Historia pewnego całowania.

12.01.12, 22:29
Kirk Douglas miał taką dziurkę w brodzie, kobiety szalały
Marian Krzaklewski „kochał władzę i własne odbicie w lustrze” obalił rząd Suchockiej.
Dupobrodym nazywany z racji tej dziurki w brodzie, albo Duce z racji póz przybieranych.

O całowaniu, i co było:
Maniuś Krzaklewski w kolejce do papieża grzecznie stoi, wreszcie doczekał, padł na kolana przed papieżem.
Porwał dłoń papieża i zaczął całować, całować, całować. Papież wyrywał dłoń i dopiero
zakonna ochrona papieża Maniusia odcałowała.

    • hardy1 Re: Historia pewnego całowania. 12.01.12, 23:36
      Biedny Maniuś - taki ładny dołek, taki duceowaty dumny wygląd...i odsunięty został na boczny tor.
      Echhh...a tak się zapowiadał...no prawie wódz wink
      • sorel.lina Re: Historia pewnego całowania. 13.01.12, 15:49
        Miałam kiedyś przyjemność (lub nieprzyjemność, jak kto woli) napatrzeć się na "pięknego Mariana" i nasłuchać jego melodyjnego głosu, hi,hi hi. Zarówno na żywo, jak i przez słuchawki w kabinie tłumacza, podczas Konferencji w/s Mniejszości Narodowych. Przyznam, że raczej mnie bawił niż zachwycał, zwłaszcza, gdy otoczony wianuszkiem wpatrzonych weń pań w wieku nieokreślonym, po prostu nie potrafił ukryć szczęścia, jakie go z tego powodu przepełniało. big_grin
        Ot, męska próżność, której podobno nie ma. Przynajmniej panowie tak twierdzą. A jakże! big_grin
        Są dzidzie-pierniki, ale są i nadwiędłe narcyzy... smile

        • cieplanata Re: Historia pewnego całowania. 13.01.12, 17:06
          O!!!!!!!!!!! ja tez miałam taką "przyjemność", w czasie jego kandydowania na prezydenta przyjechał do swojego rodzinnego miasta Kolbuszowa (często bywam w tym mieście) no i przyjechał, przywiózł kilka autokarów z ludźmi, którzy chętnie by go i w dupkę pocałowali, zeby tylko łaskawie na nich spojrzeć. Nie miałam zdrowia patrzec na ten cyrk, wyjechałam do domu smile
          • sza.aliczek Re: Historia pewnego całowania. 13.01.12, 21:21
            Widzę, ze Wy się tu wszyscy całujecie : ))))) - więc ja skorzystam z wątku Kiszeczki (krótkiego na szczęście) - i też cmoknę w przelocie : ))))
            • k.karen Re: Historia pewnego całowania. 13.01.12, 21:44
              Ja też nie lubię długich wątków bo trudno się połapać
              kto do kogo więc tu Ciebie Szaliczko cmoknę serdecznie kiss
              • sza.aliczek Re: Historia pewnego całowania. 14.01.12, 00:24
                Prawda! : )

                Karen, odcmokuję i wędruję spać.
                Dobranoc : )
                • hardy1 Re: Historia pewnego całowania. 14.01.12, 07:52
                  Ja nie śpię
                  aby inni mogli spać.
                  ...mat` !
                  Jak tu całować?! suspicious
          • hardy1 Re: Historia pewnego całowania. 14.01.12, 07:55
            Zagadka na rozpoczęcie dnia:
            Taki (jeszcze) obecny narcyzik otoczony wianuszkiem pań "w wieku nieokreślonym", to....wink
            • sorel.lina Re: Historia pewnego całowania. 14.01.12, 10:00
              big_grinbig_grinbig_grin Noo, chyba nie czeka go los Janosika? I za... ziobro... go nie powieszą? ;-D
              • hardy1 Re: Historia pewnego całowania. 14.01.12, 10:46
                Hmmm...ten też by się nadawał wink
                Myślałem jednak o innym. Tenże lubi bardzo jak mu "panie w wieku mocno nieokreślonym" comiesięcznie wrzucą coś na "skromne" życie...suspicious
                • sorel.lina Re: Historia pewnego całowania. 14.01.12, 10:55
                  Ueee! Ten, to żaden narcyz tylko zgrzybiałe rude grzybisko! big_grinbig_grinbig_grin
                  • hardy1 Re: Historia pewnego całowania. 14.01.12, 11:00
                    ...ale tego nie widzi...toż to przysłowiowy wzorcowy narcyz big_grin
                  • k.karen Re: Historia pewnego całowania. 14.01.12, 11:01
                    ale lubi jak go po rękach całują...big_grin
                    • sorel.lina Re: Historia pewnego całowania. 14.01.12, 11:04
                      Lubi dotyk moheru. Czysta, żywa, wełna... big_grinbig_grin big_grin
                      Sybaryta, grzyb i narcyz! big_grin
                      • k.karen Re: Historia pewnego całowania. 14.01.12, 11:21

                        ...i diabeł w ornat przebrany.....uncertain
                        • sorel.lina Re: Historia pewnego całowania. 14.01.12, 11:26
                          ...V kolumna ciemnych sił...
                          • hardy1 Re: Historia pewnego całowania. 14.01.12, 12:15
                            ...ale bele czym nie lubi jeździć ani latać. Ciemne siły lubią "skromiuntką" wygodę . W końcu nawet ciemne siły mają jedno życie...
                            • hardy1 Re: Historia pewnego całowania. 14.01.12, 12:16
                              ,,,a jak potrafi ogonem na mszę dzwonić...
Pełna wersja