Słowo zbliża ludzi!

13.04.12, 22:18
- pisała na łamach "Medycyny Praktycznej" Anna Dymna we wrześniu 2011 roku

Wczoraj miałam przyjemność być w warszawskim Teatrze Muzycznym "Roma", gdzie odbyła się uroczysta Gala I Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego "Przychodzi wena do lekarza" im. Profesora Andrzeja Szczeklika.
Jury w składzie: prof. Andrzej Szczeklik, Anna Dymna, Ewa Lipska, prof. Marek Pawlikowski, Michał Rusinek, Adam Zagajewski przyznało mojemu przyjacielowi WU II nagrodę w kategorii proza.

Gratulowałam mu wczoraj realnie, a dzisiaj gratuluje wirtualnie życząc kolejnych sukcesów.

Idąc do teatru spodziewałam się dużych przeżyć, wzruszeń.... ze względu na zapowiedziany występ artystów z Piwnicy Pod Baranami, jednakże nie spodziewałam się spotkać tam pana Andrzeja Wajdy smile

Wściekły, proszę o więcej takich wrażeń wink big_grin



    • llmirka Re: Słowo zbliża ludzi! 13.04.12, 22:26
      Finałowa scena Gali prowadzonej przez Annę Dymną, która przeczytała fragment nagrodzonego utworu Wściekłego.

      https://www.mimowszystko.org/dokumenty/zalaczniki/1-5851.jpg
    • k.karen Re: Słowo zbliża ludzi! 13.04.12, 22:30
      WU, bardzo, bardzo się cieszę i serdecznie gratuluję!!!!!

      Życzę kolejnych sukcesów smile

      BRAWOOOO!!!!

      smile smile smile
    • hardy1 Re: Słowo zbliża ludzi! 13.04.12, 22:33
      ...i moje gratulacje dla Wściekłego smile
      • sza.aliczek Re: Słowo zbliża ludzi! 13.04.12, 22:40
        WIELKIE GRATULACJE !!!!!!!!!!

        Szanowny WU - "Tadeuszowa" - może temu trzeba nadać nieco inny format, nie tylko forumowy?
        • ulisses-achaj Re: Słowo zbliża ludzi! 13.04.12, 23:05
          Wściekły smile Zawsze mówiłem, że Podwórko ma szczęście do utalentowanych (wszechstronnie) osób.. smile Gratuluję i cieszę się, że Ty, nasz kolega, znalazłeś uznanie u naprawdę znających się na rzeczy osób, bo skład jury stanowią ludzie, których wysoko cenię.. smile smile SKRZYDŁO! jak zakrzyknęłaby Benu...smile
    • jokker39 Re: Słowo zbliża ludzi! 13.04.12, 23:32
      Gratuluję WU! Jesteś jedyny i niepowtarzalny smile
      • llmirka Re: Słowo zbliża ludzi! 14.04.12, 00:11
        U Wściekłego coś się zablokowało, nie może otworzyć GW i dwóch innych stron. Jest naprawdę wściekły. Odezwie się, jak tylko odblokuje się.
    • deriadezy Re: Słowo zbliża ludzi! 14.04.12, 00:08
      Chciałam powiedzieć coś o małych kroczkach do sukcesu, ale widzę, że kolega stawia wielkie krokiwink
      Super, gratuluję i do przodusmile
    • z.pasternakiem Re: Słowo zbliża ludzi! 14.04.12, 00:43
      No no! Gratulacje!
      • kkkkosmita Re: Słowo zbliża ludzi! 14.04.12, 02:13
        z.pasternakiem napisała:

        > No no! Gratulacje!

        Aaa... tu jesteś Figo!big_grinbig_grinbig_grin
        A ja ... tak się zastanawiałem...
        nooo... gdzie jesteś i dlaczego tak często Cię nie ma....

        choć przyznaję, że ostatnie tygodnie były bardzo zajmujące... chyba dla wielu z nas...
        a ja jeszcze z kieratu nie wyszedłem...
        • kicho_nor Re: Słowo zbliża ludzi! 14.04.12, 07:57
          Przyszła wena do lekarza
          czy to rzadkość
          lecz się zdarza
          siadła wena na lekarzu
          nie czekała w korytarzu
          przyszła wena bez dotacji
          no i nie chce refundacji
          lekarz zżymał się i chował
          w końcu wenę adoptował

          Teraz
          lekarz z weną inni tacy?
          skąd
          dalej późno są do pracy.
          • k.karen Re: Słowo zbliża ludzi! 14.04.12, 09:15
            Mam nadzieję, że Laureat WU da się uprosić i pokaże wszystkim
            nagrodzone opowiadanie, piękne opowiadanie! smile
    • kkkkosmita Re: Słowo zbliża ludzi! 14.04.12, 02:09
      HA!
      Większą satysfakcję to bym czuł, gdym sam potrafił zdobyć taką nagrodę...
      Ale wiadomo..., ja nie potrafiłbym nigdy pisać tak dobrze jak Wściekły...

