3_bratki
21.01.09, 18:01
W 2007r wzięliśmy w GE kredyt hipoteczny pod budowe domu. Wszystko
załatwialiśmy (i do tej pory również) przez doradcę z expandera. Od początku
było jasne, ze będziemy ubiegac się o podwyższenie. Kwota nie była
wystarczająca, co wynikało wtedy z niższej zdolnosci. Z czasem wróciłam do
pracy, uzyskaliśmy większą zdolność wiec w sierpniu 2008 wystąpilismy o
podwyzszenie kredytu. GE wydał pozytywną decyzję, jednak do wypłacenia trzeba
było jeszcze uzupełnić dokumentację. Lista dokumentów wciąż rosła, my je stale
dostarczalismy, aż dzisiaj (czyli blisko po pol roku) okazało sie, ze
odmawiają wypłacenia podwyższenia. Uzasadnienie: brak zdolności (choć nasze
zarobki mowią co innego) i przewyzszenie wartości kredytu nad wartością
nieruchomości (kredyt łącznie wynosiłby 550 000 - dom ma 240m, działka 1000m,
lokalizacja - pod Warszawą, wiecej chyba nie muszę pisać- po prostu
niedorzeczność)
Kiedy starałam się dzisiaj wyjaśnic sprawę, okazało sie, ze nie ma możliwości
spotkania z przedstawicielem banku. Jak dowiedziałam sie na infolinii - nie
istnieje przepis, mowiący o takiej procedurze i klienci nie są o tym
informowani przed zaciągnięciem kredytu.
Jest to dla mnie co najmniej dziwne. Przecież tu chodzi o moje pieniądze i
moje życie - dlaczego nie mam możliwości rozmowy i negocjacji? Czy to w ogóle
jest zgodne z prawem???
Odsyłają mnie do doradcy, ale ja nie chce w tej chwili rozmawiać z doradcą, bo
jego możliwości już się wyczerpały. Składanie skarg i zażaleń mnie nie
interesuje - wiadomo,ile takie sprawy się ciągną.
Co mam teraz robić?
GE bezkarnie wprowadziło mnie w błąd. Wciąż kontynuowaliśmy budowę, dom trzeba
było zabezpieczyć przed zimą. W związku z tym wpędziłam się w kolejne
zadłużenie, na poczet pieniędzy z podwyższenia.
Kredyt jest w CHF, raty spłacam terminowo.
A.