Ksiundz prof. D'bilier

23.02.13, 19:22
To genyusz genetyki. Mędrzec ó jest w stanie rozpoznać poczęte in vitro dziecko po "genetycznie wadliwej bruździe". Przekaz dał niejasny, bowiem doświadczony lekarz ma ponoć rozpoznać takie "nieszczęsne poczęcie" na twarze patrząc.
To ciekawe rozwinięcie "czachometodologii Gausa", z której wynika, iż kształt czachy determinuje osobowość.
Szukam obecnie konkretów odnośnie twarzy końskiej, acz ludzkiej niby.
Czy u płci zwanej "piękną" np. jest tożsama z "kobietonizmem"?
Ksiundz lubi biegi przełajowe. Filmowany, przypomniał sobie czasy dzieciństwa i zaprosił do berka (pytaniem"Lubisz biegać?" z następczym podbiegnięciem mimo śliskości nieco przyśnieżonego chodniaczka)
Nazwałbym go chętnie "miłym jajcarzem".
Gdyby nie fakt, że łojciec profesor D'bilier jest członkiem komisji episkopatu d/s rozrodu metodą in vitro.
    • k.karen Re: Ksiundz prof. D'bilier 23.02.13, 19:55
      WU, co to znowu za "mądrości"? Jakaś epidemia dotyka uczonych, czy jak?
      Wczoraj ręce załamałam czytając jak jakiś (podobno inżynier) nawiedzony
      wymyślił teorię porwania pasażerów z tragicznego lotu 10 kwietnia 2010.
      Dzisiaj znowu jakiś "gieniuś gienietyk"... matko kochana!
      • sorel.lina Re: Ksiundz prof. D'bilier 23.02.13, 20:02
        Ksiądz profesor (sic!) przywołuje "naukową metodę dotykową", tzn. metodę dotykania jakiejś "bruzdy dotykowej", istniejącej ponoć na głowach dzieci poczętych in vitro, a która to "łatworozpoznawalna" bruzda, pozwala rozpoznać na pierwszy rzut oka tajemnicę pochodzenia tychże dzieci "nienaturalnie" poczętych, a co za tym idzie "wadliwych" genetycznie.
        • sorel.lina Re: Ksiundz prof. D'bilier 23.02.13, 20:04
          P.S. Ksiądz profesor naprawdę nazywa się de Berrier, ale de Bilier chyba bardziej do niego pasuje. big_grin
          • k.karen Re: Ksiundz prof. D'bilier 23.02.13, 20:22
            Z tego co czytam to rzeczywiście bardziej do niego pasuje D'bilier!
            big_grin
            • kkkkosmita Re: Ksiundz prof. D'bilier 23.02.13, 20:25
              bardziej do niego pasuje D'bilier
              Iiihaahaaahaaahaaa.
              Dokładnie!
              Jakem kuń się uśmiał! big_grin

              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
            • ulisses-achaj Re: Ksiundz prof. D'bilier 23.02.13, 20:54
              Wrogowie Kościoła niepotrzebnie się trudzą, księża pokroju decośtam są o wiele skuteczniejsi; nikomu innemu sprowadzanie tej instytucji z powrotem do podziemia smile tak dobrze nie wychodzi...
              • dunajec1 Re: Ksiundz prof. D'bilier 23.02.13, 21:12
                Ten ksiadz tez ma bruzde na swoje d...ie, i pop tej jego bruzdzie z latwoscia mozna poznac jaki moron.(debil)
                • kicho_nor Re: Ksiundz prof. D'bilier 23.02.13, 21:23
                  Obmacywanie dzieci w celu „szukania” bruzd.
                  W tych ich kołach towarzyskich wydaje się być normą
                  • ulisses-achaj Re: Ksiundz prof. D'bilier 23.02.13, 21:31
                    W moim odczuciu, cechą którą najczęściej zauważam u księży jest arogancja i niczym nieuzasadnione poczucie wyższości z jednoczesnym zanikiem instynktu samozachowawczego, a może nie o instynkt, tylko kwalifikacje intelektualne chodzi. Pewnie jedno i drugie. W tym przypadku jest to zdanie o gotowości do "wybaczenia" owej "niegodziwości"...
                    Jeżeli to są najlepsi przedstawiciele Kościoła, nie wróżę mu pomyślnej przyszłości.. smile
                    • wscieklyuklad Re: Ksiundz prof. D'bilier 23.02.13, 21:55
                      To raczej konsekwencja przyzwyczajeń feudalnych. Teoretycznie ksiundz jest powiernikiem. Rozgrzesza (zadawszy przy kazji pokutę i pouczywszy o konieczności uniakania tego i owego),
                      udziela sakramentów (przez co winniśmy czuć się lepsi) i wreszcie pomacha kropidłem nad mogiłą (za stosowną kasiorkę).
                      Zwracamy się doń per Proszę Ksiundza, Proszę Ojca, Ojcze Dyrechtorze, odsając tym samym należny hołd i stawiając się w rzędzie wasali.
                      Myli się jednak ten, który uważa, iż przeciętny ksiundz szwankuje na intelekcie.
                      Dogmatyzm pomieszany z poczuciem misji i wzmocniony przekonaniem o nieomylności i bezkarności (wynikającej z przerażenia rządzących o podjudzaniu przeciw nim w okresie okołowyborczym) prowadzi do zatracenia moralnych i słownych hamulców.
                      "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz" zdawał się cytować tytuł znanego filmu pędzący Łojciec Profesur D'bilier, zapominając, że o ile film prawdziwie śmieszył odbiorcę, scena z nim w roli głównej budzi raczej politowanie a i współczucie.
                      Jakże mało samczyzmu było w tej rejteradzie! Samiec alfa skoczyłby do gardła namolnemu paparazziemu i starasił kamerę uprzednio wytrąconą z rąk - i tak nie poniósłby żadnej przecież kary (paparazzi zaś bez wątpienia poniesie piekielną). Zatem profesorska ucieczka Ksiundza D'biliera odzwierciedla zniewieścienie (by nie rzec skobietonienie) kleru polskiego.
                      Jedynym wyjściem jest wprowadzenie zasady opodatkowania wiernych na rzecz określonego kościoła BEZ REKOMPENSATY ZE STRONY PAŃSTWA W PRZYPADKU, GDY KWOTA TA BĘDZIE MNIEJSZA, NIŻ DOTYCHCZAS PŁYNACA Z BUDŻETU.
                      Wtedy Kościołem zaczną rządzić zdrowe prawa rynku
                      To Ksiundz Profesor (i nie tylko D'bilier, ale i każdy inny - pierwszy ukłoni się na ulicy, poprosi o chwilkę rozmowy, ciepło zagada, odpuści nie tylko winy, ale i za nie pokutę. A nawet może i zachęci do rozmnażania drogą in vitro (by kolejny podatnik łożył na jego "Maybaszka").
                      Ale do tego potrzeba odwagi Lenina (cytat z dzieła znanego polskiego pisarza - ci, którzy czytają coś więcej, niż przewodniki krajoznawcze, bez trudu poznają autora tego odniesienia).

                      • ulisses-achaj Re: Ksiundz prof. D'bilier 23.02.13, 22:08
                        Otóż. Wściekły, jeżeli kupisz sobie, dajmy na to pralkę, nie dziwi Cię, że sąsiedzi i znajomi do niej nie dokładają, a tym bardziej że nie odpisują na ten cel nawet tysięcznej promila ze swoich podatków, o datkach nie wspominając. smile To ja się zapytowywuję smile , dlaczego ja i mnie podobni mają dopłacać do interesu zwanego KK? Państwo na które ja także łożę wywala lekką rączką kasę z budżetu, deklarując, że gdyby obywatele zdecydowali, że nie dadzą KK więcej niż dotąd, kasa rządowa, czyli nasza wspólna im to wyrówna. Nazywają to kompromisem, bo kościelni ŻĄDALI (sic!) więcej smile
                        Brakowało mi deklaracji KK że zgodzili się na 0,5% , ale wybaczają nam ową straszną niegodziwość.
                        Tak sobie myślę, że jeśli ktoś chce mieć pralkę, powinien na nią zarobić (herezja? smile ) , albo urządzić zrzutkę, pod tym wszakże warunkiem, że nie będzie kwestował w poetyce: "kup pan cegłę za sto złotych" .. smile
                        • hardy1 Re: Ksiundz prof. D'bilier 23.02.13, 23:13
                          Ich poezja jest cięższa niż "kup pan cegłę". Oni nie tylko wymuszają kupowanie cegły przez zwykłego człowieka. Oni szantażują tą metodą państwo. A państwo służalczo pada na kolana i zgadza się dopłacać...znaczy tę samą cegłę dwukrotnie kupować - przez obywateli i przez państwo z podatków obywateli.
                          Państwo pada na kolana przed purpuratami krk bez pytania o zdanie właśnie obywateli. Uczyłem się, że w demokracji wybrani na urząd służą obywatelom, narodowi jako suwerenowi. Okazuje się, że w III RP suwerenem nie jest naród, tylko instytucja krk.
                          • ulisses-achaj Re: Ksiundz prof. D'bilier 23.02.13, 23:37
                            dlatego najwyższy czas z tym skończyć. Potrzebna jest partia, która wpisze do programu ostateczne uregulowanie tych spraw w duchu zachodnich demokracji. Problem w tym, że SLD także klękało przed KK, Kwaśniewski to klasyczny konformista i konserwator układu, a Palikot okazał sie nieskuteczny. Natura jednak nie znosi próżni, świadomość społeczna sie zmienia i radykalizuje. Można się spierać o światopogląd, ale w kwestii np. nagród dla marszałków, czy dotacji dla KK ludzie na forach internetowych, którzy zwykle obrzucają się błotem, są zgodni. Dlatego wierzę, że i u nas w końcu będzie normalnie.
                            • hardy1 Re: Ksiundz prof. D'bilier 23.02.13, 23:44
                              Niestety, mam już o Kwaśniewskim to samo zdanie.
                              Mam nadzieję, że po raz kolejny "polityka nie zniesie próżni". Zwłaszcza że frustracja wśród ludzi zbliża się do masy krytycznej. Może po raz pierwszy w kolejnych wyborach sukces odniosą ci, którzy jawnie będą deklarować rozdział kościoła od państwa.
        • hardy1 Re: Ksiundz prof. D'bilier 23.02.13, 22:52
          Taaa...jakoś ci księżule mają dziwną manierę dotykania "bruzdy dotykowej" u dzieci. Dlaczego mam dziwne wrażenie, że chodziło temu x.decośtam o "bruzdę dotykową" u małych dziewczynek, w pewnym miejscu?
    • hardy1 Re: Ksiundz prof. D'bilier 23.02.13, 22:49
      Śmiech śmiechem z kompletnej ignorancji tego x.decośtam, ale...
      ...pierwsze moje odczucie po przeczytaniu to - trudno to nawet skomentować. Skandal, oburzenie, średniowiecze, oszołomstwo, fanatyzm podniesiony do potęgi.
      Naprawdę w pierwszej chwili nie wiem jak skomentować.
    • 1agfa Re: Ksiundz prof. D'bilier 26.02.13, 00:03
      Tak jest, zgadza się! tongue_out Gdyby nie fakt... tongue_out

      Wściekłyukład napisał:
      (...)
      > Nazwałbym go chętnie "miłym jajcarzem".
      > Gdyby nie fakt, że łojciec profesor D'bilier jest członkiem komisji episkopatu
      > d/s rozrodu metodą in vitro.


      (...)
      Ksiądz de Berier to nie byle proboszcz. Zasiada w zespole ds. bioetycznych przy Episkopacie, jest więc głosem Kościoła. I na konto Kościoła palnął brednię pierwszej wody, którą można dość łatwo zdemaskować. Owa "bruzda dotykowa" na twarzy nie istnieje. Istnieje coś, co w podręcznikach medycyny nazywane jest "małpią bruzdą". Tyle że nie występuje na twarzy, tylko na dłoni (spójrzcie na wnętrze swojej dłoni, prawdopodobnie macie dwie bruzdy w poprzek, gdybyście mieli jedną, dość głęboką - byłaby to właśnie małpia bruzda). Małpia bruzda towarzyszy zespołowi Downa (w 45 proc. przypadków). Ale mogą ją też mieć ludzie zdrowi. Co ma wspólnego z in vitro? Nic.(...)

      wyborcza.pl/1,75248,13454858,Troska_o_zycie_ksiedza_de_Beriera.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#Cuk
      big_grin
      Ksiądz profesor, prawnik...(z całym uszanowaniem). Warto przeczytać zawartość tego linku big_grin
      • kkkkosmita Re: Ksiundz prof. D'bilier 26.02.13, 10:03
        Kiedyś dawno temu,siostra mojego kolegi... świetny naukowiec z wieloma cenionymi na zachodzie publikacjami z dziedziny chemii...chciała zrobić habilitację na jednej z uczelni na południu Polski.
        Jednym z warunków...które jej postawiono, było zapisanie się do partii..., czego nie chciała zrobić...
        No to nie zrobiła habilitacjitongue_outtongue_outtongue_out
        W odróżnieniu od wielu ... wysoko utytułowanych naukowców o znacznie mniejszym dorobku naukowym...tongue_out

        Obecnie na niektórych uczelniach, tez potrafią się dziać dziwne rzeczy...tongue_out
        Co prawda do PZPR-u nie trzeba się zapisywać, ale pewne warunki warto spełnić...
        Bo jeśli nie, to np. natychmiast plagiat można udowodnić...tongue_out
        (niestety, oprócz rzeczywistych plagiatów, to... język polski ma ograniczoną ilość słów... i zwrotów....., możliwych do stosowania w danej dziedzinie nauki...tongue_out)


        a potem wychodzą z tego... "naukawcy"... w stylu onego de-bila czy innej Pawłowicz...

        http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
      • witekjs Re: Ksiundz prof. D'bilier 26.02.13, 12:16
        Straszne jest to, że tacy "wybitni naukowcy" pełnią obowiązki autorytetów w sprawach medycznych, również.
        To prawda, ze im więcej, tego typu kompromitacji episkopatu, tym prędzej zwykli ludzi dostrzegą, kim są ci ludzie w czerni.
        Przykre jest to, że tak wygląda dialog...
Pełna wersja