al-szamanka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 21.04.10, 10:03 ...i od razu przeklejam z niego mój post, aby wszystko miało ręce i nogi..... Czy wiecie jak to jest jechać do pracy o godz. 5:35? Pewnie nie, niektórzy z Was może o tej porze nawet o bożym świecie nie wiedzą, a inni dopiero przygotowują się duchowo, że wstawać trzeba będzie. Dzisiaj rano, zanim siadłam za kierownice, postałam 5 minut przy samochodzie, gdyż nadziwić się nie mogłam, jak w tej porannej ciszy ( tak wcześnie nie ma prawie samochodów na ulicach), słychać wrzaski ptaków...nadchodzą one falami, któryś tam rozpocznie z cicha a zaraz potem istny harmider, tak jakby odprawiały zawody, który głośniej. Potem znowu cisza i na oborot Opowiedziałam to dzisiaj jednej mojej klientce, stwierdziła, że ptaki tak krzyczą w zastępstwie kogutów, bo tych w mieście przecież nie ma Pogodowcy zapowiadali na dzisiaj deszcze, ale właśnie zmienili decyzje, ponoć ma być ładnie Ślicznego dnia, mili Odpowiedz Link
k.karen Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 21.04.10, 10:13 (hi hi hi...to i ja wkleję swój aby wszystko miało ręce i nogi) Dzień dobry Al i WKN )))) O tej godzinie ( 5:35) to jeszcze smacznie śpię i jak Ciebie czytam to sporo tracę. Nigdy nie musiałam tak wcześnie wstawać, nawet do pracy ale pamiętam kiedyś miałam okazję spędzić letnie wakacje w miejscowości Orle. Cudowna okolica i pobudka wcześnie rano, urządzana codziennie właśnie przez ptaki. To są dla mnie niezapomniane wakacje. Cisza, spokój i obcowanie z naturą smile U mnie też słońce, przynajmniej na razie i wbrew prognozom meteo. Miłego dnia, spokojnej pracy i powodzenia w załatwianiu ważnych spraw ( dla Hardego) smile))))))) Odpowiedz Link
cieplanata Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 21.04.10, 10:16 Witaj Al Dziś pojechałam zrobić sobie zdjęcie, zrobili mi an face nawet ładnie "wyszłam" tylko musiałam się rozebrać do tej fotki do pasa, w pierwszej chwili myślałam, że fotka nie wyjdzie, bo warstwa tłuszczu nie przepuści promieni Rtg - tak robiłam Rtg klatki z płucami No fotka wyszła, płuca mam zdrowe, mogę spokojnie wziąć sie do pracy Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 21.04.10, 10:27 No i za jednym zamachem, Natko, ogłosiłaś, że jesteś dobrze "odżywiona" . No kurcze, od razu słowo odżywiona połechtało moją wyobraźnię, dlatego idę na poszukiwanie przezornie schowanego słoika z masłem orzechowym i zrobię w nim spustoszenie...a co, śniadania jeszcze nie jadłam Karen, całe szczęście, że nie muszę codziennie tak wcześnie wstawać, ale dwa razy w tygodniu to jest właściwie norma, niekiedy trzy Odpowiedz Link
cieplanata Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 21.04.10, 11:36 Ojjjjjj Al właśnie staram się robić wszystko, żeby to "odżywienie" zgubić, na razie nie jem pieczywa, kasz, makaronów (buuuu moje ukochane spaghetti) ani innych węglowodanów . Niestety białka w postaci mięsa nie bardzo lubię, a samym serem i kefirem to nie długo pociągnę Trudno, chciało się przytyć, to teraz musi się chcieć schudnąć. Ale tycie jest przyjemniejsze można zjeść cudowną kromkę chleba z pasztetem albo serem żółtym, a na deser ciacho, ehhhhhhh Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 21.04.10, 11:55 Ojejejej, jakie Ty masz wspaniałe słabości,Natko, sama słodycz , tak lubię, bo przynajmniej nie mam wyrzutów sumienia, że ja ich mam tak pełno, no cóż zrobić, ponadprzeciętny łasuch jestem, szczególnie jeśli chodzi o bomby kaloryczne. Na pierwszym miejscu nutella i masło orzechowe, i pochłaniam tego ogromne ilości, aż mi się niedobrze robi - to jest dopiero słabość, zarowno przed jedzeniem jak i po Teraz jednak zdrzemnąć się nieco muszę, po południu do pracy Do wieczornego pisania, mili, paaaaaaaaa Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 21.04.10, 15:08 Cześć, miłe Panie, wróciłem zadowolony, ważne sprawy "pracowe" udało się pomyślnie załatwić U mnie już zimno - raz słońce, raz deszcz. Jutro może być śnieg z deszczem, w nocy kilkustopniowe przymrozki...brrrr!!! Oby u mnie prognoza pogody się nie sprawdziła... Czy dzisiaj "dzien żarciowy" jest na Podwórku? (Karen, skype). Odpowiedz Link
k.karen Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 21.04.10, 18:07 Cześć, Hardy i GRATULUJĘ!!!!! Brawoooooo, bardzo się cieszę Prosze jakie dobre dni mamy "Żarciowy dzień"? Eeee...raczej powinien być szmpanowy, mam nadzieję, że wypijemy toast za Twój sukces Co to za pogoda? Zimno i leje a moje roślinki w ogrodzie tak bardzo potrzebują słońca Miałam dzisiaj kupić ten krzew ale plany się zmieniły. Teraz zrobiłam sobie gorącą czekoladę i czytam co nowego...Al pewnie już w pracy? Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 21.04.10, 19:56 Dziękuję Karen Nooo...chyba sobie dzisiaj lampkę czegoś wypiję. Należy mi się Wróciłem z miasta...ziiiimno się robi...juz tylko 4 stopnie... Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 21.04.10, 22:04 Żarciowy dzień, a ja musze wyjechać? To niesprawiedliwe . Jednak - trudno. Dzień dobry Podwórko i do widzenia - będę za kilka dni. Do napisania Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 21.04.10, 22:20 Ach, Majeczko, pojawiasz się jak po ogień i jeszcze szybciej znikasz i to na tak długo. Uważaj na siebie i nie biegaj zbyt szybko i rzeczywiście bądź za tych kilka dni Odpowiedz Link
k.karen Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 21.04.10, 22:45 Paaa, Maju i wracaj szybko Jakiś śpiący ten dzień. Próbowałam coś poczytać ale od razu przysnęłam. Zagram Wam już tylko i życzę spokojnej pracy AL i dobrej nocy Wszystkim...DOBRANOC www.youtube.com/watch?v=EMrhv0XKfq4 Odpowiedz Link
cieplanata 22 kwiecień plecień co przeplata 22.04.10, 07:32 trochę zimy, trochę lata. Ale dziś zimno, kapotę chyba muszę wyciągnąć z szafy, może i rękawiczki? Dziś mam duzo zajęć, no cóż nie zawsze mogę leżeć na szezlongu i pachnieć Życzę Wam przyjemnego dnia i słońca i pogody (chociażby ducha) Odpowiedz Link
hardy1 Re: 22 kwiecień plecień co przeplata 22.04.10, 08:06 Witam porannie o /prawie/ mroźnym poranku, Natko i WKN Wcale nie jest u mnie zimno, jest POWYŻEJ zera aż o 2 stopnie. Przed chwilą przestał sypać ten gęsty grad, deszcz prawie nie pada...porównać wystarczy z warunkami na primier na Wyspie Baffina, Nowej Ziemi czy inszej na północ od nas...od razu lepiej na duszy Na razie, moi mili... Odpowiedz Link
k.karen Re: 22 kwiecień plecień co przeplata 22.04.10, 10:05 Dzień dobry, Natko, Hardy i WKN ...i już ani słowa o pogodzie... Dobrego dnia z przewagą "trochę lata " Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 22 kwiecień plecień co przeplata 22.04.10, 14:10 Hej, drodzy, przybyłam z pracy kwadrans po 8-ej i tak sobie pomyślałam, że zanim usiądę przed komputerem przeczytam sobie parę stroniczek książki....no poczytałam, nawet nie wiem ile , w kazdym bądź razie z głębokiego snu wyrwała mnie komórka dobre 3 godziny później i to z takim jękiem i prośbami, że jeszcze półprzytomna musiałam wybyć z domu....najgorsze, że za godzinkę znowu będę musiała wybyć i do późnego wieczora w pracy pobyć. Tym sposobem dzień mój jakiś krótkawy się zrobił, czego zaprawdę nie zamierzałam U mnie, po raz pierwszy w tym roku, wierzby zaczynają się pylić, powietrze pełne wirującego puchu, momentami wygląda tak jakby śnieżyło, a przecież wiosna cudna i ciepło się ponad miarę zrobiło Dobrego dnia, mili Odpowiedz Link
hardy1 Re: 22 kwiecień plecień co przeplata 22.04.10, 16:55 Hej, Karen i AL Mówisz AL że poczytałaś ledwie parę stroniczek? Przypomniałem sobie obowiązkową lekturę "Nad Niemnem" i te opisy przyrody zajmujące chyba więcej niż połowę stronic książki (czy dobrze pamiętam? ) Doczytywałem gdzieś do 30-40 stronicy i dalej nie mogłem. Zasypiałem... I tak w kółko. Aż wreszcie wziąłem się na sposób - zacząłem czytać "szybkościowo" - omijałem wszystkie opisy, skupiałem się na dialogach. No i zmogłem Zaliczyłem na bdb...nawet na podchwytliwe pytanie dotyczące właśnie "opisów listków na drzewie" odpowiedziałem pamietając te z pierwszysch stron To była moja najgorsza lektura. Nic nie poradzę, nie lubię tego typu książek. Każdy ma swoje upodobania. Przecież pochłaniałem książki...ale całkiem innych gatunków literackich Odpowiedz Link
k.karen Re: 22 kwiecień plecień co przeplata 22.04.10, 18:08 Pogubiłam się Al To który raz jesteś dzisiaj w pracy bo jak przypuszczam to teraz jesteś w pracy, albo popracy przedpracą albo przedpracą w pracy, ewentualnie w pracy popracy przedpracą...ratuuunkuuuuu Odpowiedz Link
k.karen Re: 22 kwiecień plecień co przeplata 22.04.10, 18:14 Z Tobą Hardy to przynajmniej wiadomo, że w czwartki to grasz...i tyle pewnego ale zawsze to już coś Ciekawe czy ktoś przeczytał nieszybkościowo Nad Niemnem? Odpowiedz Link
hardy1 Re: 22 kwiecień plecień co przeplata 22.04.10, 18:35 Karen - z AL to nigdy nic nie wiadomo...jest taką "podfruwajką pracową"...raz o tej raz o innej godzinie Przynajmniej u mnie jest jeden pewnik od lat - w czwartek wieczór mnie nie ma Jestem taki czwartkowy wzorzec z Sevres Odpowiedz Link
hardy1 Re: 22 kwiecień plecień co przeplata 22.04.10, 18:40 PS.Co do "Nad Niemnem" to pewnie znalazłoby się kilku osobników nawiedzonych, którzy uwielbiają te opisy... Przecież ktoś wcisnął tę knigę na listę lektur obowiązkowych! A biedna młodzież dostaje herszlaku jak ją ma czytać... Znaczy się - teraz mają bryki, skrypty, omówienia...mają luzik. A my?! Się męczyliśmy! Odpowiedz Link
k.karen Re: 22 kwiecień plecień co przeplata 22.04.10, 18:49 Tak właśnie, skryptowo "zaliczyłam" Nad Niemnem ...i nie tylko Nad Niemnem Odpowiedz Link
hardy1 Re: 22 kwiecień plecień co przeplata 22.04.10, 19:14 To miałaś lepiej niz ja. W moim "rejonie" ze skryptami było krucho... Chociaż...mówiąc szczerze zawsze wolałem sam robić to co musiałem Odpowiedz Link
k.karen Re: 22 kwiecień plecień co przeplata 22.04.10, 19:33 W moim "rejonie" też było krucho ale jakoś zdobywaliśmy te skrypty a jak nie było to trzeba było robić samemu...ściągi Odpowiedz Link
cieplanata są takie dni w tygodniu 22.04.10, 21:38 gdy nic się nie układa. Dziś mam kiepski dzień, a Wy nie piszecie, myślałam, że odpocznę tu, a na Podwórku cicho, ciemno i zimno, ehhhhhhhhh idę do domu, nie będę sama na Podwórku siedziała Odpowiedz Link
al-szamanka Re: są takie dni w tygodniu 22.04.10, 21:47 No właśnie, Natko, są takie dni, że nic, albo prawie nic się nie dzieje. Ja przed chwila wróciłam z pracy, a Hardy, od wieków, grywa w czwartki w siatkówkę. Mam nadzieje, że ten kiepski dzień nie jest aż tak tragiczny, jutro na pewno wszystko będzie wyglądało inaczej Odpowiedz Link
k.karen Re: są takie dni w tygodniu 22.04.10, 22:07 W poprzednim tygodniu mieliśmy wszyscy nadmiar wrażeń, Natko Czasami lepiej żeby nic się nie działo. Odpocząć od netu też czasem musimy. Jutro będzie lepiej - masz rację, Al Odpowiedz Link
al-szamanka Re: są takie dni w tygodniu 22.04.10, 22:21 Nooooo, Karen, jutro to ja mam dyżur nocny, wiec przynajmniej jeśli chodzi o mnie to nie będzie lepiej, ale zaraz po dyżurze jadę do lasu na piknik, wiec trochę sobie wynagrodzę....jeżeli nie zasnę Odpowiedz Link
al-szamanka Re: są takie dni w tygodniu 22.04.10, 22:10 Aaaaa, i jeszcze coś Natko, ciągle muszę o tym myśleć Naprawdę jesteś szczęśliwa posiadaczką szezlonga?? To brzmi tak buduarowo.... Odpowiedz Link
hardy1 Re: są takie dni w tygodniu 22.04.10, 23:27 ...cześć wieczorowo miłe Panie Nagrałem się po pachy...chwilę teraz odpocznę a później pójdę lulu...je kto na Podwórku? Odpowiedz Link
al-szamanka Re: są takie dni w tygodniu 22.04.10, 23:34 No to ładnie się nagrałeś, Hardy, bo przecie Twoje pychy wysoko Jeszcze półgębkiem na Podwórko popatruje, gdyż tez praktycznie w drodze do loża jestem....eeeeeeee..słyszysz jak ziewam? Lepiej od razu pod kolderke wskakuj...to znaczy po prysznicu i chrap do rana snem sprawiedliwie ugranego...paaaaaaaa dobranoc Odpowiedz Link
hardy1 Re: są takie dni w tygodniu 23.04.10, 00:13 Ha! Wyprysznicowałem się, AL, i idę lulu Dobranoc Wszystkim Odpowiedz Link
k.karen Re: są takie dni w tygodniu 23.04.10, 07:58 Dzień dobry Wstawać śpiochy! Ja już po ćwiczonkach z rańca a teraz idę zrobić sobie pyszną, niezwykle aromatyczną kawę i poczytam "ciąg dalszy" - przez Al napisany... Aha...miłego dnia, pełnego słońca - jak u mnie Odpowiedz Link
hardy1 Re: są takie dni w tygodniu 23.04.10, 08:05 Dobra dobra, Karen...nie krzycz tak z rana...już Cię witam Nie wiesz że z rana najlepsze są kukurydziane płatki i mleko...w ostateczności rozcieńczona śmietana? Dzień dobry i WKN...powoli się zbieram. czas wyjść. Na szczęście piękna słoneczna pogoda powita mnie za progiem...czas na szybki spacer pracowy Odpowiedz Link
k.karen Re: są takie dni w tygodniu 23.04.10, 08:34 Dzisiaj płatki z mlekiem Spokojnej pracy, Hardy ale jak trzeba to łopatą wkładaj, że trzeba spełnić obywatelski obowiązek 20.VI Na razie, pa Odpowiedz Link
al-szamanka Re: są takie dni w tygodniu 23.04.10, 08:49 Ja tez już wstałam i właśnie jestem na etapie picia kawy, podejrzewam, że jedna wielka filiżanka nie wystarczy, bo w nie najlepszym humorze jestem i muszę się jakoś doelektryzować. Zastanawiam się, czy nie wykorzystać kawałka dnia na zakup ciucha, to zwykle mi pomaga , także jako przedpocieszenie z racji nocnego dyżuru. Karen, Hardy i WKN....pieknego dnia Odpowiedz Link
k.karen Re: są takie dni w tygodniu 23.04.10, 09:01 Cześć Al Przesyłam Ci duuużo dobrej energii Ale na zakupy ciuchów to wybierz się koniecznie. Ja też dzisiaj robię wypad do sklepów z ciuchami i butami. Widziałam i zachorowałam na takie suuper buty..wow i muszę je mieć Miłego dnia i dużo słońca Odpowiedz Link
al-szamanka Re: są takie dni w tygodniu 23.04.10, 09:34 Ha, a ja muszę mieć sama nie wiem co...najczęściej to, co mi w oko wpadnie, chociaż często jestem bardzo roztrzepana z nowo zakupionym ciuchem, chowam do szafy, zapominam i niekiedy wyciągam go po roku zdziwiona skąd się wziął Przyznam się, że takie roztrzepanie zdarza mi się bardzo często, cóż, każdy ma jakieś wady, a ja mam właśnie taką. A butów nie lubię kupować, w ogóle nie przepadam za butami i nosze je tak długo aż się prawie rozpadają, bo dopiero wtedy są wygodne Przygotowana do wyjazdu już jestem, wiec hajda w świat....bo do pracy tez murze zdążyć. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: są takie dni w tygodniu 23.04.10, 13:23 Jestem i co, nikt nie jest ciekawy co kupiłam? Łeeeeeeee....to sama muszę do wierzby, piaskownicy, drewutni, ławeczki i poduszek wykrzyczeć - bluzkę i sukienkę, i to w tempie błyskawicznym. Wchodzę, rzucam okiem i wiem, że jeżeli przymierze i będzie dobre, to kupuje, tak tez i teraz zrobiłam. I dzisiaj nałożę!!!!!...tzn. jedna rzecz tylko, nie dwie na raz Odpowiedz Link
k.karen Re: są takie dni w tygodniu 23.04.10, 13:42 Już jestem Al, słyszę, słyszę... i cieszę się razem z Tobą. Tym bardziej, że ja też jestem zadowolona ze swoich "butowych" zakupów Odpowiedz Link
al-szamanka Re: są takie dni w tygodniu 23.04.10, 14:18 Heej, to poskaczmy obie z zadowolenia...i wcale nie przesadzam, jeszcze teraz, gdy jestem czymś wyjątkowo uradowana lobię sobie poskakać jak dziecko. Z tym, że bardzo muszę uważać, aby nie stało się to w miejscu publicznym, nie wiadomo, czy za rogiem ulicy nie czai się ktoś z kaftanem...oni maja białe, a ja przecież uwielbiam zielone Hmm, stwierdziłam właśnie, że za butami tez muszę się rozejrzeć...tego jednak nie lubię Odpowiedz Link
hardy1 Re: są takie dni w tygodniu 23.04.10, 14:24 Co tu się dzieje?! Wracam z pracy, mówię sobie - zaglądnę na Podwórko...pewnie jakiś ciekawy temat się znajdzie...i jest!!! Temat zakupów ciuchow i butów... Żebym chociaż widział, to bym ocenił czy pasuje do stroju, karnacji i ogólnie "czy pasują"... a tak Odpowiedz Link
al-szamanka Re: są takie dni w tygodniu 23.04.10, 14:41 Hardy, musisz uwierzyć na słowo - pasują I tyle na razie, muszę się przygotować do pracy, jeżeli podczas nocnego dyżuru znajdę nieco czasu, to postaram się zajrzeć na Podwórko Spokojnego i świetlistego dnia, mili Odpowiedz Link
hardy1 Re: są takie dni w tygodniu 23.04.10, 15:01 Nic mi nie pozostało jak wierzyć, AL Tylko dziwi mnie jedno - dawniej bluzkę dziewczyny kupowały do spódniczki...bo sukienka zastępowała spódniczkę i bluzkę. Takie dwa w jednym. Teraz bluzkę zakłada się na sukienkę?! Jestem pewnie zbyt "do tyłu"...z nowymi trendami w modzie damskiej... Odpowiedz Link
cieplanata Re: są takie dni w tygodniu 23.04.10, 15:10 cześć Wszystkim ja bluzkę zakładam pod sukienkę, uwielbiam tzw princeski Odpowiedz Link
hardy1 Re: są takie dni w tygodniu 23.04.10, 15:32 Witam Natko No ładnie...coraz bardziej się przekonuję że jestem niedokształcony, że mój zasób słów jest baaardzo ograniczony...pewnie zamykam się tylko w słownictwie "potrzeb pierwszego klasy" jak to określił Abraham Maslow... Co to jest za "princeska"?!!! Jakaś księżniczka ? A może zdobna pinezka?! Odpowiedz Link
hardy1 Re: są takie dni w tygodniu 23.04.10, 17:05 Ładna Szykowna Podoba mi się Na razie zmykam Odpowiedz Link
al-szamanka ciąg dalszy 22.04.10, 23:03 Relikwia była płaska, z jednej strony opatrzona małymi wzniesieniami i niewielka, tak, że z łatwością mieściła się w dłoni, w niczym nie przypominała czegokolwiek na świecie, dlatego musiała pochodzić z innego. Brat, który jako pierwszy ją dotknął doznał Cudownego Olśnienia i nieziemsko nawiedzony rozpoczął prawdziwe kazanie, co nakazało wszystkim uznać go za przeora. To właśnie on zadecydował, aby zamieszkać w klasztorze, gdzie byli bezpieczni przed dzikimi zwierzętami, deszczem i gromami z nieba, a gdy nadszedł jego czas, przekazał swoje Olśnienie najstarszemu synowi, a ten swojemu i w ten sposób, już na zawsze, Zgromadzenie miało nawiedzonego, wszystkowiedzącego mędrca. Co prawda, w ostatnich czasach, i szczególnie po tym, gdy relikwia przestała pokazywać Znaki Nieba, a jeden z klasztorów zapadł się sam w sobie, zaczęło pojawiać się zwątpienie w prawdziwość niektórych nauk. Siostra Jantara zaczęła zastanawiać się któregoś dnia, czy rzeczywiście to Pan stworzył dla człowieka klasztory, bo gdyby były one dziełem Najwyższego, to nie mogłyby być takie nietrwałe. Przeor tłumaczył początkowo, że nikt inny nie mógł ich stworzyć, bo przed Końcem Świata istniała tylko pustka zmieszana z grzmotem i ogniem, ale gdy Jantara nie dała się przekonać wystawił ją na pośmiewisko, a po wychłostaniu do krwi skazał na wieczyste wygnanie. Nikt nie stanął w jej obronie, gdyż równałoby to się z grzechem śmiertelnym, ale coraz to więcej braci i sióstr dostrzegało w otaczającym ich świecie rzeczy, których nie dało się wytłumaczyć prawdami nauki, wręcz przeciwnie, zdawało się im zaprzeczać. Grzmoty z nieba uderzały tak samo w miejsca nieczyste jak i święte, choroby gnębiły wszystkich i nie pomijały rodu przeorów, pomimo że z racji ich pozycji, przysługiwała im wyjątkowa opieka pańska, żadna modlitwa w intencji ochrony pól uprawnych nie odniosła skutku i coraz większe stada dzikich baranów niszczyły plony. Jednakże nie każdy ośmielał się o tym mówić, gdyż zawsze znalazł się ktoś, kto chętnie doniósł przeorowi, chociażby po to, aby rodzina otrzymała nieco większy przydział kukurydzy, lub odsunąć podejrzenia od własnej osoby, a nawet dostąpić zaszczytu i awansować na dygnitarza, co już parokrotnie się zdarzyło. Dygnitarzami byli wszyscy z rodu przeora, gdyż już od dnia narodzin mieli w sobie część Olśnienia, dlatego też zabronione im było kalanie rąk pracą, każda z rodzin posiadała celę tylko dla siebie, tylko oni nosili przy sobie kolczaste rózgi do chłostania bluźnierców i tylko oni potrafili, niezrozumiałymi dla zwykłych ludzi, świętym słowami, wypowiedzieć nad głową winowajcy straszliwą klątwę grozy. Chłosty, wygnania i całkowite odmowy przyznania racji żywnościowych, co było jednoznaczne z karą śmierci głodowej, mnożyły się szczególnie w okresach katastrofalnych plonów i jak to często przeor podkreślał, były miłosierną wolą Pana, gdyż zapobiegały przeludnieniu i umożliwiały Zgromadzeniu trwanie w stanie łaski. Jorus nie zgadzał się z tym. Dobrze pamiętał ropiejące rany swojego, wychłostanego przez jednego z dygnitarzy, najstarszego brata. Juster odchodził z tego świata w straszliwych męczarniach, tylko dlatego, że ujął się za bluźniercą, który w jego mniemaniu nie zrobił nic złego. Najgorsze, że jako grzesznik nie zasługiwał na Przeistoczenie i przez to skazany był na wieczne potępienie w Bezpowrotnym Tunelu. Przerażone głosy braci i sióstr wyrwały Jorusa z głębokiego zamyślenia. Spojrzał tak jak i inni do góry i znieruchomiał ze strachu Po niebie płynęła ogromna kula. Odpowiedz Link
ptakbenu9 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 23.04.10, 18:38 Daragije druzja, zdrastwujtie! Gawarit автоответчик Ptaka Benu Trinadcatowa. Druzja! Ptak benu trinadcatyj pagib. On pagib kanieszna smiertiu gieroja! Nu, on pakańcił z saboj iz-za niepriznanowo raka liegkich. Umierawszij nasz drug ocień ściasliwa wspaminał cisy radia jerewań. Na kaniec on nie zabył aba swaich druzjach cjuda na dwarie, on padgatablił samyj nowyj flar dla was: eta nie uże samyj sinyj flar tol'ka krasnyj с 13 звезд в честь его имени и трагической смерти и во всем случае. Давайте праздновать минуту музыки. В конце концов on решил скоро вернуться. Когда я не знаю. крыло! Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 23.04.10, 19:24 Hej Ptaku Benu Jak dobrze Ciebie widzieć Gdzie fruwasz? Na Wastokie tiebia nada iskat`? Mówisz że "Trinadcatyj pagib"? Teraz już jesteś "dziewiatyj"? A do lata który będziesz? Wracasz w stronę numeru "pierwoj"? Jak jest tak jest. Najważniejsze że "Ptak Benu 13 umarł. Niech żyje Ptak Benu 9!" Odpowiedz Link
ptakbenu9 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 23.04.10, 19:34 Hardy! Jak jest tak jest, nada ucitsa! no cóż, drewno sie kończy i są ograniczenia w prądzie- że w sensie, prądu, swiatła, niet, ale jakoś... Dziewiąty juz dawno umier, jak wróci to czternasty... Chodził mi po głowie dzisiaj szyfrant Zielonka i patrz pan wyciagnęli go po południu- eh ta telepatia! No nic- " wyszłem do pracy"- muszę sie nauczyć czem prędzej tej formy, czyli po prostu znikam, siedzę w dziupli i " kryklam"- jakby kto nie wiedział to ponoc po sląsku znaczy: rysuję. Pozdrowienia! tymitu czternasty- nieopierzony jeszcze Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 23.04.10, 19:59 Eee tam! Patrzę i widzę jak "byk" - pisze "Ptak Benu 9". Szlus! I Tymitu nie podskakuj wyżej w liczbach! Cyfra Ci nie starczy?! Odpowiedz Link
ptakbenu9 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 23.04.10, 20:53 no nie bardzo, bo było napisane, że: liczba jego..., a nie cyfra, cyfra kojarzy mi się tak bardziej z malkuth/ i malik~arab./ Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 23.04.10, 21:42 Tymitu nie baw się w numerologię! Wiem jaka liczba...ale to było dawno i nieprawda, w czasach ciemnoty i zacofania Ty lepiej krocz dumnie w stronę jedności a nie liczby jak dwa krzesełka...dość już do niej domorośli prorocy poprzypinali samosprawdzających się przepowiedni , zwłaszcza w przedostatnim roku życia pana z wąsikiem... I żadnych tam malkuth bo żadne astralne wymysły mnie nie obchodzą. I żadne malik, dobrze? Wolę już nasze zwanije od Karola Wielkiego biorące miano... Odpowiedz Link
ptakbenu9 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 23.04.10, 22:10 Ok, degustibus non disputandum... a niech tam napisze est. odstawiamy dwa krzesła, wąsy komiwojażera chowamy do walizki. - Paszport! Gdzie jest mój paszport- denerwował się Królik. Alicja malowała paznokcie, na czerwono- Królik, nie widziałeś mojego zestawu gwiazdek do tipsów? - Daj mi spokój szalona kobieto! ja paszportu szukam a ty ciągle z tymi gwiazdkami wylatujesz jak wiedźma na mitle!- słowotok u Królika był wyraźną oznaką zdenerwowania.- Gdybyś była teraz w Nangar khel to też byś szukała gwiazdek, nieee ty byś je widziała ośmioma oczyma duszy, ty zepsuta istoto! Wariatka! Gdzie jest mój paszport do diabła! Czy w tym domu nigdy nic nie może być na miejscu od nożyczek przez skarpetki do paszportu!!! Jak ja mam tego dość! - W tym domu na miejscu są tylko mole- poinformowała Alicja z uśmiechem; jakiś czas temu nauczyła się od kota tak uśmiechać, by w końcu to wrażenie kociego uśmiechu i znikającej reszty było najsilniejsze... Dryń dryń, dryń dryń, dryń dryń -Kochanie! Krykiet... jak zwykle nie w porę!- Alicja zrzuciła stopą aparat a ten grzecznie zamilkł.- No, teraz już będzie spokój. Królik już dawno pędził swoim oplem w kierunku granicy. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 23.04.10, 22:25 ...a ja czytam, czytam sobie Ciebie Ptaku...i widzę że Ty i AL macie coś wspólnego w aurze opowiadań... Odpowiedz Link
ptakbenu9 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 23.04.10, 22:31 Al też napisała: " musi się zacząć od katastrofy"- jakoś tak pamiętam ( przepraszam Al') a ja napisałam, że nie uderzy żaden piorun i było coś o federianach... Aura aurą Hardy ale póki co to tajemnica. Co poza tym słychać? Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 23.04.10, 23:01 ...w tej chwili Ciebie z czego się bardzo cieszę Powolutku się toczymy w kierunku światłości gorącego lata, mam nadzieję A Podwórko , jak taka mała ojczyzna...trwa i na wszystkich czeka Odpowiedz Link
ptakbenu9 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 23.04.10, 23:40 oj no to ja nostalgię w głosie "brata" słyszę, dlaczego ona czeka? ona, ta ojczyzna, powinna tętnić życiem a nie czekać nie wiadomo na co, to źle że ona czeka, ona jak tak będzie czekać to zwiotczeje! więc niech ona nie czeka tylko żyje własnym życiem- a żyje bo widzę i czytam- a obywatele niech pracują dla jej dobra, czyż nie? Hardy! Dzięki za Towarzystwo, godzina późna a... a jutro gimnastyka szósta rano- poważnie, może nawet przed szóstą, więc: pragnąc wprowadzić higieniczny unijny terror- idę spać. Dobranoc Hardy, dobranoc Podwórko, do jutra Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 00:29 Dobranoc Ptaku Świetnie że "dałaś głos" A Podwórko nie to że czeka na wszystkich. Podwórko żyje - a jednocześnie P. "czeka w tym miejscu" na tych którzy są wyjezdni lub pracują albo z różnych powodów ich nie ma w ostatnim czasie...i zawsze mają gdzie wrócić i z kim pogadać Latarnia nad wejściem świeci o każdej porze Dobranoc Podwórko Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 00:33 O kurcze, Ptak mi przelecial kolo nosa i tyle go widzialam. A wszystkiemu winna praca w nieludzkich porach porozkladana, czy nie uwazacie, ze trzeba zrobic z tym porzadek i jakos u przeznaczenia zaprotestowac, moze bedzie laskawe..... Nie dalo rady wczesniej na Podworko zajrzec, troche papiorkow sie nazbieralo, a i klient kaprysil....dlatego zmeczona do lozka sie juz wybieram i mam nadzieje, ze choc na troche przyspie Dobranoc mili, spijcie spokojnie Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 08:43 Hej ho hej, do pracy by się szło...ale dzisiaj nie idę Witam Podwórko AL - przeleciał Tobie Ptaszek koło nosa? Zapowiadał się na dzisiaj, jak czytam Odpowiedz Link
k.karen Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 10:12 Dzień dobry moi mili Benu)))) Jak dobrze w Domu Cię widzieć, Ptaku najcudniejszy Tylko żal, że wczoraj realne obowiązki nie dały mi zajrzeć na Podwórko ale czytam, czytam i cieszę się, że utrudzeni żeglarze do portu zawijają Al, nie chcę Cię martwić ale chyba nic nie zmienisz z tymi "nieludzkimi" godzinami pracy? Zawsze jest ta pociecha, że Twoi kochani "klienci" szczerym uśmiechem Tobie to wynagradzają Hardy, nic nie piszesz...a poranne ćwiczenia w sobotę to co? To, że do pracy nie idziesz - wiadomo - ale od ćwiczonek wolnego nie ma Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 11:06 Jak to plany potrafią się pokićkać . Właśnie wróciłam, niestety z bólem głowy, gdyż noc uciążliwa była, a tu się okazuje, że osoba, która mi miała towarzyszyć w pikniku nagłej grypy żołądkowej dostała Trzeba postanowić coś innego, co nie jest trudne, gdyż jedynym rozsądnym wyjściem z sytuacji jest szybki prysznic, a potem długa drzemka, a potem, jeżeli ochota najdzi a najdzie na pewno, gdyż pogoda cudowna na świecie, to dłuuuuugi spacer Dlatego małe dobranoc mówię i do napisania potem Ślicznego dnia mili PS. Karen, tym razem nie było szczerego uśmiechu, była autoagresja Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 11:57 Witaj Karen i (już w objęciach Morfeusza?) AL Taaa..."ćwiczonkaaaamiiii dzionek się zaaaczyyyynaaaa..." ...tylko że koleżanka zmieniła status na "babcia" i przyszła z jeszcze inną...i z ciastem...i z czymś do picia...i nie była to kawa bo kawę to my stawialiśmy...i dopiero wyszły...i...no właśnie... Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 14:00 "Będąc w gościnie w Loży" rozwinęła się ciekawa dyskusja na temat braku u nas radosnych świąt...i aby wypadały w wiosenno-letnie miesiące Co myślicie o mojej propozycji ustalenia nowych: trzech kolejnych dni radosnych świąt: Święto Bzu - Święto Bzykających Pszczółek - Święto Bzykania ? Wystarczy tylko ustalić, które to dni będą... Odpowiedz Link
cieplanata Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 15:30 Ja jestem Za bo "bez" to też może być efektem "bzykania" Odpowiedz Link
cieplanata Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 15:33 dopiero teraz przeczytałam co napisałam chciałam napisać tak: "bez" i "bzykanie" przeważnie tym samym się kończy Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 18:22 O nie Natko, to trochę inaczej - jak jest "bez" to później na pewno jest bez. Jak jest "bzyk" to później różnie się kończy Odpowiedz Link
k.karen Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 17:45 Niech będą wszystkie trzy, Hardy, ustal tylko które to dni a najlepiej cały miesiąc A co Ty tak od rana na "pępkówce" a nie na słoneczku? A ja właśnie niedawno wróciłam. Polatałam sobie dzisiaj na paskudnym ptaszysku...uch...ależ to toporna maszyna, a do tego tak głośno pracuje, że jeszcze mi w uszach bębni. Do tego to jeszcze niedawno wróciło to ptaszysko z walki z szarańczą i zapach w kabinie...bleee. Nie dość, że brzydactwo to jeszcze cuchnące... No dobrze, dobrze zaoszczędzę szczegółowego opisu, najważniejsze że radzę sobie coraz lepiej Cześć Natko- tu Karen - witam Cię słoneczko A Wszystkim życzę miłego i bziowego ( albo bzikowego) wieczoru Odpowiedz Link
k.karen Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 17:57 Przykro mi Al, wygląda że to nie był spokojny dyżur ale mam nadzieję, że odpoczęłaś na długim spacerze, może zrobiłaś jakieś nowe fotki? Może zajrzysz wieczorem a i może Benu na chwilę wyjrzy ze swojej twórczej dziupli? Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 18:08 Nie był spokojny i spacer tez nie za bardzo, fotek tez nie zrobiłam, ale ciągle mam nadzieje, że zrobię je jutro W brzuchu za to burczy Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 18:05 Wróciłam kwadrans temu, trochę podenerwowana, gdyż po raz pierwszy "udało" mi się zabłądzić na moich dobrze znanych ścieżkach. Podejrzewam, że się zamyśliłam (a może miałam sekundową drzemkę) i poszłam nie tam gdzie trzeba, na szczęście cała wróciłam, tyle że drogi nadrobić musiałam i w związku z tym czas obiadowy przemknął koło o nosa. Muszę coś pokombinować, bo od rana jestem na połówce bułki i jednym ugryzku jabłka Karen, dobrze, że nie wiedziałam co robiłaś, bo miałabym skurcze ze strachu. Nie mniej, jeżeli o świętach mówimy, to można ustanowić Dzień Oblatywacza i to w taki sposób, aby upamiętnić Twój zdany egzamin Natko, a co to tak...głodnej na myśli ? Hardy, jak widzisz, czasami z dni świątecznych wychodzą dni nieskromne Bzikowy wieczór...podoba się, może dlatego, że ja prawie zawsze mam bzika, a jak się tlenu opiję to już w ogóle jestem nie do poznania biegnę coś przygotować do jedzenia Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 18:19 Cześć miłe Panie Wróciliśmy z dłuuugiego spaceru zalesioną skarpą wiślaną - ptaszki ćwierkają, słonko grzeje, menele siedzą zadowoleni po krzakach i cieszą się z pięknego dnia i jeszcze niepustej flaszki...grzecznym "dzień dobry" pozdrawiając... Kawał drogi szybkim marszem zrobiliśmy Karen - nie widziałaś mnie z góry? Czy skupiłaś się tylko na nosa zatykaniu? AL - na drugi raz weź nić Ariadny...przyda się przy odszukaniu powrotnej drogi Natko i pozostałe Panie - ja myślałem o Święcie Bzykania jako robieniu ustami "bzzzz"... A Wy o czym pomyślałyście? Nie wiem co wam chodzi po głowie... Może jestem zbyt młody aby wiedzieć...hmmm... Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 18:25 Myślisz Karen o Miesiącu Bzykania? Jestem jak najbardziej za! Właściwie co chwila ogłaszają jakieś "Roki..." A to Rok Ziemi, a to Rok Chopina... ogłaszam tegoroczny rok "Rokiem Bzykania" PS.z opcją na przedłużenie na kolejne lata... Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 18:32 Dobranoc (to jedyne co mam teraz w głowie. Wlaśnie wróciłam). Pozdrowienia dla Podwórka Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 18:41 Maju - my tu o Święcie Bzykających Pszczółek - a Ty lulu idziesz? Nie świętujesz z nami? Nie wybierasz dnia na święto swe?! No dobrze...idź odpocząć...dobranoc, Maju Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 18:55 Majeczko, ale fajnie, że tak szybko wróciłaś Lecz jeżeli o tej porze dobranoc mówisz, to musi Ciebie z nóg zwalać, Spij dobrze i wyśpij się jak najlepiej, puchowych snów życzę A ja pojadłam co nieco, a teraz do zielonej herbaty, orzechowe ciasteczka pogryzam Odpowiedz Link
k.karen Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 19:23 hardy1 napisał > Właściwie co chwila ogłaszają jakieś "Roki..." A to Rok Ziemi, a to > Rok Chopina... ogłaszam tegoroczny rok > "Rokiem Bzykania" > PS.z opcją na przedłużenie na kolejne lata... Jeśli chodzi o moje zdanie to możesz nawet ogłosić pięciolatkę a nawet dekadę... a nawet całe życie. Jak bzikować to na całego Odpowiedz Link
k.karen Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 19:24 Maju, dobranoc Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 19:33 Masz rację, Karen...a co będę żałował...sobie i innym zainteresowanym...ogłaszam Dwudziestopięciolatkę Bzykania ! Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 19:51 No tego to już za dużo...czy wiecie, że to bzykanie uczepiło się mnie jak rzep? Cały czas podśpiewuję...bzy bzy bzy bzy, bzy bzy, bzy bzy...na melodię Donauwalzer- Johanna Straussa. Pewnie dlatego, że u mnie jutro wybory i jeszcze się nie zdecydowałam, czy iść Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 20:04 Chalie...jasna! Rzekłem - 25 lat?! AL już podśpiewywuje, Karen dekadę ogłasza...Wam jest łatwiej utrzymać kondycję...aby bez wysiłku śpiewać: bzzzzzzzzyyyyy... Ja muszę sam iść zadbać o tę kondycję...idę się przebiec... Odpowiedz Link
cieplanata Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 20:07 Hardy nie wiem czy wytrzymałabym takie dwadzieścia pięć lat bzykania usta by mnie zabolały od tego bzy.....bzy....bzy........ Majeczko śpij spokojnie, niech Ci sie bzy przyśnia Al moze i głodna, dlatego mi coś tam na mysli ale co ja zrobię, jak bez lubię Karen przemyśl ten Dzień Oblatywacza, będziemy bzykać i oblatywać (lepiej to niz odlatywać Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 20:29 No właśnie, Karen nic jeszcze nie powiedziała na temat Dnia Oblatywacza. Bzy kwitną co roku ( u mnie już już i ciut i zakwitną wszystkie), a taki ważny egzamin - oczywiście zdany pozytywnie - trafia się raz w życiu Kazdy następny to już nie to, chociaż biorąc pod uwagę znaną prawdę, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, podejrzewam, że Karen się rozochoci i już niedługo usłyszymy, że przystępuje do egzaminu na pilota samolotów pasażerskich... Odpowiedz Link
cieplanata Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 20:35 albo i mombowców Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 20:39 mombowce !!!!, jeny, do czego to już doszło, jakieś nowe straszydła lotnicze Odpowiedz Link
cieplanata Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 20:58 mombowce są o wiele silniejsze niż lamoloty, mówię Ci Al Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 21:02 Rozumiem dlatego... lete lete, pate, letopitolatia, pate;tuti, tut tut po tutach, a penode tymam w lete Odpowiedz Link
k.karen Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 21:06 hi hi hi...a ja sobie bzykam tak: bzyk bzyk bzyk...bzyk,bzyk,bzyk...w rytm La Donna e mobile Po dłuższym namyśle, zgadzam się na Dzień Oblatywacza ( nawet mombowca) ...zresztą na jedno wychodzi a jako hymn proponuję taką strasznie starą piosenkę Alibabek www.youtube.com/watch?v=E3Ze4JxX1gs Odpowiedz Link
cieplanata Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 21:16 O tak, hymn jest wspaniały, nawet wysłuchałam go stojąc i z ręką na sercu Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 21:19 niczym prezydent jakiś Odpowiedz Link
k.karen Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 21:31 Hmmm...no nie wiem, nie wiem czy nam się Hardy nie obrazi za zmianę nazwy święta, które wymyślił To może spróbujmy Go udobruchać i zaśpiewajmy Mu tak pięknieeee www.youtube.com/watch#!v=SY8R6YaOwOw&feature=related Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 21:18 Karen, suuuuuuuper, pamiętam tę piosenkę, to był przecież przebój!, który nuciło się ustawicznie na przerwach międzylekcyjnych. A stroje, już zapomniałam, że kiedyś były to szałowe kreacje ( moja,wczoraj kupiona sukienka wygląda przy nich skromniuteeeeeeńko ), dobrze sobie coś takiego przypomnieć Odpowiedz Link
ptakbenu9 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 21:41 yyy no tak popracowaliśmy, pośpiewaliście, niektórzy polatali ( ukłon Karen) ale wcale nie jest do śmiechu! no, ale ja mam dzisiaj depresję- trudno, przeżyję, nie pierwsza i nie ostatnia, mam nadzieję Dobranoc Podwórko ( Alicja wyszła w południe, nie wróciła i nie odbiera telefonów! Strach się bać co będzie jutro; a i żebym nie zapomniała, TAK ULI, GOMBR BYŁ WIELKI! ) Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 21:57 Ptaku - ja Ci zapowiadywywuję - zgiń, przepadnij zmoro depresji! Howgh! A teraz dla utrwalenia przepadnięcia AL-szamanka odczyni uroki... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 22:10 Ptaku przeżyjesz. Nie pierwsza, ale raczej ostatnia...tak się mówi Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 21:54 Nooo....wróciłem i co ja widzę?! Rozbrykane towarzystwo na całego I jaki zły przykład dla młodzieży - ten profesor PALI PAPIEROSA w obecności zdrowej przyszłości narodu! Kto do tego dopuścił?! Gdzie jest prawdziwa zdrowotnie-sanitarna cenzura?! Echhh...te stroje...i te okulary... ...i te krawaciki Widzę że trzeba zmodyfikować jedno ze świąt podwórkowych w związku ze związkiem, takie dwa w jednym - te święto będzie się nazywać Dzień Bzykacza-Oblatywacza ! Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 22:00 Natko - po pewnym czasie intensywnych ćwiczeń usta się przyzwyczajają do bzzzzzyyyy...kania i ćwiczenia sprawiają przyjemność przy bzzzzyyyy....kaniu Odpowiedz Link
cieplanata Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 22:09 ale 25 lat bzykać??????????????????? Odpowiedz Link
ptakbenu9 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 22:29 to w sensie Nata, że dużo czy mało? Generalnie ponoć to święto trzyma ludzki rodzaj przy życiu, ale ja tylko powtarzam i mam depresję, więc się nie liczę. Dzięki za pocieszenie Al i Hardy. PA! Do jutra. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 22:36 Cześć Benu, dobranoc Popróbuj "bzzzzz" i od razu poczujesz się lepiej Odpowiedz Link
k.karen Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 22:38 Liczysz się Benu!!! Nawet nie wiesz jak bardzo!!! Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 22:46 ...i zmorzyło mnie straszliwie, wiec wycofuję się na łóżkowe pozycje Ptaku, skup się na wścibskiej smudze mojego snu - będzie w nocy poprawiała Twoją poduszkę, a nawet pogładzi lekko po policzku. Nawet nie poczujesz, ale będziesz wiedziała Abrakadabra Dobranoc, mili....jakie to szczęście, że komary jeszcze nie bzykają Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 23:27 ...zaraz zaraz...bzykanie komarzyc nie wchodzi w obchody święta...obejdziemy się bez nich Dobranoc AL Odpowiedz Link
hardy1 Re: 21.04.2010.....eeeej tamten watek byl juz dlu 24.04.10, 22:43 A co Natko? Chcesz żyć samym oddychaniem przez 25 lat?! Trzeba coś robić aby wiedzieć że się coś ma z życia ... Odpowiedz Link