o całowaniu w rękę tu będzie...

IP: *.west.tarnow.pl 16.03.03, 21:19
Nie lubię tego obyczaju.I już.
    • Gość: okropna_gaduła Re: o całowaniu w rękę tu będzie... IP: *.west.tarnow.pl 16.03.03, 21:20
      No tak nie lubię ,że zeżarło mi nick
      • Gość: Ciupazka Re: o całowaniu w rękę tu będzie... IP: *.it-net.pl 16.03.03, 22:26
        Kiedy ja musiałam całować dziadków, księdza jegomościa, było to normalnością.
        Przypominami sobie, ze czasami babcia wręczała mi jakieś drobne monety,
        przytulając mnie do siebie mocno. Ale miałam jedną z wielu ciotek, która kiedy
        zbliżałam się do niej , aby cmoknąć w ręke, szybko reagowała mówiąc: "nie
        całuj, nie całuj, bo nie mam drobnych..." Moje dzieci i wnuki już nikogo nie
        całują , nie wymagałam od nich tego i wydaje mi się, że dobrze, że ten zwyczaj
        zanikł.
        • Gość: okropna_gaduła Re: o całowaniu w rękę tu będzie... IP: *.west.tarnow.pl 16.03.03, 22:31
          Ja nawet mogę zaakceptować wspomnienia o całowaniu księdza proboszcza.
          Janie lubię jak mnie całują w rękę.
    • tradycja1 Re: o całowaniu w rękę tu będzie... 16.03.03, 23:11
      Osobiscie mi to nie przeszkadza.Choc to zalezy od miejsca i sytuacji.
      Nie lubie i to BARDZO jak mi mezczyzna podaje reke w gescie przywitalnym
      czy tez pozegnalnym....
      • Gość: gomez Re: o całowaniu w rękę tu będzie... IP: *.solutions.net.pl 17.03.03, 07:43
        wszystko zalezy kto jest wlascicielka tej reki.moze to miec takze znaczenie
        gleboko zmyslowe.rzecz gustu.trzeba tylko uwazac aby nie wpasc w
        rutyne.pamietam na weselu siostry jakos tak wyszlo ze ustawil sie caly szereg
        ktory nalezalo cmoknac w mankiet.nabralem automatyzmu jak Malysz na skoczni i
        z rozpedu mlasnolem szwagra .rutyna kazdego zgubi
        • Gość: okropna_gaduła Re: o całowaniu w rękę tu będzie... IP: *.west.tarnow.pl 17.03.03, 17:15
          No i o tą rutynę mi chodzi.To nie jest żadne wyrażanie szacunku .
          Całowanie jest czynnością intymną .Zawsze mam ochotę lecieć umyć tą rękę.
          Stokroć bardziej wolę po prostu podanie ręki.A może ja mam jakieś męskie
          przyzwyczajenia?
          • Gość: Ciupazka Re: o całowaniu w rękę tu będzie... IP: *.it-net.pl 17.03.03, 23:34

            Opowiem wam autentyczną historię z mego młodzieńczego okresu.Szkoły
            pobierałam daleko od stron rodzinnych już od 14 roku życia, nic więc dziwnego,
            że nie znałam całej , bardzo licznej rodziny rozrzuconej po Polsce. Kiedyś
            przyjechałam do rodzinnego domu (a było nas tylko 10-cioro plus dwoje
            rodziców). Zastałam siedząca przy stole starszą niewiastę spożywającą obiad,
            kiedy przywitałam się z matką , ojcem, oczywiście całując ich po rękach,
            wreszcie z rodzeństwem, niezdecydowanie podeszłam do tej starszej niewiasty,
            a któreś z rodzeństwa powiedziało, że to ciotka Wikta z Brzeźnicy, nie
            namyślając się wiele, przywitałam się z nią tak , jak z matką, całując ją po
            rękach, obłapiając serdecznie, a oni wszyscy parsknęli takim śmiechem, że do
            dzisiaj pamiętam ten powrót na ferie, ten śmiech... . Zaśmiewali się wszyscy,
            nie byli w stanie wyjaśnić mi dlaczego tak się śmieją, wręcz płakali ze
            śmiechu...
            I cóż się okazało, że była to żebraczka, którą posadzono przy stole, podano
            gorąca strawę, a ze mnie poprostu sobie zakpiono, korzystając z tego, że tej
            ciotki z Brzeźnicy nie znałam, i co smutniejsze dla mnie, że jej nigdy nie
            poznałam, i już nie poznam, bo nie żyje. Ot! Wycałowałam po rękach i nie tylko,
            jak to u nas mówiono : dziadulę, he, he. Tak więc z całowaniem po rękach nie
            przesadzajmy!
            • tradycja1 Re: o całowaniu w rękę tu będzie... 18.03.03, 00:42
              Pomijam zwyczaj calowania po rekach z czasow lekko odleglych...
              A dzisiaj jak to sie ma?
              Jest chyba roznica jak mezczyzna caluje w reke w gescie dziekujacym za taniec,
              a np.spotkanie po latach na miescie gdzie kobieta pedzi gdzies z siatkiami
              zakupow.
              • Gość: gomez Re: o całowaniu w rękę tu będzie... IP: *.solutions.net.pl 18.03.03, 06:45
                i tu jest wlasnie sedno sprway.trafnie to ujelas Tradycjo
              • Gość: okropna_gaduła Re: o całowaniu w rękę tu będzie... IP: *.west.tarnow.pl 18.03.03, 22:12
                A ile razy w roku tańczysz?(no chybaże jesteś w klubie tanecznym ale tam to się
                chyba nie całuje w rękę)No właśnie to sprowadzenie czegoś intymnego i czułego
                do parteru tak mnie denerwuje.Wchodzi do biura chłop i całuje panią urzędniczkę
                w rękę...(widziałam)
                • teklat Re: o całowaniu w rękę tu będzie... 18.03.03, 23:14
                  Nie lubie, nie popieram, staram sie nie uzywac - choc jak juz co do czego
                  dojdzie, to reki nie wyrywam cierpiac w milczeniu! cmok-nonsens dawno dawno
                  temu bywal wykpiwany przez niejakiego Pana Kamyczka w Przekroju. I slusznie,
                  zwlaszcza w sytuacjach opisywanych przez Was. Calowanie w reke na ulicy -
                  bleeee....
Pełna wersja