wscieklyuklad
23.02.13, 19:22
To genyusz genetyki. Mędrzec ó jest w stanie rozpoznać poczęte in vitro dziecko po "genetycznie wadliwej bruździe". Przekaz dał niejasny, bowiem doświadczony lekarz ma ponoć rozpoznać takie "nieszczęsne poczęcie" na twarze patrząc.
To ciekawe rozwinięcie "czachometodologii Gausa", z której wynika, iż kształt czachy determinuje osobowość.
Szukam obecnie konkretów odnośnie twarzy końskiej, acz ludzkiej niby.
Czy u płci zwanej "piękną" np. jest tożsama z "kobietonizmem"?
Ksiundz lubi biegi przełajowe. Filmowany, przypomniał sobie czasy dzieciństwa i zaprosił do berka (pytaniem"Lubisz biegać?" z następczym podbiegnięciem mimo śliskości nieco przyśnieżonego chodniaczka)
Nazwałbym go chętnie "miłym jajcarzem".
Gdyby nie fakt, że łojciec profesor D'bilier jest członkiem komisji episkopatu d/s rozrodu metodą in vitro.