ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra

05.11.10, 15:21
W trawie (jak zwykle niedbale skoszonej) mozna było zobaczyc waskie smugi, niczym kilwater - slady przejścia ; koniki polne i inne owady pierzchajace na boki wśród pyłu kłoszących się ździebeł. Pokładał sie wybujały w wysokie pędy dziki szczaw.
Galęzie krzewów rozkołysane pchnięciem, tracone podczas skoku, który ciemnym mgnieniem, wrażeniem byłby tylko, gdyby nie osypujace się kulki jarzębiny, czerwieniejący jagodami trop potwierdzajacy, ze to nie było złudzenie.
Ptaki. Te skupione wokół karmnika (czasem służącego jako punkt obserwacyjny i tawerna wiewiórczej rodzinie) i te inne, leniwie drepcące pośród gałęzi, albo kąpiące się w piasku z trzepotem skrzydeł (napuszone pierzaste kule), gaworzące spokojnym wielogłosem sprzyjającym drzemce...
Raptem ptaki podrywały sie spłoszonym lotem w górę, głosząc alarm; zwłaszcza sójki pokrzykiwały przenikliwiej i swarliwie.
Czasem, niczym głos pikolo, przebijał sie przez ptasie głosy oburzony wrzask sroki Rządzicielki. Niepokój i lęk ogarniał ptasi światek: pojawił się nieznany, chybki i cichy, "obcy".

> http://i54.tinypic.com/65vbjo.jpg
c.d.n
    • 1agfa Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 05.11.10, 15:25
      Słuchajac lasu, zbytnio nie zwracalismy na to uwagi, bo sporo sasiedzkich futrzaków - kotów pojawiało sie u nas, znajdując często smakowite kąski. Jako stały element działki i codziennego życia jej dzikich, skrzydlatych lokatorów, nie budziły u nich (ani u nas) wielkich emocji.
      Ten "obcy" to był ktoś nowy, nieznany i nieznaną niósł ptakom grożbę - płoszył.
      Dojrzałem wreszcie ten szaro-bury kształt, kłębek mroku: kota, który przez dwa-trzy tygodnie (najpewniej podrzucony) egzystował tajemnie, podjadając odkładane dla "żywiny" resztki.
      Niepozorną, ciemno pręgowaną kocinę, zdradziły oczy, które zalsniły żółtym blaskiem od słońca odbitym (bo lato kwitło). Na wołanie niesmiało podeszła, a kazdy jej krok był wahaniem, niepewnością, patrzenie - pytaniem. Ujęła nas swoja ufnością, ale pokazała tym samym, że nie była dzika jak inne, przygarniete przed laty podwórkowo - piwniczne biedaki.
      Własnie odchodziła po kolejnej operacji do zwierzęcych lepszych swiatów mała czarnuszka, juz druga z owych kotek, wzieta ongiś jako całkowicie dorosła, ludzkiego dotyku nie znająca.
      Oswoiła sie prędko i bez reszty, przecząc teorii.Niestety, odchodziła...

      Nowa kotka z działki, obrana z kleszczy i zaopatrzona w obrożę (nawet końca zbyt długiej nie obciąłem, aby lepiej działała ta obroża na kleszcze!), po wspólnie spędzonym lecie, kiedy to wybiegała naprzeciw na widok znajomego samochodu, smigająca w szalonym tańcu, obiegająca teren, wspinajaca sie na drzewa unoszona bezmierną radością...
      ...przecież nie mogła tam zostać, porzucona!
      Chociaż skrzydlaci mieszkańcy juz sie do przybysza przyzwyczaili smile

      http://i55.tinypic.com/jtnvko.jpg
      • m.maska Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 05.11.10, 15:28
        wow....jeszcze nie przeczytalam, sorry - ale jest BAŻANT... kroczy dumnie
      • 1agfa Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 05.11.10, 15:34
        No i oczywiście - jest w domu (akurat rocznica?) wyczyniając brewerie, rozbawiając i ciesząc. Milkliwa Mruczka jedynie mruczeć głośno potrafi, dobywając z siebie dźwieki turkocząco warkotliwe, a ciepłe niczym zywy silnik. Wzięła nas sobie jak swoich (mnie szczególnie wyrózniając) i mocno za serce chwyciła, dla pewności pazurem i zębem przytrzymując przechodzących za nogawkę, sznurowadło lub cokolwiek powiewającego.
        Nawet sannę "na sucho" uprawia, na terakocie futrzany narciarz, uzywając do tej rozrywki kartonowych płatów. Rozrywka to - proszę wierzyć - również dla nas, obserwatorów, niczym z loży patrzących smile
        I jest, co zdumiewające i łamiące stereotypy, przywiązana do nas, wyraźnie do nas - a nie do żadnego miejsca, jak się powszechnie uważa. Czeka pod drzwiami, wita, niczym pies.
        A że psa, niestety, mieć juz nie możemy, "jak psa" tę Mruczkę traktujemy; że na wołanie przychodzi, juz pisałem - ale teraz przychodzi na gwizd! big_grin
        Taki kotopies. I wielka, wielka radość patrzeć, kiedy "ogląda" telewizję, łapka łapiąc zwierzaki na ekranie. Bo filmy przyrodnicze stanowczo wyróznia.
        A to "tylko" kot... smile
        • hardy1 Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 05.11.10, 17:41
          Kotopies? wink
          Uważaj na monitor tivi, Agfo...bo może ten kotopies dobrze w linie porysować big_grin
        • maja-z-podworka Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 05.11.10, 20:48
          Przypomina mi ten opis znane z dzieciństwa opowieści Grabowskiego i, może nawet bardziej, gawędy Puchalskiego...Zawsze je ogromnie lubiłam i oto znowu mozna poczytać i oczami wyobraźni zobaczyć... Kibicowaliśmy już Twoim kotkom Agfo, m miło wieści znowu otrzymać. Potwierdzić mogę, że koty nie przywiązują się tylko do miejsca. Pamiętam, jak moją Babcię, po ponad rocznym niewidzeniu, jej kotka witała - z kolan nie schodziła, towarzyszyła wszędzie, właśnie jak pies.

          Zdjęcia piękne.
          • 1agfa Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 13.11.10, 17:36
            Maju! a gdzież mnie do tych pisarzy (bo tak ich należy okreslić), których wymieniłas?! ja po prostu staram sie opisać/opowiedzieć co i jak widzę, podzielić się wrażeniami, uczuciami - kiedyś wielu rzeczy się nie zauważało, mijało obojętnie; z mijajacym czasem spostrzega się drobiazgi, każda chwila zaczyna inaczej, pełniej smakować. Widzi sie ostrzej, dokładniej.
            Takie to dziwne zjawisko: czas zdaje się pędzić, przyspieszać, a równocześnie niektóre chwile trwają dłużej, zapisują się pięknie w pamięci.
            Ponad miarę Twoje komplementy, ale z wdzięcznościa przyjmuję wink
            Znaczy to, że da sie czytać. Chociaż zwykle wszelkie opisy się omija - sam tak kiedyś robiłem!
            A że moim zwierzakom, ich trudnym losom, Wszyscy kibicowali - wiem, dziękuję i pozdrawiam smile
    • al-szamanka Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 05.11.10, 21:30
      smile)))) Agfooooooooo

      https://www.gemeinde-bergheim.de/export/sites/default/gemeinde-bergheim/Kindergarten/Bilder_und_GIFS_Kindergarten/baer-purzelbaum.gif https://www.gemeinde-bergheim.de/export/sites/default/gemeinde-bergheim/Kindergarten/Bilder_und_GIFS_Kindergarten/baer-purzelbaum.gif https://www.gemeinde-bergheim.de/export/sites/default/gemeinde-bergheim/Kindergarten/Bilder_und_GIFS_Kindergarten/baer-purzelbaum.gif

      To z wielkiej uciechy, śliczne opowiastki smile
      • 1agfa Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 13.11.10, 17:41
        Te misiaki fikające koziołki smile!! - AL - Mruczka podobnie potrafi fikać z radości, a ja też (choć wewnętrznie!) wink. Miło, że Ci się spodobała opowiastka z działki smile
        A mnie te misiaki też ucieszyły, są zabawne i dziękuję za nie smile
    • vizjonerka Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 05.11.10, 22:45
      Jestem szczęśliwą posiadaczką psa.
      Hmmm....czy jednak to ja ją posiadam, czy raczej ona mnie? smile
      Została wzięta ze schroniska jako szczenię, miała około 10 tygodni. Nikt jej nie chciał, boooooo....po pierwsze suczka, a po drugie pies z tych dużych raczej (jest mieszańcem labradora i owczarka niemieckiego), a po trzecie miała przepuklinę (wyraźny "guziczek" na brzuszku)... Leżała samotnie w kąciku na brudnym kawałku szmaty udającej posłanie. Czarna diablica smile
      Zamieszkała z nami 8 lat temu. Dzielnie zniosła operację i wyrosła na piękną suczkę.
      Jest troche niepoważna....często na spacerach inni posiadacze psów pytają mnie: ona chyba jeszcze jest bardzo młoda, skończyła już rok...? Taka z niej figlarka smile

      Właśnie do mnie podeszła, położyła łeb na moich kolanach domagając się pieszczot....cała ona smile
      • k.karen Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 06.11.10, 07:50
        Agfo, jak zawsze zachwycam się Twoimi opisami przyrody.
        Jakże Ty musisz kochać ten swój ogród i te swoje zwierzaki.
        Pisz, pisz więcej proszę smile))
        • 1agfa Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 13.11.10, 18:02
          Oj, Karen, Karen smile Zwyczajnie mnie zawstydzasz, a ja po prostu piszę, co i jak widzę, bo wzrok mi sie zaostrzył na takie rzeczy, które dawniej umykały; na piękno chwili, rośliny, ulotny moment podrywania się do lotu ptaka, dziki wdzięk pełznącego w trawie kota, wysiłki owada przysiadającego na liściu, podążającego po stromej łodydze...
          No ale przeciez z takich drobnych chwil życie sie składa, toteż cieszę sie nimi - i staram sie dzielić. To tylko tyle...
          Dziękuję i miło mi, że sprawiłem Ci przyjemność. Pozdrowienia smile
          • k.karen Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 13.11.10, 19:45
            Tak, Agfo i proszę o więcej smile

            Pozdrawiam smile
      • 1agfa Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 13.11.10, 17:53
        Vizjonerko, cieplej mi się zrobiło na sercu, że psa wzięłas pod opiekę; wiem z doświadczenia, że trudniej sukę "umieścić" w dobrych rekach. No i teraz sie macie wzajemnie Ty ją - ona Ciebie. Dużo radości jest, pomimo wszystko - i ciepła wzajemnego smile
        Niech długo żyje i raźnie biega ta szczęśliwa pieszczocha. Bo prawdziwa z niej szczęściara.
        Pozdrowienia serdeczne smile
        Ps. Są niektóre rasy, żywotne bardzo długo, pełne energii, np.setery irlandzkie (to wiem na pewno), może u Twojej suki też skumulowały się cechy jej przodków?
        Jakkolwiek jest, wszystkiego dobrego z figlarką smile
        • vizjonerka Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 13.11.10, 18:53
          Agfo, odkąd pamiętam, zawsze miałam wokół siebie zwierzęta. Niestety, moja mama nie chciała się zgodzić na posiadanie psa. Ale kotek zawsze jakiś w domu był smile
          Obiecałam sobie,że "na swoim" będę miała psa. Nie od razu się udało, pierwsze mieszkanie było zbyt małe - kawalerka, a nas troje. Kiedy oczekiwaliśmy na drugiego potomka, kupiliśmy spore mieszkanie....przeprowadzka, syn się urodził, a któregoś dnia mąż przyniósł mi w prezencie szczeniaka big_grin
          Sunia była kundelkiem, niewielkim acz kudłatym. Rosła razem z synem....i była z nami wiele lat. Niestety, z powodu choroby trzeba było ją uśpić sad sad sad
          Łzy się polały... wzrok często "uciekał" w miejsce, gdzie sunia miała swoje posłanie....
          Obiecywaliśmy sobie,że nigdy więcej psa....bo bardzo przeżyliśmy odejście Kory, cała rodzina... Dzieci miały chomiki, potem myszki.....ale...
          W czasie niedzielnego spaceru trafiliśmy w okolice schroniska dla zwierzaków. No iiiiiii.... big_grin

          To prawda,że nie bardzo możemy wyjechać całą rodziną na dwutygodniowe wakacje.
          To prawda, że sunia miewa cieczki, że gubi sierść, że czasem podrapie drzwi, że....
          To prawda, że nie jedną parę rajstop mi podarła, ciesząc się i skacząc na mnie, kiedy wracam z pracy...
          Ale....
          To prawda,że kiedy piszę teraz na laptopie - przyszła i położyła się na moich stopach.
          To prawda,że w jej wzroku, machnięciu ogonem widzę psią miłość....
          To prawda,że kiedy jestem chora, ona przychodzi, liźnie, położy łeb....
          Czyż można nie kochać....? smile

          Pozdrawiam również smile
        • m.maska Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 14.11.10, 22:05
          Spedzilam caly weekend w domu w ktorym zwierzeta sa po prostu ukochane...
          Kiedy tam bylam, obecnosc swoja zaznaczyl szczegolnie maly kociak...bylo go wszedzie pelno.
          Tak naprawde, to nie wiem nawet, gdzie go nie bylo... byl obecny wszedzie i ktokolwiek otwieral drzwi na taras, rozgladal sie czy malucha nie ma w poblizu - bo jeszcze nie jest na tyle duzy, by mozna go bylo wypuscic samego...masa ludzi i nie bylo nikogo kto nie bylby przez niego nagabywany.. smile wdrapywal sie po spodniach, po to tylko by za chwile sie odbic i wyladowac na innych spodniach - byl nieustannie w ruchu - a ze urody jest niezwyklej, to oczywiscie kazdy chetnie sie nim zajmowal...

          oto on, przedstawiam Putz-Putz

          https://i51.tinypic.com/11iebcy.jpg
          • 1agfa Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 18.11.10, 23:14
            smile Ten kociak niby w puszczy jest zabłąkany, w roślinności gęstej, która w wielkiej donicy rośnie: istny las tropikalny dla takiego malucha! Ale widac, że spojrzenie ma ten kociak żywe, ciekawe, że bystro popatruje, a nuż uda się coś jeszcze spsocić.
            Na pewno jest to dobry dom dla zwierzaka, to widać po minie Putza. Ładny jest rzeczywiście, srebrzysty.
            Małe kociaki to naprawdę żywe srebro być musi, skoro moja Mruczka, przecież dorosła, biega galopkiem po mieszkaniu, trenuje skoki w dal i wzwyż, i - jak pisałem - narciarstwo kartonowe smile Ładne zdjęcie, oryginalne, w tej "puszczy doniczkowej".
            • m.maska Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 18.11.10, 23:40
              Tak... big_grinbig_grinbig_grin jak mi dzisiaj powiedziala moja przyjaciolka przez telefon, dokladnie wie do jakiej wysokosci potrafi skakac ten maluch... firanki moglaby wymieniac regularnie i dom zamienic w kociarnie... Jej corka studiuje gospodarke rolna, odbywa praktyke w gospodarstwie rolnym a tam mlode kociaki pojawiaja sie co chwile i jesli nie ma po kilku tygodniach nikogo kto chcialby kociaka wziac, jej corka przynosi go do domu. Oczywiscie kazdorazowo jest rozpacz i kolejny powinien wlasnie zostac, bo jest wyjatkowy, sliczny i wesoly i radosny i figlarny a potem pojawia sie kolejny i kolejny... a w domu i tak jest juz kot, stary, po wypadku samochodowym, ale chyba i on sie przyzwyczail ze te maluchy sie pojawiaja i nie zagrazaja jego terytorium. I zawsze bardzo starannie szukaja domu do ktorego przekazuja kolejnego kociaka.
              p.s. Putz potrafil sie swietnie bawic nawet kuweta, wskakiwal i wyskakiwal - obserwowac to, to lepsze niz dzisiejsze kabarety...bawil sie swietnie sam ze soba i zabawial cale duze towarzystwo...smile
              • m.maska Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 18.11.10, 23:42
                p.s.p.s. oczywiscie kazdorazowo kiedy takiego malucha trzeba oddac, corki wjezdzaja matce na sumienie...big_grin
                • z-malej-litery Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 19.11.10, 17:45
                  Vizionerka napisała, że z trudem wyjeżdżają wspólnie na wakacje lub w większości wypadków jest to niemożliwe. Tak, to prawda. Z kotem, kotami jeszcze można sobie jakoś poradzić, komuś podrzucić, ktoś przyjdzie i dokarmi. Z psem trudniej.
                  Byłam mała, miałam może 11 lat? A w domu były dwa psy z dziwacznym rozstrzałem wielkości: bokser i ratlerek smile Rodzice zadecydowali: jedziemy na Mazury pod namiot. OK. Pies duży miał zostać w takim technicznym pomieszczeniu a opiekę nad nim miał sprawować zaprzyjaźniony pan smile Mała psiunia jechała z nami. Mieliśmy wtedy tylko maluszka, a do środka zapakowała się jeszcze moja młodsza kuzynka, więc w podróży luksusów raczej nie było smile Ostatnie momenty i przede wszystkim pożegnanie z bokserkiem. Mnie trochę jest żal, mamie też, ale tata zaczyna nas zagarniać już do samochodu. Bo czas w drogę .... I dosłownie w ostatniej chwili, kiedy bokser był odprowadzany na smyczy przez pana do zamknięcia, ni z gruszki ni z pietruszki wskoczył na tylne siedzenie malucha i zasiadł! smile Mama spojrzała i mówi do taty: no trudno, albo jedziemy całą rodziną, albo wcale smile I tak sobie pojechaliśmy na 2 tygodnie smile Rodzice, ja, kuzynka i dwa psy smile I były to jedne z najmilszych wakacji mojego życia, no, przynajmniej tego dziecięcego smile mimo, ze mnie było tam z tyłu najciaśniej, bo siedziałam pośrodku, między kuzynką a psem smile który w dodatku lubił się ślinić big_grin
                  Za to powiem, że wszędzie gdzie stawaliśmy, budziliśmy lekką sensację. Zatrzymaliśmy się w jakimś mieście, mama wskoczyła do księgarni i nagle słyszy, jak wpada do sklepu mały chłopiec i krzyczy do swej matki:
                  - mama! mama! - chodź, zobacz, dwa psy w aucie! big_grin

                  Oj, to były czasy ....... smile
                  • hardy1 Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 19.11.10, 17:49
                    big_grin Rozumiem Literko że WAS nie było w tym momencie w autku big_grin
                    • z-malej-litery Re: ZWIERZAKI: sierść, wąsy, pióra 19.11.10, 17:54
                      byliśmy smile tato, ja i kuzynka smile ale oczywiście i psiakismile duży wystawiał łeb przez okno, a mała szczekała z tęsknoty za mamą, której tylko nie byłowink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja