Dodaj do ulubionych

Czemu Gazeta nie broni Tarnowa?

IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 12:43
Czemu Gazeta nie broni Tarnowa i innych byłych miast wojewódzkich? No
właśnie, czemu. Dawniej to był jeszcze dodatek lokalny do GW np. Gazeta w
Tarnowie - mały bo mały, ale był. I można tam było przeczytać jakieś
ważniejsze wiadomości lokalne. A teraz co? Czytelnicy z Tarnowa dostają do
rąk "Gazetę w Krakowie", w której opisane jest dokładnie i ze szczegółami na
połowie strony, że: w Krakowie na ulicy "Lipowej" facetowi ukradli chusteczkę
do nosa, na ulicy "Smerfa Zgrywusa" stał pijak i śpiewał, na
ulicy "Interautów Poległych Podczas Łączenia się z Internetem przez Numer
Dostępowy 0202122" jeden kierowca powiedział drugiemu kierowcy "dzień dobry",
itp. itd. Ale że w Tarnowie zdarzył się jakiś wypadek, że w okolicach Tarnowa
dzieje się coś ważnego - to albo próżno szukać, albo są ze dwa zdania drobnym
drukiem gdzieś w kącie. I już może nie chodzi o taki sam stopień
szczegółowości podawania informacji, jak tych dotyczących Krakowa (bo co mnie
obchodzi kradzież chusteczki czy radia z samochodu na ulicy "Runa Leśnego"-
owszem współczuję poszkodowanym, ale nie są to tematy warte uwagi i zachodu
dla osób spoza Krakowa; tak samo osób z Krakowa nie obchodzą podobne tematy
dotyczące okolic Tarnowa), tylko chodzi o samą zasadę: nie zasypujcie osób
niezainteresowanych informacjami im niepotrzebnymi pomijając jednocześnie
wiadomości dla nich ważne. Przywróćcie lokalne strony dla Tarnowa i okolic.
Droga Krakowska Redakcjo - przecież chyba rozumiecie, że świat nie kończy się
na waszym mieście. Chcecie być gazetą ogólnopolską ale poruszającą lokalne
tematy wszystkich "małych ojczyzn" - więc dążcie do tego, a nie skupiajcie
się tylko na wieściach z okolic Wam bliskich (które to informacje jednakowoż
nie są bliskie większej części Waszych Czytelników).
Pojawia się pytanie: dlaczego dopiero teraz o tym piszę? Bo przebrała się już
miara marginalizacji byłych miast wojewódzkich i spychania ich na zupełne
dno. Zlikwidowano nam urzędy centralne, ogranicza się komunikację PKP (tu np.
zamiast osobnego kieszonkowego rozkładu jazdy tylko dla stacji Tarnów, wydano
teraz podobną kieszonkową książeczkę, ale z pełnym rozkładem jazdy pociągów
dla stacji Kraków, zaś stacji Tarnów poświęcono tylko jedną kartkę z
wydrukowanymi drobnym drukiem odjazdami). Oczywiście mam świadomość, że moje
uwagi tutaj wyrażone, mają formę "pretensji do całego świata" i nie odnoszą
się tylko do Redakcji GW. Ale właśnie GW jeśli chce być bliżej ludzi, chce
zdobywać czytelników, to niech nie postępuje w sposób odwrotny do
zamierzonego. Bo tak to z perspektywy "nie-mieszkańca" Krakowa na razie
wygląda. Mam nadzieję, że to się uda jednak zmienić.
P.S. Nie jestem miezkańcem Tarnowa - mieszkam na wsi położonej w powiecie
tarnowskim, więc sam Tarnów nie jest mi tak bardzo bliski. Powyższa wypowiedź
ma zaś za zadanie zwrócenie uwagi na istniejący w skali całego kraju problem
marginalizacji mniejszych miast (szczególnie byłych miast wojewódzkich).
Obserwuj wątek
    • Gość: okropna_gaduła Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.west.tarnow.pl 02.04.03, 16:29
      Stary ,spóżniłeś się z tym tekstem co najmniej kilka lat.A dlaczego Tarnów się
      sam nie broni?Taki syndrom oblężonej twierdzy :wszyscy krzywdzą biedną
      sierotę.Właśnie dzięki takiemu myśleniu jest tak jak jest.Chyba nie
      spodziewasz się lokalizacji ministerstw w Tarnowie?
      A przed czym gazeta ma bronić Tarnowa?Rolą prasy jest chyba informowanie.A
      skoro niewiele się tu dzieje to nie ma o czym informować....
      • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 17:22
        Ministerstw w Tarnowie nie chcę. A co do bronienia, to przeczytaj dokładnie mój
        tekst, wtedy zrozumiesz o co chodzi. Zaś jeśli idzie o informowanie, to mnie
        wiadomość o babci, której usłużni krakowscy harcerze pomogli 30 razy przejść
        przez ulicę, chociaż ona broniła się z całych sił - wcale to a wcale nie
        ciekawi, i nie uważam tego za temat, którym trzeba raczyć czytelników gazety w
        całej Małopolsce. Jeśli w Tarnowie nic się nie dzieje, to niech ten lokalny
        dodatek ma dwie kartki - przynajmniej papier się zaoszczędzi, a informacji
        typowo lokalnych z Krakowa (jak te które podawałem w przykładach) to ja sobie
        po prostu nie życzę.
        Inną sprawą jest nagłaśnianie pozytywnych ludzkich zachowań jako podstawowy
        obowiązek prasy (a nie tylko raczenie nas sensacjami i przemocą), lecz w tym
        wypadku to pozytywne informowanie też ma swoje granice.



        Gość portalu: okropna_gaduła napisał(a):

        > Stary ,spóżniłeś się z tym tekstem co najmniej kilka lat.A dlaczego Tarnów
        się
        > sam nie broni?Taki syndrom oblężonej twierdzy :wszyscy krzywdzą biedną
        > sierotę.Właśnie dzięki takiemu myśleniu jest tak jak jest.Chyba nie
        > spodziewasz się lokalizacji ministerstw w Tarnowie?
        > A przed czym gazeta ma bronić Tarnowa?Rolą prasy jest chyba informowanie.A
        > skoro niewiele się tu dzieje to nie ma o czym informować....
        • Gość: okropna_gaduła Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.west.tarnow.pl 02.04.03, 17:40
          Oczywiście,że możesz sobie czegoś nie życzyć.Jest prosty sposób: nie czytać
          czasopism,które ci nie odpowiadają.To jest wolny kraj.A nie słyszałeś o
          lokalnej prasie, która informuje na bieżąco,że grupa młodzieży z I LO
          przeprowadziła babcię przez ul Krakowską w TARNOWIE ?Zapewniam cię że jak
          tylko wydarzy się coś godnego uwagi w Tarnowie to prasa ogólnopolska na pewno
          o tym poinformuje.Taka jest rola mediów.
          • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 17.04.03, 16:10
            Gość portalu: okropna_gaduła napisał(a):

            A nie słyszałeś o
            > lokalnej prasie, która informuje na bieżąco,że grupa młodzieży z I LO
            > przeprowadziła babcię przez ul Krakowską w TARNOWIE?

            Tak tylko, że to jest informacja w lokalnej prasie - skierowanej tylko do
            lokalnego środowiska (do mieszkańców Tarnowa i okolic). A czym zupełnie innym
            jest informowanie o takich wydarzeniach w prasie o zasięgu regionalnym (np. w
            skali województwa) - tam jest to oczywistym przekroczeniem ram zdrowego
            rozsądku i przyzwoitości. W gazecie lokalnej mogę się takich informacji
            spodziewać (a nawet ich oczekuję), w gazecie o zasięgu regionalnym czegoś
            takiego sobie po prostu nie życzę.
    • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 18:16
      Dziękuję wszystkim za wypowiedzi: zarówno te popierające moje uwagi, jak i te
      przeciwne (w tym ostatnim wypadku nie muszę się z nimi zgadzać, ale szanuję
      poglądy innych i prawo do posiadania własnego zdania). Swoją wypowiedzią
      chciałem podnieść temat, który już od dawna chodził mi po głowie, nie miałem
      jednak czasu, by siąść i opisać to na forum, a także możliwości dostępu do
      Internetu, co jednak niniejszym nadrabiam.
      Zachęcam do dalszych uwag i przemyśleń. Może nasz wspólny głos coś zdziała?
      Może razem uda nam się w jakimś stopniu zatrzymać marginalizację Tarnowa,
      reszty byłych miast wojewódzkich i wielu innych zapomnianych miast, które
      dawniej coś przecież znaczyły?
      Narazie jest to pytanie retoryczne, ale kto wie, co przyzłość przyniesie.
      • Gość: okropna_gaduła Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.west.tarnow.pl 02.04.03, 20:37



        Cieszę się że szanujesz poglądy odmienne od własnych.Myślę jednak że pomyliłeś
        problemy.Czym innym jest stagnacja w byłych miastach wojewódzkich w tym
        Tarnowa a czym innym jest jakaś wyimaginowana obrona przez gazetę.Gazeta i tak
        udostepnia np.forum na którym się wypowiadasz.Nie sądzę,żeby sposobem na
        marginalizację Tarnowa było wezwanie gazety do obrony.Spojrzyj prawdzie w oczy
        metropolią Tarnów nigdy nie będzie.Może pozostać sympatycznym galicyjskim
        miastem,ale może być jak ta stara narzekająca ciotka(co obserwuję od jakiegoś
        czasu).Wszystko zależy od ludzi.Kraków też nie od razu zbudowano.....
        • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 20:57
          Kraków się przeżył - Kraków musi odejść :)))
          A tak na serio, to po prostu chcę zaznaczyć problem, jaki istnieje już od
          jakiegoś czasu i niestety rozwija się na niekorzyść miast takich jak Tarnów.
          Marginalizacja - ale czy musi następować? Co by powiedział mieszkaniec Krakowa,
          Katowic czy Warszawy gdyby taka sytuacja dotknęła jego miasta?
          Tarnów pewnie - niech pozostanie fajnym galicyjskim miasteczkiem, ze swoją
          kulturą, architekturą, itp.- to popieram, ale m.in. nie za cenę zupełnego
          ignorowania go przez "panów z wielkiego miasta", nie za cenę likwidowania
          urzędów a przez to miejsc pracy i nie za cenę zapychania nas niepotrzebnymi
          informacjami (których przykłady podawałem wyżej).
          A co do forum udostępnianego przez Gazetę, to tak po prawdzie nie udostępnia go
          przecież sama Gazeta tylko spółka Agora - w ramach swojej działalności
          gospodarczej. A spółka nie czyni tego raczej z pobudek ideologicznych, tylko w
          celach marketingowo-zarobkowych.
          • Gość: o Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.west.tarnow.pl 02.04.03, 21:14
            Gość portalu: obrońca napisał(a):

            > Kraków się przeżył - Kraków musi odejść :)))
            > A tak na serio, to po prostu chcę zaznaczyć problem, jaki istnieje już od
            > jakiegoś czasu i niestety rozwija się na niekorzyść miast takich jak Tarnów.
            > Marginalizacja - ale czy musi następować? Co by powiedział mieszkaniec
            Krakowa,
            >
            > Katowic czy Warszawy gdyby taka sytuacja dotknęła jego miasta?

            Bez obaw ,wymienione przez ciebie miasta sobie poradzą.Tam jest mnóstwo
            żywotnych,zorganizowanych ,wykształconych ludzi.Zawsze tak było,że duże miasta
            przyciągały ludzi niebylejakich.A to ludzie decydują o rozwoju miast (o ile im
            się nie przeszkadza).

            > Tarnów pewnie - niech pozostanie fajnym galicyjskim miasteczkiem, ze swoją
            > kulturą, architekturą, itp.- to popieram, ale m.in. nie za cenę zupełnego
            > ignorowania go przez "panów z wielkiego miasta", nie za cenę likwidowania
            > urzędów a przez to miejsc pracy i nie za cenę zapychania nas niepotrzebnymi
            > informacjami (których przykłady podawałem wyżej).

            Jeżeli uważasz,że sposobem na ożywienie rynku pracy w Tarnowie jest tworzenie
            urzędów,to ja ci współczuję.To znaczy że nic nie wiesz o urzędach.A na temat
            informacji ,to już wcześniej pisałam,że informację należy wybierać.

            > A co do forum udostępnianego przez Gazetę, to tak po prawdzie nie udostępnia
            go
            >
            > przecież sama Gazeta tylko spółka Agora - w ramach swojej działalności
            > gospodarczej. A spółka nie czyni tego raczej z pobudek ideologicznych, tylko
            w
            > celach marketingowo-zarobkowych.

            A kto tu mówił o jakiejś ideologii?.To nie ta epoka.Wydaje mi się jednak że
            jesteś trochę niedoinformowany....
            • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 21:51
              Gość portalu: o napisał(a):

              > Gość portalu: obrońca napisał(a):
              >
              > > Kraków się przeżył - Kraków musi odejść :)))
              > > A tak na serio, to po prostu chcę zaznaczyć problem, jaki istnieje już od
              > > jakiegoś czasu i niestety rozwija się na niekorzyść miast takich jak Tarnó
              > w.
              > > Marginalizacja - ale czy musi następować? Co by powiedział mieszkaniec
              > Krakowa,
              > >
              > > Katowic czy Warszawy gdyby taka sytuacja dotknęła jego miasta?
              >
              > Bez obaw ,wymienione przez ciebie miasta sobie poradzą.Tam jest mnóstwo
              > żywotnych,zorganizowanych ,wykształconych ludzi.Zawsze tak było,że duże
              miasta
              > przyciągały ludzi niebylejakich.A to ludzie decydują o rozwoju miast (o ile
              im
              > się nie przeszkadza).

              Bylejakich też przyciągają, to widać w TV, można przeczytać w gazetach. Zresztą
              wszędzie gdzie są ludzie tam i są ich dwie kategorie: ci lepsi i ci gorsi. Ale,
              zostawmy to, bo odchodzimy od tematu właściwego.
              >
              > > Tarnów pewnie - niech pozostanie fajnym galicyjskim miasteczkiem, ze swoją
              >
              > > kulturą, architekturą, itp.- to popieram, ale m.in. nie za cenę zupełnego
              > > ignorowania go przez "panów z wielkiego miasta", nie za cenę likwidowania
              > > urzędów a przez to miejsc pracy i nie za cenę zapychania nas niepotrzebnym
              > i
              > > informacjami (których przykłady podawałem wyżej).
              >
              > Jeżeli uważasz,że sposobem na ożywienie rynku pracy w Tarnowie jest tworzenie
              > urzędów,to ja ci współczuję.To znaczy że nic nie wiesz o urzędach.A na temat
              > informacji ,to już wcześniej pisałam,że informację należy wybierać.

              Wybierać informację - tak, ale po co tworzyć niepotrzebny jej natłok. Ktoś
              kiedyś powiedział, że wkrótce zginiemy pod nawałem informacji jakie nas
              zalewają- jest ich tyle, że nie jesteśmy wstanie ich przetworzyć. A taki nawał
              informacji serwuje nam właśnie m.in. Gazeta pisząc o drobiazgach z Krakowa.
              Jeśli chodzi o urzędy, to rozróżnijmy biurokrację (od francuskiego "biure"-
              zielonego sukna na stołach urzędniczych) o jakiej mówił Max Weber, jako o
              pozytywnym zjawisku, od biurokratyzacji - jako patologii do której doprowadzono
              biurokrację podczas jej "stosowania".
              A likwidacja urzędów czyż sama w sobie nie prowadzi do wzrostu bezrobocia? I o
              to mi chodziło.
              >
              > > A co do forum udostępnianego przez Gazetę, to tak po prawdzie nie udostępn
              > ia
              > go
              > >
              > > przecież sama Gazeta tylko spółka Agora - w ramach swojej działalności
              > > gospodarczej. A spółka nie czyni tego raczej z pobudek ideologicznych, tyl
              > ko
              > w
              > > celach marketingowo-zarobkowych.
              >
              > A kto tu mówił o jakiejś ideologii?.To nie ta epoka.Wydaje mi się jednak że
              > jesteś trochę niedoinformowany....

              Doinformowany jestem, ale nie uznaję zasad obecnej sytuacji gospodarczo-
              rynkowej: po trupach do celu. Z tym należy definitywnie skończyć.
                • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 22:10
                  Widzę, że mój temat zupełnie tu komuś nie pasuje.
                  Owszem skończę ze współczesnymi zasadami rynkowymi, o których pisałem. I swoim
                  zachowaniem dawałem, daję i będę dawał ku temu przykłady. Bo wszystko zaczyna
                  się od drobnych działań. Te po zsumowaniu dadzą większy wynik i tak metodą
                  lawiny kiedyś osiągnie się cel. Tylko trzeba optymistycznie patrzyć w
                  przyszłość.
                  A zacząć to też zacząłem - kieruję się zasadami sprawiedliwości społecznej i we
                  wszystkich kontaktach ludźmi podkreślam ich znaczenie oraz wskazuję sposoby
                  postępowania mające na celu likwidację rosnących nieprawidłowości (których
                  nawiasem mówiąc głownymi sprawcami są tzw. przedsiębiorcy wolnorynkowi).
                  Ale skończmy już te dywagacje, bo zupełnie odchodzimy od tematu pierwotnego. I
                  przy przyszłych wpisach proszę się tego tematu (tzn. "Czemu Gazeta nie broni
                  Tarnowa?") trzymać.
                  • Gość: okropna_gaduła Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.west.tarnow.pl 03.04.03, 17:06
                    Gość portalu: obrońca napisał(a):

                    > Widzę, że mój temat zupełnie tu komuś nie pasuje.
                    > Owszem skończę ze współczesnymi zasadami rynkowymi, o których pisałem. I
                    swoim
                    > zachowaniem dawałem, daję i będę dawał ku temu przykłady. Bo wszystko
                    zaczyna
                    > się od drobnych działań. Te po zsumowaniu dadzą większy wynik i tak metodą
                    > lawiny kiedyś osiągnie się cel. Tylko trzeba optymistycznie patrzyć w
                    > przyszłość.

                    Ja chciałam zapytać ,bo to bardzo interesujące :jak zamierzasz skończyć ze
                    współczesnymi zasadami rynkowymi?Chcesz wprowadzić kartki? barter?A może masz
                    jakiś genialny pomysł?Może masz szansę na Nobla z ekonomii?A te drobne
                    działania?

                    > A zacząć to też zacząłem - kieruję się zasadami sprawiedliwości społecznej i
                    we
                    >
                    > wszystkich kontaktach ludźmi podkreślam ich znaczenie oraz wskazuję
                    sposoby
                    > postępowania mające na celu likwidację rosnących nieprawidłowości (których
                    > nawiasem mówiąc głownymi sprawcami są tzw. przedsiębiorcy wolnorynkowi).

                    Czy ty przypadkiem w poprzedniej epoce nie zajmowałeś sie pisaniem przemówień
                    piewszomajowych?Bo sformułowania się zgadzają.

                    > Ale skończmy już te dywagacje, bo zupełnie odchodzimy od tematu pierwotnego.
                    I
                    > przy przyszłych wpisach proszę się tego tematu (tzn. "Czemu Gazeta nie broni
                    > Tarnowa?") trzymać.

                    No przecież forum służy dwagacjom.
                    • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 18:42
                      Z naszej dyskusji wynika, że jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim (a w
                      szczególności Tobie) dogodził w sprawach poglądów na życie i świat.
                      Pytasz o kartki i tym podobne rzeczy. A czy wszystkie obecne rozwiązania
                      rynkowe są idealne? Nie ma idealnych ustrojów, nie ma idealnych zasad
                      gospodarki. Swoje zalety ma demokracja, ale ma też i socjalizm oraz inne
                      kierunki myśli politycznej. Jednak co gorsza, każdy z tych kierunków ma też
                      wady. I to one powodują, że nasz punkt widzenia na te systemy polityczne, na te
                      formy ustrojowe państw jest w większości krytyczny. Zauważamy tylko złe strony
                      aktualnego systemu i pragniemy zmiany na ten ustrój, którego już nie ma (albo
                      jeszcze nie ma) - nie widząc wówczas wad tego systemu rządzenia. I tak błędne
                      koło się zamyka.
                      A co do dywagacji, to moim pierwotnym i kierunkowym zamierzeniem nie było
                      rozwijanie wątków dotyczących światopoglądu politycznego i gospodarczego. Więc
                      dajmy spokój już tym wywodom. I wróćmy do tematu zasadniczego pod nazwą: "Czemu
                      Gazeta nie broni Tarnowa?".
                      • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 23.04.03, 18:56
                        Chciałem zauważyć jeszcze jedną ciekawą rzecz. W powyższej dyskusji
                        moja "przeciwniczka na argumenty" (piszę takie określenie, bo nie znam żeńskiej
                        formy od rzeczownika "adwersarz" - byłaby to adwersarczyni/adwersarzyni? :) nie
                        podaję także nicka - ta osoba wie, a inni jak chcą niech sobie poszukają o kogo
                        dokładnie chodzi) ciągle neguje mój pogląd o stałym spychaniu małych miast w
                        nicość; twierdzi,że miasta te same są sobie temu winne, że stagnacji nic nie
                        przezwycięży i chce aby tak pozostało (przynajmniej taki jest sens Jej
                        wypowiedzi); twierdzi, że urzędy nic tu nie pomogą (ani ich likwidacja, ani ich
                        tworzenie). A jednocześnie w innych wątkach sama pisze o ambicjach
                        typu "Uczelnia dla Tarnowa", twórzeniu miejsc dla studentów "chętnych" do nauki
                        w małych ośrodkach akademickich. Tak więc pytanie zasadnicze: jaki jest ten
                        właściwy pogląd na sprawę? Czy jest obojętne, że małe miasta są spychane na
                        bok, czy wręcz przeciwnie - mają się one rozwijać i należy im w tym pomóc?

                        P.S. Moim zdaniem akurat tworzenie uczelni nie jest najlepszym sposobem na ten
                        rozwój. Uczelnie powinny zostać w dużych ośrodkach akademickich, bo tam jest
                        kadra, zaplecze dydaktyczne,itp. A tu? Nie ma nic - kadra jest jaka jest; tu
                        się tylko "produkuje" absolwentów na nikomu niepotrzebnych kierunkach. I co ci
                        ludzie mają potem robić? Uczy się ich "zakładania własnych biznesów", a
                        przecież większość z nich nie ma chyba najmniejszej ochoty zajmować się takimi
                        sprawami - pracownik chce mieć MIEJSCE pracy i nie obchodzą go te wszystkie
                        zachody koło firmy (księgowość, zamówienia, kontrakty, płatności). Ogromną
                        bzdurą są wszelkiego rodzaju "inkubatory przedsiębiorczości" (to jest chory
                        pomysł - zostały one chyba tylko utworzone na miejsca pracy dla "kolesi" -
                        dotyczy to tego typu przedsięwzięć w całym kraju!!!).
                        Dlatego, moim zdaniem, warunkiem rozwoju małych miast jest TWORZENIE MIEJSC
                        PRACY (zakładów, przedsiębiorstw w których może zostać zatrudniony każdy -
                        obojętnie z jakim wykształeceniem, gdyż dla każdego powinno znaleźć się
                        odpowiednie stanowisko) oraz SPRZYJAJĄCA PRASA ZAINTERESOWANA ŚRODOWISKIEM
                        LOKALNYM - nie tylko ta miejcowa, ale również regionalna i krajowa (sprzyjająca
                        nie znaczy lizusowska - kiedy trzeba ma pochwalić, kiedy indziej zganić, ale
                        zawsze ma rzetelnie informować - i nie w sposób jaki opisywałem powyżej!!!).
                        A wszystko inne jest dopiero na dalszym miejscu.
    • rs.rast Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? 08.04.03, 14:05
      Popieram temat przedstawiony przez obrońcę - jest jak jest i każdy to chyba
      widzi? No może z wyjątkiem niektórych osób wpisanych powyżej. :)
      Świetnie przedstawione argumenty. Brawo!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Tak trzymać i rozwijać ten temat dalej.
          • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 08.04.03, 14:38
            Nie pomijam nikogo. Tylko może się trochę źle wyraziłem. Chodziło mi o to, że
            Twoja wypowiedź jest jedyną OD DŁUŻSZEGO CZASU wypowiedzią popierającą moje
            argumenty. Bo jak widać z wpisów ostatnie listy dotyczyły raczej całkiem innej
            materii. :) Mój błąd tkwił w złym sformułowaniu myśli i za to przepraszam.
            Pozdrawiam również i zachęcam dalej do rzeczowej dyskusji na temat. Może masz
            jakieś nowe argumenty?
            • rs.rast Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? 08.04.03, 14:46
              Argumentów na razie nie mam - wszystkie napisałeś już Ty. Nie wykluczam, że w
              przyszłości jednak jakieś dodatkowe tezy popierające znajdę.
              Tą uwagą o pomijaniu innych to nie chciałem nikogo urazić, ale porządek musi
              być, prawda? :)
              I jeszcze jedno: te moje wpisy to nie jest "wazelina", choć może trochę to tak
              wygląda. Po prostu zgadzam się w tej kwestii i tyle. W innych tematach możemy
              mieć przecież całkiem różne poglądy.
              • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 08.04.03, 14:54
                > Argumentów na razie nie mam - wszystkie napisałeś już Ty. Nie wykluczam, że w
                > przyszłości jednak jakieś dodatkowe tezy popierające znajdę.

                Z miłą chęcią czekam na te przyszłe Twoje wpisy.

                > Tą uwagą o pomijaniu innych to nie chciałem nikogo urazić, ale porządek musi
                > być, prawda? :)

                Uwagą nie czuję się urażony i intencje rozumiem. A porządek? Pewnie, że być
                musi. A jak!

                > I jeszcze jedno: te moje wpisy to nie jest "wazelina", choć może trochę to
                >tak wygląda. Po prostu zgadzam się w tej kwestii i tyle. W innych tematach
                >możemy mieć przecież całkiem różne poglądy.

                W porządku. Jako "wazeliny" tego nie traktuję. A prawo do posiadania własnych
                poglądów podkreślam zawsze i wszędzie (patrz m.in. wpisy w dyskusji powyżej).
                "Bo nie jest sztuką narzucać innym własne poglądy i nakazać je podzielać, ale
                sztuką jest je umiejętnie przedstawić i zaargumentować tak, aby inni zrozumieli
                twoje racje, choć niekoniecznie zaakceptowali" (cytat mój).
      • rs.rast Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? 14.04.03, 17:19
        Nowych argumentów nie mam. Ale chciałem Ci zwrócić uwagę na jedną rzecz: nie
        licz raczej na nowe wpisy i argumenty. Dlaczego? Przestudiuj sam trochę wpisów
        na całym forum to sam się zorientujesz.
        Życzę powodzenia.
          • rs.rast Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? 14.04.03, 18:10
            Dobrze to zauważyłeś. Tak jest. Porównaj sobie ile wpisów dotyczy tematów
            właściwych, a ile z nich to zwyczajne plotki i ploteczki o niczym, żeby nie
            określić tego jakimś brzydszym wyrażeniem. :)
            Mało który wpis zawiera jakieś poważniejsze myśli na temat i rozważania. Mało
            który z nich jest w jakiś sposób rozbudowany. Tylko same głupoty. Takie
            wszystko w sam raz na pogaduszki czatowe lub e-mailowe względnie na jakieś Gadu-
            Gadu.
            P.S. Mam świadomość, że także powyższy wpis jest odejściem od tematu
            właściwego, lecz są rzeczy, które tego wymagają. Mam nadzieję, że zrozumiesz to
            Obrońco - Autorze niniejszego tematu. :)
            • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 14.04.03, 18:20
              Tak, masz zupełną rację. Nie mam pretensji o zmianę właściwego tematu -
              potwierdzam, że jest to akurat jakiś stan wyższej konieczności i trzeba
              poświęcić jedną rzecz dla drugiej.
              Z tą objętością wpisów także się zgadzam. Rzeczywiście, przeważająca większość
              innych wpisów na forum to błahe głupotki, zawarte w jednym, dwu zdaniach. I
              faktycznie niewiele jest tych rozbudownych wpisów, które być może są
              trudniejsze i bardziej uciążliwe do czytania, ale za to pod względem
              merytorycznym wypełniają tutaj niewątpliwą pustkę - a może nawet pustynię
              wielkości Sahary. :)
              • rs.rast Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? 14.04.03, 18:29
                Z tą Saharą to było niezłe.
                Być może jest jedno wytłumaczenie tych wszystkich krótkich wpisów: jesteśmy na
                forum internetowym, a jak wiadomo Internauci i w ogóle Komputerowcy to "ludzie
                strasznie zabiegani", nie mający na nic czasu. A więc także brak im czasu i
                cierpliwości na czytanie długich i rozwiniętych argumentów innych osób, a w
                niektórych przypadkach można by się nawet pokusić o zarzut braku zrozumienia
                argumentów zawartch w tych wpisach - stąd te nielogiczne i
                nierzeczowe "odpowiedzi i uwagi" od niektórych osób. Ciekawe czy to się kiedyś
                zmieni? Oczywiście na lepsze.
                • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 14.04.03, 18:42
                  Chciałbym żeby się zmieniło. Bo inaczej to nieróżowo widzę przyszłość.
                  Zakończmy może na razie naszą dysputę i poczekajmy jakie będą reakcje nań. Czy
                  myśli któreśmy powyżej wyrazili coś pomogą, coś naprawią, coś uleczą, coś
                  zmienią? I dopiero po zobaczeniu tych reakcji powrócimy być może do naszych
                  dywagacji. Miejmy jednak nadzieję, że kolejne wpisy pod tym tematem będą już
                  jednak dotyczyły tematu właściwego "Czemu Gazeta nie broni Tarnowa?". I taki
                  niech będzie główny tego cel.
    • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 17.04.03, 16:20
      Temat widzę że nie przypadł do gustu żeńskiej części forum. W dyskusji bowiem
      posuwają się Panie (a może to też wszystko jest jedna osoba: raz zalogowana
      jako teklat, innym razem podpisująca się jako Gość portalu - okropna_gaduła) do
      argumentów ad personam, a jest to objaw zwykłej bezsilności stosowany w
      sytuacji kiedy brakuje argumentów ad rem, kiedy widać że ktoś stoi na pozycji
      chylącej się ku upadkowi. Czyli krótko mówiąc: jest to po prostu zagranie nie
      fair i to najlepiej świadczy o zupełnym braku osobowości (przynajmniej
      internetowej) u tych osób (tej osoby?). Wstydźcie się. Czy tak zachowują się
      dorośli i poważni ludzie? (No, chyba że są politykami - to wówczas wszystko
      tłumaczy).
        • rs.rast Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? 30.04.03, 15:06
          I widzisz pooskarżali nas nie wiadomo o co, a teraz milczą i nie chcą dalej
          dyskutować. I chociaż milczenie tych osób nie jest przyznaniem się do winy, ale
          jednak o czymś świadczy: o braku argumentów na dany temat i o tym że racja jest
          po naszej stronie.
    • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 02.05.03, 22:00
      Ponieważ w tej dyskusji dość często przewija się problem rozwoju małych miast,
      dlatego w tym miejscu jeszcze raz powtórzę kilka myśli które zawarłem powyżej
      (dlatego iż były one umieszczone w "środku dyskusji" i mogły pozostać
      niezauważone).
      Moim zdaniem akurat tworzenie uczelni nie jest najlepszym sposobem na ten
      rozwój. Uczelnie powinny zostać w dużych ośrodkach akademickich, bo tam jest
      kadra, zaplecze dydaktyczne,itp. A tu? Nie ma nic - kadra jest jaka jest; tu
      się tylko "produkuje" absolwentów na nikomu niepotrzebnych kierunkach. I co ci
      ludzie mają potem robić? Uczy się ich "zakładania własnych biznesów", a
      przecież większość z nich nie ma chyba najmniejszej ochoty zajmować się takimi
      sprawami - pracownik chce mieć MIEJSCE pracy i być wolny od wszelkich
      działań "okołofirmowych" (księgowość, zamówienia, kontrakty, płatności).
      Ogromną bzdurą są wszelkiego rodzaju "inkubatory przedsiębiorczości" (to jest
      chory pomysł - zostały one chyba tylko utworzone na miejsca pracy dla "kolesi" -
      dotyczy to tego typu przedsięwzięć w całym kraju!!!).
      Dlatego, moim zdaniem, warunkiem rozwoju małych miast jest TWORZENIE MIEJSC
      PRACY (zakładów, przedsiębiorstw w których może zostać zatrudniony każdy -
      obojętnie z jakim wykształeceniem, gdyż dla każdego powinno znaleźć się
      odpowiednie stanowisko) oraz SPRZYJAJĄCA PRASA ZAINTERESOWANA ŚRODOWISKIEM
      LOKALNYM - nie tylko ta miejcowa, ale również regionalna i krajowa (sprzyjająca
      nie znaczy lizusowska - kiedy trzeba ma pochwalić, kiedy indziej zganić, ale
      zawsze ma rzetelnie informować - i nie w sposób jaki opisywałem powyżej!!!).
      A wszystko inne jest dopiero na dalszym miejscu.
      • Gość: qwerty Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: 202.177.148.* 04.05.03, 22:44
        Fajny wątek. Fakty i mity. Miłość i nienawiść. Wojna i pokój. Wszystko w jednym.
        A na serio - popieram poglądy Obrońcy. "Gazeta" postępuje rzeczywiście nie-fair
        w stosunku do mieszkańców spoza Krakowa. Co ich obchodzą te wszystkie
        dzielnicowe sprawy? Każdy szuka informacji z własnego regionu, więc jeśli GW
        chce publikować takie wiadomości, to niech publikuje także te, które dotyczą
        mieszkańców całego regionu. Nie dzielmy ludzi na ważny Kraków i "chołotę" spoza
        Krakowa, którą można "żywić" papką informacyjną ich nie dotyczącą, ale za to
        narzuconą przez "ważniaków z królewskiego Krakowa".
        P.S. Jeśli chodzi o statystykę, to ja jestem gdzieś 2013. :)
        • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 04.05.03, 23:18
          O! Wreszcie się ktoś odezwał. A już myślałem, że nikogo nie interesują rzeczy
          opisane przeze mnie. Jest tak, jak ja to opisałem, jak Ty to potwierdziłeś.
          Zalewają nas informacjami niepotrzebnymi - o kocie, którego krakowscy strażacy
          zdjęli z drzewa w Krakowie na ulicy Mysiej; o studzience kanalizacyjnej na
          ulicy Zapachowej z której śmierdzi (bo chociaż śmierdzi z każdej studzienki
          kanalizacyjnej - to z tej śmierdzi ponadprzeciętnie!); o wandalach, którzy
          wycięli scyzorykiem LOVE na dwuletnim drzewku na krakowskich Plantach.
          I znów podnoszę apel - niech takie komunikaty ukazują się, ale niech mają one
          ograniczony terytorialnie zasięg. Te wiadomości interesują być może mieszkańców
          Krakowa lub nawet tylko jakiejś dzielnicy czy ulicy i do nich niech będzie
          skierowana taka informacja. Pozostałym serwujcie coś innego - ich wiadomości
          lokalne. W końcu przy dzisiejszym rozwoju techniki, przy takim stopniu
          informatyzacji, przy takich udogodnieniach telekomunikacyjnych i
          transportowych, można zorganizować chyba druk wkładek dla poszczególnych
          dzielnic, miast czy powiatów i tak je rozdysponować by trafiały one tylko do
          zainteresowanych adresatów. To przecież nic trudnego. A efekty będą na pewno
          satysfakcjonujące dla czytelników i dla Gazety.
          • rs.rast Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? 06.05.03, 19:52
            Mogę dorzucić parę przykładów:
            1) codzienne informowanie w Gazecie w Krakowie o planowanych robotach drogowych
            na terenie Krakowa - bardzo ładnie, ale może i wypadałoby poinformować o
            podobnych utrudnieniach na drogach w innych miastach i powiatach;
            2) Krakowska Telefoniczna Opinia Publiczna - czemu nie ma czegoś takiego dla
            mieszkańców innych miast znajdujących się w zasięgu Gazety w Krakowie;
            3) przedrukowywanie fragmentów FORUM - czy kiedyś zdarzyło się aby w Gazecie
            ukazał się drukiem jakiś wątek tarnowski?
            4) jak jesteśmy przy FORUM - ktoś w tym wątku wyżej zauważył (TRADYCJA1 chyba),
            że na tarnowskie forum nikt nigdy z "Gazety" i "Agory" nie zagląda - czy to
            także nie jest lekceważenie? Czy kiedykolwiek do któregoś wątku została dodana
            opinia Redakcji? W końcu chyba na krakowskim forum nie ma chyba aż tak bardziej
            ciekawych wątków - i tu i tu są lepsze i gorsze. I wypadałoby się nimi
            zainteresować w równym stopniu. W końcu od czego jest MODERATOR (czy jak się tu
            ta funkcja nazywa), za coś mu płacą i do jego obowiązków należy przeglądanie
            CAŁEGO Forum, a nie tylko tych "ważniejszych" (ale ważniejszych w jego
            mniemaniu, a to rozumowanie niekoniecznie musi być prawidłowe).
            • rs.rast Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? 06.05.03, 20:05
              I byłbym jeszcze zapomniał: a tzw. zdjęcie dnia czy okiem reportera (lub jakoś
              tak)? Też w 99% są to sytuacje uchwycone w Krakowie. Czy fotografowie Gazety
              żyją tylko w Krakowie? Nigdy nie wyjeżdżają poza to miasto? Gdzie indziej nic
              się nie dzieje? A same sytuacje na zdjęciach to też "bardzo wartościowe":
              kompozytor podczas pracy, dziewczynka kupująca kwiaty, pani z dzieckiem na
              spacerze w parku. Ani te zdjęcia jakoś szczególnie artystycznie udane, ani
              przedstawiane sytuacje nie są ważne. Coś tu jest nie tak...
              • rs.rast Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? 07.05.03, 01:04
                I jeszcze raz. A kolumna sportowa w Gazecie w Krakowie? Co tam jest? Wyniki w
                97% drużyn z Krakowa. Dobrze, że Unia w koszykówce jest w tej ekstraklasie, bo
                muszą podać jak grała (i tym samym podnosi tę statystykę do w/w 3%). Poza tym
                pustki. Są najmniejsze drużyny z Krakowa i okolic, ale już innych powiatów to
                ze świecą szukać. I znowu na co to? Dla wyjaśnienia: Ja nie jestem kibicem
                sportowym, tak więc akurat dla mnie sport mógłby nie istnieć w prasie. Ale
                miały być przykłady umniejszania regionu nie będącego sTOŁECZNYM mIASTEM
                kRAKOWEM - pisownia celowo odwrotnie - żeby obrazić :)))
                Więc te przykłady podaję. A im później w noc, tym ich więcej przychodzi do
                głowy. I z tego iż ich jest tak dużo można wysnuć wniosek: Źle się dzieje, oj
                źle!
    • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 21:54
      I kolejne kamyczki do ogródka "Gazety": jak tydzień temu były egzaminy
      gimnzajalne i GW wraz z McDonaldem prowadziły akcję (swoją drogą też nie mieli
      z kim tylko z MacSyfem) rozwiązywania zadań gimnazjalnych - nauczyciele zebrani
      w restauracji M. spotykali się z uczniami po egzaminie właściwym i wspólnie
      sprawdzali jak należało rozwiązać zadania - to o ile akcja była ogólnokrajowa
      chyba (informowano o niej na stronach ogólnopolskich), to w Gazecie w Krakowie
      oczywiście nie raczyli poinformować że np. w Tarnowie coś takiego było (jeśli
      było; a jeżeli nie było, to dlaczego nie zorganizowali tutaj?). Kolejny
      przykład ignorancji.
    • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 22:14
      I jeszcze mi się przypomniało: a konkursy? Ile jest konkursów w których można
      wygrać jakieś bilety na imprezy kulturalne poza Krakowem? 1% jak nie mniej. A
      same konkursy (ale to już się tyczy wielu innych mediów także) mają
      takie "fajne" zasady, że po odbiór wygranej w postaci kubka firmowego,
      koszulki, kasety, płyty, itp. trzea się zgłaszać do siedziby głownej (tu akurat
      w Krakowie). Tak np. było w konkursach w nieistniejącym już dodatku dla dzieci
      Gazety w Krakowie ("Gazetka"?, nie pamiętam tytułu), nagrody były drobne, ale
      ich odbiór tylko w Krakowie. No gdzie tu rozum?!
        • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 27.05.03, 22:43
          Nie wiem. Nie czytałem, więc nie mogę się wypowiadać. Do samego redaktora A.M.
          nic nie mam. Ani do ewentualnego jego pochodzenia, itp. Te sprawy zostawiam na
          boku - one niech się toczą osobnym torem.
          Ja się tylko czepiam "Gazety" za to, o czym piszę od samego początku: że ma się
          za gazetę opiniotwórczą i porządną, a nie pomaga środowiskom lokalnym tzn. nie
          publikuje informacji lokalnych, a jeśli już to robi, to w sposób budzący
          wysokie kontrowersje (przynajmniej moje i niektórych osób, które się tu
          dopisywały).
    • Gość: obrońca Re: Czemu Gazeta nie broni Tarnowa? IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 27.05.03, 22:36
      Widzę, że dużo nowych wpisów i nowych myśli...
      Co do bojkotu, to nie jest głupi pomysł. :)))
      A tak odchodząc trochę od tematu przypomniało mi się teraz, jak to kiedyś
      podczas obchodów 10-lecia powstania GW opisywano w niej inne znane i poważne
      gazety z całego świata. I w tym opisie do - bodajże - The Guardian podano, że
      cechą charakterystyczną czytelników tejże gazety są czarne ręce, ponieważ
      papier zawsze "puszczał" farbę drukarską. Jaki to dobry przykład na widzenie
      słomy w cudzym oku, a nie spostrzeganie kłody we własnym. Był przecież taki
      okres w życiu GW (dłuuuuuuuuuuugi okres) kiedy i jej strony okropnie plamiły
      farbą. Przez 24 godziny od druku wszystko czego dotknęło się "Gazetą" było
      czarne. Pamiętacie to? Zmiany na lepsze są dopiero od niedawna.
      P.S. I już 2800 wpis. Jak z bicza strzelił...
    • Gość: qwerty Co Gazeta ciekawego pisze IP: 202.177.158.* 03.06.03, 23:13
      W jednym z numerów z zeszłego tygodnia GW instruuje jak obejść przepisy o
      frekwencji wyborczej. Poucza mianowicie, żeby osoby, które z przyczyn np.
      zdrowotnych nie pójdą do głosowania, wzięły z urzędów miast czy gmin
      zaświadczenia o prawie do głosowania, bo w ten sposób zostaną wykreślone z list
      wyborców i nie będą się liczyć do frekwencji dotąd, dopóki nie przyjdą z tym
      zaświadczeniem do lokalu wyborczego i nie zagłosują. Ja wiem że cel uświęca
      środki, ale czy aż tak bardzo? W końcu jak w referendum nie wypali frekwencja,
      to o wejściu do UE może zadecydować Sejm i po sprawie. Więc po co to?
      • Gość: obrońca Re: Co Gazeta ciekawego pisze IP: *.plesna.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 12:22
        Widziałem, czytałem - to było w piątkowej Gazecie. Ale to jeszcze nic w
        porównaniu z tym co jest dzisiaj!!! Dali jakiś dodatek prounijny w
        stylu "Gazeta za 6 lat - a Polska nie weszła do UE". To wygląda tak jak ten
        osławiony list z Radia M. od jakiegoś Zdzisia do mamusi mieszkającej na
        Białorusi, tylko że zupełnie w drugą stronę napisany. No totalna klapa i hańba
        dla GW!!! Przy takiej agitacji, to ludzi raczej odstraszą od głosowania. I
        oczywiście jedynym pozytywnym bohaterem w tej pseud-gazecie jest nie kto inny
        jak T. Mazowiecki. Każdy pozostały polityk ma coś na sumieniu. No szanowni
        państwo, dno!!! Kompletne dno!!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka