzieckiem :p
                              Dziecko ostatnio jest "smokiem z dużymi skrzydłami" i w przedszkolu się nie bije jak inne dzieci, tylko "zionie ogniem" big_grin
                              Narozrabiała dzisiaj matce, a jak ona zaczęła ją "sztorcować", zapytała niewinnie: "Coś ty taka znerwicowana?" big_grin

                              Dziś za to zakupy zrobione, uchwyty przykręcone smile
                              Koleżanka zaproponowała wyjście do teatru w listopadzie. Pewnie pójdę smile
                          • felinecaline Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 18.10.13, 16:42
                            Nooo, wiesz - obecnosc poduszek i Pana G w jednej torbie podroznej moga swietnie sie zgadzac.
                            Ja wciaz boleje i sie nuuudze w domu choc roboty byloby huk, ale z powodu bolu nam tez "niechcemisia".
                            Smok ma wspaniale odzywki, baaardzo w "stylu Konrada", ktory ostatnio pouczal rowiesnice na temat zasad zachowania sie w kosciele ("nie wiem, czy to jest najlepsze miejsce na takie krygowanie sie" big_grin (no, w tej rodzince to od niemowlectwa ma sie wpojone zasady ktorych powinien przestrzegac dobry parafianin).
      • felinecaline Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 08.11.13, 22:45
        Pierwszy raz w zyciu i dotychczas jedyny jadlam takowa na moich osobistych urodzinach urzadzonych przez Sofije "Kasztelanke" 3 tygodnie temu.
        Baaardzo smaczna byla, ale dalszy ciag okazal sie brzemienny w skutki: czekolada "forêt noire" (tutejsze luksusowe ciasto na bazie czarnej, gorzkiej czekolady) i czerwone wytrawne wino okazaly sie nieomal smiertelne, cala noc chorowalam, ale jeszcze i tym razem wyzylam.
        Ogolnie czekolade lubie wylacznie mleczna, ale jak wiadomo "darowanemu koniu (ort.zam)"...
        Teraz zajrze jeszcze na wypociny pewnego jadowitego plazinca (stanowczo przecenilas to stworzenie zaliczajac je do ptakow) i ide spac, jutro mam dzien zakupowy i zamiar obkupienia sie w odziez.

        • niennte Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 08.11.13, 22:50
          Ja się dziś wysiedziałam godzinę w banku, potem jeszcze w PZU (w związku z tą stłuczką E.), potem pojechałyśmy do Auchan na zakupy, omal z głodu nie padłam, więc wieczorem tylko się leniwię wink
                    • niennte Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 08.11.13, 23:28
                      Ano cóż. U mnie tu w sąsiednim bloku prawdopodobnie komuś podpalili balkon na parterze. Widziałam, idąc na pocztę - tam parter jest bardzo niski; podejrzewam, że ktoś miał coś tam w kącie (widziałam spalony fotel) i jakiemuś chuliganowi przeszkadzało sad
                      Blok tak samo świeżo ocieplony i otynkowany, a jedna część balkonu cała czarna i przypalone okno.
                      Może nie było wielkich szkód, ale przykry widok, no i sam akt wandalizmu paskudny sad
                      Bo nie sądzę, żeby o tej porze roku właściciele zaprószyli ogień.
                      • felinecaline Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 08.11.13, 23:44
                        Tez mi sie wydaje, ze to raczej akt milosci blizniego", takie przyklady zlej woli latwo spotkac codziennie tak w realu jak i wiadomo gdzie tongue_out
                        Ja wracam do starego, jedynego skutecznego sposobu - nie reagowania, co sie mam brudzic czyims guano.
                          • felinecaline Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 09.11.13, 00:02
                            No, tak. 3Psiankowate" rzeczywiscie potrafia platac "psie" figle (choc psy tu nic nie winne sad, biedaki).
                            Ja pamietam jak mnie przestrzegano w dziecinstwie, zeby nie "brac do buzi" tych owockow ziemniaka, ktore pojawiaja sie na letach po przekwitnieciu.
                            W czasie wakacji "gotowalam" z nich rozne wspaniale potrawy, ale na szczescie nigdy nie probujac sprobowac.
                            Dzis dzieci znaja takie rozne dziwne kwiatki i owocki, ktore je wabia a malo kto wie, ze sa toksyczne (nawet kiedys pewna ogrodnicza samozwancza forumowa expertka ogrodnictwa radzila beztrosko uprawe roznych roslin, na mysl o wplywie ktorych na zdrowie dzieci cierpla mi skora i bylam przed dylematem: ostrzec i sie "nanrazic expertce" czy zmolczec, ryzykujac, ze jakies dziecie dostanie sraczko-zygaczki albo reakcji uczuleniowej.
                            Zmilczalam...
                            • niennte Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 09.11.13, 00:12
                              Wiesz, jak to z dziećmi...
                              Mnie też ostrzegali i nakazywali, a ja i tak robiłam swoje wink

                              Jak sobie przypomnę, gdzie mnie nosiło, to dobrze, że mama nie wiedziała.
                              U nas w centrum, zanim zrobili tam park, były pozostałości pokopalniane (czy może huciane?) i nieużytki. Niby zagrodzone, ale przekradałyśmy się tam przez jakąś dziurę w ogrodzeniu i łaziłyśmy po obmurówkach basenów przeciwpożarowych. Podejrzewam, że gdyby któraś z nas wpadła i się utopiła, to rodzice długo by szukali, gdyby reszta się nie przyznała ze strachu sad
                              • felinecaline Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 09.11.13, 00:21
                                Temat -"Rawa" ("rzeka" a raczej sciek w mojej dwanej dzielnicy Ch.)

                                Kiedys za starszymi dziecialami przeszlam z jednego brzegu na drugi wcale nie przez byle jaki mostek, tylko 2 metry dalej, przez "rule" chyba metrowej srednicy rure przypuszczam, ze cieplownicza.
                                A powszechnie uznawana bylam za "mamlasa" tongue_out hi, hi, hi!

                                A teraz ide w kimonko.
                                Dobranoc.
                                Mam nadzieje, ze sobie poklachamy jutro.
                                  • niennte Re: Nie wstyd wam, leniuchy? 09.11.13, 00:30
                                    A tak już o sprawach bardziej współczesnych, to sprawdzałam kiedyś jakieś zadanie sprawdzianowe na temat zabaw zimowych.
                                    Dzieci, wiedząc że dla egzaminatorów zewnętrznych są anonimowe, opisywały takie niebezpieczne zabawy, że aż mnie trzęsło z bezsilności.
                                    Pamiętam takie: rzucali śnieżkami z kamieniem w środku. Kolega dostał w głowę, padł i stracił przytomność. "A my się wystraszyli i uciekli" sad
                                    Inni w zimie wpadli do rzeki i omal się nie utopili. Wysuszyli się u kolegi i nie przyznali rodzicom.


                                    Tak to jest...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka