Kraj-antyraj

21.04.13, 00:22
Ach, Rodacy, czy wy wiecie,
w jakim kraju wy żyjecie?
Co? Nie wiecie wy, nie wiecie?
Chwilka! Zaraz się dowiecie!

Oj doloż, ty dolo! Przyszło nam żyć w kraju, gdzie tylko brud, smród i ubóstwo! Gdzie hałasy po nocach spać nie dają, a ludzie prawi, uczciwi i honorowi zalęknieni są, zastraszeni, sterroryzowani! Boją się po ulicach chodzić, bo bandyci za każdym rogiem czyhają i np. lusterka kradną... albo zdjęcia, albo inną jakąś własność cudzą, zwłaszcza zaś cudzoziemczą... Na ławeczkach w parku nawet się boją przysiąść, bo pod nimi - o zgrozo! - łupiny po nasionach słonecznika leżą... Na policję nie mają odwagi zadzwonić, bo im jeszcze bandziory wiązankę puszczą, albo i mięsem rzucą! Albo psa przyprowadzą, żeby im trawnik pod oknami podlał, albo... wonnie przyozdobił.
Mało tego! ludziska po domach kwiaty w wazonach trzymają - cięte kwiaty! zamordowane kwiaty, znaczy! Horror!

Ach, Rodacy, czy wy wiecie?
W anty-raju wy żyjecie!
Emigranci zaś za miedzą
w kraju-raju sobie siedzą...
Łeeee...
    • kicho_nor Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 07:50
      Rap

      Chcę do domu
      Pewna dupa
      Bo w rodzinnym
      Jest psia kupa
      Kupa
      Kupa
      Kupa
      Dupa
      Dupa
      Dupa

      Za granicą
      Ma dom dupa
      Siedem nacji
      Wokół kupa
      Kupa
      Kupa
      Kupa
      Dupa
      Dupa
      Dupa

      U matuli
      Jest psia kupa
      W trawę srają różne pieski
      Choć owczarek też niemiecki
      Dupa
      Dupa
      Dupa
      Kupa
      Kupa
      Kupa

      Chciała słońca
      Asfalt równo
      Tam też ma wdepnięte
      W gówno
      Dupa
      Dupa
      Dupa
      Kupa
      • wscieklyuklad Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 09:39
        Hip-hop Polonia!

        Idę rankiem ulicą z zalęknionym wzrokiem,
        wprost ku mnie kroczy menel swym podbitym okiem
        postać moją z uwagą nienawistną mierzy
        pewnie zaraz mnie walnie choć nie łatwo wierzyć
        abym czymś się naraził albo patrzył krzywo
        zaraz bluzgiem przywita lub pijacką ksywą
        Polonio ach Polonio narodzie kochany
        zaraz w Twojej obronie tu poniosę rany
        lecz niepomny ni razów i choćby mordunku
        będę do krwi ostatniej bronił wizerunku
        co go lumpy złodzieje wepchną do rynsztoka
        usta składam w podkówkę iskry ciskam z oka
        szczęście tym razem miałem bez zaczepki mija
        lecz kobietę zaczepia rękami wywija
        i torebkę z ramienia próbuje zdejmować
        szukam bramy otwarte pragnę się w niej schować
        jeśli chcecie psy można teraz na mnie wieszać
        lecz do takiej rozróby nie warto się mieszać
        o psach także zaśpiewam teraz wam ochoczo
        one pod moim oknem trawę codzień moczą
        oraz kupę nawalą wprost pod parapetem
        okna szczelnie zamykam wspomagam się petem
        dym skutecznie zabija obrzydliwe wonie
        chciałbym w gębę przywalić już zaciskam dłonie
        aby nimi tarmosić tych psów właścicielki
        nerwy spięte od bólu gniew narasta wielki
        chyba trzeba się napić więc sięgam do barku
        rządek pustych butelek trzeba pójść do parku
        tam dzieciaki puszczają wiosenne latawce
        chwilę sobie popatrzę przysiądę na ławce
        ktoś połamał szczebelki nasrane przez ptaki
        czuję jak mi we wnętrzu żółć rozdyma flaki
        wbijam mocno w stopiony asfalt swe obcasy
        pestki od słonecznika chrzęszczą co za czasy
        nigdzie nie ma spokoju wszędzie syf i brudy
        kto ma ponieść wyrzeczeń i naprawy trudy
        kiedy na każdym kroku czai się usterka
        dziś od auta sąsiada urwano lusterka
        i pomimo prób walki i próżnej obrony
        odkręcono od felgi dwie nowe opony
        które wśród nocnej ciszy toczono ulicą
        huk i krzyki wstrząsały całą okolicą
        ale nikt nie uchylił okiennej framugi
        i nie puścił z mieszkania słów protestu smugi
        tylko głowę przykrywał mocniej pod kocami
        tak tu bywa w dzień także nie tylko nocami
        śpiewam wam więc ten hip-hop i bardzo się spieszę
        tego nikt nie wie jeszcze DZISIAJ SIĘ POWIESZĘ
        • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 10:40
          O Matko Polko! Co za straszny obraz!
          Co za kraj, co za krajobraz!
          Jam w nim wytrzymał przez tyle lat...
          wreszcie ktoś otworzył mi oczy na świat...
          • k.karen Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 13:45
            Kochani, żartujecie a ja potraktowałam to poważnie. Dlaczego nie wierzyć komuś,
            kto opisuje życie swoich bliskich w środowisku patologicznym? Matko, to straszne! Groźby karalne, wywrzeszczane językiem rynsztokowym, których nawet nie odważyłabym się zacytować - to margines, melina i wszystko co najgorsze. Różne są powody emigracji, teraz sporo młodych ludzi wyjeżdża, bo brakuje pracy albo chcą studiować na renomowanych zagranicznych uczelniach. Ale w tych przypadkach, o których rozmawiamy, powody były inne, teraz nie dziwię się, że ktoś chciał zwiać z takiego środowiska - brud, smród, ubóstwo, pijackie meliny i bandyci biegający z nożami. Ja też bym wiała jak najdalej, ale nie mogłabym spokojnie przeżyć ani jednego dnia na emigracji, wiedząc że moim bliskim grozi poderżnięcie gardła tylko dlatego, że wyszli rano kupić bułki i mleko, albo że są znienawidzeni przez patologicznych sąsiadów . Przecież Polacy za granicą znani są z pracowitości i ambicji, więc myślę, że gdyby mnie taka sytuacja zmusiła do wyjazdu, to nie od razu, ale tak po 10/15 latach to już na pewno byłoby mnie stać, żeby zmienić życie kochanej rodziny, kupując im mieszkanie w spokojnej, normalnej dzielnicy. Harowałabym jak wół nawet na kilku etatach, żeby jak najszybciej pomóc rodzinie wyciągając ich z takiego strasznego środowiska.
            Ufff...na szczęście nie musiałam wyjeżdżać i jestem spokojna o moich bliskich a tym, którzy mają tak straszne doświadczenia mogę tylko współczuć.
            • kkkkosmita Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 15:37
              Aaaaaa wiecie kochani jak to jest na Pradze?
              Trójkąt jest tam bermudzki
              chodzić tam nie radzę
              Ciemną nocą za węgła potwór się wychyla
              śmierdzi wódą i syfem
              brudna jego szyja...
              brudne jego portasy, i brudna kapota
              chwieje się na nogach
              ledwo trzymie płota...
              w paszczą ogromną znika co popadnie
              w tym trójkącie bermudzkim
              to wszystko przepadnie

              Jedno takie miejsce
              co kala Warszawę
              Jedno takie miejsce co ma straszną sławę!

              Koloryt lokalny pełen zbrodni ...
              krwawy...
              Nikt nie chodzi w to miejsce
              tylko dla zabawy...
              I cała Warszawa zamiera ze zgrozy
              ...
              bo w trójkącie bermudzkim giną nawet kozy
              felgi, samochody...
              nawet stare buty
              raz nawet tam laptop zginął...

              i pokuty uniknął dygnitarz
              który karygodnie
              w laptopie swym własnym opisał swe zbrodnie...

              Gdybym mieszkał...
              w tym miejscu
              które opisuję
              uciekłbym natychmiast
              bo tak właśnie czuję!
              I nigdy przenigdy bym ja nie pozwolił
              aby moja rodzina żyła w tej niedoli!
              big_grinbig_grintongue_outtongue_out
              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
            • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 18:27
              Widać mam niespotykane szczęście. Mieszkam w samym centrum miasta w naprawdę dużej kamienicy. Mieszkają tu adwokaci, artyści, robotnicy, starcy i dzieci a nawet tzw. menele. I nie wiem o czym tu piszecie, bo:
              1. Psich kup nie ma - kto chce może sprawdzić
              2. Samochody na podwórku stoją ale nie halasują
              3 Zdarzy się, że dwóch-trzech sąsiadów pije na podwórku "pyfko" ale nie słysze, kiedy to robią.
              4. Kradziezy nie było, przeciwnie, "menele" kilka razy dzwonli do moich drzwi, żeby poingormowac, że nie zamknąłem samochodu.
              5 Zdarzy się że ktoś krzyczy z balkonu (rzadko) do kumpla po drugiej stronie podwórka, ale nie trwa to dłużej niz minutę a i ten zwyczaj zamiera smile
              5 Dzieciaki grały w piłkę, co kończyło sie rozmaitymi szkodami. POgadaliśmy. Grają gdzie indziej.
              6 Grafitti odkąd odnowiliśmy klatki i podwórko nie ma ani jednego.
              7. Ostatni raz słowo k..a słyszałem wykrzyczane przez robotników prowadzących remont, czyli to nie "autochtoni"
              8. Kiedy potrzebowałem pomocy, zaoferowalo mi ja kilku sąsiadów, z rozmaitych tzw. warstw
              9. Wracam po nocy, wychodzę w nocy, na dole jest pub, w pitki prują japy po 2 - zdarza się, fakt
              I to wszystko na co mogę donieść Panu Naczelnikowi na temat miejsca które władze PRL zasiedliły pełnym spektrum społecznym.
              O co kaman? smile Toksyczna miłość?
              Uszanowanie
              Członek wspólnoty z pierwszego pietra smile
              • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 18:30
                Skoro to taki raj, stawiam szlaban w bramie i będziemy wpuszczali turystów z "prawdziwego świata", żeby to dziwo odpłatnie na własne oczy ujrzeli, a dochód przeznaczymy na freski w prześwicie.. smile
                • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 18:35
                  PS. Byłem dzisiaj w parku - dla ścisłości w dwóch parkach. Siedziałem na ławkach. Z żalem zawiadamiam że były to całkiem zwyczajne ławki. Całe, czyste i banalne. Park jak park. Nie mam czym się pochwalić. No chyba że tym iż wstrząsnął mną widok ponoc nieistniejących bytów, czyli sprzatających psie odchody włascicieli psów. Chłopczyk (lat 12) nie sprzątnąl. Został zatrzymany przez wlaścicielke setera, obdarowany foliową torebka i pod okiem publiki sprzatnał co powinien.
                  Mam straszliwe podejrzenie, że zyję w matrxie!!!

                  smile
                  • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 21:35
                    Żyjesz w matrixie, Uli. Ja niestety nie. U mnie na osiedlu kradną. Znaczy ostatnia kradzież była jeszcze w ubiegłym tysiącleciu. Znaczy koła od samochodów kradli. Taka szajka. Przyznaję bez bicia, jeden mieszkał nawet niedaleko ode mnie, reszta zza Wisły.

                    Trochę wody od tamtej pory w Wiśle upłynęło, ale niestety, kradzież to kradzież. Nie ma co kryć. Może i są jakieś kradzieże, ale jakieś drobniejsze, bo nie doszły mnie słuchy. Na pewno zaś by doszły.

                    Mam tylko problem z napadami. Dwa duże osiedla, połączone ścieżynkami przez prawie kilometrowy las. Jak na razie ich nie było. Znaczy napadów, mimo że i kobiety tamtędy przechodzą. Ale to pewnie do czasu, chociaż już trzydzieści lat mija. W takim to dziwnym miejscu mieszkam.
                    • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 21:42
                      Nie chcę Cie niepokoic , Hardy, ale matrix wciska sie wszędzie, a najgorsze że robi to niepostrzeżenie. Ty sobie myślisz że tam nie napadaja i nie kradna, a w rzeczywistości napadają codzienie po kilkakroć, za każdym krzakiem czai sie jakaś swołocz, a z Twojego samochodu zostały juz tylko kołpaki. To, co bierzesz za samochód to w rzeczywistości taczka, etc etc...
                      • k.karen Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 22:07




                        ulisses-achaj napisał:

                        > Nie chcę Cie niepokoic , Hardy, ale matrix wciska sie wszędzie, a najgorsze że
                        > robi to niepostrzeżenie. Ty sobie myślisz że tam nie napadaja i nie kradna, a
                        > w rzeczywistości napadają codzienie po kilkakroć, za każdym krzakiem czai sie j
                        > akaś swołocz, a z Twojego samochodu zostały juz tylko kołpaki. To, co bierzesz
                        > za samochód to w rzeczywistości taczka, etc etc...


                        Hardy, to ja Cię jeszcze bardziej zaniepokoję i odbiorę resztki nadzei...bo już nawet raj przestał być rajem...buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.

                        (...) W Austrii toczą się dyskusje, aby dać policjantom więcej uprawomocnień, bo w chwili obecnej boją się chociażby pogrozić mordercy bronią. Często nie ma policji w sytuacjach zagrożenia, zwlekają z przyjazdem, bo za byle co, bardziej zdecydowany ton głosu bandzior ma prawo ich oskarżyć o wywieranie presji i nieludzkie traktowanie. Świat zgłupiał i prawo nie jest już po stronie ofiar, lecz coraz częściej broni przestępców (...)

                        I jak tu żyć?! Ani tu, ani tam....TRAGEDIA!


                        https://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
                        • sorel.lina Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 22:19
                          shockshockshock
                          W Austrii?! W tej rajskiej Austrii policja boi się bandziorów???!!! Prawo staje po stronie przestępców???!!! shockshockshock

                          Nie wierzę! Osoba, która ten post napisała, na pewno nigdy w Austrii nie była. Na pewno nigdy polskiego zaścianka nie opuściła i nie ma żadnego certyfikatu, żeby się na temat Austrii wypowiadać!
                        • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 22:37
                          To prawda, co piszesz, Karen?! shock Eeee...to na pewno bujda na kółkach. Sorellina dobrze prawi...
                          Jednak na wszelki wypadek wybiorę się na tę pielgrzymkę za dzisiejszy cud przeżycia na Litwę...barbarzyński też kraj jak nasz, ale zawszeć bardziej znajome strony...tongue_out
                          • k.karen Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 22:54
                            Sorellino, Hardy. Przecież wcześniej pisałam, że traktuję sprawę poważnie i nie mam powodów aby nie wierzyć. A Wy to chyba zupełnie serc nie macie! Teraz współczuję podwójnie, to niewyobrażalna trauma i całe szczęście, że chociaż klienci jeszcze mogą dostarczyć jej satysfakcji.
                            • sorel.lina Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 22:57
                              > to niewyobrażalna trauma i całe szczęście, że chociaż klienci jeszcze mogą dostarczyć jej satysfakcji.

                              Aaaa... uncertain
                            • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 23:05
                              Karen, a masz pewność, że ten passus o Austrii to nie jest jakaś bzdura? Pytam, bo zdarza się, że pisanie rzeczy pozbawionych sensu, logiki i konsekwencji w myśleniu wchodzi czasami w krew do tego stopnia, że człek taki sam juz nie zauważa, jak odleciane są jego konfabulacje. Dlatego pytam, czy to pewne źródło, bo mnie to wygląda na ostre zaburzenie.
                              • k.karen Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 23:38
                                ulisses-achaj napisał:

                                > Karen, a masz pewność, że ten passus o Austrii to nie jest jakaś bzdura? Pytam,
                                > bo zdarza się, że pisanie rzeczy pozbawionych sensu, logiki i konsekwencji w m
                                > yśleniu wchodzi czasami w krew do tego stopnia, że człek taki sam juz nie zauwa
                                > ża, jak odleciane są jego konfabulacje. Dlatego pytam, czy to pewne źródło, bo
                                > mnie to wygląda na ostre zaburzenie.

                                Ulissesie, moja wrodzona ufność każe wierzyć jak ktoś z takim przejęciem i z prawdziwymi emocjami opisuje swoje życiowe tragedie.
                                • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 23:43
                                  Rozumiem, Karen.
                                  Jestem ostatnim, który natrząsałby się z ludzkiego nieszczęścia.
                                  • k.karen Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 23:56
                                    Dlatego, Ulissesie, pochylmy się z miłosierdziem na biednymi i zmówmy
                                    razem akt strzelisty w ich intencji.

                                    Amen.
                                    • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 22.04.13, 00:05
                                      Jak to było? Aha:

                                      "Błogosławieniu ubodzy duchem, albowiem ich jest Królestwo Niebieskie"

                                      Od siebie dodam: dobrze że Niebieskie.

                                      Amen.
                      • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 22:33
                        Nie chciałem tego mówić, Uli, ale chodzę przez ten las codziennie. Znaczy pieszo chodzę. Znaczy do pracy. Znaczy dawniej jeździłem samochodem, ale teraz chodzę. Dobrze, że jeszcze mnie nie napadli. Pewnie na razie wybierają na ofiary kobiety. Zawsze łatwiejsza zdobycz.
                        Wiesz, nie chciałem o tym mówić, ale Ty mnie przejrzałeś. Tylko czy musiałeś tak wszystkim ujawnić, dlaczego już nie jeżdżę samochodem do pracy? uncertain
                        • k.karen Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 22:44
                          Hardy napisał:
                          Dobrze, że jeszcze mnie nie napadli. Pewnie na razie wybierają na ofiary kobiety. Zawsze łatwiejsza zdobycz.

                          Aaaaa...to już wiem jak wyglądają te Twoje poranne ćwiczonka, dobrze że jesteś wysoki
                          to przeskakujesz trupy zamordowanych kobiet na drodze do pracy. Masz świetną kondycję, to przypuszczam, że codziennie dużo ich tam musi leżeć...
                          • sorel.lina Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 22:54
                            Matko Święta! Toż to thrillery jakieś! shock
                            • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 23:13
                              Ja tam już jestem zwyczajny tych trupów. Żadne thrillery. Dużo przeskoków nie mam rano. Ot, trzy albo cztery, w porywach siedem-osiem. Tyle, co by dobrą kondycję utrzymać. Ale za to przy powrocie ledwie jeden albo dwa przeskoki robię...znaczy nad nowymi, bo te poranne na bieżąco są usuwane. Sprawnie to właściwe służby robią, aż dziwota że tak sprawnie...znaczy przez cały tydzień w takie jedno ustronne miejsce, zakryte krzakami, wrzucają na kupę. Potem raz w tygodniu przyjeżdża ciężarówka i wywozi do utylizacji. Też sprawnie, aż dziw tongue_out

                              Ale co tam! Jak na razie to ja przeskakuję, a nie inni nade mną, więc jestem zadowolony z życia...a co ma być, to będzie! Przeznaczenia nie zmienię, więc cieszę się każdym dniem przeżytym w kraju. Mnie tam dużo do szczęścia nie potrzeba tongue_out
                              • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 23:16
                                A nie podrzucają tam do wywózki trupów z zupełnie innych miejsc? To by juz było mocno niesportowe!
                                • k.karen Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 23:27
                                  ulisses-achaj napisał:

                                  > A nie podrzucają tam do wywózki trupów z zupełnie innych miejsc? To by juz było
                                  > mocno niesportowe!

                                  I na sto procent jeszcze do tego nieposortowane!
                                  • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 23:29
                                    Karen, proszę Cię, oszczędzaj moje serce...
                                    • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 23:54
                                      Nie nie. Porządni są ci od sprzątania. Nie podrzucają. Każdy lasek ma swoje miejsce "za krzakami", a tych lasków jest w innych miejscach też sporo. Czasem laski walczą o pierwszeństwo w kolejności przyjechania ciężarówki. Bo jak tydzień był obfity, to muszą dwa albo i trzy kursy robić. W zimę to nie przeszkoda, ale latem to jak to to w krzakach dłużej poleży, to jest kłopot. Znaczy z przejściem obok. Nie każdy pamięta o zabraniu maski z domu. No i psy-włóczęgi mogą po innych krzakach, do tego nie przeznaczonych, porozciągać.
                                      Więc tak ważne jest, aby szybko po tygodniu wywieźć. Znaczy w pierwszej kolejności.
                                      Czy dobrze wytłumaczyłem? tongue_out
                                      • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 22.04.13, 00:03
                                        Perfekcyjnie, Hardy. Z ulgą stwierdzam, że w tej dziedzinie panuje u nas wręcz wzorcowy porządek... Nie mamy się czego wstydzić...

                                        Ulisses
                                        • k.karen Re: Kraj-antyraj 22.04.13, 00:06
                                          Ale z Was optymiści! Nie cieszcie się tak, zapomnieliście że tam leżą również psie kupy,
                                          też nieposortowane.
                                          • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 22.04.13, 00:11
                                            A skąd wiesz? Hardy nic o tym nie pisał...
                                            • k.karen Re: Kraj-antyraj 22.04.13, 00:18
                                              Jak nie pisał jak pisał:
                                              No i psy-włóczęgi mogą po innych krzakach, do tego nie przeznaczonych, porozciągać.

                                              jak są psy to są i psie kupy, a jak to są psy-włóczęgi to na pewno kupy są nieposortowane.
                                              • hardy1 Re: Kraj-antyraj 22.04.13, 00:22
                                                No ja tam się na psich kupach nie rozeznaję, więc nie będę ani potwierdzał, ani zaprzeczał. Wszystko jest możliwe.
                                                Jednego jestem pewny - mój pies jest porządny i byle gdzie kupy nie wali.
                                                Z prozaicznego powodu...ale nie wali. I to się liczy!
                                        • hardy1 Re: Kraj-antyraj 22.04.13, 00:09
                                          No. Przynajmniej w jednym przodujemy. Wyprzedzamy innych barbarzyńców. Oni do takiej perfekcji w cotygodniowych kursach muszą jeszcze trochę potu przy myśleniu wylać. Znaczy oni jeszcze nie potrafią myśleć. My zaś już troszeczkę myślimy. Nie jest więc tak źle. Nie szkodzi, że tylko w jednej sprawie myślimy. Od czegoś trzeba było zacząć.
                                          • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 22.04.13, 00:13
                                            Najbardziej urzeka mnie w tym to, że proces utylizacji zwłok połączono w sposób naturalny z troską o zdrowy tryb życia, usportowienie oraz kondycję fizyczną obywateli.
                                            • hardy1 Re: Kraj-antyraj 22.04.13, 00:19
                                              Przecież mówię, że troszeczkę już myślimy. Już takie zupełne barbarzyńce z nas nie są. Przy pomocy tych "od cywilizacji" może się podciągniemy. Za jakieś dwieście lat...
                                    • hardy1 Re: Kraj-antyraj 22.04.13, 00:00
                                      Muszę ze smutkiem przyznać, że nieposortowane uncertain To typowa dla nas nieporządność i brak właściwej dyscypliny sad
                                      Jedyne co jest usprawiedliwieniem, to to że te "nieposortowane" nie wnosiły jeszcze pretensji o to. Znaczy że są nieposortowane i tak razem leżą. Pewnie po pierwszym z ich strony zażaleniu, służby zaczną sortować.
                                      • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 22.04.13, 00:05
                                        Nie od razu Kraków, Hardy. Ale myslę, że i tam zaświeci dla nas jutrzenka..
                                        • hardy1 Re: Kraj-antyraj 22.04.13, 00:29
                                          Uspokoiłeś mnie. Wierzę, że po pierwszym zażaleniu ze strony zainteresowanych...i tak dalej.
                                          A może im tak dobrze. Jak na razie nie rozrabiają, zawsze leżą spokojnie.
                                          • wscieklyuklad Re: Kraj-antyraj 22.04.13, 09:40
                                            Hip-hop

                                            Noc kolejna minęła nie zmrużyłem powiek
                                            hałas walił po uszach chyba żaden człowiek
                                            snu nie zaznał choć chwili w naszym blokowisku
                                            niech no dorwę którego zaliczy po pysku
                                            wciąż pijackie bełkoty sięgały mych uszu
                                            czułem dreszcze na ciele i kurcze w podbrzuszu
                                            nawet numer pod głową Naszego Dziennika
                                            nic nie pomógł i tylko budzik ciągle tykał
                                            tak miarowo uparcie do samego świtu
                                            jakby pragnął podkreślić miałkość mego bytu
                                            całą noc się wierciłem gazety pomięte
                                            wpijały się w pośladki uwierały w piętę
                                            telefon mi odcięli nie płacę rachunków
                                            trzeba zdać się na zemstę i moc porachunków
                                            Sorellina myślała że tej nocy skona
                                            najpierw grali Wigginsa a potem Claptona
                                            jakieś sto decybeli więc rzekła wiesz stary
                                            palpitacje mam znowu chyba od gitary
                                            potem na wyrze siada i Polskiej Gazecie
                                            ze śmietnika zabranej chyba rozumiecie
                                            czym jest przydanie chamstwu prawa abolicji
                                            gdy nie ma już uczciwych nawet wśród policji
                                            możesz wzywać na pomoc i liczyć na skutek
                                            ale nic to nie zmieni więc ogarnia smutek
                                            na bezsilność gdy prawo nie stoi na straży
                                            o spokoju i ciszy możesz tylko marzyć
                                            niewyspany dziś chyba nie pójdę pracować
                                            zaczaję się przy windzie i będę czatować
                                            jak zbudzeni już wreszcie z pijackiej fantazji
                                            na mety będą dymać ja takiej okazji
                                            nie przepuszczę przenigdy dla mnie to normatyw
                                            przeskakuję przez stosy zmiętych prezerwatyw
                                            zaściełają poręcze zarzygane schody
                                            to blokowisku nigdy nie doda urody
                                            zjeżdżam windą bez przeszkód istny dar natury
                                            zgarbiam się przy piwniczce a niech no mi który
                                            zza rogu się pojawi spiorę bez pardonu
                                            nie spietram się urazów nie zlęknę i zgonu
                                            w razie czego do zsypu wrzucę i po sprawie
                                            każdą ewentualność w zemście łatwo strawię
                                            mam na tę okoliczność niezbite alibi
                                            Sorellina mnie kryje toteż ani chybi
                                            kara mnie nie dosięgnie nawet gdyby trupy
                                            klatkę tu zaścieliły nagle zapach kupy
                                            przez drzwi szparę mych nozdrzy sięga niespodzianie
                                            psia to zemsta na planach czy boskie skaranie
                                            tego dłużej nie zniosę więc wychodzę z klatki
                                            jakiś shitzu znów nasrał na błękitne bratki
                                            tylną łapą zawzięcie zagarniając ziemię
                                            jam jednak człek przezorny i nie bity w ciemię
                                            sprzątać mi to i zaraz wrzeszczę a paniusia
                                            stoi sobie spokojnie shitzu wolno siusia
                                            potem merda ogonem i biegnie przed siebie
                                            trwały znak zostawiając na zroszonej glebie
                                            pomysł mi to podsuwa do głowy przychodzi
                                            że aby teren znaczyć po tom się urodził
                                            wracam więc pod piwniczkę i siusiam na mury
                                            i niech mi w mojej klatce znów podskoczy który.
                              • k.karen Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 23:28
                                Tobie łatwiej Hardy uncertain a ja muszę amfibią ale przynajmniej załatwiam rozdrobnienie...
                                • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 23:56
                                  Eee tam, Karen. Możesz nosić ze sobą drabinę, albo omijać...tongue_out
    • sza.aliczek Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 09:33
      Sorellino : )

      Widzieć tylko negatywy może ktoś, kto po prostu Polski nie lubi.
      Tyle.
      A skoro nie lubi, to nie dziwi skrzywiony odbiór, gdyż nastawiony jest jedynie na wychwytywanie złego i negatywnego.
      Więc nie ma sensu się tym przejmować : )
      Są też inni ludzie, z innym odbiorem rzeczywistości.
      Bardziej spolaryzowani w osądzie i przez to bardziej wiarygodni: )

      • wscieklyuklad Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 15:03
        Hip-hop cd.

        Właśnie wracam z Sorellą po zakupach w Tesco
        znowu na blokowisku czujemy się kiepsko
        z murów w oczy nas wali grafitti plugawe
        "dupa" kredą ktoś skreślił zdajemy se sprawę
        że tak dłużej nie można i pora na weto
        jednak jakże zasłaniać się w walce kobietą
        i na boje posyłać z gromadą meneli
        kiedy wszędzie nocami trup gęsto się ścieli
        a ponure okrzyki gwałconych o świcie
        duszę prują do bólu zatruwają życie
        że łyk porannej kawy niełatwo jest strawić
        song mój nucę pod nosem nie chcę świata zbawić
        ale przecież się nie dam nigdy złożyć trupem
        za urwane lusterko albo i psią kupę
        a gdy jakiś pijaczek zagra w noc na schodach
        mógłbym nawet się schować gdzieś na Antypodach
        bo gdy zza drzwi zakrzyknę cicho do cholery
        nie przywrócę spokoju ani atmosfery
        ni na krztę nie polepszę kopnie jeszcze taki
        może przyjadą gliny wsadzą go do paki
        ale przecież za ścianą kryje się koleżka
        prędko taki ustali gdzie to kapuś mieszka
        i gdy tylko wychynę na spadziste schody
        gębę mi nożem ciachnie nie doda urody
        wstyd się będzie pokazać na ulicy w mieście
        zatem nic po łajaniu nic też po proteście
        trzeba było nam kupić od kul kamizelkę
        nic się nie martw przeżyjem pocieszam Sorellkę
        lecz ta włosy tarmosi i łez już nie kryje
        takich slumsów nie znałem choć lat tyle żyję
        na balkonie więc staję z pięter wysokości
        drę się na całe gardło zrachuję wam kości
        z wnętrza mety dobiega biadolenie żony
        zejdź już wreszcie z balkonu przestań pleść androny
        i tak każdy ma w dupie i nikt cię nie słucha
        wszystko znowu na marne jakby gołąb gruchał
        rozpacz wnętrze rozsadza i rozum przyćmiewa
        jak odpocznę przez chwilę może znów zaśpiewam.


        • kkkkosmita Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 15:55
          Ooooo...
          straszliwe krzyki...
          ludzi nawiedzonych

          ....raz jedna kobita to pletła androny
          stojąc na balkonie w zwiewnej nocnej szacie
          krzyczała wszyściutko
          o tym co nie znacie...

          O pożyciu córki z mężem świrowatym
          o tym jaką kasę przyniósł on do chaty
          o sąsiedzie wrednym, co przez ścianę wali...
          kiedy ona śpiewa
          w swojej wielkiej chwale...

          O Polsce co co biedna
          historii co chora...
          O tym, że przenigdy nie wpuści doktora
          w swoje progi domowe...
          które jej schronieniem

          o przekrętach straszliwych
          co kraju ranieniem
          o tych mężach świętych...
          w których jest nadzieja

          ...którzy w radiu pięknie
          mówią jej o dziejach...
          i o nieprawościach polskiego rządzenia

          Bardzo wiele miała ona do krzyczenia...
          I ten pisk wysoki ....
          pół dnia...
          wielka chryja...
          Opowieść natchniona
          słuchaczki radyja.... .... tongue_outtongue_outtongue_out


          http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
          • kkkkosmita Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 16:20
            Raz pewna kaczka ze znanego rodu
            postanowiła...
            kroczem iść do przodu....
            i tak szła o wyższości swojej przeświadczona
            kolejnym dupczeniem ogromnie wzruszona...
            i jej kwak podniosły grzmiał i uszy ranił
            życie innych kaczek krytykował, ganił...
            Nooo... bo ślepe kaczki!
            inaczej niż ona...
            która w swej mądrości warta jest pokłona...tongue_out

            Jak to widząc kroczem bez użycia głowy
            widzi bacznym kuprem świat zupełnie nowy
            pełen klęsk i gwałtów na jej kroczu kaczym...
            wszak...
            to... kuprem widząc...
            wygląda...
            inaczej...!


            http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
            • wscieklyuklad Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 17:49
              Chcecie fraszki? Oto fraszka:
              Stała sobie w barku flaszka
              ciesząc oko barwą czystą
              zwaną też wodą ognistą.
              Kto ją zoczył, kręcił korkiem
              i próbował płyn jęzorkiem
              po czym w gardło lał - do woli
              jęcząc, że go głowa boli.
              Ból ten zowią kociokwikiem
              co nie żadnym jest przytykiem,
              lecz współczucia pełnym zwrotem
              gdyż za pan brat jesteś z kotem.
              Powód tego umartwiania?
              O "Godności" chmurne zdania
              i spaczony sens "Honoru"
              mnożony wciąż w Aperolu.
              Stąd zapewne wizje krzywe
              i doznania tak parszywe,
              że gdy czytasz, jeno śmiechy
              źródłem własnej są uciechy!
              Wedle zaś znajomej tkaczki
              po napoju masz chód kaczki,
              co Dziwaczką jest w poezji.
              Sprzyja także ten amnezji
              oraz krzywi perspektywy.
              Niech więc piją - na "ryj krzywy".
              Choć w powietrzu myśl ta płynie:
              na "ryj" piją tylko świnie.



              • wscieklyuklad Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 19:24
                Hip-hop cd.

                Popołudnie przespałem na cuchnącym wyrze
                wciąż mnie toczy depresja z tej się nie wyliżę
                bo choć twarz mi całuje słoneczna poświata
                wiem że z tym co jest wokół nigdy się nie zbratam
                wkrótce księżyc wychynie rozbłysną żarówki
                dość mam już tego buntu po uszy harówki
                aby na blokowisko powrócił porządek
                nadto mi tych graffiti i obsranych grządek
                ledwie dwa kroki stawię a już cuchnie kupa
                chyba dam sobie w gardło zaleję się w trupa
                kiedyś hardy nad wyraz i odważny byłem
                teraz mówię Sorellci dajmy sobie w żyłę
                sięgam prędko z apteczki jałowe strzykawki
                na dwie dawki marychy cztery łyki kawki
                czuję mrowie po plecach i ciepło pod skórą
                znów wychodzę na balkon wrzeszczę nasi górą
                bo gdy rozum usypia budzą się demony
                wszystko teraz mam w dupie ale z drugiej strony
                jakiś menel uchyla z hukiem okiennicę
                czego drzesz się kretynie wezmę nową szprycę
                potem wkładam jesionkę rozczłapane klapki
                nie zapomnę założyć też wełnianej czapki
                bo gdy który mnie zdzieli przez ciemię z bejsbola
                nie zająknę się nawet taka moja wola
                pierwsze kroki kieruję prosto do śmietnika
                psy szczekają jak głupie w dali gra muzyka
                a ja grzebię wśród gnoju i rozgarniam śmieci
                o jak dobrze latarnia tuż obok się świeci
                czuwa czujna opatrzność więc znajduję peta
                drżącą dłonią zapalam cóż to za podnieta
                cztery razy pociągam po dwakroć się sztacham
                ktoś tam idzie ulicą dłonią za nim macham
                daj złocisza mu syczę tuż przy brzegu ucha
                ten się ku mnie odwraca i bluzgiem wybucha
                kopa daje w podbrzusze i ku chacie bieży
                dzielnie cios ten przyjmuję możecie mi wierzyć
                bo marycha wciąż działa więc nie czuję bólu
                godnie żyć wśród gawiedzi to przywilej królów
                ktoś wyrzucił na chodnik glin po Heinnekenie
                kropla dzwoni gdzieś na dnie ta jest zawsze w cenie
                chłonę prędko bo chętnych na nią nie brakuje
                tutaj za każdym węgłem skrywają się zbóje
                oczy patrzą drapieżnie drążąc mroki nocy
                musisz sam sobie radzić nie wzywaj pomocy
                ciszę nocy przerywa głos Punto warkotu
                pełne wokół podwórko rozwrzeszczanych kotów
                wciskam głębiej w kołnierze roztrzęsioną głowę
                bowiem były w historii już idy marcowe
                jestem zwykłym przeciętnym ale obdartusem
                kto wie któż przyjacielem a któż jest Brutusem
                jeszcze skórka co ledwie przeżutego chleba
                za niego ślę wyrazy wdzięczności do nieba
                a teraz pora wracać więc wsiadam do windy
                na szczęście stoi pusta nie ma żadnej pindy.

                • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 19:32
                  Wściekły, myślałeś o założeniu kapeli??? smile
                  • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 19:38
                    PS PIszę do kanału Discovery i zapraszam Beara Gryllsa. Co on tam widział! Chce survivalu, niech przyjeżdża tutaj, a nie szlaja się po lasach i jakimś Montevideo; po dwóch dniach będzie płakal: chcę do domu, albo choćby do Mongolii, albo nawet na Antarktydę.
                    • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 19:39
                      Wściekły, podejmiesz się oprowadzenia Gryllsa?
                      • wscieklyuklad Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 19:43
                        Odpowiadam:

                        1. Kapela, to moje marzenie. Ale mogę też pisać teksty dla muzykantów.
                        Przy okazji oznajmiam, iż powstały na potrzeby chwili hip-hop nie jest obwarowany Kopyt Rajdem i gdyby kto chciał wykorzystać - niech da podkład muzyczny i wklei na Jutubie.

                        2. Naturalnie, że oprowadzę. Zaczniemy od mojego blokowiska.
                        • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 19:47
                          Cudownie, dzięki Ci składam, dzięki temu może wyleczę się z matriksa...

                          Hmm oczami wyobraźni widze teledysk do tych tekstów- fabułka jest, ujęcia też mam przed oczyma, i Ciebie we wspomnianej czapce ...

                          No i pomyśl o tantiemach ... zawsze to na mineralną w Tesco wystarczy, a nawet - może - na Heinekena.. smile
                          • wscieklyuklad Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 19:55
                            Aże mi ślinka pociekła na myśl samą.
                            A na mydło też starczy?
                            • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 20:21
                              Na Białego Jelenia na pewno!
                              • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 20:25
                                A ode mnie jako dar cywilizacyjny otrzymasz sadzonkę winobluszczu, abyś mógł go zasadzić na balkonie w blokowisku. Jak nic wywoła to tam rozruchy!

                                smile
                                • sorel.lina Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 20:30
                                  Chłopaki, aż mi się mój szpetny "visage", w cudzym posiadaniu będący,
                                  wesołością rozcudnił! big_grinbig_grinbig_grin
                                  • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 20:35
                                    Nie wiem , co to "wizage", Sorellino, znaczy
                                    ale że sie rozcudnił, to go juz tłumaczy
                                    i co by nie znaczyło to przedziwne słowo
                                    dla mnie śmiechu szczerego jest ono osnową
                              • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 20:30
                                ...jak znalazł do prania!
                                Tylko...gdzie ta "Frania"? tongue_out
                                • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 20:52
                                  Jak się domyślam, "Franię" trzyma Wściekły, jako rzecz cenną bardzo, w bunkrze p-lot przerobionym na sejf, bo niechybnie na bloowisku wszyscy na nia dybią.
                                  • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 21:07
                                    Biedny Wściekły. Tantiemami będzie musiał się dzielić ze stróżem, co klucze od bunkra trzyma...tongue_out
                                    • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 21:11
                                      Hardy, się ma co się chce. Skoro Wściekły trzyma cenną "Franię" w ukryciu, musi ponosić koszty. "Damy z lasiczką" też nikt za darmo nie pilnuje, a z obrazu jak wiadomo nijakiej korzyści nie ma.. smile . Wisi sobie i tyle..
                                      • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 21:24
                                        Masz rację, Uli. Niech Wściekły z tantiem opłaca stróża. Zwłaszcza że w tak dzikim kraju "Frania" jest cenniejsza...wink
            • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 20:24
              Spędziłem ci ja na rowerze dzionek,
              Jeździliśmy dużo, w użyciu był dzwonek.
              Ledwie w lasy wjechaliśmy, ledwie kos zaśpiewał,
              a już wszędzie widzę - jakie brudne drzewa!
              Jaka stara ściółka, liści ani widu,
              ażem za te drzewa spłonił się ze wstydu.
              Jakże to tak? W Polszcze na tych swojskich drzewach
              nawet jeden listek blaszki nie wygrzewa.
              Do tego raz w górę a raz w dół się jedzie,
              dziki kraj to znaczy, świadczy to o biedzie.
              Któż to widział aby w cywilizowanym kraju
              dróg nie zniwelowano. Tak jest w anty-raju.
              Do tego asfalt nie wszędzie w tym lesie
              był położony. Przecież jak wieść niesie
              ilość asfaltu na drodze świadczy o kulturze,
              oczywiście nie może być mowy o dziurze.
              My zaś ciężko dysząc kręciliśmy pedałami,
              szutrowymi jadąc w tym lesie drogami.
              Wreszcie ukazał się cel naszej wyprawy -
              urokliwe jeziorko. Mieliśmy obawy
              czy możemy usiąść na zwalonym pniu,
              który służył za ławę. W żadnym stopniu
              nie przypominał on ławki, gdzie ludzie siadają
              w porządnym kraju. Tam co metr w lesie je stawiają.
              Na szczęście był pomost...jak w cywilizacji!
              Niestety poręczy nie było. Jak tu nie dać racji
              tym, co mówią że gdy w dzikim kraju
              pomost nawet zbudują, to nie jest jak w raju.
              Zawsze niedoróbki...ot, tu brak poręczy,
              i człek wpaść może. Opatrzność nie wyręczy
              za tę nieuwagę. Gdzie policja, pytam?!
              Ach, to Polska. Więc zębami zgrzytam,
              że przez brak nadzoru jeziorko jest groźne.
              Nawet nieogrodzone. Rozglądam się trwożnie,
              czy stadko danieli nie wpadnie w otmęty
              po drugiej stronie. Szły brzegiem tamtędy.
              Ufff. Przeszły. Pewnie niezaobrączkowane,
              bo to w dzikim kraju jest niepraktykowane.
              Ale natura już woła...gdzie tu są toy-toye?
              Nie ma! Straszny kraj! Mamy więc za swoje,
              gdyż mogliśmy wyjechać, wziąć swoje dziewoje
              i życia posmakować w cywilizowanym kraju.
              Za ten błąd życiowy wegetujemy w anty-raju.
              Cóż, jak w prymitywnym kraju przystało,
              za krzaczki się udaliśmy, a było nas niemało.
              Znaczy chłopa dziewięciu i synek tatusia.
              Robiliśmy co trzeba, cichutko jak trusia,
              co by zwierza dzikiego ze snu nie obudzić,
              gdyż broniąc niewiasty trzeba by się trudzić.
              Tak, była z nami niewiasta! W takim dzikim borze
              tylko bezrozumna Polka przebywać też może.
              Przecież niepomna zwierza i braku toy-toi
              w las z nami wjechała. Ona się nie boi?
              Nie. To pewnie brak wszelkiej kultury
              i rozumu ją przywiódł. Miast WuCe do dziury
              musiała pewnie swą potrzebę zrobić
              ...i w inną niż my stronę nóżkami podrobić.
              Nierozumna niewiasta, jak to w Polszcze bywa.
              Samiutka wśród samców! Na umie jej zbywa?
              Wiadomo jest przecież w cywilizowanym świecie
              że co Polak to zbójca! Zwłaszcza w lesie w lecie.
              Na szczęście uchowała swą cnotę niewieścią,
              pewnie dzięki dziecku (jak liście szeleszczą).
              Czas był już na powrót. Podnieśliśmy rzyci.
              Powrót znów przez bory. Strachem już podszyci
              jechaliśmy, trwożnie wzrokiem wypatrując,
              nie, nie zwierza. Zbójców odór czując,
              którzy jak wiadomo, czają się co chwila.
              W dzikim kraju to norma. Lecz nie krotochwila,
              ale strach obręczą ściskał nas za gardła...
              odwaga nam uszła, a trwoga dopadła.
              Ufff, udało się. Las wreszcie za nami,
              lecz wioski po drodze nie świecą pustkami.
              Przed sklepami chłopy. Niby dzień niedzielny
              ale tu jest Polszcza. Tylko człowiek dzielny
              przejedzie przez wioskę bez wielkiej obawy.
              Mogą rower zniszczyć. Ot tak, dla zabawy.
              Wreszcie miasto. Coś na kształt cywilizacji,
              ale ścieżki rowerowe nie dają nam racji
              przestania śledzenia, czy uliczny pirat
              nie wjedzie któremuś prosto w goły gnat.
              Znaczy nogi piszczel , popularnie zwana.
              Nikt nie lubi jechać, kiedy krwawi rana.
              Szczęście jednak dzisiaj nas nie opuszczało -
              tylu ilu wyjechało, tylu w zdrowiu wracało.
              Nawet zbójce po drodze nas nie napadały,
              ani dzikie zwierza. Cud to niebywały
              jak na życie codzienne w naszym dzikim kraju...
              Choć raz poczuliśmy jak się żyje w raju.
              Tylko brak toy-toi nad jeziorkiem w lesie
              psuł nam rozmarzenie. Ale jak wieść niesie,
              takich dni ma być więcej. Przyjadą z zachodu
              nas cywilizować. Z serca. Ot tak, bez powodu.
              • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 20:32
                BOSZSZSZEEEE , Hardy! Jak mogłeś tak niebacznie narażać swe i innych cenne życie??
                Tekst znakomity - wymownie sprawę tę straszną oddaje...
                współczuję Ci serdecznie tak straszliwych przeżyć
                uszedłeś z rąk barbarzyńców - i jak tu nie wierzyć
                że człowiekowi wszystko bywa przeznaczone
                nawet kiedy w śmierci zapuszcza sie zonę
                • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 20:38
                  To wszystko przez brak rozumu u mnie...
                  Cud, że przeżyłem, nie wróciłem w trumnie...tongue_out
                  • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 20:48
                    Cud to mniemany, pomnij, co wieszcz pisał:

                    "i zaraz mogłem do Twych światyń progu iśc za wrócone życie podziękować Bogu"..

                    Do Wilna trochę masz daleko, ale Częstochowa chyba też może być.. smile
                    • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 21:04
                      Jak już to do Wilna rowerem się udam.
                      gdzie rodziców, a więc i moje są strony.
                      Ale tam też barbarzyństwo,
                      też kraj dziki, cywilizacją nieskażony.
                      Nie wiem nawet czy do Ostrej Bramy,
                      co wieszcz opisywał, że cuda się dzieją,
                      dojadę w całości. Jak wiadomo w świecie,
                      tam dzicy grabią podróżnych. Sami zaś nie sieją.
                      • k.karen Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 21:14
                        Jakim znowu rowerem?!
                        Puknij Ty się w czoło!
                        Ja Ciebie amfibią,
                        tam zawiozę swoją.
                        Jako że mieszkam w bunkrze
                        przeciwatomowym
                        to i w garażu czołg,
                        amfibia i wóz też bojowy.

                        Tylko moja ochrona zapewni Ci życie.
                        Jeśli chcesz cały dojechać i wrócić
                        to czekaj na mojej amfibii przybycie.
                        • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 21:16
                          Hardy widać uwielbia wszelkie wynaturzenia, nie to co Wściekły, on zyje w zgodzie z polską naturą ... smile
                          • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 21:49
                            Nie wiem o jakiej naturze mówisz, Uli uncertain
                            Chyba że o rowerze, jako zbytku cywilizacyjnym...wink
                            • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 21:55
                              Hardy, czy na wycieczce nie zetknąłeś się z cała masą wynaturzeń? Ot choćby brakiem poreczy na pomoście, że o innych okropnościach nie wspomnę? I co? Podobało Ci sie.. smile
                              • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 22:10
                                Gorzej! Gorsze jeszcze okropieństwa widziałem!
                                Ot, choćby kamienie na szutrowej drodze w lesie. Kto to widział aby w lesie kamieniami drogę wysypywać...
                                A Ty wiesz, jaka czarna woda w tym jeziorku była? Czarna jak nasza rzeczywistość. Bo ono ma końcówkę "polskie". Nie to co w tym drugim jeziorku, o końcówce "niemieckie". Kilka kilometrów dalej jest, dzieliła jej przed wojną granica. Jeszcze tam nie byłem, ale kiedyś pojedziemy. Podobno słuchy chodzą, że tam woda bardzo jasna, prawie przezroczysta. Wiadomo, jasna jak ichnia rzeczywistość tongue_out
                        • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 21:53
                          Karen, rację Ci z góry przyznaję!
                          Przecież i Litwa nie jest cywilizowanym krajem.
                          Tam pewnie jeszcze gorzej niż u nas...
                          Im dalej na wschód, tym bardziej w las.
                          Znaczy jeszcze dziksze bywają zwyczaje.
                          Tam nie tylko rower zniszczą, ale i życie odbiorą...
                          Przyjeżdżaj czołgiem! Ruszymy po cichu, wieczorową porą...
                          • ulisses-achaj Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 21:55
                            A nie lepiej podkopem?!!
                            • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 22:05
                              Podkopem?! Prędzej przekopem...
                              to i amfibia się przyda. Tam bagna nieprzebyte, bory przepastne, pełne dzikiego zwierza. Jeszcze groźniejszego niż u nas...
                  • wscieklyuklad Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 21:12
                    Hip-hop cd.

                    Winda staje w pół piętra ktoś wykręcił korki
                    czy tu ludzie mieszkają czy jakieś potworki
                    spędzić przyjdzie w ciemności pewnie parę godzin
                    złość rozsadza od wnętrza lecz pomysł się rodzi
                    w drzwi łomocę żarliwie i wołam pomocy
                    nagle wrzask mnie dobiega a któz to po nocy
                    sen uczciwy przerywa i mordę rozdziera
                    pot znów czoło oblewa i szał we mnie wzbiera
                    kopię więc jeszcze mocniej i drę się w dwójnasób
                    nie mam nawet zamiaru tracić tutaj czasu
                    bowiem wyro już czeka moszczone gazetą
                    stanie tu pośród mroku żadną mi podnietą
                    tu na klatce schodowej mieszka banda tchórzy
                    i choć ta okoliczność dobrze mi nie wróży
                    jednak nerwów nie mają niczym ja ze stali
                    wiedzą że nie odpuszczę tak bardzo się bali
                    że wnet światło powraca winda rusza w górę
                    więc złapię jutro gnoja i przetrzepię skórę
                    raz na zawsze wybiję mu ze łba wygłupy
                    czeka go srogie manto i skopanie dupy
                    w lustrze choć rozwalone dostrzegam źrenice
                    widać koksu spragnione znów liczą na szprycę
                    gdzieś na szóstym przystaje dostrzegam Tereskę
                    strasznie rozochocona idzie na imprezkę
                    noc kolejna sfajdana będą chlać do świtu
                    sen będzie do niczego i drzemka do kitu
                    ściany w dygot wprawione znowu się roztrzęsą
                    wrzask przetnie cisze nocy znów ktoś rzuci mięso
                    oto nasza codzienność choć środek tygodnia
                    w domu zdejmuję klapki stoję w samych spodniach
                    piję łyk zimnej wody wstrzykuję marychę
                    słodycz płynie po rzyci choć życie tak liche.
                    • hardy1 Re: Kraj-antyraj 21.04.13, 22:02
                      ...i tak życie przecieka w windach bieda-bloków.
                      Nie licz tu na lepsze. Brak takich widoków.
                      Kto był mądry, z kraju uciekł dawno.
                      Niemądrzy zostali. Zostało im h...wno tongue_out
                      • 1agfa Re: Kraj-antyraj 22.04.13, 18:36
                        To co ja rzec mogę, w Centrum zamieszkując?
                        A wokól same dranie, przeciw dobru knują... big_grin
                        Żem do dziś przeżył, za cud to mieć muszę,
                        że Żona, dzieci w zdrowiu...! Przeżywam katusze
                        teraz
                        kiedyście mi drodzy "prawdę" objawili,
                        że groza wokół czyha (juz mi Żona kwili),
                        Pociechę mam jedną: rzadko jeździm windą.
                        Wolim po schodach dreptać. Po ulicy - dryndą
                        przyjdzie nam wojażować? big_grin
                        Bo komunikacja
                        najpewniej
                        też groźna?
                        Bo lumpen-masowa? suspicious
                        Ale - nie wyjadę, chociaż w każdej chwili
                        mógłym, namawiają i proszą, nieomal na siłę.
                        Tu moje jest miejsce na Ziemi, na złe i na dobre.
                        Moje. Świat, Europa, Polska, która się rozwija
                        malkontentom w pamięci przeszłość.
                        Tak im życie mija...

                        Tak narzeka, kto uparcie, złosliwie "zazłe" ma tu wszystko -
                        bo mu coś nie wyszło? Twój pech i klęska własna, tak, antagonisto!

                        (Czasem windą trza jechać, zgroza, panie, zgroza,
                        na myśl samą człowieka ogarnia neuroza,
                        co się dzieje w tych windach - i z każdego miasta,
                        a zwłaszcza w tych blokowych
                        bezbronni są: dziecko, starzec i niewiasta) wink
                        wink
                        wszystko brudne, gorsze, wszystkozłe, nie takie...

                        (głupie to jest gadanie, podłe, byle jakie!!) devil

                        hardy1 napisał:

                        > ...i tak życie przecieka w windach bieda-bloków.
                        > Nie licz tu na lepsze. Brak takich widoków.
                        > Kto był mądry, z kraju uciekł dawno.
                        > Niemądrzy zostali. Zostało im h...wno tongue_out

                        • hardy1 Re: Kraj-antyraj 22.04.13, 20:31
                          Uważaj, też Agfo,
                          na jazdę rowerem.
                          O tym więc pamiętaj -
                          jeździć z...rotweilerem.
                          To uchronić może
                          przed zgrajami zbójców
                          grasujących na drogach.
                          Może będziesz...zdrów tongue_out
                          • k.karen Re: Kraj-antyraj 22.04.13, 20:57
                            Agfo, pięknie podsumowałeś te prodigiosum in creaturis big_grin

                            Tak narzeka, kto uparcie, złośliwie "zazłe" ma tu wszystko -
                            bo mu coś nie wyszło? Twój pech i klęska własna, tak, antagonisto!



                            smile
                            • kkkkosmita Re: Kraj-antyraj 24.04.13, 15:00
                              A ja tylko się radośnie roześmieję!


                              a gdybym kto myślał, że kosmita zginął
                              w tej dziczy rodzinnej... gdzieś orła wywinął
                              bo dopadł go horror bezprawnego kraju
                              to ja sobie zakwiczę z radością gadając
                              o tym ile spraw załatwiłem i co zbudowałem
                              ile twarzy wesołych ja dzisiaj widziałem
                              ile spraw rozwiązanych.....
                              w końcu zakończonych...big_grin
                              I że jeszcze wiać muszę, bo się boję żony!
                              To straszna kobieta!
                              W trosce o me zdrowie
                              zaraz mi o obowiązkach domowych opowie!
                              O snu wielkiej wadze i żywieniu zdrowym...
                              Lepiej słuchać uważnie
                              aaa....
                              potem włosy rwać z głowy! big_grinbig_grinbig_grin
                              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                              • hardy1 Re: Kraj-antyraj 24.04.13, 15:47
                                O nie! Co ja tu czytam?!
                                Może kraje pomyliłeś, Kosmito?
                                Czyżbyś w tym dzikim kraju
                                coś pozytywnie załatwił? O raju!
                                Toż to wyjątek z wyjątków,
                                jedyny spośród złych wątków.
                                Eee...pewnie pomyliłeś kraje.
                                Telefonicznie coś załatwiłeś
                                w jakimś zachodnim raju.
                                Pewnie tak! W barbarzyńskim kraju
                                ani razu nie znajdziesz urodzaju.
                                Nie mówię że jest w nim tylko źle.
                                W nim jest zawsze bardzo źle. Co, nie?
                                W nim nie może być nawet wyjątków.
                                Dzięki temu można zakładać mnóstwo wątków.
                                Jak się dobrze wyselekcjonuje wiadomości,
                                to zamiast "mięsa i kości" sprzeda się tylko kości tongue_out
                                Pamiętaj więc o tym, Kosmito!
                                Nie pisz - widzę złe to ale i poprawione to.
                                Pisz bez wyjątków - to zawsze barbarzyński kraj,
                                dopiero za Odrą jest prawdziwy raj tongue_out
                                • kkkkosmita Re: Kraj-antyraj 24.04.13, 16:55
                                  Nawet malutkie cieszy, gdy dobrze zrobione!
                                  I nawet mnie to cieszy, że mam srogą żonę!
                                  Polska mnie też raduje a zwłaszcza na wiosnę
                                  Gdy coś dobrze zrobione...
                                  to ja w dumę rosnę...

                                  i powiem marudzie ciągle kwękającej..
                                  W życiu jak to w życiu... są różne miesiące...
                                  i różnie się plecie....
                                  różnie los wywija....
                                  a...
                                  maruda złośliwa to jest straszna chryja...

                                  I nieestetyczna, nudna i kłamliwa
                                  bajki opowiada...

                                  ..ale to tak bywa...
                                  kiedy w braku rozumu
                                  demon się wykluje
                                  i mamrocze i kwęka i głupoty truje!

                                  i klekocze i wyje i jak głupek piszczy
                                  myśląc że jazgotem tu cokolwiek zniszczy...


                                  http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                  • wscieklyuklad Re: Kraj-antyraj 13.05.13, 19:30
                                    Trzeci wieczór bez fajek drugi dzień bez chleba
                                    dłużej tak żyć nie sposób coś tu zmienić trzeba
                                    łyk jabola obalam pyr obierki łykam
                                    i peta niedopałek do kieszeni wtykam
                                    winda zgrzyta uparcie i w dół wolno jedzie
                                    na trzecim wsiada Ziuta jak się masz sąsiedzie
                                    głowę spuszczam ze smutkiem i usta wydymam
                                    z osłabienia na nogach ledwie co się trzymam
                                    muszę prędko poszukać czegoś na zagrychę
                                    nie mam nawet złocisza więc szanse są liche
                                    trzeba mi się zaczaić na jakąś babinę
                                    siatkę wyrwę i wtedy posilę się krzynę
                                    może kupi pierogi mogą być bez farsza
                                    nogi z głodu ugięte kiszki grają marsza
                                    stoję całkiem bez ruchu czając się za murem
                                    pragnień we łbie mam pełno marzeń cała furę
                                    najpierw trzeba czymkolwiek zapełnić żołądek
                                    kiełki warzyw zaledwie wychynęły z grządek
                                    trzeba kilku miesięcy i silnego słońca
                                    aby te plon wydały stoję więc bez końca
                                    ale nikt wśród baraków nie lezie do domu
                                    trza się zbroić w cierpliwość ściskam kawał łomu
                                    którym łatwo przełamię czyjś stanowczy sprzeciw
                                    wreszcie jakaś staruszka idzie mi na przeciw
                                    w siatce niesie bagietkę i baton "Snickersa"
                                    idealne śniadanie kąsek dla blokersa
                                    idę wprost jej naprzeciw i wrzeszczę daj gryza
                                    nie dam się sprowokować trzymam nerwy w ryzach
                                    rozlew krwi mi tu zbędny i tak dość przemocy
                                    wrzasków bitych bez końca rankiem i po nocy
                                    gliny też już zwyczajne takich są tu scenek
                                    wczoraj dwóch na śmierć pobił z dziesiątego Zenek
                                    poszło o kubek bełta nie chcieli się dzielić
                                    musiał dbać o swój honor więc musiał ich zdzielić
                                    gdy o litość błagali becząc jak owieczki
                                    po łbach walił siekierą aż ujrzeli świeczki
                                    nic nie dało że pędem pognali przez trawnik
                                    teraz czeka go proces i z urzędu prawnik
                                    aby ofiar nie mnożyć przemawiam łagodnie
                                    dawaj baton kobieto i przygładzam spodnie
                                    ale ona Snickersa stanowczo odmawia
                                    skurcz bebechy mi skręca zaraz puszczę pawia
                                    a babina na trawnik pokazuje kciukiem
                                    takiś cwany w zawody możesz iść tu z krukiem
                                    ktoś pod drzewem wyłożył przyczerstwa pieczywo
                                    chcesz to skosztuj dodaje patrzę na nią krzywo
                                    ale głód jest silniejszy schylam się po pajdę
                                    może dla Sorelliny jedną chociaż znajdę
                                    kruk szeroko dziób rozwarł i skrzeczy zażarcie
                                    kopem precz go przeganiam i zabieram żarcie
                                    dzień kolejny tak mija przeżyję do rańca
                                    na kolację okruchy łyk cierpkiego grzańca
                                    zasnę całkiem spokojny i nieczuły wrzasków
                                    byle dośnić do świtu i dospać do brzasku.
Pełna wersja