czy uczuc nalezy sie wstydzic

IP: *.dipool.highway.telekom.at 29.07.03, 23:08
bo ja sie nie wstydze.bo moje uczucie dla niej to jest piesn nad piesniami
.bo kim bym byl bez niej.do kogo bym wracal.o kim bym marzyl po
nocach.terenia jetes dla mnie wszystkim
    • Gość: lobuzek Re: czy uczuc nalezy sie wstydzic IP: *.zetosa.com.pl / 192.168.202.* 29.07.03, 23:11
      Piękne słowa Gomez. ja się z Tobą zgadzam w 100%. Nie ma co się wstydzić uczuć.
      • Gość: gomez Re: czy uczuc nalezy sie wstydzic IP: *.dipool.highway.telekom.at 29.07.03, 23:18
        cze jak leci
        • lemuriza Re: czy uczuc nalezy sie wstydzic 30.07.03, 07:53
          Absolutnie nie!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Już o tym tu pisałam.
          Pięknie piszesz Gomez.
          Jestem szczęśliwa, bo kocham i jestem kochana i życzę tego wszystkim!
          Pzdr dla Ciebie, lobuzka i mojego męża. Jest dla mnie wszystkim , sensem mojego
          życia, bez niego świat nie byłby taki jaki jest.
          • lemuriza Re: czy uczuc nalezy sie wstydzic 30.07.03, 07:54
            bez niego mój świat nie byłby taki piękny!
            • Gość: marcin Re: czy uczuc nalezy sie wstydzic IP: *.b.001.pth.iprimus.net.au 30.07.03, 15:20
              nie wolno wrecz sie wstydzic, napisac to
              nawet lepiej, jasne ze nie powinno sie:)
              • tradycja1 Re: czy uczuc nalezy sie wstydzic 30.07.03, 20:46
                Ale czy uczucia trzeba rozglaszac?i sprowadzac do nich kazda rozmowe?
                • Gość: okropna_gaduła Re: czy uczuc nalezy sie wstydzic IP: *.west.tarnow.pl 30.07.03, 21:10
                  No właśnie Tradycjo.Czym innym jest odczuwanie uczuć a czym innym opowiadanie
                  o uczuciach.Czasami są to TYLKO słowa,słowa,słowa......
                  • Gość: gomez Re: czy uczuc nalezy sie wstydzic IP: *.dipool.highway.telekom.at 30.07.03, 21:15
                    u mnie nie .a dlaczego o tym pisze.nie wiem samotnym ot co.
                    • Gość: gomez Re: czy uczuc nalezy sie wstydzic IP: *.dipool.highway.telekom.at 30.07.03, 21:27
                      nie mam komu powiedziec o tym.mowie wam jesli zle to sorry
                      • Gość: okropna_gaduła Re: czy uczuc nalezy sie wstydzic IP: *.west.tarnow.pl 30.07.03, 21:32
                        Tęsknota też jest uczuciem.A JEJ to powiedziałeś?Bo to ONA jest najważniejsza:)
                        • tradycja1 Re: czy uczuc nalezy sie wstydzic 30.07.03, 21:35
                          Dla nas to nowosc takie piekne slowa gomeza,ale za rada gadulki powiedz to jej
                          nawet jesli to juz 1000000 raz:)
                          • Gość: gomez Re: czy uczuc nalezy sie wstydzic IP: *.dipool.highway.telekom.at 30.07.03, 21:58
                            przeciez ona wie .milion razy jej to mowilem .i roze jej nosze
                            bezokazyjne.widzi mi sie ze wymiekam dzisiaj mam ciezki dzien i noc
                            przesrana.moja cora tu byla ze mna a teraz jedzie do polski.wszystko zalatwilem
                            ale sie boje gorzej niz diabel swieconej wody.to jest irracjonalne ale sie boje
                            o nia
                            • Gość: okropna_gaduła Re: czy uczuc nalezy sie wstydzic IP: *.west.tarnow.pl 30.07.03, 22:30
                              No troska o dzieci jest rzeczą absolutnie naturalną u rodziców.Ale dlaczego
                              boisz się irracjonalnie?Mam nadzieję że biedne dziecko tego nie wyczuło i
                              będzie miała w miare spokojną podróz:)
                              • Gość: gomez Re: czy uczuc nalezy sie wstydzic IP: *.dipool.highway.telekom.at 30.07.03, 22:40
                                bo to jest glupie z mojej strony .nic nie moze sie stac a i tak sie
                                boje.wymiekam
                      • lemuriza Re: czy uczuc nalezy sie wstydzic 31.07.03, 08:11
                        Mów Gomez,mów i pisz, nic złego w tym nie ma.
                        Wręcz przeciwnie.
                        Ja lubię słuchać jak ludzie mówią, że się kochają.Jak się nie wstydzą o tym
                        móić. I od razu widać czy to prawda czy nie, od razu widać czy to puste słowa,
                        bo miłość jest nie tylko w sercu, ale i w oczach.Widać po prostu:)))
                  • lemuriza Re: czy uczuc nalezy sie wstydzic 31.07.03, 08:20
                    A czy jedno nie może iść w parze z drugim, czy jest nie możliwe?
                    Czy jak ktos mówi i nie wstydzi się, to źle? Czy jak mówi to znaczy, że nie
                    kocha.Tradycja chyba wciąż "pije" ( a moze nie, jak nie to sorry) do mnie i nie
                    może zapomnieć, że kiedyś bedąc samotan, stęskniona i nieco upojona pozwoliłam
                    sobie nazbyt wiele, i wiele o uczuciach pisałam. No ale w gruncie rzeczy czy
                    coś tak starsznie złego się stało? czy kogoś tym obraziłam? przecież nie musi
                    czytać jak nie chce.
                    Już kiedyś pisałam, że mam koleżanki, które wiem, ze kochają swoich mężów, bo
                    to widać, ale w życiu by się do tego nie przyznały , wręcz przeciwnie w dobrym
                    tonie jest ponarzekanie na męża, mówienie o nim "mój stary" itd.
                    Kiedyś usłyszałam od koleżanki taki tekst:
                    "widziałam Cię z twoim, szliście sobie za rączkę, zakochana para", ton był
                    raczej lekko ironiczny.
                    A potem:
                    "Ty to chyba jeszcze go kochasz?" i maksymalne zdziwienie.
                    "oczywiście, ze tak" i znów maksymalne zdziwenie.
                    I to jest ok?
                    • lemuriza Re: wyjaśnienie 31.07.03, 08:23
                      Mój post był odniesieniem do słów gaduły:
                      No właśnie Tradycjo.Czym innym jest odczuwanie uczuć a czym innym opowiadanie
                      o uczuciach.Czasami są to TYLKO słowa,słowa,słowa......


                      A może czasami gaduło, to nie są tylko słowa.
                      Chyba jest to mozliwe prawda?



                      • lemuriza Do Tradycji i Gomeza, przede wszytskim 31.07.03, 11:54
                        Tak sobie pomyślałam o tym wszystkim i myślę, że niektórzy nie mówią, bo nie
                        potrafią.
                        I tak to już jest. Ale są tacy co potrafią, ale za nic się nie przyznają i tego
                        nie rozumiem. Jakiś dziwny fałszywy wstyd?
                        A w ogóle to nie myśl Tradycjo, ze ja tak wciąż i codziennie i wszystkim o tym
                        mówię. Nie. Ale jak już czasem przyjdzie co do czego, to mówię, otwarcie, ze
                        kocham i nie wypieram się.
                        Mówię dużo, ale już tylko mojemu mężowi, bo jego to najbardziej chyba
                        interesuje prawda?
                        Więc niech może sobie będzie tak, jak ktoś chce niech mówi, nie chce to nie, a
                        jak wstydzi się przyznać, że mu dobrze, to już jemu zostawmy, jego problem.
                        A Gomez napisał pięknie, wzruszył mnie, prawdziwie.
                        Pozdrowienia dla żony Gomez i Ciebie również!
                        • Gość: romant.twardz. Re: Do Tradycji i Gomeza, przede wszytskim IP: *.lodz.mm.pl 31.07.03, 13:03
                          Od tej słodyczy to już mi niedobrze.
                          Chyba polecę do łazienki, włożę sobie dwa palce do gardła i...
                          • lemuriza Re: Do Tradycji i Gomeza, przede wszytskim 31.07.03, 13:44
                            No właśnie i tak to jest....

                            Aha, Mietek, mała rada - naciśnij sobie migdałki wtedy pójdzie szybko!
                            Powodzenia!
                        • tradycja1 Re: Do Tradycji i Gomeza, przede wszytskim 31.07.03, 14:19
                          Gwarantuje ze umiem mowic o uczuciach,i nie chronie swojej prywatnosci.
                          Staram sie pisac zgodnie z tematem watku i ciezko mi do tego wszystkiego
                          wplesc niepotrzebnie moje zycie uczuciowe.
                          • lemuriza Re: Do Tradycji i Gomeza, przede wszytskim 31.07.03, 14:59
                            To znaczy, ze ja do każdego wplatam?
                            Myślałam, ze to juz wyjaśniłysmy. kiedyś samotna, i spojona dobrym winem za
                            dużo napisałam. zwróciłaś mi uwagę, ok. Twoje prawo, przystopowłam. Starałam
                            się bardzo mocno, nawet nie wspominać o mężu ( chociaż niby dlaczego ?).
                            Potem złozyłam mu życzenia na urodziny, a ponieważ teraz ten wątek jest o
                            uczuciach, a drugi sama załozyłam , bo temat mnie zaintrygowął, to przecież
                            chyba mogę napisać cos na ten temat.
                            Wierzę, że umiesz mówić o uczuciach i masz też prawo do chronienia swojej
                            prywatności.
                            Ja tez ją chronię, przedstawiam sie jako "lemuriza" chociaz wiadomo,że to tylko
                            mój nick. A to mnie ośmiela bardziej, bo będąc anonimowym łatwiej pewne rzeczy
                            pisać.
                            A uczucia są ważne w moim życiu po prostu. Najważniejsze.
                            Pozdrawiam Tradycjo!
                          • lemuriza Re: Do Tradycji i Gomeza, przede wszytskim 31.07.03, 15:00
                            tradycja1 napisała:

                            > Gwarantuje ze umiem mowic o uczuciach,i nie chronie swojej prywatnosci.
                            > Staram sie pisac zgodnie z tematem watku i ciezko mi do tego wszystkiego
                            > wplesc niepotrzebnie moje zycie uczuciowe.


                            ale przecież tutaj zazwyczaj w którymś momencie zasadniczo odbiega się od
                            głównych tematów wątku? tam mi się wydaje, moze wydaje?
                            • teklat Re: Do Tradycji i Gomeza, przede wszytskim 31.07.03, 23:18
                              Trzymając się tematu tego wątku - myślę, że uczuć nie należy się wstydzić, w
                              końcu uczuciowość jest jedną z cech ludzkich. Pewnie, gdybyśmy jej nie
                              posiadali, to nie powstałaby "Pieśń nad Pieśniami" czy cała poezja miłosna.
                              Czym innym jednak bywa ostentacja... Ostentacyjna uczuciowość może ranić
                              uczucia innych osób - z różnych powodów.
                              • Gość: lemuriza Re:Do Tekli IP: *.solutions.net.pl 31.07.03, 23:20
                                To znaczy jak ranic? o co dokladnie chodzi?mozesz blizej powiedziec o co
                                chodzi?
                                • teklat Re:Do Tekli 31.07.03, 23:24
                                  Gość portalu: lemuriza napisał(a):

                                  > To znaczy jak ranic? o co dokladnie chodzi?mozesz blizej powiedziec o co
                                  > chodzi?
                                  Mogę - ostatnio zdarzyło mi sie być na przyjęciu, gdzie pośród osób
                                  zaproszonych znajdowała się obściskująca się para i rozwodząca się właśnie
                                  kobieta. Ich zachowanie (przy całej świadomości jej obecnej sytuacji) było
                                  właśnie ostentacją, która w widoczny sposób sprawiała jej przykrość.
                                  • lemuriza Re:Do Tekli 01.08.03, 07:45
                                    Tak, to racja, już tu kiedyś pisałam o obściskujących się i śliniących za
                                    przeproszeniem parach w towarzystwie. To jest niesmaczne i budzi zażenowanie u
                                    innych osób. Ale to temat na osobny wątek. Nie do końca takie wyrażanie uczuć
                                    miał chyba na myśli Gomez, a ja również.
                                    Natomiast co do rozwodzącej się kobiety, to wiesz, bardzo współczuję ,
                                    naparawdę i zachowanie tej pary nie było na miejscu, ale myślę, że pewnie oni
                                    juz na nieszczescie taki styl bycia mają i niezważając na to kto jest ich
                                    towrzystwie zachowują się tak jak się zachowują. Ale Twoja znajoma niestety
                                    będzie się musiała z tym zmierzyć- z widokiem zakochanych i szczęśliwych, bo na
                                    świecie pełno jest takich ludzi.A ludzie nie mogą udawać, że są nieszcześliwi
                                    tylko dlatego, że ona nie jest.Oczywiście trzeba zachować umiar, ale to już
                                    kwestia wychowania.
                                    Tak się składa, ze mam koleżankę, która jest w trakcie rozwodu. To młoda
                                    dziewczyna ( ma 29 lat) i jest jej bardzo ciężko, naparwdę. Staram się chociaż
                                    trochę jej pomóc przetrwać ten trudny okres. Nie mogę jednak ukrywać, że
                                    jestem szczęśliwa, a ona jest prawdziwą przyjaciółką i chociaz sama przeżywa
                                    bardzo ciężki okres, to wiem, że cieszy się , że mi się ułożyło inaczej.
                                    PZDR
Pełna wersja