Żyć bez poczucia strachu...

21.12.10, 09:54
Jak to jest - nie odczuwać strachu? Być tego pozbawionym?
Pierwszy raz o takim czymś czytam:
wyborcza.pl/1,75476,8846355,Straszne_zycie_bez_strachu.html
    • k.karen Re: Żyć bez poczucia strachu... 21.12.10, 10:17
      Ja też pierwszy raz o czymś takim się dowiaduję. Wcześniej czytałam o ludziach, którzy nie odczuwają bólu ale o tym, że można nie odczuwać strachu nie wiedziałam. Strach to "mechanizm obronny" tak jak i ból.
      Ciekawy temat.
      • hardy1 Re: Żyć bez poczucia strachu... 21.12.10, 10:37
        O ludziach nie odczuwających bólu też czytałem. Ale z tym przypadkiem - pierwszy raz w życiu się spotkałem.
        Jak z tym żyć? Przecież strach jest jednym z instynktów samozachowawczych...
        • k.karen Re: Żyć bez poczucia strachu... 21.12.10, 10:59
          Tak się zastanawiam czy to strach czy tylko lęk, czy może jedno i to samo?
          Ja na przykład mam lęk wysokości ale dziwny ten lęk bo odczuwam go jedynie kiedy jestem w budynkach, na balkonach ( i to dopiero powyżej 4 piętra) albo w górach nad przepaścią itp. Wszędzie tam gdzie jest "połączenie" z ziemią. Natomiast w szybowcu czy w samolocie nie odczuwam tego lęku. Nie jestem w tym odosobniona bo wielu pilotów i to bardzo doświadczonych, którzy wylatali tysiące godzin odczuwają podobnie jak ja.
          • hardy1 Re: Żyć bez poczucia strachu... 21.12.10, 19:31
            Starch to wyższy stopień lęku...
            Natomiast to co piszesz, Karen, to pewnie jest związane z "zamknięciem w pomieszczeniu", w samolocie czy szybowcu. Nie odczuwasz bezpośrednio natury, jesteś odseparowana. Do tego z wyższej wysokości brak bezpośredniej bliskości ziemi...chyba psychicznie traci się odczuwanie jej bliskości i twardości...z góry wygląda przecież jakbyśmy oglądali zwykłą makietę...smile
            • m.maska Re: Żyć bez poczucia strachu... 21.12.10, 20:31
              No nie wiem Hardy, czy tak naprawde jestes na dobrej sciezce... ja mam lek wysokosci i pamietam doskonale, kiedy ogladalam film Crocodile Dundee i facet chodzil po gzymsie jakiegos drapacza chmur... to mi sie przed tv robilo niedobrze...i jak sobie przypomne jak to bylo tam na gorze na kolumnie Kolumba w Barcelonie - to tez mi sie niedobrze robi(a wjechalam tam, bo zobaczyc chcialam - ale na prochach bylam)....
              • hardy1 Re: Żyć bez poczucia strachu... 21.12.10, 21:05
                Napisałem Masko: "pewnie" - a więc przypuszczalnie. Nie jestem specjalistą, staram się tylko znaleźć rozsądne wytłumaczenie.
                A może też być tak jak z rakiem - jest jego tysiące odmian i tysiące przyczyn. Może nie ma, jednej dla wszystkich, przyczyny odczuwania lęku wysokości?
        • mala200333 Re: Żyć bez poczucia strachu... 27.12.10, 16:15
          Żadka ułomność ale ułomność
    • m.maska Re: Żyć bez poczucia strachu... 21.12.10, 11:19
      Nie bardzo w to wierze, ze normalnie myslacy czlowiek moze nie odczuwac strachu... rozsadnie myslacy czlowiek... czy to mialoby oznaczac, ze kiedy widzi nadjezdzajacego z ogromna predkoscia tira - nie cofnie sie? tylko odwaznie wyjdzie na ulice? bo nie odczuwa strachu przed smiercia? chyba tylko w takim przypadku jezeli nie ma tez swiadomosci czym takie spotkanie moze sie zakonczyc....
      Spotkalam kiedys czlowieka, ktory nie odczuwal bolu - nastapilo to w wyniku wypadku ktory odniosl w dziecinstwie - jest pod stala kontrola lekarska i jak sam powiedzial, jest to nieznosne. Czasami dopiero wlasnie badania wykazuja, ze juz dawno powinien odwiedzic dentyste...o jakichs powazniejszych dolegliwosciach nie wspominajac...
      Wyobrazacie sobie zawaly? tacy ludzie ich nie odczuwaja a czym moze sie to skonczyc? zlamania? nie miec swiadomosci, ze noga zostala np. zlamana, no wiec chodzi sie z tym dalej a kosci zrastaja sie tak jak im to pasuje...okropne
      • m.maska Re: Żyć bez poczucia strachu... 21.12.10, 12:11
        p.s. no i teraz doczytalam ten artykul... no to jasne, uszkodzenie genetyczne - a juz myslalam, ze zupelnie normalny czlowiek, bez zadnego uszkodzenia jest w stanie wytworzyc w sobie tego rodzaju mechanizmy...
        • hardy1 Re: Żyć bez poczucia strachu... 21.12.10, 19:33
          Tak, uszkodzenie w mózgu...jak się okazuje - wszystko co mamy w sobie i czasem nie chcielibyśmy mieć - jak odczuwanie bólu czy strachu - jest potrzebne. Dzięki tym "wynalezionym przez naturę" zmysłom przetrwaliśmy jako gatunek smile
          • m.maska Re: Żyć bez poczucia strachu... 21.12.10, 19:59
            Hardy - owszem uszkodzenie genetyczne... przeciez osoby uposledzone, bywa, ze nie maja zupelnie swiadomosci potrzeby oddychania, potrzeby jedzenia... w przypadku tej "Matyldy" jest to uposledzenie wlasciwie nie objawiajace sie niczym, poza wlasnie tym i to bywa zludne... ale jest rowniez uposledzeniem a tym samym wyjatkiem... a fakt, ze zabrali sie za to dziennikarze wskazuje tylko na to, ze do tej pory nikt im na to nie zwrocil uwagi - bo na pewno nie jest to jedyny przypadek z taka wada genetyczna. U ludzi uposledzonych wystepuje to na pewno czesciej, tylko wtedy symptomy sie kumuluja i mowi sie o tym: jest uposledzona/y i dlatego nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczenstw a przez to nie wie co to strach
Inne wątki na temat:
Pełna wersja