Świadome fałszerstwa...

26.02.11, 09:00
Przeglądnąłem prasę - i znalazłem artykuł o kolejnym wykrytym fałszerstwie. W Muzeum Narodowym Danii od trzynastu lat prezentowany był "skarb narodowy" - mała figurka niedżwiedzia wykonana w bursztynie.
Teraz okazało się że to falsyfikat, wykonany przez fałszerza 20 lat temu.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9150042,Muzealna_afera_z_misiem__Figurka_miala_miec_6_tys_.html

Ile jeszcze falsyfikatów - artefaktów, obrazów malarskich czy też cennych z innych powodów rzeczy jest prezentowanych w muzeach i galeriach? Oto jest pytanie...
    • hardy1 Re: Świadome fałszerstwa... 26.02.11, 11:26
      Przypomniało mi się inne bardzo znane fałszerstwo - czaszka "Człowieka z Piltdown" jako przodka homo sapiens sapiens, znaleziona w 1912 roku w Wielkiej Brytanii. Okazała się fałszerstwem - chodziło o sławę odkrywcy i podobno potwierdzenie "na siłę" jednej z teorii o migracji homo ze wschodu na zachód.
      Części czaszki leżały w muzeum jako autentyczne aż do lat 50-tych, kiedy ostatecznie udowodniono oszustwo...
      • milky_way_1 Re: Świadome fałszerstwa... 26.02.11, 12:45
        W tych wpisach Hardy nie jesteś sobą... taka zagwozdka smile
    • hardy1 Re: Świadome fałszerstwa... 27.02.11, 17:45
      Wszystkie fałszerstwa mają jeden cel - sławę "odkrywcy" i pieniądze. A kończą się tak jak przy fałszywych "Dziennikach Hitlera" sprzed 30 lat - kompromitacją (w tym wypadku gazety która je kupiła i publikowała) a czasem więzieniem dla fałszerzy.

      Gdyby jednak tak zawsze kończyły się fałszerstwa - nie byłoby już fałszerzy. A przecież na pewno są i będą w przyszłości.

      O ilu fałszerstwach nie wiemy? O autentyczność wielu rzeczy w największych muzeach kłócą się fachowcy. Muzea bronią autentyczności posiadanego obiektu...czy to dziwne? wink Podobno duży procent posiadanych obiektów jest fałszywa. Działa prawo popytu i podaży - jest zapotrzebowanie to znajdują się chętni je zaspokoić i przy okazji zarobić...wink
    • hardy1 Re: Świadome fałszerstwa... 07.03.11, 10:43
      A całun turyński? Fałszerstwo czy prawdziwy jest? Tu wchodzi w grę wiara lub niewiara...jeżeli ktoś wierzy to żadne dowody naukowe go nie przekonają...

      Co najlepsze - widać że w tej sprawie osobista wiara wpływa na badania przeprowadzane przez naukowców - jedni wykazują dowody na fałszerstwo, inni kwestionują badania, kolejno pierwsi kwestionują kwestionowanie...i tak w kółko.

      Jak widać, nawet współcześnie kwestie wierzeń mogą wpływać na rzetelność badań naukowych. A przecież to nic nie zmienia - czy całun turyński jest prawdziwy czy fałszywy, nie wpływa to na kwestię wiary lub niewiary...
      • k.karen Re: Świadome fałszerstwa... 07.03.11, 13:46
        A ja bez zastrzeżeń przyjęłabym dowody naukowe. Problem polega na tym,
        że w przypadku Całunu nie ma jednoznacznych dowodów.
        Jedni z naukowców twierdzą, że Całun jest oryginałem a inni że jest falsyfikatem...
        i bądź tu mądry uncertain dlatego pozostaje mi tylko wierzyć, że jest prawdziwy smile
        • hardy1 Re: Świadome fałszerstwa... 07.03.11, 21:33
          Właśnie o tym mówię. Nie ma jednoznacznego stwierdzenia naukowców. Co dziwne - przecież to naprawdę nie ma wpływu na wiarę - czy całun jest prawdziwy czy fałszywy (zresztą było co najmniej kilka całunów, które jednoznacznie zostały sprawdzone jako faszywe). Jeżeli jest prawdziwy - jest relikwią dla wierzących. Jeżeli nie - nic to nie zmienia.

          PS.Oprócz jednego - zawsze różne relikwie są magnesem przyciągającycm pielgrzymów. Ktoś na tym zarabia...wink
    • hardy1 Re: Świadome fałszerstwa... 10.03.11, 15:17
      Polityczne fałszerstwa - to ogromna zapisana księga historii ludzkości. Ot, pierwsza z bregu - "Protokoły Mędrców z Syjonu" - to fałszerstwo carskiej ochrany, które miało wywołać i wywołało pogromy Żydów w Rosji carskiej w II połowie XIX wieku. Wielu nacjonalistów, ksenofobów i niewykształconych ludzi do dzisiaj podaje "Protokoły..." jako dowód że "Żydy chcą panować nad światem". I takie świadomie napisane bzdury wpływają na współczesność i postrzeganie świata przez część ludzi...
      • hardy1 Re: Świadome fałszerstwa... 12.03.11, 11:57
        Podobnie było w czasie II wojny światowej z produkcją w Niemczech fałszywych funtów szterlingów. Był w jednym z obozów koncentracyjnych - Sachsenhausen, specjalny podobóz, gdzie uwięziono wielu świetnych fałszerzy. Niemcy nadali temu kryptonim "Operacja Bernhard" ... Drukowano tam również fałszywe dolary. Chodziło o destabilizację brytyjskiej waluty ale i opłacano nimi czasem swoich agentów i informatorów. III Rzesza płaciła nawet nimi za surowce strategiczne zakupywane w krajach neutralnych...
    • hardy1 Re: Świadome fałszerstwa... 23.03.11, 13:56
      Innym świadomym fałszerstwem z "zakresu polityki" była "DEPESZA EMSKA" z roku 1870. Wysłana została przez króla Prus Wilhelma I do kanclerza Bismarcka. Ten, szukając możliwości sprowokowania cesarza Francji Napoleona III tak aby ten wypowiedział wojnę Prusom - zmienił treść depeszy i polecił opublikować w prasie.

      Efekt? - sfałszowana depesza obrażała Francję. Napoleon III wypowiedzial wojnę. Prusy miały już przygotowane wojska do wojny. W wyniku wygranej wojny 1870/1871 z Francją Prusy przyłączyły Alzację i Lotaryngię, inne państwa niemieckie postanowiły utworzyć II Rzeszę Niemiecką na czele z królem Prus jako cesarzem Wilhelmem I. Bismarck został kanclerzem cesarstwa a samo nowe państwo hegemonem w Europie kontynentalnej, do czego kanclerz dążył przez cały czas swoich rządów.

      Ogromne zmiany polityczne. A wystarczyło na początku tylko trochę zmienić treść depeszy emskiej...ot, taki "katalizator depeszowy"...wink
      • ore.ona Re: Świadome fałszerstwa... 23.03.11, 22:16

        > Innym świadomym fałszerstwem z "zakresu polityki" była "DEPESZA EMSKA" z roku 1
        > 870. Wysłana została przez króla Prus Wilhelma I do kanclerza Bismarcka.<

        a myślałam że mężczyźni w takie rzeczy nie bawią sięwink

        Łatwo można 'dać się zwariować', sprowokować, ważne żeby w tym całym bałaganie /życiu/ zachować rozsądek, logikę i 'mieć własny rozum' smile
        A fałszerstwa były i będą, zawsze ktoś ma z tego zysk.

        • hardy1 Re: Świadome fałszerstwa... 23.03.11, 23:18
          A co, myślisz że mężczyźni są lepsi niż kobiety? Też im władza w głowie tongue_out
          No i oczywiście - po to są fabrykowane fałszerstwa aby mieć zysk. Tak jak wywoływanie wojen...dlatego nie wybuchła III wojna światowa...na szczęście smile
          • ore.ona Re: Świadome fałszerstwa... 24.03.11, 10:04
            > A co, myślisz że mężczyźni są lepsi niż kobiety? Też im władza w głowie tongue_out<
            Władza jak najbardziej, tylko zdobyta innymi metodami, bardziej bezpośrednimi.

            Fałszerze to chyba w większości mężczyźni/?/

            • hardy1 Re: Świadome fałszerstwa... 24.03.11, 16:03
              Taaa..w tym kobiety były i są dobre - zdobywanie władzy bezpośrednimi metodami. Przypomina mi się osławiona Marocja, która w X wieku zwanym "wiekiem pornopapieży" osobiście decydowała o wyborze aż trzech takich "papieży"...wink

              PS.Czy fałszerze to w większości mężczyźni? A skąd mam wiedzieć?! Nie zaglądałem im między nogi...a twarz i nazwisko to nader "fałszywe świadectwo płci" wink
              Do dziś kłócą się historycy - czy papieżyca była czy nie była, czy urodziła dziecko w czasie procesji czy nie urodziła...a ja mam wiedzieć czy "większość fałszerzy to mężczyźni"... Mniemam tylko że lepiej potrafią kłamać panie...ale to tylko też przypuszczenie big_grin
              • ore.ona Re: Świadome fałszerstwa... 24.03.11, 20:08
                jedna jaskółka wiosny nie czyni

                .Czy fałszerze to w większości mężczyźni? A skąd mam wiedzieć?! Nie zaglądałe
                > m im między nogi<
                ja zajrzałam... w google,
                nazwiska i imiona typowo męskiesmile

                • hardy1 Re: Świadome fałszerstwa... 24.03.11, 20:46
                  Czyżbyś chciała abym podał inne przykłady "bezpośredniego wpływu kobiet na władzę"? wink Dobrze wiesz że jest przykladów multum...rzekłbym że czasem kobiety w walce o władzę były bardziej bezwzględne niż mężczyźni...ale nie będę uogólniał...wink

                  Mówisz że imiona i nazwiska są typowo męskie? No popatrz, jakie te fałszerki są przebiegłe...nawet męskie miana przebiegle przyjmowały jako pseuda...suspicious
                  • ore.ona Re: Świadome fałszerstwa... 24.03.11, 21:09
                    metody bezpośrednie zastąpiłeś bezpośrednim wpływemsmile
                    Zrobię korektę na pośredni wpływ
                    i wszystko się zgadzasmile
                    • hardy1 Re: Świadome fałszerstwa... 24.03.11, 21:23
                      Tu nie ma sprzeczności - prawdziwą władzę posiada "szara eminencja" a nie formalnie ją posiadający, często figurant. Ot - pzryklad pierwszy z brzegu - Piłsudski po zamachu majowym był formalnie tylko Generanym Inspektorem wojska,a faktycznie decydował o obsadzaniu stanowiska preydenta, premiera, ministrów...wink
                      No i ta "kobieta od mianowania porno-papieży"...big_grin nie wspomnę kto podjudził do rzezi hugenotów w noc św.Bartłomieja...wink
                      • ore.ona Re: Świadome fałszerstwa... 25.03.11, 10:17
                        Piłsudski po zamachu majowym był formalnie tylko Generanym Inspektorem wojska,a fakty
                        > cznie decydował o obsadzaniu stanowiska preydenta, premiera, ministrów...wink<

                        decydował/mężczyzna/

                        > No i ta "kobieta od mianowania porno-papieży"...big_grin nie wspomnę kto podjudził d
                        > o rzezi hugenotów w noc św.Bartłomieja...wink<

                        podjudził/intryga/- kobieta

                        o tę różnicę mi chodzi



                        • hardy1 Re: Świadome fałszerstwa... 25.03.11, 22:53
                          Nie wiem czy dobrze Ciebie zrozumiałem - chcesz powiedzieć że w intrygach lepsze są kobiety a w otwartej walce mężczyźni? Hmmm...aż tak nie uogólniałbym , chociaż "en bloc" coś w tym jest - kobiety częściej posługiwaly się intrygą czy podstępem. Może dla wyrównanaia siły fizycznej? wink
                          • ore.ona Re: Świadome fałszerstwa... 26.03.11, 01:12
                            > Nie wiem czy dobrze Ciebie zrozumiałem - chcesz powiedzieć że w intrygach lepsz
                            > e są kobiety a w otwartej walce mężczyźni?<
                            nie tyle lepsze, tylko -często używają intryg do walki,
                            a mężczyźni częściej walczą bezpośrednimi metodami.
                            Ale to tylko moje obserwacje, więc mogę się mylić.
                            Dlatego zdziwiła mnie ta męska intryga o której napisałeś wcześniej.
                            Że tak zakombinował i w dodatku plan powiódł się.
                            • hardy1 Re: Świadome fałszerstwa... 26.03.11, 10:17
                              Bismarck (jeżeli nie będziemy oceniać go z "polskiej" pozycji) był bardzo skutecznym politykiem, planował na wiele lat naprzód i konsekwentwnie dążył do realizacji zamierzonych celów. Sprzymierzał się z jednym krajem przeciwko drugiemu, osiągał cel i zmieniał sojusze...tak urwał np. kawał ziem z Danii...

                              PS.Mało kto wie że, przypadkiem, ten konserwatysta wprowadził jako pierwszy na świecie...powszechne emerytury i urlopy. Celem było zapobieżenie rozruchom, buntom czy rewolucjom, zapewnienie spokoju w kraju w okresie kiedy budował potęgę Prus a potem II Rzeszy Niemieckiej...ale to on pierwszy "zaczął".

                              I kto by pomyślał że to Bismarck był "taki dobry dla ludzi pracy"...suspicious
    • hardy1 Re: Świadome fałszerstwa... 27.03.11, 18:27
      Co będę daleko szukał - ziemię dobrzyńską i zdobycze na Prusach nadał Konrad Mazowiecki Krzyżakom w lenno jako "wieczystą dzierżawę". Krzyżacy marzący o utworzeniu własnego państwa sfałszowali ten dokument jako "nadanie na własność"...i uzyskali tego legitymizację u cesarza i papieża w 1235 roku z antydatowaniem na rok...1226 (tę mylną datę powtarza się do dziś w podręcznikach jako datę sprowadzenia Krzyżaków do Polski).
      No i nasi przodkowie mieli problem...z potężnym bólem głowy na kolejne stulecia...

      PS.Przy okazji - Konrad Mazowiecki słusznie miał opinię okrutnika i jednocześnie gwałtownego i porywczego polityka, który nie umial przewidywać skutków swoich działań...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja