zuza_anna 31.10.10, 06:04 Zamiast spać dłużej, wstałam jak zwykle...Dzień dobry Wszystkim Cudownego dnia Wam życzę Moi Mili Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
zuza_anna Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 07:26 Wstawać, szkoda dnia... słonko wyszło już zza horyzontu A Wy, dalej śpicie No cóż, ja wyśpię się za wszystkie czasy, tam, na górze... Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 07:31 Gdzie?! Co?!!! Aaaa.......... Dzień dobry, Dobranoc.... Odpowiedz Link
zuza_anna Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 07:46 Witaj Majeczko Wstałam o piątej, jeszcze była noc Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 08:04 Czesc Podworko! Oj, jak po mnie terez Czarek na Lozy jezdzi...Za moja "zbrodnie" skopiowania... A ja traktowalem go powaznie.. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 08:16 Ceść wczesnoooopooooraaannniiiieee Zuzko, Maju, Zorro i WKN (ziewnąłem sobie...a co? ) Piękne słońce...znaczy wiosna znów o dzień bliżej A Ty Zuzko nie bierz nas pod włos - to była szósta rano....tyle że wczoraj. Dzisiaj, prawda, mogła być piąta Jak tam po kłuciu? Pewnie spałaś tyłem do góry... Maju, leczysz się? To się lecz i wylecz...przynajmniej częściej jesteś z nami Zorro - w tej sprawie...no cóż. Najlepiej jak każdy sam wyrobi sobie opinię niż ktoś inny ma mówić. Nie ma wtedy że ktoś o kimś komuś... Więc nic nie powiem... Odpowiedz Link
zuza_anna Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 08:33 Pod jaki włos, Hardy Wstałam, godzinę wcześniej, jak założyłam wątek, była noc Zamiast, mnie, choć trochę pożałować, to, podśmiechujki se ze mnie robi, ot kolega Boli!, jak diabli, nawet obrócić się na drugą stronę nie mogę Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 09:09 Żałuję Zuzko, oczywiście że żałuję No dobra...i tak zaglądam w przerwach ćwiczonek to w chwili wypoczynku mogę i Tobie pomóc...to który półpośladek wpierw mam wymasować? Ten który bardziej boli czy ten co mniej? Ten bardziej bolący to dłuższy czas na antybolesne masowanie przeznaczony... Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 09:26 No dobrze. Nie rozumiem co prawda, dlaczego robicie taki ruch od wczesnego ranka i spać nie pozwalacie, ale cóż...c'est la vie. Hardy mnie już niestety trochę lepiej i od przyszłego tygodnia znowu będę rzadko (żeby sobie trochę czasu na Rocznicę 07.11. wygospodarować). Zuziu - współczuję Ci, to musisz jakieś straszne świństwo dostawać. Za to może pomoże? W każdym razie, jeśli współczucie może Ci troszkę pomóc, to je u mnie masz. Zorro. My raczej nie weżmiemy udziału w dyskusji z Czarkiem (to znaczy ci, którzy są starymi znajomymi Solidarucha), męcz się sam. Ty masz jeszcze niezużyte pokłady cierpliwości i wiarę w moc rzeczowych argumentów. Poza tym....Sam chciałeś Grzegorzu Dyndało . Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 09:46 Właśnie dowlokłam się do kompa, nie byłam kłuta, tak jak Zuzana (biedactwo ), ale połamana jestem strasznie, wczoraj bardzo ciężki dzień miałam, rozbiegany, bo to dwie osoby do pracy nie przyszły...eeech. Ale za to spałam jak zabita 10 godzin. A miedzy górami halniak wieje, 18 °C....uffff, przytłaczające! Zorro , no tak, jeszcze tak na Tobie pojeździ Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 09:55 Jakiego ranka, Maju, jakiego ranka? Prawie południe... I nie mów że "niestety trochę lepiej" tylko "stety"... No dobra...kto idzie ze mną potruchtać? Piękna pogoda po prawie miesiącu niepogody...hej poszły w las!!! Odpowiedz Link
1zorro-bis Maja... 31.10.10, 10:16 masz w zuopelnosci racje! Sam sie wpuscilem w "te maliny" traktujac go powaznie i nie znajac. I teraz musze cierpiec....Mea Culpa... A to pare jeszcze slow na LOZY do niego: Czarek...gdyby mnie posty nie interesowaly to bym ich nie czytal i nie komentowal. Ale, sa granice bzdur ktore mozna wypisaywac, nie uwazasz? A poza tym jednej rzeczy nie rozumiem: jezeli Ty piszesz to co piszesz to chyba jestes o tym przekonany i w to wierzysz wiec powinno byc Ci obojetne a raczej powiem inaczej - powinienes byc zadowolony, ze ktos Twoje teksty innym pokazuje do dalszej wiadomosci.? Przeciez nie podalem do niczyjej wiadomosci Twoich skrytych marzen, pragnien czy innych "ciekawostek", ktore byly przeznaczone wylacznie do moich oczu? No chyba stary, ze wstydzisz sie tego co piszesz 5 minut po napisaniu. Wtedy to calkiem inna sprawa! Na przyszlosc napisz: po przeczytaniu natychmiast zniszczyc! I w ten sposob unikniemy nieporozumien, O.K? big_grin Teraz pewnie zostane przez Jokkera opieprzony, ze sam siebie skopiowalem.... Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: Maja... 31.10.10, 10:32 Zorro Myślę, że nie ma co ciągnąć tej dyskusji na temat, czy należalo skopiować post, czy nie. Sądzę, że zrobiłeś to bez większego zastanowienia się, w pierwszym odruchu zdumienia. Natomiast zgadzam się z Jokkerem, że lepiej było dać link. powód jest prosty - Czarek nie może odpowiedzieć na tym forum ani Tobie, ani nam, a więc zmuszasz go do toczenia dyskusji dość schizofrenicznej. Na jednym forum post, na innym odpowiedź czy komentarz. Jestem pewna, że po przemysleniu tego zgodzisz się z takim rozumowaniem. Wszyscy popelniamy błędy - nie ma się co nad nimi rozwodzić. Wszyscy też zaglądamy na Lożę, więc pisane przez Was posty zostaną przeczytane, nie umkną nam a kto zechce - może się do nich odnieść wlaśnie na Loży. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Maja... 31.10.10, 10:48 tak w sumie to masz racje...Ale ta cala "afera" z tego powodu to chyba bez sensu, nie uwazasz? Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: Maja... 31.10.10, 11:13 Mogę się założyć, że gdybyś tak odpisał Jokkerowi, to afery by nie było . Jestem też pewna, że mozesz przestac się tłumaczyć, w końcu każdy popełnia błędy, ważne by ich nie powtarzać (w miarę możności ). W końcu naprawdę nic dramatycznego się nie stało. Podobno, jak mi wielokrotnie tłumaczono, spontaniczne wypowiedzi mają zawsze przewagę nad przemyślanymi. Chyba można uznać, że byłeś spontaniczny? Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Maja... 31.10.10, 11:37 jestem zawsze spontaniczny. I to moja wada. Zona mi mowi, ze ja najpierw rozwale a potem staram sie szybko posklejac...Czasem sie nie da. Niestety. Dlatego nie moglbym byc politykiem. Ale, mysle, ze to dobrze... Odpowiedz Link
m.maska Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 11:28 DZIEŃ DOBRY PODWÓRKO mowie i znikam - raczej nie jestem teraz dobrym rozmowca - wczorajszy dzien, jutrzejszy dzien - wspomnienia, przemyslenia, analizy - ogolnie biorac smutek...chyba zabiore sie do pracy. Milego dnia Podwórko Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 11:37 ja juz pracuje. Nadchodzi Listopad - miesiac ktorego nie cierpie... Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 12:57 Zorro. Też uważam, że dobrze, że nie jesteś politykiem Nikomu tego nie życzę. Maseczko Witaj... Odkąd pamietam, to pierwszy raz kiedy nie będzie mnie na cmentarzach przy grobach Bliskich. Jakoś dziwnie się czuję. Ale i tak myśli krążą wokół wspomnień...... To takie dni jakby wycięte z codziennego życia. Zatrzymujemy się, idziemy jakąś zupełnie inną drogą, a potem wracamy na stae szlaki. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 13:29 o kurcze...Powaznie?! Ty wiesz jaki ze mnie demokrata i pacyfista? Zadnych wojen by nie bylo! Najwyzej "na poduszki"... Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 14:04 Nikomu nie życzę by był politykiem, Zorro !!!!!!!!!!! To nie była krytyka Twojego ewentualnego programu, raczej negatywna opinia o klasie politycznej in corpore. Dobrze Ci życzę, więc nie życzę Ci żebyś był politykiem Myslisz, że demokracją uszczęśliwiłbyś wszystkich? Byś się zdziwił ilu miałbyś przeciwnikow. A pacyfizm??? Wojny, jak ogólnie wiadomo, dzielą się na sprawiedliwe i niesprawiedliwe Problem jedynie w tym, kto tę sprawiedliwość ocenia. Pamiętasz przecież, ze jak ktoś Kalemu, ...to bardzo źle, ale jak Kali komuś....to już jest sprawiedliwość dziejowa. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 14:20 no tak...Tylko dla mnie nie ma "sprawiedliwych" wojen.... Wiec moze bylbym dobrym, he, he, he...? Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 14:36 Nie ma sprawiedliwych wojen? No tak, pacyfizm potępia również wojny obronne i narodowo-wyzwoleńcze. Tym bardziej nie życzę Ci, byś został politykiem - miałbyś strasznie ciężkie życie i niewielu zwolenników. Wielu ludzi uważa, że są przeciwko przemocy w każdej postaci, ale jak przyjdzie nadstawić drugi policzek, to "na chwilę" odkładają te przekonania na bok . - Maja Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 15:07 no coz...ja sie brzydze KAZDA przemoca. Dlatego miedzy innymi nie trawie boksu. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 15:09 Są sprawiedliwe wojny, Zorro, są. Życie to nie raj a ludzie nie są wszyscy owieczkami Przed bandytą nigdy nie wolno ustępować. Dla bandyty ustąpienie powoduje że za każdym kolejnym razem coraz bardziej się rozzuchwala. Dla niego to dowód że bezwzględna siła jest najskuteczniejszym i najlepszym "sposobem na życie". Na niego oddziaływuje tylko opór - im szybciej postawiony tym lepiej. Dotyczy to tak pospolitrych bandytów jak i bandyckich przywódców państw. W historii aż nadto przykładów, z najbardziej jaskrawym - przykładem Hitlera. Rósł w siłę dzięki bierności mocarstw zachodnich. Mogę domniemywać - jeszcze w `38 można było zapobiec wojnie. Nawet we wrześniu `39 Francja i Anglia mogły doprowadzić do zakończenia wojny w tym samym miesiącu. Ale wolały aby Hitler "poszedł na Wschód a my na zachodzie w spokoju, za linią Maginota..." Pacyfizm jest tak samo groźny dla społeczności świata jak militaryzm. Jak każdy fanatyzm... Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 15:25 PS. Może nie tak bardzo pacyfizm jest groźny jak militaryzm. Trochę za ostro powiedziałem. Pacyfizm jako taki nikomu nie grozi, w przeciwieństwie do militaryzmu czy zwykłej indywidualnej przemocy. Jest jednak pacyfizm groźny bo propagowany powoduje poddanie się bandyctwu i ich rozzuchwalenie. Pacyfizm jest więc z tego powodu groźny we współczesnym świecie. Jak rzekłem - świat to nie jest raj. Ideały - to jedno. Rzeczywistość - drugie. I to realia zmuszają do nieustępowania przed bandytyzmem. Chyba że ktoś w momencie ataku na np.swoją rodzinę, matkę, żonę, dzieci - pozwoli bezkarnie bandycie maltretować a nawet zamordować. Potem pozwoli to samo zrobić z sobą. Bo jest pacyfistą i w imię dotrzymania wierności swojemu ideałowi pozwoli bandycie na wszystko. Bandyta będzie żył, pacyfista i jego rodzina nie. To samo z obroną swego państwa przed napaścią innego... Francuzi po I wojnie światowej stali się w większości pacyfistami i dlatego m.in. nie udzielili nam pomocy we wrześniu 1939. Sami za niecały rok za to zapłacili, nie uchronił ich pacyfizm... W imię dotrzymania wierności propagowanemu przez siebie pacyfizmowi - poddać się? Skazać na śmierć? Jak mi to przypomina świadków Jehowy, którzy wolą aby ich dziecko umarło niż pozwolić na transfuzję krwi ratującą życie...a kto im pozwolił na decydowanie o życiu dziecka? Ja nigdy na takie coś nie pójdę. Odpowiedz Link
z-malej-litery Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 15:31 Mówisz jak ja Malo tego, jestem zdolna przyznać, ze niektóre wojny były potrzebne. Ale patrząc oczywiście przez pryzmat dużej grupy, nigdy zaś jednostki. Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 16:11 Bo łatwo byc pacyfistą, kiedy to nie nasze glowy są zagrożone. Francuzi byli pacyfistami do momentu, kiedy sami zostali zaatakowani. Łatwo potępić agresję, trudno wojnę obrnną, jeszcze trudniej obronę własnego zycia, najtrudniej - obronę życia bliskich...a to jest dopiero początek problemów... Nie pamiętam jak się rozkładały glosy w dyskusji o Pwstaniu Warszawskim na Loży....nie czytałam tego dokładnie, bo prawie mnie wtedy nie było w sieci....Czy ktoś potępił to powstanie nie z pozycji "niepotrzebne ofiary", "dzieci z bronią w ręku" lecz po prostu jako walkę? Ja w każdym razie z pewnością nie doroslam do tego, by być pacyfistką Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 16:46 WOJNA to SYF. I nie zmienie zdania. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 17:05 Wojn to syf? Tak. Ale nie ocena wojny, Zorro. Tu już właśnie jest postawa ocenna - sprawiedliwa czy nie. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 17:06 Mamy więc to samo zdanie, Literko i Maju. Przyczyna wojny czy użycia siły - to decyduje o ocenie. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 17:21 ja wole "wojny na poduszki". Przynajmniej trupow nie ma... Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 16:43 Hardy...níe ma sprawiedliwych wojen. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 17:23 Są sprawiedliwe wojny, Zorro, są. Jeszcze nie poczułeś na sobie więc tak łatwo "zza biurka" perorujesz. (wojny - tak w wymiarze indywidualnym jak i państwowym). Nie zgadam się z Tobą i nigdy nie zgodzę. Kilka razy zdarzyło mi się że musiałem interweniować i użyć siły...perswazji w stosunku do zwykłych chuliganów. Kiedy udawało się słownie - to dobrze. Kiedy nie pomagało - stosowałem inne środki. Wchodzi kilku podpitych młodzieniaszków do autobusu i zaczyna wyrzucać starsze panie z siedzeń, ciągnąc je i plując. Zwracam uwagę, oni do mnie z butelkami po piwie...oczywiście według Ciebie powinienem Zorro potulnie się nastawić i dać rozbić te butelki na mojej głowie. W ramach pacyfizmu i propagowania "w żadnym wypadku nie bronić się bo każda obrona to przemoc". Potem by się zabrali za te staruszki...przecież by byli jeszcze niewyżyci... To nie moja fantazja, to jeden z faktów które przeżyłem w moim życiu. Rozumiem że Ty Zorro postąpiłbyś inaczej...oczywiście jako zaangażowany pacyfista Ale to nie mój wybór. Z Twoim wyborem nigdy się nie zgodzę. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 17:38 Hardy...a Ty wojne na "swojej skorze" poczules? Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 17:51 Wojny jako takiej nie poczułem. Na szczęście nie. Tak jak pewnie i Ty. Natomiast znam dobrze ze wspomnień w rodzinie...i z zainteresowań. Zdania nie zmienię, Zorro - pacyfizm który WSZYSTKIE wojny określa jako złe jest sam w sobie zły. Gdyby tak wszyscy porządni ludzie i przywódcy normalnych państw sądzili to w tej chwili nie pisałbyś spokojnie siedząc zacisznie w domu. Łatwo się tak pisze jak inni...ci którzy uważają że trzeba zadbać o bezpieczeństwo państwa i bezpieczeństwo osobiste obywateli - zapewniają to utrzymując z naszych podatków armię, policję i inne podobne służby. Wyobraź sobie że nie ma policji...na ulicach rządzą najbardziej brutalni przestępcy. Tobą też rządzą...a ty pacyfistycznie potulnie się zgadzasz na to. Może pozwolą Tobie żyć...jako niewolnikowi ich rozkazów... Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 18:01 A ja myślę, że może tylko nie potrafimy uzgodnić wspólnego slownictwa? Wszystkie wojny są złe. Ale to nie jest tak, że jak Niemcy na nas napadli w 1939 to były dwie wojny - niemiecka i polska i o jednej mówimy, że była zła a o drugiej, że uzasadniona. Wojna była zła w całości, ale Polacy mieli prawo się bronić również walcząc zbrojnie. Wojna jest złem, ale odpowiedzialnośc za nią ponosi agresor. Nie mozna odpowiadać za to, że ulegamy instynktowi samozachowawczemu. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 18:03 wojny, na wlasnej skorze nie odczulem. Na szczescie. Ale widzialem jej skutki krotko po jej zakonczeniu. W bylej Jugoslawii. I to mi wystarczy zeby wyobrazic jak to "na zywo2 wyglada. Mam zbyt duza wyobraznie... Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 17:42 Ależ ja zzgadzam się z Tobą, Zorro. WOJNA TO SYF. Jestem też przekonana, że udział w niej, obojetnie po której stronie - agresora czy napadnietych, powoduje, że stajemy się ...nie wiem jak to wyrazić...gorsi? chyba tak. Przykładem, choć oczywiście dość naciąganym są nasze internetowe utarczki. Niejeden raz stwierdzała, że charakter mi się popsuł od czasu wejścia do sieci. Myślę jednak, że on w rzeczywistości nie zepsuł się, tylko ujawnił pełniej. Ale wcale mi się nie podoba to, co zobaczyłam. Nie umiem z pełnym przekonaniem stwierdzić, że nie należy się bronić. Nie umiałabym też zalecić czegoś takiego innym. Podobnie jak Ty mówię, że wojna to syf...ale to, o czym w tej chwili rozmawiamy, to nie jest problem: czy należy wywołać wojnę by załatwić jakiś problem. To dyskusja na temat: co zrobisz, jeśli przyjdą napastnicy, którzy Ciebie i Twoich bliskich potraktują jak istotę niższej kategorii i uznają, że nie jesteście godni tego, by żyć. Pozwolisz im zabić siebie i rodzinę, czy zaczniesz się bronić.? Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 18:01 to jest zupelnie cos innego. jezeli bandzior wejdzie mi do domu i bedzie chcial zabic mnie lub moja rodzine to sie bede branil. Ale wojna - jako rodzaj zalatwiania sporow - to kompletny idiotyzm. Nie ma w niej wygranych. Sa tylko trupy i tragedie. Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 18:12 to jest zupelnie cos innego. jezeli bandzior wejdzie mi do domu i bedzie chcial > zabic mnie lub moja rodzine to sie bede branil. Ale wojna - jako rodzaj zalatw > iania sporow - to kompletny idiotyzm. Nie ma w niej wygranych. Sa tylko trupy i > tragedie. I tyle z pacyfizmu Tak właśnie sądziłam. Maja Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 18:23 wcale nie... Pacyfizm Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Skocz do: nawigacji, szukaj Pacyfa, symbol pacyfizmu Pacyfizm - ruch społeczno-polityczny dążący do pokoju, potępiający wszelkie wojny (a także przygotowania do nich) bez względu na ich przyczyny. Pacyfiści domagają się ustanowienia trwałego pokoju między narodami. Chcą, by wszelkie konflikty rozwiązywane były zgodnie z literą prawa międzynarodowego bez uciekania się do użycia sił zbrojnych. Znamienny dla pacyfizmu jest jednolity stosunek do każdej z wojen: i tej agresywnej, i tej obronnej, i tej narodowowyzwoleńczej - każda jest potępiana. Pacyfizm jest niemal tak stary, jak wojny. Pierwsze pisane wzmianki o nim pojawiły się już w starożytnej Grecji, np. w komedii Arystofanesa Lizystrata, opisującego zmowę kobiet, które postanawiają odstawić swoich mężów od łoża do czasu, aż ci zawrą między sobą pokój. Współcześnie pacyfizm jest kojarzony z ruchem hippisowskim, który zaktywizował się na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku w USA, głównie pod wpływem przeprowadzonych przez Stany Zjednoczone interwencji zbrojnych w krajach Dalekiego Wschodu. Hippisi propagowali palenie książeczek wojskowych, odmawiali stawienia się w jednostkach wojskowych i uprawiali inne formy biernego oporu. Nieodłącznym symbolem pacyfistów tych czasów stała się pacyfka. Politycznie obecnie pacyfizm związany jest najczęściej z ruchami lewicowymi, często z tzw. zielonymi. Najsłynniejszymi propagatorami pacyfizmu byli Albert Einstein, Lew Tołstoj, hrabia Bertrand Russell, Jean Jaurès, Mahatma Gandhi, Martin Luther King i John Lennon - co znamienne, czterej ostatni zostali zastrzeleni w zamachach. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 18:32 No i masz odpowiedź Zorro, dlaczego pacyfizm dla mnie jest jako ideologia niesprawiedliwy i zły - potępia wszystkie wojny, łącznie z obronnymi, sprawiedliwymi. Konkludując- agresor napada na kraj a kraj musi się poddać bo wojna w obronie swoich obywateli - ich życia i majątku - jest tak samo zła jak wojna napastnicza. To jest paranoja i kompletny brak poczucia rzeczywistości. Taki pacyfizm to można praktykować na rajskiej bezludnej wyspie, na którą się przybywa i nikt, żaden napastnik do niej już nie przybije... Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 18:43 tak? a kto wyszedl lepiej na IIgiej wojnie swiatowej? Ci co walczyli nie majac szans jak Polska, czy ci co na zimno przekalkulowali swoje szanse jak Holandia, Dania, Czachoslowacja? Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 19:01 Wiesz dlaczego lepiej na tym wyszli? Bo walczyli inni. To oczywiste, że lepiej jest poczekać aż ktoś załatwi chuligana niż narażać się samemu. Niedawno zginął policjant, który interweniowal kiedy dwóch chuliganów atakowało ludzi. niewątpliwie źle wyszedł na tej interwencji. Wedle tego co mowisz, należy tego policjanta potępić bo użył siły. Poza tym wydawalo mi się, że potepiałeś wojnę z powodow moralnych a nie dlatego, że jest nieopłacalna. W ten sposób rozumując, to na wojnie najlepiej wyszli Niemcy, Amerykanie i Japończycy - spójrz na rozwój ekonomiczny, ktory im przyniosla. To nie jest dobry argument, Zorro. Co do pacyfistów, to mam dla wymienionych przez Ciebie (czy raczej wikipedię) osób wielki szacunek, ale nie zawsze byli Oni konsekwentni w swych pogladach. Podaję cytaty z wikipedii: "W początkowym okresie trwania wojny burskiej Gandhi próbował zorganizować wsparcie społeczności hinduskiej dla wysiłków wojennych (oczywiście po stronie lojalistów wobec Korony brytyjskiej), co miało przyczynić się do legitymizacji Hindusów poprzez przyznanie im pełnych praw wyborczych. Dzięki jego staraniom powstał trzystuosobowy korpus hinduski, a on sam pełnił funkcję noszowego w bitwie pod Spion Kop i został nawet odznaczony." "Przed II wojną światową Einstein był zdeklarowanym pacyfistą. Nawoływał ludzi do odmowy noszenia broni, gdyż uważał to za dobry sposób powstrzymania wojen. Gdy Adolf Hitler doszedł do władzy, Einstein zrewidował swoje poglądy i uznał, że Hitlera można powstrzymać jedynie siłą. Stwierdził: Zorganizowanej sile można przeciwstawić tylko zorganizowaną siłę. Niezależnie od tego, jak bardzo bym tego żałował, nie ma innego wyjścia " Odpowiedz Link
1agfa Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 19:16 Teorie, teorie, marzenia ludzkie o miejscu, gdzie wilk i owca na łące społem. A kiedy za kark agresor uchwyci, zwykły instynkt samozachowawczy dyktuje obronę. Tak w jednostkowym zachowaniu, jak narodu. Witaj, Maju. Jak zwykle, mogę sie tylko podpisać pod Twoim postem. Tak jest! Zaperzyłem się, a do źródeł nie zajrzałem, nie zdążyłem jeszcze. Odpowiedz Link
