Dodaj do ulubionych

7 lipca - dlaczego kotlujemy sie na starym watku?

07.07.10, 11:45
Cieplo sie znowu zrobilo - u mnie na koniec tygodnia przewiduje sie 38°...no
pieeeeeknie bedzie smile

Bede tu dzisiaj sobie podgladac tylko...w nocy mialam dopiero chwile, zeby
poczytac co sie dzialo..

Prezent, ktorym mnie obdarowano urodzinowo-wstecznie, nie byl nawet taki zly,
byla to niejako skarga z realu skierowana do mnie...smile zwykle bylo to cos z
polotem i fantazja, tym razem poczulam w tym pewien wyrzut...i co mam zrobic?
skoro tutaj obiecalam, ze bedzie videoclip a nawet dwa - i wiecie co? nie
tylko obiecalam, sama to wymyslilam i az sie rwe do tego, tyle ze jak to bywa
po dluzszej nieobecnosci, mam pewne zobowiazania, towarzyskie, noooooo i
oczywiscie juz jest w planie zwiedzanie Salzburga - tylko cos mi mowi, ze AL
bedzie musiala wrzucic nizszy bieg... moge za nia nie nadazyc, ja lubie sie
powloczyc - ale termin juz wlasciwie stoi fest smile...eee... to nawet nie tak
daleko 582km... juz sie ciesze - nareszcie obejrze sobie w realu a nie tylko
na zdjeciach smile

DZIEŃ DOBRY PODWÓRKO smile
Obserwuj wątek
    • hardy1 Re: 7 lipca - dlaczego kotlujemy sie na starym w 07.07.10, 19:07
      No, wreszcie nowy codzienny wątek smile
      Zaglądałem i zaglądam z doskoku - byłem na Wybrzeżu Kościuszkowskim,
      w Oceanarium, byłem zobaczyć IV festiwal "Rzeźb w Piasku" smile
      Tłuuumyyy...
      Od jutra upały więc w planie opalanko i pływanko big_grin

      Jak wrócę za kilka dni -to wrzucę kilka fotek z dzisiejszego dnia w
      moją Galerię smile
    • al-szamanka Re: 7 lipca - dlaczego kotlujemy sie na starym w 07.07.10, 22:25
      Kochani, co prawda już godzinę temu z pracy wróciłam, ale zanim się zebrałam w
      sobie, czasu trochę upłynęło. Niestety, jedni pływają, leniuchują nad morzem, a
      inni (tak jak ja dzisiaj) zamiast zapisanych 6-ciu godzin, muszą dodatkowo 4
      nadgodziny w pracy wytrwać....i jeszcze maja siły na Podwórku się pokręcić. Cóż,
      tak los nierówno się rozłożył wink
      ...no i ziewam okrutnie....
      • hardy1 Re: 7 lipca - dlaczego kotlujemy sie na starym w 07.07.10, 22:44
        Nie narzekaj AL tylko odpoczywaj bo jutro pewnie znów do
        pracy się wybierasz..."ktoś musi pracować aby leniuchować mógł
        ktoś"...wink

        Jeżeli to Ciebie pocieszy - w przyszłym tygodniu będę dalej
        formalnie na urlopie a faktycznie pilnie pracował pracowo...nawet
        przed chwilą jeden dokument spłodziłem i wysyłałem...czy jesteś
        pocieszona? big_grin
        • al-szamanka Re: 7 lipca - dlaczego kotlujemy sie na starym w 07.07.10, 22:55
          A pewnie, że pójdę, Hardy, przecież jestem pracusiem i uwielbiam moich klientów, a do tego mamy nową, cudowną istotę, którą należny "rozpracować"- już się do mnie uśmiecha smile
          Ale Twoje, urlopowe zajęcia pracne wcale mnie nie pocieszają, nie mogą, jeżeli zamiast 38 etatowych godzin, moja działka tegotygodniowa wzrosła do 53...ale co tam, chłopi pańszczyźniani też tyraliwink
          • 1agfa Re: 7 lipca - dlaczego kotlujemy sie na starym w 07.07.10, 23:04
            Witaj, AL, to faktycznie zaczęło zakrawać na "wyzysk
            człowieka przez człowieka" - dobrze, że tę pracę lubisz. Ja już nie -
            swojej, zaczęła mnie męczyć swoją chaotycznością,
            nieprzewidywalnością terminów; jak dobrze kiedys było od-do! ale
            oprócz pracy też mnóstwo innych zajęć, czas pożerających. Za to o
            wiele milszych smile Powtarzam: dobrze, że lubisz i że "odkrycia" w
            pracy masz nowe. Pozdrawiam smile
          • hardy1 Re: 7 lipca - dlaczego kotlujemy sie na starym w 07.07.10, 23:22
            ...ale Ty masz AL nadgodziny w dniach pracy ...a ja
            urlopu! No i masz nową cudowną istotę "do rozpracowania", co pewnie
            niweluje zmęczenie spowodowane nadgodzinami smile
            Dodam że przynajmniej ci "pańszczyźniani" byli gnani przymusem
            zewnętrznym...a ja obowiązkiem wewnętrznym...uncertain
      • k.karen Re: 7 lipca - dlaczego kotlujemy sie na starym w 07.07.10, 23:53
        Nie narzekaj Al bo choć Twoje zmęczenie pracą jest oczywiste to Ty przynajmniej masz satysfakcję i tę pewność, że Twoi "klienci" uśmiechają się do Ciebie szczerze. I choć nie jestem "inni", którzy mogą leniuchować nad morzem to chętnie zamieniłabym się z Tobą, nawet za cenę większej liczby nadgodzin smile
        Niby żyję w normalnym świecie a wokół normalni ludzie ale to ciągłe "nawiedzanie" przez gości mojego domu robi z niego po prostu "dom wariatów". Mimo takich przymusowych obowiązków, nie zawsze przyjemnych i nie zawsze dających satysfakcję, ja też znajduję choćby chwilę żeby zajrzeć na Podwórko. I nie ukrywam, że zawsze mam nadzieję na dobre słowo od Was, Moi Mili smile

        A teraz, ponieważ mam za sobą sporo "nadgodzin" to już tylko
        mówię WSZYSTKIM DOBRANOC i życzę miłych snów...
        ja postaram się śnić o wypoczynku nad morzem...jak wreszcie
        los będzie dla mnie łaskawy to mi się spełni smile
    • 1agfa Re: 7 lipca - dlaczego kotlujemy sie na starym w 07.07.10, 22:57
      Witaj Karen smile, zajrzałem na chwilę - a tu nowy Twój adres
      Albumu, dziekuję, to juz całkiem jak wycieczka wrocławska będzie,
      Waszymi tropami i śladami historii! Cieszę się, bo apetytów Wszyscy
      narobiliście niemało, a ja łakomy jestem zwiedzania, oglądania. A że
      tylko oczami głodnymi wędrować będę, to bez zmęczenia i kilometrażu
      się obędzie wink Dzięki smile
      • k.karen Re: 7 lipca - dlaczego kotlujemy sie na starym w 07.07.10, 23:25
        Oj nie, Agfo. To jeszcze nie wszystko. Hardy już zamieścił wszystkie swoje fotki ale Maseczka nakręciła film i teraz ciężko pracuje nad montażem i jeszcze nad jakąś "składanką" Ja też jeszcze mam do zrobienia dwa albumy. Mój wkład w tę "wrocławską opowieść" będzie najmniejszy ale myślę, że też coś tam, choćby trochę, uzupełni smile
    • cieplanata 8 lipca - cudowny dzień po cudownym dniu 08.07.10, 07:15
      Witaj Podwórko Cudowny ciepły dzień nam sie szykuje. Jaka ja wczoraj byłam szczęśliwa, zaczęło sie od Oli - ta obrona, później dowiedziałam sie, ze koleżanka z innego Forum gdzie dość długo piszę już jest prawie zdrowa (odwiedzam ją w szpitalu gdy lezy w Aninie, a jest z innych okolic Polski) nie będzie miała przeszczepu.....cóż za szczęście, serducho jej zostało ocenione na 4- a to po prostu z kwietniowym stanem prawie ideał. No i na wieczór wygrali Hiszpanie. Tak, już wiem, ze wszystko jest "z górki" i że teraz tylko spokojnie trzeba przyjmować to co nam los przyniesie
      Życzę miłego dnia smile

      http://i42.tinypic.com/n1xe36.jpg
      • hardy1 Re: 8 lipca - cudowny dzień po cudownym dniu 08.07.10, 08:41
        Witam słoneczno-porannie Natko i WKN big_grin

        To się ciesz z wczorajszego dnia smile Naprawdę masz z czego...smile I
        oczekuj kolejnych...może są rzadkością ale nie wyjątkiem smile

        A ja dziś w morską toń się rzucę i popływam, w siatkę pewnie pogram,
        na złocistym piasku się poopalam ...czego i życzę tym co też "tak
        chcą" big_grin Inni "niech nie traca nadziei" ich tez to czeka smile
    • al-szamanka Re: 7 lipca - dlaczego kotlujemy sie na starym w 08.07.10, 10:36
      Heeeej, mili, dzień się dosyć dawno już zaczął, ale mały jego kawałek musiałam dospać, gdyż noc była niespokojna; po trzeciej, przez sen i jakby z wielkiej oddali usłyszałam wycie wozów strażackich. Nawet przeleciała mi przez głowę myśl, że może nie wyłączyłam piecyka, ale machnęłam tylko ręką i zamierzałam dalej spać. Odgłosy dochodziły jednak wyraźnie z mojej ulicy, wiec w celach rozpoznawczych postanowiłam wyjść na balkon...a po przeciwnej stronie trzy wozy strażackie i gromadka panów z lubością gasząca dymiący kontener ze starym papierem, a jaki robili przy tym hałas, a jak się cieszyli, że mogą popracować w warunkach zagrażających ich życiu. W moim mieście jest to dosyć częsty widok, a dzieje się tak, gdy bezmyślny przechodzień wrzuci niedogaszonego papierosa do takiego kontenera. Dlatego zawsze mówię...palenie papierosów przyczynia się znacznie do powstawania nocnych hałasówwink
      Rzucajcie palenie, przestrzegajcie ciszy nocnej smile

      A tak poza tym dzień jest uroczy, wszystko wskazuje, że potwierdzą się prognozy pogody....tzn. UPAŁY !!!
      Ach, jakbym chciała, aby Hardy odstąpił mi swój jeden nadmorski dzień

      Trzymajcie się dzielnie, milismile
      • hardy1 Re: 7 lipca - dlaczego kotlujemy sie na starym w 08.07.10, 10:47
        Cześć AL smile - właśnie wyłączam kompa i wyjeżdżam się plażować
        nad morzem...oraz pływać, pływać big_grin
        Nie narzekaj na strażaków nocnych - wreszcie mogli popracować w
        znośnych warunkach temperaturowych smile

        AL - odstępuję Tobie mój jeden dzień znad morza...wybierz
        który smile
      • m.maska 8 - juz... 08.07.10, 11:48
        jak ten czas ucieka, przelatuje miedzy palcami, a wraz z nim zycie... smile ale
        poki zycia, poty trzeba sie nim cieszyc..

        Witam Wszystkich serdecznie i Wszystkim tez zycze spokojnego slonecznego
        dnia...do Karen mi chyba najblizej i to nie tylko liczac kilometry ale to
        slonce, ten ogrod, to slodkie lenistwo i wezme moze kompa, postawie w
        cieniu...sprawdzalam, w ogrodzie moj router jeszcze dziala - tak sobie wczoraj
        poznym wieczorem, przy swietle juz kilku pochodni popisywalam ze znajomymi na
        chacie...tu atmosfera, swieze powietrze...eeeh... lato jest piekne smile wlasciwie
        nie musze sie stad ruszac, bo to jak wczasy na wsi...

        DZIEŃ DOBRY PODWÓRKO... smile
        • k.karen Re: 8 - juz... 08.07.10, 12:15
          O tak, Maseczko własny, przydomowy ogród to azyl i oaza spokoju smile
          Właśnie "wygoniłam" moich gości na wycieczkę i zwiedzanie zamku Czocha -
          pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_Czocha - mam więc chwilę na odpoczynek i
          spokój. Teraz słońce grzeje niemiłosiernie, siedzę w cieniu, czytam i zajrzałam
          na Podwórko przy okazji zrobienia sobie czegoś dobrego do picia (
          bezalkoholowego) smile

          Na razie...smile)))
            • m.maska Re: 8 - juz... 08.07.10, 13:23
              Wiesz Karen, to taki nawyk, jezeli gdzies juz jestem to staram sie
              objechac cala okolice, zeby juz tam nie wracac - bo tyle innych pieknych miejsc
              - wlasnie dlatego tak Was przegnalam przez Wroclaw... smile

              Przez wiele lat spedzalam urlopy w Zlotym Potoku - to ok. 10km od zamku Czocha,
              bylam tam wielokrotnie. Moj syn spedzajac wakacje w Polsce byl niejako
              automatycznie zmuszony nauczyc sie jezyka, jesli chcial sie bawic z innymi
              dziecmi, tym sposobem poznal jezyk bardzo dobrze - dopiero kiedy to juz bylo
              pewne, zaczelismy podrozowac w innych kierunkach. Oczywiscie nie sama woda i
              sloncem czlowiek zyje - tak wiec byla i Szklarska Poreba i Kamienczyk i
              Szklarka... ze tez mi sie chcialo? no chcialo i nadal chce...
              Salzburg - to nastepny cel mojej podrozy smile oj AL musi zaplanowac
              program na maksa, a juz widze, ze tam w poblizu jest i Chiemsee, ciekawy
              klasztor i palac, Neuschwanstein troche dalej...i...i...i... sporo tego - a czas
              ucieka wlasnie smile
          • al-szamanka Re: 8 - juz... 08.07.10, 12:25
            Oj, macie rację...CZAS...ucieka strasznie, zawsze go za mało, a chciałoby się, aby był maksimum naładowany przyjemnymi chwilami.
            No i właśnie baaaardzo mi uciekł, a ja ciągle nie jestem gotowa do wyjścia, a popołudniowa praca na widnokręgu...

            Pięknego dnia smile
            • k.karen Re: 8 - juz... 08.07.10, 13:22
              No to proszę, Zorrku masz jeszcze Zamek w Lubiążu, dawny klasztor cysterski, perła baroku. I swój obecny wygląd zawdzięcza ciągle trwającej renowacji i przywracaniu dawnej świetności a muszę Ci powiedzieć, że na ziemiach zachodnich takich perełek jest bardzo dużo. Obejrzyj tylko z google Zamek Książ albo zabytki Dolnego śląska smile
              www.google.pl/images?hl=pl&q=lubi%C4%85%C5%BC+zamek&um=1&ie=UTF-8&source=univ&ei=ULM1TO_eLI_gOOzohbME&sa=X&oi=image_result_group&ct=title&resnum=4&ved=0CC0QsAQwAw
              • 1zorro-bis Re: 8 - juz... 08.07.10, 13:29
                wiem, ze jest bardzo duzo ale jak ostatni raz widzialem to bardzo zdewastowane.
                Na Slasku pamietam jeszcze jako dziecko niesamowity Zamek Donnesmarckow, z
                ktorego nic juz nie zostalo....
                • m.maska Re: 8 - juz... 08.07.10, 13:43
                  Zorro- wlasnie pracuje nad videoclipem w ktorym pokaze migawki z
                  Wroclawia - na razie tylko fotki - bo film musze pociac, a to zajmuje sporo
                  czasu... to miasto, po ostatnim pobycie pokochalam na nowo. Jak juz wiele razy
                  pisalam, chodzi sie po miescie i nie podnosi sie glowy w gore, na piekne fasady,
                  obiekty z ktorych inne miasta stworzyly sobie reklame na caly swiat. Piekna
                  wroclawska secesja - Barcelona z tego zyje... a my zawsze zgodnie z przyslowiem
                  "cudze chwalicie, swego nie znacie..." W Hiszpanii fascynuje mnie ta mieszanka
                  stylu mauretanskiego z europejskim - zwlaszcza w Andaluzji, to juz niemal
                  egzotyka. Nie ciagnie mnie Rzym, czesciowo obejrzany i tak juz znany z filmow,
                  Paryz, Londyn, natomiast wciaz Istambul i oczywiscie nieustannie wodospady
                  Iguazu... smile
                  • 1zorro-bis Re: 8 - juz... 08.07.10, 13:56
                    W Hiszpani - az glupio sie przyznac - jeszcze nie bylem. Paryz ...samochodem to
                    HORROR a jak jade to spie zawsze w Wersalu. cicho i przyjemnie. Londynu NIE
                    CIRPIE! Kiedys uwielbialem, ale to juz nie ten Londyn i nie to UK...A Istambul,
                    zawsze mnie pociagal, bylem chyba z 5 razy i chetnie tam znowu pojade, ale nie w
                    lecie!!!
                      • 1zorro-bis Re: 8 - juz... 08.07.10, 15:15
                        najlepsza pora na "wypad" to kwiecien (druga polowa) lub pazdziernik.
                        Temperatury sa juz ludzkie a i turystow tez jest duzo mniej...Miasto naprawde
                        warte zobaczenia!
                        • m.maska Re: 8 - juz... 08.07.10, 15:26
                          no przeciez wieeeeeeeeeeem... ale na marzec mam juz rezerwacje, na poludnie,
                          koniecznie chce obejrzec Taurus i Pamukkale... ostatnio, jak bylam w Izmirze,
                          nie udalo sie, za daleko bylo...
                                • m.maska Re: 8 - juz... 09.07.10, 00:55
                                  a wiesz Zorro, jeszcze nigdy nie bylam na wczasach "all inklusiv" - to
                                  nie moja bajka, nie potrafie lezec na plazy, bo mi sie nudzi - tak na maksa,
                                  moze wytrzymuje godzine, plaze, baseny itp... jestem gdzies a wkolo tyle
                                  ciekawych rzeczy, opalam sie w drodze - bywa ze przy 40-to stopniowym upale -
                                  ale to lepsze od plazowej nudy. Jedyne gdzie moge lezec na lezaku bardzo dlugo
                                  to we wlasnym ogrodzie, bo wokol juz wszystko zostalo wyogladane.. smile
                            • hardy1 Re: 8 - juz... 08.07.10, 19:19
                              Już? Skończyliście o innostrannych do zwiedzania? smile A mnie się
                              spodobał Wrocław...a teraz Karen o Lubiążu,Książu...chyba zacznę
                              powoli zwiedzać w kraju, w miarę możliwości big_grin
    • 1agfa Ósmy lipca - słońce :) 08.07.10, 15:19
      Witam Wszystkich, Panie i Panowie. Zajrzałem, potencjalnych
      podróżników pozdrowić, a także spełnienia
      podróżniczych "dalekosiężnych" planów i zamierzeń życzyć. I ja
      w "podróż" wyruszam...na pobrzeża miasta wink Jeszcze zajrzę dzisiaj,
      może jakieś foto z krain dalekich znajdę?
      I powiedzieć jeszcze chciałem, że moi goście, z tak daleka
      przyjeżdżający, powiedzieli że "sami nie wiemy, co posiadamy", w
      Polsce. Wrocławskie obrazki upewniły mnie w tym - racja! smile Dziekuję.
    • al-szamanka Re: 7 lipca - dlaczego kotlujemy sie na starym w 08.07.10, 22:12
      Ach, jaka to przyjemność, Maseczko, po pracy się relaksować Twój wrocławski filmik oglądając. Wszystko pasuje. Macie teraz uwiecznione wspomnienia wycieczkowe, Zuzanka, jako szczera wrocławianka zawsze zerknąć może na stare kąty, a ja wdzięczna Ci jestem, że tymi zdjęciami ożywiłaś moje własne wspomnienia...przecież w tym mieście spędziłam 5 lat, a były to jedne z najpiękniejszych lat mojego życiasmile
    • m.maska DOBRANOC PODWÓRKO 09.07.10, 00:39
      Wlasnie wyjrzalam przez okno - niebo pelne gwiazd, cisza i tylko skads od
      sasiadow dobieglo mnie uderzenie zegara...dzien zapowiada sie upalny za to noc
      daje chwile wytchnienia...


      https://i48.tinypic.com/1zbh1c3.jpg

      Dobranoc Podwórko,

      zasuwam zaslony
      https://www1.bestgraph.com/
gifs/espace/etoiles/etoiles-16.gif


      Zabiorę
      Cię właśnie tam
      (link)
        • cieplanata Re: A raczej dzien dobry! 09.07.10, 07:05
          Dzień dobry....... nieprawda wcale nie jest 6,25 tylko 7,04 wink

          Witajcie Podwórkowicze

          Masko piękny film, dodałam sobie Go do ulubionych, żeby mi nie umknął,
          żebym od czasu do czasu mogła zobaczyć jeszcze raz
              • hardy1 Re: A raczej dzien dobry! 09.07.10, 10:50
                Czy na Podwórku już tyle jest indywidualności ile osobowości?! Nie
                możemy dogadać się nawet w kwestii czasu: która jest godzina?
                Oto nieoczekiwane potwierdzenie teorii względności Einsteina i
                pojęcia czasu big_grin
                Ponieważ potwierdziliśmy względność czasu i indywidualne jego
                odniesienie - poprawiam sam siebie - jest godzina 10:49 smile
                      • hardy1 Re: A raczej dzien dobry! 09.07.10, 11:45
                        Masko - nic z tych rzeczy...to tylko "problemat połowicy" -
                        nie mogła się zdecydować...jechać dzisiaj ze mną czy nie jechać
                        (problem zbyt mocnego wczorajszego opalania) a ja przebierałem
                        niecierpliwie nogami.
                        Przed chwilą usłyszałem "wiekopomną decyzję" - jedzie. Za
                        chwilę...jak się tylko oporządzi.
                        Czy któraś z Pań wie jak długo trwa "damskie oporządzenie"? Bo moje
                        max.5 mint od decyzji do zamknięcia drzwi za sobą...
                        • m.maska Re: A raczej dzien dobry! 09.07.10, 11:55
                          hmmm....roznie to bywa, jesli niezbedny jest makijaz - to moze potrwac
                          dluuuuuugo...w zaleznosci od tego jak starany byc musi, no i wybor stroju, tez
                          moze "chwile" zajac.. ale jesli wszystko to jest i tak juz zrobione - to tez
                          wychodze po "chwili"... big_grin
                    • k.karen Re: A raczej dzien dobry! 09.07.10, 11:56
                      Hardy jak ładnie mnie nazwałeś, dziękuję kiss

                      I jedź już na tę plaże, ładuj akumulatory, korzystaj z każdej dobrej chwili...no
                      i popływaj troszkę za mnie, wieczorem, w nikłym świetle zachodzącego słońca
                      teeeeeż wink))))
                      • hardy1 Re: A raczej dzien dobry! 09.07.10, 12:02
                        Ładnie? Spodobało Ci się Karen? To i dobrze smile Mała rzecz a
                        cieszy smile))
                        Popływam za Was obie...a i tak nie minie Was porządna nauka pływania.
                        Co zaś do wieczornego pływania...wiecie jak zapchana jest plaża
                        wieczorami "tu gdzie jestem"?! big_grin
                        • m.maska Re: A raczej dzien dobry! 09.07.10, 12:23
                          wiemy i to pewnie nie tylko wieczorami ale i nocami - pamietam...eeeh dawne
                          czasy, bylismy na urlopie bardzo wspanialym jak na owe czasy, bo z Orbisem -
                          wlasnie odbebnilam praktyki robotnicze, moj owczesny przyjaciel mial juz za soba
                          wojsko czy jak to sie wtedy nazywaly te wakacyjne cwiczenia wojskowe, takie to
                          byly w tamtych czasach studenckie wakacje - ale bylismy wazni bo stac nas bylo
                          na wczasy z Orbisem - pojechalismy do Miedzyzdroji... urlop byl nad wyraz udany,
                          poczatek wrzesnia, wiec juz nie za duzo ludzi a pogoda piekna...w przeddzien
                          powrotu jakas sprzeczka, wiec switem bladym spakowalam sie i wynioslam
                          obrazona.. oddalam bagaz do przechowalni i...nie nudzilo mi sie, bo mielismy juz
                          sporo znajomych, miedzy innymi byl nim facet grajacy w zespole ktory chalturzyl
                          sobie na dancingach na ktorych bylismy niemal codziennie - no i wlasnie na tym
                          tle byla sprzeczka - nigdy tego nie zapomne...te wyrzuty "ze ten szarpidrut
                          itd..." hahaha... mam to nawet gdzies w starym liscie.... no i sie stalo - nie
                          dosc ze sie wynioslam, to jeszcze potem spotkal mnie wlasnie z tamtym...jakie to
                          wszystko dzisiaj wydaje sie zabawne. Oczywiscie, ze wszystko sie poukladalo,
                          ale...w zwiazku z tym przegapilismy pociag a bagaze byly w przechowalni, ktora
                          byla zamknieta i co dalej? noc spedzilismy na plazy w koszach plazowych...a lato
                          wtedy bylo piekne, jedyne co mi mocno przeszkadzalo, to ogromny wysyp meduz -
                          ktore wrecz wyplywaly kiedy szlo sie brzegiem plazy - caly brzeg byl tym
                          oblozony wszedzie pelno tej galarety.... eeeh wspomnienia... smile
    • al-szamanka Re: 7 lipca - dlaczego kotlujemy sie na starym w 09.07.10, 08:48
      Ach, właśnie się porannie ślamazarzę i mam nadzieję, że do 11:30, czyli do wyjścia z domu, aby w dzień pracny wsiąknąć i tym samym rozpocząć mój weekendowy maraton, jakoś mi się uda dojść do normalnego stanu. Bardzo mało śpię, jako że w nocy trawę to, co podczas dnia się wydarzy...moi klienci, z racji upałów, są wyjątkowo oporni do współpracy, przykładem może być chociażby wczorajsza terapia muzyczna, gdzie tylko jedna osoba dała się namówić na parokrotne uderzenie w bębenek. Za to siedzieliby bezustannie przy stole domagając się lodów i słodkich napojów.
      A weekend zapowiada się wyjątkowo upalni...kochani - oszczędzajmy siły...

      Dobrego dnia smile