9 maja...2010...i ...

09.05.10, 10:22

9 maja...2010...i ...10 000 tuz tuz... nasza pierwsza okragla liczba w Nowym Miejscu? ono juz jest Nasze... szkoda, ze Zalozyciela ominie taka okazja, ale beda kolejne smile
Wlasciwie to na poprzednim watku rozkrecila sie juz dzisiejsza pogawedka... AL - moge dzisiaj zgrzeszyc lodami, ale ta wirtualna kawa, ona miala jednak zbyt duzo tej smietanki - to od samego patrzenia przybywa kalorii smile
Hardy... odmeldowal sie...
Karen - sie nie zameldowala... to samo Maja i Benu
Natko - z niepokojem czekam na relacje, jaki to horror grozi turystom odwiedzajacym Francje... moze jednak nie bylo az tak zle - juz nie wspomne, ze ten czas zlecial tak szybko, ze wydaje mi sie, jakbys dopiero wczoraj wyjezdzala...miejmy wiec nadzieje, ze i nieobecnosc Ulissesa bedzie krotka, a po powrocie jednak opisze swoje wrazenia.. smile

DZIEŃ DOBRY PODWÓRKO https://www.emoticons.gr/albums/uploads/skype/emoticon-0103-cool.gif
    • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 10:39
      A jako że tak pomarudziałaś Maseczko z tamtymi kwiatkami, to na otwarcie podsyłam inne...


      https://gallery.photo.net/photo/6033827-lg.jpg




      Atmosfera tego zdjęcia bardzo mi się kojarzy, że spokojnym, chłodnym porankiem, ale już przemytym rosą i rozmarzonym nadchodzącym ciepłem.

      Jeszcze raz, cudnego dnia wszystkim smile
      • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 10:59
        Chlodnym chlodem nocy, ale juz ciepłą obietnica pieknego slonecznego dnia.... a
        u mnie za oknem niebo raczej jesienne przypomina sad jeszcze godzine temu
        wygladalo pozytywniej sad promienie sloneczne sa zrodlem vit.D a tak w ogole
        kiedy slonce swieci chce sie zyc - miedzy innymi wlasnie dlatego co bardziej
        przezorni szefowie roznych firm przykladaja do tego wage, zeby w dni pochmurne,
        szczegolnie jesienne czy zimowe, oswietlenie w pomieszczeniach biurowych
        imitowalo swiatlo sloneczne i w ten sposob nie dopuszczalo do "oklapniecia"
        pracownikow...
        Wlasnie zapalilam na biurku lampe halogenowa... na zewnatrz jest jasno, ale nie
        na tyle, zeby to marne w koncu dzisiejsze oswietlenie docieralo do drugiego
        naroznika pokoju w ktorym znajduje sie moj laptop... to tyle, odnosnie Twojego
        opalania...wrrrr....nie wszyscy sa jak widac szeczesciarzami... nawet pogoda
        mnie omija... sad
        • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 11:09
          Eeee tam szczęściara. Zanim wezmę się za opalanie muszę uporać się całą górą prasowania. Juz mną potrząsa, ale cóż, dobre skrzaty za mnie tego nie zrobią. A wiec, żelazko w dłoń, hajda....do prasowania wink

          Wpadnę, gdy uporam się i z jednym i drugim wink
          • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 11:26
            Hihi... no to ja zycze Tobie dobrego samopoczucia, bo prasowanie jest dla mnie
            najnudniejszym zajeciem pod sloncem - no chyba ze mam jakis ciekawy film albo
            program w tv - wtedy idzie to niejako automatycznie... ale do czego odnosilo sie
            to Twoje:

            al-szamanka napisała:

            > Wpadnę, gdy uporam się i z jednym i drugim wink


            czyzbys musiala uporać się z opalaniem? to ja tez chcialabym sie z tym
            uporac - tylko warunkow ku temu nie mam... buuuuusad
            • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 17:47
              Cześć poobiednio big_grin
              A u mnie dzisiaj było słoneczko...i jeszcze trochę jest smile
              Pograłem...ufff...trochę czuję po wczorajszych i dzisiejszych
              meczach w mięśniach...trochę dziwne...czyżbym nie miał już "nastu
              lat"?! shock ...ważne że "do przodu" big_grin
              Wskoczę jeszcze za chwilę na chwilę na rower, porozciągać
              mięśnie...AL, jedziemy? A może i Maska siądzie na siodełko? big_grin
    • cieplanata Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 17:30
      Witaj Masko Witaj Al smile
      Już jestem wypoczęta mogę sie zabrać za opowiadanie. Ale........ale..... dziś,
      ponieważ wygladałam jak strach na wróble (od zeszłego czwartku nie myłam głowy)
      pojechałam z mężem do Reduty (taka Galeria handlowa) ja myłam głowę i czesałam
      się, a mój zwariowany małżonek zakupił w tym czasie (na raty podobno
      nieoprocentowane) telewizor Samsung taki jakiś grajacy nam podobno w systemie
      3D, ale nie było okularów więc działa jak normalny telewizorsmile
      No tak, tyle chwalenia się, a teraz opowiem o "wyyyyyyyyyycieczce"
      Tak to było wyyyyyyyyycie, a nie wycieczka.
      Żeby wiecej zobaczyć i taniej zapłacić pojechalismy na wycieczkę autokarową i to
      na dodatek z Poznania (a mieszkam w Warszawie)
      Powiadomiono mnie, że ponieważ w programie jest La Salette i Lourdes, wiec
      jedziemy z ponad 20 osobami z jakiegos miasteczka i bedzie ta wycieczka miała
      charakter pielgrzmkowy. Ponieważ jestem osobą wierzącą, a nigdy nie byłam na
      pielgrzymce więc zgodziłam sie bez protestu.
      Mielismy wyruszyć o 17,15 - czekamy pół godziny, 45 minut - telefon który
      dostalismy nie odpowiadał, wiec juz w strachu że nie pojedziemy dzwonimy co
      chwila, jechało z nami małżeństwo ona 85 lat on 88, jeden starszy pan 83 lata i
      młody chłopak patrzący jakoś w dal. Ja juz byłam pełna niepokoju. Wreszcie sie
      dodzwoniłam i okazało sie, ze cała nasza 6 "źle zrozumiała" i wyjazd jest o 18
      ale sie spóźnią.
      Przyjechał autokar wsiadamy, a tam około 20 osób albo wiecej nawaleni jak
      stodoły, podpici jadą do Francji ale nie na pielgrzymke. Zbaraniałam i już byłam
      wkurzona. W autokarze było coraz weselej, patrzyli na nas jak na rarogów bo to
      niby jesteśmy wrednymi warszawiakami, zarozumialcami itp. W Berlinie dosiadło
      sie znów 5 osób, rozgadanych rozbawionych. Dojechalismy do Francji zaczelismy od
      zwiedzania winnic w Szmpanii. Cudowna wędrówka, świetny szampan (degustowaliśmy)
      i poszlismy kupować. Oczywiscie tylko my z mężem, reszta polowała na pełne
      szklaneczki z winem.
      Później Reims wspaniała katedra, ale dobrze, ze mielismy przewodnik Pascala, bo
      pani pilotka powiedziała tylko to co można wyczytać w Wikipedii. Nocleg, my
      zmeczeni po całej dobie podróży padlismy po zjedzeniu obiadokolacji, a
      "pielgrzymi" dalej w tango. Rano sniadanie, jak to we Francji czy we Włoszech,
      croissant, kawałek bagietki, dżemik, masło i kawa Nam wsytarczyło, Pielgrzymi w
      krzyk.
      Jedziemy do Paryża, horror wrzask, podpite towarzystwo, pretensja do biura
      podróży, bo pada deszcz i ten widok kiepsko ubranych ludzi - panie w grubych
      skarpetkach i sandałach oraz w rybaczkach, panowie w lakierkach, czarnych
      spodniach w kant i bluzach dresowych. Idziemy dalej.Nabożeństwo w Katedrze Notre
      Dame, w języku francuskim i tłumaczone na niemiecki i angielski, ale niestety
      ksiadz jest "murzynem" i jak tu od takiego murzyna komunie przyjąć?Wieczorem
      wjazd na Wieżę Eiffela juz nawet nie chce mi sie pisać bo ludzie ze wschodu
      Europy to przy naszej wycieczce super kultura .
      Itp.....itp......... wszystko skończyło sie 50godzinną jazdą od Lourdes poprzez
      Cannes (gdzie musielismy w nocy przestać 9 godzin w autokarze bo kierowcy mieli
      przerwę) jechalismy przez Włochy od Genovy po Alpy, Austrię, Niemcy i do
      Poznania, gdzie trafilismy o 4 nad ranem, dobrze, ze dzieci po nas przyjechały i
      około 8,30 trafiliśmy do domu - czyli ponad 52 godziny jazdy.
      Pilotka nic nie mówiła całą drogę, korzystalismy z własnych przewodników, hotele
      klasy turystycznej, dało sie przespać. Nic nie było warte pieniędzy które
      zapłacilismy i naszego zdrowia. Bo...........jeszcze La Salette, gdzie zamiast o
      15,00 dotarlismy o 20,30 padał snieg z deszczem, mgła że oko wykol a my pod górę
      1800 m po stromiznach. W pewnym momencie w ostatniej sekundzie kierowca się
      zatrzymał nad przepaścią - ja to widziałam ale nie chcieli sie organizatorzy
      przznać, dopiero zegnając sie z nami powiedzieli, ze w ostatniej sekundzie nasze
      życie zostało uratowane.
      I to juz koniec wspomnień o "podróży marzeń"
      • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 17:56
        Nooo...ufff...to Natko faktycznie był horror a nie wycieczka.
        A ja chyba wczoraj z AL ucięliśmy sobie pogawędkę o pielgrzymkach -
        właśnie o takich! I podobnych - handlowych pielgrzymkach od
        sprzedawania garnków i ekologicznych kołder w autokarze...

        Zamiast przyjemności horror...ważne że żyjesz smile Ale chyba drugi raz
        na wycieczkę organizowaną przez tę firmę się nie wybierzesz...smile

        I nic więcej nam nie opowiesz? O katedrze w Reims? Inne zwiedzane
        miejsca?
        • cieplanata Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 21:52
          I nic więcej nam nie opowiesz? O katedrze w Reims? Inne zwiedzane
          > miejsca?


          Moze jutro fotki z aparatu przeniosę do komputera i opowiem Wam o cudownej
          Katedrze w Reims, o przeuroczym miasteczku CARCASSONNE, o cudnym Cannes i
          przygotowaniach do zaczynającego sie od 12 maja Festiwalu. Wszystko opowiem w
          wątku podróżniczym powolutkusmile
          • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 21:59
            "o przeuroczym miasteczku CARCASSONNE, o cudnym Cannes"...byłam tam! Carcassonne jest wspaniale, czekam na Twoja opowieść i zdjęcia Natko, już się ciesze smile
            • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 22:11
              ...a ponieważ ja tam nigdzie nie byłem więc z ochotą przynajmniej
              przeczytam opisy "peregrynacji podróżniczych po świecie Natki oraz
              dziwów wszelakich opisanie" oraz pooglądam sobie "jak to wygląda w
              rzeczywistości smile
      • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 18:00
        Natko, bardzo prosze umiesc ten wspanialy opis w watku podrozy...
        wspolczuje Ci i to bardzo... rowniez miewalam przygody rozne, ale chyba jednak
        mimo wszystko mniej dramatyczne to bylo smilezdarzylo mi sie pod hotel gdzie
        przebywala nasza grupa zajechac wozem policji hiszpanskiej wink a takze to, ze
        niektorzy wycieczkowicze tez nawaleni zadali w Paryzu zeby zawiezli ich do
        Bastylii.. ale to juz innym razem na tamtym watku...
        Pocieszam sie, ze Ulissesa tego rodzaju niespodzianki nie spotkaja, bo polecial
        do Paryza we wlasnym zakresie. Zapewne przywiezie mniej dramatyczne wrazenia.
      • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 18:05
        Boże, Natko, nawet nie wiem co powiedzieć, bo Ty już aż nadto opowiedziałaś sad sad sad, a i to podejrzewam, że pisane o wiele mniej strasznie wygląda niż rzeczywistość. Wczoraj wspominałam o polskich pielgrzymach w Rzymie, ale to był kontakt zaledwie 10-cio minutowy...Ty musiałaś z nimi jechać sad
        A ten włos nad przepaścią...włosy stają na głowie

      • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 18:17
        Oprócz La Salette znam wszystkie miejsca, które opisałaś i zapewniam Cie, że są piękne, ale poda warunkiem, że pogoda i towarzysze podróży dopisują. Inaczej jest to katastrofa, którą zresztą na własnej skórze poczułaś. Podobny horror opisywali mi turyści, których spotkałam kiedyś na Peloponezie, tez ich z daleka rozpoznałam po szczególnym stylu ubierania się. Kierowca ich autobusu, chcąc się przypodobać jednej z pasażerek popisywał się szybką jazdą w taki sposób, że parokrotnie życie wszystkich stało na ostrzu noża, a oni bali się jemu zwrócić uwagę, aby jeszcze bardziej nie szarżował...eeech, ludzie.sad
    • maja-z-podworka Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 18:01
      Nie zameldowała się! No bo nie mogła, ale jak tylko może to się
      melduje! Jeszcze nie będzie mnie we wtorek i środę. Potem może być
      tylko lepiej...chyba.
      Lecę...!!! Ucałowania dla wszystkich. smile
      • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 19:22
        Witaj Majeczko smile posylam za Toba buziaki, moze Cie dogonia...
        • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 21:00
          Maju! Heeej Majuuu...no i znów tylko mignęła...uncertain
          • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 21:09
            Po Podworku ostatnio wszyscy przelatuja, jakby wiatrem gnani...

            To co przeczytalam, co pisala Natka... to autentycznie horrr - a ja tez opisze
            kiedys jak wlasnie tego rodzaju wycieczki doprowadzily mnie do tego, zeby
            podrozowac w pojedynke i wg wlasnej rezyserii.. ale to juz nie tutaj - tylko
            obok.. smile
            • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 21:26
              Zgadzam się Maseczko, najlepsze są podróże na własną rękę. Tylko raz jechałam zorganizowana wycieczką, autokarem do Lourdes + ciekawe miejsca po drodze. Co prawda nie była ona horrorem, ale jednak ma się ograniczoną wolność. Zwykle biorę dojazd i hotel, a reszta to już wg mego widzimisię smile
              • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 22:37
                Najbardziej wolę własne wyjazdy, gdzie wszystko ode mnie zależy smile

                Powoli...jak czytam Wasze podróże z horrorem w tle...to ta
                moja "Syberiada" z upływem lat staje się coraz bardziej miła big_grin
    • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 22:58
      Drodzy, spać biegnę, jutro baaaardzo wcześnie wstaje
      Cukierkowych snów......smile


      https://republika.pl/blog_dx_1385269/2881175/tr/kolorowe_cukierki.jpg
      • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 09.05.10, 23:07
        ...i oby sny były kolorowe jak te cukierki smile
        Dobranoc i ja mówię...niedługo też pójdę pośnić te sny cukierkowe i
        kolorowe...smile
    • cieplanata 10 maja...2010...i ... 10.05.10, 06:53
      Witam serdecznie, poranek pachnący kawą i słońcem no i ....oczywiscie jogurtem truskawkowym i muslismile fajnie jest być w domu. Zapraszam Was na wirtualna kawę smile

      https://binguj.pl/cms_files/0000/0917/2.jpg
      • hardy1 Re: 10 maja...2010...i ... 10.05.10, 07:57
        Witam Natko i WKN smile Właśnie piję...realną kawę smile
        Pogoda u mnie jest (zawsze jest...). O szczegóły proszę się nie
        dopytywać...uncertain
        • al-szamanka Re: 10 maja...2010...i ... 10.05.10, 08:25
          A ja już moją kawę o 5-ej piłam, właśnie wróciłam. Nieopatrznie postawiłam samochód pod jakimś blizej niesprecyzowanym, kwitnącym drzewem, gdy już miałam zamiar jechać do domu prawie nie mogłam go poznać, cały oblepiony opadłymi płatkami, trudno to było usunąć, bo lepiły się do porannej rosy, istna mamałyga.
          A jako, zdrzemnąć się muszę i kawa by mi tu tylko przeszkadzała, pozwolisz Natko, że z Twojej zliżę tylko śmietankę wink


          U mnie w tej chwili 14 stopni, jest przyjemnie, choć wilgotno, padać na pewno będziesad

          Wesołego dnia, drodzy smile
        • hardy1 Re: 10 maja...2010...i ... 10.05.10, 08:25
          Wybywam na tę "pogodę" uncertain Na razie wszystkim smile
        • m.maska Re: 10 maja...2010...i ... 10.05.10, 08:26
          Hej, hej, hej... u mnie kawa tez juz dymi ... witam Wszystkich i... prosze bardzo, mnie mozna dopytywac o szczegoly pogody jak najbardziej... smile nie jest to dla mnie temat tabu, szczegolnie dzisiaj smile moze najlepiej od razu opowiem.. JEST PO PROSTU SLICZNIE a ma byc jeszcze sliczniej - sloneczko pokazuje juz swoj pycholek, w tej chwili jest jeszcze chlodno tylko 8°, ale to ma sie w ciagu dnia zmultiplikowac przez 2 a jutro ma siegnac nawet 19° - SWIAT STANAL w koncu tam gdzie stac powinien, wobec slonca przynajmniej.. smile

          Dzień Dobry Podwórko
          • z_malej_litery Re: 10 maja...2010...i ... 10.05.10, 11:58


            dzień dobry smile)))

            a ja sobie niedawno wstałam big_grin i się obijam po domku w puchatym
            szlafroku. Żeby nie obowiązek wyjścia, to cały dzień mogłabym tak sobie
            przełazić niedoubrana big_grin
            • m.maska Re: 10 maja...2010...i ... 10.05.10, 18:41
              jak ja lubie chodzic "niedoubrana"... big_grin
              • hardy1 Re: 10 maja...2010...i ... 10.05.10, 18:59
                ...to macie ciepło, jak nie musicie się "docieplać ubraniem" big_grin
    • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 10:34
      Kochani, a ja po prostu musze Wam to tutaj pokazac - bo tak wyglada tez moje sniadanie smile kawa z truskawkami smile
      https://i41.tinypic.com/91e7mw.gif
      • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 10:54
        A mnie udało się trochę podrzemać, a jako że jeszcze nie pada, to przebiegnę się na jakiś spacersmile

        Maseczko, Twoja kawa wygląda smakowicie. Dobry pomysł, tez muszę sobie kupić truskawki, nawet już zaczynają smakować jak prawdziwe wink

        Drodzy, zgłoszę się wieczorem, już popracnie smile


        https://www.billes-bastelecke.de/Bilder/Blumen/blumenranken-blau.gif
        • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 17:52
          Jasne AL z cukrem i bita smietana... no wczoraj nagrzeszylam, wypilam
          jakas suuuuper kawe, jakies maraschino czy cos w tym rodzaju i do tego
          oczywiscie kawalek tortu truskawkowo-rabarbarowego. Polaczenie bylo dla mnie tak
          egzotyczne, ze nie moglam sobie odmowic wink
          Za to dzisiaj, oczywiscie szparagi - dieta szparagowa, jest dla mnie czyms
          najbardziej wymarzonym.. oczywiscie szparagi niemal prosto z pola szparagowego,
          codziennie swieze i.. najchetniej mlode, bo wtedy nie trzeba ich obierac.. cos
          wspanialego smile

          Mialo byc ladnie, sie zapowiadalo... i NIIIIIIIIIIC... dobrze, ze chociaz bez
          deszczu. Wlasnie wyciagnelam kozaczki, ktore nosilam ubieglego lata i byly
          przeznaczone juz na...out, ale kilka dni temu szlam w mokasynach do dentysty i
          stopki mi zmarzly, bo ziemia zimna a podeszwa cieniutka... ja chce do lata...

          Piechotą do
          lata (link)
          • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 18:58
            Witam miłe Panie smile
            Ciężki...i to bardzo...miałem dzisiejszy dzień. Jak to ludzie sami
            sobie potrafią zatruwać życie...a "ty człeku wysłuchuj..." uncertain No
            nic, jakoś "siłom woli i godnościom osobistom" przeżyłem te
            godziny...chociaż aż głowa rozbolała...ale to przez tę "pogodę" smile
            Muszę odpocząć..a gdzie odpocznę lepiej niż w w miłym
            towarzystwie? big_grin
            • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 19:45
              Hihi... Hardy a ja znikam... bede po 21 wink do napisania... big_grin
              • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 19:52
                Będziesz Masko dopiero po "dwudziestym pierwszym"?! shock
                Ooo...to długo...półtora tygodnia...uncertain wink
                • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 20:50
                  No wiec tak, chcialam obejrzec cos tam w tv - ale jakos tego nie bylo... wiec
                  zajrzalam w program i... niespodzianka: Kod da Vinci na polsacie... ambitnie
                  zaczelam to ogladac i...
                  Dawno temu przeczytalam ten "bestseller" - moze bylo to tylko kiepskie
                  tlumaczenie.. nie wiem, w kazdym razie jakos do tej pory nie wiem, co bylo w tej
                  ksiazce takiego niezwyklego, ze stala sie bestselllerem - film, no coz... nadal
                  idzie... wg mnie nieprzecietny gniot. Kiepskie to i nawet najlepsi aktorzy tu
                  nie pomoga.
                  Autor zrobil kariere, nie bardzo wtedy rozumialam na czym, a teraz rozumiem
                  jeszcze mniej.
                  Moja serdeczna przyjaciolka, ktora jest molem ksiazkowym, przyznala mi sie, ze
                  ja ta ksiazka tak znudzila, ze po przeczytaniu polowy siegnela do ostatnich 50
                  stron zeby sie dowiedziec jak to sie skonczylo... TAAAAAKI BESTSELLER
                  • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 20:59
                    No to ja, Maseczko, nie inaczej tę książkę przeczytałam, a dopiero potem wertowałam ot tak sobie, rozdział po rozdziale i to zupełnie nie po kolei. Pamiętam jakim niepohamowanym śmiechem wybuchnelam podczas jednej z ostatnich scen filmu, gdzie to Tom Hanks oznajmia głównej bohaterce, z całą powagą, że jest w prostej linii ostatnim potomkiem Jezusa. Nie mogłam się uspokoić i podejrzewam, że mój śmiech był wyjątkowo głupkowaty....wink
                    • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 21:16
                      big_grinbig_grinbig_grin polsat pokazuje a ja nawet wynioslam sie sprzed telewizora... szkoda czasu.
                      Przyznaje, ze przeczytalam ksiazke pt. Swiety Gral i jego spadkobiercy, na podstawie hipotezy zawartej w tej ksiazce ktorej autorami byli Lincoln, Beigert i Leigh - Dan Brown stworzyl "swoj bestseller"... moze dlatego, ze znalam ten pomysl, ksiazka nie wzbudzila absolutnie mojego zainteresowania... taka jestem przewrotna sad a zeby bylo zabawniej to "Kod Leonarda da Vinci" po niemiecku ma tytul "Sakrileg" to tyle co:
                      b l u ź n i e r s t w o
                      • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 21:31
                        Ale wyraz Sakrileg tak ładnie brzmi...wink..a kod?, cóż to takiego niezwykłego?, teraz wszędzie doszukują się kodów wink
                        • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 21:41
                          O, jesteście smile
                          Takie "teorie spiskowe" nie za bardzo mnie interesują...więc ominął
                          mnie "gniot" jak określiłyście wink
                        • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 22:05
                          AL - tylko mi sie wydaje, ze oryginalny tytul byl wlasnie "kod Leonarda da Vinci" a Niemcy zmienili tytul na "bluźnierstwo (świętokradztwo)" - moze przewidzieli, ze ten kod nie zadziala tak jakby chcieli na rynku big_grin
                          • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 22:12
                            I chyba mieli rację z tym tytułem. Dla niemieckojęzycznych uszu sakrileg brzmi bardziej zachęcającowink
                            Wiem jak kiedyś się naśmiewałam z polskiego tytułu filmu "Dirty Dancing". Przecież zrobiono z tego "Wirujący seks"...coś nieprawdopodobnego, penie dla polskojęzycznych uszu brzmi taki tytuł bardziej....apetycznie wink
    • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 20:52
      Dzisiaj wróciłam z pracy nieco wcześniej, wzięłam wyrównanie czasowe - jak się okazuje, niekiedy dobrze mieć w zanadrzu worek nadgodzin.
      Hardy, co widzę, miałeś ciężki dzień? Ja na mój nie narzekam, ubawiłam się nawet setnie, jako że dostaliśmy dwa nowe heimrtainer Bike. Nasi klienci muszą uważać na wagę, wiec próbowałam ich dzisiaj zmotywować, aby trochę popedałowali. Najpierw chcieli wszyscy na raz, a po pięciu minutach już tylko moja ulubienica, ale ona robi to ze względu na mnie, bo przecież jestem jej ukochaną księżniczkąwink. Bardzo zabawnie wyglądała na siodełku, oczy szeroko rozwarte ze strachu, bo ciągle jej się wydawało że zaraz spadnie, a przecież przypięta była paskami. Najśmieszniejsze, że w jej pojęciu tak się nasportowała, że zasłużyła na podwójną porcje waniliowego jogurtu i kawałek ciasta....no i jak tu walczyć z nadwagą? wink

      • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 21:44
        Dobrze AL że chociaż Tobie lżej minęło...ja dzisiaj naprawdę
        zasłużyłem na wolny odpoczynkowy wieczór...ufff...są i
        takie "nasiadówki big_grin
        • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 21:51
          Jak to w życiu, Hardy, jeden dzień miły, następny do kitu, a trzeci bólem głowy się kończy. Mnie dzisiaj najbardziej zmartwiła wiadomość, że ponoć tego roku lata mieć nie będziemy. Szczególnie lipiec i sierpień maja być wyjątkowo zimne, nawet z przymrozkami. Taka perspektywa napawa mnie rozpaczą....buuuuuuuuuuu
        • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 22:20
          Hardy, mam wrażenie, że jako poszkodowany dniem dzisiejszym stanowczo masz zapotrzebowanie na głaskanie. Proszę...to dla Ciebie

          https://www.jezyk-niemiecki-blog.com/wp-content/uploads/2010/04/glaskac-300x235.jpg
          • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 23:11
            Od razu mi lżej po takim głaskaniu, AL big_grin

            Jak jeszcze raz polecą pyły wulkaniczne z Islandii to niestety
            możemy mieć "po lecie"...sad
            • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 23:31
              Ha, czyli wiem, jak wziąć mężczyznę pod włos wink
              • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 23:41
                ...dobrze jest ćwiczyć praktycznie aby nie zapomnieć i mieć czucie wink
    • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 21:46
      Tak sobie chrupię rzodkiewki i biegam pomiędzy nawałem informacji w necie i właśnie przed chwilą przeczytałam ciekawostkę. Od dwóch tygodni, w jednym z indyjskich szpitali badany jest 83-letni Yogi Prahlad Jani, który utrzymuje, że od 70-ciu lat ani nie je ani pije....no i dobrze się ma. Przez te dwa tygodnie w szpitalu ( cały czas był monitorowany) tez się nie odżywiał, stwierdzono także, że nic nie wydala. Albo oszustwo...albo nie wiadomo co
      • maja-z-podworka Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 22:01
        Hej smile
        Wpadam powiedzieć "do napisania" do czwartku smile
        "Kod.."jest strasznym gniotem, bo to nie tylko bełkot historyczny
        (niektóre błędy i wywody naprawdę dech zapierają), ale jest też
        rozpaczliwie nudny. Nic to jednak z porównaniu z następnym
        bestsellerem (na temat tajemnic masońskich) "Zaginiony symbol" - nie
        dałam rady dobrnąć do końca. Przekartkowałam to tylko i żałuję
        wydanych na zakup pieniędzy.
        O czym lojalnie uprzedzam.
        Pozdrowienia smile
        • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 22:06
          Hej, Majeczko, ale uparta to Ty jesteś. Wiedząc co to za nuda ten Kod...kupiłaś "Zaginiony symbol", ja z góry zrezygnowałam z czytania książek "po tej linii" wink

          • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 23:27
            To sobie przeczytajcie "Zakazana archeologia" , autorzy Cremo i
            Thompson. Zznaczam że nie odpowiadam z idiotyzmy tam wypisywane,
            widoczne nawet dla średnio rozgarniętego czytelnika. Za to pośmiać
            się można setnie czytając te brednie big_grin
            • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 23:34
              A to co takiego? Podejrzewam, że jako zakazane ma wzbudzić większe zainteresowanie. Nawet nie mam najmniejszego punktu zaczepienia o czym to może być....
              • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 00:13
                Podtytuł: "Ukryta historia człowieka". O tym że gatunek homo sapiens
                sapiens istnieje nie głupie 0,1-0,2 miliona lat tylko już od kilku
                milionów...a nawet że polował na dinozaury...smile
      • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 23:15
        Ty AL sobie chrupiesz rzodkiewkę a ten Hindus chrupie sobie
        pyły wulkaniczne...też mają wiele mikroelementów smile
        Tak przy okazji - kto z nas sobie uświadamia że jesteśmy
        dosłownie...dosłownie! - dziećmi gwiazd?
        • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 23:38
          Ja na pewno to sobie uświadamiam, dlatego bardzo często, szczególnie ciepłą wiosną, wychodzę na balkon i wpatrując się w rozgwieżdżone niebo staram się wyczuć moją jedność z nimi i ciągle się zastanawiam, która materia jes starsza - ta z której ja jestem zbudowana, czy może ta, która je stanowiwink

          • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 23:46
            Zależy którego pokolenia gwiazdy oglądasz...cząstki materii , z
            których złożone są nasze ciała, powstawały we wnętrzach gwiazd II i
            III pokolenia smile
            • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 23:49
              Jakie pokolenia gwiazd oglądam to nie wiem i nawet nie chce wiedzieć, trochę
              romantyczności tez być przecież musismile
              • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 10.05.10, 23:55
                AL - moje gratulacje, trafilas 10000 - post....
                https://www.emoticons.gr/albums/uploads/skype/emoticon-0150-handshake.gifhttps://www.emoticons.gr/albums/uploads/skype/emoticon-0166-cake.gifhttps://www.emoticons.gr/albums/uploads/skype/emoticon-0168-drink.gifhttps://www.emoticons.gr/albums/uploads/skype/emoticon-0123-party.gif
                • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 00:18
                  Sacreble! A ja chciałem rano wcześniej wstać i przypilnować ten
                  dziesięciotysięczny...uncertain big_grin Zagadałem się i przestałem pilnować smile
                  Nie mogłaś mnie Masko wcześniej uprzedzić?
                  No nic...niech się AL cieszy, dziś ma romantyczny wieczór -
                  tylko Ona i gwiazdy smile
          • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 09:40
            AL - no i tutaj jest problem, bo... mogloby sie np. okazac, ze w momencie
            kiedy Ty widzisz te gwiazde, ona juz nie istnieje, byc moze zamienila sie juz
            dawno w czarna dziure... przeciez gwiazdy ktore widzimy sa oddalone najczesciej
            o lata swietlne od nas, nie ogladamy ich w czasie rzeczywistym.. smile
    • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 00:01
      Właśnie zauważyłam, Maseczko, że to ja ustrzeliłam tego dziesięciotysiącznika, o którym wspominałaś. Okrągła liczba w nowym miejscu, hmm, może teraz będę miała szczęście i gdzie indziej wink
      Idę do łóżka, może je przyśnię smile

      Dobranoc


      https://www.faery-wings.de/caught_by_a_sunbeam.jpg
      • cieplanata Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 07:09
        Gratuluję AL rekordu, fajna cyferka 10000, no ale ja uwielbiam wyscigi, więc sie musze przyłozyć i w najblizszym czasie ustrzelić 15000 i zeby to było w dzień, bo ja po 22 padam jak pies Pluto wink
        Witam Was kochani wszystkich
        Hej dzień sie budzi w kolorach słońca smile
        • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 08:32
          Witam porańcowo, Natko smile
          To teraz wiem "kto mi ukradł Słońce"...uncertain
          Dobra - Ty poluj na 15000 a ja przypilnuję wcześniej na 11111 big_grin
        • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 08:36
          Heeeej, właśnie wstałam i fruwam po mieszkaniu, bo mam termin na 10-ą.
          Natko, widzę że Ty poranny ptaszek jesteś....ja jak mam wolne, to dłużej lubię sobie poleżeć, ale nie za długo bo potem kości bolą - no i śniadania w łóżku nie potrafię sobie wyobrazić, a przecież niektórzy to uwielbiają. Jeśli chodzi o rekord, to mam nieodparte podejrzenie, że Maseczka tylko się czaiła, aby mi przypadł on w udziale, już ja wiem wink
          U mnie tez dzień już się obudził i to jaki....złocisto niebieski, a zapowiadali chlapę. Dobrze, że i ci "wszystkowiedzący" od pogody często się mylą.

          Wesołego, przezroczego dnia, mili smile
          • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 08:47
            Cześć AL smile
            Ooo...widzę że było i współuczestnictwo w "kradziejstwie" tych
            promyków słońca...a dla mnie co? Zero?! uncertain Przecież jest maj...
            • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 09:01
              Co nie jest powiedziane, że po południu nie nastąpi zamiana i ja nosem kręcić będę, a Ty wyłożysz się na słoneczku...
              Przeraża mnie zimna prognoza pogody na lipiec i sierpień, ale cóż, nie zawsze można mieć lato w tak bardzo ocieplającym się klimaciewink
              • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 09:25
                "Tu zaszła zmiana" jak pisała Maria Dąbrowska... big_grin
                Jestem za! Za tą popołudniową zmianą...i tak będziesz w pracy, AL smile
    • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 09:46
      Kochani Dzień dobry i wybywam...mam sporo do polatania dzisiaj... a pogoda hihi... mialo byc 19° i opalanie, nic z tego.. w tej chwili zaledwie 10, niebo zasnute i raczej popada niz sie opalac bedzie mozna. ze tez z dnia na dzien nie potrafia przewidziec pogody, a rzucaja sie na prognozy 14-dniowe.
      Musze wpasc na poczte i zabrac ksiazki telefoniczne, bo jesli tego nie zrobie - moze byc potem kiepsko. Tutaj dostaje sie ulotke do domu, ze na poczcie leza i trzeba sobie odebrac.. nieglupie to, bo przeciez taki listonosz nie moze kazdemu doniesc dwoch ksiazek tel. bo nawet wazac sie samochodem, nie mialby tyle pojemnosci...

      Dzień Dobry Podwórko
      • k.karen Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 09:57
        Dzień dobry, Kochani smile

        Pogoda pod psem - stop - humor dużo lepszy - stop -
        tęsknię za Wami bardzo, bardzo - stop - jeszcze trochę
        mnie nie będzie ale musiałam się zameldować - stop -
        Kod Leonarda.....straszny, kiczowaty gniot - stop-
        mam nadzieję obejrzeć, już grany w kinach Książę Persjii 3D-
        stop - Pozdrawiam Was Wszystkich i całuję kiss
        • ulisses-achaj Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 10:40
          Cześć Wszystkim... Pozdrowienia z siwego, mglistego i
          chłodnego Paryża, który wieczorami wymaga ode mnie samozaparcia, bo
          łatwiej zaakceptować deszcz w Londynie niż w Ille de France.. smile
          Łażę ulicami Dzielnicy Łacińskiej niespiesznie /to ważne smile/ i
          tropię tu ślady innych ale też własne... Mam wspaniałą kwaterę..
          Kamienica z lat trzydziestych z podwórkiem w zieleni i dziedzińcem,
          gdzie nie dociera hałas miasta. Za oknami "dachy Paryża", dzikie wino
          i drzewa.. Stąd wszędzie jest blisko, wyszedłem na spacer, i po 10
          minutach byłem nad rzeką przed Cite ...Odważyłem sie sprawdzić prognozę pogody - weekend ma być słoneczny - to ważne bo zdjęcia bez
          słońca wypadają jak wypadają, ot choćby jak te wczorajsze z Ogrodu
          Luksemburskiego, okolic Saint Germain des Pres, Panteonu i Saint
          Sulpice. W sobotę jest "noc muzeów" - wszystkie otwarte dla zwiedzających całkowicie bezpłatnie.. Dopije herbatę i zastanowię
          sie nad dzisiejszą marszrutą.. Uśmiech dla Wszystkich.. smile
          • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 10:54
            O! big_grin Wpadłem w przelocie i kogo widzę?! big_grin Nie tylko Karen
            ale i...jaka to technika nowoczesna, no no smile...cześć Uli big_grin
            Dobrze że dałeś ślad życia - załatwiłem jednak te pyły "u góry", aby
            na czas na czas przelotu nie bruździły big_grin

            Na razie, już mnie nie ma...
            • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 12:09
              Ulissesie, co za niespodzianka?smile smile Dobrze, że dotarłeś i jesteś tam gdzie chciałeś, bo już to się Tobie należało smile Czekaj, czekaj, co to za nazwy wymieniasz, brzmią tak znajomo. Acha, już wiem, nie tylko swoimi śladami chadzasz i innych, ale także i moimi smile A no otwartych muzeów, mam nadzieje wykorzystasz do granic możliwości, gdyż to ma plusa nie tylko dlatego, że bezpłatne, ale także dlatego iż całościowo jest świetną imprezą.
              Miej piękne dni i uważaj abyś nie przemoczył nóg, bo katar gotowywink
          • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 15:13
            Ulissesie smile wpadlam na moment, napisalam do Ciebie i.... widac
            kliknelam nie tam gdzie trzeba, bo jak widze nie ma... sad to juz tylko przy
            okazji wspomne, ze w Lizbonie w dzielnicy Belém jest bezplatnie do godz.15 w
            soboty - tlok jest wtedy potworny... wszystkie autobusy pelne skosnookich i nie
            tylko wink zjezdzaja wlasnie wtedy... mam nadzieje, ze Ciebie ominie tlum smile

            A sobotni pchli targ?
            • maja-z-podworka Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 16:30
              Witajcie smile
              Nie ma to jak zapowiedzieć nieobecność! Od dziś zawsze będę to
              robić, bo nagle się okazało, że nie jest tak źle, a nawt jest
              lepiej smile MELDUJĘ SIĘ. smile

              Witaj Ulissesie - dawno niewidziany! Pozdrow Paryż smile pewnie nie
              tylko ode mnie. Paryż w maju....
              No dobrze, w Polsce też jest pięknie, a do Paryża strasznie
              daleko....
              Ale o pozdrowieniach nie zapomnij....

              Tu pogoda wredna, przynajmniej u mnie, toteż sobie przy kompie
              posiedzę, poczytam - co się działo.
              • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 18:08
                Majeczko smile i bardzo sie ciesze smile
                a ten watek obok, to juz niemal rozprawa naukowa w ktorej spieraja sie fachowcy
                o majacy rozne opinie "na temat" - ja to bym jeszcze chciala poczytac co na ten
                temat ma do powiedzenia Benu, no i Ulisses - Benu z punktu widzenia sztuki,
                Ulisses...no smile
              • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 18:10
                Cześć Maju smile Częściej melduj że Ciebie nie będzie big_grin

                A u mnie , dla kontrastu - po południu się wypogodziło, i
                pojeździłem 2 godzinki na rowerze. Idę teraz wymienić oponę w
                rowerze połowicy...musiałem nową kupić. Najwyższy czas bo niedługo
                dętkę by przetarła smile
                • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 18:19
                  Wyglada na to, ze wszyscy macie ladnie, tylko Ulisses i ja zimno... od lat jest
                  tutaj wiadomo kazdemu, ze to co w tej chwili w Paryzu, u mnie dwie godziny
                  pozniej... no i nie dosc, ze bylo byle jak, to jeszcze przygnalo burze no i
                  ulewe...buuuuuuuuuuuuuu....i to ma byc maj?
                  Maju... Ty lepiej zmien imie, bo maj jest deprymujacy wink
                  • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 18:20
                    przynajmniej w tym roku... wrrrr....
                    • maja-z-podworka Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 18:35

                      Bo całe słońce maja jest we mnie, Maseczko smile
                      No i w Was, oczywiście smile
                      to wystarczy na razie
                      • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 18:58
                        Czy mam rozumiec, ze to slonce "ukradlas"? Ty uwazaj, bo juz bylo "dwoch takich
                        co ukradli..." inne cialo niebieskie i zobacz co nam zrobili wzamian za to?...
                        Ty juz moze wypusc "z siebie" to slonce...kazdy chetnie troche sobie podbierze
                        dla siebe smile
                        • maja-z-podworka Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 19:16
                          JA!!!!!!!!!!! Ukradłam!!!
                          Maseczko!!!!!!! Wbijasz mi nóż w serce!
                          Ja...no....JA się w politykę nie bawię!!! smile I jeszcze Wam też
                          przyznałam prawo do słońca, i w ogóle!!!!

                          Chciałam Cię uspokoić, że nie zginęło smile jak będzie trzeba to oddam.
                          • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 19:31
                            big_grinbig_grinbig_grin a wiesz gdzie jest? bo juz na innych watkach tez rozpoczely sie poszukiwania...
                            Ale teraz zmiana tematu...
                            W czwartek 13.05.2010 jest tutaj swieto Wniebowstapienia - czy ktos potrafi mi wytlumaczyc, DLACZEGO ten dzien wlasnie zostal wybrany na Dzien Ojca(rokrocznie)? ze niby co? ze ONI tacy Bogowie stworzenia? shock ze jak takiego sie spotka, to jak Wniebowstapienie? shock

                            Juz sobie wyobrazam, to jest wymarzony temat dla... no nic to... poczekamy big_grin
                          • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 19:32
                            Dobra dobra...nie kłóćcie się która komu i co ukradła, dobrze? smile
                            Jakoś się podzielimy tym słońcem...wink

                            Ja zaś zamiast pół godziny posiedziałem przy naprawie roweru ponad
                            godzinę...tak to jest - jak człek jedno rozkręci to zaraz okazuje
                            się że jeszcze do naprawy jest to i tamto...uncertain Ale skończone smile Czas
                            wypić kawkę i wyskoczyć potem do lasku na lekką
                            przebieżkę...pierwszy raz od kilku dni jest w miarę normalna
                            pogoda smile

                            Właściwie dlaczego to ja naprawiałem rower połowicy? Przecież jest
                            równouprawnienie...
    • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 14:38
      Kochani, u mnie nadal przepiękna pogoda i 24 stopnie w cieniu, poleżałam na słońcu (uff, jak się zgrzałam), a teraz niestety na chleb zarobić trzeba.
      Do wieczornego napisania, mili smile
      • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 19:33
        ...dla chleba , miłościwa Pani, dla chleba...z domu wyjść
        potrzeba...big_grin
      • cieplanata Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 20:00
        Tak sobie siedzę i myślę, patrząc smetnie w okno, jest taki dzień w roku co
        nigdy nie zawodzi, czyli "Zimna Zośka" co by sie nie działo to zawsze 15 maja
        jest zimno, a nawet sa przymrozki. Na balkonie pusto, nie sadzę kwiatków
        hmmmmmmmmmmmmm
        • m.maska Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 20:06
          i czekasz? myslisz, ze jeszcze zimniej bedzie? o Boooooooooze...


          Natko
          - prosze wklej ten post, w ktorym opisalas swoje perypetie wycieczkowe
          na watek podrozniczy - to moze sie kiedys komus przydac ku przestrodze nawet... wink
          • cieplanata Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 20:07
            Dobrze
            • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 21:34
              No jestem, połamana jakaś, obolała sad Pewnie na zmianę pogody, bo wiać zaczęło przedziwnie, zda się ze wszystkich stron na raz. Majeczko, czy to nie Twoja robota czasem, coś mi się o uszy obiło...wink
            • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 21:36
              Nooo....przyjemnie tak wrócić po przebieżce big_grin
              Puk puk...je kto na Podwórku? wink
              • hardy1 Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 22:50
                No proszę...chyba wszystko już śpi big_grin AL pewnie składa "te
                połamane"...mogę podrzucić szarpie i deszczułki do
                usztywnienia...jak zabraknie wink
                • al-szamanka Re: 9 maja...2010...i ... 11.05.10, 22:52
                  No właśnie prawie jestem już po sennej stronie....dlatego uciekam...

                  Dobranoc

                  https://www.faery-wings.de/psyches_dreams.jpg
    • m.maska DOBRANOC PODWÓRKO 11.05.10, 23:33
      https://i48.tinypic.com/1zbh1c3.jpg

      Dobranoc Podwórko,

      zasuwam zasłony i życzę Wam

      pięknych snów

      https://www1.bestgraph.com/gifs/espace/etoiles/etoiles-16.gif
Inne wątki na temat:
Pełna wersja