Leon Zawodowiec

14.03.12, 16:04
Więc jest tak Czaro:

Z poruszanych tu wielu spraw jesteś podlegalną Kobietą renesansu

Nie nadążam za wszystkim co napisałaś, ba nawet poparzyłem się parząc siedem razy
herbatę na herbatę.
W sprawie zaschniętej puszki z lakierem w moim garażu skomentowałaś
to cytatem z Ajsztajna, nie wiem o co tam jest w tym cytacie, ale ja se go
przeguglam na nasze, później.

Teraz znów ten Barysznikow
Ale skoro cytaty to zacznę od mojego ulubionego; tu mała Matylda pyta
Leona Zawodowa: Leonie Zawodowcu czy całe życie jest porąbane, całe życie
odpowiedział Matyldzie Leon Zawodowiec.
Tu wracam do Barysznikowa
Otóż, tańczyłem w balecie (natenczas sedno cytatu z Leona Z.) w Liceum co prawda, ale jednak.
Baletu uczyła nas po godzinach profesorka od algebry, co jest zgodne z cytatem o Leonie Z.

Powiem wstydliwie, że w czasie liceum nie musiałem wypychać rajtuz dodatkowo,
co z cytatem że na całe życie, już z Leonem Zawodowcem się nie zgadza.




    • blondynka.2801 Re: Leon Zawodowiec 14.03.12, 16:36
      DIABEŁ MÓJ
    • wscieklyuklad Re: Leon Zawodowiec 14.03.12, 18:50
      Z tego Leona Z., Kicho_norze, to dobry cytat. Bo jak Nastka dorosła, to wystąpiła w filmie jako baletnica i dostała moc nagród, więc mogłaby odrzec Leosiowi, że jednak nie całe życie jest porąbane, bo jak się ma w sobie coś z Barysznikowa, to może być fajnie.
      A zwłaszcza takiej dajmy na to Nastce, co jak założy rajtuzy, to wcale się nie musi martwić o ich wypychanie, a co najwyżej o właściwe dygi i piruety oraz żeby spódniczka miała właściwą liczbę fiszbin.
      A co do Ajn- sztajna to przypomnę stosowną w tym miejscu konklucję jego autorstwa :
      Gdybym znów był młody, zostałbym tragarzem raczej, bo wówczas miałbym choć minimum niezależności.

      Ja niezależność nabywałem w "Krakowiakach". Cieszyło, że strój krakowski (męski) zastąpił rajtuzy pasiastymi i bufiastymi spodniami.
      Pawie pióra zostały mi też po dziś.
      • rata.sofisticada Re: Leon Zawodowiec 14.03.12, 20:32
        A co do Ajn- sztajna to przypomnę stosowną w tym miejscu konklucję jego autorstwa :
        Gdybym znów był młody, zostałbym tragarzem raczej, bo wówczas miałbym choć minimum niezależności.


        Nie tragarzem, tylko zegarmistrzemsmile
    • czaro.01 Re: Leon Zawodowiec 17.03.12, 20:34
      Kichonorze,
      otóż jest tak,
      odpowiedź moja będzie "w ratkach", bo to takie modne podobno i reklamowane ....wink
      więc jako ta podlegalna Kobieta renesansu,
      tego "trendi" też chcę posmakować

      Czaro.
      • czaro.01 "Ratka", niestety niskoprocentowa 17.03.12, 20:57
        Nie nadążam za wszystkim co napisałaś, ba nawet poparzyłem się parząc siedem razy
        herbatę na herbatę.
        W sprawie zaschniętej puszki z lakierem w moim garażu skomentowałaś
        to cytatem z Ajsztajna, nie wiem o co tam jest w tym cytacie, ale ja se go
        przeguglam na nasze, później.


        Ja sama za sobą też nie nadążam, Czas mnie goni, później ja gonię Czas.
        Jedno i drugie uparte i nie chce zaczekać lub chociaż zwolnić.

        Czy parzysz się herbatą, bo spodobało Ci się leczenie "ran" proponowane onegdaj
        przez Kosmitę i Hardego?wink

        W sprawie Alberta E....popatrzyłeś na jego minę? a może on, patrząc na te sterty książek i papierów, nie tworzył nowych teorii, tylko starał się przypomnieć sobie pod którą stertą jest puszka po farbie, którą kilka lat temu miał wyrzucić. Cytat niech sobie każdy tłumaczy jak chce smile to taki dodatek, żeby mądrzej wyglądało.

        Czaro.
        • czaro.01 "Ratka" ...procenty rosną ;) 17.03.12, 21:18
          Teraz znów ten Barysznikow
          Ale skoro cytaty to zacznę od mojego ulubionego; tu mała Matylda pyta
          Leona Zawodowa: Leonie Zawodowcu czy całe życie jest porąbane, całe życie
          odpowiedział Matyldzie Leon Zawodowiec.


          Poczciwy człowiek z tego Leona Zawodowa smile
          odpowiedział Matyldzie, małej Matyldzie,
          twierdząco....bezstresowe wychowanie.
          Matylda bardzo sprytnie zwróciła się do Leona Z.
          z należnym mu szacunkiem /Leonie Zawodowcu/, a mogła
          Leonie Zawodowie...

          I chociażby tylko ten fakt potwierdza wyższość bez-stresu nad stresem oraz jest niezbitym dowodem na szacunek młodego pokolenia do profesjonalizmu, nawet tego zza wody, preferując rodzime zawodowstwo w rąbaniu życia


          Czaro.
          • czaro.01 ...procenty rosną ;) 17.03.12, 21:41
            Teraz znów ten Barysznikow...
            Tu wracam do Barysznikowa .


            W Michaile Barysznikowie "zadurzyłam się na amen" we wczesnych latach osiemdziesiątych....po obejrzeniu filmu, zakazanego wówczas w Polsce,/ kopia przekazywana była z rąk do rąk/ pt Białe noce.
            Zadurzenie przyszło mi gładko, bo Misza zatańczył - "Konie" W.Wysockiego.

            I tak mi zostało do dnia dzisiejszego...to zadurzenie, oczywiście wink
            • czaro.01 Re: ...procenty rosną ;) 17.03.12, 21:55
              Otóż, tańczyłem w balecie (natenczas sedno cytatu z Leona Z.) w Liceum co prawda, ale jednak.
              Baletu uczyła nas po godzinach profesorka od algebry, co jest zgodne z cytatem o Leonie Z.



              Mam pytanie Kichonorze, co miałeś z algebry?
              przed rozpoczęciem baletowej edukacji? i z jaką oceną zakończyłeś Liceum?

              Czaro.
              • czaro.01 Re: ...procenty rosną ;) 17.03.12, 22:11
                Powiem wstydliwie, że w czasie liceum nie musiałem wypychać rajtuz dodatkowo,
                co z cytatem że na całe życie, już z Leonem Zawodowcem się nie zgadza.


                Chłopcy, i nie ci z licealnych baletów...starsi również, wypychali sobie rajtuzy,
                zaś dziewczęta i panie też, wypychały staniki. Teraz wszczepiają sobie jedni i drudzy
                co i gdzie popadnie. Natomiast z takim balastem zrobić piruet czy szpagat.....o skokach
                nie wspomnę, to nawet sam Barysznikow czy wspaniała Sylvie Guillem nie daliby
                rady big_grin

                Czaro.
              • czaro.01 Re: ...procenty rosną ;) 17.03.12, 22:30
                Baletu uczyła nas po godzinach profesorka od algebry, co jest zgodne z cytatem
                o Leonie Z.



                Nie powiem, w klasie przedmaturalnej i po, chodziłam na "balety", ale lekcji nie pobierałam wink
                Natomiast pewnej srogiej zimy, w bardzo wczesnych latach osiemdziesiątych....
                byłam nauczycielką matematyki. Tylko trzy miesiące, trwała moja krótka, choć bezwstydnie napiszę, błyskotliwa "kariera pedagogiczna" w Sromowcach Wyżnych wink


                Czaro.
                • kicho_nor Re: ...procenty rosną ;) 17.03.12, 23:38
                  Więc jest tak Czaro

                  Jak zapewne zauważyłaś, znam się bardzo dobrze na matiasach
                  Znam też matematykę baletu bo tą znajomość mi wpoiła prof. od algebry.
                  Co lubię w balecie? W balecie lubię np. tańce połowieckie (Borodin)
                  Nie lubię romeojuliowych romantycznych baletowych wymdleń, podskoków
                  w górę mimo że bez skrzydeł i takich tam podobnych.

                  A Barysznikow? Kochaj se tego Barysznikowa, choć miałbym dla Ciebie
                  lepszą propozycję.

                  A Barysznikow? Niech mu grawitacja lekką będzie.
                  • czaro.01 Re: ...procenty rosną ;) 17.03.12, 23:53
                    Matiasy...i owszem mnie pasują niezmiernie,
                    tańce połowieckie też mogą być,
                    góralskie czy o, mazura bardzo lubię, ale nie wiem czy zauważyłeś,
                    o balecie to kiedyś, bo ja lubię głównie pewne fragmenty,
                    Barysznikow chyba już tylko uczy innych grawitować,
                    a na propozycje? zawsze jestem otwarta,
                    to tyle

                    Czaro.
                    • kicho_nor Re: ...procenty rosną ;) 18.03.12, 00:13
                      Pytasz Czaro o moją znajomość matematyki
                      Noooo, nie wielka ona jest.
                      Ale zasady są proste np. takie wyrażenie A+B = 6
                      Pod A, może się znaleźć cała strona znaków, wyrażeń matematycznych.
                      Pod B tak samo, ale innych
                      Jeśli po wyliczeniu nie równa się 6, to znaczy, że źle wyliczone

                      Albo taka funkcja iks kwadrat. Taka funkcja zawsze mnie rozrzewniała
                      I czułem osobistą więź z taką funkcją.
                      • czaro.01 Re: ...procenty rosną ;) 18.03.12, 00:26
                        Pytałam o zależność Twojej oceny z matematyki od piruetu na zajęciach z Panią od algebry big_grin


                        Czaro.
                        • kicho_nor Re: ...procenty rosną ;) 18.03.12, 00:43
                          Jakieś relacje, zależności były ale na strzeblu jednostronnie teoretycznym.
                          Choć?
                          • czaro.01 Re: ...procenty rosną ;) 18.03.12, 14:58
                            Śmiało, proszę..."Choć?...."... big_grin wink

                            Czaro.
                            • kicho_nor Re: ...procenty rosną ;) 18.03.12, 15:03
                              Ależ Czaro?
                              • czaro.01 Re: ...procenty rosną ;) 18.03.12, 16:22
                                ależ Kichonorze wink smile

                                Czaro.
                              • czaro.01 Re: ...procenty rosną ;) 18.03.12, 22:26
                                A Ty Kichonorze możesz wypominać mi Barysznikowa? wink obiecywałeś lepsze
                                propozycje...i gdzie owe? za tyle niskoprocentowych "ratek"? wink smile

                                Czaro.
    • czaro.01 Re: Leon Zawodowiec 20.03.12, 18:32
      https://bi.gazeta.pl/im/3/10340/z10340313W,Opublikowano-ponad-2-tysiace-dokumentow-w-archiwum.jpg

      Geniusz miał problemy z nauką francuskiego i słabość do kobiet. Listy miłosne pisał do swojej kuzynki - tego możemy dowiedzieć się, przeglądając internetowe archiwum Alberta Einsteina. Stronę alberteinstein.info uruchomił Uniwersytet Hebrajski w Jerozolimie. Najważniejszy eksponat? 46-stronicowy zapis teorii względności.

      https://bi.gazeta.pl/im/2/11377/z11377702X.jpg

      Trója z francuskiego

      W tych wyjątkowych zbiorach znajdziemy też świadectwo z liceum. Einstein miał problemy z nauką języków. Trója z francuskiego to najgorsza ocena. Nietrudno się domyśleć, że noblista już w latach szkolnych brylował z przedmiotów ścisłych, z których dostawał same szóstki.

      / gazeta wiadomości/

      Czaro.
Pełna wersja