Czy biegacie

10.09.12, 07:41
Ja biegam, rano i wieczorem.
Rano obowiązkowo tylko małe jabłko na czczo – przed bieganiem.
Mam park obok, biegam od miesiąca.
Na początku było źle, biegałem tylko od drzewa do drzewa i ziajałem.
Na początku było źle, cycki mi podskakiwały, a przecież ich nie mam.
Później było lepiej, biegałem od ławki do ławki.
Teraz przebiegam nawet czterysta metrów.
    • cieplanata Re: Czy biegacie 10.09.12, 07:48
      ja nie biegam, cała moja gimnastyka to kręcenie sie wokół swojej osi, cały czas próbuję zobaczyć co mam z tyłu wink
    • ulisses-achaj Re: Czy biegacie 10.09.12, 07:49
      Nie mam parku obok smile
      Ale mam ambitne plany smile
      Popieram Cię Kichonorze
      serio
      i może nawet pójdę
      w Twoje
      ślady smile
    • wscieklyuklad Re: Czy biegacie 10.09.12, 07:50
      Ale czterysta łącznie, czy w jedną stronę ?
      • kicho_nor Re: Czy biegacie 10.09.12, 08:04
        WU.
        Biegam godzinę rano i godzinę wieczorem
        Czystego biegania jest pół godziny rano i pół godziny wieczorem
        • hardy1 Re: Czy biegacie 10.09.12, 10:02
          Tak trzymaj, Kichonorze.
          Pływam dużo w lato, teraz poznałem świetną grupę rowerową i jeździmy na dłuższe wycieczki (mamy gdzie - lasy dookoła i atrakcje. Tydzień temu ponad 100 km, wczoraj też 100. W tym kobiety!), prawie codziennie godzinna przejażdżka rowerowa i półgodzinny szybki marsz. Biegałem wiosną. Pewnie zacznę znów jesienią.
          Taka zmienność jest dobra. Zapobiega monotonności i utrzymuje w sprawności wszystkie mięśnie.
          Ale ale - codzienne ranne ćwiczenia! To bardzo ważne. Sam swój "zestaw" wypraktykowałem i daje efekty.
          W zimie miałem 102 kg. Teraz 94. Będę się starał przed wiosną nie mieć więcej niż 97.
          • wscieklyuklad Re: Czy biegacie 10.09.12, 10:55
            Ja z bieganiem nie mam większych problemów. Dziennie jestem w trzech pracach i między jedną a drugą muszę zaliczyć kilka wizyt domowych - to średnio ok. 10 km na dobę + zaliczanie pięter. W ten sposób "międzyrannowieczornym" bieganiem wpisuję się w poranoo-wieczorne biegi Kicho_nora i Hardego.
            A teraz pora kończyć. Bieganie czeka ( dziś wyjątkowo singlopracne )
            • hardy1 Re: Czy biegacie 10.09.12, 11:20
              Masz dobrą pracę, Wściekły. Łączysz obowiązkowo-użyteczne społecznie z użyteczną przyjemnością utrzymywania własnej sprawności fizycznej smile
              • kkkkosmita Re: Czy biegacie 10.09.12, 13:58
                Są takie duże piłki do ćwiczeń w domu.
                Warto się zainteresować. Warto też spytać... fachowca jakie ćwiczenia są odpowiednie dla danej grupy wiekowej i stanu zdrowia.
                (Nie ma ludzi zdrowych, są tylko źle przebadani)
                Od pewnego wieku polecałbym raczej zacząć od szybkiego chodzenia...
                I ostrożnie z tym bieganiem, jeśli się dłuuugo nie biegało.....
                Rozgrzewka poranna... nie polega na tym, żeby się np. zmęczyć...
                Ma za zadanie delikatnie włączyć człowieka na aktywny bieg... (stawy, mięśnie... nooo... wszystko! )
                Powinna być przyjemna... i orzeźwiająca.
                http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                • kkkkosmita Re: Czy biegacie 10.09.12, 14:26
                  Każdy bieg, czy inny wysiłek sportowy warto rozpocząć od rozgrzewki, rozciągania...
                  Nawet jeśli się jest sportowcem...
                  Wszystko zaczyna być OK... kiedy np. bieg ...sprawia przyjemność a nie jest wysiłkiem umysłu i mięśni...
                  http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                  • kicho_nor Re: Czy biegacie 16.09.12, 21:34
                    Biegam
                    Rano zimno i czasem łapię powietrze ustami i złapało gardło.
                    Ale jest ładnie, w parku są dwie młodziutkie wiewióreczki.
                    Jedna jest cała ruda, druga też ruda ale kitę ma brązowo czarną.
                    Te wiewiórki to wariatki, biegają w koło pnia i głową na dół też.

                    O mores O…..
                    Wieczorem w parku siedzą dziewczyny (z dobrych domów) i piją piwo
    • euroxia Czy biegacie 16.09.12, 22:04
      Biegam, jak najbardziej...
      Rano trzy piętra w dół, jakieś 200m do garażu, ćwiczę siad - na fotel w aucie. 10 minut jazdy w tym siadzie. Potem szybkim truchtem około 20 kroków do biura. Bieg do biurka, siad. W czasie pracy trenuję wolny marsz... do ekspresu kawowego, ewentualnie gabinetu szefa. Ćwiczę też skłony - ojjjjjjjj, długopis spadł pod biurko, podnieść trzeba...
      Po pracy wszystko tak samo, ale w odwrotnej kolejności.

      To oczywiście sarkastyczne podejście....taka autokarykatura sad
      Ale to prawda.
      Niestety sad

      A przecież w pracy mam naprawdę świetny sprzęt do rozruszania się. I fachową kadrę.
      Wystarczy chcieć? Pewnie tak.


      PS. Właśnie wróciłam z meczu żużlowego.
      Moja drużyna spada....Gdańsk przegrał z Wrocławiem sad
      To znaczy dziś wygraliśmy, ale w dwumeczu...kicha sad



      • kicho_nor Re: Czy biegacie 16.09.12, 22:21
        Euroksjo, zapytam w sprawie gimnastyki:
        czy częste schylanie się po spadnięty długopis w gabinecie szefa
        nie rozkojarza szefa?
        • euroxia Re: Czy biegacie 16.09.12, 22:27
          Wyjaśniam: długopis zazwyczaj spada w moim gabinecie smile

          A co do żużla:
          była walka, ale niestety..... sad

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/rg/hh/1nug/2TNtjQJ915FBo6GVaB.jpg
      • hardy1 Re: Czy biegacie 16.09.12, 22:26
        Radzę Euroxio jednak wziąć się za ćwiczenia. Zwłaszcza gdy ma się pracę siedzącą. To ostatni dzwonek. Na podtrzymanie słabnącej z wiekiem sprawności fizycznej i całego organizmu ma to zbawienny skutek.
        • euroxia Re: Czy biegacie 16.09.12, 22:33
          Ja to wszystko wiem.
          Cóż.... rozum swoje, a rzeczywistość skrzeczy sad
          Kręgle i golf wystarczą? big_grin
          • hardy1 Re: Czy biegacie 16.09.12, 23:01
            Każda forma aktywności fizycznej. Tyle że chodzi o częstotliwość i systematyczność. Tego kręgle i golf nie zapewnią (golf to właściwie tylko przebywanie na świeżym powietrzu, bez rozruszania mięśni).
            W twojej sytuacji radzę - codzienne szybkie marsze lub przebieżki (przynajmniej pół godziny) oraz przejażdżki rowerowe.To najłatwiejsze i nie trzeba specjalnie czasu znajdować czy się przygotowywać, ani specjalnego sprzętu czy sal sportowych. Każdą wolną chwilę można wykorzystać. Tak robię smile
            • kicho_nor Re: Czy zbieracie kasztany? 17.09.12, 08:43
              No, czy zbieracie kasztany?
              Biegam, kasztanów jeszcze w parku mało, jak ładny duży lśniący to się schylę.
              Nie ma wiatru to nie spadają. Beemki też po parku nie jeżdżą bo jakby która
              trafiła w drzewo to by się więcej kasztanów posypało.

              • hardy1 Re: Czy zbieracie kasztany? 17.09.12, 10:19
                Zbiorę aby zasadzić obok mojego domu. W ubiegłym roku ścięli piękny 10-letni kasztanowiec, samosiejkę. Przebudowywali chodnik i zbudowali ścieżkę rowerową. To bardzo dobrze. Tyle że nowego kasztanowca już nie zasadzili...
                Wsadzę kilka kasztanów, może któryś się przyjmie. Wie ktoś, kiedy to zrobić i jak? Czy wystarczy tylko zakopać kasztany w ziemi?
                • kicho_nor Re: Czy zbieracie kasztany? 17.09.12, 10:42
                  Hardy
                  Posadź duże zebrane kasztany teraz do jesieni.
                  Zrób szkółkę, na różnej głębokości posadź, tak 5- 10 cm
                  Dużo posadź, nie za gęsto. Jeden z nich wybierzesz i na nast. jesień
                  ostrożnie z dużą bryłą ziemi przesadzisz.
                  Trzeba młodego kasztana odgrodzić, zaznaczyć, żeby pieski nie posikiwały.
                  A,
                  w ogrodnictwie się nie dziękuje, bo nie wyrośnie.
                  • kkkkosmita Re: Czy zbieracie kasztany? 17.09.12, 14:53
                    Można też zakopać kasztany w miejscu, w którym mają rosnąc...
                    a potem tylko czekać, aż selekcja naturalna wybierze tego, który przetrwa! tongue_out

                    Inna sprawa, że właściciel terenu ma obowiązek dbać o ten teren.. i np. ścinać trawę...
                    Często razem z trawą są ścinane samosiejki.
                    Kasztanowiec ma płytkie rozgałęzione korzenie i posadzony zbyt blisko chodnika będzie go niszczył.
                    Do 10-ciu lat drzewo można ściąć bezkarnie.
                    Na ścięcie drzewa powyżej 10-cio letniego jest potrzebna kupa pozwoleń i decyzja...z urzędu dzielnicy...
                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                    • kkkkosmita Re: Czy zbieracie kasztany? 17.09.12, 14:56
                      Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby kasztan nie wykiełkował...
                      to jest bardzo proste wyhodować kasztana....
                      http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                      • hardy1 Re: Czy zbieracie kasztany? 17.09.12, 16:10
                        Samosiejka wyrosła w żywopłocie okalającym...śmietnik big_grin Dlatego się utrzymała aż do ścięcia. Była już duża, ładna... uncertain
                        Teraz chcę zrobić to samo - zasadzić w żywopłocie. Przy koszeniu trawy nie zetną "młódki", dzieci też nie zniszczą (w "szczerym polu" trawnika kilka razy sadzono drzewa. Niestety większość została poniszczona). Tyle ze chcę zasadzić od strony trawnika, gdzie na pewno już nie będą prowadzić żadnych dodatkowych robót. Może się uda smile

                        Z drzewek zasadzonych przez zarządcę utrzymało się tylko kilka sosen i...jedno drzewo, złamane na wysokości metra. Cienkie, miało z dwa-trzy lata. Taki kikut tkwił następne dwa lata. Po tym czasie nagle wypuścił gałęzie i teraz już rośnie. Siła natury jest wielka.

                        PS. Nie będę Wam dziękował, zgodnie z zaleceniem Kichonora wink
                        • k.karen Re: Czy zbieracie kasztany? 17.09.12, 20:11
                          Tak, biegam razem z psem i zbieram kasztany. Nie wiem dlaczego zbieram,
                          lubię mieć w dłoniach kilka sztuk ale potem wyrzucam. Może to wspomnienie
                          z dzieciństwa wspólnych zabaw z rodzicami, razem robiliśmy z kasztanów
                          i żołędzi takie śmieszne ludziki, naszyjniki, ozdoby smile
Pełna wersja