Dodaj do ulubionych

Tylko 4,4 proc. Polaków ma kredyt hipoteczny

IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 25.11.10, 19:08
bo ciezko dostac, nie ma sie co dziwic, ja po bankach chodzilam ponad dwa tygodnie, zrezygnowana poszlam do open finance i u nich odzyskalam nadzieje, dzis mam dwa swoje pokoje piekne
Obserwuj wątek
    • dystansownik Tylko 4,4 proc. Polaków ma kredyt hipoteczny 29.11.10, 00:16
      Ja z tego artykułu zrozumiałem mniej więcej tyle, że komuna była ok, bo dzięki temu sporo Polaków ma gdzie teraz mieszkać, a dziś mało kogo stać na kredyt.
      Tak naprawdę kto może sobie pozwolić na kredyt, gdy jego rata będzie w skrajnych przypadkach nawet przekraczała miesięczne zarobki jednej osoby? Ceny osiągnęły już europejski poziom, teraz najwyższy czas na płace, żebyśmy mogli porównywać się z państwami europejskimi. Tylko, że one już tak szybko nie wzrosną, bo tylko dzięki taniej sile roboczej kręci się gospodarka i przyciągamy inwestorów.
      • Gość: inwestor01 Re: Tylko 4,4 proc. Polaków ma kredyt hipoteczny IP: *.dynamic.chello.pl 04.12.10, 18:02
        Tak, w tym artykule jest subtelna sugestia, że spłacać kredyt prze następne 30 lat to oznaka nowoczesności. Ponieważ w Polsce kredytów hipo. jest mało, to znaczy, że jesteśmy zacofani w rozwoju. Zgodnie z linią programową GW.
        Spłacanie długoterminowego kredytu to zniewolenie. Mój szef też namawia i pomaga w załatwieni kredytu, bo pracownik z długiem nie podskoczy i będzie robił co mu się każe. Przy obecnych warunkach, bank poniesie stratę dopiero jeżeli wystąpi globalny krach. W normalnyh warunkach niewiele ryzykuje, a zarabia krocie, spłacający choćby nie miał co jeść to i tak przyniesie ratę w zębach. W USA ludzie dopiero zaczynają to rozumieć i bojkotują spłacanie kredytów, których wartość znacznie przewyższa nieruchomość. To nie może być tak, że klient ponosi całe ryzyko inwestycji, a bank będzie uczestniczył tylko w zyskach.
        Historycznie lichwa zawsze była świetnym biznesem, a udzielanie kredytów na taki procent to jest lichwa, tylko, że kiedyś to kredytujący ponosił całe ryzyko kredytu i sam musiał egzekwować spłatę, obecnie mamy prawo, które robi to za niego.
        Większość kredyciarzy ma kredyt na ok. 30 lat, minęło dopiero jakieś 3 lata, zostaje 27. Kredyty były brane w środowisku rekordowo niskich stóp procentowych. Wzrost stóp o kilka punktów procentowych, który niewątpliwie nastąpi, spowoduje masowe bankructwa kredyciarzy.
        Trick polega na tym, że wziąłeś kredyt jak było tanio, a będziesz spłacał jak będzie drogo.
        • kredyt-lider Re: Tylko 4,4 proc. Polaków ma kredyt hipoteczny 15.12.10, 00:41
          Panikujesz inwestor1 biorąc kredyt hipoteczny trzeba mieć świadomość że w tak długim okresie wszystko może się zdarzyć. Jak bym miał z powodu zmiany oprocentowania o 5% obawiać się swojego bankructwa to branie kredytu jest bez sensu. Jak bank ci odmówił to powinieneś się cieszyć, że ktoś za ciebie rozsądnie myśli a nie ubolewać, że nie dostałeś kredytu na upragnione mieszkanie. Trzeba być szaleńcem, żeby każde wolne środki ładować w ratę kredytu. Pomyśl o emeryturze, ubezpieczeniu, dodaj 30% do raty którą dzisiaj planujesz płacić i jak ci jeszcze zostanie na rachunki wakacje i inne dobra codziennego życia to z kredytem możesz spać spokojnie ale jak zarabiasz 2 tys a 1 tys. masz płacić raty to lepiej od razu dać sobie spokój, bo faktycznie będziesz tylko myślał żeby pracy nie stracić .
      • Gość: wer Re: Tylko 4,4 proc. Polaków ma kredyt hipoteczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.11, 18:05
        Ceny osiągnęł
        > y już europejski poziom, teraz najwyższy czas na płace, żebyśmy mogli porównywa
        > ć się z państwami europejskimi.

        Ceny europejskie to moze osiagnęły mieszkania u developerów nakręcone kretyńsko udzielanymi kredytami. spróbuj w Niemczech postawić wolnostojacy dom to zobaczysz co to są europejskie ceny relatywne do zarobków. Szwagier to z Polski nie tylko fachowców woził ale i jeszcze tesciu kredyt musiał w Polsce zaciągać a obaj nie zarabiają groszy. W Niemczech zresztą bardziej popularny jest wynajem niż kredyty.
        Co tu dużo gadać. Nigdy w historii (może wyłączając czasy mieszkań zwanych jaskiniami) własne lokum nie było przywilejem dostępnym dla każdego. koniec i kropka i wmawianie banków że moze być inaczej to zwykła sciema i szukanie jeleni którzy rzecz wartą 300000 kupią za 560000. jak musisz - bierz kredyt ale matematyka jest nieubłagana jakby nie kombinował to konkluzja moze być tylko jedna. to zło konieczne co najwyżej ale niech nikt mi nie wmawia ze kredyt to jakiś dopust boży i dobrodziejstwo naszych czasów.
        Banki to firma jak kazda inna - interesuje ją zysk a nie dobro społeczne czy jakieś inne dyrdymały. Z jedną różnicą - bank w odróżnieniu od sprzedawcy marchewki wie że tak czy siak wyjdzie na swoje a zapłaci za to w najgorszym razie podatnik że o niewypłacalnym kredytobiorcy nie wspomnę. I tak bank zakłada ze jakas część kredytów jest niespłacalna już w momencie przyznania ergo nie ma jakichś podstaw do mniemania że te kredyty udzielane są na jakichś zdroworozsądkowych i zrozumiałych dla przeciętnego śmiertlnika zasadach. My wszyscy zapłacimy za te kredyty udzielane na lewo i prawo.
        Zdolnosc kredytowa... też mi cos. Chyba tam ktoś w bankach ma szklana kule i widzi kto nie zachoruje, nogi nie straci, dzieciaka niepełnosprawnego nie zmajstruje czy w końcu zwyczajnie wartosci na rynku nie straci. przecież to absurd.
        I nie ma co zrzymac się na kredyciarzy. Część z nich bierze kredyty bo naprawdę musi. Część to niestety idioci ktrzy nie wiedzą co robia.
        Parszywy jest jednak system dookoła ktory przekształca się w neopańszczyznę w której człowiek przywiązany jest do mieszkania jak chłop do ziemi. Opuścić Pana może jak się wykupi z lichwy. Róznica tylko taka że przywiązał się na własne życzenie. I tylko taka bo reszta to przecież niczym się nie różni.
        Zresztą ... osoby biorące kredyty na mieszkania to najsumienniejsi płatnicy. Suchary będzie wsuwał ale ratę spłaci bo wie co mu grozi. tylko 1% kredytów hipotecznych w skali kraju jest zagrożone. Prawdziwe rodeo to się odbywa na kredytach konsumpcyjnych i pożyczkach pozabankowych. Taki nie płaci bo oficjalnie moze nic nie miec, niczego nie zarabiać. A pożyczke jakoś dostał :-) Zdaje się mamy kilkanaście mld zł niespłacanych tego typu wierzytelności. he he....
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka