wscieklyuklad
02.06.12, 13:02
Rzęso ma, rzęso cudna, co zdobisz powiekę
i czaru tak dodajesz, kiedy tobą mrugam !
Choć coraz dłuższą bywasz - starzejesz się z wiekiem,
( nie pomyśl czasem tylko, że za to Cię rugam ).
Ty, co u dołu sterczysz i trzepoczesz z góry,
Ty, co piękno podkreślasz i chronisz przed Słońcem,
kiedy w lustrze Cię dojrzę, wnet odganiam chmury,
a myśli przywołuję do serca gorące !
Rzęsy me- jak bór gęste, wywinięte łukiem,
czarne jakoby smoła, choć już siwe nieco,
barwą swoją w zawody staniecie i z krukiem,
na Wasz widok niewiasty rychło się podniecą !
Bo gdy spuszczę niewinnie, potem zatrzepocę,
a w mej tęczówki oknie firanki odsłonię,
niejedną do swawoli pannę rozochocę,
( przed taką też hulanką nigdy się nie bronię ).
Teraz czas ciężki nastał dla Waszej urody,
więc kiedy o tym myślę dręczy mnie katusza.
W trzepotaniu nie mogę dochować swobody,
gdyż Was drgienie odsłania, jakaż moja dusza !
Zatem - czy mam nożyce wyciągać z szuflady ?
Przyciąć Was rychło - tuże u powieki brzegu ?
Bym potem mógł nią mrugać bez lęku, żenady
i nie musiał wstrzymywać w naturalnym biegu ?
Toż mi rogówka wyschnie, toż oko spłowieje !
Kiedy mrugać przestanę, będę niczym trupem.
Pytam zatem : czy mam Wam odbierać nadzieję ?
Co mówicie ? " Nie przejmuj się każdym przygłupem" ?