k.karen
24.09.12, 11:10
(
Na prośbę Agfy, z radością przekazuję od Niego tę informację i pozdrowienia)
Niech będzie wiadome, że nie zaginąłem w świecie szerokim, za
horyzontem w przepaść niezbadaną nie spadłem
Jutro o świtaniu wyjeżdżamy na ca tydzień poza miasto (pewnie dłużej
nie da rady, bo ostatek to złotej zapowiedzianej jesieni - gdzie
indziej indiańskim latem nazywanej), a noce mocno już chłodne. Nazbyt
dawno za-miasta nie widzieliśmy; na ogniste kolory jesieni mam
chrapkę, na owoce bujne (pewnie parę koszyków jabłek będzie - oto
rozpusta!) może grzyby, może orzechy? a może wiewiórka wśród liści
leszczynowych właśnie pomyka orzechy mi kradnąc?! Musi się ze mną
przecież podzielić!
Wynegocjować to i sprawdzić muszę , co też "moje" wiewiórki porabiają

. I ptaki, koty przybłąkane (sztuk cztery, podobno uznane przez
ludzi tambylców za moje)...tamtejsze towarzystwo czeka, pewnie
zgłodniałe. I ja tego widoku głodny, lasu jesiennego, drzew całych w
płonących liściach i liści kolorowych pod butami już szeleszczących,
żołędzi dębowych grubą warstwą usypanych i spadających pac!pac! prosto
na głowę i w nadstawione dłonie

Odpoczynek dla ciała, dla ducha,
dla - mieszczucha.
Piękna pora, z latem konkurująca.
Zatem Wszystkich pozdrawiam jesiennie i owocowo, serdecznie

Do Za Tydzień, moje Podwórko, którego mi sakramencko brakowało
agfa
--