Dodaj do ulubionych

Zdarzyło się pewnego razu...

01.02.05, 17:18
czyli dzisiaj. Na tlenie odezwała się do mnie 24 letnia ( tak miała w
wizytówce) dziewczyna. Zapytała, czy z nią porozmawiam. Czemu nie,
pomyślałam. Po kilku informacjach zapytała, czy może mi przesłać swoje
zdjęcie. Tak wcześnie? pomyślałam. Posyłaj. Posłała mi od razu kilka,
bombardowała plikami. Jak wreszcie skończyła, zobaczyłam. Qurde, panowie, to
powinno chyba nie do mnie. To była rozbierana sesja panienki. To, że odzywają
się z różnymi propozycjami faceci, jeszcze mogę zrozumieć (fuj), ale GOŁE
zdjęcia panienki do mnie??? Oj życie, życie.
Obserwuj wątek
      • lubona Re: Zdarzyło się pewnego razu... 01.02.05, 17:31
        Przedstawiłyśmy się sobie. Ona Magda, ja .... Mam zupełnie kobiece imię hihihi.
        Zapytałam czemu akurat mnie takie zdjęcia, przecież nie jestem facetem.
        Usłyszałam: czemu nie? Na dobrą sprawę, czemu nie????? ;P Pewnie jednak
        trolica, hihihi.
          • lubona Re: Zdarzyło się pewnego razu... 01.02.05, 17:49
            Niestety mnie często, jak tylko "zrobię się widoczna". Dlatego właściwie nie
            jestem. Jednak zawsze to byli faceci i to najczęściej młodziutcy, i z
            propozycjami. Qrde, może jednak skorzystać? ;P A tak serio. Sporo jest dziwaków
            w necie.
              • atob Re: Zdarzyło się pewnego razu... 01.02.05, 19:51
                A ja mam zaznaczone dwie opcje :
                -Pokazuj status tylko znajomym
                -Nie pokazuj wiadomosci od nieznajomych
                I mam spokoj:)
                A jak na poczatku zdazaly sie jakies dziwne wiadomosci to poprostu nie
                odpowiadalem .
                • qwerty.tarnow Re: Zdarzyło się pewnego razu... 01.02.05, 20:07
                  W pracy jak miałem "służbowe" GG ustawione na "dostępne", ale z opcją "pokaż
                  status tylko znajomym" to dostawaliśmy jedynie od czasu do czasu łańcuszki.
                  Może więc głupie wiadomości to domena Tlena? W takim razie lepiej zrezygnować z
                  tego komunkatora.
                            • teklat Re: Zdarzyło się pewnego razu... 01.02.05, 23:15
                              znam to, znam.... Ci obleśni młodzieńcy, kojarzący mi się z gombrowiczowskimi
                              changos (Caro pewnie zaraz poprawi mi pisownię, ale naprawdę nie chce mi się
                              sprawdzać - chodzi mi o sprzedajnych chłopców portowych, oferujących swoje
                              usługi bogatym starszym paniom - ale nie tylko :)) )...czy ci chłopcy
                              oferujący swoje usługi przez gg wiedzą co to sa dobre obyczaje? Sklecić to-to
                              nie potrafi porządnie zdania po polsku, że o ortografii nie wspomnę, ale
                              propozycje seksualne - owszem - posiada.... przepraszam "sexualne"...
                              Ja zawsze nie mogę się jednak oprzeć zadaniu im pytania, czy sie myją:))))) Tym
                              ich spławiam natychmiast :))
                              Czyżby się nie myli????????? :))))))
                                • caro333 Re: Zdarzyło się pewnego razu... 02.02.05, 10:32
                                  Po pierwsze obleśnie powiem - czemuż ta panienka nie trafiła na mnie?Ale ja nie
                                  korzystam ani z tlena ani z gg bo nie mam czasu.Po drugie -Teklo CHCIAŁOBY się
                                  nam,żeby również seks nie wychodził poza obszar dobrych obyczajów,prawda?Ale
                                  ten obszar to przecież jest dziś obszarek,obszaruniek,poletko w smutnym zaniku.
                                  Czy ktoś pamięta dzisiaj Leca lub Sztaudyngera,albo Boy'a?Czy komuś prezychodzi
                                  do głowy,że o seksie można pieprznie ale jednakowoż ze smakiem?Twoja metoda
                                  jest genialna jeśli idzie o skuteczność ale może dowodzi,że w młodzieńcach
                                  ostał się kawałeczek wstydu?..Może do nich dociera,że wypadałoby przed łóżkiem
                                  pod prysznic jednak?..Co prawda są,jako się tu rzekło gusta i guściki,prawidło-
                                  w miłości wszystkie chwyty dozwolone- obowiązuje, ale nam by się
                                  chciało,żeby "kwestia smaku" nie pozostawała kwestią martwą,nieprawda?
                                  PS.Qrde,nie jestem iberystą i się nie obrażaj!!!:)))Przymknij oczko!:)
                                  • lemuriza Re: Zdarzyło się pewnego razu... 02.02.05, 10:49
                                    Do mnie od czasu do czasu pisze na gg ktoś kto bardzo chce chyba zasmakować
                                    trójkątaJ.
                                    No i różne takie sprośne propozycje padają od różnych, których najczęściej
                                    natychmiast blokuję.
                                    A jeśli chodzi o rozbierane panienki ( zaraz pewnie któryś pan napisze: i tak
                                    tego nie zrozumiesz, jesteś kobietą...), no to na Boga pojąc nie mogę tego
                                    szukania w Internecie, tego oglądania pornusków, oglądaniaa pism z panienkami z
                                    rozłożonymi nogami.
                                    Argumenty typu , że dobrze zrobiony akt to też sztuka kompletnie mnie nie
                                    przekonują.
                                    Jest w tym cos obleśnego nie wiem jak nazwać to, może jestem staromodnaJ.
                                    I tak sobie czasem myślę dlaczego jak tylko w internecie pojawi się artykuł o
                                    jakieś aktorce, piosenkarce to zaraz tysiące intern autów płci męskiej się
                                    odzywa.
                                    A to,z e ma za mały biust, a to nogi nie takie, a to za duzy biust, a to nie ma
                                    talii itd.,itd.
                                    Ja wiem, że wygląd ważną rzeczą jest zwłaszcza jeśli chodzi o pierwszy
                                    kontakt:), ale na miłość boską czy naprawdę kogoś można dyskwalifikować tylko
                                    dlatego ze ma za mały albo za duzy biust?
                                    A jakby tak kobiety mierzyły Was Panowie miarą hmmm.... np. długości ... nawet
                                    boję sie dokończyć? To co?


                                    cholera, chyba wywołam burzę w szklance wody:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka