Już 29 lipca AD 2010...

29.07.10, 06:58
...a więc praktycznie połowa lata prawie za nami...i dalej "ciągle
pada"... Ale od weekendu ma być znów piękna pogoda...trzymajmy
meteorologów za słowo smile

PS.Wczoraj taki jeden co przebiera się w czarną kapocę po dziadku,
zakłada przepaskę na oczy podiwaniwszy babcine czarne podwiązki oraz
wywija nie wiem czemu pogrzebaczem...a dzieciakowi z sąsiedztwa
zwinął z korytarza konika na biegunach...no buczał że coś jest za
długie...to teraz ma bardzo krótkie bo nowiutkie big_grin
    • zuza_anna Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 07:32
      Dzień dobry Hardy i W.K.N. smile U mnie pochmurno, ale nie pada i ma być
      ciepło, 23 stopnie, to nie będzie tak żle. Spokojnego i bezdeszczowego dnia Wam
      życzę. Serdeczności smile
      • k.karen Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 08:01
        Witajcie Zuziu, Hardy , Zorrosmile

        Słyszałam, gdzieś na dole Zorro buczał, że mu się coś nie otwiera?
        Może później się dowiem?

        A tak mnie coś naszło na taką muzykę, może i Wam się spodoba?

        Placido Domingo
        www.youtube.com/watch?v=eyoCvaUZE68
        • al-szamanka Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 08:23
          ....i dobrze Ciebie naszło, Karen smile Podziwiam Domingo, jeszcze w tym podeszłym wieku jego głos nie stracił na jakości i wyrazie.
          Cześć Zuzanko i Hardy ( a co to za osobnik z pogrzebaczem, jakaś odmiana Zorro może?)
          Mnie się wszystko otwiera. Zorro, nie tup gdzies tam na dole tylko jednym susem tutaj wskakuj smile

          Dobrego dnia mili i WKN smile
    • al-szamanka Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 08:45
      Ale i ja pobuczeć muszę;
      Wolny dzień, a ja mam termin, co potrwa...
      Wolny dzień, a ja w nocy może dwie godziny tylko spałam i prawie niedowidzę...
      Wolny dzień, a ja zmęczona jestem nieprzeciętnie....
      Wolny dzień, a już z obawą myślę o następnych dwóch maratonach...jeszcze gorszych...

      buuuuuuuuuuuuuu, buuuuuuuuuuuuuuu, buuuuuuuuuuuuuu
      • zuza_anna Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 09:07
        Biedactwo. Ja spałam jak suseł, aż 8 godzin, mogę Tobie AL, oddać trochę snu... wink big_grin

        Era - Infinity ocean smile
        • zuza_anna Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 09:13
          UPS! Witajcie AL, Karen i Zorro smile
          AL,łóżeczko jeszcze ciepłe to połóż się smile
          • al-szamanka Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 09:56
            Sęk w tym, Zuzanko, że nie mogę. Właśnie doprowadziłam się jakoś-takoś do porządku, w tempie co prawda ślimaczo-żółwiowym, ale doprowadziłam, a teraz z domu wybyć muszę, jako że przez tych siedem dni nazbierało się spraw, których załatwić nie byłam w stanie.
            Może późnym popołudniem zafunduję sobie małą drzemkę...jeżeli mi się uda

            Do potem, mili smile
    • hardy1 Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 09:56
      Heeejjjj...big_grin moje miłe Panie big_grin

      AL, wyraźnie muszę Ciebie dobudzić a w nocy kłaść musowo
      spać...wczoraj zachciało mi się spać wcześniej to za 5 minut już
      mnie "nie było"...nie zajmowałem się patrzeniem w sufit ani
      przewracaniem z boku na bok smile Wyraźnie brak Tobie dobrego
      instruktora od spania wink

      Karen - to muzyczka na dzień dobry? Nie ma to jak tenor o
      poranku lipcowym smile

      A Zuzia pewnie kwiatki podlewa smile

      Zorro-cwaniak pisze gdzie indziej: "nie mogę
      otworzyć"
      ...big_grin big_grin big_grin...taaa...nie lubi się przeglądać w
      zwierciadle, nie chce dowiedzieć się prawdy... suspicious
      • zuza_anna Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 10:09
        Zuzia kwiatków nie podlewa. Zuzia, zrobiła farsz na gołąbki, bo będzie jutro
        robiła... O!
        • hardy1 Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 10:38
          ...Zuzia będzie tym farszem juto...gołąbki wypychała? Aha...

          Jeszcze tylko jedno pytanko, bo nie jestem w temacie - żywe gołąbki
          czy wpierw wypatroszone?wink
          • zuza_anna Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 10:50
            oczywiście, że wypatroszone, jakby inaczej... wink big_grin
            • hardy1 Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 11:04
              ...na żywca?! shock
              • zuza_anna Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 11:13
                big_grin
                Na żywca, co Ty Hardy !, a tak na poważnie, to nie miałabym sumienia zabić
                niewinnego gołąbka smile
                • hardy1 Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 11:21
                  Ufff...aż mi ulżyło...bo sumienie nie dałoby mi spać...

                  Mówisz że na szczęście nie "na żywca". Rozumiem. I twierdzisz że
                  nie "miałabyś sumienia"...brawo! big_grin

                  Hmmm...to kto wtedy "nie ma sumienia"?...bo przecież mówisz że "nie
                  na żywca"? suspicious
    • m.maska Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 11:37
      Hej Podworko... Zuzanko, Hardy, AL - no i tyle... wink
    • al-szamanka Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 15:12
      No i tyle czasu zmarnowałam....na pokonanie stumetrowej ulicy potrzebowałam 30 min. - taki korek był straszny. Ale załatwiłam wszystko, co chciałam (nawet ciśnienie w oponach własnoręcznie sprawdziłam i podpompowałam, z czego nadzwyczajnie dumna jestem) i przynajmniej to daje mi satysfakcję, a także nadzieję, że jutrzejszy dzień niczym mi w głowie świdrował nie będzie.
      Przyznacie pewnie, że na obiad i popołudniową drzemkę rzeczywiście zasłużyłam wink

      PS. Widzę, że Zorro nadal w tarapatach...heeeeej, druga, zaraz po mnie, komputerowa noga ????! wink wink wink
      • hardy1 Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 15:36
        Ho ho..."własnoręcznie podpompowałam"...ho ho...kierowiec pełną
        gębą
        z AL się robi big_grin

        W zupełności zasłużyłaś na obiad i popołudniową drzemkę...jutro, w
        pracy. W ten sposób będziesz miała więcej wolnego czasu teraz...big_grin

        Co zaś do Zorra - chyba nie może przebrnąć przez tego konika
        na biegunach...i to jest ten Jego problem "komputerowy"...suspicious big_grin
        • hardy1 Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 17:53
          Zorro - dla Ciebie zostawiam butelkę pysznego, zimnego
          "Zorro-beer" - jak nie zaglądniesz to po powrocie z
          przejażdżki rowerowej sam wypiję...suspicious
          • hardy1 Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 20:39
            Nie zaglądnął Zorro, nie skusił go "Zorro-beer"?
            To jego strata, z chęcią teraz wypiję big_grin
    • al-szamanka Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 20:46
      Całe popołudnie spędziła Julenka na pieczeniu chleba w Zagrodzie Pani Sąsiadki, oczekiwano paru pracowników do pomocy przy wykopkach młodych ziemniaków, dlatego wielkich bochnów musiało być więcej niż zazwyczaj. Po całej okolicy rozchodził się wspaniały, nieporównywalny zapach, a także rozradowany śmiech Julenki, dla której taki dzień był zawsze jedną, wielką atrakcją. Łączył się on także z nagrodą, którą zaprezentowała mi z dumną miną obrotnego, sowicie przypudrowanego mąką, piekarczyka - pięknie przyrumieniony chlebek na soczystym liściu kapusty.
      Ach, podczas ugniatania ciasta myślałam o tobie i wklepałam w niego wszystkie moje dobre chęci, Mąż Pani Sąsiadki mówi, że dobre chęci to najlepsza przyprawa na świecie i nawet jeżeli chleb należycie nie wyrośnie, to i tak jego smak jest wybitny tak bardzo, że nadaje się na królewski stół. Mam nadzieję, że ta moja przyprawa przeszła na całe ciasto i pracownicy Pani Sąsiadki szybko zauważą jak bardzo szlachetnie są karmieni.
      Zadowolony uśmiech Julenki aż nadto zdradzał, jak bardzo jest dumna ze swojego wkładu w wykwintne odżywianie ludu pracującego. Nie miała jednak czasu spróbować swojego dzieła, szybko otrzepała się z resztek mąki, a chwilę potem biegła już w podskokach przez Las i wyraźnie kierowała się w stronę Rozlewiska, już podczas śniadania wspominała coś o planach Plaskatego Ogonka. Jakoż istotnie, różnorodne odgłosy z tej części Lasu dowodziły, że coś tam się dzieje. Ptasi harmider, dziwaczne postękiwania, a czasami wściekłe miauczenie, przypominały wyjątkowo burzliwą dyskusję. Chwilami zapadała gwałtowna cisza, zaraz potem dawał się słyszeć cierpliwy głos Julenki, lecz prawdopodobnie jej objaśnienia nie znajdowały posłuchu, gdyż ogólny jazgot wybuchał ze zdwojona siłą, a miauczeniu towarzyszyły nie mniej wściekle odgłosy darcia kory. I trwało to aż do momentu, gdy coraz intensywniejsza czerwień słońca zapowiadać zaczęła zbliżającą się noc. Jeszcze raz, ostrzegawczo, chrząknął Kawaler Zarylski, zawtórował mu rozradowany, mysi pisk, a dzięcioł Stopuk rozpukał się uroczyście, jakby wysyłał na świat cały ważne wiadomości. Wkrótce potem wróciła Julenka, zasiadła tuż obok mnie, na swojej małej poduszeczce, którą prawie wszędzie ze sobą nosiła, w jej wielkich oczach świeciły się filuterne ogniki.
      Ach, pewnie słyszałaś ten hałas, wszystko dlatego, że zwierzęta, zupełnie jak ludzie mają na każdy temat odmienne zdanie i aby dojść do porozumienia muszą się najpierw posprzeczać. Rodzina Pasiłebków postanowiła zorganizować leśny teatrzyk, a pierwsze przedstawienie ma opowiadać historię miłości wyderki Rozigrannej i Plaskatego Ogonka. Wszystko już było ustalone, brakowało tylko odpowiedniego miejsca, gdy nagle zjawił się kocur Ulisses. Zwykle wałęsa się gdzieś po lesie, albo śpi w starej łodzi, ale jak już przyjdzie, to chce aby wszyscy zgadzali się z jego pomysłami, złości się i drze pazurami korę, ach, a jak śmiesznie przy tym wygląda z ta nastroszoną sierścią i sterczącym sztywno ogonem. Uważał, że należy zbudować dostojną arenę i miejsca dla widzów, nawet zaofiarował się wykopać dla każdego dołek, bo to, jako kot potrafi, ale zwierzęta zaprotestowały, nikt nie lubi siedzieć w dołku, ja też nie. Naszą areną będzie Polana Malej Sarny, jest piękna, taka nasza i wszyscy ją kochają.
      Julenka zaśmiała się krótko.
      Ach, wszystko będzie dobrze i bardzo swojsko, gdyż każdy wie, gdzie jest jego miejsce.
      • hardy1 Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 21:00
        Chyba sobie naleję lampkę wina, rozsiądę się wygodnie w oczekiwaniu
        na przedstawienie na Polanie Małej Sarny...o miłości Wyderki
        Rozigrannej i Plaskatego Ogonka...smile
        • zuza_anna Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 21:13
          I ja wiem gdzie jest moje miejsce...Dobranoc moi mili... smile AL, dzięki za
          Juleńkę. smile
          • m.maska Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 21:19
            Eeeej Zuzka a Ty dlaczego nie pijesz z nami?
          • hardy1 Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 21:23
            Dobranoc, Zuziu smile

            PS.Odwiedziłem mamę i...trafiłem na gołąbki. Nie chciałem zbytnio
            jeść bo ostatnio trafiałem na twardą i żylastą kapustę...ale mama
            prosiła i mówiła że z młodziutkiej kapusty ze swojej działki...no to
            się zdecydowałem.
            Były naprawdę pyszne, kapustka delikatna...mimo że były gotowane (ze
            względu na mamy dietę)...takie gołąbki to mogę pałaszować big_grin
            • m.maska Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 21:30
              spadaj Hardy z golabkami...wrrrr...
              ewig nie jadlam golabkow, bo nie ma tego mi kto zrobic...wrrrr....KM nie potrafi sad
              • hardy1 Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 22:03
                "spadaj" Masko ze swoim "ewig"...tu nie wieczność Kosmosu smile Masz
                dwie rączki to sobie zrób big_grin

                PS.Smaaaczne te gołąbki były smile
          • al-szamanka Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 21:29
            Cieszę się, Zuzanko...nie ma to jak na Podwórku smile smile...a o tej porze to i w łóżeczku, pod niebem pełnym spadających gwiazd smile Niech się marzenia spełniają smile