      A więc... czuję się bardzo usatysfakcjonowany i ogromnie zadowolony z nagrody Wściekłego!
      Hm... aż sam się lepiej poczułem...iii ... samoocena mi podskoczyła do górybig_grintongue_out

      ...a po tym pokrętnym wstępie...wynikającym z mojej oczywistej nieśmiałości i wskazującym na to..., że zapomniałem z wrażenia języka w gębie....
      Chciałbym szczerze i serdecznie pogratulować Wściekłemu...
      Bo jest za co i ogromnie mnie jego nagroda cieszy!



      http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
      • llmirka Re: Słowo zbliża ludzi! 14.04.12, 11:11
        Dobrze, że istnieją inne komunikatory smile dzięki temu mogę Wam przekazać wiadomość od WU.
        Cytuję:

        Moi Drodzy, Niezmiernie mi przykro, że akurat w takim dniu - po powrocie z Warszawy mam kłopoty z przeglądarką i nie mogę skreślić nawet jednego wyrazu. Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa i gratulacje. Oczywiście, że będę - gdy tylko technika pozwoli - aktywnym spamerem tak na Podwórku, jak i Loży. Pani Tadeuszowa również znajdzie ciąg dalszy. Tymczasem korzystam z uprzejmości Mirki, która pośredniczy w kontaktach z Wami. Również mocno Was całuję. A Kicho_nora zapewniam, że jego malarska wena też nie siedzi jak mysz pod miotłą. Całuję Was bardzo, bardzo serdecznie i oby awaria okazała się krótka jak noc 21.06.
        • z.pasternakiem Re: Słowo zbliża ludzi! 14.04.12, 15:05
          Wściekły Układzie, nie za bardzo podobał mi się twój sposób pisania na podwórku, z uszczypliwościami i wyższością nie wiadomo w stosunku do kogo (może na taki czas trafiłam?), czasem myślałam: ale z niego [... no nieważne ;p].
          Ale brałam pod uwagę, że:
          1) nie czytam przecież wszystkiego, co tu piszesz, bo mam niewiele czasu i powolny komputer ( posty długo się ładują, a w nich 2 wyrazy tylko i znowu trzeba ładować);
          2) ludzie za coś cię tu jednak cenią i lubią, więc widocznie coś w tym jest.

          Teraz wiem, za co. Przeczytałam opowiadanie. I możesz sobie wypisywać tu, co chcesz, a ja i tak też cię cenię i lubię smile
        • czaro.01 Re: Słowo zbliża ludzi! 14.04.12, 16:22
          WU, cieszę się razem z Tobą, gratuluję i życzę następnych sukcesów smile

          https://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/555645_335083663218495_138763606183836_942151_106054294_n.jpg

          Czaro.
          • kkkkosmita Re: Słowo zbliża ludzi! 14.04.12, 17:17
            Jakie to dziwne....
            Przeczytałem te wszystkie miłe słowa do Wściekłego i normalnie się wzruszyłem.
            Kiedy zorientuję się dlaczego... to nawet się ucieszę.
            Faktem jest, że jego opowiadanie robi wielkie wrażenie... i wprowadza atmosferę... czy ja wieeem...
            Hołdu, uszanowania... żalu... za Małym Księciem...
            http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
            • kkkkosmita Re: Słowo zbliża ludzi! 14.04.12, 18:00
              Eee-tam.
              Za szybko napisałem...
              Przemijania, bezsilności, smutku, poszukiwaniu sensu..., nieuchronności..., konieczności,
              niesprawiedliwości ...,nadziei....

              Słów brak.

              Co można zrobić, kiedy nic nie można zrobić...

              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
              • llmirka Re: Słowo zbliża ludzi! 14.04.12, 20:03
                Poczta od WU do Podwórkowiczów smile

                Pragne podkreslic ze nasza wyprawa to ogromny wysilek dziesiatek osob ,wielu instytucji w tym najwieksza zasluge maja wspaniali koledzy z Gruppo dei medici senza frontiera a takze Governo Italiano i bravi piloci dello Stormo di Areonautica di Anzio.
                Kiedy pomysle o innych chorych i porzuconych dzieciach to lzy mi sie bezwiednie cisna do oczu.
                Wroce tam,kiedy tylko bede mogla,na razie nie mam urlopu,da lunedi torno all lavoro,ale jak tylko bedzie taka okazja to dwa razy nie bede sie zastanawiac.
                Tylko tych siedmiu Aniolkow strasznie zal,......rosna jak na mogilach krzyze.

                Cdn
                • llmirka Re: Słowo zbliża ludzi! 14.04.12, 20:04
                  Cd poczty

                  Historia zatacza krąg.
                  Kiedym siedział na widowni Romy, kiedym wsłuchiwał się w werdykt jury konkursowego, wiedziałem kto jest prawdziwym zwycięzcą – choć zajął dalsze miejsce.
                  Krakowski lekarz, który nie odebrał nagrody. W czasie, gdy my wsłuchiwaliśmy się w piosenki Piwnicy pod Baranami, ten lekarz przebywał w Sierra Leone. Jako „Lekarz Bez Granic” niósł pomoc takim samym dzieciom, jak Ona....
                  I tak samo jak Sonia – szczególnie wrażliwy – w wolnych od obowiązku chwilach – pisał.
                  To On jest moim prawdziwym bohaterem i osobowym wzorcem.
                  Lekarz-pisarz jest doskonałym uzupełnieniem aktora. Pani Anna Dymna – znamienita aktorka, swe życie zawodowe wypełnia grą sceniczną, do której wena jest niezbędna. W wolnych chwilach niesie pomoc potrzebującym-niepełnosprawnym. Życie lekarza to niesienie pomocy potrzebującym i niepełnosprawnym. Wolne chwile niektórych to wena....
                  Historia zatem i tutaj zatacza krąg.
                  Wyśmiana i unicestwiona, przecież żyła. Spoliczkowana po tragicznej śmierci przecież była.
                  Pamiętam ten wieczór, gdy opowiadała o nocnej podróży z chorymi dziećmi przez pustynię.
                  Historia wtedy zatoczyła krąg.
                  Była jak Exupery. Przemycała przez tą samą pustynię dzieci ku życiu. I tak samo, jak żegnał swego Małego Księcia, tak Ona grzebała te, których nie zdołała uratować. Czytałem zatem „Małego Księcia” wracając do własnych wspomnień i doświadczeń. Tak powstało opowiadanie, które czytacie.....
                  Historia zatoczyła krąg
                  Opowiadanie to mój dług wobec Soni.
                  Opowiadanie, to moja dla Niej rekompensata.
                  Za tych wszystkich podłych ludzi, którzy starają się zniszczyć najcudowniejsze dzieło ludzkiego życia. Najcudowniejszy cel, jakim jest poświęcenie dla innych.
                  Kilka lat wstecz na jednej z ulic Łodzi natknąłem się na samotna dziewczynkę idącą boso i w cieniutkiej sukienczynie. Śniegu było tak sobie i niewiele stopni poniżej zera.
                  Kiedy brałem ją na ręce usłyszałem za sobą : „Wyrodny ojciec”.
                  Dwie starsze panie patrzyły na mnie ze wstrętem.
                  Ich serca były może bardziej zimne, niż sine stopy dziewczynki....
                  A przecież przez chwilę to Ona była moją „Małą Księżniczką”.
                  Szukajcie swoich księżniczek i książąt.
                  I nigdy nie zapominajcie przytulić ich do serca.
                  Myślę teraz o nieznanym lekarzu gdzieś w Sierra Leone.
                  Może za rok znów spotka mnie coś miłego.
                  Bo przecież tuż pod ręką leży opowieść o małym chłopczyku, który ukochał niebieską różę Czaro zapłakaną poranna rosą....

                  Jutro komputer wróci z naprawy. Zatem do jutra !
                    • wscieklyuklad Re: Słowo zbliża ludzi! 15.04.12, 16:00
                      Komputer już wrócił, zatem już bezpośrednio - bez pomocy Mirki, mogę raz jeszcze podziękować. Nie tylko za gratulacje i wszystkie ciepłe słowa jakie tu czytam. Także i za życzliwe uwagi wymienionych już uprzednio osób, bez których cennych rad ten sukces nie miałby pewnie miejsca. Mpgę w tym miejscu smiało powiedziec, że to nasz zbiorowy Podwórkowy dyplom. Bo w życiu kazdego z nas ważne jest działanie zbiorowe. Autorytety są wazne. Talent jest nieodzowny. Ale wsparcie tak intelektualne, jak sprawcze jest warunkiem niezbędnym na drodze samorealizacji, jak i realizacji w pojęciu ogólnym.
                      Piszesz Figo - widocznie jednak jest coś, za co Podwórkowicze cię cenią.
                      I kiedy to czytam myśle oto, że tak naprawde liczy się umiejętność załozenia, iż kazdy z piszących na danym watku ma za cel spokojną wymiane opinii. Tak wstępna akceptacja jest zawsze głównym czynnikiem mobilizujacym do działań pozytywnych.
                      Pamiętam 1-listopadowe wątki poświęcone pamięci zmarłych. Pamiętam wiersze "Flo", które mnie oczarowały. Wiersze, które mogłyby konkurować w dowolnym konkursie - niekoniecznie zawodowo uwarunkowanym. Wiersze, które mnie osobiście mobilizowały do odpowiedzi wierszem - nieważne, lepszym czy mniej uroczym. Nieistotne wywołujacym mniejsze czy mniej trwałe i mocne wrażenie. Wązne natomiast, że zainspirowanym czyimś cudownym pomysłem.
                      Czy myślicie, że Pani Tadeuszowa zawitałaby na Loże, gdyby nie arcyśmieszna scenka opisana wierszem przez Kicho_nora ? Dziś pewnie nie czas na kontynuację- muszę jeszcze ochłonąć po wrazeniach i wydarzeniach poprzednich kilku dni. Ale dla mnie Pani T zawsze już będzie jedynie konsekwencją pomysłu podanego przez Kicho_nora. Jednak Szaliczko zauważyłem Twą propozycję uczynienia Pani tadeuszowej czegoś więcej nad portalowy wątek - choc akurat w tym wzgledzie brak mi realnych pomysłów.
                      Największą bolączką dzisiejszych forów jest poszukiwanie nie wartości uniwersalnych, ale samooceny. Porównywanie siebie z nieznanym często rozmówcą to złą ścieżka. Doszukiwanie się w wypowiedziach wycieczek osobistych to już prawdziwe manowce. Siadając do klawiatury, otwierając określone wątki, trzeba zostawic na boku animozje. Trzeba wyzbyc się rezerwy i podejrzliwości. A nade wszystko tendencji do ośmieszania czy wyśmiewania, jako oręża w budowaniu swego wizerunku i autorytetu.
                      Wśród nagród w konkursie były tomiki poezji naszych znamienitych poetów - członków jury.
                      Jednym tchem przeczytałem wiersze - wciąż kandydata do nagrody Nobla - Adama Zagajewskiego. Piękne wspomnienia o ojcu, przypomniały mi własne dzieciństwo. W porze awarii łącza ( ach ta Netia !) poruszony twórczością niedościgłego wzorca poetyckiego ulozyłem dwa własne - na kolejny konkurs. Wiersze A.Zagajewskiego o Paryżu i Garonnie nad którą poeta mieszkał lat kilka, jakże wyraziście przypomniały mi wiersz Ulisessa o radości tymże Paryżem. Wiersz godny wyróżnień szczególnych - lepszy, niż Pana Adama.
                      Pojawia się zatem pytanie, czy słowa pochwały są zwykłą wazeliną, elementem sztucznym i budzącym nerwowy śmiech niespełnionych w tym względzie życiowych nieudaczników ?
                      Czy może jest uzmysłowieniem twórcy sensu jego działan i wartości dokonań ?
                      A jeśli tak, to czy pomagaja w doskonaleniu tych wartosci, czy jedynie mobilzują do pławienia się w sosie własnego poczucia wartości, od czego juz niedaleko do pogardy wobec ogółu ?
                      Sądzę, że w tym gronie odpowiedż nasuwa się sama.
                      Postaram się odnaleźć w sieci ulubiony wiersz Prof A. Szczeklika. Wiersz, który zupełnie przypadkowo i w sposób odrębny - zmobilizował innego artystę do wyrzebienia postaci o jakich mowa we wspomnianym wierszu.
                      Inspiracja.
                      Czy trzeba czegoś jeszcze, gdy ma się Podwórko ?
                      Czy można coś dodać ponad Lożę ?
                      Moja nagroda i obecnośc na wątkach to nie zaszczyt dla Was. To źródło Waszej radości i satysfakcji.
                      Bo gdyby nie Wy, dziś pewnie pisałbym do "Telimenowej szuflady".
                      Gdyby jeszcze wrócił mój osobisty kandydat do Nobla,Krzyś....
                      • 1agfa Re: Słowo zbliża ludzi! 15.04.12, 16:26
                        Wściekły Układzie, może to głupie i niestosowne, że wklejam tu oto dla Ciebie, mężczyzny - różę, czerwoną jak krew, która już nie krąży w żyłach Małego Księcia.
                        Ale to Królowa Kwiatów.
                        Przeczytałem kilkakrotnie Twoje opowiadanie. Lepsi ode mnie znawcy ocenili je tak wysoko, jak ocenili, i docenili. Mnie, który niejedno przeżyłem, widziałem i niejednego doświadczyłem przyniosło wzruszenie i łzę, o czym nie wstydzę się napisać.
                        Dziękuję, WU, za to wzruszenie i przypomnienie, co tak naprawdę jest ważne, najważniejsze.
                        Przyjmij podziękowanie, i choć spóźnione wobec innych tu umieszczonych, również moje szczere gratulacje smile

                        http://img225.imageshack.us/img225/4801/uziizizp6.gif
                      • wscieklyuklad Re: Słowo zbliża ludzi! 15.04.12, 16:30
                        święty Kevin i kos.

                        A jeszcze święty Kevin i ten jego kos.
                        święty klęczy z rozpostartymi ramionami
                        W celi, ale tak ciasnej, że jedno z nich, sztywne...

                        Niby poprzeczna belka, wystaje za okno;
                        Na jego odwróconej wnętrzem do góry dłoni
                        siada kos, wije gniazdko i składa w nim jajka.

                        Kevin czuje te ciepłe jajka, drobną pierś,
                        pazurki, główkę moszczącą się w gnieździe:
                        świadom swego włączenia w sieć wiecznego życia,

                        Odczuwa litość: teraz musi trzymać rękę,
                        jak gałąź, tygodniami, czy słońce, czy słota,
                        aż młode się wyklują, opierzą odfruną.

                        A skoro cała rzecz i tak wymyślona,
                        przedstaw sobie, że jesteś Kevinem. Lecz którym?
                        Niepomnym siebie, czy też przeszywanym wieczną

                        męką od karku aż do bolących przedramion?
                        Czy zdrętwiały mu palce? Czy ma wciąż czucie w kolanach?
                        Czy też z podziemi wpełza w jego ciało

                        zamkniętooka pustka? Czy wysiłkiem myśli
                        odrywa się od bólu? Sam, odbity w głębiach
                        rzeki miłości, modli się "o trud

                        bez szukania nagrody" - modlitwą jest całe jego
                        ciało, bo zapomniał samego siebie, zapomniał ptaka.
                        I zapomniał na rzecznym brzegu imienia rzeki.


                        To właśnie wiersz, o jakim wspomniałem, cytowany w trakcie uroczystości - niestety juz tylko z ekranu przez jeszcze wówczas żyjącego Profesora. Uzupełniony fotografiami ze spotkania wielkich ludzi - jednego z najwybitniejszych polskich lekarzy i Noblisty, który potrafił zainspirować wierszem.
                        Wiersz wart odpowiedzi wierszem......
                        • wscieklyuklad Re: Słowo zbliża ludzi! 15.04.12, 16:55
                          Gdyby ta róża umiała nucić.....

                          Nuty odbite w tafli wody
                          tańczą trącane kręgami
                          łez kapiących z oczu
                          Małego Księcia...
                          Płacze,
                          nie mogąc się
                          zdecydować,
                          którą z nich pokochał
                          najbardziej...
                      • hardy1 Re: Słowo zbliża ludzi! 15.04.12, 17:16
                        >...tak naprawde liczy się umiejętność załozenia, iż kazdy z piszących na danym watku ma za cel spokojną wymiane opinii.

                        Te słowa są podstawą i zapalnikiem do naszego pisania, Wściekły smile
Pełna wersja