No to Harlequin

24.03.12, 22:30

Doktor O`Hara był przystojnym mężczyzną.
Doktor O`Hara omdlał trzy razy w swoim gabinecie.
Nie, nie, żeby doktor O`Hara był słabego zdrowia, doktor był dobrego zdrowia
i w ogóle.
Co więc spowodowała u zdrowego doktora niespotykane omdlenia?
Niespotykane omdlenia spowodowała Susan Brien
Susan Brien był piękną kobietą. Susan Brien była nad podziw piękną kobietą.
Wrażliwość doktora była znana i jego wrażliwość na piękno też była znana.
To właśnie wtedy doktor omdlał po raz pierwszy na widok pięknej Susan, która weszła
do gabinetu doktora.
Susan przyzwyczajona do omdleń mężczyzn na jej widok, podbiegła do chromowanej
i przeszklonej gabloty która stała w gabinecie doktora. W gablocie były różne leki,
aspiryna bayerowska była i sole trzeźwiące były.
Susan pochyliła się nad doktorem i otrzeźwiła doktora solami trzeźwiącymi.
Doktor oprzytomniał nieco z omdlenia ale owiała go woń perfum chanela, która
pięknie komponowała się z naturalnym zapachem pięknej Susan. To było zbyt
mocne przeżycie dla do która O`Hara i doktor O`Hara omdlał po raz drugi.
Susan Brien widząc taki hołd dla jej urody, pochyliła się i złożyła lekki pocałunek
na ustach przystojnego doktora.
Oczy doktora O`Hara spotkały z ślicznymi oczami Susan Brien i wtedy doktor O`Hara
omdlał po raz trzeci.

    • ulisses-achaj Re: No to Harlequin 24.03.12, 23:03
      Kiszko, musisz wybrać sobie jakiś wdzięczny pseudonim literacki... może kobiecy suspicious smile W tym gatunku to podstawa ... smile
      • czaro.01 Re: No to Harlequin 25.03.12, 00:04
        smile
        Przepraszam, wtrącę się, ale wniosek Twój, Ulissesie, popieram w rozciągniętej
        całkowitej rozciągliwości wink mam nawet propozycję, ale obawiam się, czy ktoś nie
        omdleje, znaczy, która/ryś z Czytelników wink smile

        Czaro.
        • ulisses-achaj Re: No to Harlequin 25.03.12, 00:42
          Tak , Czaro, pseudonim musi być ważki... ciekawe, na jaki Kiszka się zdecyduje.. smile
          • kicho_nor Re: No to Harlequin 25.03.12, 08:45
            Harlequin rozdział II

            Momenty

            Leżanka terapeutyczna w gabinecie doktora O`Hara z trudem mieściła
            doktora i Susan.
            W tej sytuacji doktor o`Hara , w pół leżąc lub klęcząc na podłodze obcałowywał
            wszystkie śliczne zakamarki ciała ślicznej Susan.
            Ale nie tylko obcałowywał, wtedy chromowana i przeszklona gablota z aspiryną
            bayerowską w środku, która to gablota przylegała do leżanki, rytmicznie podzwaniała.

            Uczucie spełnienia ogarnęło Susan i doktora O`Hara.
            Susan odpoczywając, leżąc na doktorze o`Hara, w jego objęciach po raz pierwszy
            poczuła się szczęśliwa.
            Doktor O`Hara jest inny, nie to co Steve, rozmyślała leniwie Susan.
            Steve był brutalny, traktował Susan instrumentalnie, ale jeśli o te sprawy
            rozmyśała Susan, Steve muzykiem był dobrym.
            Jednak Steve, rozmyślała Susan, Steve był jak tort bez wisienki.
            O,tu nagle pomyślała Susan, doktor O`Hara!, tak doktor O`Hara jest jak tort z wisienką.
    • ulisses-achaj Re: No to Harlequin 24.03.12, 23:05
      PS W imieniu czytelników i własnym zadaję autorowi poważne i konkretne pytanie: MOMENTY BĘDĄ???? smile Uprasza się o szczerą i jednoznaczna odpowiedź suspicious
      • hardy1 Re: No to Harlequin 24.03.12, 23:14
        Bez MOMENTÓW nie uznaję Harlequina! Nie ma mowy!
        I niech autor nie pomyli z MEMENTO MORI!
      • kicho_nor Re: No to Harlequin 24.03.12, 23:14
        materia delikatna, ale momenty też bedą
        • ulisses-achaj Re: No to Harlequin 25.03.12, 00:41
          Noo to już się cieszę na ciag dalszy.. smile
        • kkkkosmita Re: No to Harlequin 25.03.12, 21:08
          Zwracam się tylko z nieśmiałym zapytaniem :
          Czy to będą momenty siły? big_grin
          Bo po raz pierwszy czytam Harlekina i bardzo mi się podobabig_grin


          http://i53.tinypic.com/ae3cep.jpg
          • hardy1 Re: No to Harlequin 25.03.12, 21:49
            Miłość w świecie nauki, rozbita na "czynniki fizycznie mierzalne"?
            Chyba takiego "Harlequina" jeszcze nikt nie napisał big_grin Chociaż, kto wie wink
Pełna wersja