Niemoralna propozycja...

12.10.04, 20:31
Ile razy ten fil ogląda tyle razy się zastanawiam co bym zrobiła na jej
miejscu. Film ma już 11 lat a ja ciągle się zastanawiam choć po raz pierwszy
oglądałam go znacznie później. No i tak sobie myślę, że może dziś sobie
odpowie,...
A co wy sądzicie na ten temat?? Czy milion $$$ jest kuszący aż tak bardzo???
Dodajmy że na tamte czasy to dolar stał znacznie lepiej więc porozmawiajmy
dziś aprzykład o 2 milionach choć sądzę że prz takiej ilości gotówki milion w
tą czy w tą nie robi różnicy :)

Ps. jakby co to 20:45 POLSAT
    • 1gomez Re: Niemoralna propozycja... 12.10.04, 20:38
      wiem czekam na ten film slyszalem ze dobry. Giks czy miec znaczy byc ? a czy
      strate ukochanej osoby mozna porownac do utraty zycia- widzi mi sie mozna.a jak
      sie straci zycie to wszystkimi dolarami swiata co mozna zrobic?
      ano wlasnie
    • qwerty.tarnow Re: Niemoralna propozycja... 12.10.04, 21:31
      Filmu nie znam. Ale chyba czytałem gdzieś o czym rzecz. A odpowiedź na pytanie
      jest krótka: żadne pieniądze za złamanie własnych przekonań (niezależnie w
      jakiej dziedzinie).
      • lobuzek1 Re: Niemoralna propozycja... 13.10.04, 00:01
        Kasa to nie wszystko.
        • caro333 Re: Niemoralna propozycja... 13.10.04, 07:51
          Oglądałem kolejny raz i kolejny raz sie zastanawiałem.Myślę,że mam prawo
          powiedzieć - nigdy,za żadne pieniądze!Nikt mi nigdy miliona dolarów nie
          proponował ale patrzę wstecz,n swoje życie i nadal powtarzam - nigdy!
          • lemuriza Re: Niemoralna propozycja... 13.10.04, 08:18
            film oglądałam po raz pierwszy w kinie i zrobił na mnie duże wrażenie.
            Powiem szczerze, że nawet przez chwilę nie miałam wątpliwości, ze odpowiedziedź
            brzmiałaby "nie".
            Przecież to wstrętne, jakby na to nie patrzeć.
            Najzwyczajniej w świecie - "sprzedanie się". Jak podziało na związek widać
            było w filmie.
            A zresztą każdy wydawany dolar przypominałby o tej jednej nocy....
            P.S. wczoraj oglądałam film raz jeszcze.
            • caro333 Re: Niemoralna propozycja... 13.10.04, 08:42
              Ale na końcu sobie wybaczyli...
              • teklat Re: Niemoralna propozycja... 13.10.04, 09:14
                Ona tez mówiła, że nigdy...
                Życie uczy, że trzeba stanąć w obliczu określonej sytuacji, by wiedzieć, co się
                zrobi. U tamtych dwojga młodych ludzi, oprócz samej pokusy nagłego wzbogacenia
                się, dochodziła jeszcze desperacja, bo przecież stracili wcześniej sporo (o ile
                dobrze pamiętam - nie swoich?) pieniędzy.
                Pytanie: czy odpowiedzielibyście akceptująco na niemoralną propozycję, gdyby od
                tego zależało na przykład zycie lub zdrowie kogoś bliskiego? I byłby to jedyny
                sposób na zdobycie środków na jego ratowanie?
                Problem decyzyjny ten sam, moralny - takoż...
                Nigdy nie mów nigdy....
                • qwerty.tarnow Re: Niemoralna propozycja... 13.10.04, 10:57
                  Pieniądze - nie! Jak już wyżej była mowa. Inne okoliczności? Kto wie...
                • lemuriza Re: Niemoralna propozycja... 13.10.04, 11:01
                  mówię o tej konkretnej sytuacji, zdobycia pieniędzy na pokrycie długów i
                  dostatnie życie.
                  Nie mówię o zdobywaniu pieniędzy dla ratowania zdrowia ukochanej osoby, bo to
                  już inna sprawa.
                  Tak ona mówiła "nigdy", ale jego mówienie "nigdy" było mało przekonywujące i
                  myślę, że to to ją przekonało.
                  Zrobiła to przede wszystkim dla niego, ale nie ma co ukrywac i dla siebie.
                  Uległa pokusie.
                  wiesz, Teklo można sobie oczywiście teoretyzować, ale są rzeczy, których trzeba
                  być pewnym.Inaczej jaki życie ma sens?
                  I jedną z tych rzeczy jest miłość.
                  Ponieważ chcę być jej pewna, inaczej na takie pytanie odpowiedzieć nie mogę.
                  Zresztą czy pieniądze nawet w dość krytycznej zyciowej sytuacji są w stanie
                  sprawić, że da się zapomnieć o takiej rzeczy???
                  Jesli chodzi o mnie - nie.
                  Może są ludzie dla których to nie ma znaczenia.
                  I tłumaczą sobie to jak bohaterka tego filmu : to tylko ciało....
                  Dla mnie to coś więcej.
                  ale generalnie się zgadzam z Tobą,że dopóki w obliczu jakiejs tam sytuacji nie
                  staniemy to nie mozemy być pewni jak zareagujemy.
                  Mam jednak nadzieję, że moja reakcja byłaby taka jak napisałam powyżej:).

                  • giks Re: Niemoralna propozycja... 13.10.04, 11:19
                    w tym filmie padło wielę pięknych słów..

                    na pczątku ona powiedziała:
                    "życie bez ryzyka nie ma żadnych szans"

                    więc podpisuję się pod teklą : nigdy nie mów nigdy...
    • giks Re: Niemoralna propozycja... 13.10.04, 10:50
      moja refleksja...
      ile razzy ten fim leci tyle razy żony pytają swoich mężów co by zrobli i jak
      sądzę odpowiadają że nie... mój mąż też powiedział że przydałby mu się milion
      $$$ ale nie zdobyty w taki sposób...

      No a moja mama powiedziała :
      nie zastanawiałabym się ani chwili, pewnie jeszcze za milion dolców z takim
      przystojnym facetem...

      Więc stwierdzam, że wszystko zależy od wielu spraw... Myślę też że chyba każdy
      z nas ma kogoś takiego( nie jest to własny mąż/ żona itp.) z KIm by to zrobił i
      niekoniecznie za milion dolarów.. może nawet niektórzy sami by dali aby tylko
      spędzić tę jedną noc z tym kimś..

      Wracając do filmu. Oczywistym jest że taka przygoda musi wpłynąć w jakiś sposób
      na związek. Piękne było to że potrafili sobie wybaczyć i podejrzeważ że wrócili
      do siebie.

      Piękne było dla mnie też to co zrobił ten milioner sa udowodnił że pieniądze to
      nie wszystko... Bardzo podobało mi się że nie chciał jej zatrzymac na siłę i
      tak jej naściemnał. Aż się łezka w oku zakręciła....


      Miec to z całą pewnościa nie znaczy być,
      są rzeczy których nie można kupić za żadne pieniądze...

      niekorzy ludzie zrobili by naprawde niesamowite rzeczy za darmo...
      • qwerty.tarnow Re: Niemoralna propozycja... 13.10.04, 11:03
        giks napisała:

        > może nawet niektórzy sami by dali aby tylko spędzić tę jedną noc z tym kimś..

        Szczególnie że spędzenie nocy nie zawsze musi polegać tylko na tym o czym
        wszyscy myślą. :-P Co to, posiedzieć i pogadać nie można? Albo popatrzeć tylko
        na osobę? :-D
      • lemuriza Re: Niemoralna propozycja... 13.10.04, 11:12
        giks napisała:
        Myślę też że chyba każdy
        z nas ma kogoś takiego( nie jest to własny mąż/ żona itp.) z KIm by to zrobił i
        niekoniecznie za milion dolarów.. może nawet niektórzy sami by dali aby tylko
        spędzić tę jedną noc z tym kimś..

