Na Dzień Ojca :)

23.06.12, 10:04
Wszystkim Tatusiom najlepsze życzenia w Dniu Waszego Święta! smile))


https://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTyfg3XJ8p6NQGJNusLcXdBBceltNAyiloJJq_RtlBpKGjGDks1kg

https://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTTeewHH2EWy8C0q4vaJ1RqlD-NlnIyz1hVk-qwZHx_iGXI4jCs

https://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSt34FmFa9dZSFXwa0DXur58IVafoMzmtUUv7DmpkoFZYpX9WS1
    • sza.aliczek Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 10:31
      Oj tak! : )))

      Gdybym miała na szybko dać odpowiedź, co mój tato kocha, to obrazek podpowiada od razu: )))

      https://www.avico.com.pl/images/img2.jpg
      • k.karen Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 10:43
        Dobrze, że jest to Święto smile
        To przecież Tato sprawiał, że czuliśmy się bezpiecznie
        kiedy brał nas na ręce albo nosił na swoich ramionach.
        To Tato uczył nas, że nie płacze się z powodu rozbitego kolana.
        To Tato uczył nas jak bezpiecznie wspinać się na drzewo.
        To On tłumaczył do czego służy śrubokręt, to On uczył jeździć na rowerze.
        To Tato nauczył mnie latać....smile)))))))
        • sza.aliczek Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 10:50
          A jak mnie tato uczył pływania, to ja chlup pod wodę i do dziś .... wodowstręt : D
          • hardy1 Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 13:34
            Karen...latania nie nauczę...ale mogę nauczyć jeszcze pływać smile
            Szaliczko - możesz się dołączyć do nauki. Nauczę! smile
          • trebuniatutka Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 16:12
            Stryj próbował uczyć mnie pływać metodą "albo się nauczy, albo się utopi" big_grin Teraz się śmieję, ale wtedy nie było mi do śmiechu i bardzo, bardzo długo bałam się wejść do wody głębszej niż do pasa.
            Minęło wiele, wiele lat i...na wakacjach będąc, w wodzie - na głębokości kolan, "pływałam" z małą córeczką na kołach (tak! kołach dmuchanych dla dzieci! big_grin), małoletni syn koleżanki podsunął mi deseczkę do nauki pływania....i pewnego dnia... deseczka okazała się zbędna. big_grin
            To nic, że byłam wielokrotnie nakręcona kamerą jak pływam w wodzie do kolan, że hitem był krótkometrażowy film dokumentalno-komediowy "Tutka pływająca na otwartym morzu" -jak poczułam się pewnie, wypływałam coraz dalej. Ale sama! I bez łaski! I pływam! big_grinbig_grinbig_grin
            • krzys.ltd Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 17:06
              A wiesz, że ja nie mogę sobie przypomnieć kiedy nauczyłem się pływać?
              Może nie tyle dlatego, że aż tak dawno temu to było, ale raczej z tego powodu, iż musiało to stać się bardzo wcześnie i bezboleśnie. Jakoś zawsze pamiętam siebie umiejącego pływać wink

              Hardy, jak mogłeś!
              Toż to nie lumpenproletariusz żaden a ja sam, gdym ze sklepu wracał!

              Gorzej bo córeczki nie ma ( pracuje wakacyjnie w branży, w której nauki żakowskie pobiera,
              przyda jej się ) i dyplomu nie dostałem!
              Pewnie gdy wróci za kilka dni to coś znowu wytworzy. Mam już dyplom Super Tata, Najlepszy Ogrodnik Wszech Czasów, Mistrz Zakupów ( to za podrzucane jej snickersy dostałem! ) i tak dalej.
              Każdy, kto widzi te dyplomy dosłownie pokłada się na ziemię.

              A w ogóle to bycie mężczyzną łatwe wcale nie jest.

              Nie dość, że człowiekiem różne teorie straszne targają...

              https://img.hopaj.pl/images/2/a/2a8379012856245675283db9b6e0f1ea.jpg

              To i tak mężnie znosić wszystko musi

              https://img.hopaj.pl/images/1/4/14150a0ea421bd03d95983016b34f948.jpg

              Już za to, co przechodzimy każdy dyplom dostać winien >
              • hardy1 Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 19:06
                Wicherko, kto próbuje do skutku, nie poddaje się śmichom-chichom. Za to jaka satysfakcja na końcu czekała...prawda? smile

                Krzyś,
                ja tam twarzy się nie przyglądałem, tylko brałem "całokształt" pod uwagę wink
                Tak liczę na palcach i...wygląda, że oprócz Kosmity mamy jako ojcowie córki. To podobno dobry znak - wojny nie będzie wink
                • krzys.ltd Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 19:14
                  E, Hardy, " pomszon będę, mam syna! " powiedzieć zawsze mogę.
                  A dodam jeszcze, że strzelać ( i to dosłownie ) uczył się u Ciebie pod nosem.
                  Kilka wiosen temu umyślił sobie karierę w mundurze i w ochotniki poszedł...

                  Na szczęście... zreflektował się, dokończył studia, założył własną firmę i o byciu Jankiem Kłosem już nie myśli.
                  • hardy1 Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 19:40
                    Oooo...to masz i syna, Krzysiu?...gratuluję smile))
                    Znaczy możliwe, że widzieliśmy się gdzieś na ulicy z Twoim synem, nie wiedzą o tym wink Teraz wojsko to już nie to co dawne. Przyjmują chętnie i magistrów cywilnych, jeżeli mają potrzebne wykształcenie...i darmowo opłacają dokształcanie w zawodzie, za pozostanie kilku lat później w wojsku. Nie traci się kontaktu z fachem, "cywilne a wojskowe wykształcenie" przenikają się. To już nie tylko prosty karabin, trzeba wysoko kwalifikowanych specjalistów.
                    Założył własną firmę? To i dobrze, podobnie jak u mojej. Nie musimy się martwić na starość o nasze latorośla smile
                    • k.karen Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 23:19
                      Jedyna rzecz, której mój Tato nie mógł mnie nauczyć, mimo wielokrotnych prób
                      i różnych sposobów, to było pływanie. Pływam ale tylko tam gdzie woda sięga mi najwyżej
                      do brody. Tato pływa bardzo dobrze, ma nawet licencję ratownika morskiego.
                      Ale możesz próbować Hardy, może Tobie się uda przełamać mój strach przed głęboką wodą smile
                      Tylko nie wiem czy warto bo jak jakimś cudem mnie nauczysz, to kto wie czy nie będę do Ciebie później mówić....tato, wink big_grin big_grin big_grin
                      • hardy1 Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 23:25
                        ...jeżeli nadarzy się okazja, nauczę wink Wychodzę z założenia, że człek całe życie się uczy...i nigdy nie wiadomo, co się w dalszym życiu przyda. To jest stwierdzenie pozytywne smile

                        Nie obawiam się o formę zwracania się do mnie. Będziesz Karen, do mnie mówiła - trenerze wink
                        • k.karen Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 23:33
                          Dobrze, jesteśmy umówieni ale ja też chcę "karuzelę", proszę proszę big_grin
                          • hardy1 Re: Na Dzień Ojca :) 24.06.12, 00:36
                            Karuzelę? Mogę od tego zacząć, ale powyżej stu kilogramów mogę nie utrzymać. Przy prędkości obrotowej siła odśrodkowa powoduje dwukrotny wzrost ciężaru...mogę nie utrzymać w rękach...suspicious
                            • sza.aliczek Re: Na Dzień Ojca :) 24.06.12, 10:10
                              Wiecie jaka fajna karuzela jest w Gdyni, na Wybrzeżu Kościuszkowskim! SUPER! : )))
                              Wsiada się w taki fotelik, zapina pasy i jest się wyrzuconym prosto w niebo! : )
                              Nie ma szans, by nie piszczeć ze zgrozy, ale potem chce się jeszcze raz i jeszcze raz : )))))))
                              • hardy1 Re: Na Dzień Ojca :) 24.06.12, 10:38
                                Chyba stoi od niedawna. Jestem tam dość często, ale nie widziałem...może nie zwróciłem uwagi. W którym miejscu stoi? Niedługo znów będę...
                                Wystrzeliwuje w niebo a nie po okręgu? To proca, a nie karuzela big_grin Mam nadzieję, że nie nadaje drugiej prędkości kosmicznej...gdyby wtedy pasy nie wytrzymały...wink
                              • k.karen Re: Na Dzień Ojca :) 24.06.12, 11:51
                                Szaliczku, mam fotkę tej "procy" smile

                                https://img213.imageshack.us/img213/2163/sladeichrisnorman052.jpg
                                • sza.aliczek Re: Na Dzień Ojca :) 24.06.12, 12:00
                                  O to to to! .... : )))

                                  Hardy, to jest taki placyk równolegle do sklepików (lody! lody! : D) - dokładnie w miejscu, gdzie zaczyna się parking. Jak stoisz twarzą do morza, to po prawo stała rok temu karuzela, a po lewo chyba fontanna i ławeczki? Trochę przed Oceanarium.
                                  • hardy1 Re: Na Dzień Ojca :) 24.06.12, 12:04
                                    To już wiem gdzie szukać smile Zadrzewiona alejka prowadząca na plażę przy Nabrzeżu smile Chyba za tydzień tam będę, zobaczę smile
                                    • sza.aliczek Re: Na Dzień Ojca :) 24.06.12, 12:09
                                      Ja chyba w sierpniu : )
                            • k.karen Re: Na Dzień Ojca :) 24.06.12, 11:29
                              hardy1 napisał:

                              > Karuzelę? Mogę od tego zacząć, ale powyżej stu kilogramów mogę nie utrzymać. Pr
                              > zy prędkości obrotowej siła odśrodkowa powoduje dwukrotny wzrost ciężaru...mogę
                              > nie utrzymać w rękach...suspicious

                              To wszystko pasuje, chyba spełniam kryteria - 2 x 50 kg = 100, nie wiem czy uwzględniłeś
                              opór wody smile
                              • hardy1 Re: Na Dzień Ojca :) 24.06.12, 12:07
                                To w porządku, mieścisz się w mojej normie, Karen smile
                                Chole..., opór wody...muszę zwiększyć intensywność ćwiczeń mięśni obręczy barkowej, ramion i mięśni krzyża wink
            • hardy1 Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 19:29
              Pływać nauczyłem się sam, w morzu, rok lub dwa przed sławetną wyprawą na pierwszą i ostatnią kolonię w moim życiu. Musiałem więc mieć 8 lub 7 lat. Dowiedziałem się, że należy zacząć uczyć się od "strzałki". Po kilkunastu próbach...popłynąłem big_grin Potem szybko piesek a następnie żabka. Po tygodniu już trochę pływałem...mama nie mogła mnie z wody wyciągnąć...i tak zostało do dzisiaj smile

              Za to z własną córką bawiłem się w wodzie, kiedy miała skończone 10 miesięcy i nauczyła się chodzić. Wypadło w lato smile Ale miałem wtedy zwarcie z teściową! Byliśmy na wczasach pracowniczych, stałem do połowy ud w wodzie i trzymając córkę za rączki, kręciłem nią w wodzie "karuzelę". Uwielbiała to. Nagle słyszę na brzegu przenikliwy wrzask! Spojrzałem - teściowa przyjechała i wrzeszczy - zostaw moją wnuczkę! Chcesz ją utopić?! Puść ją!!!
              Nie powiem, trochę się...no ten tego. Na sile głosu mi nie zbywa...i odkrzyknąłem - po trzecie teściowo, mówi się wpierw dzień dobry! Po drugie, to jest wpierw moja córka a dopiero potem twoja wnuczka! A po pierwsze, to ja ją będę wychowywał i uczył tego, co potrzebne!
              I dalej zacząłem kręcić "karuzelę" smile Dopiero po chwili zmęczyliśmy się i radosna córka, po zabawie, pobiegła swoimi jeszcze niepewnymi kroczkami do babci wink
              Od tego czasu miałem święty spokój co do metod wychowania i zabaw. A córka...a córka do teraz wypływa ze mną na kilometr do trzech, kiedy tylko możemy i chcemy smile

              Właśnie wróciłem znad jeziora. Pięęęknie się pływało smile
      • hardy1 Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 10:51
        Widzę Szaliczko, że Twój tato kocha budować...bo widzę cegłę suspicious
        • sza.aliczek Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 11:00
          Nie! pasieka! Kiedyś tato miał dla przyjemności 2-3 ule, tak przez dobrych 20 lat. : )
          • sza.aliczek Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 11:05
            aaaa, to nie cegła: ) To płyta styropianowa - ociepla się nią ule na zimę: )
            • hardy1 Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 13:33
              Aaaaa...ule? Miodzio! smile))
              • sza.aliczek Re: Na Dzień Ojca :) 24.06.12, 10:14
                Och... najmilej wspominam, kiedy dostawałam do wyssania "dzikie" plastry z miodemsmile Czasem pszczoły dorabiały wosk poza ramkami. Przybierał zaskakujące formy: ) - i to nie trafiało do wirówki, tylko na talerz, do schrupania. Trzeba było specjalnym widelcem zdjąć warstwę takiego czegoś? - nie pamiętam, jak to się nazywa - pszczoły zatykają tym kanaliki, żeby miód nie wyciekał. I dosłownie: miód w gębie : )
                Albo malutkie pszczoły gramoloące się ze swoich gniazd! : )
                Ech .... były w życiu przyjemności : )
                • hardy1 Re: Na Dzień Ojca :) 24.06.12, 10:44
                  Też miałem dawniej tę przyjemność. Słodziutkie kawały plastrów z miodem smile Echhh...mimo skromnego bytu było wiele dobrych "kawałków" w dziecięcym i młodzieńczym życiu smile
    • hardy1 Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 10:50
      Oj tak, oj tak!
      Myślałem, że Natura dała znak.
      A to mój telefon zadzwonił...
      Odebrałem...nikt mi nie zabronił.
      Echhh...uśmiech na twarzy mi zagościł smile
      To dzwoniła NG...
      złożyć rodzonemu życzenia.
      I to nie byle jakie,
      nie takie "od niechcenia" smile
      Życzyła mi długich lat życia,
      w zdrowiu, szczęściu, pomyślności,
      abym nie łamał zdrowych kości.
      Cwana! Wie czego chce!
      Wie, ile znaczą dla córek ojce big_grin

      Teraz jadę wspomnieć ojca swego...
      Nie miałem lepszego smile
    • trebuniatutka Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 11:36
      Pamięć dobrych i gorszych chwil..
      Muzyka, wędkowanie i motorówka, miłość do książek, zdrobnienia imienia, których tylko On używał i używa do dziś ( a mnie się wtedy zdaje, że znów mam 7-10 lat i jestem smarkulą, a On Moją Najlepszą Własną Wyrocznią, Która Wszystko Wie ) smile))).
      Bardzo do siebie podobni- dlatego wciąż w drobnych sprzeczkach wink
      A te wszystkie gorsze chwile..? Do tych trzeba dojrzeć, żeby zrozumieć i popatrzeć z innej perspektywy: kobiety, a nie córki.

      Wszystkim Ojcom najlepsze życzenia smile

      https://cdn11.mowimyjak.smcloud.net/t/photos/thumbnails/4355/jakie_zyczenia_na_dzien_ojca_500x0_rozmiar-niestandardowy.jpg
      • krzys.ltd Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 12:39
        https://img.hopaj.pl/images/d/6/d689c5818a77f8081dbd8e5bc4dd27cc.gif
        • hardy1 Re: Na Dzień Ojca :) 23.06.12, 13:37
          Mam nadzieję, że to jeszcze nie ojciec...ani jakiś świeżo upieczony ojciec...ani nie przyszły ojciec uncertain ...to zwykły obszczymurek tongue_out
    • ulisses-achaj Re: Na Dzień Ojca :) 24.06.12, 09:58
      Dziękuję, Karen.. smile smile
      Z opóźnieniem, ale to "przez" Córkę własnie .... smile Pływanie? Coś w tym jest, mnie nauczył ojciec, ja nauczyłem Córkę. A oprócz tego? Hmm, może coś by sie znalazło, ale to Ona wie lepiej niż ja, co być to mogło.. smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja