Niedziela w parku

03.02.13, 11:47
Wstałem później bo niedziela.
Jabłko na czczo i biegać do parku
W parku trochę ludzi, rodzice dzieci i wiewiórki karmią.
Zrobił się grupka ludzi wiewiórki ładne, zatrzymałem się.
W poprzek parku jakaś pani z dużym psem widzi że coś się dzieje
to doszła i psa puściła. Pies wtargnął i pognał wiewiórki po drzewach.
Jesu, zagotowało we mnie.
Przypomniałem sobie pewne wyrazy jakie tu na jednym forum
używał pewien syn taksówkarza z warszawskiej Woli, Czarek.
Dorzuciłem trochę swoich, kierując wszystkie do posiadaczki psa.
Zawstydziłem się trochę, bo przecież były dzieci, ale coś mi się wydaje
że rodzice tych dzieci wybaczyły mi.

Przypomnę co już pisałem, że pewna znajoma mówiła mi:
Jak zobaczysz panią, taką pod pięćdziesiątkę z dużym psem to unikaj
- nie psa.
    • hardy1 Re: Niedziela w parku 03.02.13, 13:15
      Pewna znajoma zbytnio uogólniła. W każdym wieku i płci znajdą się takie "osoby z psem". Opieprzyć trzeba. Słusznie zrobiłeś, słów nie żałuj, Kichonorze. Były stosowne do sytuacji.

      Kiedyś, lata temu, tak miałem z pewną mamuśką na podwórku, z sąsiedniego budynku. Córeczka mamusi wszystkie dzieci w piaskownicy lała i wyzywała. Mamusie się bały, bo ta mamuśka wszystkie wtedy wyzywała i z łapami leciała. Kiedyś trafiło, że byłem niedaleko piaskownicy. Sytuacja się powtórzyła, córeczka mnie nie posłuchała i dalej tłukła i wyrywała zabawki innym dzieciom. Mamusie zabierały już córeczki z piaskownicy. To ta "tłukąca" dostała ode mnie w pupę. Lekko, dla skarcenia, że nie posłuchała. Mamusia z okna się rozdarła, tak jak zawsze. Mamuśka się jednak nacięła, nie byłem "innymi mamuśkami". Potrafię się też rozedrzeć. Mamuśka zaraz mi "obiecała" , że zleci i mi pazurami "wydrze gały". To ja się bardzo ucieszyłem, zachęcając, aby jak najszybciej zleciała na podwórko. Obiecałem mamuśce, że poczekam, wezmę ją przez kolano, i na gołą dupę wleję jej przy wszystkich...a rękę mam ciężką. Rodzice jej nie wychowali, córeczki nie wychowała, to ja ją wychowam. Potem może mnie podać do sądu o naruszenie cielesności, ale wpierw dostanie w tyłek. Mamuśka próbowała dalej wrzeszczeć, ale jakoś straciła ochotę na zejście. Ponieważ mam donośniejszy głos, nie mogła mnie przekrzyczeć. Zawołała córeczkę do domu i zamknęła z trzaskiem okno.
      Otrzymałem rzęsiste i długotrwałe brawa od widowni. Okazało się, że w domach jest bardzo dużo okien, w których było bardzo dużo mamuś. Widocznie były zainteresowane.
      Pomogło. Problem się skończył. Córeczka nauczyła się przebywać z innymi dziećmi w piaskownicy, mamuśka na mój widok obchodziła mnie łukiem.
      Czy żałuję? W żadnym wypadku. Niepoprawne "polityczne"? Możliwe. Nie obchodzi mnie to. W pewnych przypadkach, jeżeli nic wcześniej nie pomaga, trzeba zadziałać tak aby dotarło i zadziałało.
      • kkkkosmita Re: Niedziela w parku 03.02.13, 15:13
        wezmę ją przez kolano, i na gołą dupę wleję jej pr
        > zy wszystkich...a rękę mam ciężką.


        Ha ha ha...
        a nie piszę zawsze, że najprostsze metody są najskuteczniejsze...
        I że argument siły też się sprawdza? tongue_outtongue_outbig_grinbig_grin
        Kurde... nadmiar poprawności i dobrego wychowania, potrafi zagnać ludzi ...do pułapki bez wyjścia...
        Inna sprawa, że inne mamuśki...te, które dzieci z piaskownicy zabierały, niekoniecznie mogły mieć na tyle umiejętności w..."praniu"... jak facet..., i oprócz niechęci do niekulturalnego argumentu siły.., mogły się zwyczajnie obawiać, że nie dadzą rady....tongue_out

        http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
        • k.karen Re: Niedziela w parku 03.02.13, 15:23
          W moim mieście, we wszystkich parkach, jest zakaz wprowadzania psów
          i co może wydawać się dziwne, jest przestrzegany. smile
          • sorel.lina Re: Niedziela w parku 03.02.13, 15:26
            Ojej! To gdzie pieski mogą siusiu i kupki robić? suspicious
            • kkkkosmita Re: Niedziela w parku 03.02.13, 15:40
              Fakt Sorellino...
              Przecież piskownica... to najlepsze miejsce na psi kibelek!big_grin
              No bo przecież... jak mozna dopuścić do takiej kolejki?!
              Do takiej sytuacji!?

              https://wstaw.org/m/2013/02/03/Rezultaty_wycinania_zbyt_wielu_drzew.jpg

              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
              • hardy1 Re: Niedziela w parku 03.02.13, 15:48
                ...i do tego pewnie kibelek koedukacyjny, nieosłonięty tongue_out To skandal!
                • kkkkosmita Re: Niedziela w parku 03.02.13, 15:51
                  To skandal!
                  big_grinbig_grinbig_grin
                  http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
            • k.karen Re: Niedziela w parku 03.02.13, 15:53
              Na skwerach, ale nie na przyblokowych trawnikach bo na tych też są zakazy smile
          • kkkkosmita Re: Niedziela w parku 03.02.13, 15:32
            Jeśli park jest ogrodzony, to można wprowadzić zakaz wprowadzania psów...
            Jest sporo terenów zielonych... w sumie to parki...
            ale nie ogrodzonych...
            http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
            • sorel.lina Re: Niedziela w parku 03.02.13, 15:37
              W Anglii nie ma zakzów, są nakazy, by wyprowadzający psa na spacer mieli przy sobie łopatki i woreczki do zbierania kupek swoich pupili. I to działa.
              Co do siusiu, to zawierza się matce naturze, która pochłonie, przetworzy, odparuje... wink
              • hardy1 Re: Niedziela w parku 03.02.13, 15:41
                ...i to rozumiem. Pupilek zrobi, to sprzątnąć.
                A nie jak na trawnikach naokoło mego domu i w okolicy. Trzeba uważać, bo wszędzie są "miny". Codziennie uzupełniane o nowe.
        • hardy1 Re: Niedziela w parku 03.02.13, 15:37
          Inne mamuśki nie miały umiejętności. Później dowiedziałem się od nich (podzieliły się ze mną nieznanymi mi "faktami"), że wcześniej mamuśka już dwie zaczęła szarpać za włosy. Awantur słownych miały dosyć, przegrywały. Bały się. Wolały zabierać dzieci z piaskownicy. Próbowały rozmawiać z mężem "mamuśki", ale - to jakiś fajtłapa. Sam się pewnie żony bał.

          Czasem metody najprostsze są jedynie skuteczne wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja