agnieszkaw19
23.08.07, 22:34
Witam! Mam dość nietypowa sprawę, ale bardzo mnie ona nurtuję i
proszę o fachową odpowiedz! Mój mąż- 27 lat ma straszne problemy z
kręgosłupem i jako dziecko teściowa się przyznała, że pomagali
małemu w chodzeniu tzn. prowadzali go na pieluszce jak miał 8, czy 9
miesięcy zanim samodzielnie zaczął chodzić. Jak to usłyszałam to
strasznie się zdenerwowałam, bo dla mnie to potworna głupota i nie
może mnie opuścić myśl, że zrobili swemu dziecku wielką krzywdę. Mam
do nich nwielki żal. Czy słusznie jestem na nich zła? Czy jest
możliwość, że to jednak wada wrodzona i że oni na to nie mieli
wpływu? Mąż ma w tej chwili wypadnięty dysk i krążek między kręgowy
przez co zrobiło się zwężenie między kręgami i miewa straszne bóle
kręgosłupa na które nic nie pomaga. Poza tym ma też skrzzywiona
górną część kręgosłupa i ogólnie nie jest dobrze. Jak był młodszy to
miał zapalenie kręgosłupa tzw. chorobe szermana czy jakoś tak.
Dziękuje i pozdrawiam