Kosmitooo, Kosmitooo!

08.05.12, 17:25
Kosmito, podwórkowy kurier pocztowy przyszedł! Podwórkowy kurier pocztooow!
Podwórkowy kurier pocztoooo... ! smile
    • delkos Re: Kosmitooo, Kosmitooo! 08.05.12, 23:07
      Cześć Sorellino.
      Otworzyłem kurier...
      poczytałem, a potem przyszedłem na Podwórko, a potem zacząłem szukać takich przepisów...
      i...
      o zgroozo!tongue_out
      znalazłem wiersz!
      Tuż koło tych przepisów.suspicious
      Do licha! życie jest pełne niespodziewajek! tongue_out
      a kiedy go znalazłem (no ten wiersz znalazłem), to przyszło mi do głowy, że ten wiersz mi pasuje...
      chyba do Ciebie .
      chciałem go wkleić w wątku z balladą o skutkach picia piwa... ale tu będzie lepsze miejsce, bo ten wiersz nie jest wart koloru czerwonego.

      Wisława Szymborska
      Rozmowa z kamieniem

      Pukam do drzwi kamienia.
      - to ja wpuść mnie.
      Chcę wejść do twojego wnętrza,
      Rozejrzeć się dokoła,
      Nabrać ciebie jak tchu.

      - odejdź- mówi kamień.-
      jestem szczelnie zamknięty.
      Nawet rozbite na części
      Będziemy szczelnie zamknięte.
      Nawet starte na piasek
      Nie wpuścimy nikogo.

      Pukam do drzwi kamienia.
      - to ja wpuść mnie
      przychodzę z ciekawości czystej.
      Życie jest dla niej jedyna okazją.
      Zamierzam przejść się po twoim placu,
      A potem jeszcze zwiedzić liść i kroplę wody.
      Niewiele czasu na to wszystko mam.
      Moja śmiertelność powinna cię wzruszyć.

      -jestem z kamienia - mówi kamień-
      i z konieczności muszę zachować powagę.
      Odejdź stąd.
      Nie mam mięśni śmiechu.

      Pukam do drzwi kamienia.
      -to ja wpuść mnie.
      Słyszałam, że są w tobie wielkie puste sale,
      Nie oglądane, piękne nadaremnie,
      Głuche, bez echa czyichkolwiek kroków.
      Przyznaj, że sam niedużo o tym wiesz.

      -wielkie i puste sale- mówi kamień-
      ale w nich miejsca nie ma.
      Piękne, być może, ale poza gustem
      Twoich ubogich zmysłów.
      Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy.
      Całą powierzchnią zwracam się ku tobie,
      A całym wnętrzem leżę odwrócony.

      Pukam do drzwi kamienia.
      -twoja wpuść mnie.
      Nie szukam w tobie przytułku na wieczność.
      Nie jestem nieszczęśliwa.
      Nie jestem bezdomna.
      Mój świat jest wart powrotu.
      Wejdę i wyjdę z pustymi rękami.
      A na dowód, że byłam prawdziwie obecna,
      Nie przedstawię niczego prócz słów,
      Którym nikt nie da wiary.

      -nie wejdziesz- mówi kamień.-
      brak ci zmysłu udziału.
      Żaden zmysł nie zastąpi ci zmysłu udziału.
      Nawet wzrok wyostrzony aż do wszechwidzenia
      Nie przyda ci się na nic bez zmysłu udziału.
      Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysł tego zmysłu,
      Ledwie jego zawiązek, wyobraźnie.

      Pukam do drzwi kamienia.
      -to ja wpuść mnie.
      Nie mogę czekać dwóch tysięcy wieków
      Na wejście pod twój dach.

      -jeżeli mi nie wierzysz- mówi kamień-
      zwróć się do liścia powie to, co ja.
      Do kropli wody, powie to, co liść.
      Na koniec spytaj włosa z własnej głowy.
      Śmiech mnie rozpiera, śmiech, olbrzymi śmiech,
      Którym śmiać się nie umiem.

      Pukam do drzwi kamienia.
      -to ja wpuść mnie.

      -nie mam drzwi- mówi kamień.


      Mogą tu być błędy, sam jeden poprawiłem... ale też znalazłem ten wiersz w bardzo dziwacznym dla wierszy miejscubig_grin
      • kkkkosmita Re: Kosmitooo, Kosmitooo! 08.05.12, 23:18
        Klikam
        na forum
        chcę sprawdzić
        poczytać
        a tu reklama mnie za gardło chwyta
        no i namolnie włazi na oczy
        wrrrrrr!
        Tym reklamom
        bym chętnie skoczył!
        zamknął
        potupał
        wręcz użył pejcza...
        A ta wciąż siedzi...
        bo jest mocniejsza! devil


        http://i39.tinypic.com/2m4ah79.gif
        • kkkkosmita Re: Kosmitooo, Kosmitooo! 08.05.12, 23:30
          To wcale nie jest śmieszne! tongue_out
          Ten kot wcale nie jest szczęśliwy!
          A jego pan kiedy przyjdzie to się załamie!
          Gorszą możliwością jest znaleźć własnego kota z foliową reklamówką (nie wiadomo skąd wyciągniętą) ciasno obwiązaną wokół szyi, przednimi łapkami zablokowanymi tą że reklamówką, i pełzającego przy pomocy tylnych łap.

          https://www.roflzoo.com/pics/201111/cardboard-plane-cat.jpg
          http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
Pełna wersja