3.1.2010...i juz po NR

03.01.10, 10:33
Za oknem, całkowicie już, wyjaśniła się niedziela, cicha jak rzadko kiedy.
Czasami tylko zagrzechocze pomykający po żwirze samochód, ostrożnie, bo
ślizgawica wielka. Na zboczach Gaisbergu ( mojej tzw.domowej góry) ślizgają
się różowawe cienie zamglonego słońca. Jest taki dziwny spokój w powietrzu,
zda się rozczekany na wszystko, co choć trochę zdoła go wypełnić....

Spokojnego dnia, moi mili smile
Może ktoś z Was dzisiaj się czegoś doczeka, może jakaś tęsknota, któregoś z
Was rozjarzy się ciepłem spełnienia...tego życzęsmile
    • georg1960 Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 12:26
      Ehhhh..... tak pieknie napisalas al. I teraz taki rozmarzony w cieplym
      oczekiwaniu spelnienia tesknoty ma jechac do pracy?
      • al-szamanka Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 12:38
        A jakże, Georg, dlaczego niesmileCiepło zabierasz ze sobą, ciepło gdzieś tam dasz
        i nie zapomnij, że jadąc, pozostawisz za sobą dłuuuugą wstęgę rozmarzenia.
        Wrażliwi na pewno ją wyczują i kto wie, czy tym sposobem nie przyczynisz się do
        powstania pięknych myślismile
        Dobrego dnia, Georgsmile
        • ulisses-achaj Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 13:10
          Cześć Kochani i rozmarzeni smile Snieg, snieg i jeszcze raz snieg "cały
          świat na biało" A to rzeczywiście sprzyja wyciszeniu Ja tak mam.. smile
          Dobrego, Spokojnego Dnia... Jeszce jest a ja już zaczynam tęsknic...
          c`est la vie.. smile
          • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 13:19
            Hej śnieżnie i słonecznie, moi mili big_grin Jak śnieg pada to wiosna już
            się zbliża big_grin Miłego dnia suspicious
            AL, Ty mnie zawsze swoimi niektórymi wpisami
            rozmarzasz...muszę uważać...przecież jestem racjonalistą-humanistą
            ale nie romantykiem...chole...pewnie już tylko...chyba surprised Muszę
            uważać aby za bardzo mnie AL nie rozmarzała...big_grin
            • al-szamanka Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 13:30
              https://static.mahner.org/assets/weblog/schnee.jpg

              To zdjęcie właśnie w necie znalazłam i patrząc na nie, wydało mi się, przez
              jedno chwil mgnienie, że nastrój Twój, Ulissesie, prawie, że na skórze swojej
              poczułam. Ale wiedz, że jeśli nawet pozostajesz poza zimnym metalem ogrodzenia,
              przecie na drugą stronę poprzez ulotność białego puchu pogadasz i jeżeli się
              skupisz, to poza nim wiosnę zobaczysz i radość, i uśmiech każdą przestrzeń
              przebijającysmile
            • al-szamanka Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 13:41
              https://static.mahner.org/assets/weblog/schnee.jpg


              To zdjęcie właśnie w necie znalazłam i patrząc na nie, wydało mi się, przez
              jedno chwil mgnienie, że nastrój Twój, Ulissesie, prawie że na skórze swojej
              poczułam. Ale wiedz, że jeśli nawet pozostajesz poza zimnym metalem ogrodzenia,
              przecie na drugą stronę poprzez ulotność białego puchu poglądasz i jeżeli się
              skupisz, to poza nim wiosnę zobaczysz i radość, i uśmiech każdą przestrzeń
              przebijający smile
        • georg1960 Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 14:50
          Al zabralem to cieplo i jadac byc moze pozostawilem za soba
          jakas wstege czegos; nawet celnicy na granicy usmiechali sie wesolo.
          Cos gdzies kiedys czytalem: idac przez zycie zostawiasz slad.
          Pamietaj, aby inni idac tym sladem doszli do dobra. Ja wpracnie w
          ten trzeci dzien.
          • 1agfa Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 15:31
            Witam Wszystkich, którzy są, byli, będą, Georga witam -
            cześć smile Tak tu sobie o urodzie śniegu rozmawiacie, (AL - piękne
            foto-znalezisko smile, o śladach dobrych myśli i czynów za człowiekiem
            się ciągnących, o ciepłej aurze z nimi związanej, emanującej
            wokoło...A mnie się zdaje, że nie każdy człowiek taki "ślad" jest
            zdolny zobaczyć. Jeśli jest dobra aura, (a coś mi mówi, ze jest! smile
            to na pewno jest i zła, zarażająca złością, przemocą, pogardą, czyż
            nie?
            Wędrowałem dziś, jak i wczoraj, po parkowych alejkach, z nowiutkimi
            saneczkami, wioząc wiadomo-kogo-na-literę-Ż, i patrząc w zachwycone
            oczy Ż.(a był to drugi dopiero raz, takiej wyprawy-sanny), właśnie o
            takim czymś myślałem. O śladach, które - i jakie - on napotka, które
            bardziej na niego wpłyną, za którymi (i jakimi) on podąży. I jakie
            sam zostawi? Dziwne, że biel świeżego śniegu, kojarząca się z
            czystością, wywołuje jednak i całkiem przeciwne skojarzenia (u mnie
            wywołała); pod tą bielą skrywać się może przecież wszelki brud. Jak
            łatwo jest mylić się, padać ofiarą pozorów, jak trudno rozróżnić...
            Dobrze, że można pomarzyć smile
            Oczywiście wyprawa skończyło się wspólnym utytłaniem w śniegu "od
            stóp do głów" i całkiem realnym suszeniem ciuchów. I gorącą herbatą,
            teraz!! smile
            Dzień dobry, Podwórko! smile
            • al-szamanka Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 16:07
              Kiedyś wspomninałam, Agfo,że byłam uczestnikiem kursu "widzenia aury"..(kto
              uważa za stosowne może się w tym miejscu nawet z politowaniem uśmiechnąć). W
              każdym bądź razie trening przygotowawczy wymagał rzeczy, wtedy dla mnie
              niewyobrażalnych. Z oporami, ale wykonałam wszystko, co trzeba....i zostałam
              nagrodzona, jako jedna z dwóch osób zobaczyłam coś, co przekracza wyobraźnię
              większości ludzi. Widziałam, jak strzępy światła emanujące z moich dłoni
              pozostawiają mglisty ślad na wszystkim czegokolwiek dotknęłam, zobaczyłam także
              jak wrażliwe jest owo światło, cofało się lękliwie, gdy zbliżałam rękę do
              pewnych osób, które potem zresztą okazały się ludźmi bardzo niesympatycznymi. Od
              tego kursu minęło już sporo czasu i raczej rzadko udaje mi się zobaczyć aurę
              drugiego człowieka (częściej roślin), ale wrażliwość na nią pozostała. Coś
              takiego jest, że tylko ci, do których czuję natychmiastową sympatię mają to coś
              wyjątkowego w spojrzeniu, wydzielają szczególne ciepło i używają bliskich mi
              słów. To wszystko razem upewnia mnie z kim mam do czynienia. Same słowa nie
              świadczą o niczym i często są tylko, jak sam pisałeś, śniegiem pokrywającym
              ciemny bruk....dlatego tak często można było nas mamić. Ale czy takie
              doświadczenia są do końca złe? Nie sadzę...tym bardziej wyczulają nas, pozwalają
              dostrzec prawdziwe piękno i dobro, i należycie je cenić....no i marzyćsmile

              P.S. Poczekaj, Agfo, czasy budowania igloo jeszcze przed Tobą. To dopiero będzie
              suszenie ciuchówsmile smile smile
              • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 18:42
                AL, Agfo - nie uśmiechnę się "z politowaniem" - każdy
                człowiek wydziela energię, otaczają go różne wytwarzone pola. Jedne
                potrafimy już wykrywać i mierzyć (jak pola elektromagnetyczne,
                potencjał i różnice potencjału elektryczności w czasie pracy mózgu),
                inne jeszcze nie; domyślamy się tylko ich. Podobnie jak z
                domniemywanymi falami grawitacyjnym - nie potrafimy jeszcze ich
                wykryć i mierzyć. Ale to kwestia czasu w rozwoju techniki i odkryć
                naukowych...
                Więc i ta aura jest jakąś formą energii...w tym przypadku
                energią...wzajemnej sympatii? Uzupełniających się potencjałów?
                Współzależności? Jakiś powód jest i to pewnie związany z
                przetrwaniem gatunku jako całości jak i grupy jako takiej...

                Jak zwał tak zwał...w każdym razie romantycznie i nastrojowo smile
                Wiele jest prawdy w tym przyciąganiu lub odpychaniu się przy
                pierwszym spotkaniu dwóch ludzi - czujesz od początku sympatię,
                obojętność albo antypatię...może się to nam wydawać irracjonalne ale
                pewnie jest i wytłumaczenie naturalne...tylko jeszcze nie wiemy
                jakie smile
                • georg1960 Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 18:56
                  AL, Agfo, Hardy Hmmmm.... wlasnie tak to jest - przy
                  spotkaniu dwoch ludzi od razu czujesz sympatie lub jej brak i to
                  wyczucie jeszcze w sumie mnie nigdy nie zmylilo (np. przy dobieraniu
                  pracownikow). Mowi sie tez o milosci od pierwszego wejrzenia. Nie
                  watpie w to, ze tzw. swiat duchowy istnieje. Byc moze jest tez cos w
                  tym dostrzeganiu aury drugiego czlowieka. AL pisala o pieknie
                  zimowej gorki, pod ktora mieszka, a tu naraz taka dyskusja.
                  Fascynujace.
                  • m.maska Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 20:37
                    Tak tutaj spokojnie o zmierzchu...
                    zajrzalam na Stare P. - ktos Nas tam wspomina, ktos o Nas pamieta, ktos Nas
                    przywoluje - czyzbysmy cos po sobie pozostawili? przeciez rozpadaly sie i inne
                    watki...rozejrzalam sie i tutaj na gw - sa i inne fora, ale chyba my jakos
                    "inaczej" rozmawiamy...

                    Aura - dawno temu juz pisalam o tym.. sporo czytalam na ten temat, troche
                    naukowych pozycji ale takze jedna moze "pseudo"naukowa??? Byla to ksiazka, ktora
                    ukazala sie takze w Polsce, autorem byl James Redfield, tytul w jezyku polskim
                    "Niebianska przepowiednia" w jezyku niemieckim "Przepowiednia Celestyny"...
                    czytalam je w obydwu jezykach, potem sluchalam wielokrotnie fragmentow nagranych
                    na cd.. Wlasciwie moglabym powiedziec, ze opisal tam spiritualizm otaczajacego
                    Nas swiata i ludzi.. wiele juz lat minelo od czasu kiedy mialam te ksiazke w
                    rece - chyba znowu czas by po nia siegnac - tutaj mam ja tylko w jezyku
                    niemieckim - ale jakie to ma w koncu znaczenie..
                    Gdzies w Ameryce Poludniowej jest TEZ(bo nie to jest glowna fabula) grupa ludzi,
                    ktorzy wzajemnie ucza sie widziec aure i to tak jak to wlasnie opisala AL
                    smile wczesnym switem na roslinach i drzewach, obserwuja w ten sposob wzajemne
                    oddzialywanie tych roslin na siebie.. to przenosi sie tez na ludzi.
                    Czy mieliscie czasami uczucie, ze obcowanie z pewnymi osobami potrafi
                    uskrzydlic, zmobilizowac do czynu, do tworczego dzialania? to te wszystkie
                    "muzy", ktore zwykle wspomagaly artystow.. znowu kontakt z innymi wywoluje
                    zupelne zniechecenie, zmeczenie, apatie.. to spiritualizm... chyba siegne
                    ponownie po te ksiazke..

                    Miłego Wieczoru Podwórko
                  • 1agfa Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 20:53
                    Heej, Podwórko! Po śniegowych "ekscesach" przysiadłem
                    kapkę...no i dotąd hm...zeszło smile
                    Czytałem (i widziałem zdjęcia), a dość dawnego czasu to było, o
                    aurze otaczającej rośliny. Promieniowanie właśnie. Liść rośliny, do
                    której zbliżała się np. ręka, reagował zmianą pola owej aury, jej
                    barwy, a w przypadku przybliżenia noża, nożyczek, zmieniała się
                    barwa i następowało zjawisko pulsowania pierścienia, otaczającego
                    liść. Tak jakby liść "wyczuwał" niebezpieczeństwo, lub jego brak. Od
                    tamtej pory, na pewno dokładniej zbadano (o wiele lepszymi już,
                    nowocześniejszymi urządzeniami) owo zjawisko. Rośliny tak właśnie
                    się zachowywały. To juz Hardy najpewniej wie więcej, o
                    takich badaniach. Zwierzęta też mają instynkt - każdy "zwierzęciarz"
                    to wie; ludzie w większości (jak sądzę), ów instynkt już zatracili -
                    mają go pewnie niektórzy, szczególnie wrażliwi. Może tzw. "kobieca
                    intuicja", to jest właśnie to? AL rzeczywiście kiedyś
                    wspominałaś o tej aurze - teraz przeczytałem uważniej. To
                    niesamowite! Czuje sie poszkodowany! big_grin Ja proszę o wynalezienie
                    Czujnika Osobistego Promieniowania (C.O.P.) , przydatnego dla
                    osobników pozbawionych takich możliwości jak AL! .
                    Czyżby, we wczorajszym wywodzie o Zmutowanych i Niezmutowanych
                    osobnikach C-K miała rację? shock Pozostaje mi chlipnąć ze
                    smutkiem suspicious nad własną, niewesołą dolą, pełną zagrożeń i
                    niebezpieczeństw. Spośród nich katar wydaje się być na tę chwilę
                    najbardziej realny !! ...wink
                    • 1agfa Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 21:12
                      P.S. Co do tych, nieświadomych przecież, a natychmiast odczuwalnych
                      reakcji sympatii (a czasem nawet więcej wink ) lub niechęci na
                      tzw "pierwszy rzut oka" - to rzeczywiście - coś w tym jest. Pierwsze
                      chwile - i coś się juz wie, choć czasem rozum mówi coś innego. To
                      jak, może mam jednak ślady owego instynktu, co? smile
                      Dobrej nocy, Podwórko smile
                    • ptakbenu9 Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 21:13
                      Czołem Podwórko! smile
                      Dojechaliśmy na miejsce. Melduję się. AL zazdroszczę Ci z jednej strony
                      choć przypuszczam, że nie zdarza się to Tobie non stop (?), z drugiej nie wiem
                      jakbym się poczuła? Chociaż chyba jest tak, że wtedy jest się jeszcze
                      szczęśliwszym niż przed takim wydarzeniem. ... Niegdyś o tym czytałam,te książki
                      długo należały do moich ulubionych.
                      Kochani posiedzę chwilkę. smile
                      • al-szamanka Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 21:53
                        No Benu, non stop bym nie wytrzymala! Szczegolnie, gdy widzi sie cos
                        takiego, co strachem przejmuje, a jednoczesnie, jezeli dotyczy to osob z dosyc
                        bliskiego otoczenia....wtedy az uwierzyc trudnosad
                        "Jest sie szczesliwszym", piszesz. Hmm, raczej wiele rzeczy staje sie po prostu
                        niewaznymi, co w konsekwencji tez moze sie okazac szczesciem

                        ...a ja tak sobie zajrzalam...nocnodyzurnie
                      • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 21:54
                        Aurę mamy dzisiaj? smile Ale AL temat wywołałaś smile

                        Agfo - kiedyś czytałem artykuł o tej "aurze" ale dużo z niego
                        nie pamiętam. Podobno udało sie już zrobić fotografie tej "aury" u
                        ludzi, zwierząt i właśnie roślin. Jednak nie zostało to potwierdzone
                        więc...trzeba czekać na nowe odkrycia i nowe narzędzia pomiarowe.
                        Coś jednak w tym jest - i to jako naturalne zjawiska które istnieją
                        ale jeszcze nie zostały "opisane mędrca szkiełkiem i okiem" smile Mamy
                        jeszcze mnóstwo do odkrycia i wynalezienia...i bardzo dobrze big_grin Tak
                        długo ludzkość będzie się rozwijała jak długo będą jeszcze tajemnice
                        do odkrycia smile
                        Co wcale nie musi oznaczać odarcia wszystkiego z nimbu tajemniczości
                        czy romantyzmu. Księżyc jest opisany i w miarę zbadany; ludzka stopa
                        na nim stanęła. A i tak dalej zakochani wzdychają do niego suspicious

                        Ptaku...a posiedź sobie...ja też odpocznę bo miałem trchę
                        pracy...wreszcie spokój smile
                        • m.maska Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 23:40
                          No Kochani, ja tez juz widze aure ma barwe piolunu...

                          Dobranoc
                          • ulisses-achaj Re: 3.1.2010...i juz po NR 03.01.10, 23:48
                            Witajcie, melduję posłusznie, że znowu jestem.. smile
                            • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 00:42
                              No tak, Uli...jak zwykle przyszedłeś wcześnie wieczorem
                              (według Twojej skali czasu dobowego) kiedy ja idę lulu sad (według
                              mojej).
                              Dzisiaj już nie pogadamy...dobranoc smile
                              Dobranoc wszystkim smile
                              • ulisses-achaj Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 00:52
                                Dobranoc Hardy smile
                              • ptakbenu9 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 01:23
                                Dobranoc Hardy!
                                Coś mnie niepokoi.
                                • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 08:55
                                  Witam WKN smileŚnieg...ale mrozu słabiuuuutko u mnie...tylko
                                  minus siedem. Nie płaczę jednak z tego powodu smile

                                  Ptaku
                                  - taaak? O, to już się niepokoję...
                                  • al-szamanka Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 09:06
                                    Coś mi się jeszcze przypomniało, coś związanego z wczorajszymi postami o aurze.
                                    Jak wiecie uwielbiam paprocie i chyba jest to genetycznie uwarunkowane, gdyż
                                    wszystkie kobiety w mojej rodzinie zawsze miały do nich słabość. Moja Mama
                                    hoduje je namiętnie. Kilkanaście lat temu, będąc u niej na urlopie, natychmiast
                                    zauważyłam nowy nabytek. Z małej półeczki na kuchennej ścianie zwieszały się
                                    długie pędy paproci tzw. Włosy Wenery. To było niesamowite wrażenie jeść
                                    śniadanie dokładnie pod tym puszystym baldachimem, prowadzić pod nim niekończące
                                    się, ciepłe rozmowy. Mama ostrzegła mnie jednak, aby nie dotykać Gandolfiny
                                    (takie imię jej nadała), gdyż na dotyk obcych dłoni reaguje bardzo gwałtownie;
                                    podsycha i gubi listki, po prostu odchorowuje każde takie zbliżenie. Pamiętam,
                                    zaśmiałam się tylko twierdząc, że kto jak kto, ale ja obca nie jestem. I
                                    rzeczywiście, Gandolfina ani myślała cierpieć, wręcz przeciwnie, napuszyła się
                                    jeszcze bardziej, rozpanoszyła ponad stołem, a jej cudna zieloność stała się
                                    jeszcze bardziej intensywna. Miałam wrażenie, że podobały się jej nasze rozmowy,
                                    a śmiech prowokował do niepohamowanego wypuszczania nowych pędów. A po trzech
                                    tygodniach chyba czuła, że wyjeżdżam na długo, gdyż tego dnia, tuląc listki,
                                    smętnie zwiesiła gałązki. Parę miesięcy po moim wyjeździe, sąsiadka
                                    przyprowadziła do mojej Mamy bezrobotna kobietę, która pukając do drzwi obcych
                                    sobie ludzi, prosiła o wsparcie. Pomimo natychmiastowej, dziwnej niechęci, Mama
                                    moja dała jej datek, lecz nie potrafiła zapobiec temu, że kobieta owa dotknęła
                                    paproci. Następnego dnia, Gandolfina straciła wszystkie liście i nie miała już
                                    sił, aby się ponownie odrodzić. Zniszczył ja zły dotyk...okazało się, że
                                    kobiecie tej odebrano prawa rodzicielskie z powodu głodzenia i znęcania się nad
                                    własnymi dziećmi.

                                    I co na to powiecie??? Bo ja zawsze na to...dziwne, niezwykłe rzeczy dzieją się
                                    między niebem a ziemiasmile

                                    Dobrego dnia, Podwórkowicze


                                    https://www.krajobrazy.pl/foto/mix/paprocie-K007_Ua_0569.jpg


                                    Raz, dwa, trzy, cztery .... mnie zaniepokoiły. No kurcze...!!! Chyba pojade w
                                    jakiś las i tam w spokoju się wywrzeszczę!!!
                                    • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 10:47
                                      Aura aurą ale jednak to chyba przesada, AL.
                                      Jeżeli paproć nagle uwiędła to nie tylko od dotyku. Musiały
                                      zaistnieć jeszcze inne przyczyny...już zaczęte wcześniej. Dla mnie
                                      to nadinterpretacja, szukanie przyczyny uwiędnięcia przy założonej z
                                      góry tezie - cbdu.
                                      To może być to samo psychiczne zjawisko jak np. "łzy Madonny płynące
                                      ze świętego obraz, krew spływająca z Chrystusa na krzyżu" itp. cuda.
                                      Chęć potwierdzenia własnych wyobrażeń i chęci ma ogromną moc smile
                                      To jest oczywiście moja opinia, Ty masz prawo mieć inną. Nie we
                                      wszystkim musimy się zgadzać smile

                                      PS.Zaczynam się niepokoić - o co Wy się niepokoicie? surprised
                                      • k.karen Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 11:32
                                        Dzień dobry Wszystkim smile

                                        Al, Hardy, bardzo ciekawa dyskusja ale mam pytanie.
                                        Aura istnieje i mają ją nawet przedmioty. Zastanawia mnie jednak coś zupełnie innego bo jeśli w realu czujemy te pozytywne fluidy, promieniowanie czy energię, to to jest zrozumiałe smile Ale dlaczego w wirtualu, gdzie nie ma tego promieniowania, gdzie nawet nie wiemy jak kto wygląda, czujemy sympatię a czasami i głębsze uczucia?
                                        W wirtualu wszystko jest jakby w odwróconej kolejności, realnie poznajemy się po tym jak się polubimy, jak okażemy zaufanie.
                                        No to jak to jest z tą aurą? Ma znaczenie, czy nie? smile)))))
                                        • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 11:45
                                          Widocznie działają inne formy energii, Karen...przyciągające
                                          ludzi lub odpychające smile Jednak trzeba być trochę empatą aby je
                                          odbierać...czy jesteśmy empatami? smile
                                          • k.karen Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 12:06
                                            To musi być empatia! Jak inaczej to wytłumaczyć? To trudne! Jak wytłumaczyć,
                                            dlaczego czujemy sympatię i zaufanie? Przecież widzimy tylko myśli przetworzone
                                            na słowa i zapisane w sposób mechaniczny ( komputerowy)?
                                            • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 12:18
                                              Widzisz Karen - te "krzaczki komputerowe" przekazują myśli i
                                              odczucia człeka...są w pewnym sensie zwierciadłem duszy. Oczywiście
                                              można stworzyć awatar i przez dłuższy czas udawać kogoś innego...ale
                                              w pewnym momencie ujawni się, nawet "w krzaczkach" prawdziwa natura
                                              piszącej osoby...
                                      • circe_kirke Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 12:02
                                        Dzień dobry

                                        Aury nie widziałam, ale całowane i zagadywane czule kwiatki lepiej rosną. Po
                                        wypadku 19 lat temu (pięknie jechałam na dachu malucha, bo uwierzyłam w
                                        pierwszeństwo przejazdu) kupiłam wyremontowanemu maluchowi storczyka w takim
                                        malutkim flakoniku z wodą i przemawiałam do autka chyba z pół godziny ku radości
                                        sąsiadek. Od tamtej pory aż do sprzedania nie miałam nawet zadrapania na
                                        karoserii. Ani jednej groźnej sytuacji. Kiedyś kupiłam dwa bukiety róż,
                                        nierozwiniętych, tylko pączki. Jeden położyłam u babci,drugi u taty. Popłakałam
                                        sobie i pomówiłam do taty. Gdy podniosłam wzrok, jego róże rozkwitły. U babci
                                        nadal pączki. Przeżyłam coś jeszcze, ale za smutne na forum.

                                        Jesteśmy empatyczni. Jesteśmy energią. Potrafimy ją przekazać. Po tych
                                        przeżyciach głęboko w to wierzę.

                                        Karen,
                                        ludzie potrafią się zakochać w literach i swoich wyobrażeniach. Przecież na
                                        początku było SŁOWO smile

                                        Hardy,
                                        najwięcej badań nad psi prowadzili komunistyczni Rosjanie i Amerykanie smile
                                        Wyłapywali zdolnych ludzi do pracy w milicji i wywiadzie, serio smile

                                        Najlepszego dnia wszystkim.
                                        • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 12:38
                                          O tych badaniach wiem, C-K. Jednego człeka "posiadającego
                                          silne psi" wsadzali do okrętu podwodnego i zanurzali, drugi zostawał
                                          na lądzie. Jeden dostawał obrazki i siłą energii psi miał
                                          przekazać "co widzi na obrazku" na odległość drugiemu. Ten miał
                                          narysować co tamten mu przekazał. Podobno jakieś w miarę pozytywne
                                          wyniki osiągnięto ale nie było powtarzalności wyników, zbyt duża
                                          była rozbieżność. Od długiego czasu nie ma już o tym informacji, co
                                          nie znaczy że nie prowadzi się takich badań. Wiele jeszcze utajonych
                                          możliwości człowieka nie odkryliśmy...dalej jesteśmy "komnatą
                                          tajemnic" smile

                                          Podchodzę do tego racjonalnie, bez aury tajemniczości czy "rzeczy
                                          których człek nigdy nie zbada". Jeżeli istnieją to odkryje i zbada,
                                          wykorzysta. To kwestia czasu.

                                          Nie wiem czy kwitnięcie kwiatów zależy od rozmowy - moja
                                          przyjaciółka też przemawiała ciągle do roślin i twierdziła że
                                          dlatego tak pięknie rosną. Ja nigdy tego nie robiłem, a jednak - mam
                                          u siebie w pracy w doniczkach kilka kliwii, zawsze raz w roku wiosną
                                          rozkwitają pięknym kielichem. Pewnej jesieni zgubiły wszystkie
                                          długie liście, zostały suche cebulki. Koleżanka radziła
                                          wyrzucić, "uschły całkiem". Jednak dałem im szansę (albo-albo) do
                                          wiosny - zostawiłem i podlewałem dalej. Wiosną wypuściły nowe liście
                                          i zakwitły big_grin ...i to bez żadnych czułości i rozmówek. Może odebrały
                                          podświadomie moje postanowienie i to je zmobilizowało? ;>

                                          Też od dobrych kilku lat nie miałem nawet stłuczki...i to bez
                                          kupowania kwiatka ;>
                                          • kogucik.2972 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 12:53
                                            Boziu ! od rana straszliwe problemy egzystencjonalne rozrabiają... big_grin
                                            na kawę byście człowieka zaprosili, czy coś... big_grin

                                            cześć wszystkim !
                                            • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 13:14
                                              O Matko Naturo! Zapomniałem o kawie! Dzięki za przypomnienie big_grin
                                              Cześć Koguciku big_grin
                                              Przecież egzystujemy...jakby nie patrzeć na tym najpiękniejszym ze
                                              światów...bo innego nie znamy więc nie mamy na razie porównania big_grin
                                              więc trochę egzystencjonalizmu nie zawadzi porozważać...nasze Panie
                                              są również sentymentalne...więc uważaj bo i w taki "temat" możemy
                                              wpaść big_grin
                                              • ulisses-achaj Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 13:56
                                                Cześć Wszystkim... sad sad sad Tak mi jest ... bo znowu co najmniej
                                                trzy miesiące ..... Dobrego, Spokojnego Dnia smile
                                                • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 14:30
                                                  Cześć Uli smile Oooo...to długo "nie począłeś sobie". Ale
                                                  przynajmniej wiesz ża sam tak wybrałeś...lżej znosić. Potem będzie
                                                  lato smile
                                                  Jest możliwość skrócenia do dwóch miesięcy...musiałbyś polecieć na
                                                  Marsa. Tam rok trwa prawie dwa razy dłużej... To tylko podpowiedź,
                                                  nie wiem czy skorzystasz wink
                                                • k.karen Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 14:33
                                                  Cześć Ulissesie, cześć Koguciku smile

                                                  Tak myślę, kontakty na forum nie są takie skomplikowane jak w realu. Rozmawiamy
                                                  ze sobą kiedy chcemy. Nie musimy umawiać spotkań , tak jak w realu. Jesteśmy
                                                  bardziej otwarci bo nikt nie ocenia naszego wyglądu i naszych gestów. Nie widać
                                                  naszego zmęczenia, czasem grymasu zniecierpliwienia czy niezadowolenia. Jest
                                                  czas na przemyślenie odpowiedzi i dzięki temu można opanować emocje. Nikt nie
                                                  przekracza granicy prywatności ( czyli tego umownego 1m ). To wszystko zbliża i
                                                  rodzi się sympatia a potem zaufanie i nawet przyjaźń. Dla mnie fenomenem jest
                                                  Podwórko. To już nie jest tylko wirtual, Podwórko przeszło wiele prób. Gdyby to
                                                  tylko były wyobrażenia, fantazja i osobiste projekcje to dzisiaj nie byłoby nas
                                                  Wszystkich, w tym miejscu.
                                                  Droga C-Ksmile, wybacz ale nie zgadzam się z Tobą. Zakochać się w literkach?
                                                  Nie, to byłoby duże oderwanie od rzeczywistości smile Do zakochania trzeba jednak
                                                  widzieć Obiekt naszych westchnień bo inaczej to będzie tylko sfera naszej
                                                  fantazji i nic więcejsmile
                                                  • ulisses-achaj Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 14:57
                                                    Cześć Karen, cześć C-K, Koguciku, Hardy i WKN
                                                    Hardy - nie o wiosnę chodzi... zupełnie nie...
                                                  • ulisses-achaj Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 14:58
                                                    PS Ani nie o pracę, ta trwa dłużej.. smile

                                                    Gdzie jest Maska ??
                                                  • georg1960 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 15:02
                                                    O tych badaniach czytywalem. I o tej wrazliwosci flory na nasze
                                                    slowa i gesty. Moja ciocia przed jazda zawsze gladzila kierownice
                                                    swego auta i mowila do niego pare slow. Taki maly sympatyczny
                                                    rytual. To wszystko tak jakos potwierdza, ze swiat ducha istnieje.
                                                    Pozdrawiam Was z pracy (znowu!). Slonce na blekitnym niebie,
                                                    temperaturka kolo zera, sniegu na lekarstwo. Dzis zaczela u mnie
                                                    praktykantka. Przy rozmowie kwalifikacyjnej nie mialem ani
                                                    pozytywnego ani negatywnego odczucia, a wcale takiego, ze z ta osoba
                                                    mozna konie krasc. I bardzo jestem ciekaw jak sie jej miejsce w
                                                    teamie rozwinie.
                                                    A co do Podworka.... to miejsce ma swoja charyzme. AL piekny
                                                    temat rozwinelas, az trzese sie z ciekawosci jaki bedzie nastpny smile
                                                    Pozdrawiam was wszystkich serdecznie i chaotycznie. Ehhhh...
                                                    rzeczywiscie czas na kawe, takie espresso dopio.
                                                  • k.karen Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 15:13
                                                    Cześć Georgsmile
                                                    Idę wypić drugą kawę bo też zaczynam się niepokoić....

                                                    Zostawiam Anastacię

                                                    www.youtube.com/watch?v=KuNR6-XE17A&feature=related
                                                  • al-szamanka Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 17:06
                                                    Ha, widzę, że temat się nadal ciągniesmile i powiem szczerze, że tak jak Was znam,
                                                    takich wpisów dokonaliście smile smileCudowne uczucie. Mówicie o empatii, owszem
                                                    jest ona u jednych bardziej rozwinięta, u innych mniej...ale moim ulubionym
                                                    słowem na określenie relacji człowieka z drugim człowiekiem, z rośliną czy
                                                    przedmiotem jest syntonia. To słowo ma dla mnie znaczenie wręcz kosmiczne, bo
                                                    to już nie tylko współodczuwanie, ale w tym przypadku WSPÓŁBRZMIENIE. Kiedyś
                                                    czytałam w jakiejś książce z zakresu fizyki jądrowej, że im dalej człowiek sięga
                                                    w głąb atomu, rozkłada go na coraz mniejsze składniki, tym coraz bardziej zbliża
                                                    się do "miejsca", za którym już nic znaleźć nie można oprócz rozedrganej pustki
                                                    o cechach mistycyzmu. Spodobało mi się to zdanie, dlatego pamiętam je do dziś.
                                                    Na bazie tegoż tworzyłam swoje własne niezliczone, coraz to bardziej
                                                    fantastyczne teorie. C-K, mówiła o słowie jako prapoczątku, Karen o tym że słowo
                                                    interpretowane jest własną wyobraźnią - i z jednym i z drugim się zgadzam,
                                                    bo....wychodzę zawsze z założenia, że u podłoża dziania leży właśnie syntonia. W
                                                    świetle tego bardzo mi łatwo wyobrazić sobie, że w mózgu Hardego, specyficzne
                                                    myśli,( jako fale o szczególnej amplitudzie drgań)o cebulce kwiatu, nałożyły się
                                                    z jej falami, powiedzmy, przetrwania, i w ten sposób niejako ją wzmocniły, co
                                                    doprowadziło do tego wspaniałego efektu kwitnienia. Jeżeli rozmawiam z kimś dwa
                                                    lata w necie, a wymiana myśli jest objętościowo wystarczająca i do tego
                                                    wzmocniona zlepkami słów ogólnie przyjętych jako pozytywne i jeżeli te słowa
                                                    powtarzają się w sposób naturalny, to można być prawie pewnym, że są tej osobie
                                                    właściwe. Rozumiem wtedy tę osobę, wiem co ma na myśli i to też jest syntonia.
                                                    Dla mnie to taki trochę inny rodzaj aury...nie mniej interesujący, bo nawet
                                                    przez ekran można ja wychwycić....co te aż i robięwink

                                                    Dobrego wieczoru, moi milismile


                                                    https://obskuristan.files.wordpress.com/2009/01/reiki-haende.jpg
                                                  • k.karen Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 19:48
                                                    Al, z tematem naszej rozmowy i z tym zdjęciem, które tu wkleiłaś skojarzyła mi się ta piosenka.
                                                    Nie wiem czy to dobre skojarzenie bo nie znam angielskiego sad
                                                    a nigdzie nie znalazłam tłumaczenia.
                                                    Wszystkim - miłego wieczoru...dn smile))))

                                                    Nazareth - Sunshine
                                                    www.youtube.com/watch?v=FC3AlHYT2Ic&feature=related
                                                  • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 21:44
                                                    No i możemy przyjąć ostatni Twój post, AL, jako pewnego
                                                    rodzaju podsumowanie "tematu" smile Jakie to pojęcie? "Syntonia
                                                    "? Ładnie brzmi, nie słyszałem. Ale już znam smile
                                                    A Karen podsumowała muzyką...współbrzmiącą z treścią dyskusji smile
                                                  • ptakbenu9 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 22:01
                                                    Kochani! Witajcie- Dobry wieczór.
                                                    AL miałam kiedyś przeświadczenie, że tam nie ma słów, w ogóle, że to się dzieje w innej przestrzeni poza słowami, które są w stosunku do tego wtórne. Mówiłam wówczas, że wszystko zależy od długości fali. smile ale to były tylko słowa określające to czego nie da się opisać.
                                                    Odpisałam Komu miałam odpisać. Posyłam co miałam posłać i życzę Dobrej Nocy.
                                                    tymitu smile
                                                  • al-szamanka Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 22:08
                                                    Tak jest, Ptakusmile, tak właśnie jest, ale my tutaj o tym mówimy, więc
                                                    potrzebujemy słów...na raziewink
                                                    Śpij Ptaku sennie i przepastniesmile
                                                  • k.karen Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 22:14
                                                    Benu...ufffff (przeczytałam i spokojnam ), dobranoc, do jutra smile
                                                  • kogucik.2972 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 22:27
                                                    no dobra... na kawę rano nie zaprosili, to może chociaż piwko wieczorem postawią... big_grin

                                                    witam wieczornie, obszedłem gospodarstwo - wieeelkie jakieś, to i tu dla porządku zajrzałem... big_grin
                                                  • kogucik.2972 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 22:38
                                                    aha ! jak wejdziecie do Kurniczka - po prawej zmienił się krajobraz - może znajdziecie coś dla siebie - przeniosłem Kurnik do Kultury - macie tam fajne fora big_grin
                                                  • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 22:40
                                                    Zostało mi z kilkanaście butelek od lata. Czekają chyba na kolejne
                                                    lato suspicious Ale mogę postawić big_grin
                                                  • kogucik.2972 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 22:42
                                                    wiesz co Hardy... wiesz co... no Twoja hojność zwaliła mnie z nóg normalnie... od lata - tak ? Czy ja pisałem, że chcę samobójstwo popełnić, czy że mam ochotę na małe jasne z pianką... ? big_grin
                                                  • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 23:04
                                                    Spoko, dobre jest big_grin Jedno otworzyłem przed świętami jak mrozy
                                                    nastały i zagrzałem...żyję jeszcze suspicious
                                                    Chociaz osobiscie gustuję w trochę innych...płynach wink
                                                  • al-szamanka Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 22:02
                                                    Syntonia...ten wyraz znam jeszcze z czasów studiowania, rzadko kto o nim
                                                    słyszał, a jeszcze rzadziej używa...ja tak, bo wyjątkowo mi się podoba, a poza
                                                    tym mam wrażenie, że w tym kierunku jestem raczej uzdolnionawink
                                                  • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 22:27
                                                    Dobranoc Ptaku i Karen (jeżeli też już idziesz spać) smile

                                                    AL - empatia przenika się z syntonią, według mnie. Mają pewne
                                                    pole wspólne. Empata nie tylko potrafi odbierać emocje i uczucia
                                                    drugiej osoby ale i wpływać na nie - np. odbierając złe emocje
                                                    (swoim kosztem, przejmuje je na siebie) i doprowadzając do
                                                    zmniejszenia napięcia emocjonalnego u wzmiankowanej. W przyrodzie
                                                    nic nie ginie, zmienia tylko postać lub "właściciela" smile
                                                  • ptakbenu9 Re: 3.1.2010...i juz po NR 04.01.10, 23:33
                                                    Bu! Moi Drodzy! nie dam rady posłać Wam dzisiaj, poślę jutro-
                                                    najprawdopodobniej mam serwer przeciążony- poniedziałek- i działa jakby był
                                                    caaały zanurzony w miodzie (?!). Pozdrawiam Dobranocnie smile
                                                    ptaszek
                                                  • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 05.01.10, 00:08
                                                    U mnie też chodzi wyraźnie wolniej...
                                                    Dobranoc AL, Karen (jeżeli jeszcze nie śpi),Ptaku, Koguciku i WKN smile
    • ptakbenu9 Re: 3.1.2010...i juz po NR 05.01.10, 08:32
      Moi Drodzy smile! Pozwolę sobie na ciche KUKU, Ryku pozostawiam specjalistom.
      Niestety zdaje się, że kończą mi się wieczne wakacje wink i czas na mnie- pracy
      mam troszkę... Co to znaczy, Znakomita Większość wie, bo już tak bywało smile
      Pozdrawiam serdecznie! Miłego Dnia. Jestem w dziupli- zajentyk. smile
      • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 05.01.10, 09:00
        Witam poranny Ptaku i WKN smile
        Już po ćwiczonkach? Praca? To tak jak ja smile
        Miłego dnia wszystkim...podobno gdzieś ma być ocieplenie, powyżej
        zera stopni, za kilka dni. Nie dosłyszałem gdzie smile
        Ja teraz...tak jak Benu...tylko nie mogę się schować do dziupli i
        wywiesić napisu "zajentyk" sad Wprost przeciwnie! big_grin
        • al-szamanka Re: 3.1.2010...i juz po NR 05.01.10, 09:18
          To ja też cichutko obok wierzby pomykam, jakie to szczęście, że próchno w
          dziupli głośne dźwięki tłumi, tak więc Ptaszyska z pracnej kontemplacji nic
          wyrwać nie zdoła. Nawet z oddali żadne wrzaski nie dochodzą, jako że w ululane
          mamrotanie się przemieniło...ha, taka kolej rzeczysmile
          Poprzednią nockę jako tako odespałam i teraz do siebie dochodzę wielką ilością
          kawy się racząc. Oczy jeszcze za bardzo otworzyć się nie chcą, wiec żadnej aury
          nie widzęwink

          Na poprawienie humorów...mój ulubiony ptaszek. Ten to mrozu się nie boi.

          https://www6.fh-eberswalde.de/forst/aoek/3wald/05Aue/eisvogel.JPG
          • k.karen Re: 3.1.2010...i juz po NR 05.01.10, 09:57
            Witajcie ranne...a raczej poranne Wszystkie Ptaszki smile
            Kawa, kawka, kawusia...na dobry początek dnia.
            Po cichutku ( Benu zapracowany ptaszek).
            Al, do kawy miętowe Aero big_grin ( ale cudny ten ptaszek! )
            Hardy, sprawdź dokładnie gdzie to ocieplenie ma być bo póki co,
            u mnie zima jak na wschodzie a nie na zachodzie..brrr suspicious
            • al-szamanka Re: 3.1.2010...i juz po NR 05.01.10, 10:11
              Ten ptaszek, to zimorodek, Karen...miętowe Aero zupełnie do niego pasujewink
              • k.karen Re: 3.1.2010...i juz po NR 05.01.10, 10:27
                Al, a może masz gdzieś "wiosnorodka" albo"latorodka"? big_grin big_grin big_grin
                Dosyć już tej zimy!
                • georg1960 Re: 3.1.2010...i juz po NR 05.01.10, 10:34
                  Dzien dobry PODWORKO. Czy ktos wie co sie dzieje z maska
                  ? Jej nieobecnosc (chyba sie 03.01. ostatni raz wlozowala) mnie
                  martwi. Czy to ona ciagle jezdzila na letnich oponach, kurcze?
                  • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 05.01.10, 16:09
                    Cześć popołudniowo wszystkim, moi mili smile
                    AL
                    , popieram w całej rozciągłości Karen - Ty nie pokazuj nam
                    zimo-..., tylko wiosno-rodka, dobrze? smile
                    Karen - słyszałem tylko część "pogodynki" i to z drugiego
                    pomieszczenia...więc nie wiem dokładnie kiedy i gdzie ma
                    być "powyżej zera stopni"... Domniemywam, i to z bardzo dużym
                    prawdopodobieństwem sięgającym 99,9999999999...%(ułamek
                    nieskończony), że nastąpi to jeszcze w tym roku na Matce Gaji naszej
                    kochanej...suspicious
                    Georg - Maska żyje, nie niepokój się smile Są różne sytuacje,
                    nie zawsze jest czas na PODWÓRKO...
                    -
                    • al-szamanka Re: 3.1.2010...i juz po NR 05.01.10, 21:30
                      Właśnie znowu popracnie i zziębnięta, bo ciemny świat minusy opanowały
                      doszczętnie, muszę coś baaardzo gorącego wypić zanim spać pójdę. Eeeeech,
                      skończyło się świąteczne lenistwo, a tak pięknie się leniło.smile No to biegnę
                      wodę nastawić, a gdybym po drodze przysnęła i już się nie odezwała to znaczy, że
                      przysnęłam, a nie że mi się coś stałosmile

                      https://www.medioman.de/wp-content/uploads/2007/05/angels_over12.jpg
                      • ptakbenu9 Re: 3.1.2010...i juz po NR 05.01.10, 22:43
                        Cześć Dziewczyny i Chłopacy! smile Mam przerwę smilesmilesmile ... do szóstej sad . Idę
                        poczytać.
                        Zimorodek to bodaj jeden z najpiękniejszych ptaszków! Proszę nie dyskryminować
                        zimorodka! Mój dziadek podarował mi kiedyś atlas ptaków. Na ówczesne czasy był
                        to wybryk natury ponieważ cały był kolorowy z dużymi rycinami wszelakich wilg,
                        kosów, zimorodków, makolągw, pliszek, kukułek i była tam też kraska! Mam
                        nadzieję, że ten ptaszek, którego dawno, bardzo dawno temu widziałam właśnie na
                        Podkarpaciu to była kraska! Chcę w to wierzyć i basta! smile( kto wklei kraskę bo
                        padam na dziób? smile)
                        Jeśli mi sił starczy to wkleję. Dn
                        • ptakbenu9 Re: 3.1.2010...i juz po NR 05.01.10, 23:24
                          Dobranoc Kochani! Błękitnych snów:smile!

                          https://bi.gazeta.pl/im/5/4211/z4211255X.jpg

                          zdjęcie oczywiście z grafiki google- jeśliby Kto miał zastrzeżenia proszę natychmiast usunąć, bom nieświadoma, zbyt zmęczona dziś by sprawdzać wszystko małym drukiem pisane. Panu Mateuszowi, kimkolwiek jest, dziękuje za piękną kraskę.
                          • ptakbenu9 Re: 3.1.2010...i juz po NR 05.01.10, 23:33
                            PS. Sprawdziłam - "obraz może być objęty prawami autorskimi", znalazł się w
                            Gazecie, więc niejako wszystko " pozostaje w rodzinie". Autorem zdjęcia jest Pan
                            Mateusz Kowalski. Brawo Panie Mateuszu, bardzo dziękuję za Kraskę raz jeszcze.
                            Mam nadzieję, że przypominając moim Przyjaciołom Pańskie zdjęcie ( czy też
                            pokazując Kraskę w Pańskim ujęciu) nie naruszam pańskich praw autorskich.
                            Pozdrawiam Ptak Benu Dziewiąty
                            Podwórkowicze smile
                            • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 06.01.10, 00:37
                              Cześć Benu big_grin Kraska? Jaka kraska? Co to jest, do diaska?!
                              "Zmuszonym być" bo nie lubię być niedoinformowanym...sprawdziłem. To
                              ptak! Dziuplak! Teraz i nie dziwota że jest tak piękny i budzi takie
                              zainteresowanie Ptaka...przecież to nasz Dziuplak big_grin
                              Stwierdzam bez wahania - widzę i podziwam, pięęękny ptak smile Pewnie
                              jak nasz Ptak big_grin
                              • hardy1 Re: 3.1.2010...i juz po NR 06.01.10, 08:48
                                Witam porannie pod znakiem "kraski" smile Naprawdę ma przepiękne
                                upierzenie...co za feeria barw upierzenia! Aż w oczach się mieni.
                                Może służyć za model dla malarzy...i znów przysłowie sprawdza się
                                z "Koziołka Matołka" co do szukania czegoś co jest bardzo blisko -
                                nie musimy się napawać wspaniałością upierzenia papug
                                południowoamerykańskich, mamy swoje "papugi" big_grin
                                • ptakbenu9 Re: 3.1.2010...i juz po NR 06.01.10, 10:18
                                  Czołem Hardy i WKN smile
                                  Cieszę się, że Ci sie podoba kraska! Mnie w dalszym ciągu ( mimo, że dzieciństwo dawno minęło) zachwyca kolorem smile!
                                  Miłego Dnia Wam życzę, wywieszam tabliczkę i dn smile
                                • al-szamanka Re: 3.1.2010...i juz po NR 06.01.10, 10:30
                                  Musze Wam powiedzieć, że bardzo też lubię zwykle wróbelki, szare, niepozorne, a
                                  jednak czasami bardzo rozbrykane. Jako dziecko przyglądałam się im zawsze, jak
                                  kąpały się w poburzowowiosennych kałużach. Chyba, ze wszystkich ptaków, właśnie
                                  one potrafią najlepiej okazywać radość. Moja Mama za nimi nie przepada. W
                                  dawnych czasach, gdy oczekiwała mojego przyjścia na świat, starała się upiększać
                                  wszystkie moje przyszłe ciuszki najśliczniejszymi koroneczkami i falbankami,
                                  aby, jak mówiła "jej malutkie dziewczątko wyglądało jak lalka". Wyprała te
                                  ciuszki i powiesiła na strychu, a wróble dokonały wielkiego
                                  dzieła....zanieczyszczenia. Zemściła się na nich okrutnie strącając długim kijem
                                  gniazda, trochę Ją rozumiem (przestępstwo w afekcie), ale jako dziecko zawsze
                                  płakałam, gdy mi o tym opowiadała.

                                  Właśnie słonce przebija się lekko poprzez poduszeczkowate chmurki....jasnego
                                  dnia moi milismile
                                  • kogucik.2972 Re: 3.1.2010...i juz po NR 06.01.10, 10:44
                                    nie kukurykam, focha strzelam... big_grin
                                    wstałem za rano, boli mnie łepek,
                                    i na dodatek się wnerwiłem... big_grin

                                    cześć wszystkim pracowo
                                • m.maska Re: 3.1.2010...i juz po NR 06.01.10, 11:32
                                  Dzien Dobry Podworko
                                  Witajcie Wielcy Nieobecni udaje nam sie mijac bardzo precyzyjnie... a
                                  wlasnie przed chwila wyrzucilo mnie z firefoxa i skasowalo caly misternie
                                  przygotowany post.. sad nie wiem nawet czy uda mi sie go odtworzyc... a byla tam
                                  fotka kraski

                                  https://i50.tinypic.com/1z36q75.jpg

                                  Hardy zapewne, nie mial czasu poszukac tego ptaszka... wiec ja go tutaj
                                  pokaze. Jesli chodzi o Are, mialam przyjemnosc poczuc jej pazury na swoim
                                  ramieniu. Kilka lat temu spedzilam pare godzin na replice okretu Santa Maria, u
                                  wybrzezy Madeiry - jak na kazdym przyzwoitym okrecie nie moglo zabraknac papug,
                                  dwie, pieknie ubarwione... gdzies na filmie mam nawet ich wspolna zabawe
                                  orzechem, ja Wam to pokaze... teraz mozna smile
                                  Kiedy pomysle ile samozaparcia i determinacji bylo w Nas, tyle tygodni,
                                  miesiecy, lat - zeby tylko utrzymac ten kontakt, mimo trudnosci w umieszczaniu
                                  postow, mimo wielogodzinnych prob.. heeeej.. sprawdzilismy sie i to forum jest
                                  niejako NAGRODA - znajde ten fragment filmu i pokaze... tylko dajcie mi troche
                                  czasu smile

                                  https://i48.tinypic.com/iwiv77.jpg
                                  • m.maska Re: 3.1.2010...i juz po NR 06.01.10, 13:51
                                    p.s. Soooorry Benu... gapa jestem, dopeiro doczytalam... guuupio wyszlo smile ale
                                    ta kraska w locie, tyz ladna wink
                                    • kogucik.2972 Re: 3.1.2010...i juz po NR 06.01.10, 14:52
                                      no... właśnie zbieram się do domku... jakbym się dziś już nie odezwał, to znaczy, że do onego nie dotarłem.. zasypało nas dokładnie i sypie nadal... a do domu daleko... big_grin
                                      • m.maska To juz 6.01.2010 06.01.10, 15:54
                                        Koguciku... gdyby cie tak zasypalo dokladnie to kukurykaj glosno, zebysmy Ci
                                        mogli nadbiec z odsiecza... smile
                                        U mnie tez wstretnie zimno.. no i kiedy ta wiosna?

                                        Wszystkim jeszcze milego popoludnia..
                                        • ptakbenu9 Re: To juz 6.01.2010 06.01.10, 16:28
                                          smile Wyglądam na chwilę z dziupli!
                                          Maseczko! Miło Cię widzieć wreszcie!!! Buziaki!
                                          Panie i Panowie, Miłego Wieczoru smile
                                          do potem
                                          ptak
                                          • m.maska Re: To juz 6.01.2010 06.01.10, 16:39
                                            Dziooooooba Ptaszku... Maaaaaaaaaaaaju... odezwij sie chociaz... smile
                                            Buziaki wszystkim
                                            Kiedy zniknie to zimno za oknem? u mnie to takie jakies bialawe jest, szarawe
                                            niby, ulice sa suche i czyste ale spogoladajac przez okno wiiiiidze i czuje
                                            zimno... brrr smile
                                            • hardy1 Re: To juz 6.01.2010 06.01.10, 18:43
                                              Witajcie Panie i Koguciku (chyba żeś już zasypany - to kukurykaj jak
                                              podpowiadane miałeś big_grin) oraz WKN. Maska "dała głos"? To i
                                              dobrze,żyje...myślałem że czeka aż śniegi się stopią ze względu na
                                              letnie opony... Uli to samo...zobaczcie co się dzieje na Brytów
                                              wyspie - tam też używają tylko letnich...i mają nauczkę...a mówiłem?
                                              Mówiłem. Ostrzegałem. Ostrzegałem. Macie nauczkę. Słuchać
                                              starszych...oponiarskim doświadczeniem smile suspicious
                                              • m.maska Re: To juz 6.01.2010 06.01.10, 19:35
                                                Hardy... przestan siac defetyzm... sie ma, sie jezdzi a poza tym dokad to warto
                                                zima jezdzic na wycieczki? chyba na sankach... smile
                                                • hardy1 Re: To juz 6.01.2010 06.01.10, 20:23
                                                  ...Ty Masko pewnie za samochodem sanki byś doczepiła big_grin
                                                  Jaki defetyzm? Ja i "defetyzm"?! Po prostu chodzi o przewidywalność
                                                  i zmniejszanie zagrożeń...
                                                  • 1agfa Re: To juz 6.01.2010 06.01.10, 21:05
                                                    Witam, Panie i Panowie, przelotem tylko, bo dopadło mnie
                                                    mnóstwo spraw wagi wielkiej, średniej i całkiem małej, ale każda
                                                    wielce absorbująca. Mróz mrozi, śnieg śnieży, moje miesto całkiem
                                                    białe (no, nie wszędzie smile. Po chodnikach niesposób chodzić: że też
                                                    rakiety śnieżne odeszły w zapomnienie, jakaż to była wygoda dla
                                                    spieszonych ludzi! A ja cicho siedziałem, aby Hardy nie nękał
                                                    mnie jak inne osoby: dopiero w poniedziałek zmieniłem opony na
                                                    zimowe suspicious ; po prostu musiałem kupić i na nie czekałem. I
                                                    nie "zabierałem głosu w temacie" wink HA!
                                                    Pozdrawiam bardzo serdecznie Wszystkich, tak zalatany, że...
                                                    Ale w przerwach czytam Krzysztofa Kolumba (Ruggiero Marino), czyta
                                                    się jak thriller. Ileż tajemnic, zagadek jest związanych z tym
                                                    człowiekiem! Krzysztof Kolumb okazał sie być osobą tak tajemniczą
                                                    dla współczesnych, że pisarz Mario Puzo uznał, cyt. "...aby uzyskać
                                                    wiarygodny wizerunek żeglarza, najlepiej nic nie czytać. Bo można by
                                                    dojść do wniosku, że Krzysztof Kolumb niogdy nie istniał..." smile
                                                    A ja jednak czytam, i patrzę na ilustracje, np. mapa Mundi z katedry
                                                    Burgo de Osma (1086). Z prawej strony tej mapy jest "czwarty
                                                    kontynent" zamieszkały przez Skiapodów. Skiapodzi...jak to brzmi!
                                                    Kurczę, chyba nikt tego za reklamę nie weźmie? Ja po prostu czytam.
                                                    Heeej! do napisania, moi mili smile
                                                  • al-szamanka Re: To juz 6.01.2010 06.01.10, 21:23
                                                    Wycieczka?...jeżeli wycieczką powrót z pracy jest. Wróciłam, ciemne ślady w
                                                    bieli za sobą pozostawiając. Tak, u mnie też śnieży, subtelnie co prawda, ale
                                                    śnieży. Nie ma wiatru, dlatego płatki długo wirują w powietrzu, skrzą się
                                                    cichutko i tak jakoś sennie, że od razu lenistwo niewysłowione mnie ogarnęło.

                                                    A Krzysztof Kolumb, może nigdy nie istniał wink, dla mnie stał się on dziwnie
                                                    nierzeczywisty, gdy weszłam na kopię jego zdobywczego statku w barcelońskim
                                                    porcie. Niewyobrażalne, że na takiej łupince dopłynął do Ameryki, to tak jakby
                                                    Morze Śródziemne przepłynąć na desce surfingowej...w pięć osób!wink
                                                  • m.maska Re: To juz 6.01.2010 06.01.10, 21:30
                                                    Eeeeeh Agfo... ten Krzysztof Kolumb on juz na zawsze pozostanie zagadka, do
                                                    dzisiaj nie wiadomo gdzie jego doczesne resztki zostaly zlozone. sprzeczaja sie
                                                    o to Sevilla(tam w Katedrze-zreszta przewspanialej) jest sarkofag, w ktorym
                                                    "podobno" - som, ale to samo twierdza w Santo Domingo. W Sevilli w krypcie sa
                                                    zlozone kosci nieslubnego syna Kolumba i jakos nie moga sie chyba zdecydowac
                                                    zeby ustalic czyje DNA zawieraja - wtedy ktoras z katedr utracilaby przeslawne
                                                    resztki...a tutaj prosze bardzo ilustracja wink pozegnanie Kolumba przez krolowa
                                                    Izabelle Kastylijska i Ferdynanda z Aragonii.. hihihi... a na pierwszym planie -
                                                    moja pociecha... smile(pomnik znajduje sie w Cordobie)

                                                    https://i46.tinypic.com/1zv3oev.jpg
                                                  • kogucik.2972 Re: To juz 6.01.2010 06.01.10, 22:43
                                                    no to zapomniałem powiedzieć, że jednak do domku dotarłem, choć nie powiem, nie było lekko... big_grin
                                                    w takim razie dobranoc Państwu.....
                                                  • hardy1 Re: To juz 6.01.2010 06.01.10, 23:44
                                                    No to mogę spokojnie na chwilę siąść na Przyzbie - AL dojechała
                                                    (fakt że co nieco brudząc nieskazitelną biel śniegu smile), Maska żyje
                                                    i wspomina peregrynacje śladami Kolumba (to żył czy nie żył ten
                                                    Genueńczyk, hę?suspicious), Agfa zaczytuje się w "opisach dziejów życia
                                                    przesławnych Cristoffera C.", Karen i Ptak pewnie też już "lulają",
                                                    Kogucik dojechał i już śpi..., WKN może nadejdą alibo
                                                    śpią...dobranoc wszystkim smile
                                                    Tak przy okazji - jednak ten Genueńczyk narozrabiał - jak dopłynął
                                                    to myślał że jest już w Indiach (skąd biedak mógł wiedzieć że to
                                                    Nowy Świat?) więc nazwał mieszkańców Indianami. Poniewczasie
                                                    zauważono pomyłkę...i teraz biednych mieszkańców Indii nazywamy
                                                    Hindusami...
                                                  • hardy1 Re: To juz 6.01.2010 07.01.10, 07:36
                                                    (i znów Kogucik nie wywiązuję się z obowiązków... big_grin)
                                                    Grrrruuu, grrrruuuu...wstawać! Prawie południe! big_grin

                                                    Niezbyt mroźnego dnia i przejezdnych dróg, moi mili smile Na razie...
                                                  • kogucik.2972 Re: To juz 6.01.2010 07.01.10, 08:44
                                                    Przecież ja się wczoraj oficjalnie zbuntowałem i publicznie oświadczyłem uroczyście, że kukurykał nie będę. Negocjacji, co do warunków umowy o poranne kukurykanie nie podjęto - a bez umowy - nie ma obowiązków... big_grin

                                                    cześć wszystkim - spóźnione, ale szczere..big_grin
                                                  • hardy1 Re: To juz 6.01.2010 07.01.10, 15:56
                                                    Informacja o buncie nie została zgłoszona drogą służbową a więc
                                                    uznana zostaje za niebyłą. Następny termin na wniosek o założenie
                                                    buntu rozpocznie się za dwa tygodnie...proszę nie zapomnieć o
                                                    naklejeniu dwóch znaczków skarbowych big_grin Odpowiedź zostanie udzielona
                                                    drogą urzędową w terminie 14 dni po wpłynięciu wniosku suspicious
                                                  • kogucik.2972 Re: To juz 6.01.2010 07.01.10, 18:30
                                                    w takim razie wysyłam w wersji oficjalnej, dołączając dwa znaczki skarbowe
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/bb/sc/vyfr/2W6KR8bApNUOZG5jQB.jpg
                                                  • m.maska Re: To juz 6.01.2010 07.01.10, 18:55
                                                    No nieeeeee... Kogut sie buntuje, czy to kto widzial? to sie juz w glowie nie miesci.. jeszcze to nie do konca wypierzone, dopiero co Kurakiem bylo a tu BUNT... Hardy zrob cos z tym...https://www.emoticons.gr/albums/uploads/skype/emoticon-0132-envy.gif
Inne wątki na temat:
Pełna wersja