Dodaj do ulubionych

25 kwiecień niedziela co rozwesela

25.04.10, 09:02
Wstajemy Kochani zaczynamy .......ruchy......ruchy............. aerobik

https://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?NewTbl=1&Site=GL&Date=20090920&Category=ALBUM_ZIELONA_GORA&ArtNo=364046630&Ref=PH&Item=3&MaxW=460&q=60&MaxH=500&Title=1&border=0 kliknij
Obserwuj wątek
      • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 10:26
        [b[i]]AL[/b] mnie tak podbechtała "czysto męską kurtuazją" że
        przenoszę wpisy z mojego nowego wątku na wątek Natki...rozpoczęliśmy
        prawie równocześnie big_grin: [/i]

        Otwieram nowy wątek (PS.już nie otwieram wink) chyba ostatni w
        kwietniu. Rośliny buchają
        zielenią, my też buchamy...chęcią życia big_grin
        • al-szamanka Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 10:29
          Właśnie wróciłam, byłam wybierać prezydenta. Zrobiłam to z czystej złośliwości, jako że wiem iż mój kandydat i tak nie wygra, ale przynajmniej tamtemu drugiemu uszczknęłam jeden głos wink

          Kochani, biegam po mieszkaniu gorączkowo, pogoda cudna, zaplanowany na wczoraj piknik odbędzie się dzisiaj+ dłuuuuga wędrówka po lasach+ robienie zdjęć + zbieranie olbrzymiej ilości niedźwiedziego czosnku.
          Czyli widzicie, czas pędzi....jajka jeszcze muszę ugotować.....

            • maja-z-podworka Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 10:38
              Hardy. Odniosę się jeszcze do poprzedniego wątku, bo mnie nie
              było. Twojego wezwania personalnie do mnie nie rozumiem. Pszczółki
              nie bzykają. Jak ogólnie wiadomo (i zostało to już w tej dyskusji
              podniesione) bzykają komary. Kontakt z komarami wykluczam. Pszczoły
              brzęczą.. Brzęczenie przez 25 lat ...takoż wykluczam. Stanowczo.
              Bardzo stanowczo.
              Poza tym JA NIE JESTEM PSZCZOŁĄ!!!! Łączy mnie z nimi jedynie
              ogólnie znana pracowitość (rosnąca góra rzeczy do prasowania się nie
              liczy – świadczy jedynie o tym, że piorę!).
              Brzęczenie w połączeniu z oblatywaniem raczej mnie niepokoi. Tu
              zapewne musiałaby się wypowiedzieć Karen, ale ja tak intuicyjnie
              mówię - NIE!
              Dzień Oblatywacza jestb typowo męskim zawłaszczeniem osiągnięć
              KOBIETY. Karen jako kobieta jest oblatywaczką, i jako taką
              powinniśmy Ją uczcić. Rzeczone zawłaszczenie jest typowe, ale godne
              potępienia, co niniejszym czynię i wszystkich wzywam do podobnego
              sprzeciwu względem tych niegodnych praktyk.
              To by było na tyle.
              Dzień dobry Podwórko smile

              Na temat przyczyn upadku Polski oczywiście się pokłócimy, ale
              później, bo teraz muszę wyjść.
              • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 11:01
                Cześć Maju smile Na temat przyczyn upadku Polski oczywiście się
                pokłócimy...ale masz rację, dopiero wieczorem big_grin Teraz jest pięęękna
                słoneczna, wiosenna pogoda i czas na inne zajęcia niż deliberowanie
                nad przyczynami. Na wszystko przyjdzie czas. Więc mój wpis "o
                przyczynach upadku"
                wkleję wieczorem wink
              • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 11:19
                Nie chcesz bzyczeć, Maju? Chcesz brzęczeć? Nie ma
                sprawy...nawet lepiej bo będziemy mieli jedno święto więcej big_grin
                Ogłaszam że jest jeszcze Święto Brzęczenia Pszczółki MAI big_grin

                Ponieważ Maja stanowczo wyklucza brzęczenie przez 25 lat to rozumiem
                że planuje dwa takie okresy brzęczenia...zaraz po zakończeniu
                pierwszego okresu chce zacząć drugi...suspicious

                Co do zaś "walki płci" nie jestem męskim szowinistą. Jednocześnie
                proszę nie być kobiecą szowinistką...wszystko można przecież
                dogadać. Prawda? W pewnych sprawach płeć nie jest ważna, w innych
                płeć jest ważna bo uzupełnia drugą...czy mam wyszczególnić w
                których? suspicious

                Więc się dogadujemy - oprócz Święta Bzykacza-Oblatywacza
                wprowadzamy Święto Bzykaczki-Oblatywaczki...czy teraz jesteś
                zadowolona, Maju? big_grin
            • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 10:58
              Cześć AL i pędź AL wink Korzystaj z pogody po spełnieniu
              obywatelskiego obowiązku smile U mnie połowa już wyszła na jakiś
              kilkugodzinny miejski rajd z kijkami...tymi "walking" czy jak im
              tam...smile Po południu wsiadamyy na roweru i szuru-buru...piękna
              pogoda i czas korzystać z niej, kondycji i sylwetki nabierać big_grin

              Jak tam miłe Panie z ćwiczonkami z rańca? Właśnie to cały czas
              robię - ćwiczę i w przerwach zaglądam na Podwórko... Na pewno to już
              zrobiłyście, prawda? To tylko ja jestem taki powolny w czasie suspicious
      • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 11:24
        Cześć Literko smile Nooo...toś mi brat...ups!...znaczy
        siostra...zliczam ćwiczących - AL (maratony rowerowe i piesze),
        Karen, Ptak Benu, Ty, chyba Natka (sądząc z rozpoczęcia
        wątku)...niedługo będziemy w przewadze! Przestałem palić przez to
        ciągłe zrzędzenie pewnych osób to będę teraz zrzędził tym pewnym
        osobom big_grin
          • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 12:34
            Nooo...to się chwali Twa wytrwałość, Literko big_grin W moim
            przypadku trwa to już trochę dłużej... Za to jaka przyjemność pójść
            na plażę, popływać kilometrami smile
            Wiesz kiedy jest największa przyjemność? (oprócz, oczywiście -
            chęci życia i zdrowotności własnej) Na "okrągłorocznicowych"
            spotkaniach z kolegami ze szkoły...fajne jest porównanie suspicious I wcale
            się tego nie wstydzę smile
            PS.Dla koleżanek mam TYLKO miłe słowa big_grin
            • z_malej_litery Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 13:08
              Hmmm.. czuje, że jednak muszę sprostować smile

              Hardy, te ćwiczenia to u mnie działanie rozumusmile Gdybym miała tak jak
              niektóre osoby, że jedzą do woli i nic im nie przyrasta w bioderkach
              czy talii, to nikt by mnie nie zaciągnął na te tortury smile Jakoś tak
              wytraciłam w sobie to, co kiedyś naprawdę lubiłam: rower, wrotki,
              tenis, bieganie... dobrze ścinałam w siatkówce, miałam II miejsce w
              LO w biegu sprinterskim, łaziłam pieszo po górach... i jakoś wszystko
              mi minęło. Szkoda. Komputer pochłania mi zbyt wiele czasu - często
              szukam wiadomości: czas jaki przeznaczam na eliminowanie rzeczy
              nieistotnych jest zastraszający! Zdecydowanie wole bibliotekę i książkę, zdecydowanie, bo o dziwo - idzie znacznie szybciej smile

              I .... nie umiem pływać smile - no wstyd totalny, ale nie potrafię big_grin

              Młodo wyglądasz - to pięknie! smile)) Ja czuję się jeszcze dziewczyną,
              ale czy tak jest naprawdę? - nie wiem smile Chciałabym smile och, jak
              bardzo bym chciała smile))
              • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 13:23
                A Ty myślisz że ja "nie z rozumu"?! Mam ten sam problem - jak tylko
                na chwilę przestanę to od razu mi przybywa big_grin A nie lubię tego smile
                Mamy tu takie które nie muszą się martwić "o bioderka"...niestety
                jesteśmy z drugiej grupie, wraz z innymi big_grin

                Uwielbiam pływać...godzinka pływania rano i godzinka wieczorem to
                przyjemność (jak mam gdzie). Nie wiem czy Cię pocieszę czy nie -
                jest tu grupa: Maja, Maska, AL - które próbuję od 2 lat nauczyć
                wirtualnie pływać big_grin

                Natomiast siatkówka to moja miłość - grałem trochę
                zawodniczo w lokalnym klubie w młodości, gram z kolegami co tydzień
                do dzisiaj smile Czwartek wieczór nie ma mnie w necie big_grin Natomiast góry
                nie fascynują mnie...w przeciwieństwie do niektórych tu osób które
                uwielbiają łażenie po górach.

                Książki pochłaniałem, jak i inni tutaj. Ale każdy ma swoje
                zainteresowania. Znajdziesz pewnie chętne do dyskusji smile

                Natomiast co do mego wyglądu nie wypowiadam się. W każdym razie nie
                narzekam big_grin
                • cieplanata Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 14:25
                  O Hardy to tak jak ja nie narzekamsmile na swój wyglad, nawet jak mi
                  przybędzie tu i tam to sobie myślę, "na suchej doopce więcej jest zmarszczek"
                  biorę się za ćwiczenia i odchudzanie dopiero gdy musze zmieniać garderobę, tzn
                  zmieniać lubię, ale nie koniecznie na większy rozmiar big_grin
                  • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 18:50
                    Wpadam na chwilę też dotleniony...smile
                    Ponieważ Maja chciała wieczorem podyskutować na temat
                    przyczyn upadku I Rzeczypospolitej więc wklejam z poprzedniego
                    wątku: wink:

                    Na innym forum "zagadałem się" o przyczynach upadku Polski
                    szlacheckiej. Ciekawy temat na poranek niedzielny, prawda? Ale lubię
                    rozmawiać o historii i ciekawostkach historycznych

                    Kto chce może podyskutować. Kto nie chce, nie musi czytać :


                    Według mnie, Polska zaczęła tracić swoją "moc" zaraz po śmierci
                    Stefana Batorego. Od momentu konfliktów polsko-szwedzkich.
                    Główną przyczyną była słabość wewnętrzna Polski. Jak jesteś silny to
                    nie boisz się silnych sąsiadów. Każdy woli napaść na słabszego -
                    mniejsze ryzyko.
                    W Anglii, Francji, państwach włoskich, Niderlandach - szlachta
                    inwestowała, zajmowała się kupiectwem, bankowością, manufakturami. U
                    nas nie było o tym mowy - "gołodupiec ale szlachcic" to taki który
                    nie zajmował się zawodami niegodnymi "herbowego". I tak powoli
                    stawaliśmy się zacofanym krajem.
                    • maja-z-podworka Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 19:35
                      Hardy. Na razie nie ma mowy o dyskusji, bo nie wiem co
                      uważasz za przyczynę slabości państwa w okresie wojen szwedzkich.
                      Jak rozumiem ta słabość wtedy się, według Ciebie, ujawniła.
                      A co było przyczyną jej powstania? Bo chyba nie sama walka o
                      szwedzkie dziedzictwo Wazów? Piszesz o słabości państwa, jako
                      przyczynie tracenia mocy. Ale co było przyczyną słabości państwa? Co
                      bylo przyczyną, że szlachta postępowala jak piszesz? Bo przecież nie
                      zawsze tak w Polsce było. A jeśli tak, to jakie były przyczyny
                      powstania takich różnic w postępowaniu szlachty u nas i w innych
                      krajach Europy?

