sorel.lina
11.07.12, 16:54
Jak wakacje, to tylko nad ciepłym morzem pod palmą!
Błękitne laguny, urokliwe zatoki ( Ha-Long na przykład),
rafy koralowe (Morze Czerwone, a jeszcze lepiej - Australia), zachody słońca oglądane z pokładu luksusowego statku (jeszcze lepiej - jachtu!). Jakiś Mauritius, roztańczone karnawałem Rio de Janeiro,Tahiti pełne dźwięków ukulele i tańczących półnagich, śniadych piękności...
O tym marzyłam lat temu ileś... wiele...
Daleki Wschód, Tybet, tejemnicze Indie...Afryka Zulusów, Masajów, Dogonów...
Kolebki cywilizacji - Egipt, Bliski Wschód, Chiny...Krainy Inków, Azteków...
O tym też - nieco później - marzyłam... Wiele z tych marzeń spełniłam...
A teraz? Tęsknię za.... Roztoczem, Podlasiem, Bieszczadami, Warmią...
Nie tęsknię już za Paryżem, Londynem, Rzymem, Madrytem, Berlinem, Wiedniem, Lizboną, Moskwą, Kairem, Stambułem, Tunisem, Tbilisi, Kopenhagą, Sztokholmem...
Byłam, zobaczyłam i... wystarczy!
Teraz chce mi się - choć po raz n-ty - wracać tam, gdzie znane-nieznane: do Krakowa, Gdańska, Lublina, Zamościa, Sandomierza, Kazimierza, Poznania, Wrocławia, Torunia, Włocławka, Białowieży...
Zwariowałam?