Emigracja

22.04.06, 20:07
Strasznie duzo ludzi ucieklo za granice. Niestety najwiecej mlodych ludzi.
Nawet "chlopaki" juz nie stoja pod blokami.....
Dziwnie sie zaczyna robic....
:(
Ciekawe czy w innych miastach tez tak jest....
    • tradycja1 Re: Emigracja 22.04.06, 22:18
      Pewnie mniej wiecej jest tak samo...szczegolnie Ci co byli na "etacie" stania
      pod blokami i nie bardzo wiedzieli co ze soba zrobic a jeszcze totalnie nie
      poddali sie wladzy tanich win, to wyjechali...Wyjechali bo do prac fizycznych
      najwiecej ludzi potrzeba wiec tutaj w pewnym sensie zrownali sie z osobami ktore
      maja wyksztalcenie i aspiracje na cos wiecej ale jednak nie maja szczescia*
      zaradnosci* (niepotrzebne skreslic) by sie wbic w swoj zawod.

      Smutne jest w Polsce to ze rzeczy ktore w XXI wieku powinny nie byc juz
      przedmiotami porzadania nadal kojarza sie z luksusem gdy na swiecie ( pomijam
      bardzo ubogie kraje) jest to cos podstawowego i to ludzi bardzo
      motywuje...wlasne mieszkanko, samochod....kazdy marzy o lepszym zyciu, a z
      samych marzen nic nam nie przybedzie trzeba wziac sie do roboty tam gdzie daja
      zarobic.
      • kuczman Re: Emigracja 23.04.06, 04:08
        Tradycjo, USA zalicza sie chyba do krajow zachodnich nie najubozszych Twoim
        zdaniem, prawda?
        Kogo stac na kupno domu w Ameryce kiedy za byle co wolaja 300 tysiecy usd i
        wiecej? Oczywiscie w normalnej dzielnicy- nie jakims getto.
        Zarobki przeciez stoja na tym samym poziomie od dwudziestu lat- rownie ciezko
        dostac 10 dolcow na godzine w fabryce jak i wtedy bylo- z ta mala roznica ze
        domy wtedy mozna bylo kupic po 70, 80 czy sto tysiecy, nowy samochod za ponizej
        dziesieciu!
        Emigrowac do ameryki i pracowac dwie roboty zeby cos modz odlozyc to przeciez
        paranoja... jakaz to jakosc zycia?
        Albo szpanowac domem i samochodem, oczywiscie wszystko na kredyt po splatach
        ktorego jest sie golym...
        Bardzo marne widze perspektywy tego kraju.
        • tradycja1 Re: Emigracja 23.04.06, 08:11
          Przeskoczyles od razu na temat USA i tutejszej rzeczywistosci w realiach ze ktos
          emigruje jako pierwsze pokolenie i w tym kraju sie osiedla na dobre.
          Kokonsow nie ma to fakt a i dolar slabo stoi to jest wiadome, nie chce tez z
          tarnowskiego forum robic forum amerykanskie ;) wiec temat ten nie bede rozwijac
          o tutejszem zyciu ktore i tak kazdy ma inne, znam ludzi co placza ze byla
          podwyzka gazu a sa tu po 30 lat a znam takich co po 6 latach zyja bardzo
          dostatnio...

          Emigracja emigracji nie rowna wiele osob z checia po zarobieniu pieniedzy wraca
          albo planuje wrocic do Polski do kraju w ktorym tyle ich (nas) denerwuje a
          jednak ma sie w sercu.
          • kuczman Re: Emigracja 23.04.06, 14:23
            Wybacz, nie widze nic zlego w rozwijaniu tematu, badz co badz jest o tych
            wyjezdzajacych.
            A jaki jest % emigrantow, Twoim zdaniem, ktorzy zyja dostatnie po pieciu latach?
            Tylko nie tych co przyjechali dwadziescia lat temu. Swiezych.
            • sauber1 Re: Emigracja 23.04.06, 15:10
              kuczman napisał:

              > Wybacz, nie widze nic zlego w rozwijaniu tematu, badz co badz jest o tych
              > wyjezdzajacych.
              > A jaki jest % emigrantow, Twoim zdaniem, ktorzy zyja dostatnie po pieciu
              latach
              > ?
              > Tylko nie tych co przyjechali dwadziescia lat temu. Swiezych.
              Też uważam że temat na czasie, warty kontynuacji. Zmienić miejsce pobytu to
              tak jak zmienić męża czy żonę na lepszy model ale czy zawsze tak jestjak
              oczekujemy? Jeżeli ktoś spędził wiele zycia walęsając się na blokowisku to
              wyjeżdżając w inne nowe realia w mowy świat jest w stanie cokolwiek zmienić w
              swoim życiu? napewno nie wielu się to udaję, reszta wiemy jak żyje , wielu z
              nas ma swoich krewnych, przyjaciół i znajomych rozsianych po całym świecie i
              doskonale wie jak to wygląda , relacje są rózne zależnie kto pyta i w jakim
              celu? Doskonale wiemy z jakich powodów ludzie dokonują takich wyboów i
              podejmują wielkie wyzwania podboju świataz różnym z resztą skutkiem. "Zycie
              jak pudełko czekoladek" -Forrest Gump
            • tradycja1 Re: Emigracja 23.04.06, 15:57
              Teamt interesujacy bardzo i jestem za jego rozwojem tylko nie wylacznie o
              emigracji do USA bo i tak obecnie wiecej osob woli Anglie, Irlandie, Skandynawie...

              Nie znam procentowo ilosci osob zyjacych dostatnio po ok 6 latach powiedzmy jak
              podalam przykladowo ale porownujac do PL gdzie ludzie czesto po rozwodzie dalej
              spia na jednej wersalce ;) to tutejsze w ogole mozliwosc pracy i mieszkania
              wynajetego bo na to to juz kazdego stac bez znaczenia na zajecie jakie wykonuje
              to jest juz COS, do tego z czasem (krotkim) przychodzi samochod, itp dla kogos
              kto w PL jezdzil rowerem choc od xx czasu mial prawo jazdy to jest juz cos
              napewno, choc zakladam ze wolalby tak zyc u siebie w kraju, mimo wszystko.

              Swiezych ludzi nie znam w ogole, albo bardzo slabo ale mam z niektorymi do
              czynienia jako pracownicy...dawniej lata 70/80/ nawet i kawalek 90 tych, ludzie
              ciagneli po dwie roboty i w ogole jacys pracowici mocno byli teraz...mialam
              okazje podawac ogloszenie do pracy i oddzwaniali mi mezczyzni niemal kazdy na
              wstepie mowil ze on moze pracowac do +- 5 pm jak mowie ze pracy jest na dluzej
              co daje mu mozliwisc zarobienie wiecej pieniedzy to nie byli zainteresowani...po
              prostu on chce byc w miare wczesnie w domu o, wiec chyba niektorzy zmienili juz
              priorytety nie ocenie na jakie ale daje do myslenia.
Pełna wersja