Piiiszę dużymii liiteraamiii :(

21.05.12, 19:49
Następną taką imprezkę, jeżeli będzie taka konieczność, robimy na Podwórku.
Nie chciałbym powtórki z tej rozrywki...Ale nie wszystko zależy od nas, tak jak np. sprawa małpy nie do końca od nas zależała...

Małpa nie przyszła tu w celach pokojowych...i to była kwestia czasu, żeby zrobiło się nieprzyjemnie. Za paranoików też trudno było robić i banować jakiś dziwny nick...
Ale...
Wylądowaliśmy na Loży..., tak się ułożyło...
I aż trochę głupio...
bo takie awantury... zawsze niosą pewne straty.
Loża drugi dzień nie pisze, bo odeszła im ochota...
Przykro... i wiem, że nam wszystkim przykro...
Kichonor...
eeeee... lepiej nie mówić, a przecież dobrze mu się tu pisało...
Co też on sobie dał namawiać.....?? sad

I tyle...

http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
    • hardy1 Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 21.05.12, 20:53
      Tak wyszło, że głównie sprawa się rozegrała na Loży, Po prostu tam założony został wątek poświęcony czerwonej małpie.
      Oby nie było "powtórki z rozrywki". Jeżeli podobna sprawa "wyskoczy" - tak, niech to będzie na Podwórku. Nasze dwa fora i tak przenikają się.
      Kichonor? Pewnie czyta. Jest dorosły.
    • rata.sofisticada Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 22.05.12, 02:20
      Odpowiedzia na dramatyczne sytuacje zyciowe powinny byc milosc i przebaczeniesmile Inaczej pobladzimy w emocjonalnym labiryncie zyciasmile
      • kkkkosmita Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 22.05.12, 02:30
        Cześć Szczurze...
        Ja jeszcze rozpaczam nad robotą...
        Jestem tu na sekundy.
        Dzisiaj był szybki dzień i nie wyrobiłem się ze wszystkim...
        Z miłością to trzeba uważać, żeby ją dobrze ulokować...
        a przebaczenie to cenna rzecz...ale dawana powinna być rozważnie i tylko tym, którzy się po przebaczenie zgłoszą...tj potrzebującym...

        http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
        • rata.sofisticada Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 22.05.12, 03:12
          Witaj Kosmitosmile

          Nie spodziewalem sie na forum nikogo o tej porze, a tu taka mila niespodziankasmile
          Zaznacze na wszelki wypadek, ze nie mialem na mysli milosci fizycznej. Ta o charakterze duchowym powinna byc raczej hojnie rozdzielana. Uwazam, ze to wlasnie brak milosci wyzwala w ludziach agresje. Dlatego milosc ma moc uzdrowiencza. Zarowno dla nas i jak i dla naszych nieprzyjaciolsmile


          • kkkkosmita Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 23.05.12, 00:04
            Ups!
            Szczurze...
            ale jeśli są tacy którzy Twoją miłością duchową wzgardzą... i jeszcze Cię za nią skrytykują...
            to co robić...?
            Dla wielu, czasem jest za późna na ratunek...bo oni wcale nie chcą być ratowani...
            http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
            • hardy1 Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 23.05.12, 00:49
              ...i dalej idą w zaparte. Na siłę, bez względu na dowody. "Tym gorzej dla dowodów".
              I w tym sęk...
              • rata.sofisticada Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 23.05.12, 02:40
                ...i dalej idą w zaparte. Na siłę, bez względu na dowody. "Tym gorzej dla dowodów".
                I w tym sęk...


                Hardy, wczoraj doznalem podobnego rozczarowania, gdy czytalem opinie poety Yevgeny'ego Yevtushenki o Nikicie Chruszczowiesmile Dowody czesto maja znaczenie symboliczne.
                • hardy1 Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 23.05.12, 06:42
                  Szczurze, nie znam opinii Jewtuszenki o Chruszczowie.
                  Możesz przybliżyć?
                  Ale i tak przykład z Chruszczowem jest przełomowy, że mimo wszystko nastąpiło wtedy złagodzenie obyczajów. Został obalony bezkrwawo i pozwolono mu żyć, a nie jak poprzednio się działo...
                  • rata.sofisticada Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 23.05.12, 17:23
                    Szczurze, nie znam opinii Jewtuszenki o Chruszczowie.
                    > Możesz przybliżyć?


                    Ujmujac rzecz w skrocie, we wstepie do Jednego dnia Iwana Denisowicza zrobil z niego bohatera i niemal zrownal z Solzenicynem.
                    • hardy1 Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 23.05.12, 21:22
                      Taaa...widocznie jako punktu odniesienia użył czasów stalinowskich. Wtedy i Chruszczow jaśnieje...
            • rata.sofisticada Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 23.05.12, 02:28
              Szczurze...
              ale jeśli są tacy którzy Twoją miłością duchową wzgardzą... i jeszcze Cię za nią skrytykują...
              to co robić...?


              Kosmito, przy omawianiu obecnego skandalu towarzyskiego bodaj Ulysses nawiazal do Mistrza i Malgorzaty. To moze i ja tez skorzystam z tegoz zrodla. Czyz Joszua Ha-Nocri nie nazwalby forumowiczow z Kalejdoskopu dobrymi ludzmi, skoro podobnie nazwal centuriona Szczurza Smierc? Wiec - i tu mam dylemat - jak mozna sie gniewac na dobrych ludzi? Prosze tylko, aby nikt nie zakwestionowal mojej lojalnosci wobec Podworka! Ogarnal mnie jedynie nastroj filozoficzny.


              • ulisses-achaj Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 23.05.12, 17:45
                Cześć Rato smile Wybacz, że się wcinam.. Pewnie by ich nazwał "dobrymi ludźmi", co wcale nie przeszkodziłoby Wolandowi i ska potraktować ich w podobny sposób jak Mogarycza. Rewers awers jedność, sprzężenie etc. Nie permisywizm.
                • rata.sofisticada Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 23.05.12, 19:46
                  Witaj Ulissesiesmile Ciekawe spostrzezenie, ktore nasunelo mi kilka pytan: kto na forum jest Joszua a kto Wolandem?smile Oczywiscie nie mozemy zapomiec o pomocnikach. No i kto zaistnial w tej sytuacji jako pokrzywdzony Mistrzsmile
                  • ulisses-achaj Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 23.05.12, 20:57
                    Dobrze wiesz Rato, że szanuje Twoją inteligencję... smile Proszę o wzajemność.. smile smile
                    • rata.sofisticada Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 23.05.12, 21:44
                      Zapewniam Cie, Ulissesie, ze cenie Twoja inteligencjesmile Jesli pytania byly niemadre, cala odpowiedzialnosc spoczywa na mniesmile
                      • ulisses-achaj Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 23.05.12, 21:53
                        Rato, ok smile Teraz ja mam pytanie: Czy jeżeli jakieś dzieło literackie, niewątpliwie przełomowe, lecz trudne w odbiorze, powoduje że jakaś grupa ludzi nie jest w stanie przez nie przebrnąć, oznacza to, że nie warto go czytać, że wcale nie jest takie dobre, że autor i jego praca są przereklamowane, czy też może dobre samopoczucie wspólnoty "niedoczytanych" jest zawieszone w próżni? smile I nie myślę tutaj o Bułhakowie. smile Rzecz jasna nie ma przymusu czytania kanonu ani podziwiania go, ale czy z ignorancji należy czynić cnotę? Pytanie nie jest a muzom, bo dokładnie na tym opiera się wspólnota "podpałacowa" z Krakowskiego Przedmieścia, chociaż tam nie chodzi o lektury.. smile smile
                        • ulisses-achaj Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 23.05.12, 21:55
                          Mahler może do mnie nie przemawiać, mogę go nie słuchać i woleć np. Brahmsa, ale nie powiem, że skoro nie jestem w stanie wysłuchać symfonii Mahlera do końca, cokolwiek to znaczy oprócz tego, że go nie rozumiem.
                        • kkkkosmita Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 24.05.12, 00:00
                          Teraz ja mam pytanie: Czy jeżeli jakieś dzieło literackie, niewątpliwie przełomowe, lecz trudne w odbiorze, powoduje że jakaś grupa ludzi nie jest w stanie przez nie przebrnąć, oznacza to, że nie warto go czytać, że wcale nie jest takie dobre, że autor i jego praca są przereklamowane, czy też może dobre samopoczucie wspólnoty "niedoczytanych" jest zawieszone w próżni? smile I nie myślę tutaj o Bułhakowie. smile Rzecz jasna nie ma przymusu czytania kanonu ani podziwiania go, ale czy z ignorancji należy czynić cnotę? Pytanie nie jest a muzom, bo dokładnie na tym opiera się wspólnota "podpałacowa" z Krakowskiego Przedmieścia, chociaż tam nie chodzi o lektury..

                          No nieee... Szalone pytanie!suspicious
                          To ja je przerobię po swojemu.
                          Najpierw powiem, że uważam..., że piątka z matematyki jest tak samo dużo warta jak piątka z języka polskiego.
                          Jeśli mamy dwóch uczniów o różnych predyspozycjach...tj. jednego humanistę i jednego matematyka...
                          to każdy z nich jest wartościowy i może być kimś znaczącym w swojej dziedzinie.
                          A teraz przerobię twoje pytanie Ulissesie.

                          Teraz ja mam pytanie: Czy jeżeli jakieś dzieło z zakresu fizyki , astronomii, genetyki, chemii, , niewątpliwie przełomowe, lecz trudne w odbiorze, powoduje że jakaś grupa ludzi nie jest w stanie przez nie przebrnąć, oznacza to, że nie warto go czytać, że wcale nie jest takie dobre, że autor i jego praca są przereklamowane, czy też może dobre samopoczucie wspólnoty "niedoczytanych" jest zawieszone w próżni? I nie myślę tutaj o noblistach. Rzecz jasna nie ma przymusu czytania dzieł , filarów naszej cywilizacji technicznej ani podziwiania ich, ale czy z ignorancji należy czynić cnotę? Pytanie nie jest a muzom, bo dokładnie na tym opiera się wspólnota "podpałacowa" z Krakowskiego Przedmieścia, chociaż tam nie chodzi o naukę..
                          http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                          • kkkkosmita Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 24.05.12, 00:30
                            I dodam, że ...
                            Do przeczytania pewnych dzieł, znaczących dla mysli humanistycznej lub z zakresu przedmiotów ścisłych, warto mieć przygotowanie.
                            Samo czytanie to jeszcze nie za wiele...
                            Ważny jest sposób czytania a potem sposób wykorzystania zdobytej podczas czytania wiedzy...
                            No właśnie...
                            poszedłem swoją ścieżką myślenia...
                            no bo właściwie po co czytamy różnego rodzaju wartościowe książki...?
                            Ja np. nigdy nie dałem rady przeczytać Mistrza i Małgorzaty...
                            Z tego co słyszałem, jest to bardzo dobra książka...,wiekopomne dzieło będące inspiracją do wielu przemyśleń, porównań....dyskusji...
                            Humanista powinien je znać...
                            Cóż zrobić, jeśli ja miałem zwyczaj czytania wartościowych książek w celu przyswojenia sobie zawartej w nich wiedzy, w celu zrozumienia mechanizmów które te księgi opisują..., w celu poznania zaznajomienia się z opisywanymi problemami i sposobami ich rozwiązań...
                            Moje myślenie... było tutaj dodatkiem... , wspomagającym przyswajanie informacji, wiedzy.
                            Mój proces tworzenia polegał na wykorzystaniu zdobytej wiedzy do budowy określonej konstrukcji..., która miała spełniać jakieś zadanie...
                            Maszynka działałaaa... nie psuła się zbyt często...
                            Produkcja nie miała przestojów...
                            to oznaczało że moje tworzenie, w tym zakresie w jakim było potrzebne, zakończyło się sukcesem...
                            A teraz... np...
                            .........konstruktorzy wszelkich gadżetów elektronicznych, protez, wózków...samolotów, leków

                            Muszą być to ludzie o wielkiej wyobraźni, chęci tworzenia i muszą sprawnie dosługiwać się zdobytą/wyuczoną/ wyczytaną/wypraktykowaną... wiedzą...
                            No cóż... czy każdy z nich... ma obowiązek znać jakieś wiekopomne dzieło...literackie, niewątpliwie przełomowe...?
                            .....To z pewnością by nie zaszkodziło...
                            tym, że obecnie np. do nauk matematycznych... chętniej dołącza się filozofię niż literaturę...
                            Matematyka... potrzebuje wspomagania raczej filozofii, żeby móc się rozwijać....

                            Czy nauki humanistyczne są mniej ważne...?
                            Według mnie weszliśmy z tymi naukami technicznymi w ślepą uliczkę...
                            Bo bez nauk humanistycznych, bez wiekopomnych przełomowych dzieł...
                            zwyczajnie stracimy swój humanizm...
                            i po co ten wielki wysiłek mózgów służących rewolucji naukowo technicznej?

                            A to co chciałem jeszcze tutaj dodać, to..., że do przeczytania każdego dzieła z dowolnej dziedziny..., trzeba być przygotowany i trzeba mieć wystarczającą ilość entuzjazmu i ciekawości, żeby przebrnąć przez trudniejsze momenty... ze zrozumieniem...
                            Czy np... czytając w tej chwili Mistrza i Małgorzatę...dałbym radę zrozumieć, tę książkę tak jak humanista...?
                            Myślę... że wiele bym mógł zrozumieć...
                            ale nie odważę się szacować jak wiele...

                            http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                            • ulisses-achaj Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 24.05.12, 01:28
                              Kosmito, chodzi mi tylko o szacunek dla tego co ważne, wybitne i istotne. Wszystko jedno czy w humanistyce, czy w naukach ścisłych. Jestem ignorantem w tych ostatnich, ale nie szukam "braci w wierze", którzy poklepią mnie za to po plecachsmile Irytuje mnie tylko czasami, kiedy małe próbuje pomniejszać to co naprawdę wielkie.
                              • kkkkosmita Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 24.05.12, 02:12
                                Tylko głupcy umniejszają to czego nie znają albo nie rozumieją...
                                Tylko głupcy nie wiedzą czego nie wiedzą i skrzeczą jak sroki usiłując wrzaskiem zagłuszyć swoją niewiedzę.
                                To co z całym przekonaniem mogę stwierdzić...
                                to że każdy organizm (w tym również mechaniczny, jeśli jako organizm potraktujemy mechanizm tongue_out), rozwija się dobrze, jeśli rozwija się harmonijnie...
                                Harmonijnie zbudowany organizm... powinien być wydajny...i dobrze działać...
                                W naszej obecnej cywilizacji... brak harmonii pomiędzy np. naukami technicznymi i humanistycznymi.

                                Aby to nie było przyczyną śmierci... źle rozwiniętego, karykaturalnego bytu.

                                ....a że każdy ma jakieś swoje miejsce... w tym świecie...
                                ano... ma....

                                http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                • kkkkosmita Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 24.05.12, 02:14
                                  Niemcy wypuścili dzisiaj obligacje, których rentowność wynosi 0%.
                                  Czyli unieszkodliwili jeden z filarów kapitalizmu.
                                  Obligacje te mają nabywców....
                                  http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                  • ulisses-achaj Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 24.05.12, 02:18
                                    "Tylko głupcy nie wiedzą czego nie wiedzą i skrzeczą jak sroki usiłując wrzaskiem zagłuszyć swoją niewiedzę"

                                    Właśnie. A obligacji niemieckich nie kupię i tak ... smile ! Dobranoc, Kosmito ... smile I WNM. smile
                                    • hardy1 Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 24.05.12, 07:28
                                      Kosmita napisał:
                                      >każdy organizm (w tym również mechaniczny, jeśli jako organizm potraktujemy mechanizm ), rozwija się dobrze, jeśli rozwija się harmonijnie...
                                      Harmonijnie zbudowany organizm... powinien być wydajny...i dobrze działać...


                                      Pozwolicie, że się "wetnę"...czytałem Was, bez wpisu. Jednak kiedy przeczytałem "to wytłuszczone" - zgadzam się z tym stwierdzeniem w 100%.

                                      Również nie gubię niemieckich "zeroprocentowych" obligacji. To są wyraźnie "obligacje kryzysowe". Prawdopodobnie działają na psychikę i obawy ludzkie - "kupię niemieckie obligacje, bo są pewne. Nie zarobię, ale są bezpieczne".

                                      Wczoraj skończył się szczyt UE. Francja optowała za wprowadzeniem euroobligacji, Niemcy nie...
                                      Żyjemy w ciekawych czasach. A Chńczycy już od tysięcy lat przestrzegają a`rebours: "obyś żytł w ciekawych czasach"...
                        • rata.sofisticada Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 24.05.12, 00:34
                          Rato, ok Teraz ja mam pytanie: Czy jeżeli jakieś dzieło literackie, niewątpliwie przełomowe, lecz trudne w odbiorze, powoduje że jakaś grupa ludzi nie jest w stanie przez nie przebrnąć, oznacza to, że nie warto go czytać, że wcale nie jest takie dobre, że autor i jego praca są przereklamowane, czy też może dobre samopoczucie wspólnoty "niedoczytanych" jest zawieszone w próżni?

                          Ullissesie, to chyba zalezy od konkretnego przypadku. No i jak zdefinowac dzielo przelomowe? Kto ma moc ferowania takiego osadu: kawiarnia czy ulica? Fajnie jest znac kanon, ale jeszcze lepiej rozumiec to, co sie czyta. Co z tego, ze ja kiedys przeczytalem pewne wartosciowe ksiazki? Zauwaz, wiekszosc kanonu poznaje sie w mlodosci. Ale czy mlody czlowiek ma nalezyta perspektywe zyciowa, aby pewne rzeczy zrozumiec? Poza tym mlodosc lubi bunt, szuka nie tyle poznania, co uzasadnienia dla swoich wyborow, pogladow. Czesto naciagana interpretacja pozwala go uzyskac. Zle sie dzieje, gdy mlodzi nie czytaja. Nie mniej smutne jest jednak to, ze ludzie w srednim wieku nie wracaja do dawnych lektur. Granica miedzy "oczytanymi" i "nieoczytanymi" moze byc niekiedy bardzo zwodnicza. Miedzy innymi dlatego wrocilem ostatnio do intensywnej lektury klasykowsmile Nie wiem, czy zyskam poznanie, ale na pewno bede mial mniej czasu na snucie pseudo-filozoficznych wywodowsmile Czyli tak czy inaczej moj umysl na tym skorzystasmile
                          • ulisses-achaj Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 24.05.12, 01:25
                            Zgadzam się. Też to robię smile Ale są dzieła "kamienie milowe" w dziedzinie formy i treści, które otworzyły nowe perspektywy formalne, albo wręcz zaprowadziły prozę do granicy poza którą są juz chyba tylko znaki interpunkcyjne. Istnieją takie przekazy i musi je uwzględniać każdy, kto wchodzi w tę dziedzinę na serio. Nie ma przymusu ich czytać a ich znajomość nie musi być wyróżnikiem czegokolwiek, choć zwykle jednak jest, bo znajomość przeżyta jest przecież wiedzą. smile
                            • rata.sofisticada Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 24.05.12, 02:38
                              Moglbys sporzadzic wykaz dziel - powiedzmy 10-20 pozycji - ktore uwazasz za najistotniejsze "kamienie milowe"? Ot tak, w formie zabawysmile
                              • ulisses-achaj Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 25.05.12, 00:56
                                Spróbuję, chociaż to dosyć karkołomne smile

                                1. Gilgamesz
                                2. Bardo - Tybetańska księga umarłych
                                3. Próby Montaigne'a
                                4. Szekspir - Makbet
                                5. Dostojewski Biesy, Idiota
                                6. Musil człowiek bez właściwości
                                7. Proust W poszukiwaniu straconego czasu (nie lubię, ale to nie jest lista moich hitów smile )
                                8.Joyce Ulisses
                                9 Beckett "Dzyń"
                                10 Camus "Obcy"
                                11. Sade Julietta (i nie tylko)
                                12 Dante Boska Komedia

                                Piszę "na biegu" i mam świadomość, ilu pozycji tutaj nie umieściłem.. smile Poezji nie tykam smile
                                • ulisses-achaj Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 25.05.12, 01:12
                                  opuściłem Kafkę - Opowiadania i Zamek
                                  i mnóstwo innych tytułów, choćby "Łazika z Tomesu", czy Żywot młodzika niepoczciwego smile
                                  • rata.sofisticada Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 25.05.12, 03:38
                                    opuściłem Kafkę - Opowiadania i Zamek
                                    i mnóstwo innych tytułów, choćby "Łazika z Tomesu", czy Żywot młodzika niepoczciwego


                                    Chyba jednak nalezalo wybrac wariant 20 tytulowsmile
                                    • 1agfa Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 25.05.12, 17:06
                                      Cześć, Szczurze, miło powitać smile

                                      Szczur napisał:
                                      > Chyba jednak nalezalo wybrac wariant 20 tytulowsmile

                                      Za mało jest nawet dwadzieścia do kanonu!
                                      Ja dodałbym stanowczo Melville'a "Moby Dick'a". Także Conrada. "Lord Jim".

                                      Tylko tyle na tę chwilę, bo zastanowienia potrzebuję; dodać nalezy, że to moje subiektywne zdanie.
                                      Jeszcze raz napiszę swoją listę, w dużej mierze z Ulissesową się pokrywającą, ale nie całkiem.
                                      Kiedyś wrócę do tego watku.

                                      I tak myślę: a gdyby jedna, tylko jedna ksiązka? ...
                                      • hardy1 Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 25.05.12, 17:17
                                        Jedną? Tylko jedną książkę?! shock
                                        Aż się zatchnąłem. Patrzę po półkach, rozważam (mam inne zainteresowania, więc i inny księgozbiór) i...nie mogę się zdecydować.
                                        Zabiłeś mi klina, Agfo!
                                        Faktycznie, niech każdy poda TYLKO JEDNĄ pozycję, którą by wziął na bezludną wyspę smile

                                        PS. Myślę, że niektórzy ludzie by nie mieli problemu z wyborem. Wybraliby...książeczkę czekową.
                                        • ulisses-achaj Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 25.05.12, 17:29
                                          Dla mnie nie ma takiego wyboru, nie umiałbym go dokonać, żadna z tych kilku, które w życiu przeczytałem, nie mogłaby być jedyną.
                                        • delkos Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 25.05.12, 17:32
                                          Na bezludną wyspę, zabrałbym poradnik dla rozbitków.
                                          O!big_grin
                                          • ulisses-achaj Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 25.05.12, 17:35
                                            O! słusznie! smile
                                            • kkkkosmita Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 25.05.12, 17:58
                                              A gdyby można było wziąć dwie książki...
                                              to jako drugą... wziąłbym Mistrza i Małgorzatę!
                                              Przecież warto tę książkę przeczytać...
                                              a nie miałbym przecież innego wyborutongue_outtongue_outtongue_out

                                              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                              • ulisses-achaj Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 25.05.12, 18:28
                                                smile smile smile Dzięki Bogu nie jesteś na wyspie...
                                          • hardy1 Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 25.05.12, 22:05
                                            delkos napisał:
                                            > Na bezludną wyspę, zabrałbym poradnik dla rozbitków.
                                            > O!big_grin


                                            Mam taką jedną...wink
                                            • kkkkosmita Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 25.05.12, 22:16

                                              Ostatni trolejbus

                                              A kiedy nie sposób już płynąć pod prąd
                                              Nie sposób już wyrwać się z matni
                                              Niebieski trolejbus zabiera mnie stąd
                                              Trolejbus ostatni

                                              Mój promie północny, żeglujesz przez noc
                                              I nie dbasz: głęboka czy płytka
                                              Gdy zbierasz nas wszystkich - idących na dno
                                              Z bulwarów rozbitków

                                              Ach, otwórz podwoje: przechodzień czy gość
                                              Ja wiem, że tonącym śród nocy
                                              Ktoś z twych pasażerów, z załogi twej ktoś
                                              Udzieli pomocy

                                              Jam z nimi już nieraz uchodził od klęsk
                                              Jam ramię ich czuł przy ramieniu...
                                              A jednak naprawdę w milczeniu jest sens
                                              Jest dobroć w milczeniu

                                              Ucieczko przegranych, gościnny twój próg
                                              A Moskwa jak rzeka wezbrana
                                              I ból co od rana pod skronią się tłukł -
                                              Ustaje do rana
                                              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                      • rata.sofisticada Re: Piiiszę dużymii liiteraamiii :( 25.05.12, 21:41
                                        Za mało jest nawet dwadzieścia do kanonu!

                                        Witaj Agfosmile
                                        Tak, za malo, ale lepszy rydz niz nicsmile
                                        Ciezko byloby wybrac jedna ksiazke. Oj ciezkosmile
Pełna wersja