Dodaj do ulubionych

Z poziomu sufitu, czyli

12.04.14, 19:23
ból porażki i zawrzaskiwanie szarzyzny niebytu swego.
Obserwuj wątek
            • wscieklyuklad Re: Z poziomu sufitu, czyli 12.04.14, 19:36
              Ustał onże wprawdzie dni temu parę wstecz, co dowodzi, iż najlepszą karą dla owada jest traktowanie go - nawet, gdy nie komar a motyl jeno - jako kilkudniowej przelotności.
              Brak odniesienia się do namolnego bzyczenia jest jedyną należną nachałowi reakcją.
              JEdnak obietnica, to obietnica.
              Zatem - by dotrzymać słowa danego Fenikssowi, w dniu jutrzejszym odniosę się do problemu wartości literatury prawdziwej oraz podsumuję potok "krytyki konstruktywnej" jaką motylki wydobyły ze swych odwłoków zakończonych wiadomo czym.
              O tym jak tworzyć Literaturę - jutro z rańca.
              Powrotność (konkretnie z miasta Królewskiego Krakowa) ma to do siebie, że wymaga relaksu.
              Czas podróży pryska niczym błoto spod kół niemieckiego auta o tłumik tegoż.
              A, że skóry i jestestwa mego i Sorellego nie sięga, a dróg polskich, nieoznakowanych należycie ci pod dostatkiem, więc (jako całkiem dorosły-nie dzieciak tam, pełen kompleksów jakiś) sięgam po kabanocha i zupełnie już bez wyrzutów sumienia (bo to nie piątek) żuję, żuję i żuję treści przaśne. Ale dreszczyka emocji nie czuję.
              Do jutrzyska zatem moi Drodzy - do jutrzyska.
                    • fenikss.2972 Re: Z poziomu sufitu, czyli 12.04.14, 21:34
                      o matulu
                      big_grin
                      bo ja jeszcze chciałem w swej nieśmiałejłości zapytać o rzecz kluczową dla mojej szczęśliwości
                      bo chciałem zapytać, czy jak mnie bolą kości, lekarz od kości w swej łaskawości, okaże trochę ludzkiej litości i biorąc w rękę kartę chorego nie zaserwuje mi nic trującego ? Czy też mam jednak iść do rodzinnego ?
                      • wscieklyuklad Re: Z poziomu sufitu, czyli 12.04.14, 21:54
                        Rwaniem w gnatach (raz który?) dotknięty Kogutku,
                        uśmiech wołaj na liczko, nie pogrążaj w smutku!
                        Znalazłeś się znienacka na dróg rozstajności
                        i stąd wielce dotkliwy jest ból Twoich kości.
                        By zaś z porad lekarskich nie czynić zachodu
                        ot - dodaj łyżkę dziegciu do beczułki miodu.
                        Nad cierpieniem Kogucim nikt nie ruszy palcem
                        nie tylko "a capite", ale i "ad calcem".
                        • fenikss.2972 Re: Z poziomu sufitu, czyli 12.04.14, 22:10
                          oj to niedobrze, oj straszna bieda
                          nic się z tym zrobić naprawdę nie da ?
                          bo choć mnie łamie albo też strzyka
                          za młody jestem na umrzyka
                          przecież lumbago ludziom się zdarza
                          czy mam już zacząć szukać grabarza ?
                          radę dostałem i powiem szczerze
                          sam w swoje szczęście jeszcze nie wierzę
                          otóż eksperta śmiem zdanie powtarzać
                          - marchewkę z groszkiem na de... mam rozmrażać
                          bałem się wrzasnąć - choć wciąż uniżenie
                          na groszek kur.....mam też uczulenie !!

                          big_grin big_grin big_grin
                            • hardy1 Re: Z poziomu sufitu, czyli 13.04.14, 18:05
                              Witam że powracających z ekskursyj wszelakich smile

                              Aaa Kogut... mam nadzieję, ze nie masz wszystkich chorób, jakie znam, co? Zostaw trochę innym. Ponieważ jestem w tych sprawach szczodrobliwy, przydział na mnie oddaję bardziej potrzebującym suspicious
                                • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 18:14
                                  o tak, to musi być straszny ból egzystencjalny

                                  nie zapomnij o mojej marchewce z groszkiem, bo nie wiem co mam robić big_grin


                                  wscieklyuklad napisał:

                                  > Czas odnieść się do bólu jaki może wywołać poczucie zajmowania pozycji na tyłac
                                  > h.
                                • wscieklyuklad Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 18:15
                                  Ból należy dzielić. Zatem i ja ból odczuwam. A źródłem bólu tegoż jest poczucie krzywdy doznanej.
                                  Krzywdy - bo przecież nikt inny, jak sama Sonia użyła wobec mnie okreslenia "Człowiek Renesansu".
                                  Łechtało mnie to porównanie przez lat parę, gdy nagle okazało się, że chętnych do jego przywłaszczenia jest wielu.
                                  Oto - na znanym nam forum, gdzie plecie się na każdy temat, pojawił się motylek pretendujących do identycznego komplementu.
                                  Motylek Renesansu, zawszeć to renesansowy stworek przecież, a ja w swym samouwielbieniu i w sobie zadufaniu dzielić się tytułami z górnej drabinki oceny inszych nie zamierzam.
                                  • wscieklyuklad Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 18:20
                                    Motylek Renesansu cechuje się dogłębną wiedzą odnośnie Sztuk Wszelkich.
                                    jest tedy nie tylko przywinnym koneserem Dawidowego piękna, nie tylko smakoszem sienskich mozaik, ale też znawcą literatury a i malarstwa.
                                    W marmurze dłubanie, pacykarstwo jak i gęsiopiórzenie dopełniają całości sztuki, zatem opinia motylka w dziedzinie tejże winna być ostatecznym poziomu kulturoznawstwa potwierdzeniem.
                                    Cecha Człeka Renesansu (na pocieszenie moje) jest jednak to, iż skoro co ludzkie mu nie obce, winien tenże prezentować stałość punktu widzenia doskonałego.
                                    Zanalizujmy zatem, czy motylek - koneser jest autentycznie i apriorycznie zdeterminowany, gdy o odbiór sztuki chodzi?
                                    • wscieklyuklad Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 18:26
                                      Zacznijmy od założyciela wielce sugestywnego wątku na Podówrku, a mianowicie Kicho_nora.
                                      Wedle motylka-konesera, świat nie widział podobnego bohomaziarstwa. Sztuka - a właściwie antysztuka Kicho_norza, jest bowiem w linii prostej jak strzała odzwierciedleniem miernoś ci tak treści, jak i formy. Drzewo z ulatującym hen ptakiem - kicz to. Mosty w kolorze blu - pacykarstwo na zawołanie - tworzone w dodatku pod wpływem popiwnego katzenjammera.
                                      Sam autor to kurdupel w podartych kalesonach o nieświeżym oddechu, którego podsumować można malarskokrytycznym określnikiem - ludzka nędza. Na tym tle młodzieńcze dokonania motylka wtórnego (z okresu pokwitaniowego), jak i matki tegoż - słynnej maloartystki - to wzór naśladownictwa godny oraz Sothebysa co najmniej. Ostatnie te malodokonania niewątpliwie osiągnęłyby bajońskie kwoty nabycia będac upragnionymi arcydziełami w kolekcjach każdego oligarchy.
                                      • wscieklyuklad Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 18:36
                                        Naturalnie, iż jedynie krowa nie zmienia opinii. Motylek - jako od krowy gabarytem odległy poglądy jednak zmienia.
                                        Na krytyczną ocenę bierze tedy pacykarza innego. Tego, który swe Europy widzenie uwiecznia na drewnie. Dopóty, dopóki tenże spełnia kryteria "zaprzyjaźniony", motylek ślini się na sam dźwięk nazwiska artysty, chlubiąc się z nimże znajomością oraz wspólnie spędzonymi chwilami z okazji wystawy o znaczeniu międzynarodowym, na którą motylek przyleciał ochoczo, gdyż snobizm to immanentna cecha owadziego charakteru.
                                        Motylki stają w pewnym oddaleniu nie z powodu bynajmniej skromności, ale by delektować się sukcesem artysty.
                                        Własną (cherlawą) piersią osłaniają tegoż przed atakami "złych języków". Biegają po forach różnych, by w zdecydowany sposób odpierać uwagi krytyczne. Są w stanie zdeptać każdego oponenta dokonań Wielkiego Malarza.
                                        Gdy ten ostatni poznaje się wreszcie na prawdziwym jestestwie motylków, co daje do zrozumienia zrywając z nimi kontakty wszelkie - te miast zapylać pyłkiem uznania samozadowolenie twórcy, obsrywają słupki uznając gest ten za jednoznaczny z ubezpłodnieniem weny.
                                        Artyzm tym się jednak cechuje, iż od trzepotu skrzydeł motylich (jako bezgłośnych a i powietrza zawirowania niedostępnych) niezależnym jest w pełni.
                                        Staje na tym, iż tak Kicho_nor, jak i Zorro nadal w gronie płodnych i dobrych artystów, pozostają zaś motylki mogą se jedynie pobzykać, popstrzyć, marząc bodaj o nimbie uznania, jakich ci na codzień dostępują i dostępować nadal będą.
                                        • wscieklyuklad Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 18:38
                                          Tak więc w omawianym tu przypadku mamy do czynienia z parką istnień, które - w zależności od koniunktury oraz relacji wzajemnych od sztuki jednak jakże dalekich, szeregują przedmiot oceny bądź w kategorii geniuszu, bądź też miernot.
                                          • wscieklyuklad Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 18:41
                                            A co najbardziej ciekawe (choć i najbardziej komiczne) - motylki oceniają np. literacką twórczość w oparciu o domniemania, przypuszczenia i sugestie, co stawia je w szeregu idiotów, którzy wypowiadają się na temat dowolny dla samego faktu jęku wydania.
                                            By nie być gołosłownym dokonajmy analizy rzeczywistych sukcesów literackich jednego z motylków.
                                            • wscieklyuklad Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 18:46
                                              Motylek ten schlebia sobie stwierdzając, iż na Portal Pisarski przygnała mnie zawiedziona doń miłość oraz chęć dokuczenia.
                                              Wpisując w Google hasło "konkursy literackie" natrafia się bezpośrednio na portal wspomniany.
                                              A trafiwszy tamże czyta się "arcydzieła" zamieszczane w ramach geniuszu swego prezentacji.
                                              Tak właśnie trafiłem na genialne dokonania motylka.
                                              Dokonania oparte na przywoływaniu mocno już zleżałych i zakurzonych strof pretendujących do miana "poezji i prozy".
                                              Uważny analityk snadnie stwierdzi co następuje:

