wscieklyuklad
29.08.13, 18:21
Któż z nas nie przyklaśnie w kakofonii aplauzu tłumów wrzeszczących uparcie: to nasze prawo!".
Twórcy kodeksów wszelkiej maści rozbierają na czynniki pierwsze dowolny paragraf a w nim podpunkty, podpodpunkty, pojedyncze wyrazy, przecinki, kropki i dowolne znaki interpunkcyjne, by "wraży typ" - przyłapany na praw jednostki łamaniu, nie miał szansy w starciu z wymiarem sprawiedliwości. Tworzy się stosowne jednostki organizacyjne, stawia na ich czele Moralne Autorytety, które czekają przebierając nóżętami na informację o praw ludzkich łamaniu.
Powziąwszy taką informację wyciągają (zależnie od stopnia wzburzenia) paluszek wskazujący lub zaciśnięty kułak, którymi grożą złoczyńcy nawołując do opamiętania oraz krzywd bliźniego stosownego zadośćuczynienia. Opornym grozi reperkusjami.
Tłuszcza - mając w odwodzie swego Rzecznika może spokojnie upominać się o swoje - niezależnie od słuszności oczekiwań, pretensji i uwag.
cdn.