k.karen Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 19:24 Witaj Agfo Przy okazji...dziękuję i obiecuję nutki, za jakiś czas Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 19:28 Cześć Wszystkim.. Pacyfizm? To idea zbliżona do "powszechnego dobra" każdy by tego chciał, tyle że realizacja napotyka na niemożliwe do przezwyciężenia trudności, bo sama koncepcja jest wewnętrznie sprzeczna. Ideolo. Milego Wieczoru.. Odpowiedz Link
1agfa Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 20:04 Witaj Ulissesie Zawsze marzymy, wszyscy ludzie marzą. O niespełnialnym. Z nadzieją, że może... Bo własnie ludźmi jesteśmy, zdolnymi do marzeń, nawet niewyobrażalnych. A Bóg, sama natura, lub Natura (jak kto woli nazwać) wszystkie istoty żywe na Ziemi w łańcuch ułożyła. Co poniektórzy nazywają to łancuchem pokarmowym. Silniejszych preferując. Pomimo to słabsi bronić sie mogą, potrafią i muszą. Tyle że my, ludzie, rozumem ludzkim dysponując, możemy o takich sprzecznościach rozmawiać, rozważać je, marzyć. Tak jak o cofnięciu czasu, jak ja dzisiaj ( i nie tylko dzisiaj) ) Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 20:07 Witajcie Karen....Ulissesie... Ulissesie, a dlaczego to koncepcja wewnętrznie sprzeczna? Odpowiedz Link
1agfa Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 19:32 Cieszę się Karen. Dni teraz takie...zamyślone. Poczekam i piosenki poczekaja, na inne dni. Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 19:28 Witaj Agfo. Taki czas teraz, że wszyscy w biegu (poza mną i, zdaje się, Zuzią). Problem w tej dyskusji taki, że wszyscy przeciw wojnie jesteśmy, nikt jej za sposób rozwiązania najmniejszego nawet problemu nie uzna. Tylko o prawo do obrony się upominamy. Zresztą myślę, że Zorro też by takie prawo uznał, skoro bandycie, który by na jego dom napadł, nie pozwoliłby na swobodne dzialanie Odpowiedz Link
1agfa Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 19:49 Heej, Maju! witaj oczywistą jest oczywistością, że i Zorro nie dałby sobie i bliskim swoim (w najszerszym rozumieniu tego słowa) krzywdy zrobić, kiedy co do czego by przyszło. Wg mnie jest jednak - i musi być - rozróżnienie między obroną przed fizycznym zniszczeniem, równie niszczącym podporządkowaniem - zniewoleniem, a podejmowaniem wojny najeźdźczej. I prawa do obrony nie można odmówić nikomu. Ani także pomocy w obronie! Pacyfizm...można założyć, że wszelkie ekstrema stają się w swej istocie kuriozalne. Nawet ekstremalny pacyfizm. Stanowczo, Zorro by się bronił ze wszystkich sił! Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 20:09 Agfo, ja też, patrząc na to, co się działo nie mam watpliwości, że każdy napastnik mialby się z pyszna Odpowiedz Link
1agfa Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 20:18 Maju i Zuzanno najserdeczniej zdrowia życzę (chociaż dzięki "temu czemuś" możesz tutaj być!! ). Ale to jednak pogoń w czortu, to licho złe! Odpowiedz Link
1agfa Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 19:07 Cześć, Zorro . Rozważasz pacyfizm (rozumiem, że pacyfizm polski) w kontekście II.Wojny Światowej, wojny która w założeniu "wielkiego" Adolfa miała wyniszczyć fizycznie wszystkich Słowian jako podludzi?! Tu nie może być porównywania z Danią czy Holandią, a nawet z Czechami! Tu nie mogło być zimnej kalkulacji. Tu musiała być obrona, a nie postawa pacyfistyczna. Zresztą nawet w Holandii, jak na skale tego niewielkiego przecież kraju, był zorganizowany całkiem silny ruch oporu. I nie było to francuskie "allo allo". Wojna obronna, obrona własnego istnienia biologicznego ludności, nie może podlegać pojęciu ogólnego pacyfizmu. Taki pacyfizm, jaki chcesz pokazać (wypis z Viki) - to zgoda na własne, fizyczne zniszczenie. Podstawianie karku, żeby się najeźdźca zbytnio nie zmęczył. Oraz decydowanie grupy pacyfistów za wszystkich innych, którzy nie chcą ginąć jak marne plewy. Bo ktoś uznał, że są gorsi. -- agfa Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 19:41 Zorro - pamiętasz co pisał Hitler w "Mein Kampf"? Co chciał zrobić z narodami słowiańskimi? Co zrobić z narodami żydowskim i romskim? Żydzi jako naród "się poddali". Można powiedzieć że byli wtedy pacyfistami - potulnie dali się zagnać do gett. Stamtąd w ogromnej większości dali się potulnie, zgodnie z Twoją definicją pacyfizmu - wywieźć prosto do komór gazowych. Postąpili zgodnie z Twoją ideą pacyfizmu. Już ich nie ma ...6 milionów ludzi, pacyfistów... Nikt z Żydów by nie przeżył, nas też więcej by nie żyło...zresztą prawdopodobnie my byśmy się nie urodzili - gdyby inni też postapili wobec agresji Hitlera jak chcieli pacyfiści... Maja już Ci podała przykłady jak życie zweryfikowało poglądy najbardziej znanych przed wojną pacyfistów... Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 19:44 PS. Widzę teraz że i Agfa wcześniej chwilę napisał prawie to samo co ja... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 14:39 No to mogę malutkie pół godzinki odpocząć, zanim na dobre zacznę przygotowywać się do wyjścia. W międzyczasie zrobiło się u mnie 22,5°C, podejrzewam, że ciężką będę mieć dzisiaj nockę, przy takich załamaniach pogody moi klienci są szczególnie niespokojni Jestem pacyfistką od urodzenia, nie znoszę przemocy....żadnej. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 15:08 o! Pracujesz w szpitalu?! Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 15:12 Wyjątkowo gorąco masz AL Nie przeprowadziłaś się bardziej na południe? Natomiast co do pacyfizmu - tu w takim razie mamy rozbieżne zdania Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 15:57 No to wybywam, moi mili...do jutra Zorro, nie, nie w szpitalu, ale mam do czynienia z ludźmi nie zdrowymi Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 16:45 takimi jak ja? ... Odpowiedz Link
1agfa Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 18:25 Dzień dobry, dobry wieczór, Podwórko! Po dalekiej i b.trudnej podróży powróciłem właśnie, zaglądam, witam Obecnych, Chwilowo Nieobecnych, Wpadających i...no, powinienem zajrzeć do słowniczka podwórkowego, juz mi wypadły z głowy te skróty - tak przemyślane, a przecież spontanicznie fajne A zatem na razie ogólnie: Wszystkich pozdrawiam Odpowiedz Link
1agfa Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 18:37 Najlepiej zrobię, jesli poczytam trochę, co było "na tapecie" dyskusji, rozmów i rozmówek, bom jako to dziecię we mgle. A miejsce, w którym byłem - i z osobistych i ogólnie powodów załamujące. Nie opiszę, bo... Czytać idę. -- agfa Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 19:41 Cześć Agfo Tak - teraz mamy okres wspomnień o bliskich... Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 22:28 Dobranoc, Moi Mili NG mnie pogania Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 22:49 Dobranoc Wszystkim Dobranoc Podwórko Odpowiedz Link
1agfa Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 31.10.10, 23:00 I ja też dobrej nocy już życzę, Panie i Panowie. Chciałoby się pogadać, ale niestety...padłem na pisk. I snów życzę dobrych, z dobrymi wspomnieniami o przeszłych pokoleniach. Tak się Ich pamięta, wspomnieniem wracają, z fotografii, z pamięci, czasem zatarte już twarze, głosy, słowa, spojrzenia; ale dopóki się pamięta - są. Ci, którzy odeszli. Zatem: Dobrej nocy Wszystkim. Odpowiedz Link
1zorro-bis Witaj Podworeczko! 01.11.10, 06:47 w ten pierwszy, smutny listopadowy dzien....Nie cierpie Listopada! Odpowiedz Link
zuza_anna Re: Witaj Podworeczko! 01.11.10, 07:09 Dzień dobry Zorku, i WKN. Spokojnego dnia. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Witaj Podworeczko! 01.11.10, 07:52 wracajac do wczorajszej rozmowy...Powiedzmy tak - jestem pacyfista z o.o... Czyli jestem ABSOLUTNYM przeciwnikiem wojen jako srodka rozwiazujacego spory miedzypanstwowe (Vietnam, Korea, Irak) - celowo pomijam II wojne swiatowa bo czasy sie troche zmienily. Ale....i tutaj przyznaje racje wojna obronna przed agresoreem jest konieczna ale tez do pewnego stopnia. Bo czasem jest lepiej negocjowac niz dac sie bezsensownie wyrznac jakw Powstaniu Warszawskiem. Hardy podal przyklad Zydow i Holocaustu... To zly przyklad, poniewaz cos takiego zdazylo sie po raz pierwszy i nikomu nie snilo sie do czego Niemcy sie przygotowali. Tym bardziej, ze na tych wszystkich zajetych przez Niemcow ziemiach w II wojnie swiatowej byli ci sami Niemcy 11 lat wczesniej i nic podobnego ani w stosunku do Zydow ani w stosunku do miejscowej ludnosci nie mialo miejsca.... Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: Witaj Podworeczko! 01.11.10, 09:08 Witaj Zorro Ogromnie podoba mi się ten "pacyfizm z o o" No i właśnie okazało się, że wszyscy myślimy podobnie Dzień dobry Wszystkim. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Witaj Podworeczko! 01.11.10, 10:04 prawda? Jal czlowiek mysli to cos wymysli... Odpowiedz Link
hardy1 Re: Witaj Podworeczko! 01.11.10, 14:16 Zorro - przykład z Żydami i Romami jest "jak najbardziej na miejscu". Zdarzylo się mordowanie prawie całych narodów w przeszłości, zdarzyło....to nie był pierwszy przypadek. Do tego o tym że Żydzi i Romowie powinni "zniknąć z powierzchni Ziemi" a Słowianie jako podłudzie mieli być "przetrzebieni" i tylko część z nich miala pozostać przy życiu jako niewolnicy u Niemców - wyraźnie Hitler napisał w "Mein Kampf". Myślę jednak że pora zakończyć tę dyskusję...pewne rzeczy co do pacyfizmu zostały wyjaśnione... Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Witaj Podworeczko! 01.11.10, 14:27 Hardy...w Europie sie nie zdazylo. W Turcji tak ale Turcja to nie Europa. Czy Ty myslisz, ze ludzie w latach 30-tych "Mein Kampf" w Polsce czytali jak "Zycie Warszawy"? No cos Ty... Odpowiedz Link
hardy1 Re: Witaj Podworeczko! 01.11.10, 09:08 Witam w Dniu Zmarłych i do usłyszenia... Czas odwiedzić najbliższych którzy odeszli... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 01.11.10, 10:33 Witajcie Wszyscy Spokojnego dnia . Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 01.11.10, 10:50 czesc. Ale to juz naprawde 1 Listopad.... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 01.11.10, 10:56 Zeit rennt, Zorro ...leider Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 01.11.10, 11:01 no wlasnie, no wlasnie....Widac to po dziecíach, ktore rosna, rosna i sa coraz wiekszymi madralami... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 01.11.10, 11:13 A jednak tej innej mądrości nie posiądą dopóki nie będą w naszym wieku Poza tym nie wszystkie dzieci wyrosną na bardzo duże, niektóre na pewno mnie nie przerosną, szczególnie dziewczynki Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 01.11.10, 11:54 nas przerosly...Dziewczyny zone (pol na pol - jedna tak druga nie) a mnie syn... Ale, na pewno sa madrzejsze od nas jakimi my bylismy w ich wieku. To jest fakt. Musze " z bolem" przyznac... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 01.11.10, 12:02 Mnie żadne nie przerosło....bo nie mam - niestety Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 01.11.10, 12:06 jedni mowia ze to szczescie , inni ze pech. Jak sobie przypomne ile to nerwow i...pieniedzy kosztowalo to nie wiem kto ma racje... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 01.11.10, 13:08 Ja jednak przychylam się do pierwszego zdania...mimo wszystko Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 01.11.10, 13:12 a jakby tak jakis "hamulec" wymyslic? Nobel pewny... Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 01.11.10, 14:20 ...byleście nie zaciągali całkowicie hamulca...bo kto będzie na nasze emerytury pracował Nie mam tego problemu "ze wzrostem". Moja NG ma swój wzrost, ma...ale i tak patrzę na nią z góry AL - masz za to przyjaciół Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 01.11.10, 14:28 przyjaciele to chyba nie to samo co dzieci...Chociaz, czesto na nich bardziej mozna liczyc... Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 01.11.10, 14:38 Fakt, to nie to samo, Zorro. Ale...lepieć mieć przyjaciół...w każdym razie ja się lepiej czuję jak ich mam Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 01.11.10, 14:55 niby tak. Pod warunkiem, ze to sa przyjaciele a nie "przyjaciele"... Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 01.11.10, 15:23 Przecież rzekłem że trzeba mieć przyjaciół a nie "przyjaciół" Na razie... Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 01.11.10, 19:26 I już wieczór...nachodziłem się dzisiaj że hej Kończy się ten dzień... Dobry wieczór ponownie Wszystkim Odpowiedz Link
1zorro-bis Hardy, Hardy... 01.11.10, 22:06 mowisz, ze ja najpierw pisze a potem mysle? No coz...To dobrze ze zyjesz w takim przekonaniu. Niemniej jednak chce ci powiedziec, ze ja "stoje za tym co pisze"...Nawet jak czasem "deczko przed peleton "wyskocze. A i konkretnte argumenty potrafia rowniez mnie przekonac i wtedy przyznaje racje. Jednej tylko rzeczy nie cierpie : mentorstwa i ....debilstwa. Wiesz o czym mowie?: Odpowiedz Link
hardy1 Re: 31.pażdziernik, a jutro, pierwszy listopada : 02.11.10, 00:02 Dobranoc Wszystkim ... Odpowiedz Link
1zorro-bis 2 Listopad...i juz po wszystkim.... 02.11.10, 06:44 witam wszystkich! Jak czytam statystyki ilu zabitych, ilu rannych i ilu pijanych to po kazdym takim "swiecie" niedobrze mi sie robi. Czy to nie paranoja? Odpowiedz Link
hardy1 Re: 2 Listopad...i juz po wszystkim.... 02.11.10, 07:07 Witm z rańca, cześć Zorro. To prawda co piszesz. Za każdą śmiercią kryje się tragedia rodziny... PS. Rozpocznę nowy wątek bo tuj uż "przyciasno"... Odpowiedz Link