ulisses-achaj 30.01.10, 08:54 Witajcie Kawa wypita, gwiazdy gasną czas do pracy, bo weekend .. Dobrego Dnia Wszystkim... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
milky_way_1 Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 09:59 Za moim oknem jest biało Puszystego śniegu nasypało Sypie dalej z białej chmurki płatki spływają Puszysty dywanik pod nogi rozścielają A nad oknem wiszą długie sople To zamarznięte wody krople Jest bajecznie przytulnie ciepło Czy Ciebie Achaju też to obległo Czy na drzewach mróz obsiadł białym szronem Czy wiewiórka kitka biega z rudym ogonem Czy dom Twój bardzo zaśnieżyło szronem A może śnieg pada nie na dół do góry I tylko za oknem śniegu pełne chmury Miłego radosnego z uśmiechem dnia Życzy milky czyli ja Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 10:36 I ja z rańca...prawie już południe?! Wczoraj wieczorem pół godziny szuflowałem śnieg aby wjechać na parking...dzisiaj rano zadymka śnieżna co chwila się zrywa...i wszystkie samochody na parkingu - z jednej strony do połowy zasypane. Jak ja lubię zimę! Odpowiedz Link
kogucik.2972 Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 10:37 cześć wszystkim ! zasypane czy jeszcze Was widać ? Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 12:53 Cześć Wszystkim którzy Są i Którzy Nadejdą - właśnie już odsypane, Koguciku Szuflowałem na dworzu bo mieliśmy z rana pięęękną zadymkę śnieżną Odśnieżyłem miejsce na parkingu, zrobiłem drogę wyjazdową, wytłumaczyłem jakiemuś facetowi że nie czeka się aż ja odśnieżę bo i tak nie wjedzie...ja tam wjeżdżam - niech bierze i odśnieża w innym miejscu...chyba trochę niedelikatnie to powiedziałem bo pośpiesznie odjechał całkiem gdzie indziej ...zresztą jakiś obcy był. Za to wreszcie pierwszego sąsiada zmobilizowałem przykładem (za którym to razem? Hmmm...trzeba być cierpliwym ). Zagadał - po co to sąsiedzie? Wyjedziesz a ktoś inny wjedzie. To ja do niego - to niech wjedzie. Może ja następnym razem wjadę na miejsce odśnieżone przez niego. I...jeszcze nie skończyłem odśnieżać a patrzę...sąsiad z szuflą wychodzi. Za chwilę jeszcze jeden... To już nas razem trzech Jak wyjdzie pozostałych siedemdziesięciu (nooo...odliczę samotnie mieszkające sąsiadki...chociaż równouprawnienie ale niech tam ) to może i będzie można wjeżdżać i chodzić a nie w brei śnieżnej brodzić Może wreszcie odzwyczają się od nawyków że "dlaczego tu nikt nie odśnieżył?"... Dozorca odśnieża porządnie ale ma w obowiązkach chodniki a nie parking... Odpowiedz Link
1agfa Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 12:02 Ulissesie-Achaju! witaj Patrzę z niedowierzaniem na godzinę Twego wpisu , ledwo gwiazdy blednąć zaczęły, a Ty na nogach, po kawie już, i do pracy (wiadomo, weekend )przystępujesz?! Cóż - wiadomo, Achaj to Achaj Ale ja też mogę się pochwalić, już o szóstej, słownie: ( szóstej!) rano w drodze byłem! A jazda tą droga, to nie były warunki, to były moi drodzy waronki. Co też sroga zima z ludźmi potrafi nawyprawiać, co też...do jakich poświęceń, wyrzeczeń zmusza nadludzkich ! Witam Wszystkich Mam teraz trochę czasu, ale później znowu "na powietrze świeże" podążę, a jeśli ptaki stalowe latać będą normalnie, to może- może niewiele czasu mi to zajmie. Może. Jutro dzień też taki porąbany na kawałki, wiadomo - weekend. Śnieg pada nieustająco, nie nawalnie wprawdzie, ale za to skrupulatnie i metodycznie, i ten snieg wiatrem dość silnym do wirowania zmuszony, zacina po oczach. Ale ja, odpukać, zdrowy ciągle jak mors; dzięki temu p.Ż. często widuję, z obopólnym ukontentowaniem Dobrej Doby, Podwórko. Miłego dnia Wszystkim Odpowiedz Link
1agfa Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 12:40 Dla Karen podziękowanie za "el kondor pasa". I życzenia, abyś tam pojechać mogła i to jak najprędzej. Przepiękna, choc bardzo surowa kraina, w górnych partiach gór prawie stale leży śnieg, powietrze rozrzedzone, tak że o każdy oddech trzeba walczyć, wspinając się równoczesnie. Niezwykłe budowle, wykonywane z olbrzymich głazów lub płaskich, ale równie wielkich kamieni, układanych ściśle jeden na drugim, bardzo trwale zespojonych, tworzących mury bez żadnych zapraw. Jak te głazy dopasowano, jak je unoszono? To już archeolog powinien sie wypowiedzieć. Sam też niestety nie byłem ale rodzinka była w czasie ostatnich wakacji, stąd relacje - i zdjęcia, które (traf!) w tych dniach oglądałem. Rzeczywiście, bardzo interesujący kraj. Byc może kryje sie tam jeszcze wiele tajemnic dawnych czasów, dawnych kultur, w trudno dostępnych rejonach? Może coś znajdziesz? Człowiek tam, w tej surowej krainie, widzi potęgę Natury (ale i zdolności przystosowawcze człowieka . Pozdrawiam Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 13:04 Cześć milky-way i Agfo Achaj pewnie nie wstał tylko przerwę w pracy sobie zrobił na kawę A śnieg...zima jest! Odzwyczailiśmy się. Przecież dawniej to była normalna zima. Peru...kraina Inków...surowe krajobrazy...trochę obrazków już widziałem, troszkę o budowlach czytałem. Ale czytać to nie to samo być, zobaczyć, wchłonąć zapachy, zobaczyć perspektywę surowej przyrody...masz rację, Agfo. Życzmy Karen wyceczki "śladami Atahualpy"...może bez zakończenia Byle znów nie było powodzi błotnych jak ostatnio... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 15:22 Witajcie mili Już wczoraj zaplanowałam, że gdy zjawie się dzisiaj w domu (stało się to około 11:30), szybko się przebiorę i wybiorę się na przejażdżkę w moje lasy. Czyli miałam przerwę zaledwie 10-cio minutową. Całe szczęście, że drogi były już rozjeżdżone, lecz plusowa pogoda powodowała, że każdy mijający samochód przepięknie mi zabryzgiwał przednią szybę...ale dojechałam i to tam i z powrotem Pohasałam sobie parę godzin wśród śniegu i wspaniałego spokoju...bo przecież odgłosy zwierząt w żadnym wypadku nie są w stanie go zakłócić. Wrzeszczały kaczki na wpół zamarzniętym stawku, nie wiadomo skąd, acz donośnie, dochodził krzyk głuszca, stukał dzięcioł, a czasami trzeszczało gwałtownie z zaroślach..to dziki i sarny, wietrząc obcy zapach (pewnie moje perfumy)uciekały w siną dal. Tylko jeden stary knur, nie dał się zbić z tropu i ze stoickim spokojem chrupał buraki, których spora górka sypnięta była tuż obok jednego z licznych karmników. Trochę jednak podmarzłam i teraz z prawdziwą przyjemnością zasiadłam do spóźnionego śniadania...nie ma to jak gorąca kawa. Spokojnej soboty, moi mili Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 15:41 Cześć AL To miałaś szczęście że przynajmniej w lesie był śnieg a nie rozjeżdżona breja...i nikt błotem nie ochlapywał tyko miałaś śnieżną biel śniegu ...aż po horyzont A u mnie pogoda w kratkę - 2 godziny temu było plus 1, teraz minus 2, zapowiadają na noc znów mróz...i co chwila pada śnieg...sacreble! Przestanę chyba wspominać o wiośnie...aż nadejdzie... Odpowiedz Link