                                              1.Motylek zamieszcza na wyścigi prozę i poezję naprzemiennie, katując czytelnika portalu mrowiem zdań stworzonych wiele lat wstecz. Aktualny stan weny jest bowiem na poziomie zerowym nie dając nam szansy na zapoznanie się z czymkolwiek nowym - a nawet jeśli, to poziom twórczości nie jest nachalnie fantastyczny.
                                              • wscieklyuklad Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 18:49
                                                Aby zwiększyć liczbę komentarzy motylek przyjmuje następujące formy zachęty:

                                                1. Imiennie zwraca się do określonego (i równie często tak zamieszczającego własne, jak i komentującego ncudze zamieściny autora, by zwielokrotnić szansę na ciepły komentarz. Po takim to serdecznym przyjęciu, nie wypada już napisać niczego negatywnego. Kązdy następny komentator, wklepuje więc bezmyślnie słowa zachwytu - zresztą być może autentycznie oddające wrażenie, choć kto wie - moze dlatego, iż na bezrybiu i rak motylek. (ale o tem potem)
                                                • wscieklyuklad Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 18:54
                                                  2. Stosuje dopalacze: np. we wstępie do "kryminal-tango" pisze "dziękuję ci Morfino!"
                                                  Jak wiemy dobrze - morfina jest narkotykiem twardym, w dodatku w użyciu zakazanym, toteż przyznawanie się do hajcowania się nią przed arcydzieła stworzeniem jest nieco ryzykowne.
                                                  Skąd przypuszczeni, że nie mamy do czynienia z nickiem "Morfina", a przyznaniem się do ćpania?
                                                  Ano Morfina w komentarzu się nie pojawia. A przecież w środowisku tak doborowym i zamkniętym może to być najczęściej jedynie aktem ignorancji, niegrzeczności lub chamstwa.
                                                  Ale, ale! Może też byc dowodem, iz nick, do kórego się treść adresuje, albo nie czyta (bo szkoda mu na to czasu), albo po prostu nie chce ranić autorki kryminału dzieląc się bolesnymi uwagami odnośnie poziomu treści, mimo, iż autorka akurat (i słusznie!) zrezygnowała z postaci kobiecej składającej usteczka w grymasie odpowiednim dla kilkuletniego i skrzywdzonego dzieciaczka.
                                                  Tak, czy tak kuper motylka z tyłu.
                                                  • wscieklyuklad Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 19:02
                                                    Pojawia się jak najbardziej w tym miejscu właściwe pytanie: czy istnieją jakiekolwiek dowody, iź twóczość motylka jest żenująca na tyle, iz nie zasługuje na powszechny aplauz?

                                                    Dowody:

                                                    1. Motylek zamieścił na PP ponad 90 dokonań własnych.
                                                    W tym zalewie dostrzeżono... jeden, który polecono na stronie głównej, jako godny przeczytania.
                                                    1:91 - liczba sukcesów nie do przecenienia.
                                                    Naturalnie - jako nie psycholog (a zwłaszcza kliniczny!!!!), nie będę się nad motylkiem znęcał i nie dokonam tu analizy psychologicznej motywów kierujących tak intensywnie zabiegającej o poklask metodami, które zarzuca innym - mianowicie dedykacją osobistą.
                                                    Moge jednak - analizując dogłębne i psychologicznie-klinicznie analizy motylków obu podsumować: skoro motylek nie pisze nic wartego przeczytania przez ogół, to jaka jest literacka wartość wypocin tegoż? Z pewnością gorsza, niż setki innych dokonań poetycko-prozatorskich, zaś życzliwe komentarze pod kolejnymi tekstami wynikają z grzeczności, znajomości osobistej lub poprzez PW, oraz powszechnego w naszym kraju (jeszcze) bałwochwalstwa wobec pojęcia "psycholog kliniczny", jako, że motylek przy lada okazji podkreśla swój naukowy status (kompleksy?).
                                                  • wscieklyuklad Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 19:05
                                                    2. Na PP ogłaszane są też końkursy.
                                                    Motylek we wczesnych etapach swego "pisarstwa" rzucał się w wir konkurencji, śmaiło i otwartymi czułkami podejmując wyzwanie.
                                                    Niestety - nie zauważyłem, by motylek bodaj raz załapał się na "pudło"!
                                                    A były Końkursy, na które wpływało prac kilkanaście - poniżej 30-tu!
                                                    Czyżby z wartością arcydzieł było aż tak źle? A moze Żuri było niewłaściwie zorientowane, lub - o zgrozo - ktoś z uczestników zrobił motylkowi czarny "pijar" skazując go tym samym i podstępnie na klęskę?
                                                  • wscieklyuklad Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 19:13
                                                    Wszystko zatem wskazuje, iż peozjoproza motylka jest naprawdę co najwyżej przeciętna, i na tle tuzów gatiunku po prostu niezauważalna.
                                                    Na pocieszenie motylka - skoro po dwóch latach "pisaniny" nie udało się załapać nawet na fuchę "moderatora", czy "redachtora', to może choc warto podtrzymać fantastyczną tradycję komentowania każdego bzdetu, by wkrótce przekroczyć liczbę 3000 głosozabrań?
                                                    Tytuł zasłużonego komentatora - zawszeć to lepszy rydz, niż nic,nieprawdaż?
                                                    Zakończę jeszcze jednym kuriozum.
                                                    Wielbicielka prozy filmowanej i światowa krytycznka artystycznych dokonań, winna od czasu do czasu sięgnać po ortograficzny słowniczek.
                                                    Niepohamowany nie pisze się bowiem przez "ch" (post z 07.04. 18.48) wytrwała tłumaczko turystycznych przewodników.

                                                    Odetchnąłem z ulgą.
                                                    Wygląda bowiem, że tytuł Człowieka Renesansu nadany mi przez już nieżyjącą przyjaciółkę, nadal pozostanie przy mnie.
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 19:48
                                                    przeczytałem również "analizę"
                                                    jest tak stronnicza, jak to tylko możliwe

                                                    bardzo trafnie cytat z Leśmiana odnośnie - budzącego się świtu - ciekawe czy pobiegła do wydawców wrzeszcząc - łojezuuuu łojezuuuuuuuuu Leśmian pieprzy - świt się nie budzi.

                                                    nie wiem kim jest ta osoba, ale na pewno nie obiektywnym, niezaangażowanym redaktorem portalu. W przeciwnym wypadku podobne analizy pojawiałyby się pod większością utworów tam zamieszczonych. A tak nie jest.
                                                    I choćby z tego tylko powodu jej wypociny nie mają żadnej wartości.

                                                    Merytorycznie również pieprzy - bo wystarczyło skończyć podstawówkę i "przerobić" parę standardowych lektur - żeby wiedzieć, że powtórzenia, podkreślenie - są środkiem artystycznym, stosowanym przez każdego piszącego.

                                                    Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
                                                    Co to będzie, co to będzie?

                                                    Zamknijcie drzwi od kaplicy
                                                    I stańcie dokoła trumny;
                                                    Żadnej lampy, żadnej świecy,
                                                    W oknach zawieście całuny.
                                                    Niech księżyca jasność blada
                                                    Szczelinami tu nie wpada.
                                                    Tylko żwawo, tylko śmiało.
                                                    A.M.
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 20:00
                                                    mam ten luksus, że nie jestem "uwikłany"
                                                    nie znam tych elwir i innych dziwadeł
                                                    dlatego mogę ocenić całkowicie obiektywnie - nie po kumotersku tylko po pisanym big_grin

                                                    tan.nawe napisała:

                                                    > Dowiaduję się właśnie, WU, że Anna Dymna jest mniej kompetentna w ocenie tekstu
                                                    > niż "Elwira" z jakiegoś Portalu Pisarskiego. Czy Ewa Lipska, Adam Zagajewski,
                                                    > prof. Maj także?
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 20:09
                                                    i parę przykładów - do koloru do wyboru

                                                    www.google.pl/search?q=zawini%C4%85tko+owini%C4%99te&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a&channel=sb&gfe_rd=cr&ei=FNJKU72_IsK-_QafpoCQBQ
                                                    krzyzowka.net/haslo-do-krzyzowki/Chodak+drewniany
                                                    ech.......................jak to się nazywało... ? zubożenie zasobu słów.... ? big_grin
                                                  • sorel.lina Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 20:31
                                                    fenikss.2972 napisał:

                                                    > odpowiem filozoficznie
                                                    >
                                                    > furia jest wrzaskiem pustki ... smile

                                                    Ta furia jest pełna logiki. Jeśli ktoś wygrał konkurs, to znaczy, że pozostałe prace były od tej nagrodzonej gorsze.
                                                    Prawda, jakie to logiczne? smile
                                                    I ma powszechne zastosowanie. Również w przypadku... furii. wink
                                                    Ach, ta logika! Bywa bronią obosieczną... smile
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 20:37
                                                    czyli idąc tą samą logiczną drogą - ktoś kto nigdy nie wygrał żadnego konkursu - nie ma absolutnie niczego do pokazania - bo żeby nie wiem jak rozpatrywać - konkurs to udział iluś tam osób - jeden z tych wygrała psychiatra z Lublina big_grin - no big_grin - więc ktoś na jakiejś podstawie wybiera ze sporej grupy - cała Polska - te trzy, które wg jury zasługują na wyróżnienie - proste smile

                                                    sorel.lina napisała:

                                                    > Ta furia jest pełna logiki. Jeśli ktoś wygrał konkurs, to znaczy, że pozostałe
                                                    > prace były od tej nagrodzonej gorsze.
                                                    > Prawda, jakie to logiczne? smile
                                                    > I ma powszechne zastosowanie. Również w przypadku... furii. wink
                                                    > Ach, ta logika! Bywa bronią obosieczną... smile
                                                  • ulisses-achaj Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 20:39
                                                    Pozwolę sobie nieśmiało przypomnieć, że o ile mnie moja wiedza nie zwodzi (a nie zwodzi), jury, kiedy poziom prac jest niski, ma prawo /i robi to/ nie przyznawać I lub II nagrody. Uczestnicy otrzymują wówczas nagrodę dajmy na to trzecia smile smile smile lub wyróżnienia...
                                                  • ulisses-achaj Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 21:01
                                                    Aha, WU nie zna gramatyki... hmmm no to jak Białoszewski Peiper, Wat, a nawet Witkacy.... smile

                                                    Tyle, że szczerze mówiąc, od poprawiania drobnych błędów jest korektor i redaktor. Gdyby błędy tego rodzaju dyskwalifikowały teksty, któż by się ostał, oprócz ciotek? smile J. P. Sartre np. z góry przepraszał redaktorów, że trochę się napracują smile
                                                    A oburzający się widzieli może rękopisy Stachury?? smile
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 21:05
                                                    mnie kosmicznie śmieszy, kiedy ludzie, którzy nie potrafią pisać poprawnie, nawet na poziomie podstawówki - nie nie - samo w sobie mi to nie przeszkadza - ale przeszkadza wtedy, kiedy ktoś taki próbuje poprawiać innych big_grin bo niby na jakiej podstawie, skoro sam nie umie ?? big_grin

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > Aha, WU nie zna gramatyki... hmmm no to jak Białoszewski Peiper, Wat, a nawet W
                                                    > itkacy.... smile
                                                    >
                                                    > Tyle, że szczerze mówiąc, od poprawiania drobnych błędów jest korektor i redakt
                                                    > or. Gdyby błędy tego rodzaju dyskwalifikowały teksty, któż by się ostał, oprócz
                                                    > ciotek? smile J. P. Sartre np. z góry przepraszał redaktorów, że trochę się napr
                                                    > acują smile
                                                    > A oburzający się widzieli może rękopisy Stachury?? smile
                                                    >
                                                    >
                                                  • ulisses-achaj Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 21:14
                                                    Właśnie dlatego. Hiperpoprawność gramatyczna, leksykalna, stylistyczna etc. jest typowa dla tych, którzy z braku innych narzędzi analizy tekstu (a nie maja ich bo nic o literaturze w ujęciu krytyczno-naukowym i teorii literatury nie wiedzą) wytykają to, co nieistotne, na tej samej zasadzie jak pewien krytyk, który zjechał obrazy Van Gogha, zarzucając mu że jest flejtuchem i nieudacznikiem, tudzież lekceważy odbiorców, bo "nawet nie domalowuje płócien" - chodziło o to że VvG miał czasem zwyczaj zostawiać rogi i krawędzie obrazu "czyste", czyli nie kładł tam farby a zostawiał czysty blejtram. smile
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 21:22
                                                    problem w tym, że nie da się czyjegoś wyrazu skorygować tylko pod jednym kątem - przykład - powtórzenia - wrzuciłem kawałek klasyki - pierwszej pod ręką - Dziady - powtórzenie za powtórzeniem - jest błędem w szkolnym wypracowaniu, ale nie zawsze jest nieprawidłowością w tekście - zwykle służy do podkreślenia emocji, nastroju itp
                                                  • k.karen Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 21:37
                                                    A mnie to zwisa, lata, powiewa, albo co najwyżej śmieszy, co tam jakieś ciotki wrzeszczą i się pienią big_grin
                                                    Faktu sukcesów, nagród i uznania dla WU przez znane osoby ze świata literatury żadne wrzaski nie zmienią, żeby nawet na uszach stanęły big_grin

                                                    Podobają mi się i nie tylko mnie, opowiadania i wiersze WU. KONIEC i KROPKA smile smile smile
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 21:41
                                                    mnie też big_grin
                                                    ale ponieważ najpierw na jednym forum, potem na drugim - jedna z cioteczek feniksi bez przerwy, rad udziela (marchewka z groszkiem big_grin), skarży się za bana, albo znów w moim imieniu wyczekuje - to musiałem podyskutować big_grin big_grin big_grin

                                                    k.karen napisała:

                                                    > A mnie to zwisa, lata, powiewa, albo co najwyżej śmieszy, co tam jakieś ciotki
                                                    > wrzeszczą i się pienią big_grin
                                                    > Faktu sukcesów, nagród i uznania dla WU przez znane osoby ze świata literatury
                                                    > żadne wrzaski nie zmienią, żeby nawet na uszach stanęły big_grin
                                                    >
                                                    > Podobają mi się i nie tylko mnie, opowiadania i wiersze WU. KONIEC i KROPKA smile
                                                    > smile smile
                                                  • sorel.lina Wena 13.04.14, 21:39
                                                    ... i do mnie - niegramotnej - przyszła

                                                    spryskaność

                                                    pryskamy tylko siebie
                                                    woda pryska na ciele
                                                    zmierzając ku nogom
                                                    nieuchronnie po raz enty

                                                    Wykradamy krople jak nektar
                                                    niczym motyle
                                                    tak zwyczajnie
                                                    i bez skrupułów
                                                  • fenikss.2972 Re: Wena 13.04.14, 21:43
                                                    iiiiiiiiiii

                                                    wielbi ciebie wszechświat cały
                                                    o prysznicu wspaniały !! big_grin


                                                    sorel.lina napisała:

                                                    > ... i do mnie - niegramotnej - przyszła
                                                    >
                                                    > spryskaność
                                                    >
                                                    > pryskamy tylko siebie
                                                    > woda pryska na ciele
                                                    > zmierzając ku nogom
                                                    > nieuchronnie po raz enty
                                                    >
                                                    > Wykradamy krople jak nektar
                                                    > niczym motyle
                                                    > tak zwyczajnie
                                                    > i bez skrupułów
                                                  • fenikss.2972 Re: Wena 13.04.14, 21:54
                                                    a ja z zagadką big_grin

                                                    Ty się pochyl róża-bóg
                                                    ty się do mnie pochyl
                                                    i na ucho jak kolczyk róża-bóg

                                                    Moje ucho ma dzban
                                                    z niego pić tylko tobie nikomu
                                                    a twój kolczyk jak ucho ma dzban

                                                    O modlitwę mnie wabisz o, wabisz
                                                    że błysk noża
                                                    w najpiękniejsze serce kozy

                                                    Z tobą czystość zachować to gorzej
                                                    Każdy lew by się spalił już dawno
                                                    las popiołu z jego grzywy nic więcej

                                                    Ty się pochyl róża-bóg
                                                    ty się do mnie pochyl we mnie

                                                    Wytryśniemy jak słońce wytryśnie


                                                    k.karen napisała:

                                                    > A gdyby nie owa spryskaność, to mokrości by nie zaznali big_grin
                                                    > I cóż to byłaby za stratność big_grin
                                                  • kicho_nor Re: Wena 13.04.14, 21:59
                                                    Ulissesie
                                                    U impresjonistów była maniera by czegoś w obrazie nie dokończyć.

                                                    Ja w czasach gdy schadzałem Tatrzańskie szczyty wysokie, jednego specjalnie nie schodziłem
                                                    bo tak mi się impresjonistycznie wymanierowało.

                                                    Widzę Ulissesie że masz wiedzę o rzeczach celowo nie dokończonych to
                                                    machnij wąteczek.


                                                    A poza tym. Przeczytać całego Pana Tadeusza po to by znaleźć w tekście błąd stylistyczny,
                                                    gramatyczny to jaja.

                                                    Ciekawe jak u tej pani z orgazmem, czy fonia gramatyczna, zgodna z libretto,
                                                    czy tylko blaszany bębenek

                                                  • wscieklyuklad Re: Wena 13.04.14, 21:56
                                                    A spryskaność oważ niepochamowaną była
                                                    i ku paluchowi stopy prawej niepochamowanie płynęła
                                                    a spływ wsysał niepochamowanie spryskaność ową
                                                    i egzaltacja niepochamowanie szamponu bąbelkami pęczniała.
                                                    I niepochamowanie czystymi się staliśmy jakochś.
                                                  • hardy1 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 21:58
                                                    Feniksie, co Ty tam wiesz... jeżeli ktoś stwierdza, że powtórzenia dyskwalifikują, to nawet Mickiewicz "miernym poetą był" wink Ulisses wymienił inne miernoty wśród poetów, nieumiejące poprawnie stosować zasady gramatyki czy też insze wymagane w szkole podstawowej wink
                                                    No! Najgorsi zaś są ci z "żyri", którzy nagradzają złe utwory i złych autorów, zamiast właściwych. A tak ci drudzy się starają, widzą nędzę wyróżnianych niesłusznie... to jak mają nie wpadać we frustrację? Frustracje zaś lubią się uzewnętrzniać...tongue_out
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 22:01
                                                    odpowiem cytatem wspomnianego tu Stachury

                                                    Niektórzy to tak chodzą, jakby się sami nieśli pod pachą.

                                                    big_grin


                                                    hardy1 napisał:

                                                    > Feniksie, co Ty tam wiesz... jeżeli ktoś stwierdza, że powtórzenia dyskwalifiku
                                                    > ją, to nawet Mickiewicz "miernym poetą był" wink Ulisses wymienił inne miernoty w
                                                    > śród poetów, nieumiejące poprawnie stosować zasady gramatyki czy też insze wyma
                                                    > gane w szkole podstawowej wink
                                                    > No! Najgorsi zaś są ci z "żyri", którzy nagradzają złe utwory i złych autorów,
                                                    > zamiast właściwych. A tak ci drudzy się starają, widzą nędzę wyróżnianych niesł
                                                    > usznie... to jak mają nie wpadać we frustrację? Frustracje zaś lubią się uzewn
                                                    > ętrzniać...tongue_out
                                                  • hardy1 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 22:15
                                                    Ty tu lepiej nie wytłuszczaj,. bo zaraz i Stachura zostanie zdyskwalifikowany... na pewno to nie jest gramatycznie, stylistycznie i czort wie jeszcze co nie jest! Na pewno w podstawówce by dostał pałę! tongue_out
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 22:10
                                                    ...prawda...? big_grin


                                                    Ach, pomóż wspomóż dopomóż ty – jedyny jedyniutki wyjątku czuły – odeprzeć tłumne pospolite armie reguły, i ach, cudne manowce, dźwignąć się, powstać, z-podeptanych-przez-demony-powstać, z fatalnego opętania się odpętać (...) i naprzód iść, naprzód zawsze i niesłychanie.


                                                    sorel.lina napisała:

                                                    > Jaki autor - ja wiem i Ty wiesz: znany i uznany. Ale logiczny? No, chyba nie. ;
                                                    > -)
                                                    > Co to "róża-bóg"? A bóg raczy wiedzieć!
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 22:37
                                                    lecz i tenże autorytet weźmie wnet cholera
                                                    gdy ów brak przecinków to autorska maniera big_grin


                                                    kicho_nor napisał:

                                                    > Różo bóg by nie utracić swej ważności roli
                                                    > autorytet wykaże i do przecinka też się przyp…doli
                                                    >
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 22:37
                                                    ja Cię nie zdyskwalifikuję big_grin
                                                    ja mam wyobraźnię big_grin

                                                    hardy1 napisał:

                                                    > Róża i bóg? A skąd mam wiedzieć, co komu w głowie siedzi? tongue_out
                                                    > Tylko bóg tę wiedzę ma,
                                                    > czemu róża kolce ma..
                                                    .
                                                    > Upss! Cholerne powtórzenia! Dyskwalifikacja na starcie...tongue_out
                                                  • hardy1 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 22:54
                                                    ... wystarczy, by była ścisła. Bardzo ścisła. Ta instrukcja.
                                                    Co by na karteczce A6 zmieściła się w dziesięciu językach tongue_out

                                                    Teraz zaś, logicznie rzecz biorąc, muszę ściśle trzymać się czasu i udać się lulu. Bylem nie śnił niczego, bo to już zakrawać będzie na niepotrzebną wyobraźnię... jeszcze zechce mi się zejść z drzewa, zamiast na nim siedzieć. Przecież, logicznie rzecz biorąc, na ziemi same niebezpieczeństwa na humanoidów czekały. Wszystko przez tę złą wyobraźnię. Na cholerę schodziły... wink
                                                  • sorel.lina Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 22:51
                                                    Użyłam właśnie logiki i ona mi podpowiedziała, że jak zaraz spać nie pójdę, to rano będę niewyspana.
                                                    Dziękuję więc pięknie wszystkim, a szczególnie - kompetentnym korektorkom, za dobrą zabawę dobrej nocy życząc. smile
                                                    I niech wyobraźnia będzie z Wami! wink smile
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 22:52
                                                    i z Wami big_grin
                                                    dobrej big_grin

                                                    sorel.lina napisała:

                                                    > Użyłam właśnie logiki i ona mi podpowiedziała, że jak zaraz spać nie pójdę, to
                                                    > rano będę niewyspana.
                                                    > Dziękuję więc pięknie wszystkim, a szczególnie - kompetentnym korektorkom, za d
                                                    > obrą zabawę dobrej nocy życząc. smile
                                                    > I niech wyobraźnia będzie z Wami! wink smile
                                                  • hardy1 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 22:56
                                                    O Matko Naturo! Kto od kogo wpis na dobranockę ściągnął?! Ja, czy też Sorellina?! shock Prawie to samo napisaliśmy w tym samym czasie big_grin
                                                    Co nie może mnie zatrzymać przed udaniem się na spoczynek nocny. Jutro trzeba być wyspanym smile
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 22:58
                                                    oż Ty plagiacie jeden !! big_grin naśladowniku paskudny !!! powielaczu bezwstydny !!!! big_grin

                                                    dobranoc big_grin

                                                    hardy1 napisał:

                                                    > O Matko Naturo! Kto od kogo wpis na dobranockę ściągnął?! Ja, czy też Sorellina
                                                    > ?! shock Prawie to samo napisaliśmy w tym samym czasie big_grin
                                                    > Co nie może mnie zatrzymać przed udaniem się na spoczynek nocny. Jutro trzeba b
                                                    > yć wyspanym smile
                                                  • ulisses-achaj Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 22:59
                                                    Szczerze Wam powiadam: ubawiłem się i "uchachałem" i dobrze mi to zrobiło. I pomyślałem sobie że nic w tym w końcu dziwnego, że takie "chodzenie w zaparte" w pełnym niezrozumieniu "tfurczej krytyki" dzieł wszelakich, boć nie tylko WU przecież (Pollockowi też się dostało i nie tylko jemu bo i Kafce et consortes) , powoduje stan permanentnego zatwardzenia umysłowego. Na szczęście dla obarczonych tą przypadłością, chorzy nie odczuwają stanu, w jakim się znajdują i z zaangażowaniem tudzież entuzjazmem go w sobie pogłębiają ku uciesze obserwatorów. Z drugiej strony, gdyby nie takie zjawiska, forum nie byłoby miejscem tak przewrotnym ontologicznie, aksjologicznie i "epistemologicznie" ... smile
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 23:14
                                                    a ja Ci powiem, że zawsze lubię takie sytuacje - przypomniałem sobie dziś Stachurę - trochę na KULu studiował to i trochę też "nasz" jest
                                                    ale te jego teksty - bezkonkurencyjne. Choć długo nikt ich nie chciał rozumieć i bredzeniem nazywano.

                                                    Strasznie mnie śmieszy czepianie się słówek, pojęć, przecinków - a z drugiej strony - przecież to świadczy tylko i wyłącznie o jednym - o czym - chyba wszyscy tu wiedzą.

                                                    jest to po prostu żenujące.

                                                    a błędy ? - od dziestu lat psychologia i pedagogika zna pojęcia dys - leksja, grafia, ble ble ble - i przynajmniej w Polsce - nikt się nie dziwi smile
                                                    nie - żeby to było do Ciebie - to taka konkluzja. Pamiętam w podstawówce były 4 takie osoby w mojej klasie - oczywiście wiem to dziś - wtedy było to dla nas dziwne, że dziewczyna w 7 klasie - sylabizuje - ale mieliśmy cholernie mądrą nauczycielkę - odkąd pamiętam - pilnowała ich jak cholera - za to zwolniła z tzw błędów np w wypracowaniach.

                                                    Dziś jeden z kolegów jest wziętym prawnikiem w Wawce, koleżanka, która na kartce z wakacji potrafiła zrobić ponad 60 błędów w krótkich pozdrówkach - jest po studiach malarstwa na UMCS, czy jak to się tam nazywa, kolejny ma swoją firmę deweloperską.
                                                    Nigdy nie odważyłbym się poprawiać bezczelnie komuś błędów - bo choć zwykle piszę bezbłędnie - i mi się czasem niewypał zdarzy - co innego, kiedy np widzę u koleżanki w podpisie zdjęcia na portalu foto byka i podpowiadam - popraw, bo gupio wygląda - ja w dobrej wierze, ona nie ma pretensji - bo każdemu może się zdarzyć smile

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > Szczerze Wam powiadam: ubawiłem się i "uchachałem" i dobrze mi to zrobiło. I po
                                                    > myślałem sobie że nic w tym w końcu dziwnego, że takie "chodzenie w zaparte" w
                                                    > pełnym niezrozumieniu "tfurczej krytyki" dzieł wszelakich, boć nie tylko WU prz
                                                    > ecież (Pollockowi też się dostało i nie tylko jemu bo i Kafce et consortes) , p
                                                    > owoduje stan permanentnego zatwardzenia umysłowego. Na szczęście dla obarczonyc
                                                    > h tą przypadłością, chorzy nie odczuwają stanu, w jakim się znajdują i z zaanga
                                                    > żowaniem tudzież entuzjazmem go w sobie pogłębiają ku uciesze obserwatorów. Z d
                                                    > rugiej strony, gdyby nie takie zjawiska, forum nie byłoby miejscem tak przewrot
                                                    > nym ontologicznie, aksjologicznie i "epistemologicznie" ... smile
                                                  • ulisses-achaj Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 23:26
                                                    To właśnie na tym między innymi polega, Feniksie - to co dla mnie, Ciebie i śmiem twierdzić, każdego kierującego się zdrowym rozsądkiem człowieka, jest oczywiste , z jakichś względów nie jest jednak takim dla wszystkich. Nie zamierzam z tym walczyć, tak samo jak nie złorzeczę deszczowi. smile I ani mnie to ziębi, ani parzy. W końcu to ani mój ani nasz problem... smile
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 23:43
                                                    a to jest właśnie kwestia wyobraźni, bo Stachura bardzo olewał interpunkcję - przez co jego wiersze nabierały czasem dziwacznej formy - wystarczyłoby postawić przecinki i nagle zobaczyłbyś sens - ale o to chodzi, żeby tego sensu poszukać

                                                    rozdzierający, jak tygrysa pazur antylopy plecy - jest smutek człowieczy

                                                    teraz widać lepiej - zwykłe porównanie

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > a jak pazur może być rozdzierający z punktu widzenia reguł szkolnej gramatyki i
                                                    > "stylu" smile
                                                  • ulisses-achaj Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 23:44
                                                    PS Oczywiście "czepiam sie" smile Cenię bardzo Stachurę. A jeśli go porównasz z Wojaczkiem przepaść "formalna" jest niesamowita - tam dbałość o każde słowo, rytm, a nawet rym - logika wewnętrzna wiersza posunięta do skrajności, tak aby każde słowo i przecinek, albo jego brak "ważyły". U Steda nic z tych rzeczy. A przecież każdy z nich był znakomitym poetą.
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 23:46
                                                    dlatego wolę Stachurę - pobudza wyobraźnię
                                                    ale to moja subiektywna ocena, bo inni wolą jasny i prosty przekaz

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > PS Oczywiście "czepiam sie" smile Cenię bardzo Stachurę. A jeśli go porównasz z W
                                                    > ojaczkiem przepaść "formalna" jest niesamowita - tam dbałość o każde słowo, ryt
                                                    > m, a nawet rym - logika wewnętrzna wiersza posunięta do skrajności, tak aby każ
                                                    > de słowo i przecinek, albo jego brak "ważyły". U Steda nic z tych rzeczy. A prz
                                                    > ecież każdy z nich był znakomitym poetą.
                                                  • ulisses-achaj Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 23:51
                                                    A wyobraź sobie komentarze, gdyby zamieścił na forum wiersz rozpoczynający się od słów:
                                                    "To jest kiełbasa. To jest moja matka jadalna. Ona wisi na niklowym haku i pachnie kominem. Ja jestem synem moje matki" - chyba wiesz, co by napisano w krytycznych enuncjacjach.

                                                    No, a gdybym dodał na zakończenie np: "kopuluje z szesnastoletnimi nimfomankami zrodzonymi w mej wyobraźni" ... smile Sodoma, Panie a nawet Gomoria smile i grafomaństwo
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 23:54
                                                    dlatego właśnie NIGDY nie poważyłbym się krytykować myśli autora - no chyba, że byłby ewidentnie patologiczne - ale wachlarz przenośni, porównań i innych środków wyrazy jest tak ogromny, że nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy autor oszalał, czy zmusza nas do myślenia.... smile

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > A wyobraź sobie komentarze, gdyby zamieścił na forum wiersz rozpoczynający się
                                                    > od słów:
                                                    > "To jest kiełbasa. To jest moja matka jadalna. Ona wisi na niklowym haku i pach
                                                    > nie kominem. Ja jestem synem moje matki" - chyba wiesz, co by napisano w krytyc
                                                    > znych enuncjacjach.
                                                    >
                                                    > No, a gdybym dodał na zakończenie np: "kopuluje z szesnastoletnimi nimfomankami
                                                    > zrodzonymi w mej wyobraźni" ... smile Sodoma, Panie a nawet Gomoria smile i grafom
                                                    > aństwo
                                                    >
                                                  • ulisses-achaj Re: Gorycz przeciętności 13.04.14, 23:57
                                                    Z tą "patologia" też różnie bywa. Weź "Pieśni Maldorora" - toz to miejscami niemal podręcznik psychiatrii - psychoza, fobie, paranoja - co chcesz smile Bo poezja, co nie dla wszystkich jest oczywiste, to nie pisanie "żeby było ładnie" i ktoś nas pogłaskał ani pompowanie malutkiego ego.
                                                  • ulisses-achaj Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 00:02
                                                    PS Profesor Janion była inicjatorka serii książek pod wspólnym tytułem "Transgresje". Być może wpadły Ci w ręce. I rzecz jest właśnie w transgresji. Na wielu poziomach. Poezja nie polega na ubieraniu banałów w "nowe", bo własne słowa.
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 00:07
                                                    moi znajomi od zawsze "nabijają" się ze mnie - że "tworzę" słowa.
                                                    albo każdego "nazywam" po swojemu
                                                    to jest właśnie ta wyobraźnia
                                                    nie uważam się za wyjątkowego, czy artystę
                                                    ale mam może większą wrażliwość, jak inni

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > PS Profesor Janion była inicjatorka serii książek pod wspólnym tytułem "Transgr
                                                    > esje". Być może wpadły Ci w ręce. I rzecz jest właśnie w transgresji. Na wielu
                                                    > poziomach. Poezja nie polega na ubieraniu banałów w "nowe", bo własne słowa.
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 00:13
                                                    tworzenie owe nie ma celu
                                                    jest zwykle spontaniczne big_grin
                                                    no może celem jest rozbawienie towarzystwa big_grin

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > Jeśli tworzysz w uzasadnionym celu i to "dział" - to tylko przyklasnąć. Rzecz m
                                                    > a przecież tradycję że ho ho cho cho a nawet hcho hcho.smile Kiedyś bawiłem się
                                                    > tutaj z Wściekłym w coś podobnego.
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 00:19
                                                    zwykle ludzie, którzy wyrażają siebie niekonwencjonalnie - owszem - chcą się jakoś wyróżnić, choć niekoniecznie jest to cel zamierzony - najczęściej ich "twory" wyróżniają inni
                                                    bo sami twórcy uważają swoje wyrażanie za coś oczywistego i normalnego

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > I bardzo dobrze bo nie ma nic gorszego nad sztuczne nadymanie smile
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 00:05
                                                    zauważ, że w wielu "wiodących" dziełach, można doszukać się szaleństwa.
                                                    obcięte ucho Van Gogha - klasyczny przykład dla psychiatry.
                                                    zauważ, że wielu znaczących artystów to mańkuci - czyli osoby z zaburzeniem lateralizacji - czy też podziałem ról dla półkul mózgowych. Że wielu geniuszy to autystycy lub schizofrenicy.
                                                    To już dywagacje na wysokiej półce - ale owszem - twórca musi być "inny"
                                                    posiadać inną wrażliwość, inną mentalność (powtórzenie), inny światopogląd (powtórzenie) - i to go właśnie wyróżnia. Bo inaczej - wszyscy byliby twórcami - a przecież tak nie jest.

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > Z tą "patologia" też różnie bywa. Weź "Pieśni Maldorora" - toz to miejscami nie
                                                    > mal podręcznik psychiatrii - psychoza, fobie, paranoja - co chcesz smile Bo poezj
                                                    > a, co nie dla wszystkich jest oczywiste, to nie pisanie "żeby było ładnie" i kt
                                                    > oś nas pogłaskał ani pompowanie malutkiego ego.
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 00:12
                                                    ujmę to tak
                                                    po napisaniu erotyku dla pewnej dziewczyny - czytając, wykazała reakcje fizyczne... smile
                                                    to jest oddziaływanie na wielu poziomach ...smile

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > A z drugiej strony poezja "ludów pierwotnych". "Zdrowa psychicznie" do bólu, bo
                                                    > utrzymująca wspólnotę i przekazująca życiowe doświadczenia pokoleń, a mimo to
                                                    > "egzystencjalna" do bólu i osobista.
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 00:22
                                                    "samobójstwo z miłości" - to klasyczny przykład szoku emocjonalnego
                                                    trudno mówić w takim przypadku o depresji i jej następstwach, gdyż zwykle to decyzja chwili - ale owszem - jest zaburzeniem psychicznym

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > Z punktu widzenia klinicysty - być może. Tylko, co to jest "norma" i normalność
                                                    > . Samobójstwo z miłości np. zwykle nie jest postrzegane jako zaburzenie psychic
                                                    > zne. I jaka ma literacka tradycje -chho hcho !!
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 00:36
                                                    i właśnie o to chodzi
                                                    o możliwość subiektywnego poglądu
                                                    dla jednych takie sytuacje to romantyzm w czystej postaci, prawo wyboru, demonstracja własnego ja
                                                    dla innych - studium zaburzeń - bo zgodnie z nauką - nikt "przy zdrowych zmysłach" nie odbiera sobie życia, czy też nie dokonuje samookaleczeń
                                                    one nawet mają swoją definicję - autoagresja lub depresja - oba pokrewne i oba zachodzące na siebie w wyniku innych definicji - oczywiście - żadne z nich nie funkcjonuje w świadomości osoby, która tych czynów dokonuje

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > Samobójstwo można też postrzegać nie jako zaburzenie psychiczne, ale wybór. Po
                                                    > prostu. Nie mnie rozstrzygać, że van Gogh był "zaburzony", bo jak większość zna
                                                    > komita ludzkości, do piet mu nie dorastam.. smile
                                                  • ulisses-achaj Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 00:40
                                                    Tak. Tutaj widać doskonale , jak rozchodzą się drogi "logiki" i "nauki" z jednostkowym, wewnętrznym światem, którego istoty ona nie ujmuje. A z drugiej strony, słowo "Szaleniec" to wytrych, usprawiedliwienie i spokój dla tych, którzy tych sfer dotknąć, a co dopiero zrozumiec, nie potrafią
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 00:51
                                                    bo szaleniec to pojęcie potoczne
                                                    powiesz tak komuś w żartach - jesteś szalony bo....
                                                    i powiesz tak o kimś - to szaleniec bo...
                                                    ale tak - zwykle to, czego nie rozumiemy - nazywamy dziwnym, szalonym, złym.
                                                    To taki naturalny instynkt.
                                                    TZW wyższy poziom - dopuszcza fakt, że mimo, iż czegoś nie rozumiemy, nie jest to wykładnią tego nierozumianego, a wykładnią możliwości naszego rozumienia.
                                                    A to genialnie widać choćby w przypadku wielkich "szalonych" naukowców czy właśnie twórców.
                                                    Ale - taki Picasso - miał gdzieś, czy wszyscy widzą to, co on - ja go do dziś nie rozumiem.
                                                    Einsteina też długo nie rozumieli.
                                                    A Mendelejew tworząc tablicę pierwiastków - zostawił miejsce - mimo, że kilka nie zostało odkrytych - obliczył i "przewidział" ich istnienie - od jego czasów tablica została kilka razy już uzupełniona wg jego wyliczeń. Na tym właśnie polega geniusz.

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > Tak. Tutaj widać doskonale , jak rozchodzą się drogi "logiki" i "nauki" z jedno
                                                    > stkowym, wewnętrznym światem, którego istoty ona nie ujmuje. A z drugiej strony
                                                    > , słowo "Szaleniec" to wytrych, usprawiedliwienie i spokój dla tych, którzy tyc
                                                    > h sfer dotknąć, a co dopiero zrozumiec, nie potrafią
                                                  • ulisses-achaj Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 00:55
                                                    Tak, ale geniusz naukowy to Mendelejew- bo matematyka potrafi przewidzieć to, czego jeszcze nie znamy. Sztuka operuj w innej sferze. Tam matematyka nie ma zastosowania, ale są pewne przepraszam - "ludzkie stałe" - dzięki temu możemy "dotknąć" Rimbauda. Lautreamonta, czy Ginsberga i Whitmana. Dobra sztuka nie pozostawia nas obojętnymi na tym wyższym poziomie. Zaznaczam "wyższym", bo grafomania ma wiernych czytaczy i jest ich multum... smile
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 00:59
                                                    no to weźmy takiego Lema big_grin
                                                    dziś uważany za wizjonera
                                                    takich przykładów znajdzie się jeszcze kilka
                                                    Leonardo da Vinci ... ?
                                                    żadna matematyka - czysta sztuka

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > Tak, ale geniusz naukowy to Mendelejew- bo matematyka potrafi przewidzieć to, c
                                                    > zego jeszcze nie znamy. Sztuka operuj w innej sferze. Tam matematyka nie ma zas
                                                    > tosowania, ale są pewne przepraszam - "ludzkie stałe" - dzięki temu możemy "dot
                                                    > knąć" Rimbauda. Lautreamonta, czy Ginsberga i Whitmana. Dobra sztuka nie pozost
                                                    > awia nas obojętnymi na tym wyższym poziomie. Zaznaczam "wyższym", bo grafomania
                                                    > ma wiernych czytaczy i jest ich multum... smile
                                                  • ulisses-achaj Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 01:05
                                                    Ale Lema uważasz za wizjonera, bo przewidział rzeczy mające związek z rozwojem nauki i techniki. Podobnie da Vinci. Tam , gdzie dotykamy - sorry egzystencji - lepszym przykładem niż Lem i da Vinci jest Szekspir, albo np. Henry Miller. Te dwie sfery czasem sie spotykają, ale są rozbieżne.
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 01:08
                                                    takie pierwsze lepsze przykłady przylazły mi do głowy
                                                    ale właśnie
                                                    fajny przykład na rozbieżność myślenia
                                                    i pytanie - czy któryś z nas myśli niestandardowo - czy po prostu miewa inne skojarzenia

                                                    a teraz się grzecznie na dobranoc ukłonię big_grin
                                                    (mamusia mię wychowała i czasem sobie przypominam kulturę big_grin)

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > Ale Lema uważasz za wizjonera, bo przewidział rzeczy mające związek z rozwojem
                                                    > nauki i techniki. Podobnie da Vinci. Tam , gdzie dotykamy - sorry egzystencji -
                                                    > lepszym przykładem niż Lem i da Vinci jest Szekspir, albo np. Henry Miller. Te
                                                    > dwie sfery czasem sie spotykają, ale są rozbieżne.
                                                  • ulisses-achaj Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 00:52
                                                    Inna z kolei rzecz, która w głowach się żuczkom nie mieści, to pozorne "plagiaty" i "wtórności". Już Szekspir mówił, że "wszystko już napisano" smile Nawiązywanie do przeszłości, do poprzedników i ich dzieł to oczywiście powszechna praktyka. U największych także. Ot choćby "Odyseja" Homera i "Ulisses" Joyce'a. "Molloy" i inne utwory Becketta i "Boska komedia" Dantego. "sanatorium pod klepsydra" i "Pamiętnik znaleziony w Saragossie". "Upadek" Camusa i "Wzlot" Iwaszkiewicza. "Iliada" i "Eneida". Można to ciągnąc prawie w nieskończoność. Dlatego zanim ktoś sie postawi w roli krytyka i wyroczni, dobrze by było, żeby miał podstawowa wiedzę.
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 00:57
                                                    a ja bym chciał zobaczyć reakcje ludzi, którzy za coś tam chwalą kogoś - po przeczytaniu tego, co ten ktoś reprezentuje sobą poza śliskimi obłudnymi tekstami. I to jest chyba do zrobienia.
                                                    Co do plagiatu - jak już mówiłem - przeczytałem tylko jeden tekst - i absolutnie nie uważam nawiązania do innej powiastki za plagiat - to nie ta definicja.
                                                    Za to muszę zobaczyć koniecznie szok termiczny rozpływaczy emocjonalnych po obnażeniu harpii... big_grin

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > Inna z kolei rzecz, która w głowach się żuczkom nie mieści, to pozorne "plagiat
                                                    > y" i "wtórności". Już Szekspir mówił, że "wszystko już napisano" smile Nawiązywan
                                                    > ie do przeszłości, do poprzedników i ich dzieł to oczywiście powszechna praktyk
                                                    > a. U największych także. Ot choćby "Odyseja" Homera i "Ulisses" Joyce'a. "Mollo
                                                    > y" i inne utwory Becketta i "Boska komedia" Dantego. "sanatorium pod klepsydra"
                                                    > i "Pamiętnik znaleziony w Saragossie". "Upadek" Camusa i "Wzlot" Iwaszkiewicza
                                                    > . "Iliada" i "Eneida". Można to ciągnąc prawie w nieskończoność. Dlatego zanim
                                                    > ktoś sie postawi w roli krytyka i wyroczni, dobrze by było, żeby miał podstawow
                                                    > a wiedzę.
                                                  • ulisses-achaj Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 01:01
                                                    To jest jak najbardziej do zrobienia i w takim akurat przypadku nie będzie miało zastosowania usprawiedliwienie, że Picasso (i nie tylko on) był w życiu prywatnym świnią smile a Modigliani szczerze go ponoć nienawidził smile . Dla historii sztuki jest obojętne, jakim człowiekiem był autor. Ale jest jeden podstawowy warunek: dzieło musi być na miarę Picassa, albo choćby Hłaski smile Trzeba mieć DOBRE usprawiedliwienie. smile
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 01:03
                                                    ja sobie wymyślę swoje własne prywatne big_grin
                                                    usprawiedliwienie znaczy
                                                    zresztą
                                                    nie potrzebuję usprawiedliwień
                                                    ...smile

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > To jest jak najbardziej do zrobienia i w takim akurat przypadku nie będzie miał
                                                    > o zastosowania usprawiedliwienie, że Picasso (i nie tylko on) był w życiu prywa
                                                    > tnym świnią smile a Modigliani szczerze go ponoć nienawidził smile . Dla historii s
                                                    > ztuki jest obojętne, jakim człowiekiem był autor. Ale jest jeden podstawowy war
                                                    > unek: dzieło musi być na miarę Picassa, albo choćby Hłaski smile Trzeba mieć DOBR
                                                    > E usprawiedliwienie. smile
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 01:09
                                                    no pacz big_grin
                                                    a jednak zgodność, mimo subiektywności big_grin
                                                    dobrej nocy smile

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > To prawda. Nie potrzebujesz... smile
                                                    >
                                                    > Czas na mnie. Wróciłem dzisiaj z podróży i czuje, że czas trochę odpocząć.. Szk
                                                    > oda, bo dobrze sie tu rozmawia..
                                                  • wscieklyuklad Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 07:45
                                                    Dobrze spałem choć gdzieś w tle słyszałem dyskretny chichocik (albo raczej niepochamowany hihocik)
                                                    Był to chichocik motylka.
                                                    Bo motylek jak przeczyta, że coś jest nie zmienione to będzie się chichocił.
                                                    A jak przeczyta, że zmienione to powrotnościowo będzie też się chcichocił, że to pod wpływem chichotu motylka uległo zmianie.
                                                    Krótko mówiąc istniej ryzyko, że motylek ma małe szanse na powrotność do niechichociku.
                                                    No chyba, że w sukurs motylkowi przyjdzie inicjatorka chichociku motylka - niestety wygląda, że niedzielę zmarnowała na niechichocenie.
                                                    A ja i tak niepochamowanie tęsknię za Wielkopolską Prawdą Objawioną.
                                                    Że o komentarzach na PP nie wspomnę.
                                                    Rozumiem całkowity brak bieżącej weny twórczej, ale komentarze to chyba nie aż tak straszny umysłowy wysiłek?
                                                  • k.karen Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 09:48
                                                    Bardzo dobrze spałam i przez sen chichotałam big_grin A śniła mi się wybitna "pisarka drukowana" z PP,
                                                    mająca lepsze kwalifikacje do oceny tekstów - zgodnie z opinią innych wybitnych recenzentek - niż na przykład Anna Dymna big_grin
                                                    O tak! Anna Dymna z pewnością nie skojarzyłaby daniny z dobrowolnymi datkami, łącznika kroplówki z Lidką Telegrafistką, a mięsaka z mięskiem, a tak właśnie skojarzyło się "pisarce drukowanej", wykształconej i znającej się na rzeczy big_grin

                                                    Ale co tam komentarz pod tekstem WU; "pisarka drukowana" tworzy przecież arcydzieła, w dodatku "polecane przez redakcję". W jednym z tych arcydzieł, można przeczytać bardzo odkrywcze zdania: Dni były krótkie, a noce długie. Co więcej, dwa zdania dalej:Na szczęście mrok przychodził szybko, prawie niezauważalnie zamieniając dzień w noc - doskonałe, wszyscy bowiem wiemy, że mrok przecież przychodzi po to, by zamienić dzień... w dzień, czyż nie? I znowu, dwa zdania dalej: Dzień trwał długo, a noc króciutko. Po trzykrotnym powtórzeniu, na pewno zapamiętamy, że kiedy dzień trwa krótko, to noc trwa długo, a jeśli dzień trwa długo, to noc trwa krótko. Rewelacja!

                                                    A na zakończenie tego arcydzieła, niezwykle nowatorska odmiana:

                                                    Pewnego razu deszcz, chłód i słońce spotkali się na granicy czterech stref i doszli do wniosku (...) Postanowili wziąć ziemię we władanie

                                                    A ja naiwna, myślałam że jeśli ten deszcz, ten chłód i to słońce, to zawsze - spotkały się, doszły do wniosku i postanowiły wziąć ziemię we władanie.

                                                    Teraz pewnie poprawną formą już jest : dzieci spotkali się na wakacjach big_grin

                                                    W rzeczy samej, to arcydzieło na pewno nie jest "odtwórcze", jest absolutnie "nowatorskie" big_grin

                                                    Szkoda, że mój sen był krótki, mimo że noc była długa, bo mogłabym chichotać dłużej.


                                                    big_grin big_grin big_grin

                                                    Ps. Tak, tak, wiem że piszę z błędami, co gorsze, czasem nawet zdarzy mi się jakiś ortograficzny, ale mimo to, większym dla mnie autorytetem jest nawet aktorka Anna Dymna, niż "pisarka drukowana".
                                                  • sorel.lina Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 10:08
                                                    k.karen napisała:

                                                    > Bardzo dobrze spałam i przez sen chichotałam big_grin A śniła mi się wybitna "pisarka
                                                    > drukowana" z PP, (...)

                                                    > A na zakończenie tego arcydzieła, niezwykle nowatorska odmiana:
                                                    >
                                                    > Pewnego razu deszcz, chłód i słońce spotkali się na granicy czterech
                                                    > stref i doszli do wniosku (...) Postanowili wziąć ziemię we włada
                                                    > nie
                                                    (...)

                                                    > W rzeczy samej, to arcydzieło na pewno nie jest "odtwórcze", jest absolutnie "n
                                                    > owatorskie" big_grin


                                                    Karen, nie znęcaj się nad pisarkami! suspicious Miej litość, wstydu im oszczędź!

                                                    big_grinbig_grinbig_grin
                                                  • k.karen Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 11:23
                                                    Jakiego wstydu, Sorellino. Pisarka drukowana znają swoją wartość i dlatego jest nowatorska, bez najmniejszego wstydu!

                                                    Bardzo mi się to podoba i chyba porzucę na dobre swoją odtwórczość, przechodząc z radością na nowatorstwo "pisarki drukowanej", ona w końcu wykształcona kierunkowo literacko, więc autorytet! No, na przykład tak:

                                                    - Jej dzieci byli bardzo zadowoleni, nie mieli czego żałować, więc poszli i znaleźli, to czego szukali.
                                                    big_grin big_grin big_grin
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 12:40
                                                    wiem też już, skąd pisarka drukowana zaczerpnęła mądrości do analizy
                                                    otóż z analiz jej własnych tekstów, przez osoby trzecie
                                                    cytuję (fragmenty niektórych ocen, do obejrzenia pod tekstami pisarki drukowanej)

                                                    Witaj, Elwirko - przez tę moją nieobecność umknęło mi trochę tekstów, więc teraz staram się nadrobić zaległości... big_grin
                                                    - ale była tylko małą dziewczynką i nie można od niej wymagać... - niezgodność czasów, tu aż się prosi, by napisać "nie można było od niej wymagać", ale wtedy robi się powtórzenie "była/było" - sugeruję zmienić pierwsze "była"...
                                                    - odnowili jej pokój i kupili nowe meble, - zbyt bliskoznaczne
                                                    - Rozumiem - powiedział, gdy Kasia już nieco się uspokoiła. - a spróbuj o ile płynniej brzmi przy zmianie szyku ".Rozumiem - powiedział, gdy Kasia uspokoiła się już nieco." - ale to tylko sugestia...

                                                    jest siłą, której nikt się nie oprze.
                                                    I Kasia ze wszystkich sił

                                                    Troszkę mi zgrzyta...

                                                    Za duży przeskok od sposobu zachowania i mowy małego dziecka, do normalnego wyznania uczuć.

                                                    Do moich uszu docierało wtedy gniewne wycie deszczu

                                                    Tu już troszkę pojechałaś. Wszystko można powiedzieć, określając dźwięki wydawane przez padający deszcz, ale nie to że wyje. moim zdaniem przeholowałaś. Wycie jest jasnym wyrażeniem i oznacza ni mniej, ni więcej tylko... wycie. Wyć mogą wilki, wiatr, czasem człowiek, ale nie deszcz


                                                    muzyki kropel, spadających na dachy

                                                    tu na pewno powinien być przecinek?


                                                    zapachu świeżości,.

                                                    a ty przecinka nie powinno być z pewnością


                                                    spadła na moją twarz albo zmoczyła nogi

                                                    wyrzuciłabym to "zmoczyła" bo jedna zbłąkana kropla raczej niczego nie zmoczy


                                                    To zdecydowanie nie jest tekst dla mnie, wydaje mi się strasznie dziecinny. Dodatkowo ciągłe powtarzanie kropel/deszczu/wody itp. przy minimum akcji strasznie mnie znużyło.

                                                    A, i jeszcze niektóre zdania jak dla mnie były zbyt złożone i najeżone przecinkami. Zanim dochodziłam do końca zapominałam co było na początku.

                                                    i po wielkości.... big_grin
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 12:50
                                                    a ten komentarz mnie powalił

                                                    Ten tekst, to profesjonalne wzornictwo, której celem jest masowa sprzedaż. Nie ma w tym opowiadaniu nic twórczego. Nic, co nie ma związku z Lassie, Szarikiem, Białym Binem itd.

                                                    Ale,
                                                    kupuję Twoje opowiadanie, bo całość jest spójna, tekst nienagannie napisany, a przede wszystkim to bardzo dobra, a jednocześnie tania podróbka.


                                                    i masz WU źródło wszystkich tekstów pod swoim tekstem.
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 13:51
                                                    no musiałem big_grin
                                                    wlazłem po zapodanym w dziurze linku i połaziłem po portalu big_grin
                                                    wiesz, jak ja się ubawiłem, czytając bliźniacze komentarze ? big_grin

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > Fenksie, przestań, bo moja przepona nie wytrzyma ciągłego migotania... smile smile
                                                    > smile
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 14:06
                                                    na drutach to gołębie........robią big_grin

                                                    a tak poważnie Uli
                                                    zacytowałem te komentarze, bo generalnie są kwintesencją zachowań ludzi, którzy za jedyny cel uważają dokopanie innym - i tak nagle okazało się, że kopiący sam jest kopany, więc idzie w odruchu zadośćuczynienia sobie - dokopać innym.
                                                    A ta droga zwyczajnie ośmiesza nie tylko samego kopanego-kopiącego, ale i cały portal.

                                                    Zachowując obiektywizm - ja się nie chwalę swoim, nie chwalę i Waszych - egoizm, albo po prostu zdrowy dystans - jednocześnie wkurzam się, kiedy widzę głupotę, agresję, zawiść i ciągłe próby dyskredytacji wszystkiego, bez względu na wydźwięk.

                                                    a skoro dostałem podane na tacy - to czemu nie wykorzystać ...? big_grin


                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > A niech tam sobie piszą, co chcą. Traktuję to jako rodzaj hobby, coś w rodzaju
                                                    > sklejania samolocików, albo robienia na drutach. smile
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 14:20
                                                    czytanie ze zrozumieniem - to jedno
                                                    czytanie pod wpływem złych założeń, nastawienia anty oraz tzw "złej woli" niweczy wszelkie próby bezstronnego czytania nawet prostego przekazu.

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > Czytanie ze zrozumieniem to duża sztuka, zwłaszcza zdań wielokrotnie złożonych
                                                    > ... smile W odniesieniu do wiadomych osób przytoczę "klasyka": "I nikt nas nie pr
                                                    > zekona, że białe jest białe, a czarne, czarne" . smile
                                                  • sorel.lina Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 14:26
                                                    fenikss.2972 napisał:

                                                    > i nie trafiłbym tam, gdzie trafiłem, nie czytałbym takich komentarzy, gdyby nie
                                                    > zapodany link do analizy
                                                    big_grin


                                                    No, tak, to był strzał we własną stopę, a właściwie w stopę "autorytetu". Inaczej mówiąc: niedźwiedzia przysługa. smile
                                                    Warto dodać, że to autorytet ponoć "pozbawiony prawa do obrony", bo "nieobecny".
                                                    Otóż, po pierwsze, "autorytet" ten - skądinąd anonimowy, jako że znany jedynie pod dźwięcznym nickiem "Elwira" - został jednakowoż tutaj "uobecniony" (teatrolog, po studiach literackich, autorka 10 wydanych książek, redaktor Portalu Pisarskiego)- o ironio! - nie przez kogo innego, jak tylko przez swoje zagorzałe wielbicielki i obrończynie.
                                                    Tak więc, obrony Elwirze - autorce drukowanej - tu nie zabrakło.
                                                    Po drugie, bogiem a prawdą, nie wiadomo czego tu bronić? Tego, że łącznik kroplówki, to nie łącznik z Powstania, że mięsak to nie mięsko, że deszcz, chłód i słońce się spotkali?
                                                    Taka obrona - nie mówiąc już o samoobronie - nie obroną by była, lecz kompromitacją. Zwłaszcza dla osoby, ktorej przypisuje się autorytet. I śmiem przypuszczać, że osoba ta wolałaby takiej "obrony" uniknąć.

                                                    Te same obrończynie "nieobecnego literackiego autorytetu" nie zawahały się szydzić i szargać
                                                    inne autorytety, też nieobecne - naukowe (zmarły prof. Szczeklik, bo jakoby "niemoralny") i literackie (wymieniani z nazwiska członkowie jury Konkursu, bo " mało kompetentni", interesowni i nie traktujący poważnie swojej pracy)
                                                    Według obrończyń autorytetów zwykły śmiertelnik nie powinien także "porównywać własnych błędów do tych robionych przez uznane osobistości", bo to bezczelność.
                                                    Tym samym jednak, przyznają autorytetom prawo do popełniania błędów. Oczywiście pod warunkiem, że to ich autorytety.

                                                    I na zakończenie wyjątkowo pozwolę sobie zacytować fragment jednego z postów z forum obrończyń.

                                                    "Przy okazji, bardziej ogólnie - pogarda dla wroga, to nigdy nie jest mądra droga. "

                                                    Myślę, że obrończynie autorytetu powinny sobie tę radę wziąć do serca.
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 14:34
                                                    i to jest właśnie hipokryzja
                                                    której od zawsze i na zawsze nie toleruję, nie znoszę, która drażni mnie, jak nic innego.
                                                    Bo taka hipokryzja świadczy o miałkości i pustocie.
                                                    O czystej potrzebie obsrania każdego, dla poprawienia własnej wartości we własnym odczuciu, ewentualnie odczuciu małej kliki podobnych.
                                                    Jest najgorszą formą ekspresji - bo to agresja w czystej postaci, pozbawiona wszelkich zasad jakichkolwiek.
                                                    Każdy z nas bywa czasem hipokrytą.
                                                    Ale ja potrafię powiedzieć - oceniłem, że coś jest głupie - złośliwie - bo nie lubię takich sytuacji. Ale są ludzie, którzy się nimi wręcz upajają. Żal mi ich smile


                                                    sorel.lina napisała:

                                                    > No, tak, to był strzał we własną stopę, a właściwie w stopę "autorytetu". Inacz
                                                    > ej mówiąc: niedźwiedzia przysługa. smile
                                                    > Warto dodać, że to autorytet ponoć "pozbawiony prawa do obrony", bo "nieobecny"
                                                    [...]
                                                  • fenikss.2972 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 11:52
                                                    ja to myślę, że chodzi o to, żeby uznać wkład pracy korektorskiej.
                                                    taki surogat własnego - "nie chwaląc się, jam to sprawił"
                                                    więc - albo posłuchałeś mądrych rad fachowców od korekty i poprawiłeś - coś
                                                    albo nie posłuchałeś i wysępiłeś nagrodę.
                                                    Trzeciej alternatywy chyba nie ma.... ? big_grin


                                                    wscieklyuklad napisał:

                                                    > Dobrze spałem choć gdzieś w tle słyszałem dyskretny chichocik (albo raczej niep
                                                    > ochamowany hihocik)
                                                    > Był to chichocik motylka.
                                                    > Bo motylek jak przeczyta, że coś jest nie zmienione to będzie się chichocił.
                                                    > A jak przeczyta, że zmienione to powrotnościowo będzie też się chcichocił, że t
                                                    > o pod wpływem chichotu motylka uległo zmianie.
                                                    > Krótko mówiąc istniej ryzyko, że motylek ma małe szanse na powrotność do niechi
                                                    > chociku.
                                                    > No chyba, że w sukurs motylkowi przyjdzie inicjatorka chichociku motylka - nies
                                                    > tety wygląda, że niedzielę zmarnowała na niechichocenie.
                                                    > A ja i tak niepochamowanie tęsknię za Wielkopolską Prawdą Objawioną.
                                                    > Że o komentarzach na PP nie wspomnę.
                                                    > Rozumiem całkowity brak bieżącej weny twórczej, ale komentarze to chyba nie aż
                                                    > tak straszny umysłowy wysiłek?
                                                  • hardy1 Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 17:38
                                                    Cześć smile
                                                    Przeczytałem i... widzę, że pewne cechy z tego PP są zaraźliwe big_grin Mnie też gdzieś ktoś chciał "z sympatii" poprawiać... jak się okazało, także "z trzeciej ręki". Znaczy, powtarzał to, co samemu gdzieś dostał w komentarzu wink
                                                    Nie będę dobijał tego "ktosia" szczegółami. Nie jestem pamiętliwy czy czepliwy smile
                                                  • wscieklyuklad Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 19:52
                                                    Po dniu wypełnionym niepohamowanym bzykaniem motylków pary można śmiało stwierdzić :nihil novi sub sole.
                                                    Z jednym wyjątkiem.
                                                    Gdy chryja dotyka WU, natychmiast pojawia się odsiecz w osobie Blondynki.
                                                    Komentarze literacko poprawne, choć już logicznie nie w pełni.
                                                    Otóż Blondynko.
                                                    Pisarkę drukowaną przywołano na forum publiczne nie na Podwórku.
                                                    To motylki przybzykały pisarkę drukowaną, jako dowód w postaci: Elwira locuta, causa finita.
                                                    Pisarka drukowana (jak zresztą - przynajmniej na wstępie znajomości dowolnej) jest bowiem dla motylków, które nic w życiu nie osiągnęły wartego samo- bądź cudzopochwały, kimś przed kim na kolana padać warto.
                                                    "Książki pisze!" - popiskują motylki w locie nad tekstem drukowanym.
                                                    Wydawcy sobie te powiastki z dłoni wyrywają.
                                                    Gutenberg w trumnie spróchniałej się wierci, tak by chciał zamiast "O sfer niebieskich obrotach" wydać Elwiry dziełko.
                                                    Feniks już wystarczająco przybliżył nam literacki dorobek wspomnianej (i przywołanej nie przez nas, ale przez motylki) pisarki drukowanej.
                                                    Można naturalnie - doceniając próbę zachowania przyzwoitości, jaką się podpierasz -zadać pytanie proste: czy mianowicie Elwira WIE, iż motylki posłużyły się jej nickiem w charakterze literackiego krytyka-autorytetu?
                                                    Czy nie wyświadczyły mianowicie biednej (choć drukowanej) pisarce niedźwiedziej przysługi, uzmysławiając czytelnikowi niezależnemu (jak choćby Feniksowi), jaki faktycznie poziom prezentuje dzisiejsza twórczość drukowana (tu w osobie Elwiry). Dziś każdy, kto ma odrobinę szmalcu może sobie druknąć na własne ryzyko dowolny bzdet - ryzykiem jest jedynie niebezpieczeństwo poniesienia finansowej straty - jeśli nikt gniotka nie kupi, to koszt poniesiony w związku z drukiem pozostaje po stronie "strata".
                                                    Nikt z nas jednak nie posłużył się nickiem, w obronie praw którego stajesz (i słusznie), choć byłoby zupełnie fair, gdybyś pytanie o etyczność takiego postępku spytała winowajczynie właściwe - znaczy się motylki.
                                                    Motylki naturalnie do znudzenia i do śmierci samej, powtarzać będą, jakaż to krzywda spotkała pisarkę drukowaną ze strony "prawdziwego literata" (mnie znaczy) - zwanego przez motylki DONOSICIELEM.
                                                    Oceń zatem zasadność epitetu tegoż.
                                                    Ale po kolei.
                                                    Motylek na PP razi na lewo i prawo potokiem napuszonych i patetycznych komentarzy i przeważnie miernych utworków, licząc na komentarze osób znaczących (jak choćby pisarka drukowana a zarazem teatrolog w jednym).
                                                    Pisarka drukowana wpisuje coś tam, coś tam. Motylek widzi, że pisarka drukowana łapie lep na motylki (jest to sytuacja paradoksalna, gdyż pisarka drukowana nie czuje bluesa i nie wie, że jedynym celem motylka jest złapanie pisarki drukowanej w sieć włazidupstwa, po to, by wyciagnąć od pisarki drukowanej maks wiadomości, które można będzie potem wykorzystać)

                                                    cdn.
                                                  • wscieklyuklad Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 20:17
                                                    Z dziejów baterflajnych wiemy dobrze, iż motylek niejednym już "przyjacielem" się zachwycał z powodu - jak sądzę - klasycznego snobizmu i kompleksów, jakie motylka cechują. Po jakimś jednak czasie, gdy tenże "przyjaciel" za przyjaciela uznawany być przestawał, motylek nie miał oporów, by przy byle okazji wykorzystać posiadaną na jego temat wiedzę, wyłącznie po to, by go zdyskredytować w oczach choćby zupełnie przypadkowego czytelnika.
                                                    Zwał to wówczas motylek przydeptaniem pawiego ogona, naturalnie w niepohamowany sposób chichocząc w poczuciu wielkości własnej i takiegoż "pałera".
                                                    Jak widać, tak w oparciu o teksty własne, jak i komentarze, Elwira jest osobą o nieskomplikowanej zbytnio psychice - łatwo ulega emocjom, cechuje się sporą dozą infantylizmu, a w szale spowodowanym krytyką wali na oślep (komentarze pełne agresji tyczyły nie tylko mnie, ale każdego, kto nadepnął pisarce drukowanej na odcisk).
                                                    I tu odpowiedź na dylemat - dlaczego akurat pisarka drukowana stała się przedmiotem ostrzeżenia?
                                                    Zacznijmy od pewnego maila do motylka.
                                                    Omotany pseudo (jak się szybko okazało) przyjaźnią i chęcią nawiązania kontaktu, na prośbę innej nautki (będącej pośredniczką, a dziś wycofanej z własnej woli) ujawniłem adres, a następnie (wciąż mamiony przez cwanego motylka) naiwnie posłałem film, na którym uwieczniono kilka osób piszących na forum.
                                                    W MAILU WYRAŹNIE ZAZNACZYŁEM, IŻ PROSZĘ O DYSKRECJĘ I LICZĘ, ŻE FILM TEN POZOSTANIE DO WYŁĄCZNEGO OGLĄDU MOTYLKA.
                                                    Ponieważ jesteś, Blondynko, zwolenniczką uczciwości i zasad fair-play liczę, że jednoznacznie ocenisz zachowanie motylka - który chwali się przy lada okazji, iż jest doświadczonym wielce psychologiem klinicznym - i odpowiesz na pytanie: jak nazwać złamanie zasady zaufania, jakim motylka obdarzono? Motylek bowiem nie tylko przesłał natychmiast ów film wybranym przez siebie nautom, ale nie mruknął nawet kropką oburzenia, gdy kilku z nich wyśmiewało (i wyśmiewa do dziś) osoby widoczne na tym filmie, naturalnie szydząc z wyglądu zewnętrznego tychże.
                                                    Może tak doradzisz, jak osoby, których wygląd się wyśmiewa ( i to czyni psycholog podobno kliniczny!) mogą się bronić? Szydzi się z nich w oparciu o przekazany (i obwarowany zasadą lojalności i dyskrecji) filmik?
                                                    Czyż zatem ostrzeżenie Elwiry (dość naiwnej i zadufanej w sobie pisarki drukowanej, łatwej do manipulacji przez psycholożkę) nie było wobec powyższego "aktem miłosierdzia"?
                                                    Dzisiejsza manipulacja jej nickiem bez wiedzy i zgody pisarki drukowanej jest dowodem na bezwględnosć motylków, które są w stanie posłużyć się dowolną "zasłoną", byle postawić na swoim. Mają bowiem gdziś dobre imię tego, którego "autorytetem" się zasłonią. Dziś ostrzeżenie przed motylkami ciałem się stało - Elwira poległa na barykadzie szału, jakiemu kiedyś uległa.
                                                    Czy żal Elwiry? Może kiedyś dorośnie. Może nawet napisze coś na ten temat.
                                                    Ale Ty, Blondynko, daj sobie spokój z obroną motylków - dobrze radzę. Bo nigdy nie wiesz, kiedy posłużą się Twoją wypowiedzią poza Twoimi plecami. I nie wiesz, w jakim to uczynią celu - a cel zawsze jest jeden. Zgnoić kogoś komentarzem-dowodem osoby trzeciej.
                                                    Masz własne zdanie i potrafisz go bronić.
                                                    Nie brnij w tę motylą kloakę.
                                                    Nic z tego dla Ciebie nie wyniknie ponad... zapach, jaki tam zwąchasz.
                                                  • 1agfa Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 20:44
                                                    Pozwól i wybacz, że się wetnę, WU. Ale wspomniałeś o Blondynce. Otóż na sąsiednim interesującym forum Sibeliussa - Salon Odrzuconych - Blondynka pozostawiła, na wątku założonym przez Klarę, wpis szkalujący wszystkich (chyba) Podwórkowiczów. Insynuujący, obraźliwy, sugerujący samo zło. Nie wiem, na jakiej podstawie. Nie chcąc podciągać tego wątku ani z Blondynką dysputować (niby o czym: że nie jestem wielbłądem?!), odniosę się doń mottem (z owego forum pożyczonym):

                                                    "Mało kto wie, że niepisanie też jest owocem długich i trudnych zmagań".
                                                    Anton Kuh.

                                                    Bo musiałbym pisać/odpowiadać Jej w sposób, który mi nie przystoi.

                                                    wscieklyuklad napisał:
                                                    (...)
                                                    > W MAILU WYRAŹNIE ZAZNACZYŁEM, IŻ PROSZĘ O DYSKRECJĘ I LICZĘ, ŻE FILM TEN POZOS
                                                    > TANIE DO WYŁĄCZNEGO OGLĄDU MOTYLKA.
                                                    > Ponieważ jesteś, Blondynko, zwolenniczką uczciwości i zasad fair-play liczę, ż
                                                    > e jednoznacznie ocenisz zachowanie motylka - który chwali się przy lada okazji,
                                                    > iż jest doświadczonym wielce psychologiem klinicznym - i odpowiesz na pytanie:
                                                    > jak nazwać złamanie zasady zaufania, jakim motylka obdarzono? Motylek bowiem n
                                                    > ie tylko przesłał natychmiast ów film wybranym przez siebie nautom, ale nie mru
                                                    > knął nawet kropką oburzenia, gdy kilku z nich wyśmiewało (i wyśmiewa do dziś) o
                                                    > soby widoczne na tym filmie, naturalnie szydząc z wyglądu zewnętrznego tychże.
                                                    > Może tak doradzisz, jak osoby, których wygląd się wyśmiewa ( i to czyni psycho
                                                    > log podobno kliniczny!) mogą się bronić? Szydzi się z nich w oparciu o przekaza
                                                    > ny (i obwarowany zasadą lojalności i dyskrecji) filmik?

                                                    (...)
                                                  • ulisses-achaj Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 21:08
                                                    Nie znam tego wpisu, Agfo, ale istnienie tegoż świadczy o wyraźnej "dwoistości" nieskazitelnej ponoć w swoich pryncypiach postawie osoby ustawicznie oceniającej i pouczającej innych z wysokości... no właśnie, z wysokości CZEGO??? wink
                                                  • 1agfa Re: Gorycz przeciętności 14.04.14, 21:35
                                                    Cześć. Nie wiem, zaiste. I chyba już nie zechcę wiedzieć i zrozumieć.

                                                    "Demony da Vinci" właśnie oglądam, serial traktujący o małości i wielkości.

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > Nie znam tego wpisu, Agfo, ale istnienie tegoż świadczy o wyraźnej "dwoistości"
                                                    > nieskazitelnej ponoć w swoich pryncypiach postawie osoby ustawicznie
                                                    >oceniającej
                                                    i pouczającej innych z wysokości... no właśnie, z wysokości CZEGO??? wink