                      Witaj Literko smile Miło widzieć Cię u nas.
                      Witajcie Wszyscy smile
                      • al-szamanka Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 20:20
                        Ufff, zasiadłam i o słabościach państwa mówić nie będę, bom sama osłabiona, ale powody tegoż dobrze znamsmile Nie dość że wiele godzin buszowałam po lasach, to potem w domu. Chyba będę miała bóle w ramieniu, gdyż strasznie się nakręciłam......musiałam mój niedźwiedzi czosnek przekręcić przez maszynkę do mięsa, u mnie to urządzenie tylko do takich rzeczy służy wink

                        Kochani, piknik był cudny, na świeżym powietrzu wszystko smakuje jak delikates. Za stół posłużyła stara deska ułożona na resztce zmurszałej drabiny, jeszcze dwa lata temu wspinałam się po niej na ambonę myśliwską. W bajorku nieopodal pluskały się wypasione karpie, a w stawku darły się żaby w godowym szaleństwie. Wiewiórki śmigały po gałęziach, malutkie jaszczurki szeleściły wśród krzaków, a od czasu do czasu odezwał się w dali głuszec. Nie chciało mi się z tego miejsca odchodzić....

                        A oto mój piknikowy stół...

                        https://i39.tinypic.com/14iiout.jpg

                      • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 21:20
                        Maju - według mnie było kilka przyczyn, które się zbiegły:
                        Zaangażowanie się w wojny o koronę szwedzką dla królów polskich z
                        rodu Wazów ( natomiast Szwecja dążyła do opanowania wszystkich ziem
                        nad Bałtykiem). Wojny z Moskwą. Słabość władzy królewskiej przy
                        coraz większych przywilejach szlachty. Większość szlachty uważała i
                        myliła "złotą wolność szlachecką" z samowolą i lekceważeniem prawa.
                        Zmniejszenie podatków co nie pozwalało utrzymywać zawodowej, stałej
                        dużej armii, która mogła w każdej chwili interweniować. Oparcie się
                        na niesubordynowanym pospolitym ruszeniu, co w XVII wieku było już
                        anachronizmem; do tego wolno się zbierało i przed ruszeniem w pole
                        często wymuszało na królu nowe ustępstwa, zwolnienia z podatków i
                        przywileje - kosztem siły Polski. Mała armia zawodowa nie mogła
                        chronić skutecznie wszystkich granic ogromnego państwa. Ciągłe wojny
                        niszczyły pogranicze. Próby zrobienia na Ukrainie z wolnych Kozaków
                        poddanych chłopów przez wielkich magnatów polskich powodowało ciagłe
                        powstania, w tym największego - Chmielnickiego. A wystarczyło z
                        Rzeczpospolitej Obojga Narodów utworzyć ...Trojga Narodów - nadać
                        przywileje szlacheckie również szlachcie kozackiej.

                        Dlaczego szlachta w Polsce pogardzała miejskimi zajęciami oraz
                        kupiectwem i uważała to za niegodne zajęcie? Tu już wkraczamy w
                        mentalność sarmacką - szlachta uważała się za oddzielny naród, inny
                        niż chłopi i mieszczanie - że kiedyś ich przodkowie zdobyli tereny
                        Polski i zaczęli panować. Chłopi i mieszczanie mieli pochodzić od
                        podbitego narodu.
                        Na Zachodzie zubożała szlachta mogła się wzbogacić na zamorskich
                        odkryciach i wyprawach. Nowych ziem do uprawy roli brakowało. U nas
                        przez XV i I połowę XVI wieku szlachta zarabiała na eksporcie zboża
                        do Europy Zachodniej, a nowych ziem na folwarki szlacheckie nie
                        brakowało na Ukrainie...to po co zmieniać pracę jak uprawa roli
                        przynosi zyski? Człek z natury jest leniwy...

                        Zaznaczam że wiele z powyższego to tylko moje argumenty. Każdy może
                        mieć inne i mieć inne spojrzenie smile
                        • al-szamanka Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 21:44
                          Wiesz, Hardy, przeczytałam, co napisałeś i co rzuciło mi się w oczy to to, że poprzez wszystko przebija typowy, polski charakterek. Każdy naród cechują pewne charakterystyczne zachowania, tak jest, często się mówi o niemieckiej dyscyplinie, włoskiej gadatliwości, japońskiej uprzejmości itp. Takie wyrobione przez wieki cechy rzutują bardzo na sposób zarządzania krajem, wyciągania wniosków z różnych sytuacji i wdrażania ich w życie. Polakom nie udawało się wiele...
                          • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 23:18
                            AL - jeden z kierunków filozoficznych - marksizm - zakładał
                            dominującą rolę mas w historii i determinizm historyczny, z
                            zanegowaniem roli wybitnej jednostki. Inne kierunkii wprost
                            przeciwnie.
                            A rzeczywistość jak zwykle "nie patrzy się" na doktryny tylko
                            podąża swoimi ścieżkami. I jak zwykle jest to mój tak
                            doceniany "złoty środek" - wszystko wpływa po trochu lub akurat
                            działają różne czynniki - jednostka, czynniki społeczne,
                            geograficzne, klimatyczne...również właśnie mentalne tkwiące w
                            danym narodzie smile
                        • z_malej_litery Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 21:53
                          Wiesz - ja mam jeszcze bardziej kontrowersyjne spostrzeżenie. Otóż -
                          unia z Litwą i wejście na tron polski Jagiellonów, którzy tak Bogiem
                          a prawdą mięli nikłe podstawy do władania Polską, przyczyniły się do
                          tego co się później działo.

                          Nie umiem też zrozumieć postępowania Kazimierza Wielkiego - doskonały
                          polityk i dyplomata, a popełnił rażące błędy co do obsady
                          dynastycznej po swojej śmierci? Ciepłą ręką oddał Śląsk, zaś sam
                          podbijał Ukrainę?

                          • maja-z-podworka Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 23:02
                            Witaj ponownie Literko smile. Napisałam to wszystko wcześniej i
                            nie zdążyłam wysłać – teraz spojrzałam - widzę, że nasze poglądy
                            są podobne. Miło mi
                            Hardy – wymieniłeś wiele rzeczy, ale większość to opis
                            sytuacji, nie wskazanie przyczyn.
                            Z przyczyn, które wskazujesz jeśli się to podsumuje, pozostają
                            słabość władzy królewskiej powiązana z rosnącymi przywilejami
                            szlachty. Wszystko inne jest wtórne (mało pieniędzy, mało wojska
                            etc). Ale skąd ta słabość władzy i przywileje?
                            U podstaw moim zdaniem leżała wolna elekcja.
                            Kiedy po śmierci Kazimierza Wielkiego sukcesja tronu przeszła na
                            Ludwika Węgierskiego, zapłacił za to wcześniej – przywilejem
                            budzińskim, później – koszyckim (zwolnienie z podatków!). Potem przy
                            każdej śmierci króla odbywał się handel...Nie chroniło nas przed tym
                            nawet istnienie dynastii, bo przecież Jagiellonowie byli
                            dziedzicznymi panami Litwy, ale w Koronie byli wybierani. Wybór
                            następcy mógł być przeprowadzony za życia poprzedniego króla
                            (Zygmunt August), ale za to też trzeba było zapłacić. Później, po
                            wygaśnięciu Jagiellonów, do walki o władzę włączyły się dynastie
                            innych państw. To już była wolna amerykanka.
                            Drugi problem stanowiła unia z Litwą. Były jednak dwa państwa
                            połączone unią personalną, ale nie zawsze mające te same cele.
                            Stwarzało to sporo problemów i to poważnych. Polityka dynastyczna
                            Jagiellonów nakierowana była na utrzymanie i poszerzenie ich władzy
                            przede wszystkim tam, gdzie dysponowali władzą dziedziczną. Tron
                            wielkoksiążęcy w pewnym momencie stał się przepustką na Wawel.
                            Wyraźnie ambiwalentne uczucia Jagiellonów względem Prus (zarówno
                            Jagiełło jak Zygmunt Stary mieli możliwość likwidacji Zakonu) były
                            chyba efektem chęci utrzymania w szachu szlachty polskiej, która w
                            tej sytuacji potrzebowała sojuszu z Litwą. Zapłaciliśmy za to
                            później....
                            W żadne sarmackie charaktery nie wierzę – człowiek w każdym kraju,
                            dąży do maksymalnego wykorzystania otwierających się możliwości.
                            Nasza szlachta, żądająca egzekucji praw i dóbr, wcale nie
                            prezentowała się tak źle na tle innych. Przeczytaj Pacta Conventa z
                            1573roku – jestem z nih dumna, podobnie jak z tego, że byli oburzeni
                            rzezią w noc św. Bartłomieja...Natomiast władza deprawuje, a oni
                            stopniowo zyskiwali coraz większą. Nawet jeśli szlachta nie żądała
                            niczego szczególnego w Pactach, to kandydat i tak przekupywał kogo
                            się dało. Możnowładcy zyskiwali olbrzymie majątki i całkowitą
                            wolność. O Kościele i jego przywilejach – trudno mówić bo mi
                            ciśnienie rośnie. W innych krajach władcy ograniczali władzę
                            szlachty i możnowładców i popierali rozwój miast (właśnie jako
                            przeciwwagi dla szlachty) a często (choć nie zawsze i nie wszędzie)
                            chronili chłopów. U nas jeszcze przed rozpoczęciem panowania
                            przyszły król zaprzysięgał kolejne przywileje szlacheckie.
                            Tak więc Hardy, ja przyczyn upadku Rzeczypospolitej Obojga Narodów
                            szukam znacznie wcześniej niż wojny szwedzko-polskie....które
                            oczywiście też nie przyczyniły się do wzmocnienia państwa.
                            • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 23:52
                              Maju - i Ty masz rację i ja. Początki przyszłej słabości
                              państwa to bezpotomna śmierć Kazimierza Wielkiego i wolne elekcje,
                              które były i wcześniej - szlachta wpływała na wybór w obrębie
                              dynastii. To prawda. Z tym że dopóki szlachta nie wykorzystywała
                              nadmiernie swoich przywilejów - to Rzplita była potęgą, jak w XVI
                              wieku. Nie zawsze wolna elekcja przynosiła tylko szkody - przykład
                              to Stefan Batory.
                              Więc przyczyną nie jest tylko wolna elekcja. Przyczyną jest jak
                              wykorzystywana jest władza króla czy władza sejmu szlacheckiego. A
                              tu właśnie w grę wchodzi już mentalność szlachty polskiej i
                              wykorzystującej to magnaterii...
                              Zgadzam się z jednym - w XVII i XVIII wieku łatwiej było stworzyć
                              potęgę państwa kiedy monarcha był absolutnym władcą. Przynajmniej w
                              naszym rejonie Europy. Ale w XVI w. nasza demokracja szlachecka w
                              otoczeniu absolutyzmów wykazywała swoją przewagę. Do tego byliśmy
                              wtedy oazą tolerancji religijnej (tak - akt konfederacji
                              warszawskiej z 1573 roku smile). Dopiero od XVII wieku nastąpiło
                              przekształcenie "złotej wolności" w praktycznie samowolę i anarchię
                              szlachty. Do tego zapanowała kontrrefomacja...

                              Mamy więc podobne poglądy, może tylko inaczej rozkładamy akcenty,
                              Maju
                              smile
                              • k.karen Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 26.04.10, 10:03
                                Dzień dobry Podwórko smile

                                Widzę, że Wszyscy jesteście zapracowani.
                                Nawet Hardy rano nie zrobił pobudki i nie wezwał do porannych
                                ćwiczeń. Pogoda u mnie cudowna, słońce i ciepło. Szkoda dnia
                                na siedzenie przy kompie.
                                Bardzo ciekawa dyskusja Maju, Hardy ale ja wolę historię najnowszą
                                i raczej przewidywanie tego co może się wydarzyć. Tak wiele
                                zależy od naszych decyzji i wyborów. Szkoda, że wiele naszych
                                rodaków nie zdaje sobie sprawy z rangi obowiązku obywatelskiego
                                jakim są wybory.

                                Miłego i spokojnego dnia życzę Wszystkim smile
                          • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 25.04.10, 23:36
                            Literko - to nie kontrowersyjne spojrzenie - wejście na tron
                            litewskich Jagiellonów wciągnęło Polskę w "parcie na Wschód" - bo
                            tam Litwa widziała interesy. Zwłaszcza po unii lubelskiej i
                            włączeniu Ukrainy do Korony.

                            Natomiast co do Kazimierza - nikt nie jest prorokiem. Łatwo oceniać
                            po latach, kiedy znamy skutki. Był jednak doskonałym dyplomatą.
                            Podstawowe zadanie wykonał - scalił i umocnił państwo. Jego ojciec,
                            bądźmy szczerzy - był zabijaką i uwielbiał wojować - wywołał wojnę z
                            Krzyżakami w 1331, która o mało co nie zniszczyła ledwie co
                            odtworzonego państwa.
                            Śląsk był w tym czasie już stracony - oddał Śląsk, zapłacił kupę
                            pieniedzy - ale czeski król przestał mieć pretensje do polskiej
                            korony. Uzyskał Kazimierz spokój na południowej granicy. Na
                            północnej - dogadał się w Kaliszu z Krzyżakami - oddał im Pomorze
                            Gdańskie (którym i tak władali od 1308) ale tylko w "wieczyste
                            użytkowanie". Formalnie więc król Polski był dalej właścicielem big_grin
                            To było decydujące przy powrocie Pomorza do Polski w roku 1466...to
                            było genialne dyplomatyczne, dalekowzroczne posunięcie.
                            Co uzyskał? Spokój i czas wolny od wojen potrzebny na wzmocnienie
                            gospodarcze i militarne kraju. I taką Polskę pozostawił.
                            Nawalił z dynastią. To prawda. Ale podobno był jurny i myślał ciągle
                            o synu z prawowitego łoża...wypadek na polowaniu był tragedią dla
                            Polski. A Ukraina -Ruś Czerwińska? To kwestie trochę konkurencji z
                            Węgrami...no i każdy władca szukał okazji do łatwego zdobycia nowych
                            ziem. To był dość łatwy łup...
    • al-szamanka Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 26.04.10, 10:52
      Cześć mili. Karen, nie wstałam dopiero teraz, gdyż miałam
      poranek wczesnego wstawania. Do domu wróciłam o 8:30.....i tak się
      kreciłam bez ładu i składu. Trochę jestem zdezorientowana, gdyż
      ciągle mi sie wydaje, że po wczorajszej wyprawie cała jestem
      przesiąknięta zapachem czosnku i wszyscy to czują, no i oklapnięta
      jestem, bo ciśnienie znacznie spadło, chyba świat niedługo deszczem
      wiosennym zapłacze.
      A Hardy tak wczoraj ze sportem się rozbisurmanił, że do tej
      pory zapewne w łożu sie wylęguje....co ja zaraz też zrobię, aby na
      popołudnie byc fit. Zresztą ziewam już okrutnie...
      Natko, pakuj się na spokojnie, w nerwach i zalataniu zapomina
      się o wielu rzeczach smile

      Drodzy, ślicznego dnia życzę, pokażę się wieczorem, po pracy smile


        • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 26.04.10, 13:52
          Witam Podwórkowiczki smile
          Po pierwsze też jestem od rana na nogach. Miałem poważne sprawy w
          pracy no i w tym tygodniu są różne egzaminy, więc jestem dość
          zajęty. Teraz mam trochę wolnego...ale po południu trochę
          ciężkofizycznej roboty na działce u mamy. Jak ja nie lubię
          działki!!! Ale, cóż, matkę ma się tylko jedną smile
          Za to pogoda jest dzisiaj piękna smile

          A co to za dziwny zapach dochodzi mnie z komputera? Ni to zapach bzu
          ni to czosnku...przecież nie jadłem...hmmm...wink
          • al-szamanka Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 26.04.10, 14:58
            Hardy, ale Ty masz nosa, właśnie kończę gotować zupę z niedźwiedziego czosnku, to pewnie ją czujesz, gdyż bardzo energicznie ją mieszałam, w pospiechu jestem, bo przyspałam zbyt długo, a zaraz jechać muszę, ale jakoś mnie jeszcze ciągnęło na Podwórko zerknąć.
            Działkowej pracy tez nie cierpię, ale ponad wszystko lubię jej efekty, dlatego chętnie bym Ci pomogła, niestety, ta odległość.....

            Tym razem to już naprawdę....do wieczoraaaaaaaaaaa smile

            • k.karen Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 26.04.10, 16:14
              Natko, współczuję Ci tej biurokracji..terminy, terminy..ehhh

              Al, mmmm...czuję zapach Twojej zupy...mniam, mniam. Miałaś
              rację leśny, niedźwiedzi czosnek to jest to..szkoda, że u nas
              jest pod ochroną ale wolno zrywać w niewielkich ilościach, wystarczy
              na pesto smile

              Hardy, powodzenia z betonami big_grin To się nazywają ćwiczonka!

              U mnie burzowato ale nadal ciepło, taka majowa a nie kwietniowa
              pogoda.

              Do wieczora smile
              • maja-z-podworka Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 26.04.10, 17:41
                Witajcie smile

                Możemy przenieść dyskusję na inny wątek lub ją zakończyć (choć,
                skoro ją Hardy zaproponował, sądzę że może chcieć ją rozwinąć. Temat
                jest szeroki i kontrowersyjny).Kto niezainteresowany historią -
                niech nie czyta smile.

                Literko...oczywiście, że masz rację – w każdym razie ja tak
                uważam). Nie odmawiam Kazimierzowi miana Wielkiego, ale jak się
                popełnia bigamię (podwójną!) to trzeba się liczyć z problemami przy
                sukcesji tronu. Określenie „nieodpowiedzialny” to za mało.

                Hardy
                . Kazimierz Wielki nie umarł bezpotomnie. Legalnymi córkami
                z pierwszego małżeństwa były Kunegunda i Elżbieta, matka Kaźka
                słupskiego Poza tym nie miał uznanego przez kraje ościenne
                dziedzica. Jego czwarte małżeństwo nie zostało w końcu
                zalegalizowane, mimo starań, a córki z tego małżeństwa nie miały
                prawa dziedziczenia, choć uznane zostały w końcu za dzieci
                królewskie. Była to okropna porażka dyplomatyczna i zwycięstwo
                Habsburgów, którym udało się do takiego wyroku papieskiego
                doprowadzić.
                Gdyby był bardziej przewidujący a mniej kochliwy to pewnie nie
                mielibyśmy takich problemów. Poza tym, nawet w tamtej sytuacji
                trudno mi sobie wyobrazić, że najlepszym rozwiązaniem był Ludwik.
                Co do tego, że wolna elekcja nie była jedyną przyczyną – zgoda.
                Sama Ci wskazywałam pacta conventa, które musiał podpisać Walezy i
                które pięknie świadczą o patriotyzmie szlachty w tym czasie. Tym
                bardziej nie możesz się powoływać na „sarmacki charakter” i
                przyrodzone szlachcie warcholstwo jako przyczynie słabości Polski
                już (według Twojej własnej oceny) niecałe sto lat później.
                Przeciwko temu sarmackiemu charakterowi protestuję najbardziej. smile
                Trzeba też popatrzeć na to, co działo się w państwach graniczących z
                Polską. Po pierwsze – potęga turecka stanowiła dla nas stałe i
                realne zagrożenie – bylo to państwo o olbrzymim potencjale
                demograficznym i (niestety również, a często tego nie doceniamy)
                gospodarczym. Mieli bardzo rozwinięte hutnictwo i dysponowali
                nowoczesną bronią palną (armaty!) wytwarzaną z własnych surowców.
                podobnie w XVII wieku przedstawiała się sprawa Szwecji, która nie
                mając tyle ludności, stanowiła jednak potęgę militarną i gospodarczą
                właśnie ze względu na rozwój przemysłu hutniczego. Ze Szwecją
                starcie było nieuniknione, niezależnie od pretensji do ich tronu –
                ambicje tego kraju dotyczyły całego wybrzeża Bałtyku (o czym też
                piszesz) więc wojna z nimi była nieuchronna, a powód nie miał
                znaczenia. Natomiast mają znaczenie(tu przyznaję Ci rację)
                olbrzymie zniszczenia po „potopie” .
                Tak więc przyznaję oczywiście, że nie tylko wolna elekcja, ale
                gdybym miała wskazać podstawowe przyczyny, to ta byłaby pierwsza.
                  • al-szamanka Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 26.04.10, 21:37
                    Ha, sprawdza się....nie lubię poniedziałku, w poniedziałek jakoś do siebie dojść nie mogę, gdy poniedziałek minie, to jeszcze trochę, a będzie z górki....i dlatego tak tu spokojnie na Podwórku, na początku tygodnia trzeba dopiero nabrać rozbiegu wink
                    Przed chwilą wróciłam, herbatą się raczę i czekam, kiedy na mnie dobrze wpłynie, gdyż niehumorna jestem. Po pierwsze jechałam prawie po omacku, gdyż akurat w momencie gdy wsiadłam do samochodu pękła akurat jakaś wyjątkowo obszerna chmura na niebie, wycieraczki nie nastarczały, a teraz, o dziwo, po ulewie ostał się, nijaki tylko, kapuśniaczek. Po drugie miałam przeprawę z moją ulubioną klientką. Już dawno podejrzewałam, że lubi "brać sobie" różne rzeczy, lecz nigdy jej na tym nie złapałam, tym bardziej, że były to drobiazgi. Rok temu przeprowadziłam z nią trening zakupów, aby była bardziej samodzielna i potrafiła wyjść i wrócić bez szwanku z pobliskich sklepów. Tyle, że jak się okazuje, to sklepy teraz bez szwanku nie pozostają. Dzisiaj, z krótkiego wypadu, tylko po jeden jogurt, przywiozła ją policja, a ja miałam baaaardzo ciężką rozmowę, gdyż moja miła jest na tyle sprytna, iż doskonale wie, że prawnie nic jej nie grozi. Prawdę mówiąc z trudem mogłam opanować śmiech, gdy policjant pokazał mi na komórce zdjęcie rzeczy znalezionych w jej przepastnej torbie....nosi ze sobą tylko przepastne wink Cały stos! Począwszy od zupełnie jej nieprzydatnych ściereczek i środków chemicznych, po kosmetyki, słodycze i oczywiście paru opakowań waniliowego jogurtu...ulubionego. Stanęłam na wysokości zadania i niegodność uczynku kradzieży wytłumaczyłam złym wpływem na poziom.....cukru we krwi. W niektórych przypadkach inaczej się nie da, a i tak mam wątpliwości, czy podziała to na dłuższą metę, przepastna torba musi w końcu do czegoś się przydać.
                    No i całą tą sprawą zmęczona jestem, gdyż ruch był w pracy nietypowy i wiele rzeczy wypadło z codziennych ram, jutro ciąg dalszy.

                    Jak przyjemnie poczytać dla odmiany normalniejsze historie, chociażby coś z polskiej przeszłości kazimierskiej, o której niewiele wiem smile

                    Spokojnego wieczoru, mili smile
                    • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 26.04.10, 22:13
                      Witam wieczornie wykończony smile Ręce mam poniżej kolan
                      chyba...ufff....nadźwigałem się, narozbijałem betonu, nawbijałem
                      gwoździ, naciąłem desek...ale zakończyłem smile

                      Chciałem Maju jeszcze trochę popisać ale jak już obiecałaś
                      że "więcej nie będę" to i ja nie będę smile Tak dokładnie biografii
                      Kazimierza Wielkiegoi nie znałem. Dziekuję, dowiedziałem się
                      czegoś smile Ale i tak zdania nie zmienię - wielkim królem był!
                      Wystarczy położyć na szali jego dokonania - jaką Polskę przejął a
                      jaką zostawił. Dołożę że za jego czasów nastąpił koniec monarchii
                      patrymonialnej a rozpoczęła się monarchia stanowa...
                      Ups! Więcej nie będę! big_grin

                      AL - Ty możesz przynajmniej wytłumaczyć kradzieże w sklepach
                      swoich podopiecznych ich stanem zdrowia...a ja? Jak moich z marketów
                      przywożą? uncertain
                      • al-szamanka Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 26.04.10, 22:39
                        Rzeczywiście, Hardy, Ty masz o wiele trudniejsze zadanie. Do wytłumaczenia moim wystarczy właściwie fantazja, a tej mam aż nadto smile
                        Poza tym moi są natychmiast wdzięczni, a już zupełnie niemożliwe jest, że zaczają się gdzieś na mnie za rogiem, aby dać mi ewentualnie pałką po głowie....co przytrafiło się koledze pracującemu z takimi podobnymi do Twoichsad
                        • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 26.04.10, 22:59
                          W ubiegłym tygodniu jeden z takich "zimnych chuliganów" (całkowicie
                          już zdeprawowanych), co ma już kilka spraw w sądzie rodzinnym i
                          następna czeka...po godzinie "wspólnych zabaw" na lekcji (nie będę
                          wchodził w szczegóły...w każdym razie on chciał mi nie pozwolić
                          przeprowadzić zajęć a ja nie pozwoliłem mu mnie nie pozwolić smile)
                          wychodząc mruknął pod nosem (ale tak abym usłyszał): "obyś leciał
                          samolotem do Smoleńska?" Z 10 lat temu czterech zasadziło się na
                          mnie z pałami w parku po zmroku, ale w ostatnim momencie
                          zrezygnowali...dowiedziałem się o tym po latach jak spotkałem
                          jednego z nich, już dorosłego, dzieciatego i ustatkowanego.
                          Porozmawialiśmy, pochwalił się rodziną...i o tym "zasadzeniu"
                          powiedział, dziękując że dzięki mnie jednak skończył szkołę i zdobył
                          zawód. A był z niego kawał ananasa smile
                          Tak że Ty AL masz natychmiast wdzięczność podopiecznych a ja
                          po latach...nie zdarzyło się aby jakiś mój stary wychowanek miał
                          pretensje...nawet taki który później jednak znalazł się w
                          więzieniu...jakoś żyję i lubię swoją pracę big_grin
    • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 27.04.10, 08:02
      Witam z rańca Wszystkich Was, moi mili smile

      Jak to dobrze kiedy Człek trochę ćwiczy systematycznie - mięśnie
      mnie rano nie bolą a przecież wczoraj "dałem sobie ciężkofizycznie w
      kość" big_grin

      Widziałem że w nocy zaglądnęła jeszcze Literka - bez obawy,
      nigdzie nie uciekniemy, tematów nam nie zbraknie, tych "ciekawszych
      alibo współczesnych" też smile
      • cieplanata Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 27.04.10, 09:42
        Witaj Hardy Zazdroszczę Ci tego samozaparcia i ćwiczenia codziennie. Ja owszem mam samozaparcie, tak się zaprę, że nie będę ćwiczyć i zaparta jestem okrutnie. Raz w tygodniu poćwiczę, a później kombinuję jakie tu zajęcia wymyślić, żeby mieć czyste sumienie i nie iść do Fitness Klubu.
        Dziś szaro i ponuro, ale nic to, najważniejsze, że jutro ostatni dzień przed dłuuuugom weekendem w pracy i jadę, jadę........... Paryżu bój się, Natka znów cię dopada big_grin
        • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 27.04.10, 10:30
          (wpadam na chwilę)
          Witam Natko smile Weź trochę się rozluźnij, nie bądź tak
          samozaparta smile Troszkę ćwiczeń z 3 razy w tygodniu, z koleżankami
          się spotkasz, na dwór wyjdziesz, kawkę potem wypijesz, ciało się
          rozrusza - same przyjemności big_grin Przestań kombinować! wink

          Gratuluję wyjazdu do Paryża, czuję jak się cieszysz smile Opowiedz
          trochę po powrocie smile
        • al-szamanka Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 27.04.10, 10:43
          Oj, co ja słyszę Natko, wybierasz się do miasta, które po raz
          pierwszy odwiedziłam, pdczas katastrofy w Czarnobylu. Pamiętam, że
          zadzwoniała do mnie znajoma, abym kupiła jej mleko w proszku,
          ponieważ normalne dostało zbyt dużą dawkę promieniowania. W mojej
          naiwności kupiłam jej dwie paczki, dopiero potem okazało się że
          potrzebowałaby więcej. Potem odwiedziłam Paryż jeszcze parę razy,
          ale przyznaję się, że to nie jest "moje" miasto, ja uwielbiam Rzym :-
          )
          Hardy , dzisiaj rano, już po raz dziesiąty w tym miesiącu
          przysięgałam sobie, że zacznę ćwiczyć....może zacznę, oby...

          A jako że byłam już dzisiaj zarabiać na chleb z omastą pozwolę sobie
          go zaraz kupić....u Turków mają wspaniałe podpłomyki z
          sezamem...mniam, mniam smile

          Wesołego dnia mili i tak wiosennnego jak u mnie smile
            • cieplanata Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 27.04.10, 11:52
              Al mnie się nie chce otworzyć obrazek buuuuuuuuu,ale jadłam takie
              podpłomyki gdy byłam onegdaj w Sidesmile były cieplutkie, pachnące sezamem,
              łojjjjjjj jak Ci zazdroszczę.
              Fotki z Francji zrobię i wstawię oczywiście.
              Lubię Paryż, jego atmosferę, Rzym nie zrobił na mnie wrażenia, może dlatego, że
              przebiegłam go galopem w temperaturze około 40 stopni Celsjusza i jedynym moim
              marzeniem było, żeby choć na chwilkę w cieniu przysiąść, ale oczywiście inne
              miejsca we Włoszech ukochałam, szczególnie Kalabrię, może i biedną, może i nie
              taką piękną jak inne części Włoch, ale atmosfera.................. ehhhhhhhh smile
              • m.maska Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 27.04.10, 11:58
                Wiesz Natko, mnie od Paryza dzieli zaledwie jedna stacja kolejowa, a i tak
                ostatni raz bylam tam, sadzac po zdjeciach - na wiezy Eiffla odliczano wtedy dni
                do nowego Millenium - przed 11 laty.... ale ta odleglosc nagle sie bardzo
                skurczyla, od kiedy pociag jedzie z predkoscia 300km/h..
                • cieplanata Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 27.04.10, 12:21
                  Ja na tej wieży też tylko dwa razy byłam (pierwszy i ostatni) i to jadąc w górę przysięgałam mężowi, że jak tylko będę znów na dole to się z nim rozwiodę. Najpierw się wystraszył, ale później (opowiadał mi to już w Polsce), że liczył na moją sklerozę - no i nie przeliczył się, jak tylko się przeszłam po sklepach, porobiłam zakupy (za grosze w porównaniu z naszymi cenami za łachy posezonowe)to i zapomniałam com mu obiecała big_grin
                  • m.maska Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 27.04.10, 12:35
                    Natko - ja nie wspominalam NIC o tym ze bylam tam na gorze(bo nie bylam -
                    stanowczo wole przejazdzke po Sekwanie... )- i jakos mnie tez niespecjalnie
                    neci... tego rodzaju ekstremalne przezycia w ostatnich czasach przetrzymuje, o
                    ile koniecznie musze, na dobrych prochach... wieze Sagrada Familia... przezycia
                    niezapomniane, zwlaszcze ze ponizej jest plac budowy big_grin
                  • ulisses-achaj Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 27.04.10, 12:42
                    Witajcie .. smile Leje, wieje i szarzy ... Niebacznie włączyłem wczoraj
                    tv o 20 /TVP/ i niebacznie zajrzałem na fora GW. Apage... A już myślałem, że powielaczyk w piwniczce, który pajęczyną zarósł na zawsze
                    tam pozostanie.. Oj doloz, doloż... smile smile
                    Lepiej wezmę sie do pracy, może ukoję, co ukoić trzeba... A Wam
                    Wszystkim Dobrego dnia.. smile
                    • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 27.04.10, 14:09
                      Cześć Uli smile Już chciałem dzisiaj sprawdzić prywatnymi
                      kanałami czy Ty w ogóle żyjesz...ale "dałeś głos" big_grin

                      Spodziewałeś się czego innego? Forum GW to "małe piwo". Na WP to
                      dopiero odchodzi cyrk - w ciągu 2 tygodni dorobiłem się już trzech
                      osobistych trolli big_grin

                      Ja już w ogóle nie oglądamn tvp...ale co wczoraj "wykonał"
                      Pospieszalski poczytałem. Dobrze że nie oglądałem...tak to jest z
                      neofitami i koniunkturalistami...ale może nie na Podwórko to temat smile

                      I Tobie dobrego smile Wiosna i lato niedługo smile
          • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 27.04.10, 14:00
            AL - koniec Twoimi z przysięgami! Możesz jeść te podpłomyki
            ale zostały Tobie tylko trzy dni do rozpoczęcia realizacji
            przysięgi...jutro składasz sprawozdanie z rozpoczęcia ćwiczeń. No! smile

            Natko - czekam na zdjęcia smile
            O czym Wy mówicie, Masko i Natko? O co chodzi z tymi
            rozwodami albo nie wchodzeniem trochę wyżej niż Matka Gaja sięga? Po
            prostu trzeba iść w górę (albo skorzystać z windy), potem popatrzeć
            w dal...wiecie jakie są piękne widoki kiedy człek patrzy z góry?
            Potem zejść i zjechać...i szlus. O co Wam chodzi...bo nie
            rozumiem smile
    • al-szamanka PODPŁOMYK SPECJALNIE DLA NATKI 27.04.10, 13:38
      Wkleiłam taki cudowny podpłomyk, nawet go oglądałam, ale po przyjściu zauważyłam, że i u mnie wyświetla się coś innego, jakieś czarymary, czy co? Dlatego sfotografowałam dla Ciebie świeżo kupiony, w prawdziwej tureckiej piekarni. Szkoda, że nie możecie go dotknąć, gdyż jest cieplutki...i powąchać, bo....eeeech, pachnie po prostu prawdziwie, a skórkę ma chrupiącą, posypaną sezamem i czarnuszką....delicje.
      Czy ktoś ma jeszcze ochotę się odchudzać ??? wink


      https://i39.tinypic.com/14k9y5v.jpg
        • al-szamanka Re: PODPŁOMYK SPECJALNIE DLA NATKI 27.04.10, 13:58
          Mea culpa, Natko, w pierś się biję aż grzmoci, ale jak widzisz niekiedy jestem baaaardzo złośliwa winkwink
          A tak prawdę mówiąc, to rzeczywiście czas przerzucić się na sok wielowarzywny...sezon bikini za rogiem smile

          ....a podpłomyk, niestety, już do połowy oskubany sad sad...nie mogłam się oprzeć sad
            • k.karen Re: PODPŁOMYK SPECJALNIE DLA NATKI 27.04.10, 16:02
              Dzień dobry Podwórko smile

              Kochani, czytam i nadrabiam zaległości...
              ale mam ważne pytanie i będę wdzięczna jak zechcecie
              mi na nie odpowiedzieć:
              Dlaczego nie rozmawiamy o polityce na Podwórku?
              Dlaczego możemy (Ja, Maska, Al, Hardy)ze sobą dyskutować na tematy polityczne na innym forum a TU nie? Rozumiem ustalenia ale
              to jest dla mnie trochę dziwne, czy ważne jest miejsce do takich
              rozmów? Przecież na innym forum te polityczne dyskusje toczą
              się w miarę spokojnie. Nie okładamy się "kłonicami", w taki sam
              sposób możemy rozmawiać i na Podwórku smile
              • maja-z-podworka Re: PODPŁOMYK SPECJALNIE DLA NATKI 27.04.10, 18:32
                Witajcie Wszyscy smile
                Ja tylko na chwilkę smile więc szybko odpowiem jedynie na Twoje
                pytanie Karen odnośnie rozmów o polityce. Jest wiele miejsc, w
                których można o niej rozmwiać - jeszcze jedno nie jest konieczne.
                Podwórko powstało jako miejsce, gdzie w całym zamieszaniu i wśród
                agresywnych zachowań w czasie wyborów 2007 roku, spotkali się
                ludzie, którzy mimo różnych poglądów rozmawiali ze sobą spokojnie na
                różne tematy. Wszyscy byliśmy jednocześnie bardzo zaangażowani w
                wyborcze potyczki, ale Podwórko łączyło ponad podziałami. Tak
                pozostało i osobiście proponuję utrzymać ten obszar sieci jako
                miejsce wolne od polityki. To oczywiście decyzja wspólna, więc może
                być zmieniona jeśli większośc tak zdecyduje.
                Pozdrowienia dla Wszystkich smile
                • k.karen Re: PODPŁOMYK SPECJALNIE DLA NATKI 27.04.10, 20:51
                  Dlaczego nie na Podwórku? Jestem ciekawa Waszych opinii.
                  Lubię Was, szanuję i przecież wiem, że mamy różne poglądy
                  i sympatie polityczne. Gdyby wykluczyć wszystkie tematy,
                  w którym mamy inne zdanie to właściwie o czym rozmawiać?
                  Na przykład Al jest wegetarianką a ja bardzo lubię potrawy
                  mięsne, czy to znaczy że mamy nie rozmawiać o kulinariach
                  bo różnimy się w gustach? I takim sposobem ( bez urazy Maju)
                  możemy dojść do absurdu. Nie uważam żeby dyskusje polityczne
                  mogły nas poróżnić. Mądre i dobre dyskusje są wtedy, kiedy rozmówcy
                  różnią się w poglądach. Gdybyśmy Wszyscy mieli jednakowe poglądy
                  to jaka to dyskusja...coś w rodzaju...-tak, tak, zgadzam się z Tobą,
                  tak, tak, masz rację...no nie wiem. Jeżeli wtedy w 2007r. Podwórko
                  łączyło ponad podziałami dlaczego teraz ma nas podzielić?
                  Właśnie dlatego, że mam dla Wszystkich szacunek chciałabym poznać
                  opinie w bardzo ważnych sprawach.

                  Pozdrawiam Maju smile
                  • al-szamanka Re: PODPŁOMYK SPECJALNIE DLA NATKI 27.04.10, 21:26
                    Na pewno dyskusje polityczne nie są w stanie nas poróżnić, Karen smile Gdy ponad dwa lata temu weszłam na Podwórko już te zasady istniały i muszę przyznać, że bardzo mi to odpowiadało, jako że na innych watkach mówiło się właściwie tylko o polityce. Nie wiem co powiedzą inni, czy zechcą rozmawiać tutaj na takie tematy, osobiście nie mam nic przeciwko temu, chociaż z góry zapowiadam, że mierny ze mnie polityczny gawędziarz, jako że po pierwsze; nie znam się na tym, po drugie; mało mnie to interesuje, po trzecie; zawsze uważałam, że jeżeli ktoś posiada mocne przekonania polityczne, to nie da się przekonać do innych, a przecież właściwie na tym polega rozmowa na te tematy.
                    Hmm, ale można spróbować....zobaczymy co z tego wyjdzie....
                    • k.karen Re: PODPŁOMYK SPECJALNIE DLA NATKI 27.04.10, 21:36
                      Dlaczego twierdzisz Al, że rozmowy na tematy polityczne
                      to przekonywanie do swoich poglądów? Można rozmawiać o wydarzeniach
                      w kraju i nikogo do niczego nie przekonywać. Możemy rozmawiać o zjawiskach, o nieprawidłowościach, o tym co dobre albo co szkodzi.
                      Moim zdaniem rozmowy na tematy polityczne powinny przede wszystkim polegać na tym, że przedstawiamy swój punkt widzenia z założeniem, że nie wszyscy muszą się z tym zgadzać big_grin Czym to się różni, na przykład od dyskusji na temat feminizmu? Też każdy ma prawo do swojej odrębnej opinii...czy to znaczy, że w ten sposób usiłujemy
                      kogoś "naginać" do swoich poglądów? smile
                      • al-szamanka Re: PODPŁOMYK SPECJALNIE DLA NATKI 27.04.10, 21:48
                        Nieeeeeee, Karen, u nas nie ma naginania.smile Ale właśnie o to naginanie toczy się bój na politycznych, każdy kto się nie daje nagiąć do opinii przedmówcy jest tępiony w najgorszy sposób.
                        Kiedyś interesowałam się bardzo polityką i prowadziłam niekończące się dyskusje, nawet śledziłam takowe w tivi, ale pewnego dnia mi przeszło, a całe moje zaangażowanie przejawia się ewentualnym udziałem w wyborach...po długiej przerwie poszłam na wybory w przeszłą niedziele i dałam głos na kandydata, który i tak nie miał szans sad
                        • cieplanata Re: PODPŁOMYK SPECJALNIE DLA NATKI 27.04.10, 22:01
                          Nie potrafie tak pieknie pisać jak Wy, pisze tylko to co mi "serce w danej chwili dyktuje" Nie znam sie na polityce, jestem raczej ekonomistą i trochę liberałem (a jak wykrzyczała mi kiedyś gdy PIS doszedł do władzy nasza dozorczyni, to jestem jak te żydy i masony)Więc powiem tylko raz będę głosowała na Komorowskiego, bo lepszego nie widzę, Komorowski też nie jest szczytem moich marzeń , ale jak sie nie ma co sie lubi to się lubi co się ma. I to juz koniec, więcej nie będę zabierała głosu w dyskusji o polityce, ale o podróżach, zbieractwie, wyczynach sportowych i kulinarnych chętnie popiszę. Pozdrawiam Was serdecznie i udaje sie do kuchni, w celu wiadomym (będę zaraz podjadała) wink
                  • maja-z-podworka Re: PODPŁOMYK SPECJALNIE DLA NATKI 27.04.10, 21:42
                    jeszcze zagladam smile

                    Karen. Nkt nie ukrywa swoich poglądów, zresztą trudno byłoby to
                    zrobić w tamtym czasie - znaliśmy się właśnie z wątków politycznych.
                    Chcesz znać poglądy? smile
                    Proszę bardzo: głosowałam na PO i nadal będę chyba na nich głosować,
                    choć nie uważam, żeby byli spełnieniem marzeń. Stanowią raczej
                    mniejsze zło w stosunku do IV RP, która jest dla mnie koszmarem
                    sennym. Tak naprawdę politycy są dla mnie mniej więcej wszyscy
                    siebie warci, ale jedni są łatwiejsi do zniesienia, drudzy mniej.
                    Jestem osobą wierzącą i dlatego jestem absolutnie przeciwna
                    zaangażowaniu Kościola w politykę, nadużywaniu symboli religijnych,
                    agitacji prowadzonej z ambony. Jestem też za całkowitym rozdziałem
                    państwa i Kościoła

                    Podwórko zawsze stanowiło pewien azyl...oazę spokoju i wytchnienia
                    właśnie od polityki. Oczywiście że można się różnić i spierać....Nie
                    przypominam sobie, żebym występowała za cenzurą w rozmowach -
                    przeciwnie. Parę razy nawet dość ostro spieraliśmy się o różne
                    rzeczy. Wykluczyliśmy tylko politykę.
                    Moim zdaniem, jeśli dopuścimy dyskusje polityczne, polityka
                    zdominuje rozmowy. Jest to też dość specyficzne pole sporu - łatwo
                    tu o skrajne emocje i autorytatywnie wygłaszane sądy, trudne do
                    przyjęcia dla drugiej strony. Są inne fora, na których można
                    rozmawiać na ten temat. Jest ich wiele. Oczywiście powtarzam -
                    zasady zawsze można zmienić. Decyduje większość. Jeśli chodzi o mój
                    głos - jestem przeciw.
                    • k.karen Re: PODPŁOMYK SPECJALNIE DLA NATKI 27.04.10, 21:53
                      Maju, zgadzam się z całą pierwszą częścią Twojej wypowiedzi.
                      Mam dokładnie takie samo zdanie smile

                      Jeśli chodzi o drugą część...nie rozumiem dlaczego te same
                      osoby mogą o polityce rozmawiać ze sobą na innym forum a "u siebie" na Podwórku
                      nie? Tylko o to mi chodzi, to jest dla mnie dziwne...i tyle.
                      Nie ja tu decyduję. Będzie tak jak chce większość smile
                      • maja-z-podworka Re: PODPŁOMYK SPECJALNIE DLA NATKI 27.04.10, 22:22
                        Karen smile Po prostu na innych forach mogę, lecz nie muszę komentować
                        wypowiedzi innych Podwórkowiczów. Na Podwórku nie mogę ich
                        ignorować. Temperatura dyskusji będzie rosła w miarę jak zbliżać się
                        będzie termin wyborów. Temperamenty mamy różne....
                        Nie chcę też, by polityczna barwa większości Podwórkowiczów była dla
                        kogokolwiek powodem rezygnacji z wejścia tutaj.
                        Generalnie wszyscy uznajemy, że poglądy polityczne można mieć różne
                        ale wszyscy jesteśmy patriotami. To wystarczy. W ludziach na forum
                        interesują mnie ich poglądy na wiele tematów, akurat polityczne mogę
                        pominąć jeśli ograniczać miałyby liczbę rozmówców.
                    • al-szamanka Re: PODPŁOMYK SPECJALNIE DLA NATKI 27.04.10, 21:56
                      Majeczko, gdybym mogła wybierać, też wybrałabym PO, właśnie jako mniejsze zło, nie inaczej. Moim kandydatem na prezydenta byłby p.Szmajdziński, którego osobiście znałam w starych czasach....niestety, teraz to już niemożliwe. No i mam coraz więcej obaw, że wybrany zostanie Jarosław - jakoś tak kojarzy mi się to z kompletnym upadkiem Polski. To jest wszystko, co mogę powiedzieć o moim zainteresowaniu polityką smile I dla mnie to wystarczy smile
                  • hardy1 Re: PODPŁOMYK SPECJALNIE DLA NATKI 27.04.10, 22:08
                    Pytasz Karen o nasze zdanie w kwestii prowadzenia dyskusji
                    politycznych na Podwórku.
                    Jestem "na dzisiaj" podobnego zdania jak Maja. Podwórko stało się
                    odskocznią od dyskusji politycznych. Nieraz oczywiście nie da się
                    takich tematów uniknąć, ale niech to będzie wyjątek od reguły. Dla
                    mnie Podwórko to miejsce gdzie rozmawiamy na różne tematy -
                    kulinaria, astronomia, medycyna, humanistyka, antropologia, kultura,
                    nauka, historia, dykteryjki, sport, urlopy, podróże, wspomnienia,
                    literatura, żarciki...trudno znaleźć dziedzinę której nie
                    poruszyliśmy. Właśnie z wyjątkiem polityki.

                    Dlaczego "z wyjątkiem"? Bo mimo wszystko polityka jest inna, potrafi
                    rozpalić "do czerwoności". I mniej obawiam się że to my się
                    poróżnimy. Ale takie tematy ściągają także "ćmy do światła" - zaraz
                    powpadają "chętni do kłótni". Jeden z nas odpowie, drugi, nie
                    wiadomo kiedy zaczną się ciężkie słowa, rzucone w nerwach.
                    Polityka, zwłaszcza w niektórych okresach, to jednak "gorący
                    kartofel".

                    W rodzinie ze strony mojej połowicy dochodziło w czasie imienin czy
                    urodzin do takich "scen" w sporach politycznych, że aż... Dopiero
                    jak wspólnie ustaliliśmy że nie rozmawiamy na tematy polityczne,
                    spotkania stały się przyjemne.
                    Jak Maja powiedziała - jest wiele innych forów. PODWÓRKO niech
                    lepiej zachowa swoją formę. Wcale mi nie zależy na ilości wpisów. Na
                    P. wchodzę z przyjemnością kiedy chcę. Tu jest odpoczynek, tu
                    jesteście Wy. Nie ma tematu? Nic się nie stanie. Jest temat? Wtedy
                    zaczynamy więcej rozmawiać. Nic na siłę. Nic na ilość. Podwórko to
                    odskocznia, azyl dla odpoczynku smile

                    Żebym był dobrze zrozumiany - nie wyodrębnimy Podwórka z życia. A
                    życie to też polityka. Ale wiem też co potrafi zrobić z
                    ludzi...przecież studiowałem pewien kierunek smile
                    Wolę więc zachować dotychczasową formułę P.
                    • k.karen Re: PODPŁOMYK SPECJALNIE DLA NATKI 27.04.10, 22:34
                      hardy1 napisał:

                      I mniej obawiam się że to my się
                      > poróżnimy. Ale takie tematy ściągają także "ćmy do światła" - zaraz

                      > powpadają "chętni do kłótni". Jeden z nas odpowie, drugi, nie
                      > wiadomo kiedy zaczną się ciężkie słowa, rzucone w nerwach.
                      > Polityka, zwłaszcza w niektórych okresach, to jednak "gorący

                      ...w rzeczy samej...to może być główny argument chociaż tutaj
                      na GW i te "ćmy do światła" nie miałyby pola do popisu smile

                      Ale tak jak wcześniej napisałam...nie ja tu decyduję tylko większość, zadałam
                      tylko pytanie i dziękuję Mai, Al i Tobie za odpowiedź smile
                      • k.karen Re: PODPŁOMYK SPECJALNIE DLA NATKI 27.04.10, 22:46
                        Eeee...tym razem nie posłucham Cię Hardy,
                        jak się zacznę starzeć i wiotczeć to może wtedy znowu zacznę ćwiczyć big_grin
                        Jem naprawdę dużo i treściwie a mimo to ubywa mi kilogramów więc pewnie
                        to zbyt intensywne ćwiczenia? Na razie odpuszczam sobie i przestaję
                        biegać. O!
                      • 1.nick.internetowy Re: PODPŁOMYK SPECJALNIE DLA NATKI 28.04.10, 16:36

                        https://hedi.first-design.net/augen-Dateien/141__Loock__augen.gif
                        _________________________________________________________________

                        ulisses-achaj 01.12.09, 11:28 Odpowiedz
                        wysłałem list do moderatorów. Oto on:

                        "Szanowni Państwo

                        Zwracam się do Was, moderatorów, z prośbą o przyjrzenie się forum
                        „Orła cień” . Moim zdaniem nagminnie łamie się tam regulamin i
                        wszelkie zasady netykiety. Zostało założone prawdopodobnie z myślą o
                        prześladowaniu, nękaniu, grożeniu i upokarzaniu konkretnej grupy
                        nautów, których jestem członkiem /Podwórko na uchodźstwie/. Ocenę
                        jego treści pozostawiam Państwu. Obserwatorem tych wydarzeń jest
                        „stary” uczestnik Waszego forum o nicku „kogucik.2972”. Nauci z forum
                        „Orła cień” również go zaatakowali, a on udokumentował to na
                        specjalnie w tym celu przez siebie założonym forum „Jestem wolny”.
                        Dziś nauta z Orła poszedł krok dalej i zagroził ujawnianiem prywatnej
                        korespondencji. Bardzo proszę o zapoznanie się z treścią wszystkich 3
                        wymienionych forów i podjęcie działań , które na podstawie wpisów na
                        owych 3 forach uznają Państwo za właściwe. Od ponad dwóch lat jestem
                        uczestnikiem forów, ale z czymś takim jeszcze się nie zetknąłem…
                        _________________________________________________________

                        Re: I JAK JA MAM ZASNAC????
                        m.maska 01.12.09, 19:15 Odpowiedz
                        Naprawde proponuje pozostawic te walke Kogucikowi, on chyba zaprawiony w bojach
                        jest, mlody kogut, nie zmeczony jak my.
                        Otworzylam na forum kristall miejsce do rozmowy z nim - bo jak zrozumialam,
                        tutaj go wpuszczac nie chcemy - chociaz i tutaj mozna ukryc wszystkie nasze
                        dotychczasowe rozmowy - widzi je tylko ten kto jest moderatorem.
                        Podobnie wyczyscilam Kristall
                        ________________________________________________________________-

                        Re: MAM PYTANIE!!!!
                        ulisses-achaj 01.12.09, 12:38 Odpowiedz
                        Benu, moim zdaniem, nic poza tym co wyprawiają tutaj nam nie grozi.. Jeśli chodzi o Ciebie, zauważ że nawet Cie nie atakują.. Nie masz się
                        czego obawiać. Ale to nie wariaci, tylko grupa podobnie pokręconych
                        ludzi. Krzyś i Al znają się na tym 10x lepiej ode mnie, ale z
                        doświadczenia całego życia wiem, że tacy jak oni w realu nie maja
                        szans i dobrze o tym wiedzą. To, co robią teraz to klasyczny mobbing
                        obliczony własnie na to żeby zastraszyć, zniechęcić, że by nam
                        obrzydło to forum, ten internet i żebyśmy zatrzasnęli drzwi nie tylko
                        przed nimi ale też przed samymi sobą. Moim zdaniem to sa klasyczne
                        projekcje mentalne /sorry za termin smile/, którymi chcą nas
                        zainfekować nieświadomie w dużej mierze. Oni po prostu inaczej nie potrafią: brakuje im wiedzy, narzędzi dyskursu, ogłady, kultury,
                        wartości.. krótko mówiąc zetknęły się z sobą dwa światy względem
                        siebie nieprzenikliwe. Konflikt nakręcany jest przez nich, bo czuja
                        sie przez nas "upokorzeni" tym ,że są kim są. Wiem to chaotyczne co
                        piszę, ale w realu żadne z nich w naszym życiu moim zdaniem nie
                        zaistnieje... Pozostaje pytanie, jak MY się mamy do tego ustawić...
                        • m.maska Witamy 1.nick.internetowy 28.04.10, 20:04
                          Widze, ze sie komus chcialo kopiowac i maipulowac i upiekszac, osobiscie doradzam na przyszlosc screeny - sa mimo wszystko bardziej miarodajne... bo co to jest co tutaj nasz Nowy Gosc wkleil???? skad to ma? jak to zdobyl? i czy aby ktos z NAS to pisal? - ja przynajmniej nie pamietam... data grudniowa z ubieglego roku nic mi nie mowi - swiat biegnie dalej i to o czym, o ile pisalam wtedy jest juz nieaktualne..tak wiec drogi usluzny nicku internetowy, zechcij mi pokazac screeny tego co tu napisales z gory dziekuje...
                          • cieplanata Re: Witamy 1.nick.internetowy 28.04.10, 20:12
                            a dajcie sobie z tym spokój, najlepszym wyjściem jest olanie, olanie i już, nie reagowanie, nie wdawanie sie w dyskusje, nie znoszę czegoś takiego jak nam tu jakis nick zaprezentował. Sama stałam sie na innym portalu "ofiarą" takiej manipulacji, otóż rozmawiałam z koleżanką na GG o innej kolezance, z która spotkałam sie w realu, martwiłam sie czy przypadkiem nie jest chora, no i co? gdy podpadłam kolezance z GG to "wkleiła" niby nasza rozmowę dodawszy tam ogromną ilość swojej twórczości, najpierw myslałam, ze zawału serca dostanę, później zaczęłam sie tłumaczyć, a na końcu olałam, i wyszło mi to na dobre
                          • 1.nick.internetowy Re: Witamy 1.nick.internetowy 27.05.10, 11:37

                            https://hedi.first-design.net/augen-Dateien/141__Loock__augen.gifWszystko jest miarodajne i prawdziwe, a ty jak zwykle masko wypierasz się. Tfu ! Wszystko jest aktualne. Jesteś tak jak twoi tu, jednym wielkim krętactwem i matactwem. Towarzystwo świńskiej adoracji. Jak zdobyte ? Nie zdobyte. Codziennie jest świeża dostawa o którą nie zabiegam. smile Też mnie interesuje kto taki dobry. smile
    • al-szamanka ciąg dalszy 27.04.10, 21:30
      Pod kulą, na lianach, zawieszona była obszerna skrzynia i nawet z tej odległości można było rozpoznać, że siedzą w niej trzy osoby. I osoby te znajdowały się wysoko w powietrzu...leciały! Jarus przypomniał sobie jak w czasach dzieciństwa słyszał opowiadania siostry-matki, że dawno, dawno temu ludzie, uwięzieni w twardych skorupach, wzbijali się w niebo, niekiedy tak wysoko, że gubili się wśród gwiazd. Oczywiście była to tylko bajka, gdyż dopiero wraz z Końcem Świata ludzie wyszli z jam, a wiadomo jest, że pod ziemią można się czołgać i ryć, ale nigdy latać. Przerażone głosy połączyły się w jeden jęk rozpaczy, gdyż oto kula zaczęła opuszczać się z wolna tak, jakby chciała wszystkich zmiażdżyć. Większość braci i sióstr padła przed potworem na twarz, inni, osłupiali z przerażenia, spoglądali w kierunku przeora, który wyciągnąwszy w kierunku kuli Relikwie Zbawiciela, szeptał zduszonym głosem Prawdy Pańskie i w ten sposób usiłował przekląć ją na wieki. Ta jednak, nie dość że opuszczała się coraz niżej, to na domiar złego zaczęła sypać ludziom pisakiem w oczy, prawdopodobnie by ich oślepić lub zaczarować. Jednakże w momencie, gdy skrzynia dotknęła ziemi, nawet przeor opadł na kolana i pokornie pochylił głowę przed nieznaną mocą. Zapanowała dziwna, trwożna cisza, nikt nie ośmielał się spojrzeć w kierunku zjawiska, lecz parę chwil potem, od strony skrzyni dobiegły ożywione głosy i jako pierwszy wyskoczył z niej....Jarubis. Wyglądał zupełnie inaczej niż kiedyś; miał krótkie włosy, habit tylko do kolan, nogi owinięte w dodatkowe, wąskie habity, a do stop, przy pomocy lian, przymocowane dziwne deszczułki. Natychmiast rozpoznał Jorusa, podbiegł do niego i śmiejąc się głośno zmusił go aby podniósł się z kolan.
      - Wróciłem - zawołał - Ludzie, nie bójcie się, nic wam nie grozi. To ja, przecież mnie jeszcze pamiętacie, urodziłem się wśród was, a ci dwaj są moimi przyjaciółmi.
      Wszyscy, początkowo z oporami, potem już nieco odważniej popodnosili się z kolan, niektórzy zbliżali się lękliwie do skrzyni, inni dotykali Jarubisa, a szczególnie jego habity na nogach, gdyż do tej pory nikt czegoś podobnego nie widział, ten zaś śmiał się coraz głośniej, okręcał na wszystkie strony, aby się lepiej pokazać i ułatwić dotyk. Jego dwaj towarzysze wydobyli z pakunków zawieszonych na plecach błyszczące kulki zawieszone na cienkich lianach i zaczęli rozdawać je siostrom, które jednakże nie wiedziały co z takimi podarkami począć, lecz poczuwały się do wdzięczności i w związku z tym ustawiły przed przybyszami kocioł kukurydzianej zupy i tykwy ze świeżą wodą. Wszyscy rozsiedli się wokół nich i cudownej kuli, pomimo niepewności i resztek strachu na twarzach spodziewano się usłyszeć niezwykłe wiadomości. Jarubis, nie zwracając uwagi na parujący kocioł, łyknął nieco wody i wskazując ręką pola, dżunglę i przestworza odezwał się donośnym głosem, tak aby słyszał go także siedzący nieco na uboczu rod przeora.
      - Drodzy siostry i bracia, jak wiecie odszedłem stąd w poszukiwaniu prawdy, gdyż wiele w naszym tu życiu było dla mnie niejasne. Wędrowałem bardzo długo, gdyż świat jest ogromny, pokonałem Wielką Przepaść i już zaczynałem wątpić, że oprócz nas są inni ludzie, ale któregoś dnia trafiłem na wydeptaną ścieżkę, która zaprowadziła mnie do innych. Ci ludzie żyją tam lepiej niż my, nie mają klasztorów, więc mieszkają na powierzchni w celach zbudowanych z kamieni i drewna, nie głodują, gdyż maja wiele pól, których dobrze pilnują przed dzikimi zwierzętami, potrafią latać przy pomocy kul, przez co poznali dużo świata i także odnaleźli innych ludzi. Nie jesteśmy sami, inni przyrzekli nam pomóc i podzielić się z nami swoją wiedzą. Jeżeli połączymy się z nimi, to czeka nas wspaniałe życie, lepsze, zamieszkamy tak jak oni na powierzchni, przestaniemy się bać Bezpowrotnego Tunelu, którego nigdy nie było...
      Wśród zebranych zabrzmiały zdumione, pełne obaw głosy....
      • al-szamanka Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 28.04.10, 08:21
        A na mnie nie czas, bo dzisiaj mam wolne smile
        Właśnie z łoża wyskoczyłam i zerkam, co na Podwórku się dzieje a tu ranny ptaszek....właściwie orzeł wink Fruń fruń do pracy, ja powolutku się wyprysznicuję, wszystko inne jako makijaż, uczesanie itp. tez baaaardzo powolutku zrobię, bez pospiechu, przewlekle, bo to przecież wolne chwile smakować trzeba smile
        A jak już tego wszystkiego dokonam to....no cóż, ogromne wyrzuty sumienia wczoraj mnie opanowały, jako że to poniektórzy z nas usportowieni wielce, a ja taki leń, a do tego obżartuch.
        Zdecydowałam wiec, że zorganizuje sobie Dziec Wzmożonego Ruchu - czyli wybieram się na wędrówkę połączoną z biegomarszem...pogoda sprzyja wyjątkowo smile

        Jeżeli w przerwie wpadnę do domu, to zajrzę na Podwórko, a tak to postaram się być jak najdłużej w terenie.

        Przezroego dnia, mili smile
          • k.karen Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 28.04.10, 10:31
            Słonko dzisiaj wcześnie wstało,
            w me okienka zapukało.
            Ranek piękny i cieplutki
            więc ten wierszyk będzie krótki.

            Na śniadanko z mlekiem płatki,
            potem kawa plus dodatki
            no a teraz ( zamiast ćwiczyć)
            czas w ogrodzie kwiatki liczyć.

            I wam mili życzę słonka,
            i ciepełka, i skowronka.
            Także tęczy i motylków
            no i rozmów - dobrych tylko smile



            Ps nie wiem o co chodzi Natko ale nie będę sobie zawracać
            tym głowy bo forum to miejsce gdzie chcę miło i przyjemnie
            spędzać czas czego i Tobie życzę smile))))))

            Ps wybaczcie rymy częstochowskie big_grin

            Dzień dobry, Podwórko smile))))
        • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 28.04.10, 14:20
          ....mam nadzieję że AL jeszcze marszobiegnie...smile
          AL, nie jestem ranny...nie zostałem zraniony...najwyżej
          poranny
          ze mnie smile Chociaż Naturą a Prawdą te nasze godziny
          wstawania są bliższe południa niż poranka...gdzie te czasy kiedy
          wstawałem kwadrans przed piątą aby zdążyć poćwiczyć i do pracy
          zdążyć...big_grin Leniwy się zrobiłem? Nieee...inne godziny rozpoczynania
          pracy...smile
    • al-szamanka Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 28.04.10, 13:51
      Szuruburu, pac, buuuum...nic to, to tylko ja wpadłam jak po ogień na Podwórko smile. Pobiegałam po różnych kątach, przy czym zgrzałam się niepomiernie, ponieważ gdy wychodziłam nie było jeszcze tak ciepło jak teraz, wiec założyłam bluzkę z długim rękawkiem. Właśnie wypiłam pół litra wody mineralnej, za chwile zmienię ciuchy i dalej w świat pobiegnę...bo ja jak już w trans ruchu wpadnę, to przestać nie mogę smile Tyle, że trzeba uważać, gdyż wierzby strasznie się pylą i powietrze pełne jest złośliwych puchatków, które bardzo lubią wpadać w oczy, a wtedy, uuuuuu, źle jest bardzo. sad

      Karen, wierszyk słodki, szczególnie wers o liczeniu kwiatków bardzo mnie zachwycił smile

      Natko, przyjemnej pracy, przy...eeeee....liczeniu? smile

      Pozłocistych chwil, mili smile
      paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.....
        • k.karen Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 28.04.10, 15:27
          Takie kukurydziane z miodem też lubię Hardy ale wolę
          kakaowe chocapic smile

          Łee...jakie wróżby? może karty?
          horoskopy nic nie warte?
          Runy, fusy, tarot, gusła
          przyjmie tylko głowa pusta.

          Koniczynka oraz kwiatki
          są ozdobą mej rabatki.
          Jak już rwać to tylko nóżki...
          Już się boją...karaluszki . big_grin
          • hardy1 Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 28.04.10, 16:18
            Więc wyrywasz karaluchy?
            Co wychodzą w czasie pluchy?
            Ja myślałem że robaki
            gdy "na ryby" masz już smaki smile

            Więc nie wróżysz?
            Nie chcesz wiedzieć?
            Przecież...może...
            za czas jakiś...
            Karen w SZEFA
            krześle może siedzieć big_grin

            Nie pytaj się jakiego szefa.
            Nie wiem. Więc nie powiem
            ani w piśmie ani w mowie
            Rwij więc płatki...
            koniczynka prawdę powie big_grin
            • 1.nick.internetowy Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 28.04.10, 16:42

              https://hedi.first-design.net/augen-Dateien/141__Loock__augen.gif



              Pominę, Marto, powody dla których i mnie ktoś IP sprawdzał,
              z prostego względu : zawsze byłem obok tego wszystkiego,
              zawsze ceniłem sobie własne zdanie,
              a różne śmieszne i inne durne gryfy na kilometry wyczuwałem.


              Dla osób, które być może i tutaj mają wątpliwości :
              mam na imię Krzyś, urodziłem się 3 sierpnia.
              • 1.nick.internetowy Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 28.04.10, 16:50

                https://hedi.first-design.net/augen-Dateien/141__Loock__augen.gif

                KAREN, MAJU, AL - to bardzo wazne...!!!!!https://www.sztoudi.ovh.org/images/buzie/027.gif
                kristall11 09.11.09, 23:28 Odpowiedz
                z Benu rozmawialam o tym juz na skypie... jesli bedziecie zagladac na forum
                ORLA CIEN - musicie sprawdzic swoje ustawienia. Oni sa jeszcze zieloni, pewnie
                dlugo nie beda o tym wiedzieli, ale czasami przypadek sprawia, ze to
                wychodzi... otoz przy pierwszym logowaniu ustawienia sa automatyczne i sa... no
                W miejscu gdzie sie logujecie, na gorze po prawej, obok loginu sa
                ustawienia kliknac na to, na tej stronie jest wyglad a ponizej
                pokazuj moja obecnosc na forum - koniecznie zdejmijcie ptaszka przy tej
                obecnosci i ZAPISZ w przeciwnym wypadku kiedy sie zorientuja jak to
                dziala - beda widzieli kiedy ktos od nas tam zaglada... lepiej niech nie
                wiedza....https://katimoor.za.pl/gg/buzki/bla.gif

                ____________________________________________________________

                Re: KAREN, MAJU, AL - to bardzo wazne...!!!!!
                m.maska 10.11.09, 11:54 Odpowiedz
                Karen.. Dzien Dobry... a ja niestety spodziewam sie, ze moze sie cos naprawde
                wydarzyc. Skad i dlaczego nosi ich ta nienawisc, tego nie wiem, ale to jest
                chore. Na jeden dzien, przed ich "odejsciem z netu" Shrekowi chcialo sie
                wpisywac historie mojego miasteczka, wyciagnieta z netu - ktos mu to musial
                przetlumaczyc, bo nie sadze, zeby znal jezyk. Ale, no coz.
                Mam tylko nadzieje, ze nie zaczna ujawniac naszych danych osobowych, bo tutaj
                jest duzo latwiej jesli o to chodzi. Nikt im w tym nie przeszkodzi.
                Ty chyba tego nie widzialas, potrafili na wyspie i w tym durnym kaciku wpisac
                kilka zdan z Ulissesa zyciorysu, co do kropki - kiedy to wpisalo sie w google,
                wyskakiwalo Ci imie, nazwisko, adres - co chcesz. To samo zrobili ze szkola
                Hardego - co do przecinka opis jego szkoly. Podawali nawet ulice na ktorej ja
                mieszkam, na ktorej mieszka Ulisses, nazwe miasta w ktorym mieszka AL - to co
                wiedzieli - to wyplynelo. A wiedziala oczywiscie Smieszka - bo nie oni.
                ___________________________________________________________________

                Re: KAREN, MAJU, AL - to bardzo wazne...!!!!!
                m.maska 10.11.09, 16:18 Odpowiedz
                Wiesz Karen, zaczne od malo waznego... Gryf wszedl juz do nas na forum pod
                postacia bizona, kojota, telmacha(hihihi - ten telmach mu sie udal, nadal chyba
                nie wie, ze to durnota), salci itd. nie zawsze wychodza im jeszcze te gify, ale
                on mial hoppla na punkcie gifow. Kiedy musial zainstalowac nowe gg, wyl jak
                durny kilka tygodni, ze mu gify nie chodza.
                Po dwa...powiem Ci jedno, jesli zrobilam ten videoclip dla tych durniow, to nie
                po to, zeby zamienic z nimi chocby jedno jeszcze slowo - niech sie bujaja na
                swoim poziomie i jesli nie zlamali mnie przez dwa lata, teraz wlasciwie szanse
                maja zadne.. Zawsze trzymalismy sie z Ulissesem razem i jesli chcesz zrozumiec
                skad taka nienawisc pumy do niego - to powiem Ci tak, puma to nowy nick yourk a
                w galerii Klasyki jest taki album pt. historia jednej znajomosci - poczytaj,
                poznasz te historie. Inna rzecz, ze to wyjatkowo przykre, bo ze strony Ulissesa
                yourk zawsze mogla liczyc na pomoc i zrozumienie. Mnie osobiscie podlosc ludzka
                przeraza...a mnie od niej obrywa sie za to ze w okresie najwiekszych atakow na
                nia i na Podworko stworzylam nick IQ-test, ktory nigdy nie wchodzil na P. a
                walczyl na boku o P. i o dobre imie yourk. Problem polegal na tym, ze ona
                myslala, ze to nick Ulissesa i ze on sie tak rzuca w jej obronie a tymczasem to
                bylam ja - Ulisses kilka razy pod tym nickiem sie wpisal ale to jej nie
                wystarczylo - za malo. W zwiazku z tym obwolala mnie naczelnym trollem i
                Ulissesa tez.. niech jej tam.
                Poczytaj historie jednej znajomosci, tam byly autentyczne jaja - zdmuchneli nam
                caly watek - a czasami potrzebowalismy kilku dni zeby przepchnac jeden post
                tam...smile
                Karen..nie przecze, ze bylam w stosunku do ciebie nieufna, bo... wietrzylam w
                tym byc moze kolejnego twora Gryfa...kiedys moze opowiem Ci jak doszlo do
                rozlamu, bo jezeli nas obserwowalas, od lutego, to czesc wiesz, ale reszta
                dziala sie oczywiscie na laczach prywatnych.
                Najsmieszniejsze jest w tym wszystkim to, ze w dniu w ktorym nastapil wybuch, do
                poludnia rozmawialam ze Smieszka na skypie i pytalam o niejaka "myszke pixi" a
                ona doradzila mi zebym sama zapytala na watku, a kiedy to zrobilam, Smieszka
                jako pierwsza wyskoczyla na mnie... nie istotne, stare dzieje...
                Piszesz o wspanialych ludziach, to prawda.. na Podworku to kazdy jest klasa dla
                siebie a jak dalece mimo wszystko sadzimy innych wedlug siebie moze dowodzic
                fakt, ze jednak zostalas przyjeta, mimo takich wstretnych doswiadczen.. czlowiek
                nie zmienia sie, bo jeden z drugim mis jest durny - nie oni nas na szczescie
                ksztaltuja, nie oni... dlatego my to my i mamy cos sobie wzajemnie do
                zaoferowania a oni to oni i wchodza w sojusze tylko wtedy kiedy maja wspolonego
                wroga.
                W sumie to wiesz, oni mi moga skoczyc, jedyne co na moj temat moga znalezc w
                necie to moj numer telefonu, adres i tak maja.. nie trafia ani do mojego szefa,
                ani nawet do KM(dla wyjasnienia, kolega maz, a zwykle kochajacy maz smile)
                Czaczy np. wywlekli nazwisko i imie i zrobila to kocica...
                W kazdym razie sam fakt, ze nie udalo im sie mnie wykurzyc doprowadza ich do
                pasji, Gryf dobrze wie, ze to ja mu patrzalam na palce.. Smieszka glosno mi
                zarzucala, ze nie interesuje sie P. pewnie ze mnie w pewnym momencie przestalo
                interesowac - nie bylo ciekawe.. ale zawsze wiedzialam co sie dzieje. Najpierw
                twierdzila, ze sie nie interesuje, potem wolala, ze mam dwa kompy i wszystko
                wiem.. hihihi... mam ich nawet do dyspozycji wiecej niz dwa, bo jeszcze sluzbowe
                dwa smile
                wlasciwie to i tak duzo juz wiesz, jak na krotki pobyt u nas.. reszta przyjdzie
                z czasem... rany boskie... KLASYKA
                Majeczko co jeszcze oprocz MIEJSC????
                Tam bylo jeszcze sporo, Julenki mi wisza... chyba ze 20 jeszcze
            • k.karen Re: 25 kwiecień niedziela co rozwesela 28.04.10, 21:57
              Wątek nam się nieco wydłużył o nieistotne dodatki i dopiero doczytałam:

              hardy1 napisał:

              > Więc wyrywasz karaluchy?
              > Co wychodzą w czasie pluchy?
              > Ja myślałem że robaki
              > gdy "na ryby" masz już smaki smile
              >
              > Więc nie wróżysz?
              > Nie chcesz wiedzieć?
              > Przecież...może...
              > za czas jakiś...
              > Karen w SZEFA
              > krześle może siedzieć big_grin
              >

              To mnie bardziej interesuje i może Hardy oderwij
              się na chwilę z oglądania Ligi Mistrzów i uchyl rąbka
              taj