        Giks, naprawdę moze uznasz mnie za niemądrą i naiwną, ale uwierz - NIE MA
        TAKIEJ OSOBY!!!
        nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie takiej sytuacji, i nie chcę.
        Nie czuję potrzeby.
        Moze uznacie,ze coś ze mną nie tak, ale tak JEST naprawdę.
        ale jesli człowiek jest szczęśliwy w swoim związku, to po co szukać innych
        wrażeń?
        bo co ryzykowac utratę tego co dobre, dla jednej chwili przyjemności cielesnej?
        • giks Re: Niemoralna propozycja... 13.10.04, 11:15
          no to w takim razie albo jeszcze takiej osoby nie spotkalaś albo tą osobą jest
          ta z którą jesteś teraz... szczęściara :)
          Wiele osób ma stare, nierdzewiejące, niespełnione miłości... tyle że czasem nie
          warto ich spełniać bo potem zamiast pięnego wsomnienia pozostanie nam tylko
          rozczarowanie...
          • lemuriza Re: Niemoralna propozycja... 13.10.04, 11:26
            hmm. moja dawna, wielka, nie do końca spełniona miłość dawno poszła w
            zapomnienie, dzięki temu, że poznałam mojego męża.
            I wiem, że na pewno z tamtą dawną miłością nie byłoby mi tak dobrze jak jest
            teraz z moim mężem.
            Skąd wiem?
            Po prostu wiem.
            a że życie lubi sprawiać niespodzianki jak pisze Tekla?
            nie jestem aż tak naiwna, wiem,że tak być może właśnie.
            ale mam nadzieję, ze nie będzie:).
            • giks Re: Niemoralna propozycja... 13.10.04, 11:36
              oczwiście że tak Większość z nas nie szuka, choć znam i takich co tydzień po
              ślubie już zdradzają.. Zyjemy z naszym partnerami i staramy się być szczęśliwi
              Przecież chyba o to w życi chodzi. Niestet jednak przychodzą czasem take chwile
              że trzeba wybierać, coś poświęcić itd... Oby jak najmniej takich spraw...
        • teklat Re: Niemoralna propozycja... 13.10.04, 11:21
          Zgadzam się z tym, co napisała Lemuriza i tak samo myślę. W sytuacji, gdy
          wszystko w związku jest w najlepszym porządku samo rozważanie takiej
          niemoralnej propozycji jest z lekka niemoralne. I albo sie z kimś jest na dobre
          i na złe, albo to nie jest to uczucie. I dobrze jest myśleć o sobie i o swoim
          partnerze, że nigdy, z nikim, etc...
          Życie jednak lubi sprawiać różniste niespodzianki....
          • lubona Re: Niemoralna propozycja... 13.10.04, 17:17
            Tak zgadzam się z Wami Teklo i Lemurizo. Jednak zgadzam się również ze słowami
            Szymborskiej "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono" i to też prawda. Nie
            można chyba tak do końca byc pewnym wszystkiego, życie weryfikuje wiele "prawd".
            • atob Re: Niemoralna propozycja... 14.10.04, 08:59
              I zeby wilk i owca cali byli :)
              A tak odpowiadajac na zasadnicze pytanie .
              Nigdy w zyciu ...milosci nie da sie przeliczyc na $
              • caro333 Re: Niemoralna propozycja... 14.10.04, 13:59
                Muszę stwierdzić,że wąteczek ten, aczkolwiek głęboki i ciekawy troszke chromy
                jest, bo przecież nie powiedzielismy ani słowa o dylemacie moralnym (jeśli taki
                istnieje) tej DRUGIEJ strony.JEGO!Stawiam panom pytanie(w kieszeni szykując
                dolary przeciwko orzechom):który z Was odrzuca kategorycznie takie zachowanie
                jak rzeczony Robert Redford?Co robicie będąc na jego miejscu?Szczerze!!!
                • caro333 Re: Niemoralna propozycja... 14.10.04, 14:35
                  Ja pierwszy!Muszę sie wykazać odwagą!Odpowiedź może być tylko jedna - nie!Nie
                  wykluczałbym niemoralnej propozycji mając tyle szmalu i spotykając takie
                  zjawisko jak Demi Moore!To sie nazywa być męską szowinistyczną,seksistowską
                  świnią!Trudno!I mam gdzieś gadki o tym,że uwłaczajace jest kupowanie
                  miłości.Może u portowych prostytutek,ale istnieje na tym świecie "parę " takich
                  kobiet,których sie to tyczy i już!Quod scripsi,scripsi!
                  • teklat Re: Niemoralna propozycja... 14.10.04, 14:47
                    A jak się ma ta ostatnia wypowiedź do tego, co wcześniej?:

                    - nigdy,za żadne pieniądze!Nikt mi nigdy miliona dolarów nie
                    proponował ale patrzę wstecz,n swoje życie i nadal powtarzam - nigdy!

                    Dlaczego za pieniądze sprzedać nie, ale kupić - tak?
                    Wydawać by sie mogło, że poruszamy tu problem zdrady i wierności - i ich ceny...
                    Czyżby męska zdrada była tańsza niż damska? I łatwiejsza do wybaczenia?

                    No to jeszcze może o przebaczeniu w takim razie - bo mam wrażenie, że ktoś tu
                    próbuje różnicować znowu... Jak to u Was by wyglądało? Przebaczylibyście?
                    • caro333 Re: Niemoralna propozycja... 14.10.04, 15:07
                      No wiedziałem,wiedziałem,że kto jak kto,ale Tekla nie spusci z oka tego wątku!
                      Było mi się skryć do pieknych kobiet!:)Poważnie - rozmowa dotyczyła sprzedania
                      SIĘ za pieniądze, a nie KUPIENIA.To chciałem rozważyć.Wszyscy piszemy - nasz
                      honor jest dla nas wiecej wart niż najwieksze pieniądze.OK!Ale nawet tytuł
                      filmu mówi,że niemoralna była PROPOZYCJA!Więc chciałem sie uderzyć w piersi,że
                      dopuszczałbym złożenie takiej propozycji,choć jednoznacznie oceniam ją jako złą
                      i niemoralną.Ofiarami tej propozycji a nie beneficjentami są ci
                      młodzi,kochajacy się ludzie.To jest przyznanie,pośrednio,ze człowiek może ugiąć
                      się przed Złem!Przecież przyznacie,nie ma tu znaczenia,czy oferent był
                      żonaty,czy zakochany...W każdej sytuacji propozycja jest niemoralna bo z góry
                      zakłada złamanie człowiekowi jego maoralnego kregosłupa!Mało tu miejsca na
                      dłuższe wywody, ale chyba rozumiecie - idzie o postawę drugiej strony -
                      inicjatora,kusiciela!
                      • teklat Re: Niemoralna propozycja... 14.10.04, 15:19
                        Tak tylko zapytałam... :))
                        Zawsze jednak - że wrócę trochę do mojej poprzedniej wypowiedzi z pytaniami -
                        mam wrażenie, że społeczna akceptacja męskiej zdrady jest o wiele większa niż
                        kobiecej. O facecie, który dopuszcza się niewierności, mówi się z pobłażaniem
                        (podszytym niekiedy podziwem), że jest kobieciarzem. O kobiecie - no wiadomo jak
                        się mówi...
                • qwerty.tarnow Re: Niemoralna propozycja... 14.10.04, 14:56
                  Demi Moore? Eeee
                  A odpowiedź na pytanie to też: eeeeeee
                  • caro333 Re: Niemoralna propozycja... 14.10.04, 15:15
                    A to eeeeeeeeeeeeeeeeee, to znaczy?.....
                  • lemuriza Re: Niemoralna propozycja... 14.10.04, 15:18
                    a co Ty chcesz od Demi Moore ? bardzo ładna kobieta.
                    • atob Re: Niemoralna propozycja... 14.10.04, 17:49
                      Znamy piekniejsze ... cudowniejsze...
                      • qwerty.tarnow Re: Niemoralna propozycja... 14.10.04, 18:30
                        Lepszy kanarek w garści niż wróbel na dachu. ;-)
                        • lobuzek1 Re: Niemoralna propozycja... 14.10.04, 22:11
                          Za takiego wróbla jak Demi Moore niejeden dałby się poszatkować jajcarnią...
                          • qwerty.tarnow Re: Niemoralna propozycja... 14.10.04, 22:14
                            Tylko bez głupich i niestosownych (na tym forum, w tym czasie) aluzji. ;-)
                          • caro333 Re: Niemoralna propozycja... 15.10.04, 07:57
                            Pierwszy do szatkowania!;))))Tekli chciałbym odpowiedzieć,że owszem,społeczny
                            odbiór zdrady kobiecej i męskiej jest krańcowo różny! Tak sie utarło przez
                            wieki...Ale wynika to jednak z szacunku do kobiet - matek,westalek,strażniczek
                            domowych ognisk.Mój znajomy(też seksista)mówi,że te zdrady są jak
                            splunięcie,tylko jeśli zdradza mężczyzna,to jakby splunąć przez okno na ulicę,
                            kiedy zdradza kobieta - jakby splunąć z ulicy przez okno do domu.Może to i nie
                            odkrywcze ani specjalnie oryginalne,ale coś w tym jest!Znam opinię,że dla
                            chłopa seks z obcą to naprawdę nieduże wrażenie,epizodzik zaledwie,dla kobiety
                            zaś - pełne oddanie temu drugiemu,więc jakby właściwa zdrada!..Co Wy na to?
                            • teklat Re: Niemoralna propozycja... 15.10.04, 09:14
                              Hmmmmm.... męska i damska moralność?
                              Ja mogę zrozumieć historyczne i obyczajowe przesłanki takiego podejścia do
                              sprawy, ale tak czy owak - etyczna ocena zdrady jest dla mnie jednakowa. I nijak
                              zdrada nie zasługuje według mnie na pobłażliwość. Czyżby cierpienie i krzywda
                              zdradzonego faceta było bardziej dotkliwe niż ból zdradzonej kobiety? Tam, gdzie
                              dzieje sie czyjaś krzywda, nie ma mowy o surowej i mniej surowej ocenie
                              niewierności.
                              • lemuriza Re: Niemoralna propozycja... 15.10.04, 10:55
                                w 100% zgadzam się z Teklą.
                                Płeć nie ma znaczenia zdrada jest zdradą.
                                Dla mnie to jest jakiś koszmar , coś czego nie pojmuje i coś co nie mieści się
                                w moim kanonie moralnym.
                                I tyle.
                      • lemuriza Re: Niemoralna propozycja... 15.10.04, 08:33
                        no to Wy macie szczęście chłopaki, bo ja w swoim otoczeniu nie widzę jakoś
                        takich ładnych kobiet, a przynajmniej nie w jakichś większych ilościach:)
                        no ale moze takie mam otoczenie:)
                        • lemuriza Re: Niemoralna propozycja... 15.10.04, 08:35
                          to było do wypowiedzi atoba:)
                          • lemuriza Re: Niemoralna propozycja... 15.10.04, 10:59
                            a i jeszcze jedno: mężczyźni pewnie statystycznie częściej zdradzają ale panie
                            to tez potrafia być niezłe. Szkoda gadać.
                            Jedna taka panieneczka ( koleżanka mi opowiadała) przyszła sobie na staż do
                            jednej firmy i dawaj szczególnie miła zaczęła być dla panów ( żonatych
                            oczywiscie).
                            No i z jednym już chyba coś kręci ( piszę chyba, bo przecież nie wiem na 100%),
                            ale zawsze mnie zastanwia czy taki mały kurwiszonek myśli , ze w domu na tego
                            Pana ktoś czeka? i czy zastanawia się co wogole robi?
                            oczywiście: do tanga trzeba dwojga, ale tak sie zastanawiam czy ona się
                            zastanawia...że kiedyś pewnie też będzie czyjąś zoną...
                            • teklat Re: Niemoralna propozycja... 15.10.04, 11:29
                              Nie chciałabym niesprawiedliwie oceniać młodszego pokolenia ani uogólniać, ale
                              wydaje mi się, że aczkolwiek niewierność jest stara jak historia ludzkości, to
                              jednak im młodsi ludzie, tym mniejszą wagę przywiązują do takich spraw jak
                              lojalność małżeńska, dotrzymywanie najważniejszych obietnic... Wystarczy
                              rozejrzeć sie wokoło - obecnie gros małżeństw rozpada się po paru latach.
                              Decyzję o zawarciu małżeństwa podejmuje się dziś chyba z podobną łatwością jak
                              decyzję o jego rozwiązaniu.
                              A co gorsza - coraz mniej nas to wszystko dziwi, coraz więcej rzeczy uznajemy za
                              normalne, bo "takie jest życie"....
                              • lemuriza Re: Niemoralna propozycja... 15.10.04, 12:00
                                masz rację Teklo, tak to chyba jest niestety.
                                ale dla mnie nigdy normalnie nie bedzie to ,że ludzie tak lekko to traktują.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja