Dopowiedzenie Zimkiewicza

21.01.13, 17:21
- jako że się dokumentnie pogubiłam w tamtym długaśnym wątku, wrzucę oddzielnie. Warto przeczytać, żeby nie umknęło.

Nie bardzo wierzę w aż tak czarną przyszłość, aby prawica polska miała oblicze takiego kogoś.
Ale jest swoistą przestrogą ocena Bielik-Robson.


wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13267513,Bielik_Robson__Ziemkiewicz_chce_wylansowac_sie_na.html#BoxWiadTxt
    • sorel.lina Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 21.01.13, 17:35
      Szaliczku, a czy Ty aby masz uprawnienia, żeby takie opinie wydawać? wink
      • sza.aliczek Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 21.01.13, 17:40
        Mam : ))))
        Miałam historię myśli politycznej! na ocenę nawet! : )))))))))))
        • sorel.lina Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 21.01.13, 17:42
          >Miałam historię myśli politycznej! na ocenę nawet!

          No, nie wiem, czy to wystarczy... A masz "słuszny" wzrost? smile
          • kkkkosmita Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 21.01.13, 17:52
            A masz "słuszny" wzrost?
            Sorellino...
            a gdybyśmy tak przyjęli konwencję... że jeden słuszny wymiar.. już wystarcza?
            Np. IQ?
            Bądź co bądź... IQ jest dużo łatwiejsze w warunkach netu do zauważenia i sprawdzenia.big_grinbig_grintongue_outtongue_out

            http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
            • sorel.lina Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 21.01.13, 17:57
              >Sorellino... a gdybyśmy tak przyjęli konwencję... że jeden słuszny wymiar.. już wystarcza?
              Np. IQ?


              Kosmitku... chciałabym, chciałabym, chciaaaałaaaa!
              • kkkkosmita Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 21.01.13, 18:05
                Hmmm...
                To chciaaałaaabym... jest jakieś... bez kropki nad i
                niedokonane jakieś....

                Znaczy się, wartałoby referendum zrobić jakieś...tongue_out
                Demokratyczne zresztą...
                czy średniej wielkości IQ (tak się oceniam) jest wystarczające wymiarowo do rozmowy na dowolny temat....
                bo jeśli o wzrost chodzi... no to...do dwóch metrów mi jednak trochę tego wymiaru brakuje! big_grinbig_grin

                http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                • sza.aliczek Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 21.01.13, 18:09
                  Moi Drodzy, forum internetowe służy przede wszystkim dyskusji i wymianie poglądów. I świetnie jest, gdy dyskusja jest ciekawa i wciągająca.
                  • kkkkosmita Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 21.01.13, 18:24
                    Szaliczku...
                    ale zrozumiałem, że narobiło się cós w sprawie wymiarów....
                    Wymiary to poważna sprawa...
                    iiiiiiiiiiiiii...
                    Ja tylko usiłuję uściślić, który/jaki wymiar ma znaczenie...?
                    wymiar mierzony w metrach
                    czy w jednostkach IQ...
                    no psia kostka... kiedy o mierzeniu mówimy, to warto uściślić co i w jakim celu mierzymy... i jakie urządzenia pomiarowe są niezbędne.
                    Należy również określić uprawnienia do dokonywania pomiarów. Muszą to być uprawnienia najmarniej dozorowe! w żadnym wypadku niższe, bo nikt nie przyjmie do wiadomości pomiarów wykonanych prze osobę nieuprawnioną big_grin
                    Należy też sprawdzić, czy urządzenie pomiarowe jest legalizowane i czy ma świeże baterie....
                    Bardzo dużo kłopotów jest z tym mierzeniem...
                    ale jesli od tego zależy, stwierdzenie naszych praw do rozmawiania ze sobą na dowolne tematy...
                    no to nie możemy przecież tych wymiarów/pomiarów... lekceważyć! big_grinbig_grinbig_grin

                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
            • cieplanata Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 21.01.13, 20:40
              kkkkosmita napisał:
              > Sorellino...
              > a gdybyśmy tak przyjęli konwencję... że jeden słuszny wymiar.. już wystarcza?
              > Np. IQ?
              > Bądź co bądź... IQ jest dużo łatwiejsze w warunkach netu do zauważenia i sprawd
              > zenia.big_grinbig_grintongue_outtongue_out

              Ja chciałam powiedzieć, narażając się na prześmiewczą odwiedź Pana Kichonora, że ja nie posiadam żadnego IQ i zostało to oczywiście w warunkach netu zauważone, i pomimo, ze tego nie posiadam, to jednak jakoś mi sie udaje jak wodziance od Kuby Wojewódzkiego zaczynać wątki i serwować wirtualne kawy wink
              A teraz spokojnie będę sie przyglądała tej bardzo frapującej dyskusji smile
              • kkkkosmita Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 21.01.13, 21:04
                ja nie posiadam żadnego IQ i zostało to oczywiście w warunkach netu zauważone
                Naatkooo!
                No przecież, nie będę Ci opowiadał. o tym jak kiedyś w pierwszej robocie, znalazłem w jakiejś gazecie test na IQ...
                i co mi z tego wyszło! big_grintongue_outtongue_out
                Źle wyszło! tongue_outbig_grin
                Nooo... naprawdę... wole o tym nie pisać! suspicious

                Od tamtej pory trzymam się z daleka od każdego IQ!

                A wniosek z tego taki, że my ze sobą możemy spokojniusio rozmawiać jak równy z równym! big_grin

                http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                • cieplanata Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 21.01.13, 21:42
                  O taksmile
                  Bardzo się boję ludzi, którzy mają czegoś za dużo smile
                  • hardy1 Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 21.01.13, 23:39
                    To ja się mogę dołączyć? Nigdy nikt mi nie mierzył...znaczy tego ajkiu czy jak mu tam. Nie wiem o czym mówicie, co też dobrze o mnie świadczy. Przyjmiecie mnie? tongue_out
                    • kkkkosmita Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 22.01.13, 00:20
                      Nigdy nikt mi nie mierzył...znaczy tego ajkiu czy jak
                      > mu tam.

                      i bardzo dobrze!
                      bo jak raz sam sobie ajkju chciałem zmierzyć to do tej pory nie mogię wyjść z szoku!tongue_out
                      To już lepiej z nami Hardy rozmawiaj... niżbyś się miał na takie stresy, jakich ja doznałem, narażać! big_grin


                      http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
          • sza.aliczek Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 21.01.13, 17:56
            - nie rozumiem?

            Sorellino, Ziemkiewiczem nie ma sensu zawracać sobie nadto głowy, bo naprawdę, jest multum ciekawszych rzeczy do czytania.
            W tamtym wątku dyskusja jest po prostu dobra : ), z przyjemnością się go czyta (łącznie z podwątkami : D). Ale gubię się w tak długim. A że widzę artykuł Robson na omawiany temat, no to... wkleiłam : ) Może kogoś zainteresuje? : )

            Generalnie w tak jaskrawe otumanienie społeczeństwa, by poparło Ziemkiewicza, nie wierzę i w ogóle takich nastrojów nie czuję. Myślę, że bardziej rzecz ta dotyczy świata polityczno-publicystycznego Warszawy.
            • sorel.lina Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 21.01.13, 18:01
              > - nie rozumiem?

              Szaliczku, ja też długo nie rozumiałam. Ale teraz wiem, że dość słusznego wzrostu nie mam, by się na temat "wielkich" wypowiadać... wink
              • sza.aliczek Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 21.01.13, 18:05
                O kurcze, galopem Cię pocieszę : )))))))))
                To nie wzrost jest ważny, liczy się fakt, że Ziemkiewicz nie jest nikim "wielkim". Choćby i 2 metry liczył! : D ... wyżej siebie nie podskoczy ; )))
                • wscieklyuklad Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 21.01.13, 19:48
                  Nim przejdę do konkretów, uwaga do Szaliczka.
                  Ziemkiewicz akurat ma dwa metry. Tyle, że w pasie. Otyłość jest bezpośrednio powiązana z insulinoopornością. A ta z niedocukrzeniem mózgu. Stąd określony sposób myślenia.

                  No, to te konkrety teraz.

                  Naturalnie, iz we wcześniejszej wypowiedzi nie sugerowałem konieczności wprowadzenia cenzury prewencyjnej, zatem bądź zezwalającej, bądź też zabraniającej określonej publikacji.
                  Jednak, nawet gdybyśmy założyli nawet i taką formę cenzury, to jednak pozwolę sobie, Ulissesie, na stwierdzenie, że w formie przeze mnie proponowanej jeszcze nie przerabialiśmy.
                  Tamta bowiem był oparta na absurdzie - nie mogłą godzić w sojusze, dobre imię partii, hurraoptymizm. Wszelki "patriotyczny defetyzm" podlegał wykluczeniu, często tak absurdalnemu, że kabarety miały pożywkę na lata (oczywiście również modyfikowaną co do zakresu dowcipu właśnie parafą cenzora).
                  Kiedy jednak mówimy o treściach nacjonalistycznych, ksenofobii, propagacji pogardy i nienawiści, negacji struktur państwowych oraz stanowionego demokratycznie prawa, mamy do czynienia z działaniem antypaństwowym w wymiarze obiektywnym - nikt nie czepia się wtedy słówka doszukując się w nim aluzji, treści międzywierszowych mniej lub bardziej zakamuflowanych.
                  Skoro gwałtowne reakcje stróżów prawa budzi "kłamstwo oświęcimskie" negujące ludobójstwo, co owocuje natychmiastowymi konsekwencjami prawnymi ( w tym przemiałem publikacji książkowej tę tezę propagującej), to przecież tezy wygłaszane w trakcie wykładu akademickiego (o zgrozo) są właśnie niczym innym, jak fałszowaniem historii z równoczesnym przerzuceniem odpowiedzialności za dane zło na konkretną grupę społeczną.
                  Rozgrzeszanie podłości endeckich aparatczyków w imię "wyższej konieczności społecznej" jest przecież rodzajem memento. Oto ktoś bez trudu wydala z siebie akceptację zachowań nagannych, jeśli mają one służyć niekoniecznie większości. Po prostu - mają pasować "rewolucjonistom", bez względu na powszechność zjawiska. To nic innego tylko sposób myślenia terrorysty - tenże w imię religii, chęci zdobycia władzy, eliminacji przeciwnika uzasadni przemoc. Przecież hitlerowscy bandyci wykonywali tylko rozkazy wodzusia. Przecież pas szachidów przytraczają jedynie prawdziwi patrioci i religijni ortodoksi godni podziwu i... naśladowania.
                  W dobie negacji wartości i topnienia zasad moralnych i odpowiednio charyzmatycznych autorytetów, każdy krzykacz - zwłaszcza o populistycznym zacięciu - może najpierw wyszkolić tłumy (niekoniecznie w ramach obozów dla bojówkarzy), by te - kupiwszy sprzedawaną im ideologię - w stosownej chwili wyszły na barykady. I nie jest ważne, czy w proteście przeciw cenzurze, czy z powodów czysto ekonomicznych. Rewolucja - mimo idei podstawowej, jaką się winna kierować - przyciąga bowiem rzesze mętów, które wykorzystując okazję niszczą, co wpadnie pod rękę. Przykładem może być wojna iracka, gdy złupiono Muzeum Archeologiczne ogałacając je z setek bezcennych przedmiotów.
                  Niestety, u źródeł wielu buntów leży właśnie chęć poprawy bytu. Złupić kułaka, arystokratę, przedsiębiorcę, bankiera, czy zwykłego straganiarza - cóż za różnica? W chwili powstańczego zamętu co sprytniejszy zawsze coś dla siebie ugra.
                  Dziś takim zagrożeniem są kibole i uczestnicy marszów pod Pałac. Transparenty wówczas niesione, "homilie" wklepywane w mikrofon, to mały pikuś.
                  Bo tym prawdziwym łuczywem nad beczką prochu jest wyraz twarzy oszalałych z nienawiści tłumów. Ani wykształcenie, ani dorobek indywidualny uczestników takich wydarzeń nie mają tu żadnego znaczenia.
                  Stopień agresji jest i tak bliski apogeum. Brutalność życia, jakiej doświadczamy na codzień, nie jest zjawiskiem odosobnionym ani przejawem jednostkowego zwyrodnialstwa. Jest natomiast niepokojącym odzwierciedleniem łatwośc,i z jaką ludzie tracą hamulce zadając ból/śmierć nie tylko ludziom obcym, ale i członkom rodziny, wyłącznie po to by odreagować emocję poprzez zemstę.
                  Frustracja narasta, przy równoczesnym topnieniu akcentów optymistycznych w wydaniu medialnym. Jednostkowa akcja Jurka Owsiaka jednocząca społeczność wokół szczytnych celów - również z ochotą dzielenia się częścią własnego majątku (choćby przysłowiowym groszem) - to zbyt mało.
                  Kretyni pokroju postaci o jakiej dyskutujemy, bawią się własnym wpływem na tłuszczę. Im bardziej kontrowersyjny pogląd - tym lepiej.
                  Tęsknota za zaliczeniem do grona "celebrytów" - kusi. Tęsknota za " rządem dusz" - trawi.
                  Warto zatem poszukać, Ulissesie, dróg wyjścia.
                  Kumulowana nienawiść łamie normy - w tym moralne. Wartości uniwersalne mogą w chwili przełomu ustąpić miejsca wszelkim patologiom (uznanym za odrodzenie wartości).
                  Dlatego warto izolować społecznie i medialnie każdego kretyna - rozrabiakę dla samej draki.
                  Jak?
                  Ponieważ pojawił się też akcent "wielkości nakładu" jako dowód wartości dzieła, to zaznaczę, iż dziś w większości wdawnictwa żądają pierwotnego współuczestnictwa w kosztach wydania danej pozycji - suma ta zwróci się lub pójdzie na straty.
                  Popularność populisty nie jest równoznaczna z wartością jego wypowiedzi.
                  Często oznacza jedynie niepokojący stan społecznych nastrojów.
                  • kkkkosmita Re: Dopowiedzenie Zimkiewicza 21.01.13, 20:58
                    1. Kiedy jednak mówimy o treściach nacjonalistycznych, ksenofobii, propagacji pogardy i nienawiści, negacji struktur państwowych oraz stanowionego demokratycznie prawa, mamy do czynienia z działaniem antypaństwowym w wymiarze obiektywnym
                    2. Frustracja narasta, przy równoczesnym topnieniu akcentów optymistycznych w wydaniu medialnym.
                    3. Warto zatem poszukać, Ulissesie, dróg wyjścia.


                    ad1)
                    Rzecz w tym Wściekły, że określenie treści nacjonalistycznych w ich najgorszym popapranym wydaniu jako działanie antypaństwowe...
                    jest to nasza subiektywna opinia, którą demokracja powinna zweryfikować....tongue_out
                    I cóż z tego, że z wyżyn posiadanego intelektu stwierdzisz coś w stylu:....:
                    IQ tłumu jest mniejsze niż IQ najgłupszego osobnika w tym tłumie....


                    Ad2) Media mają niebagatelny udział w uprawomocnianiu indywidualnych frustracji... i mogą doprowadzić do sytuacji, kiedy panie hasło:
                    Frustraci tacy i owacy! ŁĄCZCIE SIĘ!
                    Ale to nie media są problemem.
                    Rzeczywisty problem, to olbrzymia ilość powodów do frustracji... rzeczywistych, ciężkich do zniesienia, czasem niemożliwych do zrozumienia i zaakceptowania powodów...
                    Jak np. wytłumaczysz młodemu bezrobotnemu na wsi, maturzyście...tongue_out..., że nigdy nie zdobędzie pracy z tego prostego powodu, że będąc bezrobotnym nie ma kasy na dojazd do miasta, na internet,...czy zdobycie dodatkowych kwalifikacji...?

                    Ad3) Droga wyjścia z tej sytuacji... jeszcze niedawno była oczywista i wszystkim znana.
                    Cała Polska głosowała za tą drogą w 1989 roku.
                    Nadal jest znana...tylko nie ma chętnych do jej realizacji.
                    I żeby była jasność... potrafiłbym udowodnić jakie olbrzymie sumy są marnowane! tracone!
                    (choć może nie w tym miejscu chciałbym o tym rozmawiać).
                    Złe zarządzanie, korupcja, złe prawo i bezprawie......no itd...
                    nasz polski ponadwymiarowy liberalizm i kapitalizm taki, jaki w innych krajach występował... na początku 19-tego wieku.
                    Do licha... przykładów na każdym kroku nadmiar i dostatek! Wystarczy popatrzeć.


                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
    • k.karen Głupol szoł, czyli idiot-idol 13.02.13, 10:40
      Nawet nie skomentuję, bo po co? Mądry "splunie", głupi się zachwyci.

      wyborcza.pl/1,75248,13392074,Ziemkiewicz__Rosja_robi_wszystko__zeby_pokazac__ze.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
      • kicho_nor Re: Głupol szoł, czyli idiot-idol 13.02.13, 11:37
        Dopiero teraz przeczytałem cały ten wątek
        I po przeczytaniu doszedłem do tego, że w tym wątku chodzi
        że jak facet ma ten jedynie słuszny wymiar to jedynie wystarcza już.
        Mogę się mylić ale jestem przyzwyczajony bo jedna pani na pewnym forum
        nawet zawsze twierdzi ze ja nie wiem o co chodzi.
        • ulisses-achaj Re: Głupol szoł, czyli idiot-idol 13.02.13, 13:37
          Kichonorze, nie upadaj na duchu! Ważne jest nie tylko to, co kto mówi, ale i to, kto mówi ...
      • ulisses-achaj Re: Głupol szoł, czyli idiot-idol 13.02.13, 13:36
        Karen, to klasyczny przypadek. Internauci plują na Ziemkiewicza, a on wystawia twarzyczkę, bo wszak deszczyk pada.
        Po prawdzie nie o jeden, wystarczy się lekko rozejrzeć i poprzyglądać podobnie żałosnemu widowisku ...
        • k.karen Re: Głupol szoł, czyli idiot-idol 13.02.13, 14:01
          ulisses-achaj napisał:

          > Karen, to klasyczny przypadek. Internauci plują na Ziemkiewicza, a on wystawia
          > twarzyczkę, bo wszak deszczyk pada.
          > Po prawdzie nie on jeden, wystarczy się lekko rozejrzeć i poprzyglądać podobnie
          > żałosnemu widowisku ...

          Zgadzam się, to klasyczny przypadek. Niewygodne pytania pozostawiać bez odpowiedzi, a w innych tematach, jak to w zwyczaju ma "żałosne widowisko" - trzymać się swojej generalnej zasady:
          - na własne g... zawsze mówić papu.

          smile
          • hardy1 Re: Głupol szoł, czyli idiot-idol 13.02.13, 21:34
            Co tu komentować? Na takie wypowiedzi Ziemkiewicza mam neologizm - "ziemkiewiczyzna". Znaczy nacjonalizm, szowinizm, ksenofobia, rusofobia i wszelkiego innego rodzaju -fobie, w jednym opakowaniu.
            Równo sto lat temu czułby się w żywiole nacjonalistycznym w Europie, jak ryba w mętnej wodzie. Dobrze że to było sto lat temu, nie teraz. Teraz nie połowi w takiej wodzie. Może tylko zamącać. To i tak jest skandaliczne, próbujące cofnąć historię. Na szczęście za słaby na to. Nie ten czas, nie ta historia.
            • witekjs Re: Głupol szoł, czyli idiot-idol 14.02.13, 09:55
              Dzień dobry.
              Bardzo dawno nie czytałem Ziemkiewicza.
              Postanowiłem jednak coś przeczytać i okazało się, że słusznie bo okazuje się, że pisze on o dużej rzeszy zorganizowanych i opłacanych przeciwników, piszących w internecie...
              Wydaje mi się, że jego pisanie jest z dużym zainteresowaniem, czytane przez ludzi o skrajnie prawicowych poglądach, nie tylko podobnie jak on "pochodzących ze wsi".

              Pozdrawiam Was. Witek

              Subotnik – Nowe ramię władzy
              /.../Pisałem już o tym, przypominam i będę przypominać, bo trzeba o tym pamiętać. Co nie znaczy, żebym uważał, że wszyscy wklepujący od paru dni frazy „zdrada niepokornych”, „niepokorni się sprzedali”, „kasa misiu kasa”, czy nawet „Ziemkiewicz i Hajdarowicz − mordercy mediów” wzięli za to pieniądze. Mam w sieci swoich „fanów” już od dawna, co jest zdrowe i oczywiste − sukces zawsze wkurza, budzi zawiść, a gdy ktoś sam o nim marzy, plucie na takiego powiedzmy Ziemkiewicza podpowiada wręcz wyrachowanie, bo a nuż się taki da sprowokować, odwinie, i w taki sposób pętak zaistnieje.

              Blogerzyna, który narobił szkody Klubowi Ronina, gdy jako współszef tego przedsięwzięcia zmuszony byłem odpowiadać na podchwytliwe pytania „Wyborczej” i wyjaśniać, że w Klubie prezentowane są róże poglądy, a więc także i skrajne, narobił lamentu na pół sieci i do dziś przy każdej okazji łka, ze „Ziemkiewicz na niego doniósł”… Trudno wierzyć, by ktoś normalny mógł takie pretensje traktować poważnie, ale w informacyjnym szumie nawet oczywista bzdura się przyda. Donosi Michnikowi, grilluje u Giertycha, kombinuje z KRUS-em, zdradził się, że nie wierzy w zamach, i tak dalej − dla osobników, którzy z jakiegokolwiek powodu chcą mnie demaskować jako „łże-prawicę”, kłamstwo o „powrocie do redakcji Rzeczpospolitej” było tak świetnym darem, że nie przeszkadzało im, od kogo ten dar przyjmują. Tym bardziej, że wielu z nich to zajadli wolontariusze PiS, a Prezes rzucił ostatnio niedwuznaczne wytyczne, by „demaskować” narodowców, bo zagrażają jego hegemonii.

              Nie chce mi się bawić w wyliczanie, ile z błota, które na mnie wycieka z google’a jest rzucane spontanicznie, a ile interesownie. Ze wsi jestem, skórę mam grubą, a żelazna zasada głosi, że najgorsza popularka jest lepsza niż brak popularki (jeśli mogę o coś prosić, to żeby wśród licznych argumentów za moją pseudoprawicowością nie pomijać, że napisałem i niedawno wznowiłem powieść pornograficzną, pełną perwersyjnych obscenów − moja żona mówi, że lepszych niż w „Greyu”wink. Nie chodzi o tę konkretną kampanię przeciwko środowisku niepokornych, naszemu tygodnikowi i w pewnej mierze nie osobiście.

              Chodzi o to, by pamiętać, że Internet jako dziedzina spontanu i anarchii, nie poddającego się żadnej kontroli ani cenzurze, to mit. Od dawna już, i z każdym rokiem bardziej, nieaktualny. Coraz większa część jego zawartości zmanipulowana jest tak samo, jak zawartość tradycyjnych mediów. A prawidłowość, o której przypomina przykład wspomniany na wstępie, pozostaje niezmienna. Żeby zneutralizować niechęć do cara, nie używano agentów namawiających Polaków, by cara polubili, tylko takich, którzy krzyczeli, że wszyscy inni nie dość go jeszcze nienawidzą. Dlaczego niby neutralizowanie niechęci do Tuska, Salonu czy Unii miałoby wyglądać inaczej?

              dorzeczy.pl/subotnik-nowe-ramie-wladzy/


              • mirekms Re: Głupol szoł, czyli idiot-idol 14.02.13, 11:36
                Witku

                czytanie i oglądanie Ziemkiewicza to duża próba siły

                on jakie te panie z knajp w hotelach Orbis
                kelnerzy nie dopuszczali do stolików gości
                dziwek z wulgarnym makijażem


                a Ziemkiewicza przysiada się do stolika
                i jeszcze nie płaci rachunków,dziwka (link)




                Ziemkiewicz jest w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (link)

                PS.

                bez wulgarnego makijażu to już była inna sprawa
                te czasami mogły
                • witekjs Re: Głupol szoł, czyli idiot-idol 14.02.13, 12:14
                  Ma prawo do KRUS, nie tylko dlatego, że ma działkę po rodzicach.
                  Również dlatego, że Jakub Szela jest, jak sądzę jego idolem...

                  Pozdrawiam. Witek }:-})=
                  • hardy1 Re: Głupol szoł, czyli idiot-idol 14.02.13, 13:58
                    Jak już pisałem, Ziemkiewicz urodził się w nie swoim czasie, o 100 lat za późno. Podobnie jak Prezes Tysiąclecia.
                    Ma swoje grono wyznawców. I tyle. Natomiast nie wolno zostawiać jego szowinistycznych prawicowych wypowiedzi, bez odpowiedzi.
                    • witekjs Re: Głupol szoł, czyli idiot-idol 14.02.13, 21:36
                      hardy1 napisał:

                      > Jak już pisałem, Ziemkiewicz urodził się w nie swoim czasie, o 100 lat za późno
                      > . Podobnie jak Prezes Tysiąclecia.
                      > Ma swoje grono wyznawców. I tyle. Natomiast nie wolno zostawiać jego szowinisty
                      > cznych prawicowych wypowiedzi, bez odpowiedzi.

                      Reagujemy na jego, niektóre wypowiedzi, bo przecież nie na wszystkie.
                      Jemu to nie przeszkadza, bo przecież wszyscy, którzy są przeciw, są z pewnością opłacani przez Michnika lub Tuska...
                      • hardy1 Re: Głupol szoł, czyli idiot-idol 15.02.13, 00:16
                        ...ale mnie nie obchodzi, co on sądzi. Reagować trzeba. Najgorszy jest brak reakcji. To rozzuchwala.,
Pełna wersja