            https://www.ekartki.pl/cards_files/13/13214_woda_197.jpg

            • m.maska Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 21:37
              AL - ja tam widze jeszcze slonce... a poza tym zimno u mnie jak diabli - ide sie
              napic... moze grzanca ? pod koniec lipca, to troche goooopio, ale sie rozgrzeje
              przynajmniej smile
              • zuza_anna Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 21:45
                I jak tu przy Was położyć się spać wink big_grin AL, ja śpię przy oknie i czasem,
                za nim usnę patrzę na gwiazdy i marzę, tylko to mi pozostało... wink
                PS. Bedziesz Maseczko we Wrocławiu, to przyjedz do mnie, zrobię Ci gar gołąbków
                z sosem pieczarkowym lub pomidorowych, jaki wolisz smile
                • m.maska Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 21:52
                  No to teraz masz juz Zuzka zalatwione - przyjade na pewno.... ale nie
                  tylko na te golabki smile miasto chce obejrzec... pogadac... ale o golabkach
                  pamietaj wink
                • al-szamanka Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 21:53
                  Nie mogę...aż się zachłysnęłam ze śmiechu. Juz widzę Was obie nad tym wielkim garem, jak tydzień cały gołąbki wyjadacie i pasa popuszczacie., Oj dziewczyny, a dla mnie co?....sos tylko pozostaje...wink
                  • zuza_anna Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 21:57
                    Dla Ciebie AL, zrobię z kaszą gryczaną i pieczarkami, może być ? wink big_grin
                    Czekam Maseczko na Ciebie, może masz jeszcze jakieś życzenie, może pierożki ? smile
                    • hardy1 Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 22:06
                      No tak...mam z głowy. Panie się o "gołąbkach i inszym pałaszowaniu"
                      rozgadują...nic tu po mnie...uncertain smile
                    • al-szamanka Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 22:10
                      Ha, gołąbki wegetariańskie...mniam, mniam. Widzę, że w smakołykach oblatana jesteś. Jeśli chodzi o pierogi to mam same dobre wspomnienia. Moja babcia robiła wspaniałe z wiśniami polewane, gęstą, wiejską śmietaną z cukrem waniliowym...uuuu, ale mnie na wspomnienia wzięło...wszystko przez te gołąbki smile
                      • hardy1 Re: Już 29 lipca AD 2010... 29.07.10, 22:24
                        Moja mama takie same pierogi robi big_grin Tyle że przeważnie ze
                        śliwkami...muszę poprosić, dawno nie jadłem big_grin
                        • k.karen To już 30 lipca? 30.07.10, 08:22
                          No tak, widzę że wczoraj pojedliście, popiliście, może nawet paliliście
                          lulki...echhhh a ja "walczyłam" z różnymi programami na kompie do późnego
                          wieczora... smile

                          DZIEŃ DOBRY PODWÓRKO smile
                          • hardy1 Re: To już 30 lipca? 30.07.10, 08:50
                            Dzień dobry, Karen smile i WKN smile

                            "Kto późno przychodzi ten sam sobie szkodzi" wink Jak
                            rozumiem - walczyłaś ale zwalczyłaś...więc dobrze wczoraj
                            zakończyłaś dzień smile
                          • m.maska Re: To już 30 lipca? 30.07.10, 09:13
                            Witajcie... Podworkowicze...
                            Juz sama nie wiem, Zorro rozplakany, moze rzeczywiscie niezwyklym
                            zbiegiem nieszczesliwych wypadkow, nie moze otworzyc tego Podworka - nie bardzo
                            mu w to wierze, ale moze... bo ktoby z takim uporem? no dobra - niech zalozy
                            nowe i juz wtedy nie moze twierdzic, ze nie otwiera...

                            DZIEŃ DOBRY PODWÓRKO
                          • m.maska Re: To już 30 lipca? 30.07.10, 09:26
                            Wiem, ze krotkie bylo - ale moze w tym cos jest.... smile a ja nie chce, zeby ktos
                            stal pod furtka smile
                            • hardy1 Re: To już 30 lipca? 30.07.10, 10:08
                              Taaa..."Zorro nie mógł otworzyć"... - tu się zgina dziób
                              pingwina! Prawdy o sobie nie chciał się dowiedzieć, ot co! A ja i
                              tak zorrowego konika na biegunach...zachowam wink

                              I założył nowy wątek codzienny, pod szpilką wink...tyle że uważam to
                              za wyjątek aby kończyć tak krótki watek prowadzący, poniżej 100
                              wpisów.

                              Mamy na P. swoje nawyki i tradycję...w tym aby nie robić mnóstwa
                              nowych krótkich wątków prowadzących (takie to mogą być i są
                              tematyczne)...łatwiej się wtedy starych szuka, jak potrzeba. Jestem
                              tego zwolennikiem i niech tak zostanie. Nie wszystko co stare i
                              obrosłe tradycją jest złe. Zmieniajmy tylko to co trzeba (tak jak
                              zaczęliśmy prowadzić oddzielne wątki tematyczne).
                              • k.karen Re: To już 30 lipca? 30.07.10, 11:45
                                Mam takie samo zdanie ale dostosuję się do decyzji większości smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja