wscieklyuklad
05.05.15, 19:42
Otóż wyczytałem dziś, że Paryż to niewielka mieścina akurat dla marnych malarzy. Bo jest wsród nas taki, co to wystawia tylko w karnych chatkach.
W dodatku nie zna zasad obycia restauracyjnego. Ale skąd ma znać jak żre tylko w podrzędnych karczmach?
Nie wiem czy rechot w jakim zostałem uwięziony na bliżej nieokreśloną liczbę godzin, nie zabije mnie przed niedzielnymi wyborami.