o brudzie i smrodzie raz jeszcze ( dla Tekli)

23.05.03, 08:17
Przeczytałam raz jeszcze uważnie cały post o brudzie, pocie i tak dalej ( a
to dlatego, ze nie lubię jak mi się coś zarzuca, a niewątpliwie zarzuciłaś mi
brak delikatności i dosadność).
No i :
Po pierwsze nie znalazłam w nich bardzo dosadnych opisów, o których piszesz,
chyba nie bardzo wiesz co to znaczy dosadne, bo dosadnie to ja mogłabym
dopiero to wszystko opisać, z dosadnością miałam do czynienia ostatnio
czytając książkę M. Gretkowskiej pt. „ Sceny z życia pozamałżeńskiego”,
zapraszam do lektury dla porównania, jest jedna zasadnicza różnica, bo
Gretkowska pisze o miłości, a o niej powinno się raczej pisać „subtelnie”
czego niewątpliwie nie robi, trudno tak pisać o brudzie i smrodzie,
Po drugie: czy uważasz, ze wrażliwość przypisana jest tylko istotkom kruchym
i delikatnym?

Nasze społeczeństwo niestety do czyściochów nie należy i to jest fakt. Panuje
również jakaś ogólnonarodowa zmowa milczenia na ten temat. Jakieś idiotyczne
przekonanie, ze to osobiste sprawy ludzi i nie należy o nich mówić.
A sprawy przestają być osobiste, kiedy wkraczają w sferę „spraw” innych
ludzi, a tak jest w tym przypadku. Niby dlaczego ja mam znosić to wszystko?
Po cichu mam jednak nadzieję, ze to się kiedyś zmieni, ze taka nieumyta,
rozczochrana osoba nie będzie miała racji bytu w każdej firmie, instytucji
itd., że utrzymywanie należytej higieny będzie jednym z warunków koniecznych
aby pracę otrzymać.
Taka mam nadzieję i wierzę, ze uda mi się takich czasów doczekać.
Pozdrawiam i życzę miłego weekendu , a sobie i Tobie Teklo życzę żebyśmy
miały więcej przyjemnych tematów do obgadania.
    • zranka Re: o brudzie i smrodzie raz jeszcze ( dla Tekli) 23.05.03, 08:24
      powtarzam odpowiedź z innego wątku
      do tekli i gaduły:
      1. po pierwsze:
      według Was miarą wrazliwości człowieka jest jego umiejetnosc nazywania rzeczy
      obrzydliwych w sposób piękny i nieodrazający a więc:
      nie znoszę gdy kobieta nie myje sobie pupki i nie depiluje regularnie swoich
      paszków i okolicy bikini co w dalszym uzytkowaniu i zetknięciu z wysoka
      temperaturą powoduje wydzielanie fetorku z którym nie da się po prostu
      wytrzymać. nie mówiąc już o kilkakrotnym ubieraniu przepoconych ciuszków
      plastikowych typu: 100% polyester czy majteczek tzw. halterów
      nieprzepuszczających powietrza.
      Nie lubię też oglądać zbyt tłustych włosków nie mytych tygodniami,
      niefarbowaych i sterczący bo to uderza w moją wrażliwość.
      Dziewczyny - toż to istny Matrix, dlatego że się o tym mówi w zawoalowany
      sposób ludziom wydaje się, że to nie jest problem i nie mieszajcie do tego
      wrażliwości i kruchości please!!!!
      2. nie trawie również niedomytych nóg które w porze letniej utrudniają
      znacznie kontakty międzyludzkie
      • teklat Re: o brudzie i smrodzie raz jeszcze ( dla Tekli) 23.05.03, 09:24
        No własnie o to mi chodziło. No comment!
        Chyba opuszcze to forum, bo coraz wiekszy tu smród....
        Żegnam!
        • lemuriza Re: o brudzie i smrodzie raz jeszcze ( dla Tekli) 23.05.03, 10:14
          O co Co chodzi Teklo, o co?
          Czyżbyś należała do tcyh, którzy uważają to za temat tabu?
          Nie opuszczaj Forum, jesteś tu dłużej ode mnie, to moze ja opuszczę ?
        • lemuriza Re: o brudzie i smrodzie raz jeszcze ( dla Tekli) 23.05.03, 10:30
          Tak, zgadzam się, ze o pewnych rzeczach człowiek kulturalny nie powinien mówić,
          np. opisywać swoich przeżyć w WC albo stosunków seksualnych bo to jego bardzo
          intymne sprawy, ale tak jak napisałam powyżej jeżeli takie a nie inne
          postępowanie człowieka sprawia , że w jakiś sposób dotyczy to również mnie, to
          jak nie nazywać rzeczy po imieniu?
          Czy to, ze napisałam o odorze potowo-nożno-gębowym itd. To jakaś przesada, czy
          są tak dosadne wyrażenia?
          Mam udawać , że nie czuję. Ależ czuję , czuję i nie zamierzam milczeć.
          Wczoraj na przykład w autobusie po tym jak wsiadł do niego jeden z pasażerów,
          rozszedł się niewyobrażalny smród. Obserwowałam reakcję ludzi i powiem Ci, ze
          nawet bardzo młodzi chłopcy, którzy jak wiemy nie grzeszą higieną ( taki wiek),
          kręcili z dezaprobatą głową i nosami, komentując to w ten sposób : ale smród,
          trzeba otworzyć okno.
          To też jest dosadne i to też ma być tematem tabu?
          Bardzo smutne jest na przykład to, ze moja siostra, która kiedyś była u mnie w
          pracy miała okazję zobaczyć co nieco, zadzwoniła do mnie i powiedziała:
          Dzwoniłam do Ciebie, odebrała ta baba z brudnymi pazurami.
          Smutne, bo takie osoby są „niechlubną” wizytówką instytucji , w której pracuję.
          No, ale idąc Waszym tokiem rozumowania powinnam się z tym pogodzić, bo i tak
          tego nie zmienię.
          A ja wychodzę z założenia, że kropla drąży skałę, przynajmniej w niektórych
          sytuacjach.

          Nie rozumiem niestety Twojego toku myślenia, dlatego w tym wątku również
          zakończę dyskusję i więcej na temat smrodu pisać nie będę.
          Nie żegnam a mówię do widzenia , bo myślę, że jeszcze kiedyś się odezwiesz.
          Liczę na to i piszę to bez cienia ironii.
          Czym bowiem byłby świat bez takich delikatnych sporów?
          No i w dalszym ciągu życzę miłego weekendu!
        • zranka Re: o brudzie i smrodzie raz jeszcze ( dla Tekli) 23.05.03, 10:37
          z powodu brudu dyskomfort przezywaja Bogu ducha winni ludzie - ja też - skoro
          wyzwala to tyle emocji to chyba z nami (Zranka i lemurizą) jest coś nie tak,
          powinniśmy tolerować to bo to są ludzie pachnący inaczej
          Przykro mi ale zdania nie zmieniam
          a może chodzi o to, że wrażliwi ludzie nie mówia o tym tylko o wysokiej poezji
          bo do tego są stworzeni
          no comments mozna rozumiec dwojako:
          1. podpisujesz się pod tymi spostrzeżeniami
          2. dokonałaś ostatecznej negatywnej oceny piszących te słowa i zgodnie z
          maksymą Marka Aureliusza wycofujesz się z rozmowy bo nic nie możesz w tej
          kwestii zmienić - twój wybór.
          Ale pisząc o wszechobecnym smrodzie myslałyśmy, że znajdziemy tu ludzi, którzy
          myślą jak my ale cóż to za rozczarowanie!!!!!: nie wolno o tym mówić ani sowa
          bo to uwłacza godności człowieka - niech śmierdzi a my udawajmy, że tego nie
          czujemy - hipokryzja w super wydaniu.
Pełna wersja