A czy gaduła obejrzała już "Godziny"?

IP: *.solutions.net.pl 17.05.03, 22:05
Jeśli tak ciekawa jestem refleksji i wrażeń.
    • Gość: okropna_gaduła Re: A czy gaduła obejrzała już 'Godziny'? IP: *.west.tarnow.pl 19.05.03, 21:34
      gaduła obejrzała.Jestem pod duuużym wrażeniem.Powiem więcej: rzadko zdarza mi
      się doświadczać tak silnych emocji w kinie.Mało tego ,kupiłam książkę i
      właśnie ją czytam.
      To jest świetnie zagrany film o kobietach w ogóle.Fakt że aktorki są
      najwyższej próby.Aż dziw bierze że autorem książki jest mężczyzna i reżyserem
      filmu też mężczyzna.Broń Boże nie dzielę świata na część kobiecą i męską(wręcz
      mnie to wkurza),ale taka refleksja mi się nasunęła po rozmowie z moim
      mężem,,na którym największe wrażenie zrobiła muzyka(znakomita zrasztą)
      natomiast reszta była "zwykłym" filmem.Naprawdę trzeba być kobietą(ponoć mamy
      więcej empatii)żeby ten film odebrać uczuciami.
    • lemuriza Re: A czy gaduła obejrzała już 'Godziny'? 20.05.03, 07:50
      Napisałaś Gaduło w innym miejscu, że forum więdnię, ale to chyba nieprawda. Ja
      wcozraj pisałam, ale "napisało" mi, ze serwer zajęty.No to moze inni też mieli
      takie problemy?
      Cieszę się, ze obejrzałaś film i cieszę się, ze czytasz książkę. Ciekawa jestem
      refleksji. Napiszesz? jedyny minus, to to, ze nie będziesz już przeżywać tego
      zaskoczenia, które towarzyszyło mi przy czytaniu książki, tzn. kiedy okazało
      się, ze Laura Brown jest matką... ( czyją nie napiszę, zeby nie psuć
      przyjemności tym, którzy nie czytali i nie oglądali).
      Prawda, ze to niezwykły film? Ja byłam na nim ze zranką ( mąż oglądał Matrix w
      TV), gdyby ze mną poszedł pewnie by się trochę nudził. Mężczyźni wola jak w
      filmie jest szybsza akcja, mówiąc najogólniej. masz rację, kobiety mają większą
      zdolność empatii, refleksji itd.
      Pomimo tego polecam film wszytskim niezależnie od płci.
      A jak przeczytasz książkę, to napisz!
      • Gość: gomez Re: A czy gaduła obejrzała już 'Godziny'? IP: *.solutions.net.pl 20.05.03, 21:09
        sorry nie trybie tematu co to za film .jestem chwilowo wyrwany z kontekstu
        • Gość: lemuriza Re: A czy gaduła obejrzała już 'Godziny'? IP: *.solutions.net.pl 20.05.03, 21:36
          To jest film, w którym grały: Meryl Streep, Juliane Moore i Nicole Kidman (
          Oscar za tę rolę). Pisałam o nim w wątku "refleksje dla Tekli", jeśli masz
          ochotę się dowiedzieć czegoś więcej, to przeczytaj. Film prod. amerykańskiej,
          ale bardzo nieamerykański. Niezwykły!
          • Gość: gomez Re: A czy gaduła obejrzała już 'Godziny'? IP: *.solutions.net.pl 20.05.03, 21:43
            oki dzieki za info
    • Gość: Łukasz Maciejewski Re: A czy gaduła obejrzała już 'Godziny'? IP: 193.193.94.* 21.05.03, 20:38
      Bardzo mi zależało, żeby jak najprędzej ten film dotarł do Tarnowa, bo kopii
      mało. Także ciągle jestem pod wrażeniem. Ciążące nad filmem (i książką) pytania
      o sens egzystencji nie muszą znajdować odpowiedzi - może poza generalną, a więc
      nie odkrywczą wskazówką, że trzeba stanąć twarzą w twarz z życiem, przeżyć
      wszystkie jego godziny, poznać ich wartość, aby móc zdobyć się na rezygnację i
      świadomie wybrać śmierć. Tykanie zegarów i rytm muzyki odmierzają czas, który
      nie przynosi spełnienia. We wspomnieniu pozostaje jeden piękny poranek, jeden
      serdeczny gest i jedna chwila, która była szczęściem - lecz pisarz poniesie
      klęskę, jeśli będzie chciał ją utrwalić; nie zdoła. Filmowa Virginia Woolf, z
      jej intelektem i wyobraźnią, oraz jej dwie "panie Dalloway" duszą się jak w
      więzieniu w trywialnej codzienności. Pośród dylematów, buntów,
      zwątpienia i ostatecznych decyzji upływają domowe godziny. I upływa życie.
      Teraz czytam sobie Virginię... Pozdrawiam Was tarnowscy forumowicze - Łukasz
      • Gość: lemuriza Re: A czy gaduła obejrzała już 'Godziny'? IP: *.solutions.net.pl 21.05.03, 22:43
        No to pięknie Ci dziękujemy za możliwość obejrzenia filmu. Oby więcej takich
        filmów powstawało.
        rozumiem, że "Godziny" również czytałeś. Jakie wrażenia?
        Co do Wirginii Woolf to tak jak tu gdzieś napisałam wcześniej, zafascynowała
        mnie jej postać i też chętnie coś bym sobie jej autorstwa przeczytała. Tylko
        powiedz mi czy to jest "strawne", bo zbierałam już różne opinie i różne sądy
        na ten temat są.
        i jeszcze jedno pytanie do Ciebie jako znawcy filmu: jakie są kryteria
        uznawania roli za pierwszoplanowaną?
        Bo mam pewne wątpliwości co do roli Nicole Kidman, tzn. do jej kwalifikacji
        jako roli pierwszoplanowej. Przecież zarówno M. Streep jak i J.Moore
        proporcjonalnie zagrały w tym filmie podobne role, tzn. mniej więcej przez
        taki sam okres czasu pojawiały się na ekranie.
        Więc dlaczego akurat Kidman? czy tylko dlatego, ze postać Woolf jest jakdyby
        osią filmu?
        Nie bardzo to rozumiem.
        zresztą Meryl Streep chyba była lepsza.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Ł. Re: A czy gaduła obejrzała już 'Godziny'? IP: 193.193.94.* 21.05.03, 23:29
          Strawne. Virginia wchodzi łagodnie. To proza, która płynie.
          Zadziwia mnie (pozytywnie) popularność w Polsce "Godzin" i zainteresowanie
          Virginią Woolf. Czyżby i w naszym buraczanym kraju narastała potrzeba rzucenia
          tradycyjnych ról i pójścia przed siebie? A może dla wielu ten film, ta książka
          jest ostrzeżeniem przed emancypacją? Bo na zbyt głębokie dociekania
          egzystencjalne bym nie liczył. Egzystencja wciąż w Polsce ma
          drugorzędne znaczenie.
          Nietknięty "Orlando" pręży się jeszcze (niczego nie świadomy) na półce. Nb film
          wg "Orlanda" Sally Potter z Tildą Swinton też był świetny. Za chwilę
          zaczynam "Panią Dalloway", bo żeby zademonstrować swój nonkonformizm, zacząłem
          nie od "Pani Dalloway", a od "Do latarni morskiej" (ładniej wydane).
          Wszystkie trzy role były pierwszoplanowe. O polityce Hollywood - dlaczego
          Nicole, a nie Meryl - jakoś nie chce mi się pisać, tym bardziej że sam
          kibicowałem Julianne. Nie tylko za piegi tym razem.
          Tymczasem zapraszam Cię na "Nowe horyzonty" kina. To już od piątku. Ł.
          • lemuriza Re: A czy gaduła obejrzała już 'Godziny'? 22.05.03, 08:08
            Dzięki za odpowiedż.
            Myślę, że wpływ na popularność książki ma film, sama zresztą pewnie nigdy bym
            tej ksiażki nie przeczytała gdyby nie film.To był impuls do jej kupienia!
            Ksiazka jest wyjątkowa. Uwielbiam takie książki. Jak czytam, to mam nie tylko z
            tego przyjemność, ale czuję coś takiego... no nie potrafię tego okreslić, po
            prostu podskórnie czuje się, ze jest to dobra literatura ( przy okazji polecam
            książkę Margaret Atwood "Ślepy zabójca", bo to jest własnie taka ksiązka, przy
            której czuje się to coś).
            Również miałam wrażenie, ze te trzy postacie sa jednakowo ważne w tym filmie,
            więc niezrozumiała była dla mnie taka kwalifikacja roli Kidman, a jestem
            przecież laikiem, tylko widzem, wiec nie rozumiem jak takie błędy mogą
            popełniać fachowcy? Zresztą to chyba nie błędy, a celowe działania.
            W każdym bądź razie ten film wciąż tkwi we mnie, uwielbiam takie filmy, tylko,
            ze jest ich tak mało...
            Moore również bardzo mi się podobała, podobnie jak w "Kronikach Portowych", to
            tez był ładny film. Ma w sobie coś ujmującego ta kobieta.
            Pozdrawiam!
            • Gość: lemuriza Re: A czy gaduła obejrzała już 'Godziny'? IP: *.solutions.net.pl 22.05.03, 19:13
              Dzięki za zaproszenie na "Horyzonty". Czytałam program, filmy wydają się być
              ciekawe, więc co najmniej na jeden z nich się wybiorę, a o ile czas pozwoli
              może nie tylko na jeden.
              O wrażeniach napiszę na pewno.
              Cieszę się, że ktoś w Tarnowie podejmuje takie inicjatywy.Myślę, że
              niesłusznie wątpisz w to, że w Polsce nie ma ludzi, którzy nie mają ochoty
              porzucania swoich tradycyjnych ról. Z pewnością prawie w każdym taka chęć
              drzemie.
              Ja co prawda nie mam kompletnie ochoty ( jak filmowa Laura Brown), porzucenia
              swoje tradycyjnej roli żony, bo w przeciwieństwie do niej w tej kwestii czuję
              się spełniona i szczęśliwa, ale już moja praca zawodowa sprawia , ze mam
              ochotę ucieć od niej na drugi koniec świata. No i szukam różnych ścieżek żeby
              jakoś mimo wszystko to przetrwać.
              Jedną z nich jest uciekanie w literaturę, które daje mi niesamowitą radość i
              satysfakcję z każdej odkrytej wspaniałej książki ( jeśli uda się na taką
              trafić).
              • Gość: ł. Re: A czy gaduła obejrzała już 'Godziny'? IP: 193.193.94.* 22.05.03, 20:05
                Fajnie, że są tacy ludzie. Ale nie mam złudzeń (także pracując ze studenatmi i
                polonistami w Krakowie) co do ogółu. Ten jest bezmyślny i tyle. Pomykając do
                Krakowa (za dwie noemen omen "godziny") pozdrawiam w locie. l.
                • Gość: lemuriza Re: A czy gaduła obejrzała już 'Godziny'? IP: *.solutions.net.pl 22.05.03, 20:57
                  też pozdrawiam i myślę, ze jest nas więcej ! Miłej pracy ze studentami. też
                  kiedyś studiowałam w Krakowie, na UJ, podobnie jak Ty z tego co wiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja