Dodaj do ulubionych

Zdrowka Elu! i nie tylko <3

17.11.13, 19:11
Elu zdrowia, humoru i fantazji oraz naszego spotkania na szlaku smile

www.youtube.com/watch?v=uANs-Cn7uCw
Obserwuj wątek
    • felinecaline Re: Zdrowka Elu! i nie tylko <3 17.11.13, 20:05
      Milo by bylo, oby sie spelnilo a tymczasem : oto skutek zaskoczenia przez kamerke mojego Della po paru (nie liczylam a i Dell nie ma specjalnego do tego kalkulatorka - na szczescie)flecikach Cremanta.
      Dobrze, ze po Cremencie a nie po zawartosci innej prezentowej butelki - dostalam ...kalifornijska wodke w kobaltowo niebieskiej butelce.
      Ofiarodawca nie znal mnie na tyle, zeby wiedziec, ze ja zasadniczo "nie-wodkowa" jestem, ale przynajmniej z pojemnikiem trafil do milosniczki szkla.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/GNToeXOBGjJHZxbWGX.jpg
        • felinecaline Re: Zdrowka Elu! i nie tylko <3 23.11.13, 18:17
          Dziekuje, Kasiczku.
          Zdrowko co prawda poszlo sie pasc i od tygodnia pozostawilo mnie na pastwe wirusa i Kicura (ze swoim wirusem, wiec podwojnie jadowitego).
          Jakos bronic sie trzeba i w ramach akcji obronnej zrobilam wczoraj jako napitek kolacyjny grzane pifffko z korzeniami i zoltkiem.
          Bylo na tyle skuteczne, ze po wstaniu od stomu padliuismy na najblizsze siedziska i spiac wydychalismy miazmaty.Po polnocy przenieslismy sie kazde do swojej sypialni i wydychalismy dalej.
          Wczesniej w ciagu wczoraja malo co wlasnej duszy nie "wyzionelam", bo zaakceptowalam zaproponowany przez Kicura syrop na kaszel; z lenistwa nie sprawdzajac skladu.
          I mnie pokaralo - wypilam 2 myki i odstawilam na pozniej, smak byl odrazajacy a efekt nie dal na sie dlugo czekac.
          Mialam reakcje na codeine (wiedzialam, ze jestem na nia uczulona, przypuszczalam, ze mogla byc w syropie, ale kaszel pozbawial mnie sily i zdrowego (bo skad mial sie brac, jakem chora) rozsadku.
          No i przez jakies 4 godziny zmagalam sie z bolem bardzo podobnym do zawalowego (a serce mam jak dzwon!), cisnienie niemierzalne... w koncu bol oslabl, ja zasnekam i wlasnie obudzilam sie dopiero na kolacje z ta doskonala idea zrobienia grzanca).
          Dzis mialam nawrot.
          Na szczescie nie szoku anafilaktycznego a doskonalego pomyslu - zrobilam na obiad zupe - krem kalafiorowa.
          Kicur byl zachwycony - jadl to po raz pierwszy w zyciu. Ja jako niemilosniczka zup (poza kilkoma nielicznymi) nie jadlam.
            • krzysztof_wandelt Re: Zdrowka Elu! i nie tylko <3 23.11.13, 22:35
              jesli chodzi o posilki zdrowotne to ja w ramach slomianego wdowienstwa jutro bede robil golonke duszona w ciemnym piwie sliwkowym z czosnkiem i imbirem
              golonka peklowana i parzona
              udusze,wyjme a plyn odparuje na sos, po wyjeciu imbiru (bombelek)
              sadze ze bedzie to mikstura z wkladka w sam raz na wszelka niemoc
              Miesiwo juz moczy sie w piwie i korzeniami - w lodowce
              Jesli nawet nie bedzie panaceum to bedzie swietna zakaska do bardziej radykalnych srodkow
            • felinecaline Re: Zdrowka Elu! i nie tylko <3 23.11.13, 23:18
              Wizsz, teoretycznie ddobrodziejstwa tymianku nie sa mi obce, w praktyce jakos nigdy nie probowalam, od dziecinstwa bedac adeptka i milosniczka syropu cebulowego mojego Tatunia - nie dosc ze skuteczny, to jeszcze pychota.
              Tylko, ze wirus tak mnie zmog i zmiachal, ze nie mialam sil ani myslec, ani sobie zrobic.
              A tymiankiem z "mniodkiem" leczyla mnie moja przyjaciola Sofija Kasztelanka w koncu maja, skuteczny byl pospolu z...zupa z porow i czosnku.
              Krzysiu, biedny moj slomiany wdowcze, Twoj przepis piesci moja wyobraznie, wyobrazam sobie, ze jutro bedzie piescil twoje kubki smakowe. Choc sama nie jestem zwolenniczka dlugotrwalego marynowania "mions"
                    • krzysztof_wandelt to winko czosnkowo 24.11.13, 16:03
                      Przepis z Polskiej Litwy jak widać z proporcji, bo jak to mam w ich przepisie: "Wez pol wolu, a jak nie masz pol wolu to przejdz do nastepnego przepisu"
                      ====================================================
                      Leczenie nalewką czosnkową

                      Składniki:
                      1 litr spirytusu 95%
                      1 kg czosnku

                      Sposób przyrządzenia: Czosnek obrać, posiekać. Tak przygotowany czosnek zalać w słoju kilkakrotnie potrząsamy słojem aby pomieszać jego zawartość. Nalew ze słoja filtrujemy, masę czosnkową wygniatamy, wyciśnięty nalew również filtrujemy i rozlewamy do czystych butelek. Przechowujemy w ciemnym miejscu.

                      Nalewka z czosnku może być pomocna w walce z największym zabójcą w krajach rozwiniętych, jakim są choroby krążenia. Zalecana jest przede wszystkim osobom w starszym wieku, bowiem aktywne substancje zwarte w czosnku przeciwdziałają nadmiernej fermentacji, odmładzają organizm, działają antymiażdżycowo, leczą reumatyzm, generalnie oczyszczają organizm z różnych substancji toksycznych i przeciwdziałają w ten sposób powstawaniu różnych chorób pochodnych jednak nie może być za alternatywny lek na choroby.

                      Dawkowanie 20 kropli na łyżce mleka podawane podczas jedzenia. Zewnętrznie nalewkę po rozcieńczeniu w stosunku 1:10 czy też 1:20 można stosować do przemywania ran, przy trądziku, tłustym łojotoku itp.

                      Sok z 40 g zmiażdżonego czosnku zmieszać z 80 g wody 80 g cukru. Stosuje się go przy infekcyjnych chorobach dróg oddechowych i grypie.
                      • felinecaline Re: to winko czosnkowo 24.11.13, 17:03
                        To z tej samej serii receptur co pewna mojo babcina:
                        "Pol na pol jedna - kuropatwa i jeden wol"...
                        a swoja droga od dawna mam niezaspokojona oskome na pasztet.
                        Taki typowy peerelowski o tajemnym skladzie, zapiekany...
                        • niennte Re: to winko czosnkowo 24.11.13, 23:39
                          Nie wiem, jaki był smak Twojego peerelowskiego pasztetu, ale w naszych sklepach nadal można kupić coś w tym rodzaju i bywa jadalne.
                          Ja z łezką rozrzewnienia wspominam pasztet domowy, robiony przez babcię, ciotkę i mamę na Boże Narodzenie - pyszności! Mnie się nigdy nie chciało robić, bo za dużo mielenia maszynką i przepis za trudny dla mnie wink
                          Ale właśnie czasami, żeby przypomnieć ten smak, kupuję sklepowe, choć to nie to samo...
                      • felinecaline Re: to winko czosnkowo 24.11.13, 17:07
                        Kuzynku, ja czosnku konsumuje ilosci wrecz kosmiczne w roznych postaciach - na surowo i jako dodatek do pieczonego/smazonego / duszonego.
                        Zaiste, nie wiem, jaka zaraza tym razem do tego stopnia mnie wyzula z wszelkiej odpornosci.
                        Wlasciwie to powinnam powiedziec Kicurowi tak, jak on to przy kazdej okazni mowi mnie: W kazdym razie to Twoja wina, ze jestem chory".
                        Cos mi jednak nie pozwala, ciekawe, co to moze byc?...
          • felinecaline Re: Zdrowka Elu! i nie tylko <3 25.11.13, 14:30
            Kasiczku, z okazji imienin zycze Ci wiele przyjemnosci w kazdym dniu az do przyszlorocznych, ludzkiej zyczliwosci, rodzinnej milosci i uznania, zdrowia solidnego jak skala Wogezow (albo inna w okolicy, nie jestem najmocniejsza w geografii Fr), a w sprzyjajacej chwili dzisiajszego popoludnia/wieczoru mocno "wybuchowego" toastu i "forêt noir" z najpiekniejsza z mozliwych wisienek na wierzchu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka