hardy1
08.07.10, 09:52
Rozmyślania gorącą plażową porą...
Antyk to naturalne spojrzenie na kwestię natury i nagości, piękna
ludzkiego ciała. Żadnej pruderii... Podobnie w hinduizmie i na
Dalekim Wschodzie oraz w Nowym Świecie.
Natomiast Średniowiecze to pruderia do potęgi. Dopiero Renesans daje
chwilę oddechu. Potem Kontrreformacja i nawrót bigoterii. Chwila
oddechu które daje Oświecenie i ponownie czarny okres wiktoriański.
Ostatnio trochę luzu ale też w większości ludzie wstydzą się
fałszywie natury - bo nasze ciała to natura.
Przecież to był tylko nacisk - oficjalna "moda". W życiu nawet w
tamtych czasach było inaczej, normalnie...tylko ukrywano; królowa
Wiktoria sama jest tego dobitnym przykładem. Ludzie nigdy nie
przestali się kochać, miłować, nie przestali być wrażliwi na
estetykę i piękno ludzkiego ciała. Dlaczego ktoś kto chce i
może "trochę pokazać" tego nie może? Dlaczego pruderia dalej panuje
nad naszymi umysłami i postępkami?
Dlaczego?