Dodaj do ulubionych

Drogi frank winduje raty kredytów

IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.10, 08:06
ludzie sa bardzo inteligetni
jak kurs franka byl najnizszy to brali we frankach
gdy kurs franka jest najwyzszy biora w zlotowkach
brawo
osobiscie ide po kredyt frankach, o tak sobie zeby zrobic na zlosc wszystkim.
Obserwuj wątek
    • rydzyk_fizyk Drogi frank winduje raty kredytów 21.12.10, 08:08
      Cóż, tym którzy kredyt postrzegają jedynie w wysokości kolejnej "ratki" świadomość może przynieść dopiero wezwanie ich przez bank do uzupełnienia zabezpieczenia.

      W gruncie rzeczy wykupili kontrakt terminowy na walutę więc taki margin call nie powinien ich dziwić.
        • c_rat Re: Drogi frank winduje raty kredytów 21.12.10, 08:57
          no to widzisz tylko na jedno oko co najwyzej bo klientow to ci w miedzy czasie tez ubylo a ci pozostali to tez jacys tacy grymasni sie zrobili. Jak to bylo z tym budzeniem sie z reka w ... ee, niewazne. Kupowanie w rublach, frankach czy w jajkach chlodniczych ma to do siebie ze jakis 'zaufany przyjaciel rodziny' dal wam 'cynk'. Radze wylaczyc tego speca z przyszlych dzialan. Kiedys takim mesjaszem byl facet o ksywie zak-s a teraz?
          • Gość: zalogowany Re: Drogi frank winduje raty kredytów IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.10, 09:09
            > Kupowanie w rublach, frankach czy
            > w jajkach chlodniczych ma to do siebie ze jakis 'zaufany przyjaciel rodziny' da
            > l wam 'cynk'.

            Nikt, oprócz kalkulatora, nie dawał mi cynku. Przy braniu kredytu przeliczyłem ile będę płacił w strasznie ryzykownym CHF (ówcześnie ok. 1100zł, najwyższa rata póki co 1350zł i to nie teraz, przy historycznych rekordach ceny CHF) a ile w bezpiecznym złotym (ówcześnie ok. 1600zł, a oprocentowanie przez te parę lat zdążyło się pozmieniać, niekoniecznie w dół).
            • Gość: kredytobiorca Żyj dalej wyobraźnią ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.12.10, 10:05
              Kilka miesięcy temu na jednym z forów pod podobnym artykułem pojawił się post podobnie samozadowolonego super przewidującego co wziął dużo tańszy kredyt w CHF. Bo co prawda CHF podrożał, ale za to oprocentowanie spadło tak, że ho-ho. Według niego w PLN płaciłby ponad tysiąc zł więcej. Był tak pewny swego, że podał konkretne liczby: kiedy wziął kredyt (CHF po około 2,40), na jak długo, ile płacił i ile płaci. Miał pecha, bo wziąłem w niemal tym samym momencie kredyt w PLN na prawie taką samą kwotę (moja minimalnie wyższa). Według świecie jego wyobraźni moja rata jest o ponad tysiąc zł wyższa. W świecie realnym było to zaledwie 59zł. Było, bo od tamtego czasu kurs CHF jest wyższy o kilkanaście groszy.
              Problem w tym, że tak jemu, jak i Tobie brakuje wyobraźni - pobudzę Ci ją do działania: ubezpieczenie domu czy mieszkania masz też w CHF, czy w PLN? Jeżeli W PLN - to czy po przeliczeniu na CHF wystarczy w razie nieszczęścia do spłacenia kredytu?
              Tak, poza ratą którą sobie "policzyłeś" jest jeszcze coś znacznie od niej większego: kapitał. I nie, nie jest to coś wirtualnego - to realna i konkretna kwota, którą musisz oddać do banku. Mój jest miesiąc po miesiącu niższy. Przeliczony z CHF nie tylko, że byłby zdecydowanie większy niż wziąłem, to jeszcze w porównaniu z PLN byłoby to o ponad dwa razy więcej, niż potencjalnie teoretycznie mógłbym "zarobić" na niższej racie.
              • Gość: filip Re: Żyj dalej wyobraźnią ... IP: *.tvn.pl 21.12.10, 10:51
                Każdy kija ma dwa końce. I tak - moje ubezpieczenie było wykupione na kwotę o 50% wyższą niż kredyt w momencie brania, więc tak, jeśli dom spłonie to ubezpieczenie to pokryje.
                Ponadto można to rozważyć w ten sposób:
                Oba warianty dla rat równych:
                A) kredyt w CHF, brany po kursie 2,40 czyli 180.000 CHF =432.000 PLN
                B) kredyt w PLN, brany w wysokości 432.000

                Kredyt A jest oprocentowany na 1,5%. Po opłaceniu 40 rat mamy spłacone 15600 CHF kapitału (circa 46000 PLN po obecnym kursie).
                kredyt B jest oprocentowany na 4,5%. Po opłaceniu 40 rat mamy spłacone 24400 PLN kapitału

                I teraz całe zagadnienie wraca do kursów walut. Jeśli frank zacznie spadać, to posiadacze kredytów w CHF będą mogli realizować zyski związane z niskim dotychczasowym oprocentowaniem (tego zysku nic im już nie odbierze, znaczący kapitał został spłacony na początku kredytu). Więc sytuacja wygląda w ten sposób, że do tej pory raty kredytów w CHF były niewyższe niż tych w PLN, za to dużo wyższy jest spłacony kapitał.
                Więc nie ma co się napędzać, tylko spokojnie żyć dalej.
                Oczywiście, jeśli ktoś brał kredyt w CHF na 100% wartości nieruchomości to jest się czym martwić, ale takie kredyty to pomyłka, takie kredyty powinny być brane tylko w walucie lokalnej.

                • Gość: kredytobiorca Re: Żyj dalej wyobraźnią ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.12.10, 11:12
                  No niestety mimo że podajesz liczby, to naciągasz ich interpretację do swoich potrzeb.

                  > A) kredyt w CHF, brany po kursie 2,40 czyli 180.000 CHF =432.000 PLN
                  > B) kredyt w PLN, brany w wysokości 432.000
                  >
                  > Kredyt A jest oprocentowany na 1,5%. Po opłaceniu 40 rat mamy spłacone 15600 CH
                  > F kapitału (circa 46000 PLN po obecnym kursie).
                  > kredyt B jest oprocentowany na 4,5%. Po opłaceniu 40 rat mamy spłacone 24400 PL
                  > N kapitału

                  I jest ok. Nawet to "46000 po obecnym kursie"
                  Ale dalej już naciągasz fakty:

                  > Więc sytuacja wygląda w ten sposób, że do tej pory raty kredytów w CHF były niewyższe
                  > niż tych w PLN, za to dużo wyższy jest spłacony kapitał.

                  Kapitał, jaki masz obecnie do spłaty wynosi:

                  A) kredyt w CHF: 164400, po obecnym kursie średnim (3,14): 516216 zł
                  B) kredyt w PLN: 407600, po prostu 407600zł

                  Mając do spłaty 516216 twierdzisz, że spłaciłeś już dużo więcej niż gdybyś miał 407600?
                  To znaczy zgoda - spłaciłeś już dużo więcej, co nie zmienia faktu, że Twój kapitał pozostający do spłaty jest wyższy nawet od tego, co brałeś.

                  > I teraz całe zagadnienie wraca do kursów walut. Jeśli frank zacznie spadać, to
                  > posiadacze kredytów w CHF będą mogli realizować zyski

                  Tak, będą mogli. O ile zacznie spadać - co oczywiście nie jest oczywiste. Tyle tylko, że jak nie zacznie spadać to zyski staną się jedynie wirtualną obietnicą sprzed lat.
                • Gość: kkk co do spłaty kapitału... IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 21.12.10, 11:16
                  Owszem - frankowcy w swoich comiesięcznych kosztach obsługi kredytu, na początku większą sumę wydają na ratę kapitałową, niż odsetki - dlatego szybciej te franki spłacali na początku kredytu, niż złotówkowcy - ja miałem kredyt w PLN - po 36 miesiącach miałem spłacone tylko 6% kapitału (!) chociaż brałem kredyt na 20 lat.
                  Gdybym teraz brał, to bez względu na walutę tylko w ratach malejących. Żeby faktycznie widzieć co miesiąc, że dług odczuwalnie znika. Po 3 latach 20-letniego kredytu, miałbym już spłacone około 15% sumy.
                  Ale z drugiej strony, złotówka mnie uratowała - gdy sprzedawałem mieszkanie na górce, to zarobiłem 110% inwestycji. A gdybym miał kredyt w CHF, to 30% tej sumy zjadłaby zmiana kursu (plus jeszcze pewnie spread kilka procent). Czyli niby bym spłacał kredyt, a tak naprawdę kurs franka powodowałby, że mój dług przeliczony w złotówkach by cały czas RÓSŁ (mimo spłacania!).
                  • jakbukda Re: co do spłaty kapitału... 21.12.10, 11:22
                    Ale na tym polega ryzyko kursowe.
                    To nic innego jak zakład z bankiem (a raczej światowym rynkiem finansowym) o to czy uda ci się zapłacić za twoje mieszkanie mniej, niż jego cena w chwili zakupu.
                    A w grze, jak wiadomo, jeden przegrywa, drugi wygrywa.
                    • Gość: www Re: co do spłaty kapitału... IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 21.12.10, 11:28
                      i według reguł tej gry należy patrzyć przede wszystkim na historię kursu waluty, a nie na oprocentowanie, czy "wysokość raty".
                      teraz teoretycznie kredyt w CHF może chwilowo być dobry dla tych, co planują - kurs 3,15 jest faktycznie wysoki - o 50% wyższy niż bywał - ale ja bym brał taki kredyt dopiero wtedy, gdyby było widać że złotówka trwale się umacnia - czyli jak zacznie spokojnie powoli spadać kurs CHF w dłuższym okresie. Bo na razie nie wiadomo, czy CHF się zatrzyma, czy dojdzie np. do 4zł
                • Gość: P. Re: Żyj dalej wyobraźnią ... IP: 80.50.230.* 21.12.10, 17:09
                  Jeden warunek musi zaistnieć, że złoty się umocni. W 2008 r. umocnienie się złotego miało charakter raczej spekulacyjny, stąd nagle kurs dla eu był nawet poniżej 3 pln. Przez długie wcześniejsze lata o ile sobie dobrze przypominam chcąc pojechać na zakupy do niemcowni, przeliczałem sobie ceny niemieckie ~x4 i to był taki orientacyjny const. do 20gr w obu kierunkach w ciągu każdego roku. prawdopodobnie jest to kurs najbardziej zbliżony do realnego, przy którym wejdziemy do strefy eu, a wówczas dla kredytobiorców drzwi zamknął się na zawsze (musiałoby się coś niespodziewanego wydarzyć w Szwajcarii aby móc zmienić to określenie).
            • Gość: ppt Re: Drogi frank winduje raty kredytów IP: 217.153.105.* 21.12.10, 10:07
              Ja kompletnie nie rozumiem, czemu sie tak podniecaja wszyscy ? Kto z taka nienawiscia i dzika satysfakcja pisze o ewentualnych hipotetycznych problemach kredytobiorcow? Lub nawet uogulniajac kto sie cieszy(zaciera rece) z klopotow innych ? Odpowiem krotko - frustraci. Jest to wrecz podrecznikowe zachowane plus taka typowo polska cecha - "Czuje sie lepiej gdy innym zaczyna byc gorzej" . Frustraci ktorych banki odeslaly z kwitkiem. Pewnie, ze najlepiej byloby nie brac kredytow zgadzam sie, ale zyjemy w takich a nie innych realiach, wiec mozna oczywiscie wybrac model przecietnego internetowego frustrata, mieszkac z mamusia i pluc w komentarzach.
              Nie tyczy sie to tylko mieszkan. Wystarczy, ze nieszczescie dotknie kogos dobrze usytuwanego. Ilez jadu sie saczy w komentarzach....
              Kazda inwestycja wiaze sie z ryzykiem. Jedne bardziej drugie mniej. Nie ma co sie ekscytowac bo coz to jest dwa lata. Oplacalnosc kredytu bedzie mozna ocenic za 10 - 15 lat. Bo przeciez wiadomo, ze kredyt walutowy ma szanse byc oplacalny w dlugiej perspektywie. A wiadomo, ze waluta to jest ruletka. Gdyby umial ktos przewidziec kurs na godzine do przodu prawdopodobnie bylby najbogatszym czlowiekiem na swiecie! Co dopiero wrozenie co bedize w drugim polroczu 2011. Zastanowcie sie troszke zanim cos piszecie. Moze sie zdarzyc ze ludzie straca majatek, grunt pod nogami, oczywiscie taki scenariusz tez moze sie zdarzyc tylko czy jest to powod do radosci dla innych ? Paradoksalnie im wiecej takich tragedii osobistych tym wieksza szansa na kolejny krysys, wiec nie wiem czym tu sie tak cieszyc.
              • jakbukda Re: Drogi frank winduje raty kredytów 21.12.10, 10:17
                Ale sprawa wyglada w ten sam sposób z drugiej strony - sfrustrowani skredytowani plują jadem na "nierobów", którzy nie uwiązali sobie (widzą nieopłacalność lub nie mają szansy na to) 30 letniego balastu do nogi. Proste stereotypy przeciwnika, a może i wroga, bo to już zaczyna przypominać wojnę domową.
                • c_rat Re: Drogi frank winduje raty kredytów 21.12.10, 11:03
                  wy obaj to jestescie z tej samej wioski bo slownictwo macie zupelnie jakby was robiono w tej samej stodole w drodze na berlin: jest i 'to takie polskie', jest i 'jad' i jest rowniez 'plucie'. Sprawa jest znacznie prostsza: to ze kupiles na kredyt to jedno, to ze na ten kredyt nie bylo cie stac to drugie, a to ze sytuacja ekonomiczna wyciagnela ci stolek spod doopy jest tematem tego forum.
                  • jakbukda Re: Drogi frank winduje raty kredytów 21.12.10, 11:15
                    c_rat napisał:

                    > Sprawa jest znacznie prostsza: to ze kupiles
                    > na kredyt to jedno, to ze na ten kredyt nie bylo cie stac to drugie, a to ze sy
                    > tuacja ekonomiczna wyciagnela ci stolek spod doopy jest tematem tego forum.

                    Jedno, że nie kupiłem na kredyt i prędzej zbuduję sam, niż kupię; a drugie, że faktycznie, nie stac mnie na kredyt. Nie na takich warunkach i nie na takie sumy, jakie obowiązują przy zakupie mieszkań na 100% wartosci (albo i lepiej). Mentalnie mnie nie stać przede wszystkim.

                    A co do "jadu", "polakości" i miejsca gdzie mnie robiono: inwektywy zastepujące brak argumentów w dyskusji nie spowodują, że ktokolwiek przekona mnie do swojego zdania.
                    • jakbukda a co do sytuacji ekonomicznej: 21.12.10, 11:19
                      Właśnie jej rozwój sprzyja temu, żeby na niej zarabiać, choć wcześniej można było zarobić wiecej, ale trzeba było wiecej zaryzykować. Na prawdę, na mieszkaniach i kredytach hipotecznych nadal można świetnie zarabiać, tylko trzeba mieć pomysł jak.
              • Gość: glupole Re: Drogi frank winduje raty kredytów IP: *.adsl.inetia.pl 21.12.10, 10:51
                bo rozpasaniem kredytowym zniszczyliscie rynek. to jest rynek, moze powoli tylko byl, DEWELOPERA. sam wam polecal gdzie pojsc po kredyt, aby dostac tak duzy jaki mu odpowiadal.

                cen sa przegrzane. franek byl obnizony spekulacyjnie. staliscie sie ofiarami deweloperow, posrednikow i spekulantow walutowych. jednak za wasza GLUPOTE pokutujemy po czesci MY WSZYSCY.

                Stad ta "NIENAWISC"
                    • Gość: ionen76 Re: Drogi frank winduje raty kredytów IP: *.whb.pl 21.12.10, 11:43
                      Ale jesteście baranami.
                      Polacy to nie Amerykanie. Po pierwsze u nas kredyty się spłaca bo ludzie mają w większości i prace i wykształcenie. Obejrzyjcie sobie statystyki niespłacanych kredytów. W Stanach dawali kredyty byle komu u nas, żeby dostać trzeba było zarabiać a żeby dostać we frankach trzeba było zarabiać jeszcze więcej. Poza tym banki nie są też takie głupie i od razu nie będą chciały nieruchomości licytować czy podejmować jakiś kroków bo bardziej im się opłaca poczekać niż sprzedawać i szarpać się. Także scenariusz amerykański jest mało prawdopodobny. Sprawa stóp procentowych też nie jest taka prosta bo nie jest to takie pewne, że zaczną podnosić, poza tym jak Szwajcaria podniesie to Polska też więc raty pójdą w górę czy to w zł czy fr.

                      Co do kursu - 3,40 w następnym roku to ja bym się tego Pana Analityka zapytał jaki przewidywał kurs dla dolara pod koniec 2008 roku bo wtedy z tego co pamiętam wszyscy pieli kontynuację spadku an euro i dolarze, tacy to właśnie są anal-litycy, którzy po fakcie wyjaśniają co się stało.
                      • rydzyk_fizyk Re: Drogi frank winduje raty kredytów 21.12.10, 12:42
                        Kurs całkiem realny biorąc pod uwagę to, że w pierwszym kwartale wszyscy się będą zastanawiać czy Polska zmieściła się ze swoim długiem publicznym pod progiem ostrożnościowym.

                        Euro również dalej się będzie sypać - coraz ciekawiej sytuacja wygląda na włoskich i hiszpańskich obligacjach.
                        • Gość: Gosc987 Re: Drogi frank winduje raty kredytów IP: *.pools.arcor-ip.net 21.12.10, 12:56
                          rydzyk_fizyk napisał:

                          > Kurs całkiem realny biorąc pod uwagę to, że w pierwszym kwartale wszyscy się bę
                          > dą zastanawiać czy Polska zmieściła się ze swoim długiem publicznym pod progiem
                          > ostrożnościowym.
                          >
                          > Euro również dalej się będzie sypać - coraz ciekawiej sytuacja wygląda na włosk
                          > ich i hiszpańskich obligacjach.
                          ______________________________
                          nie martw się o Euro, jak na razie kurs sprzyja i napędza europejska gospodarkę i o to właśnie chodzi. O to zadbają banki: niemieckie, francuskie, holenderskie i inne te które maja coś w świecie do powiedzenia.
                      • Gość: Gosc987 Re: Drogi frank winduje raty kredytów IP: *.pools.arcor-ip.net 21.12.10, 12:53
                        Sama Szwajcaria przewiduje ze kurs CH-Franka w stosunku do Euro będzie się podwyższał i dlatego bije już na alarm mimo ze nie ma wiele możliwości by zapobiec temu. Wiec nie czepiaj się analityków, oni tez się mylą. Jak podniosą stopę procentową (będą zmuszeni) to witam was kredytobiorców w Ch-Frankach trzymajcie się mocno waszych tez i twierdzeń o stałej, spadającej racie spłacania kredytu.
                        • Gość: ionen Re: Drogi frank winduje raty kredytów IP: *.whb.pl 21.12.10, 13:52
                          > waszych tez i twierdzeń o stałej, spadającej racie spłacania kredytu.

                          A kto mówi o spadającej stałej racie kredytowej. Wszyscy mówią o mniejszych ratach we fr od zł. Ludzie płacą już kredyty po 5 lat więc powinni na różnicy nieźle zarobić, jak ktoś przejadł - jego sprawa, jak ktoś odłożył ma na ryzyko. Przy przeciętnym kredycie można było odłożyć przez 5 lat na różnicy jakieś 15-30 tyś zł (różnica od 250 do 500 zł - całkiem realna dla kredytów w racie od 1000 do 2000 zł).
                          Oczywiście na spłatę kapitału to nie starczy ale na spokojne doinwestowanie rat jak przekroczy nasze możliwości powinno.
                        • Gość: Zenon Re: Drogi frank winduje raty kredytów IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.10, 16:47
                          Boję się tego samego. Doświadczenia banków zachodnich banków hipotecznych są jednoznaczne: kredyty są spłacane na początku doskonale, potem: im dłużej - tym gorzej. Punkt przegięcia wykresu pojawia się w 7. roku spłaty, tzn. przez pierwszych siedem lata spłaty jest ok, potem (statystycznie) zaczyna się dziać coś złego.
                          Polskie banki złamały wszystkie zasady wypracowane przez 50 lat bankowości hipotecznej na Zachodzie, gdzie:
                          1. trzeba mieć 20-40 % wkładu własnego (20 % w Austrii, 40 % w Niemczech, i to niezmiennie od 1945 roku),
                          2. suma rat z wszystkich kredytów nie może przekroczyć 25 % dochodów kredytobiorcy (Izrael) lub 30 % (Szwecja),
                          3. kredyt hipoteczny udzielany jest na max. 15 lat (dłuższych nie ma w ogóle w ofercie banków, np. niemieckich, bo i tak nikt normalny by ich nie wziął: suma odsetek = 2 x kwota kredytu, poza tym 30 lat wyrwane z życia, na nic oprócz raty nie ma pieniędzy).
              • Gość: Darek Re: Drogi frank winduje raty kredytów IP: 77.79.229.* 21.12.10, 13:57
                dokładnie zgadzam się w 100%, cieszą się z tych chwilowych problemów osób które wzięły kredyt, frustraci, których najzwyczajniej w świecie nie stać na kredyt, bank im odmówił i teraz co by się poczuć lepiej, opluwają na forach internetowych. Wynajmują zaniedbane mieszkania za cenę raty kredytu i sa z tego dumni, ewentualnie mieszkają z mamusią...
                • Gość: Gosc987 Re: Drogi frank winduje raty kredytów IP: *.pools.arcor-ip.net 21.12.10, 14:12
                  Gość portalu: Darek napisał(a):

                  > dokładnie zgadzam się w 100%, cieszą się z tych chwilowych problemów osób które
                  > wzięły kredyt, frustraci, których najzwyczajniej w świecie nie stać na kredyt,
                  > bank im odmówił i teraz co by się poczuć lepiej, opluwają na forach internetow
                  > ych. Wynajmują zaniedbane mieszkania za cenę raty kredytu i sa z tego dumni, ew
                  > entualnie mieszkają z mamusią...
                  _____________________________________
                  większość nie są frustratami którzy nie dostali kredytu w Ch-Frankach tak jak to piszesz, bo nie mieszkają w Polsce, tylko obserwują sytuacje na rynku walut, gospodarki jak i nieruchomości w Europie. Wiec obserwują z neutralnego kąta, znają reakcje Szwajcarii na kurs walutowy w stosunku do Euro jak i złotówki i tu widza co może grozić nie tylko polskim kredytobiorcom w Ch-F w przyszłości.
                  • daje_co_mam To teraz czekamy 21.12.10, 14:44
                    na linki do dzisiejszych artykulow w podobnym tonie jak GW w tych innych krajach gdzie brano kredyty w CHF.
                    No smialo, popisz sie... Gdzie jeszcze jest taka panika i straszenie jak w PL?
                    A jesli ich nie na to nie pisz glupot.
        • Gość: olo Re: Drogi frank winduje raty kredytów.... IP: 151.59.18.* 21.12.10, 17:02
          Cofnijmy się do lutego 2009 r. To wtedy premier Donald Tusk ogłaszał plan pomocy dla kredytobiorców. Ich sytuacja była dramatyczna, gdyż w powodu osłabienia złotego miesięczne raty wzrosły - w podanym przez nas przykładzie z ok. 2 tys. do prawie 2,5 tys. zł. Na szczęście z pomocą kredytobiorcom przyszły szybko spadające rynkowe stopy procentowe. Dwa lata temu oprocentowanie kredytu we frankach przekraczało 4 proc. Przez ten czas spadło do poziomu 1,6 proc. - Ten fakt wpłynął na neutralizację wzrostu kursu franka do złotego - mówi Karol Wilczko.

          Ale cóż to za bełkot !!!! ja kim cudem spadło z ponad 4% do 1,6%.

          Jeśli LIBOR 3M w lutym 2009 wynosił 0.4983% a obecnie 0,17%, kto kto pisze takie głupoty i idiotyzmy?
          Co najwyżej mogło spaść o 0,3% a nie o 2,5% , 8,5 krotonie więcej.
          I TU JEST MOWA O KREDYTACH WZIĘTYCH JUŻ PRZED LUTYM 2009ROKU.

          To są bzdury totalne bo rata oprocentowanie spadło tylko 0,3% ,ale FRANK ciągle rośnie i niedługo będzie po 3,5zł a to już 12% więcej jak w lutym 20009.

          Wiec po jakie licho takie kłamanie? i co to jest spadek O 0,3%!!!


    • konikpolski333 Dlaczego wszyscy płacimy z głupotę kredytobiorców? 21.12.10, 08:13
      Jak ktoś wziął sobie kredyt we frankach i nie ma go z czego spłacić, to bank powinien zabrać mu nieruchomość czy samochód. Nie można karać wszystkich podatników za głupotę i nadmierne ryzyko idiotów. Jak ktoś wie, że ma ryzyko kursowe, to powinien mieć poduszkę finansową na takie ytuacje, jak teraz, A jak nie ma poduszki finansowej, to bierze kredyt w PLNach. Rząd obcina wydatki na drogi, a dofinansowuje baranów. Wstyd i hańba panie Donaldzie!
          • Gość: pracownik banku Re: Dlaczego wszyscy płacimy z głupotę kredytobio IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.10, 10:17
            "> placi panstwo czyli my wszyscy.
            > pytanie czy to jest w naszym interesie, moze jest bo ich bankructwo pociagnelob
            > y kolejne itd."

            Raty należy spłacać w interesie banku i całego systemu finansowego: jeżeli pan Staszek z p.Mietkiem nie mają na spłatę raty kredytu, to należy zmusić np. panią Beatkę, która nie ma zdolności kredytowej, do zrzucania się na ratkę wyżej wymienionych panów i ich rodzin. Na szczęście w tym kraju politycy zwykle nie reprezentują interesów przeciętnego obywatela, więc nie ma z tym problemu.

            Proszę zauważyć, że przy tej transakcji handlowej, tj. udzieleniu kredytu, nie kwestionuje się tego, że być może po prostu ten kredyt jest dla tych ludzi za drogi i bank mógłby obniżyć marżę tak jak każda inna strona umowy. W biznesie czasami warto zrezygnować z części zysku, aby partner nie zbankrutował.

            Co prawda mamy ustawę antylichwiarską, jednak mimo iż w tym wypadku oprocentowanie wynosi nawet 50% (np. za dom warty 400tys. placisz 600 tys.), to i tak ta ustawa nie ma tu zastosowania.
            Kredyty hipoteczne to biznes z ogromną stopą zwrotu, dlatego pod względem prawnym interesy banku są chronione z każdej strony.
          • jakbukda Re: Tak się składa, że płacę 21.12.10, 10:24
            Wytłumaczcie mi, proszę, czemu ludzie, którzy dali się załadować w pompowaną gwałtownie bańkę kredytowo-mieszkaniową, zaciągnęli 30-letnie kredyty na granicy swoich możliwości budżetowych, żeby kupic przewartościowane nieruchomości, dali sobie wmówić, że ceny będą tylko rosły, płacą wysokie podatki, uważają się za inteligentniejszych i mądrzejszych od tych, którzy potrafią w ten czy inny sposób (niekoniecznie godny pochwały czy propagowania) wykorzystać istniejące okoliczności?
            Gdyby byli tak bardzo mądrzy, to nie kupowaliby metra podłogi za 3-krotny koszt jej zrobienia, kredyty zaciągaliby z głową i planowo, mając własny wkład i zabezpieczenie, a podatki płaciliby niskie, bo mądrzy się bogacą zamiast płacić podatki.
            • Gość: Buncol A moze ty mi coś wytłumaczysz IP: 83.143.165.* 21.12.10, 11:34
              Dlaczego uważasz ze wszyscy kórzy kupili mieszkania byli kretynami i naiwniakami. Nie przyszło ci do głowy że moze nawet i połowa tych ludzi to sa osoby które nie miały wyjścia?
              Nie kazdy ma mieszkanie po dziadkach, nie każdy ma mozliwość mieszkania z rodziną u rodziców czy teściów. Nie kazdy moze pozwolić sobie na miekszanie u rodziców i odkładanie na własne mieszkanei i nie kazdy ma czas na czekanie do 50 tki aż na te mieszaknie odłozy.
              Większość ludzi kórych znam musieli kupić mieszkanie bo nie stać było ich na wynajem, bo zakąłdają rodziny i nie bedą z tym czekali do emerytury.
              Ja sam kupiłem mieszkanie bo mnie sytuacja zmusiła i wziałem 100% we frankach. Nie załuję i zrobuiłbym to jeszcze raz bo rata i tak wynosi mnie mniej niż czynsz za wynajem jaki musi płacić mój brat.
              • jakbukda Już Ci tłumaczę. 21.12.10, 12:06
                Gość portalu: Buncol napisał(a):

                > Dlaczego uważasz ze wszyscy kórzy kupili mieszkania byli kretynami i naiwniakam
                > i. Nie przyszło ci do głowy że moze nawet i połowa tych ludzi to sa osoby które
                > nie miały wyjścia?
                (przepraszam, że edytuję sobie twój post, ale tak mi wygodniej odpowiedzieć)
                > Większość ludzi kórych znam musieli kupić mieszkanie bo nie stać było ich na wy
                > najem, bo zakąłdają rodziny i nie bedą z tym czekali do emerytury.

                Broń buk, nikogo za kretyna nie uważam, za naiwniaków, owszem, niektórych.
                Przychodzi mi do głowy, że niektórzy nie mogą się obejść bez własnego mieszkania, ale jakoś gorzej do mnie trafia, że musieli robić to bez zastanowienia. Ciąża trwa 9 miesięcy, więc jest czas na spokojne rozejrzenie się w różnych możliwościach.
                To nie bochen chleba, który musisz kupić dziś.

                Poza tym, wmawianie mi, że zamrożenie sobie na 30 lat swobody dysponowania swoimi dochodami, to inwestycja, raczej nie brzmi przekonująco. Zwłaszcza, że znam koszty budowania, wiem jakie są ceny ziemi w mieście i potrafię oszacować koszty późniejszej eksploatacji nieruchomości.

                > Nie kazdy ma mieszkanie po dziadkach, nie każdy ma mozliwość mieszkania z rodzi
                > ną u rodziców czy teściów. Nie kazdy moze pozwolić sobie na miekszanie u rodzic
                > ów i odkładanie na własne mieszkanei i nie kazdy ma czas na czekanie do 50 tki
                > aż na te mieszaknie odłozy.

                Ja też nie mam mieszkania po dziadkach, nie mieszkam z rodzicami (choć mieszkałem dość długo, bo nieopłacalne było wynajmowanie za stawki wyższe, niż rata kredytu (to oznacza, że spłacam kredyt na który mnie nie stać i jeszcze parę groszy dorzucam temu, kogo stać)). Wynajmuję od kilku lat i nie narzekam - stawki czynszu mnie nie wykańczają, jeśli mi się przestaje podobać albo mam daleko do roboty, to zmieniam - podaż jest spora i negocjacje przynoszą efekty. Zresztą posiadanie własnego mieszkania nie stanowi dla mnie życiowego celu...

                > Ja sam kupiłem mieszkanie bo mnie sytuacja zmusiła i wziałem 100% we frankach.
                > Nie załuję i zrobuiłbym to jeszcze raz bo rata i tak wynosi mnie mniej niż czyn
                > sz za wynajem jaki musi płacić mój brat.
                (cut-paste)
                > Większość ludzi kórych znam musieli kupić mieszkanie bo nie stać było ich na wy
                > najem, bo zakąłdają rodziny i nie bedą z tym czekali do emerytury
                Zobacz. Ty kupiłeś, znajomi pokupowali. Pomyśleliście, że można było to zrobić wspólnie? Kupić, a jeszcze lepiej zbudować.
                • Gość: Buncol Re: Już Ci tłumaczę. IP: 83.143.165.* 21.12.10, 13:03
                  Jak będziesz miał dzieci to własne mieszkanie własnie stanie się swoim celem i zobaczy co to jest wynajmowanie z rodziną, kiedy nic nie mozesz zrobić bez wiedzy właściciela. Jak ci własciciel pozwoli na pomalowanie pokoju dziecka to będzie pełnia swobody. Jesteś studentem czy kawalerem to sobie wynajmuj bo ja tez tak robiłem. W Polsce nie ma tak naprawde instytucji wynajmu mieszkania. To jest zwykła paertyzantka i jak włascicielowi się nie spodoba albo znajdzie kogoś gotowego płacić więcej to cię wywali z miesiąca na miesiac.
                  Nie wspomnę że nic w takim mieszkaniu nie mozesz zrobić
                  • jakbukda Re: Już Ci tłumaczę. 21.12.10, 13:18
                    Mam wspaniałą córeczkę, studiowac przestałem już parę ładnych lat temu.
                    Wynająłem mieszkanie, które mi odpowiada, płacę i moge w nim robić na co mam ochotę - kwestia tego na co się ma ochotę i umowy z właścicielem. Nie narzekam i nie czuję pilnej potrzeby przestawienia ścian.
                    Jak napisałem Ci wcześniej, nie zamierzam kupować mieszkania, a nie napisałem, że nie zamierzam mieć gdzie mieszkać - wynajęcie 100 metrowego mieszkania w komunalnej czynszówce albo budownictwo spółdzielcze, też uważam za możliwe (a tańsze) rozwiązanie.
            • Gość: P. Re: Tak się składa, że płacę IP: 80.50.230.* 21.12.10, 18:13
              Wielu moich znajomych dało się ponieść w ten owczy pęd. Wszyscy tłumaczyli, że u mamusi jest źle, bo to bo tamto i owamto. Cena raty jest mniej więcej równa miesięcznej opłacie za wynajem, więc wolą płacić bankowi za swoje. Wiele osób popadało w histerię, bo ceny rosły, a rosły, bo takich spanikowanych przybywało generując popyt. Mało kto sobie zadawał pytanie czy ta kupa cegieł i cementu warta jest tyle za ile się ja oferuje.
              • jakbukda Re: Tak się składa, że płacę 22.12.10, 08:22
                Sęk w tym, że ta kupa cegieł i cementu nie jest od dawna warta tych pieniędzy (oczywiście pomijam zasadę, że coś jest warte tyle, ile ktoś za to zapłaci). Jedno, to koszty materiału i robocizny, drugie, jakość wykonania. Ale dla ciebie, jako mieszkańca, ważniejsze będzie to co wynika z tego drugiego - późniejsze koszty utrzymania i eksploatacji.
                Jak ostatnio powiedział mi jeden mądry człowiek - 200 złotych oszczędności na rachunkach (w tym wypadku za ciepło, ale może to być cokolwiek) po 50 latach mieszkania daje 120k PLN kapitału. Co z nim zrobisz - twoja sprawa.
      • pojemniczek Re: Dlaczego wszyscy płacimy z głupotę kredytobio 21.12.10, 08:29
        Na szczęście KNF przewidziała taką sytuację i wprowadziła rokomendację, która zmuszała banki do liczenia zdolności kredytowej kredytobiorców biorących kredyty w walucie innej niż PLN tak, jakby brali kredyt w PLN wyższy o 20%. Wynika z tego, że ludzie biorący kredyty w walutach innych niż PLN mają dość znaczny margines bezpieczeństwa.
      • Gość: Marek Re: Dlaczego wszyscy płacimy z głupotę kredytobio IP: *.ip.netia.com.pl 21.12.10, 08:53
        Powinniśmy nie karać kredytobiorców ale bankierów którzy wcisnęli im taki kredyt!!! A żądanie banku to podpisywania aneksów albo ustanawiana dodatkowych zabezpieczeń jest bezpodstawne. Pamiętajcie że to bank jest profesjonalistą i powinien wiedzieć o wahaniach kursowych udzielając kredytu na 30 lat!? Miałem znajomego , który nie podpisał żadnych aneksów, wypowiedzieli mu kredyt ale wygrał batalie w sądzie, otrzymał zwrot wyłożonych kosztów czyli akt notarialny, prowizje bankowe, raty kredytu, wykończenie mieszkania, i jeszcze dodatkową kwotę. Sąd w uzasadnieniu wyroku powiedział, że to bank jest profesjonalistą i powinien wkalkulować w swoje ryzyku wahania kursów walut udzielając kredytu na tak długi okres. I nie może swojego ryzyka przerzucać na swoich klientów.
        • Gość: loan officer Re: Dlaczego wszyscy płacimy z głupotę kredytobio IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.10, 10:26
          Całkowita prawda. Aby to zobaczyć wystarczy zdroworozsądkowo pomyśleć.
          Jednak na szczęście dla banku, przeciętny kredytobiorca nie ma tej umiejętności jak i nie zna podstaw prawa oraz matematyki finansowej.

          Bank jak najbardziej zna się na ryzyku walutowym i stać go na jego zarządzanie, ale jako zdrowomyślący podmiot woli to ryzyko przerzucić na kredytobiorcę, skoro się tacy chętni znajdują.
          Proszę również zauważyć, że ustawodawca nigdy nie kwestionuje tego stanu rzeczy, ale jest za to skłonny przeznaczyć pieniądze podatników na spłaty raty kredytów prywatnym przedsiębiorcom.
        • a_weasley Cuius commodum, eius periculum 21.12.10, 10:41
          Rzymska jeszcze zasada, na której opiera się we współczesnym prawie np. określenie, kto przy różnych interesach ponosi koszt, gdy nie ma winnych albo nie można (względnie bardzo trudno) ich ustalić.

          Gość portalu: Marek napisał(a):

          > to bank jest profesjonalistą i powinien wkalkulować w swoje ryzyku wahania
          > kursów walut udzielając kredytu na tak długi okres.

          I między innymi za to ryzyko bierze pieniądze.
        • forumowiecgwna Re: Dlaczego wszyscy płacimy z głupotę kredytobio 21.12.10, 11:14
          Ty tak na serio???? Jak masz w kieszeni 5pln i w markecie kupujesz cos za 5pln to market jako profesjonalista ma Ci powiedziec ze nie stac cie na dodatkowego batona za 2pln??????????????????????????

          Mysl czlowieczku - kazdy ma swoj budzet i swoje plany. Ja jestem przekonany ze grubo ponad polowa kredytow w chf ani przez chwile nie jest zagrozona, bo brali je ludzie z rozumem. A reszte mam w d*pie - ktos kto jest idiot* zostanie nim chocby "profesjonalista" probowal mu cokolwiek wmowic.
      • mazbip Nie za głupotę kredytobiorcow tylko za okreslona i 21.12.10, 09:23
        konikpolski333 napisał:

        > Jak ktoś wziął sobie kredyt we frankach i nie ma go z czego spłacić, to bank po
        > winien zabrać mu nieruchomość czy samochód. Nie można karać wszystkich podatnik
        > ów za głupotę i nadmierne ryzyko idiotów. Jak ktoś wie, że ma ryzyko kursowe, t
        > o powinien mieć poduszkę finansową na takie ytuacje, jak teraz, A jak nie ma po
        > duszki finansowej, to bierze kredyt w PLNach. Rząd obcina wydatki na drogi, a d
        > ofinansowuje baranów. Wstyd i hańba panie Donaldzie!

        dobrze przemyslana polityke naszej klasy rzadzacej, a reczej nalezaloby powiedziec naszej klasy zarzadzajacej.
      • Gość: dora Re: Drogi frank winduje raty kredytów IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.10, 08:45
        Oj, bo to chodzi o to, że napisać taki straszący artykuł i żeby się coś działo w internecie, a nie żeby z sensem napisać. A że ruch w internecie robi głównie grupka, która w dziale polityka pisze o wspaniałościach pisu a w dziale gospodarka wylewa żółć na kredytobiorców, to Gazeta się do nich dostosowuje.

        Ofkorz, na pewno będzie po 4 zeta, a Szwajcaria pewnie podwyższy sobie stopy procentowe powyżej poziomu EBC. W końcu już na jesieni rewidowała w dół oczekiwany wzrost PKB (poniżej krajów strefy Euro....) właśnie ze względu na to, że gra spekulacyjna wobec euro odbija się negatywnie na franku. Więc na pewno będzie dalej rosło. Jest to tak pewne, jak to, ze w listopadzie na pewno miała się do końca roku umacniać złotówka, a ze względu na poluzowanie monetarne w usiech eurodolar miał bić rekordy w górę (a nie w dół, jak to w rzeczywistości było).

        A w ogóle, to banki pozabierają te mieszkania i rozdadzą forumowym frustratom. I będą temu towarzyszyły anielskie pienia. Amen.
    • Gość: Merytoryczny Drogi frank winduje raty kredytów IP: *.tvk.torun.pl 21.12.10, 08:37
      Zastanawiam sie skad poglad, ze popyt na walute CHF rosnie???
      Przeciez raty kredytow w CHF maleja (rosna ale wg rownowartosci w zlotych), kredytow w CHF sie nie udziela,a jak sie udziela to nikt tych frankow na oczy nie widzi (tak jak bank, ktory fizycznie ich nie pozycza tylko denominuje w złotówkach).
      Dlatego tez w zwiazku z tym powodzenia zycze tym co chca sie kredytowac CHF. Banki widzac sile CHF nie udzielaja kredytow bo jest niemal pewne ze CHF musi zaczac sie oslabiac wzgledem innych walut, bo Szwajcaria ma 55% PKB z eksportu, a silny CHF jemu raczej nie sprzyja.
      Zreszta neich anale przeczytaja swoje artykuly z lipca tego roku - wskazywali ze przy silnym franku nastapi pogorszenie sytuacji w Szwajcarii w tym DEFLACJA. Podniesienie stop w Szwajcarii nic nie pomoze, a raczej pogorszy sytuacje.
        • Gość: Gosc987 Re: Drogi frank winduje raty kredytów IP: *.pools.arcor-ip.net 21.12.10, 12:03
          Gość portalu: ionen napisał(a):

          > jest jeden mały problem. Szwajcarzy mają spore rezerwy walutowe w Euro, które o
          > d jakiegoś czasu wrzucają na rynek co niestety osłabia Euro w stosunku do FR.
          ___________________________
          Na tych spekulacjach już zgryźli zęby i zrobili parę miliardowych baniek do tylu, sami przyznali się do spekulacji, o tym pisał szwajcarski Basler Zeitung. Szwajcaria chciała na początku przystąpić do Unii ale jak została otwarta droga Polsce do przystąpienia do Unii, to Szwajcaria powiedziała ze nie chce przystąpić do klubu biednych z uwaga pod adresem Polski i innych krajów z byłego bloku wschodniego. Dziś Szwajcaria (rzad, naród jest przeciw) chętnie by przystąpiła do strefy Euro by pozbyć się turbulencji z wyżami i spadkami Ch-Franka, jak i narażać własną walutę na spekulacje, bo to przynosi ruinę gospodarcza jak i bezrobocie.
          Przyjdzie dzień ze Szwajcaria sama na własną prośbę przystąpi do strefy Euro jak i do Unii i nie będzie gardziła innymi tak jak gardziła swojego czasu. Obym się myliła.