Dodaj do ulubionych

Chcą zamienić kredyt na... frankowy. Szaleńcy c...

IP: *.lewandow.net.pl 23.08.11, 13:40
"Czteroosobowa rodzina z dochodem 3,5 tys. zł netto może uzyskać kredyt w złotych na kwotę 195 tys. zł."

Co? To chyba jakiś żart. Kto im da taki kredy, jak na samo jedzenie przy takiej rodzinie wychodzi miesięcznie ze 2 tysiące. Do tego czynsz, prąd, tel., internet i inne. Z czego taka rodzina ma spłacać kredyt i normalnie żyć? Banki nadal dają łatwo kredyty, a potem głupki kwiczą, że nie mają z czego ich spłacać. Totalny bezsens. To kredytowe szaleństwo musi się kiedyś skończyć, tylko teraz to tak na prawdę nikomu na tym nie zależy, bo konsumpcja musi rosnąć i rosnąć...
Obserwuj wątek
        • hit.and.run Re: prysnął mit wolnorynkowych bezstronnych bankó 23.08.11, 15:07
          wlodekzpoznania napisał:

          > Jak wiedziały, że można zarobić sprzedając kredyty w tanim franku, który może z
          > drożeć, to promowały. A jak frank jest tak drogi, że może tylko potanieć, to ju
          > ż nie ma mowy.


          Do domu dziecko. Jaki "mit wolnorynkowch bezstronnych" ? To albo bezstronny albo wolnorynkowy...

          Bank ma zadanie ZARABIAC a nie byc bezstronny. Akurat w tej kwestii (w wielu innych tak) nie widze ani obludy ani pazrnosci bankow tylko zwykly rachunek ekonomiczny.
      • Gość: sebastian Re: Chcą zamienić kredyt na... frankowy. Szaleńcy IP: *.dynamic.chello.pl 23.08.11, 15:33
        łee tam zasada jest prosta - jeżeli bank daje Ci kredyt we frankach, jak frank jest w miarę stabilny, to się go nie bierze, trochę jak z dzieckiem, na przekór. A teraz wiadomo, że nie chcą dawać - bo się im nie opłaca. Reasumując, wyrachowani gracze. Oczywistość, że trzeba teraz się zaciągnąć we frankach, bo wiadomo, że musi spaść, a dlaczego ? proste, sami szwajcarzy przyznają, że dostają zadyszki, albo sami zmniejszą wartość waluty, albo zrobi to gospodarka. złoty jest na dość niskim poziomie, i nie powinien spaść, jednak tutaj można spodziewać się zawirowań. Jak jestem przeciwnikiem przekrętów walutowych, tak teraz, wziąłbym sobie jakiś kredycik na 100k franków. poczekał trochę aż spadnie o około 25% - 35% ( w ciągu pół roku najdalej ) i oddał. nawet bardzo wysokie marże nic tutaj nie dadzą.
    • Gość: wojtek przecież nie o ratę chodzi, ale o zadłużenie IP: 46.227.246.* 23.08.11, 14:01
      to dlatego teraz warto przewalutowywać ze złotówek - przy słabej złotówce.
      ratami przejmują się naiwniacy - tylko dług ma znaczenie.

      nieruchomości tanieją - mogą stanieć np. o 20% w rok-dwa. Więc opłaca się przewalutować kredyt ze złotówek na CHF - o ile oczywiście zakłada się, że za np. 2 lata frank będzie po 3zł - wtedy ci, którzy boją się, że stracą na spadku cen nieruchomości, mają "bufor" w postaci równolegle taniejącego franka.... a niski LIBOR pozwala na szybszą spłatę kredytu - jak ktoś płaci kredyt złotówkowy np. 1500zł/mc - a we frankach miałby 1000zł/mc - to opłaca mu się przyspieszyć spłacanie kredytu - tzn. nie przejadać tych 500zł, ale wykorzystać je na szybszą spłatę - ilekroć frank będzie spadać poniżej pewnej (każdy sobie sam ustala) wartości...

      gorzej, jeśli frank będzie rósł - wtedy kwota długu i wartosć nieruchomości będą się jeszcze mocniej rozjeżdżać - no, ale to chleb powszedni dla tych, którzy parę lat temu brali kredyty we frankach - wtedy im mówiono, że nieruchomości będą zawsze drożeć, a CHF za 2,70zł, to bardzo drogi frank i że "złotówka będzie się umacniać stale"
      • kotek.filemon Re: Szaleńcy brali we frankach po kursie 1 CHF=2 23.08.11, 14:12
        jaras napisał:

        > Rozsadni ludzie biora kredyt walutowy, gdy waluta, w ktorej sie zadluzaja stoi
        > wysoko. Male jest wowczas prawdopodobienstwo, ze kurs wzrosnie. Duze, ze spadni
        > e.

        No tak, tylko kto ci teraz we frankach da? Kredyty w CHF banksterzy dawali chętnie, kiedy frank zjechał do ca. 2 PLN. Wystarczyło się umieć podpisać i mieć więcej niż minimalną dochodu. Wiadomo było od początku, że banksterzy grają na osłabienie złotówki, to było oczywiste...
      • Gość: Martix Re: Szaleńcy brali we frankach po kursie 1 CHF=2 IP: 217.153.171.* 23.08.11, 14:25
        100% racji. Nikt tego głośno nie mówił, bo ludzie kupowali cenę a nie towar. Kredyt w walucie bierze się jak waluta jest droga, jak frank obecnie, a nie wtedy, kiedy mozna ją kupić relatywnie tanio.

        Niestety ale zarówno GW, jak i tysiące ludzi wmawiało sobie na wzajem, że kredyt we frankach jest super, bo po przeliczeniu na złotówki wychodzi go dużo i relatywnie malo się za niego płaci. Wyszło po raz kolejny ze chytry płaci dwa razy. Kredyt w walucie jeżeli już to powinno brać się teraz, kiedy frank jest super drogi. Oczywiście relatywnie mało złotówek można za niego dostać w przeliczeniu, ale za to w momencie gdy Frank tanieje płacimy go co raz mniej.

        A druga sprawa, to całe ujadanie o biednych kredytobiorcach franka jest dla mnie żenujące. Jakoś nikt nie pochyla się nad "ciemiężonymi" przez NBP kredytobiorcami mającymi kredyt w PLN, którym rata rośnie po podniesieniu stóp w Polsce. Nie wspomnę że jest ich duuuużo więcej niż tych, co mają kredyty we frankach.

        Druga sprawa, to fakt, ze kredytobiorcy nie tracą, a jedynie oddają zyski, które mieli z racji tego, ze brali korzystniejsze kredyty w szwajcarskiej walucie. Korzystali dwukrotnie:
        1. Z ich punku widzenia "tanio" kupując franka, a więc mieli większą zdolność kredytową.
        2. Taniej, poniżej tego, co złotówkarze spłacali równowartość kredytów hipotecznych.

        Dlatego powtórzę, że teraz jedynie oddają zysk nagromadzony z tytułu kredytu frankowego. Pytanie co z nim (tym zyskiem) zrobili. Przejedli go, czy odłożyli zabezpieczając się na wypadek takich sytuacji jakie były z frankiem ostatnio? Jeżeli przejedli to sami są sobie winni, jeżeli odłożyli, to obecna sytuacja drogiego franka powinna być dla nich co najmniej neutralna.
      • Gość: kibuc Re: Szaleńcy brali we frankach po kursie 1 CHF=2 IP: 193.22.252.* 23.08.11, 14:28
        > Rozsadni ludzie biora kredyt walutowy, gdy waluta, w ktorej sie zadluzaja stoi
        > wysoko. Male jest wowczas prawdopodobienstwo, ze kurs wzrosnie. Duze, ze spadni
        > e.
        >

        Rozsądni ludzie biorą kredyty w tej walucie, w której zarabiają. Nikt nie ma szklanej kuli, by stwierdzić, czy inna waluta stoi "nisko" czy "wysoko" w porównaniu z tym, co będzie za rok, dwa, pięć lub dwadzieścia.

        Czy 3.70 za franka to wysoko czy nisko, i dlaczego? Jest to bez wątpienia wyżej, niż miesiąc, kwartał, rok temu, ale takim samym argumentem można było obronić zaciąganie kredytu we frankach przy 3,30, 2,90 czy nawet 2,40 - bo było to wyżej, niż kilka tygodni wcześniej, więc teraz już "musiało spaść". No cóż, nie spadło.
        • plosiak Re: Szaleńcy brali we frankach po kursie 1 CHF=2 23.08.11, 14:55
          Rozsądnie ludzie nie wypowiadają się w temacie, o którym nie mają cienia pojęcia. Wziąłem kredyt w CHF i jestem bardzo zadowolony. "Doradcy" też mi wciskali slogany o walucie, w której się zarabia i kredycie, ale mam swój rozum. W efekcie zaoszczędziłem ponad 10 tys. na ratach, kupiłem mieszkanie, którego za złotego bym nie kupił - tak obliczano zdolność kredytową.

          Chcesz płacić więcej, ale w złotych, to twoja sprawa. Dla mnie to łagodnie rzecz ujmując idiotyczne, ale to twoja sprawa. Ja wolę płacić mniej i proszę nie oceniać mnie na podstawie wiedzy zasłyszanej od bezrozumnych ludzi.
    • Gość: dominik Chcą zamienić kredyt na... frankowy. Szaleńcy c... IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.08.11, 14:16
      heh...
      ten artykuł jest wybitnym przykładem debilizmu ludzi zajmujących się finansami. Jeśli klienci się domagają w obecnej sytuacji kredytów we frankach to NA PEWNO NIE Z POWODÓW OPISANYCH POWYŻEJ. Samcik do roboty, zamiast bzdury pisać. Twoi szefowie przepłacają, tak jak klienci ty pożal się boże doradcóf finanasowych i bankierów, którzy wycofują się z kredytów frankowych. To już świadczy o nędzy intelektualnej tych idiotów.
    • arkzawiercie Chcą zamienić kredyt na... frankowy. Szaleńcy c... 23.08.11, 14:18
      Bardzo wysoki kurs franka szwajcarskiego powoduje, że osoby spłacające kredyty w złotych rozważają przewalutowanie go na franki. Niższe oprocentowanie, a w przyszłości ewentualny spadek kursu, może obniżyć ich ratę nawet o połowę. Banki nie ułatwiają jednak tego zadania.
      link do całości opracowania
    • kr_kr Co to znaczy "znacznie niższe"? 23.08.11, 14:26
      "Cierpią zwłaszcza ci, którzy zaciągnęli kredyt w czasie kryzysu, kiedy banki żądały zaporowych marż. - W latach 2009-2010 stopy procentowe były na znacznie niższym poziomie niż dziś"

      WIBOR 3M dziś wynoszący 4,72% w roku 2009 wynosił średnio 4,41% - całe 0,31% mniej.
      W 2010 roku ta średnia wartość wyniosła 3,94% - łał, to już jest szaleństwo: 0,88% mniej. Z minimem w granicach 3,70 - cały jeden procent niżej.

      Która z tych wartości była na "znacznie niższym" poziomie niż dziś? I jak się one mają do poziomów choćby z 2007 czy 2008 roku?

      Wiem, wiem ... kredytobiorcy frankowi potrzebują pocieszenia, więc w dalszym ciągu trzeba naginać fakty do udowadniania jedynie słusznej tezy :D
      Tylko że to już zaczyna być żałosne ...
      • Gość: realista Re: Co to znaczy "znacznie niższe"? IP: 212.160.172.* 23.08.11, 15:42
        Powiem Ci tak żałosny/na to Ty jesteś :-)
        Kredyt w CHF jest dużo bardziej opłacalny niż ten w PLN !
        Jeśli umiesz liczyć a zakładam że tak(no może wesprzyj się kalkulatorem kredytowym dla pewności) :-) policz sobie oprocentowanie kredytu powiedzmy 1,5-2% np 100 tys zł w CHF na 30 lat i tego Twojego powiedzmy na minimum 6%. Powiedz jakie będą odsetki od kredytu w CHF i PLN? :-))) a potem sprawdź ile musiałby kosztować CHF żeby dogonił ratę PLN? :-)
        Jeśli jesteś nawet średnio kumaty zrozumiesz różnicę :-)
        Ja sobie wyliczyłem (brałem kredyt po kursie CHF = 2.55zł) to żeby opłaciło mi się przejść na kredyt w PLN CHF musiałby kosztować 4,40 - 4,50 zł :-) i to żeby się rata ZRÓWNAŁA !
        A przecież średnio wyjdzie dużo tańszy kredyt !
        Jedynie CHF ma 1 wadę jeśli w trakcie spłaty chcesz sprzedać mieszkanie/dom to wtedy możesz rzeczywiście mieć problem ale to JEDYNY minus spłaty w obcej walucie ! Oczywiście zakładając taką sytuację jak teraz że waluta bije rekordy.
        • hit.and.run Re: Co to znaczy "znacznie niższe"? 23.08.11, 15:50

          > Ja sobie wyliczyłem (brałem kredyt po kursie CHF = 2.55zł) to żeby opłaciło mi
          > się przejść na kredyt w PLN CHF musiałby kosztować 4,40 - 4,50 zł :-) i to żeby
          > się rata ZRÓWNAŁA !
          > A przecież średnio wyjdzie dużo tańszy kredyt !
          > Jedynie CHF ma 1 wadę jeśli w trakcie spłaty chcesz sprzedać mieszkanie/dom to
          > wtedy możesz rzeczywiście mieć problem ale to JEDYNY minus spłaty w obcej waluc
          > ie ! Oczywiście zakładając taką sytuację jak teraz że waluta bije rekordy.

          No i naturalnie oprocz tego ze libor nie bedzie przez 30 lat ryl po ziemi.

          No i naturalnie nie ma szans ze nasza waluta walnie na pysk a libor skoczy na 5%. Nigdy w zyciu. "Zielonej wyspie" to nie grozi.
          • robitussin Re: Co to znaczy "znacznie niższe"? 23.08.11, 15:55
            > No i naturalnie oprocz tego ze libor nie bedzie przez 30 lat ryl po ziemi.

            Prześledź sobie historię LIBOR na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Jeśli był wysoki, to zawsze w połączeniu z tanim frankiem. I vice versa.

            > No i naturalnie nie ma szans ze nasza waluta walnie na pysk a libor skoczy na 5
            > %. Nigdy w zyciu.

            Jakieś logiczne uzasadnienie takiej sytuacji? Bo w ten sposób to można sobie wywróżyć i założyć koniec świata w 2012 i w ogóle się nie bawić w żadne kupowanie mieszkania ...
        • kr_kr Re: Co to znaczy "znacznie niższe"? 23.08.11, 17:15
          Gość portalu: realista napisał(a):

          > Kredyt w CHF jest dużo bardziej opłacalny niż ten w PLN !

          A czy ja coś piszę o lepszości jednego nad drugim? Nie, jedynie o tym, że jest to kolejny z cyklu artykuł, w którym podaje się kłamstwa dotyczące kredytów w złotówkach mające na celu udowodnić, jaki to CHF jest wspaniały.
          Kłamstwem były kwoty podawane jakiś czas temu mające na celu wykazanie, że Ci co spłacają w PLN wpłacili do banku dużo więcej niż Ci w CHF (a biorąc pod uwagę najgorsze parametry dotyczące kredytu złotówkowego i realne redaktora dotyczące CHF wychodziło na ro samo).
          Kłamstwem jest rozpisywanie się, jak to straszliwie poszły teraz stopy w górę - i że w 2009 roku były "znacznie niższe".

          Reszty komentował nie będę, bo jest to typowe udowadnianie, że gra w ruletkę nieswoimi pieniędzmi jest czymś, co wskazuje na zaradność tak grającego.
        • Gość: Ktoś Re: Ja zamieniłem kredyt złotowy na frankowy IP: 88.220.105.* 23.08.11, 15:29

          Nie jest wyjątkiem - ja mam bardzo podobnie - znam też wiele osób, które mają tak samo.

          Biorąc kredyt (niezależnie od waluty) należy brać go z głową - jeżeli ktoś bierze go na maksimum możliwości to musi się liczyć, że może go coś zaskoczyć (przy walutowych zmiany kursów, przy złotowych idące w górę stopy procentowe). Jeżeli jednak ktoś bierze go przy racie wynoszącej na nie więcej niż 20-30% dochodu miesięcznego to co go może zaskoczyć ? Fakt, że ciężko się człowiekowi robi jak przelewa na konto banku co miesiąc większą i większą sumę lecz takie mamy czasy i, przy kredycie mieszkaniowym, zwykle jest wybór czy spłacać raty czy, w bardzo podobnej cenie, wynająć mieszkanie. O mieszkaniu z mamusią i czekaniu na idylliczne obniżenie cen mieszkań, czy też wyprzedaże komornicze, nie mówię - mam ugruntowaną opinię o ludziach, którzy w wieku dwudziestu kilku lat wciąż siedzą rodzicom na głowie nie mając pomysłu na siebie (i często na rodzinę przez siebie założoną)m czekając na nie_wiadomo_co.

          Padnie koronny argument - "rośnie kapitał" - ok, rośnie i co z tego ? Przy kredytach długoterminowych (a takim jest mieszkaniowy) nie jest ważny kapitał tylko rata. Bank owszem, może poprosić o kolejne zabezpieczenie, ubezpieczenie itp. tylko jakoś mnie (ani nikogo z moich znajomych) bank o to nie poprosił, mimo że brałem kredyt jak kurs CHF był w okolicy 2 zł a kredyt wtedy był na 100% wartości nieruchomości. - po prostu przy wyborze banku nie należy kierować się wyłącznie "ceną" ale też jego renomą i podejściem do klienta więc śpię spokojnie mając pewność, że dopóki regularnie płacę ratę bank się mnie czepiał nie będzie.

          Pozdrawiam wszystkich, którzy myślą rozsądnie i nie dają się wciągnąć w zbiorową histerię :)
          • hit.and.run Re: Ja zamieniłem kredyt złotowy na frankowy 23.08.11, 15:39
            Fakt, że ciężko się człowiekowi robi jak przelewa na konto banku co miesiąc większą i większą sumę lecz takie mamy czasy i, przy kredycie mieszkaniowym, zwykle jest wybór czy spłacać raty czy, w bardzo podobnej cenie, wynająć mieszkanie. O mieszkaniu z mamusią i czekaniu na idylliczne obniżenie cen mieszkań, czy też wyprzedaże komornicze, nie mówię - mam ugruntowaną opinię o ludziach, którzy w wieku dwudziestu kilku lat wciąż siedzą rodzicom na głowie nie mając pomysłu na siebie (i często na rodzinę przez siebie założoną)m czekając na nie_wiadomo_co.

            Dysonas poznawczy w pelni.

            Jak frank bedzie po 7 tez bedzie sie przekonywal ze bylo warto bo
            - ceny wynajmu galopuja
            - z mamusia nie bedzie mieszkal - wzial kredyt wiec zapewne "ma pomysl na siebie"
            - 30% obnizki od 2007 (tak tak jelonki juz bedzie ze 30% ) to "idylliczne wymysly"


            > brałem kredyt jak kurs CHF był w okolicy 2 zł a kredyt wtedy był na 100%

            Jak widac masz "na siebie" zaje...ste pomysly. Jeszcze jakies ? Moze Bezpieczna Kasa Oszczędności Lecha Grobelnego ???

            > rata. Bank owszem, może poprosić o kolejne zabezpieczenie, ubezpieczenie itp.
            > tylko jakoś mnie (ani nikogo z moich znajomych) bank o to nie poprosił,


            Jeszcze momencik jak wewnetrzne kontrole w bankach wykaza ze miedzy twoim kredytem a zabezpieczeniem jest przepasc. Spokojnie.


            > Pozdrawiam wszystkich, którzy myślą rozsądnie

            Mowisz o sobie ? Chyba kpisz... Ci "rozsadni" nie brali nieruchomosci przy dolku walutowym i gorce cenowej.
            • robitussin Re: Ja zamieniłem kredyt złotowy na frankowy 23.08.11, 16:04
              > Jak frank bedzie po 7

              A dlaczego nie po 2? :> Dokładnie to samo wróżenie z kart.
              W 2008 była wersja, że frank na pewno już nie urośnie i będzie tylko taniał, a dziś jest wersja, że na pewno już nie spadnie i będzie tylko drożał.
              Naprawdę jesteś tak mało spostrzegawczy, by nie zauważyć rzucającego się w oczy podobieństwa?
            • Gość: Ktoś Re: Ja zamieniłem kredyt złotowy na frankowy IP: 88.220.105.* 23.08.11, 16:24
              Ja przekonywać siebie nie muszę - jak będzie po 7 to dalej nie będzie tragedii.

              Może i będzie po 7 zł ale prędzej będzie po 2 i niżej - wcześniej czy później ci, którzy teraz franka kupują będą go sprzedawać, nie wspominając o Szwajcarii, która już mówi o usztywnieniu kursu itp. byle tylko ratować własną gospodarkę, która z powodu kursu franka (i to nie w stosunku do złotego) zaczyna się zapadać.

              Z tych zajebistych pomysłów na siebie, z których kpisz, mam w tej chwili kilka nieruchomości (w tym tylko jedną w kredycie i z obciążeniem hipotecznym) a zaczynałem kilkanaście lat temu od zupełnego zera (a nawet z odziedziczonymi długami). Nigdy nie wziąłem kredytu w naszej wspaniałej walucie, zawsze w EUR lub CHF i zawsze na swoje wychodziłem, mimo że były różne "górki" kursowe. Tak więc miarkuj słowa lub powiedz gdzie popełniłem błąd.

              Jeżeli chodzi o wewnętrzną kontrolę to dokładnie tydzień temu takowa kontrola skończyła audyt mojego kredytu i nie wykazali konieczności podjęcia działań zapobiegawczych.

              A co do górki cenowej, to aktualnie kredytowaną nieruchomość kupiłem za jakieś 70% ceny rynkowej więc daleko mi jeszcze nawet do wyrównania ceny z aktualnie panującymi. 30% obniżki możesz włożyć między bajki - śledzę na bieżąco rynek nieruchomości (ale nie poprzez gazety lecz poprzez agencje, biura doradcze i ceny transakcyjne) i jak na razie, w interesujących mnie rejonach (tam gdzie mam nieruchomości - Warszawa i okolice) ceny transakcyjne spadły nie więcej niż o 10% w porównaniu z cenami z tzw. górki i to też mowa o nieruchomościach mniej atrakcyjnych.
    • wesoly_emigrant Kto wzial kredyt we frankach przegral zycie 23.08.11, 15:04
      bo bierze sie w walucie w ktorej sie zarabia, tak krzyczal motloch, teraz okazuje sie ze moze byc to oplacalne, kto wiedzial jak frank byl po 2.5 czy po 2 ze kiedys podskoczy ponad 3?

      motloch czytajacy GW doprowadzny jest do konfliktow, napuszczany jest jeden na drugiego bo skloconymi latwiej manipulowac

      ciekawy jestem czy motloch to kiedys zrozumie
    • Gość: Rober Re: Wiesz co jest bezsensowne... IP: *.aster.pl 23.08.11, 15:26
      bezsensowne jest to że mając dochód netto np 3500 zł bank udzieli ci kredyt hipoteczny w złotych bez problemu i będzi ci udowadniał że stać cieę na taki kredyt np 200 000 , ale jak z tym samym dochodem powiesz że tak ale poprosze kredyt we frankach to nagle nie masz zdolności kredytowej itd. choć rata miesięczna wychodzi ci kilkaset złoty mniejsz.../. ciekawe prawda - bo tu przecież nie chodzi aby dawać tanie i dobre kredyty chodzi aby skubać delikwenta jak się da i ile się da byle płącił i jeszcze ci powiedzą że kredyt w złotówkach jest dla ciebie opłacalny- DZIŚ TYLKO BRAĆ KREDYT WE FRANKACH ale okazuje si,ę że tanie kredyty są tylko dla dobrze zarabiających - czyli zwykłemu polakowi zotaje PŁACZ I PŁAĆ
        • robitussin Re: Wiesz co jest bezsensowne... 23.08.11, 16:08
          > Zastanawialiście się może co się stanie jak wzrośnie libor, który jest teraz ek
          > stremalnie niski, przy wysokim kursie franka?

          Sądzisz, że libor sam sobie wzrasta w zależności od warunków atmosferycznych?
          Nie bój się - nie wzrośnie, właśnie dlatego, że kurs jest taki wysoki.

          > I jeszcze jedno - przewalutowanie kredytu frankowego, kiedy wejdziemy do strefy
          > euro, które nie będzie bezpośrednie a przez złotego?

          Nie ma obaw - do strefy euro nie wejdziemy jeszcze długo, długo, długo.
    • Gość: dfdf Chcą zamienić kredyt na... frankowy. Szaleńcy c... IP: *.ip.netia.com.pl 23.08.11, 15:40
      samcik czy jak Ci tam, znwu piszesz bzdury, co ma kurs franka do tego czy kredyt jest drogi?
      Znacze bedzie mialo jego pozniejsze wachanie jelopie.

      Zebys zrozumial... nie ma znaczenai czy frank ksoztuje 3zl czy 13zl jesli podczas splacania bedie dalej po 3zł lub dalej po 13zl...

      Mozna sobie nawet stworyc wlasna walute i zalozyc ze kosztuj 100zł... i wziac w niej kredyt.. droga ta waluta nie? ale co to ma za znaczenie jesli w trakcie splacania ona cagle bedzie ksoztowac w granicach 100zł?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka