Mutanty

IP: *.lodz.mm.pl 04.09.03, 12:42
To był taki mój niwinny intelektualny eksperyment formalny.
Taka zabawa zdaniem, skojarzeniem , żonglerka słowem.
Pytałem prawnika, czy to jest dozwolone? - "...tak, w świetle przepisów prawa
literackie zabiegi formalne nie podlegają jurysdykcji prawnej, a tym bardziej
karnej" - koniec cytatu.
Pytałem psychiatrę - "...pracuję już w naszym zakładzie 24 lata, ale jak
dotąd jeszcze nie przywieźli nam na obserwację ani jednego takiego formalisty
literackiego" - koniec cytatu.
Pytałem żony - "...odwal się!" - koniec , ale nie całego cytatu
Pytałem mało znanego poetę - "... literatura światowa zna takie przypadki np
bajka o Czerwonym Kapturku" - koniec cytatu
Pytałem napotkanych respondentów na ulicy - "...formalina panie nadaje się do
leczenia grzybicy dolnych nogów, a nie do leczenia duszy" - dalej nie cytuję
Pytałem panią Zosię na targu - "...a co mi pan tu będzie chrzanił a jakiś
zboczeńcach. ja jestem uczciwa kobieta i z moralnością nie mam nic
wspólnego" - koniec cytatu.
Pytałem sam siebie - nie uzyskałem odpowiedzi.
Pełna wersja