1agfa Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 18:22 AL!! Dziękuje, że opisałaś; ależ to lasy wielkie i bogate muszą byc koło Ciebie, że tyle zwierzaków wędruje. Tylko pozazdrościć. Musiałbym jechać gdzieś het! daleko, aby móc tak podpatrzeć, posłuchać...Zwłaszcza teraz, kiedy śniegi olbrzymie leżą, nie można nawet o tym pomyśleć. Co najwyżej żubry zobaczyć, co przeciez w tej chwili jest to na wpół oswojone bydełko (tyle że kudłate ). Wieści z działki: śnieg na metr i tylko ptasie łapki, tropy jakieś drobne odbite, zamiast ptasich treli albo widoku choćby wiewiórki - samochodowe hałasy. Dużo surowszy jednak mamy tu klimat. Teraz rozumiesz, że muszę sie zadowolić foto-wycieczkami, płytami z nagraną ptasią "muzyką", i wszelka inną (wklejaczom linków muzycznych dziekuję Dobrze, że mam te foto rodzinne i mogę wędrować, wyobraźnią wspomagany. Znowu byłem w Grecji, żeglowałem , ale i w Peru i znów w Australii - wszędzie tam, gdzie terazmnie nie ma (bo jak wiadomo, tam jest najlepiej ). Czekam, aby każdy oddech przynosił zapach wiosny, a nie obłoki pary, aby każdy oddech roślinami pachniał zielonymi, aby krokusy wyjrzały! Pozdrawiam, z zapyziałego szarego miasta (wszystko się topi, a w nocy zamarza). Ale wiosna juz niedługo!! Odpowiedz Link
k.karen Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 18:53 Dobry wieczór Po Waszych życzeniach Agfo, Hardy to już na pewno zrealizuję to moje wielkie marzenie, dziękuję. Czasami zastanawiam się co nas ( tzn. ludzkość) pcha do podboju kosmosu? Przecież jeszcze tyle jest niezbadanych obszarów na Ziemi. Szukamy tak daleko a nie wiemy co jest tak blisko. Chociaż z drugiej strony, dzięki lotom kosmicznym chodzę w odzieży z Gore-tex'u i Polartec'u. Wiem jaką wytrzymałość ma Cordura, powszechnie stosowana już do plecaków i wiele, wiele jeszcze przykładów zastosowania różnych materiałów, testowanych najpierw w kosmosie a później wkraczających do powszechnego użytku. Eh Agfo, zazdroszczę Ci ( ale tak pozytywnie) i tych zdjęć Al, czy widziałaś już choćby maleńkie ślady wiosny? Już tak mam dosyć tej zimy ( ale jestem oryginalna, co nie?) że nawet nie chce mi się jechać na narty. Karen Odpowiedz Link
k.karen Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 19:33 Wczoraj, przy okazji szukania "El condor pasa" znalazłam nieco zapomnianego już Jose Feliciano. To zagram Wam moją ulubioną piosenkę: QUE SERA www.youtube.com/watch?v=kNXeAceK7Yg&feature=related Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 20:03 Karen - są dwa potężne dążenia napędzające rozwój ludzkości i poznawanie tajemnic Wszechświata - ciekawość i, paradoksalnie, żądza zysku. Kiedy nastąpił podział pracy i powstały pierwsze zorganizowane społeczności, pojawiło się trzecie - chęć wolności i równości. I tak powolutku się rozwijamy...na razie jako cywilizacja dopiero I stopnia... Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 21:17 Hej! wszystko śpi? I to nie snem sprawiedliwego tylko zimowym? Odpowiedz Link
1agfa Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 21:43 Heeej Wszyscy! Zaglądam tylko, aby dobrej nocy życzyć; muszę o czwartej rano, powtarzam: czwartej! , czyli o naprawdę nieludzkiej porze wyjść. Właśnie dostałem wiadomość. Nie wiem jak to zrobię, bowiem jest to dla mnie wyczyn graniczący z najwiekszym bohaterstwem "Lajf is brutal", jak mawiał pewien znajomy tak wyszło, jutro moi mili, kiedy wrócę z tej karkołomnej (czwarta rano! wyprawy, pogadamy. Heeeej Dobrej, bardzo dobrej nocy . P.S. niech się Wszystkim wiosna śni, albo niezwykłe wyprawy w niezwykłe miejsca. Mnie też, oczywiście, z całą pewnością! D.n. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 21:50 Jeżeli Agfo "o czwartej rano" ma być jutro to leć już wyrko szykować i lulu! Organizm sam Cię obudzi kilka minut przed budzikiem...sam tak miałem jak w różnych późnonocnych godzinach wstawać musiałem. Zawsze "stróż wewnętrzny" tak mnie budził Dobranoc Agfo Śnij o Peru lub Południowym Lądzie Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 23:05 Karen - przecież o Australii życzyłem snów letnich Agfie Odpowiedz Link
k.karen Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 23:49 Och, rzeczywiście! No popatrz, nie doczytałam ale to i tak lepiej, jak czytanie tylko samych nick'ów Umówmy się, że jestem dopiero przy Ptolemeuszu i zostało mi jeszcze bardzo dużo materiału do J.Cook'a W takim razie, dobranoc Wszystkim Którzy Jeszcze Nie Śpią i snów o Peru, Południowym Lądzie , Czarnym Lądzie a nawet Kosmosie Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 00:55 Późno już tak? Wszyscy śpią pewnie, w śniegu utuleni... Więc i ja mówię - dobranoc PODWÓRKO Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 21:58 Nie śpię Hardy )) Tylko odpoczywam po długotrwałej wędrówce pośród zasp i zamieci śnieżnych, acz uroczo brnąc po pas... co niekiedy z zaplatającym krokiem na wyślizganym sniegu hej siup i siad i tak od nowa... Byłam na spacerze wieczornym, uwielbiam chodzić wieczorami, wtedy jest tak nastrojowo i cicho. Teraz są jeszcze ozdobione choinki i drzewka w ogródkach lampkami to dodaje urkou spacerom. Dziś rozebrana jest u mnie choinka, więcej miejsca, ale już nie tak ładnie choć doniczkowych stojących kwiatów mam ciut i trochę, ale to nie to samo. Bardzo bliziutko podchodzą pod Twoją pracę Bałabym się podejść do matki z młodymi, może być niebezpiecznie bo broni młodych jak widzi zagrożenie. Masz fajnie, że możesz je widzieć blisko i często. U mnie to tylko sarny i lisy jak podejdą blisko lub zagubią się, tak to nie ma większych zwierząt leśnych Za to mogę podziwiać dużo ptactwa nadmorskiego z okna, lub jak jadę nad morze. Kiedyś byłam, nawet zdobyłam latarnię morską,(mam certyfikat)i było bardzo dużo kaczek, łabędzi, mew oczywiście do wyboru do koloru i wszelakiego ptactwa. Choć nie wolno dokarmiać to i tak kto przyjdzie na molo, ten przyniesie zazwyczaj chlebuś, nawet dzieci ze szkoły były grupą i karmiły ptaki. Znakomicie wyglada jak łabędzie długimi szyjami nurkują w głąb wody za pożywieniem brrr jak im nie zimno. Teraz jest dosć ciepło zero stopni to zacznie topnieć, a idąc widziałam ogromny pług jeździł po osiedlu i odgarniał śnieg. Teraz jest dobrze, ale jutro rozjeżdzą wszystko od nowa i będzie znowu odśnieżanie innymi słowy ziemia powietrze )) W zimie niedźwiadki i to nie wszystkie śpią, jeszcze inne zwierzaki też jak mi wiadomo Hardy człowiek nie śpi, może coś robią lub ogladają jakiś ciekawy program lub film. Miłego wieczoru Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 30.01.10, 19:55 Agfo - jednak mam lepiej Bliziutko las...a tam często można spotkać daniele, sarny...całe stadka Wiosną za ogrodzeniem mojej pracy chodzą panie dzikowe z warchlakami; najgorzej że ciągle trawniki na osiedlu ryją. Są łapane, wywożone do lasu i...znów wracają. Łatwiej widać im żywność znaleźć, ludzi się nie boją... Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 09:13 Witam śnieżnoporannie WKN Po wczorajszych zadymkach dzisiaj jest spokój w pogodzie...nawet mnie widok za oknem nastraja optymistycznie, rusza nutkę emocjonalną, odczuwania piękna przrody Ale jak to wszystko zacznie spływać...oby powoli, jak słoń ociężale... Korzystajmy dzisiaj ze spokoju zimowej przyrody Odpowiedz Link
m.maska Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 10:00 Dzien Dobry Hardy Dzien Dobry WKN No dobrze i co Wy na to???? Tu gdzie mieszkam i nie tylko tutaj, jest obowiazek odsniezania chodnikow, musza nadawac sie do chodzenia i posypywania... i tu nie chodzi o dojscie do samochodu, tu chodzi o pieknych 50 m chodnika, przez caly naroznik.. chodniczek jest wprawdzie niezbyt szeroki, bo chyba ok 1m, ale dlugoscia uzupelnia szerokosc...i to bez znaczenia, ze ulica jest zawalona sniegiem i niemal nie mozna przejechac, wazne, zeby chodnik byl uprzatniety i posypany.. wiecie do czyich obowiazkow to nalezy??? no wiem, ze wiecie, bo nie pisalabym o tym, gdyby to nie bylo moje... no hmmm... nie, ja tego oczywiscie nie robie, KM switem bladym przerzucil juz tone tego bialego szalenstwa... Tak to wyglada w tej chwili. Hardy, zapewne zakrzyknie, gdziez mi do jego tunelu... ale, no juz nie nie dodam Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 11:14 Witaj Masko Już mówiłem że mamy dozorcę porządnie wykonującego obowiązki - chodniki u mnie też są czyste, uprzątnięte ze śniegu. I też jest podobnie - każdy właściciel lub administrator budynku ma obowiązek oczyszczania chodnika...więc nie ma różnic Ja szufluję i szufluję (dzisiaj nie...w nocy nie padało ) aby oczyścić miejsce na parkingu a nie chodnik Właśnie przed chwilą obserwowałem...z ciekawością połączoną z "a nie mówiłem" jak sąsiad się męczył próbując wyjechał...ślizgał się i ślizgał. Nie chciało mu się wczoraj sprzątnąć, wjechał w pryzmę śniegu, wczoraj było w dzień powyżej zera stopni, roztopił się...no to i się ślizga. Teraz ma nauczkę...i nie mówię tego bez złośliwości, stwierdzam fakt "Co masz zrobić dzisiaj, zrób wczoraj"...oczywiście nie dotyczy to wszystkich spraw A jak moje autko ładnie wygląda wśród innych zasypanych po karoserię...jak z innej planety, stoi na czyściutkim miejscu Zobaczymy jak inni będą wyjeżdżać...może wreszcie trochę dla sprawności fizycznej poćwiczą przy szuflach...znów zadzierzgną się więzi międzysąsiedzkie A ten Twój śnieg, Masko...te marne resztki? To ma być śnieg?! U mnie żywopłot zasypany jest do ponad połowy wysokości...nie przez zwalony na kupę śnieg a normalnie nasypany...tunele są Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 11:52 U mnie też odśnieża dozorca, ale jak każdy tutaj jest wyjątkowo leniwy, tym bardziej, że każdy zarząd budynku jest ubezpieczony od nieszczęśliwych wypadków. Czyli jak jest nieuprzątnięte i ktoś złamie nogę, to płaci za to ubezpieczenie. I jak tu nie być leniwym dozorcą??? Wczoraj tak się upiłam przefiltrowanym przez jodły i śnieg powietrzem, że do dzisiaj chodzę skołowana, podejrzewam, że potrwa to do wieczora. Eeeech, taki mam świstakowy nastrój Ciepłego dnia, mili Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 11:58 Cześć Wszystkim A ja postanowiłem nie ingerować w przyrodę. Reprezentuję czysto ekologiczne podejście.. Napadało, oj napadało.. Samochody przypominają osiedle igloo, a te, które właściciele w pocie czoła odśnieżają nie mogą wyjechać ze zamarzniętych kolein. Pomyślałem zatem" natura naturentis"... To co spadło zniknąć kiedyś musi, wiecie roztopy powodzie , wcześniejsza wiosna, ciepły wiatr etc etc etc. I tego będę się trzymał jak najdłużej.. Dobrego Dnia w zimowym słońcu. U mnie minus 5. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 12:19 AL - przecież wystarczy aby pracodawca dozorcy zaglądnął do umowy o pracę ze wzmiankowanym...ani chybi jest tam punkt o odśnieżaniu Pogonić dozorcę a nie narzekać! Po premii! To są Wasze pieniądze Prezentujesz Uli stoicki spokój...filozofię takowych studiowałeś? Czy też fredrowskie "niech się dzieje wola nieba..."? A może głębokośredniowieczne "memento mori..." zamiast myśli renesansowej? Eee tam...ja tu się zagłębiam w achajowską psyche a to pewnie zwykłe latynoskie "maniana" PS.W takim razie chociaż raz się rusz i kup te wodoszczelne rybackie buty do pasa...przydadzą się przy roztopach Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 12:24 Cześć Hardy Sam sie zastanawiam, co to takiego, ale nie ma to jak "niezgłębiona tajemnica bytu" Sprzęt "wodny " posiadam, bo przecież żegluję.. to i w roztopy jakoś będzie... Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 12:43 Myślisz że sam pagaj wystarczy na roztopy? Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 12:31 A co Ty tak lekko, Ulissesie, o roztopach i powodziach mówisz?. Może być nieszczęście...eech najgorsze, że tacy mali jesteśmy, aby na jakikolwiek z żywiołów mieć wpływ...tak wiec ta nie ingerencja raczej mi przypomina kismetowe, bezwładne opuszczenie rąk. A trzeba będzie rękawy zakasać, oj trzeba będzie Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 12:38 Al, bo ja mam komfortową sytuację.. i leniwy bywam.. Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 12:39 Teraz w ramach terapii (zima-brrr) planuję pobyt w Paryżu.. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 12:52 Ja tez kiedyś planowałam...Meksyk. Ale w tym roku już powtórnie chyba planować nie będę Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 12:44 Tylko wiec pozazdrościć Tobie należy tych komfortów, Ulissesie Chociaż można czasami przezwyciężyć lenistwo i ulepić chociażby śmiesznego bałwanka...dla pokrzepienia serc Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 12:46 Że "bywasz" to znaczy że nie ciągle...rób Achaju antrakty między lenistwem...na primier na szuflowanie AL ma rację, jeszcze przymusowo wiosną wszyscy nauczą się...brodzić po wodzie jak czapla... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 13:25 Hardy, tez spokoju błogiego poszukuje, wiec postanowiłam zjeść nareszcie śniadanie i porządną drzemkę sobie uciąć...dobranoc nie mówię Odpowiedz Link
k.karen Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 13:42 Dzień dobry Wszystkim Zaspy, odśnieżanie, skrobanie szyb...normalne w zimie ale w "coś takiego" to trudno uwierzyć Proszę o cierpliwość, filmik trwa 8min. www.youtube.com/watch?v=6Qrv31qwhHo&feature=player_embedded Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 14:33 witaj Karen Telepatia czy co? Oglądam Twój filmik (w tivi pokazywali tylko urywek -kilkanaście sekund)i...nie będę może komentował, co Tylko mnie jedno zastanawia - ten co filmował z parteru przez okno...skąd wiedział? Wcześniej już był świadkiem i czatował? A może to jego...żona była?! A dlaczego mówię o telepatii? Właśnie skończyłem na Przyzbie opisywać to co mnie się przydarzyło w ubiegłym tygodniu, z dwiema młodymi kobietami. Coś właśnie "dla Pań", miłe Panie (AL, obudź się!) Niestety nie mogę tego udokumentować nagraniem wideo...nie przewidziałem wcześniej... Odpowiedz Link
1agfa Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 15:03 Witam, moi drodzy, jestem, ale to nie koniec wyjątkowo zwariowanego dnia, jeszcze późne popołudnie i wieczór mocno mam zajęty; Karen wieczorem film obejrzę, na pewno zabawny, jak pamiętam swoje doświadczenia w róznych z paniami "spotkaniach 3.stopnia" na drogach (choć zawsze słyszę w domu oburzone: to nic z płcią nie ma wspólnego! Zobacz statystyki! ) Widzę, że Hardy się przyozdobił na okoliczność lepszego się prezentowania Może też sobie zafunduję jakis mały tekścik, albo obrazek malutki? bo aby przetrwać do wiosny w pogodzie ducha, wszystkie sposoby i urozmaicenia są dobre! Oczywiście Wszystkim miłego dnia, Panie , Panowie... Widzę Milky_way, także Sumitry wyglądam. A teraz odpocznę, moi mili. D.n. Odpowiedz Link
1agfa Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 15:08 P.S. czytam, że w ślady ALpodążam. Pozdrowienia, AL Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 15:51 Cześć Agfo A tak mimochodem wpadło mi do głowy...i spodobało się. To przyozdobiłem Reklama dźwignią PS.Co Wy tak...w dzień? Spanko jeden za drugą?! Same sowy na PODWÓRKU?! Odpowiedz Link
k.karen Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 17:27 Al, właśnie zjadłam pomelo albo raczej POMELISKO...dobreeee...mniam, mniam. Dzisiaj jestem na diecie owocowej, mleczno-czosnkowo-miodowej z do datkiem prawoślazu popijanych już chyba 30 herbatką z malin i dla przyjemności zagryzanych bananami w czekoladzie. Jeśli przeżyję do jutra to będę żyć wiecznie Agfo, powinnam być solidarna z kobietami ale nic mnie tak nie wnerwia jak..."kierowca-inaczej". Ale jeśli "tym" kierowcą zdarzy się być mężczyzna to wtedy jestem bezlitosna Hardy Coś łączy te dwie panienki i tę kobietę za kierownicą - one wszystkie nie powinny otrzymać prawa jazdy... Ps: bardzo ładna sygnaturka Odpowiedz Link
georg1960 Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 19:31 Dobry wieczór Wszystkim na Podwórku i w jego Okolicach, straszna pogoda się narobiła - zima przyszła. Biało na amen. Do pobliskiego lasu się wybrałem, podobnie jak AL ongiś. A tam w rzeczy samej: faunowie leśni biegają, zającowie szybci, sarnowie brązowoocy, mówię Wam: bajka. Drogi niestety strasznie białawe. Co do tych samochodowych tematów dodam tylko, że zauważyłem dziś jaki odgłos wydaje Honda wygrzebująca sie ze śniegu. To ona tak jakoś na wysoką oktawę mianowicie, jak ta Hanka, jakoby Rumcajsa zobaczyla. Ale już nie zanudzam. Zyczę milutkiego wieczoru ostatniego dnia miesiąca nierozdanego. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 19:38 Karen, oczywiście, że przeżyjesz...chociaż wiedz, że baaaaaardzo Ci współczuję. Maliny dobre, ale ja w takich sytuacjach zalecam zwykle syrop z kwiatów czarnego bzu (albo herbatkę z tychże)z dodatkiem porządnej szczypty galgantu. Mleko z miodem wzmaga produkcję szkodliwego śluzu, co jest doskonałą pożywką dla paskudnych bakterii. Duuuużo snu uskuteczniaj, a na pewno będzie lepiej Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 31.01.10, 20:09 Hej Karen i Georg AL - a Ty co za...nowe odkrycia wprowadzasz? Mleko z miodem ma szkodzić?! W życiu! To tylko leczy! Ja na tym się wychowałem i zdrowy jestem, każde przeziębienie leczyłem. Stosowane od pokoleń, dodając ząbki czosnku. No też coś...mleko z miodem ma być szkodliwe... Karen - nie wiem jakiego "prawa jazdy" nie powinny otrzymać te dwie panienki które opisałem dzisiaj na blogu...myślisz o...całkowitym zakazie...hmmm...ten tego? Georg - nie wiedziałeś że w naszym regionie zdarza się że zimą śnieg sypie? To takie coś białego i zimnego co z nieba leci...zapomniałeś czy w życiu nie widziałeś? No i co? Toyota się wykopała? Odpowiedz Link
al-szamanka DLA GEORGA 31.01.10, 19:44 ...to nie ja, ale własnoręcznie wykonany i uśmiech z mojego lasu Ci przesyła Odpowiedz Link
hardy1 Re: DLA GEORGA 31.01.10, 20:18 Uśmiech masz AL szeroki i uroczy...tylko oblicze ciutek bladawe... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: DLA GEORGA 31.01.10, 21:02 Hardy, no przecież przeczytaj uważnie co napisałam pod zdjęciem. To nie ja!!! Jak mogłeś aż tak się pomylić??? Odpowiedz Link
hardy1 Re: DLA GEORGA 31.01.10, 21:17 AL, jak mogłaś aż tak się pomylić??? No przecież przeczytaj uważnie co napisałem. Przecież nie napisałem że na zdjęciu to Ty!!! Odpowiedz Link
k.karen Re: DLA GEORGA 31.01.10, 22:15 Al, Hardy, dziękuję za rady. Najważniejsze, że pomagają; będę żyć A to jest...moje zdjęcie Odpowiedz Link
hardy1 Re: DLA GEORGA 31.01.10, 22:26 Hmmm...teraz się nie dziwię że przeziębionko Cię chwyciło, Karen ...aby takie sople mieć na firankach w pokoju... Odpowiedz Link
k.karen Re: DLA GEORGA 31.01.10, 22:42 Taaa...jakbyś tej ostatniej kozy z rurą, co to ją w samochodzie woziłeś Hardy, nie gwizdnął mi sprzed nosa to i sopli by nie było. A tak to co myślisz, że same walonki i uszanka pomogą? Odpowiedz Link
k.karen Re: DLA GEORGA 31.01.10, 22:53 Al, nie ma dziwne, że Hardy się myli bo ostatnio sporo czasu spędza w...oparach dekadencji, oczywiście razem z Kogucikiem . Podpisała: Życzliwa Odpowiedz Link
hardy1 Re: DLA GEORGA 31.01.10, 23:29 Same walonki i uszanka nie, Karen. Potrzebny jeszcze porządny, długi do kostek płaszcz z kołnierzem z soboli alibo jakiegoś nowoczesnego wysokogórskiego izolującego materiału Dekadencji? Jaaaa?! Dekadencji?! Ani mi śni! Mnie rozpiera optymizm życiowy Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: DLA GEORGA 01.02.10, 08:58 Hardy o czymś nie wiem, że tak spytam nieśmiało bardzo O jakieś niecne żeczy posądza Cię Karen czyżbyś gdzieś broił nieziemsko ? Witam pięknie teraz w poniedziałek, jeszcze nosa nie wystawiłan na zewnątrz, za to bardzo ładnie dygam na dzień dobry, mimo, że mam obgryzane kostki przez puszystego niesfornego zwierzaka Te walonki i plaszcz z kołnierzem z soboli do tego czapka uszanka... mam nieodparte wrażenie Hardy, że byłabym nawet chętna do podesłania pewnego widoku... do tego jakieś salony jeszcze i obraz jak malowany... Przecież poważny no...niby z Ciebie człowiek, a dekadencja hmmm nie zauważyłam mimo szczerych chęci abyś coś miał za uszkami..., zresztą ostatnio bardzo masz bojowy nastrój Optymizm życiowy nade wszystko i uśmiech potrafią stopić nawet wiszące sopelki. Miłego dnia jak i całego tygodnia Odpowiedz Link
hardy1 Re: DLA GEORGA 01.02.10, 14:26 Milky-way - to weź mu też obgryź kostki. Niech poczuje jak się to czuje...może się odzwyczai od Twoich kostek Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: DLA GEORGA 01.02.10, 14:36 Hardy - muszę powiedzieć, że Twoja sygnaturka jest dość ...nie wiem jak to określić - czuję, po jej przeczytaniu, że muszę się spieszyć, bo zaraz już gdzieś lecisz i nie przeczytasz. Dekadencja nie na tym polega, żeby sie spieszyć. Nie wiem czemu przeciw dekadencji protestujesz Nie chcesz narazić się AL tymi sobolowymi futrami? Może Milky Way zgodzi się zrezygnować z tej części swojej wizji....:- ) Odpowiedz Link
hardy1 Re: DLA GEORGA 01.02.10, 15:00 Sygnaturka jak sygnaturka. Wpadła mi sama i się spodobała A gdzież mam w ciszy odpoczywać jak nie na Przyzbie? Tam "mam spokój błogi" Dzisiaj już Maju nigdzie się nie śpieszę. Chyba że ktoś mnie zmusi...na razie mam czas Aha...gładzę po główce współczując że chorujesz Tylko dlatego gładzę bo z mojej wysokości jest tak łatwiej Nie lubię dekadencji! Świat dopiero się rozwija a nie zmierza ku upadkowi! Jesteśmy na samym początku rozwoju cywilizacyjnego, to dopiero "świt ludzkości" Ileż jeszcze wynalazków i odkryć naukowych przed nami! Nie lubię pesymistów wszelakiego autoramentu! Jestem optymistą życiowym - tyle różności już przeżyłem a żyję Niech żyją optymiści życiowi! Uraaa!!! Uraaa!!! Uraaa!!!! Dlaczego mam się narazić AL? Ona zna moje zapatrywania, ja Jej...każdy ma do nich prawo. Nie jesteśmy fanatykami, każdy ma swoje poglądy. Szukamy co nas łączy a nie dzieli Zwłaszcza że myślałem o futrze z soboli po prababce...jeżeli któraś prababka posiadała...a nie o kupnie nowego Milky-way napisała że nie jestem zatopiony w dekadencji...to prawda a nie wizja Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: DLA GEORGA 01.02.10, 15:16 Hardy Twoja sygnaturka mi się podoba, tylko jest dla mnie jak ostroga dla konia . Piszesz to w czasie teraźniejszym, więc działa to na mnie zdecydowanie energetyzująco - Odpowiedzieć Ci szybko Futro z soboli po prababce - to jest świetna myśl Hardy. Oczywiście, że po prababce - nic nie mogłeś na to poradzić. Tego się trzymaj . W tej sytuacji zarzut dekadencji Ci nie grozi....ale czy to jest wyłącznie upadek - wątpię. To znaczy...w pewnych dziedzinach oczywiście tak....Ale to, co niektórzy uznawali za oznakę dekadencji, przez innych niektórych mogło być uznane za całkiem przyjemne Co do diety neandertalczyka...AL....Może wymarli, bo im mięsa zabraklo? To oczywiście tylko luźna propozycja rozwiązania postawonego problemu . No bo hodowli roślin nie bylo, a z tych korzonków to jak Ci biedacy mieli wyżyć? AL!! BARDZO PROSZĘ - NIE KRZYCZ!!! Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: DLA GEORGA 01.02.10, 15:19 Ooo! Witaj Agfo - wiedziałam! Ty człowiek doświadczony..nie pozwolisz by Cię zwiodły proste wyjaśnienia "Co to jest dekadencja". Nie ma jak doświadczenie! Patrz i ucz się Hardy! Odpowiedz Link
hardy1 Re: DLA GEORGA 01.02.10, 15:59 Mówisz Maju że moja sygnaturka działa na Ciebie jak ostroga na konia? No popatrz, wprost przeciwnie niż myślałem Jak to każdy może odbierać inaczej "niby to samo" Będę się trzymał. Twardo, zdecydowanie i do końca. Po prababce! (czemu mojej prababki nie było stać na sobolowe......) Dekadencja - znów kwestia "takiego samego znaczenia i rozumienia" przez wszystkich. Ale źródłosłów jest konkretny - upadek, początek końca. To nie dla mniee Maju - już pisałem że zniknięcie stad dużych zwierząt było jedną z prawdopodobnych przyczyn wyginięcia neandrtalczyków - nie potrafili w miarę szybko przystosować się do nowych warunków bytowania. Cromaniończycy byli bardziej uniwersalni, potrafili szybko przystosować się do różnych klimatów i korzystania z różnego pożywienia. Do tego neandertalczyków było bardzo mało, szacuje się ich liczbę na kilkadziesiąt tysięcy osobników rozrzuconych po całej Europie w okresie zlodowacenia. No i na czym mieli ci biedacy przeżyć? Na korzonkach i bulwach?! Odpowiedz Link
hardy1 Re: DLA GEORGA 01.02.10, 16:07 PS.Zaglądnij Maju na mój blog i przeczytaj ostatni mój wpis - może Ciebie zainteresuje zdarzenie które przeżyłem...o pewnej serialowej ...Majce Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: DLA GEORGA 01.02.10, 17:08 Zajrzałam -) Przeczytałam Myślałeś, że się zdziwię? Hardy...mnie już nic nie zdziwi jeśli chodzi o to, co ludzie opowiadają i w co wierzą w zakresie medycyny. Naprawdę. Ja nawet już nie dyskutuję, bo wiadomo, że jako lekarz to ja się na tym po prostu nie znam. Co do pomysłu w serialu..nie oglądam tego, ale może ma to swoje uzasadnienie Wiesz, że w Jemenie dziecko może zasnąć w łonie matki nawet na kilka - kilkanaście miesięcy? I dopiero jak się obudzi, następuje dalszy rozwój a potem poród? To oczywiście wyjaśnia, dlaczego mąż po powrocie do domu z długiej podróży, znajduje w domu niemowlę....Zapłodnienie in vitro zamiast badania cytologicznego wydaje mi się pomysłem bardziej nowoczesnym, a równie prawdopodobnym. Neandertalczycy Piszesz, że mało ich było...A kogo było dużo? I za tymi dużymi zwierzętami, to oni mogli sie przemieszczać. Tak naprawdę nie wiadomo, czemu wyginęli, pewnie było kilka przyczyn...Na pewno przegrali w konkurencji z "nami" - zajmowaliśmy tę samą niszę ekologiczną - konkurencja musiała być ostra. Odpowiedz Link
hardy1 Re: DLA GEORGA 01.02.10, 17:55 Oooo...nie wiedziałem że płód może zasnąć na kilka miesięcy Te Jemenki to muszą być łebskie kobiety! Wiadomo, karawany i tak dalej...to trwało a trwało...więc dziecko "zrobione przed wyjazdem" spało i na powrót oficjalnego ojca oczekiwało... Chyba wiele z kobiet mających marynarzy za mężów, zwłaszcza z takich półrocznych dalekowschodnich rejsów...dziwne że jeszcze nie wpadły że tak "też może być". Świetny pomysł! Wszystko można wytłumaczyć Cromaniończyków było dużo więcej. Dla rozwoju gatunku i aby nie było degenerujących "urodzeń wsobnych" (jak to niektórzy nazywają...chodzi aby wymiana genów następowała między niespokrewnionymi blisko) potrzeba minimum sto stysięcy osobników. Liczbę neandertalczyków obliczają gdzieś na 20 tysięcy...ale też uważam że nałożyło się kilka przyczyn na ich wyginięcie. Wiesz Maju że naszemu gatunkowi też bardzo mało brakowało do wyginięcia? I to w skali dziejów niedawno bo 70 tysięcy lat temu? (to są najnowsze odkrycia i obliczenia). Po ogromnych wybuchach superwulkanów i dramatycznych innych zjawiskach podobno zostało w Afryce tylko 2.000 osobników gatunku homo sapiens. Tylko dwa tysiące! Mało brakowało a byśmy nie rozmawiali w tej chwili...w każdym razie nie my Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: DLA GEORGA 01.02.10, 18:09 Hardy. jednym tchem piszesz, że nas bylo więcej bo tak trzeba...i że był czas, że było nas 2000. Jasne, że był czas, że bylo nas więcej...był też taki, kiedy było mało. Problem może polegać na lepszym przystosowaniu do zmiennych warunkow i wielu innych rzeczach, o których zresztą akurat Tobie nie muszę pisać. Nie wiadomo, czemu wyginęli. Nie wiadomo nawet, czy mieszali się z ludźmi, czy nie (jeśli tak, to ww niewielkim procencie, ale tego zupełnie nie wiadomo). Dużo jest niewiadomych, dlatego to wszystko jest takie ciekawe. Byłoby okropne - wiedzieć wszystko! Odpowiedz Link
hardy1 Re: DLA GEORGA 01.02.10, 18:25 Jedno drugiemu nie przeczy, Maju. Nas było mało ale w jednym dramatycznym krótkim okresie. Na szczęście udało się przetrwać i szybko zwiększyć liczbę ludzi. Neandertalczycy natomiast przez dziesiątki tysięcy lat utrzymywali małą, w miarę stałą liczbę osobników. Na pewno na ich wyginięcie złożyło się jednocześnie kilka niesprzyjających czynników. W Hiszpanii odkryto szkielet dziecka sprzed ok.32.000 lat co do którego naukowcy nie mogą się porozumieć - szkielet posiada wymieszane cechy dwóch gatunków homo - sapiens sapiens i sapiens neandertalis. Ponieważ znaleziono tylko jeden szkielet o takich cechach - jedni mówią że to dowód na krzyżowanie się międzygatunkowe, inni że to po prostu ludzkie dziecko z jakąś chorobą. Z tym ostatnim "okropne!" - całkowicie się zgadzam To byłoby okropne gdybyśmy już wszystko wiedzieli. Ale nie obawiaj się...prędzej nasz gatunek wymrze niż wszystkie zagadki Wszechświata poznamy Dużo prawdy jest w powiedzeniu naukowców - "znalezienie odpowiedzi na jedno pytanie powoduje powstanie kolejnych stu pytań"... I jest jeszcze jedna teoria - gatunek rozumny tak długo się rozwija dopóki "gotuje się" w nim ciekawość świata i poznawania jego tajemnic, chęć odkryć. Społeczność która wpada w apatię, nie wyznacza sobie nowych celów tylko zastyga "w trwaniu" - degeneruje się i wymiera. Dużo jest w tym prawdy... Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: DLA GEORGA 01.02.10, 19:50 Zżera mi posty! Widocznie kolejny raz nacisnęłam edytuj, zamiast wyślij, albo próbowałam edytować post na podglądzie! NIE MA!!!!! No trudno Nie należy się przejmować drobiazgami. Hardy!!! No właśnie...ich było mało i nie powiększali swej liczebności, nas było mało, ale rośliśmy w siłę. Stagnacja w ewolucji też może skończyć się zagładą. Nie opowiadaj mi, że nas było ponad sto tysięcy, bo sam dobrze wiesz, że na początku było dwoje, a Ewa była czarna. Howgh. Pamiętam o tym dziecku, ale nie dokładnie....Twardych dowodów genetycznych na takie krzyżówki nie ma...to wiem na pewno. Myślę tu o śladach materiału genetycznego neandertalczyka w genomie człowieka. Nie wiem natomiast czy to dziecko było badane. Czasem nie udaje się uzyskać DNA – wtedy oczywiście stanowiłoby niewiadomą...ale ....zapamiętałabym że nie było, więc nie bardzo w to wierzę. Nie mam teraz jak sprawdzić, jak sprawdzę – napiszę. Nie wiem też z jakiego czasu są Twoje wiadomości – ja interesowałam się tym ok. 2 lat temu, więc też mogło się coś zmienić. Odpowiedz Link
hardy1 Re: DLA GEORGA 01.02.10, 20:22 Moje wiadomości o tym dziecku też gdzieś sprzed 2 lat. Świeższych nie czytałem. Co do czarnej Ewy - to zgoda. Co do tego że było ich dwoje...ooo, co to to nie...wiem Mogła mieć kilku ojców swoich dzieci W W tym sęk że mitochondrialną linię (żeńską) można badać; stąd wiemy o tej pierwszej pramatce naszej. Z poszukiwaniem ojca większy kłopot I gdzie tu równość i podział ról w dziejach naszych ? Kto był praojcem?! PS.Chyba nie pomyliłem z tą mitochondrią...w razie czego popraw mnie Maju Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: DLA GEORGA 01.02.10, 20:36 Wszystko się zgadza Hardy. To jest "to mitochondrium". Mitochondrialne DNA jest rzeczywiście przekazywane tylko przez matkę, bo od niej pochodzi komórka jajowa. Linię męską można badać...ale tylko u mężczyzn, bo bada się wtedy chromosom Y. Takie badania trwają i ich wyniki potwierdzają to, co wynika z badań DNA mitochondrialnego. Nie wiem czy czytałeś bardzo dobrze napisaną książkę "Siedem matek Europy" Jeśli nie - polecam Ci. Napisana bez zbędnego balastu naukowego (tak mi się przynajmniej wydaje)może być spokojnie zrozumiana również przez ludzi nie mających do czynienia z genetyką. Autorem jest jeden z największych autorytetów w dziedzinie tych badań, a czyta się jak książkę przygodową. Odpowiedz Link
hardy1 Re: DLA GEORGA 01.02.10, 21:40 Nie czytałem tej ksiązki, Maju. Pooszukam. Pamiętasz autora? Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: DLA GEORGA 01.02.10, 21:49 Oczywiście. Autorem jest Bryan Sykes. To pionier badań nad oznaczaniem DNA w materiale kopalnym, oznaczeń DNA mitochondrialnego (możesz go czytać z pełnym zaufaniem, że nie przeczytasz bzdur) i jednocześnie świetny popularyzator nauki. Odpowiedz Link
hardy1 Re: DLA GEORGA 01.02.10, 22:02 To dobrze że gwarantujesz naukowość, Maju. Z 2 lata temu kupiłem zachwalaną (chyba w reklamach) książkę dwóch autorów. Takich bzdur w życiu nie czytałem! Zaprzeczali ewolucji, uważali że człowiek żył w czasach dinozaurów i tym podobne. Coś na podobieństwo Daenikena tylko z pełną powagą. Jestem laikiem ale jak czytałem ich "argumenty" to nie wiedziałem - płakać czy śmiać się. Wszystkie sprawdzalne naukowe dowody wyśmiewali lub zatajali, wszystko na swoją założoną z góry tezę interpretowali. Wyrzuciłem ją do kosza...szkoda tylko było pieniędzy. Tylko że takie pseudonaukowe książki czytają różni ludzie. Również mający kłopoty z myśleniem i to jest problem...trochę jak z tymi dwoma dziewojami "od cytologii" które opisałem na blogu... Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: DLA GEORGA 01.02.10, 22:18 Też to czytałam Ślad buta w kambryjskich osadach i gwóźdź w dewonie...albo coś podobnego. Bardzo zabawne Odpowiedz Link
hardy1 Re: DLA GEORGA 02.02.10, 07:56 Zamknąłem wczoraj? To i wypada otworzyć PODWÓRKO z rańca... Dzień dobry WKN Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: DLA GEORGA 02.02.10, 08:41 Witam Wszystkich . Zdecydowanie zapalenie gardła ma swoje dobre strony. Również dla rodziny - nie mogę mówić . Pisać mogę więc nie jest źle. No i mam czas, którym nie mogę się dość nacieszyć Siedzę przy oknie i podziwiam widok. NIE CIERPIĘ ZIMY jeśli chodzi o jezdnie, pobocza (miejsca do zaparkowania), chodniki, wiatr, śnieżyce, zamiecie itd...Chyba, że jestem na zimowych wczasach, co niestety nie zdarza mi się od czasu, kiedy Małe podrosło i nie trzeba jej zabierać na ferie z rodzicami. Jakoś nie pamiętamy o tym, że możemy wybrać się sami. Ale uwielbiam zimowe widoki, takie jak te, które mam za oknem - to jest bajka Skwer z drzewami zarówno liściastymi jak iglastymi, nieczynną obecnie fontanną, ławeczkami kompletnie zasypanymi śniegiem .....Na to wszystko patrzę z góry i gotowa jestem żałować, że kiedyś się zmieni. No właśnie - GEORG!!!!!!! Co z tą wiosną????? Odpowiedz Link
hardy1 Re: DLA GEORGA 01.02.10, 22:33 Dokładnie to. Wszystko w pseudonaukowym bełkocie. Wpierw czytałem na poważnie, potem zacząłem się śmiać a na koniec już się wkurzyłem. Właśnie ze względu na ludzi którzy słowo pisane uznają za świętą prawdę. Ale trudno na wolnym rynku wprowadzać cenzurę. Tylko jak z takim czymś walczyć? Przecież nie umieszczą krytycznej naukowej recenzji bo by książki nie sprzedali. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 30 stycznia 2010 01.02.10, 13:04 Nie wiem, co prawda kto i co nabroił (może ja), z góry zapewniam, że na nikogo się nie gniewam, wszystkich witam "równakowo" - moje słowo z dzieciństwa A jako, że dzień piękny, a ja czasu dzisiaj jak na lekarstwo mam, wiec zastanawiam się jak tu te godzinkę wolnego wypełnić...a tu pustki na Podwórku. Kochani, mam wrażenie, że wraz z latami ludzie zamieniają się zimą w susły. Ale radujmy się, znaleziono trzy bezcenne zęby... Wesolego dnia, mili Odpowiedz Link
k.karen Re: 30 stycznia 2010 01.02.10, 13:24 Cześć AL, na pewno nie Ty nabroiłaś, to już raczej niech na mnie będzie Tylko nic nie pamiętam, żebym komukolwiek wybijała zęby? Czyżbym aż tak wysoką gorączkę miała...hmm...kręcił się tu jakiś neandertalczyk? Karen Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 30 stycznia 2010 01.02.10, 13:37 Chora to ja jestem - proszę mi nie robić konkurencji. Za to mam czas, żeby zajrzec na Podwórko w jakiejś ludzkiej porze. Zęby są zdrowe - tyle wywnioskować się dało z oglądania ich w TV. Potem potwierdził to jeden z badaczy....Nie jest więc źle. Jakie pustki AL? Weź Ty się rozejrzyj dobrze, a nie narzekaj... Witam Wszystkich...hurtowo i bez skrótów. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 30 stycznia 2010 01.02.10, 13:56 Zdrowe!!! Być może jako człowiek żyjący w rajskiej symbiozie z naturą używał neandertalczyk pasty Thera-med....tak jakoś "ziemsko" brzmi, nieprawdaż??? Majeczko, cieszę się, że wpadłaś na Podwórko nie tylko w ludzkiej porze, ale jeszcze akurat wtedy, gdy mi się zdarzyło tu być. Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 30 stycznia 2010 01.02.10, 14:14 O paście nie mówili, ale ...używał wykałaczek!! popatrz, czego to człowiek nie wymyśli! Pasta zresztą do kitu, bez środków wybielających - widziałaś te zażółcenia? No, chyba, że to juz później - ze starości... A tak poważniej, to muszę przyznać, że się wzruszyłam. Bo to podobno wygląda jak grób. Tak myślę sobie, że aby człowiek urządzał pogrzeb musiał tę osobę zmarła darzyć uczuciem - inaczej po co by to robił? Tak na początku, bo potem to już mogło być różnie,..... mogli się na przykład bać duchów...ale początkowo? Nie moge sobie wyobrazić nic innego jak właśnie uczucie. Nie byli naszymi przodkami, ale jakoś się wzruszyłam tym odkryciem kuzynów tak niedaleko Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 01.02.10, 14:40 AL, Karen, Maju - dzisiaj temat "zębowo-homokuzynowy"? Już wcześniej odkrywano szczątki naeandertalczyków ułożone specjalnie (a więc pochowane) i przysypane kwieciem. To zaś świadczy o pamięci o zmarłym oraz chyba o początkach wierzeń. W każdym razie nasi kuzyni mieli świadomość swojego istnienia - a to oznaka człowieczeństwa. Trzy zdrowe zęby! To znaczy że zdrowo się odżywiali, mieli bardzo zdrową dietę! PS.Przypomnę że podstawą diety neandertalczyków było mięso... Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 01.02.10, 14:19 Witam WKS Jeszcze nie wszystko czytałem - tylko wpadło mi w oko że ktoś mnie podejrzewa o "pomyłki spowodowane dekadencją"... Jakie pomyłki? czytać, czytać wszystko! Wczoraj o godz.21:17 napisałem...nie popełniłem żadnej pomyłki Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 30 stycznia 2010 01.02.10, 14:56 Czyli chcesz mi wmówić, Hardy, że zdrowi byli bo mięso jedli...ale jakoś na tym mięsie do dzisiaj nie dotrwali. A wegetarian coraz jest więcej.... Właściwie miałam już nic nie pisać, gdyż w biegu jestem, ale chciałam się pochwalić moją sygnaturką, którą Maseczka w pocie czoła ze mną przeforsowała....jestem bardzo krnąbrną i niepojętną uczennicą, ale przynajmniej się do tego przyznaję. Maseczka ma z mną ciężką pracę Do potem... Odpowiedz Link
1agfa Re: 30 stycznia 2010 01.02.10, 15:12 Witam Wszystkich! A wiecie moi drodzy, że w Polsce wdrożono badania, które maja określić stan zdrowia i rozwój wegatarian, od dzieci poczynając, a na całkiem dorosłych kończąc, i już się okazało ze wstepnych badań, że są zdrowsi! Nie ma otyłosci, poziom cholesterolu itp. Weganie też będa badani, no no... Tylko niech nikt nie mówi, że neandertalczycy wyginęli, bo wyłącznie mięso jedli - niestety, to cromaniończycy ich wyniszczyli, jeszcze więksi drapieżcy... Te odnalezione zęby...tak lubimy, wszyscy chyba ludzie, szukać przodków, swoich korzeni - a tu coraz większe pola do badań się otwierają. Hardy, dekadencja, to przecież sam urok zycia, eksplozja "chęci i wykonania"! Pozdrawiam Wszystkich, ciągle bez sygnaturki i bez pomysłu na nią. Ale to samo przyjdzie D.n. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 01.02.10, 15:33 Cześć Agfo Słyszałem o tych badaniach wegetarian, przeprowadzają je od kilku lat chyba Amerykanie. Nie będę jednak przedstawiał kompleksowych badań porównawczych wszystkożernych i wegetarian - a takie też przeprowadzano. W jednych sprawach jest tak, w innych inaczej, raz na plus, raz na minus. Nie chcę denerwować AL W każdym razie zawsze jestem zwolennikiem arystotelesowskiej zasady - wszystko byle z umiarem To jest duże odkrycie - szukaliśmy korzeni a znaleźliśmy całe i zdrowe zęby a nie tylko ich korzenie "Dekadencja" - to schyłek, chylenie się ku upadkowi. "O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny..." - nie dla mnie melancholia i myśl że "wszystko już było, to już koniec". To na pewno nie jest chęć wykonania tylko właśnie niechęć do czegoś robienia.."po co jak niedługo koniec?..." Tak że mamy Agfo w tej sprawie inne zapatrywanie Nie wymyślaj na siłę sygnaturki. "Ona" sama musi się nasunąć, Agfo Odpowiedz Link
1agfa Re: 30 stycznia 2010 01.02.10, 20:51 Hardy O tej dekadencji, to to my jeszcze pogadamy - dzisiaj nie mogę, ale się nastaw. Dosłowne, zgodnie z literą rozumienie hasła... Eeee Nooo, Hardy , czyżbyś nie wiedział, ile przyjemności niesie dekadencja...i niektóre rodzaje upadania...? Że nie wspomnę o mocnym śladzie w sztuce i kulturze, bo ta dekadencja (upadanie wg Ciebie), to trwa i trwa Cześć. I dla Wszystkich pozdrowienia Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 30 stycznia 2010 01.02.10, 21:21 Ja tam was nie rozumiem, ale jeśli Wy mówicie o tym, co ja myślę, że myślicie, to ja oczywiście jestem za. Ale bez upadków. Chyba, że zostały najpierw przemyślane. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 01.02.10, 21:39 Możemy, Agfo, możemy. Nie uchylam się Nie wiem ile przyjemności przynosi upadek...ja tylko wiem ile przyjemności przynosi podniesienie się z upadku Dla mnie dekadencja trwa w tych którzy upadli...na duchu Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 01.02.10, 15:22 Ja nic Tobie AL nie wmawiam...to Ty z Mają stwierdziłyście że neandertalczycy mieli zdrowe zęby A podstawą ich diety było mięso...to teza...z niej trzeba wyciągnąć wnioski Nie dotrwali do naszych czasów bo prawdopodobnie "zaszkodziły" im dwa czynniki - koniec zlodowacenia - zniknięcie dużej zwierzyny (a na drobną związaną z naszym klimatem nie polowali) oraz nadejście Cro-Maniończyków. Ci nasi bezpośredni przodkowie byli bardziej uniwersalni - potrafili już przetrwać w różnych warunkach klimatycznych, mieli odpowiednią broń, wnyki, i polowali na dużą ale i drobną zwierzynę. Jadłospis mieli bardziej zróżnicowany - jedli mięso ale i rośliny. Potrafili przetrwać w okresie braku mięsa lub roślin... Co z tego wynika? Doszliśmy chyba AL do porosumienia - dla prawidłowego funkcjonowania człowieka współczesnego potrzeba zróżnicowanego jedzenia Pewne "rzeczy" są tylko w roślinach a pewne tylko w mięsie Natura ukształtowała człowieka jako wszystkożernego...a trudno występować przeciwko Matce-Naturze Co Twoja sygnaturka przedstawia, AL? Bazie czy szron na roślince? Słabo widać Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 30 stycznia 2010 01.02.10, 21:34 No i proszę jaka piękna rozmowa powyżej na tematy genetyczne. Od siebie dodam, że jeszcze niedawno pisałam na naszym wątku, że gdzieś czytałam jakoby chromosom Y był tworem powstałym z X-a. Tak wiec przynajmniej w tym przypadku, można prawie z pewnością, potwierdzając badaniami, stwierdzić, że kura była przed jajkiem A tak na poważnie, tego typu badania są rzeczywiście fascynujące, zupełnie nie rozumiem na czym one polegają, ale potrafię je sobie wyobrazić. I jaką nieprawdopodobną MOC posiada natura w swojej różnorodności i sile przetrwania....już jako dziecko twierdziłam, że życie jest mimo wszystko uparte Dzień nareszcie minął , ale mało co już z niego zostało Pięknie, że jeszcze jesteście Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 01.02.10, 21:43 Cześć AL Obudziłaś się? Oooo...zaraz zaraz. Odwieczne pytanie - co było pierwsze: jajko czy kura? Jak uważasz? Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 02.02.10, 09:01 Witam ponownie - cześć chorutka Maju Wpisuję ponownie na dole bo mój wpis z rana wskoczył do środka wątku...i wtedy Twój też... A mnie zerwał z wyrka przed szóstą dzwonek - sąsiad miał auto na parkingu obok mnie i nie móg wyjechać - jakiś leniuch postawił samochód prosto przed nim na wyjeździe, ponad metr od żywopłotu...bo nie chciało mu się odgarnąć zwałów śniegu spod żywopłotu. Jakoś wymanewrowaliśmy...dorwę tego lenia! A Ty Maju - mleczko i miód z czosnkiem Niech no ja dorwę AL...gdzieś wpisała że mleko z miodem szkodzi na coś...niech no ja AL dorwę! Pokażę siebie jako corpus delicti - jak moja mikstura "szkodzi"...jestem dowodem na wprost coś przeciwnego! Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 30 stycznia 2010 02.02.10, 09:29 Może być bez czosnku? ja wiem, on jest bardzo zdrowy, ale wiesz....nie lubię być izolowana....A ponieważ ja z miodem to tak...no, ostrożnie to zostaje mleko. Może być z dodatkiem kawy? No to ja właśnie coś takiego piję. Widzisz, że słucham Cię jak Pani Matki. Relacje między AL i miodem są skomplikowane. Sam rozumiesz - AL woli Nutellę. Rzecz gustu Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 30 stycznia 2010 02.02.10, 09:38 Oj, pozwól, że zaprzeczę, Majeczko. Owszem, Nutella ponad wszystko, bo przecież, przynajmniej w moim przypadku, gdy już raz się w jej sidła wpadło, nijak uwolnić się nie można, jest jak narkotyk, odurza i na świat pozwala poprzez inne wymiary spojrzeć. Ale wiedz, że miód, szczególnie akacjowy, wartość ma dla mnie wyjątkową. Jedyny mankament - nie da się w nim tak bez końca smakować Drodzy, moje dzisiaj jest po brzegi wypełnione. Są takie dni, że wszystko w biegu trzeba....no właśnie Majeczko, zdrowia najlepszego życzę, dbaj o siebi Dobrego dnia, moi mili Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 30 stycznia 2010 02.02.10, 09:48 AL Powodzenia w tych wszystkich działaniach, które Cię czekają. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 30 stycznia 2010 02.02.10, 09:52 Jeszcze ciut czasu....dzięki, Majeczko, dobrze rękawy zakasać muszę I nie wierz, Hardemu, nie pij tego mleka z dodatkami...zresztą co ja będę Tobie mówić, sama wiesz....a Hardemu dorwać się nie dam, ot co!!! Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 02.02.10, 10:04 AL - znów mnie zawodzisz...co chwila zmieniasz zdanie...dorwę Cię! Ja zaś słowa dotrzymuję (jeżeli warunki obiektywne nie przeszkadzają0 ) Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: 30 stycznia 2010 02.02.10, 10:24 Al interpretacja fajna... mnie się podoba ot co Z tym dorwaniem to różnie bywa, wygląd może nieco wprowadzać w błąd... już widziałam w akcji niewinne delikatne kobietki Hardy, tak więc wygląd bywa mylący. Co zaś do miodu, mleka i czosnku, wszystko w nadmiarze jest szkodliwe, na miód można być uczulonym nie powinno sie dzieciom dawać go dużo bo uczuli. W taki sposób zamierzasz jeść czosnek..., weź daj sobie spokój, to przecież będziesz na odległość odstraszać, czyżbyś bał się złych mocy i na wszelki wypadek czosnek, to jeszcze kołek osinowy dopełni całości, weź nie pisz tak bo powagi nie utrzymam... )) Czosnek do goracego mleka, można jeszcze dodać do tego masła lub miodu jak kto woli i dobrze pomaga, wtedy nie zionie się tak, jak Smok Wawelski. Z cebuli sok jest też wyśmienity, wystarczy z cukrem teoszkę poddusić i wypić, dikładnie nie pamiętam bo nie stosuję tego. Nie lubię czosnku, choć sos czosnkowy może byś jest smaczny. Jeśli już to używam cebuli, często zastępując czosnek. Miłego dnia bez czosnku lub jak kto woli z nim, natomiast niegasnącego słońca Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 02.02.10, 10:02 No! Masz szczęście AL żeś się wycofała "co do szkodliwości miodu" Maju - jak nie możesz miodu...cóż, każdy ma jakieś ograniczenia. Ale czosnek można brać sposobem - bierzesz dwa-trzy ząbki, drobisz nożykiem, kładziesz na łyżeczkę, głęboko na język kładziesz podrobiony czosnek (nie gryźć) i od razu popijasz dużą ilością ciepłego mleka (podobnie jak połykanie tabletki z popiciem). Wtedy nie czuć prawie ostrości czosnku przy połykaniu i inne osoby praktycznie nie czują zapachu (zaznaczam że wypraktykowałem to na sobie z mlekiem i miodem. Więc nie wiem czy samo mleko też tak dobrze neutralizuje zapach czosnku). AL - na razie Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 30 stycznia 2010 02.02.10, 10:11 Hardy. Kawa z czosnkiem?!!! Bo przecież na kawę się zgodziłeś, prawda? Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 02.02.10, 10:41 Maju - zgodziłem się na kawę z rańca - dla pobudzenia. Teraz nie ma mowy - w kolejności kubek gorącego mleka i czosnek... I pod kołdrę pocić się. Po 2-3 godzinach powtórzyć miksturę... Tylko nie wiem jak o ile zmniejszona jest skuteczność z powodu braku istotnego składnika - miodu Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 02.02.10, 11:02 Jadę zobaczyć czy mnie w pracy nie ma A Ty chorutka Maju lecz się miksturą, lecz Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: 30 stycznia 2010 02.02.10, 11:32 Wszystkim chorującym cieplutkie buziaki*, pozdrowienia, zyczenia szybkiego powrotu do zdrowia, samej pozytywnej energii Hardy nie widziałam Cię czy jedziesz do pracy czy nie... o właśnie tak Ha ja już wszędzie byłam... gdzie mnie nie było... gdzie na razie miałam zaplanowane być, nawet pan bardzo uczynny przyniósł mi szczypiorek bo zapomniałam do pomidorka Miłej jazdy Hardy bez zasp, i bez spotkania jakiejś osoby w pojeździe, który porusza się żółwim tempem po drogach Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: 30 stycznia 2010 02.02.10, 11:49 Witajcie .. Maju, jako dziecko uwielbiałem chorować bo to mi dawało multum wolnego czasu, i "full service" Stos książek leżał na stoliku, a ja pochłaniałem przeciętnie pięć dziennie.. Piękne czasy.. Dobrego Dnia Wszystkim.. Odpowiedz Link
m.maska Re: 30 stycznia 2010 02.02.10, 12:37 Dzien Dobry Podworko Ulissesie - rozumiem, ze teraz mniej chetnie chorujesz? Ja tez przypominam sobie, ze mialo to swoje bardzo dobre strony, gorzej jesli laczylo sie to z jakimis zastrzykami - tu juz bylo gorzej. Na widok igly wpadalam w panike i mam tak chyba do dnia dzisiejszego.. natomiast wszelkie malinowe herbatki pijalam chetnie, ksiazki a jakze, jakies malowanki we wczesniejszym okresie. Dzisiaj jesli mnie dopada, czego staram sie unikac - szczepiac sie przeciwko grypie - ale jesli juz, to padam w pielesze tylko jesli rzeczywiscie musze chorobe odespac - poza tym i tak siedze przy kompie.. najgorsza ewentualnosc, komp na kolanach hej Podworko Odpowiedz Link
georg1960 Re: 30 stycznia 2010 02.02.10, 13:03 Witajcie WKS i WKN a wiosny nie ma.. i kurna (jak mawiaja w lomzynskiem) wlasnie mi synek dzwonil, ze autem wjechal do plotu jakiegos na tej samej ulicy, bo chole... gown..arz chcial tylni naped na sniegu wyprobowac. Alez zdenerwowany jestem, no nie... Odpowiedz Link
hardy1 Re: 30 stycznia 2010 02.02.10, 14:07 Cześć WKS Ho ho, to musiałeś się Achaju utuczyć w dzieciństwie na celulozie Georg - takie są czasem skutki posiadania latorośli...to nie będzie pociechą ale...czy my w latorośli latach już byliśmy aż tak przewidujący i rozważni? To są koszty posiadania potomka, nieuniknione... PS.Przejdźmy na nowy wątek który już Kogucik otworzył. Tu już jest zbyt dużo wpisów... Odpowiedz Link
1agfa Re: 30 stycznia 2010 02.02.10, 14:17 Witajcie Wszyscy! także Ci, którzy gdzieś-tam-z-problemami- się-motają-rozmaitymi i chwilowo Ich tu nie ma Abyśmy zdrowi byli, proszę Państwa! Abyśmy, życzę Wszystkim Swoja drogą takie tu receptury prezentowano, że ...!! Choroba za nos się złapie i sama ucieknie Świstak zobaczył dzisiaj swój cień, moi drodzy - czyli jeszcze sześć tygodni zimy, niestety. Huhuha, huhuha, nasza zima...... Zaglądam tylko, niestety mam huk bieganiny. Ale macham (szalikiem) Miłego dnia Wszystkim Odpowiedz Link