Dodaj do ulubionych

PO pamięci rapsod żałobny

20.01.16, 19:26
Cyprian Kamil Norwid

Bema pamięci żałobny-rapsod

„…Iusiurandum, patri datum, usque ad hanc diem ita servavi…” Hannibal

Cień, Rycerz

— Czemu, cieniu, odjeżdżasz, ręce złamawszy na pancerz,

Przy pochodniach, co skrami grają około twych kolan? —

Miecz wawrzynem zielony, gromnic płakaniem dziś polan,

Rwie się sokół i koń twój podrywa stopę jak tancerz.

— Wieją, wieją proporce i zawiewają na siebie,

Jak namioty ruchome wojsk, koczujących po niebie.

Trąby długie we łkaniu aż się zanoszą i znaki

Pokłaniają się z góry opuszczonemi skrzydłami,

Jak włóczniami przebite smoki, jaszczury i ptaki,

Jako wiele pomysłów, któreś dościgał włóczniami…

Pogrzeb, Żałoba

— Idą panny żałobne: jedne, podnosząc ramiona

Ze snopami wonnemi, które wiatr w górze rozrywa,

Drugie, w konchy zbierając łzę, co się z twarzy odrywa,

Inne, drogi szukając, choć przed wiekami zrobiona…

Inne, tłukąc o ziemię wielkie gliniane naczynia,

Czego klekot w pękaniu jeszcze smętności przyczynia.

Chłopcy biją w topory, pobłękitniałe od nieba,

W tarcze, rude od świateł, biją pachołki służebne,

Przeogromna chorągiew, co się wśród dymów koleba,

Włóczni ostrzem o łuki, rzekłbyś, oparta pod-niebne…

Gwiazda, Księżyc, Śpiew

Wchodzą w wąwóz i toną… wychodzą w światło księżyca

I czernieją na niebie, a blask ich zimny omusnął

I po ostrzach jak gwiazda spaść niemogąca prześwieca.

Chorał ucichł był nagle i znów jak fala wyplusnął…

Dalej — dalej — aż kiedy stoczyć się przyjdzie do grobu

I czeluście zobaczym czarne, co czyha za drogą,

Które aby przesadzić, ludzkość nie znajdzie sposobu,

Włócznią twego rumaka zeprzem, jak starą ostrogą…

Miasto, Oko, Przemiana, Serce

I powleczem korowód, smęcąc ujęte snem grody,

W bramy bijąc urnami, gwizdając w szczerby toporów,

Aż się mury Jerycha porozwalają jak kłody,

Serca zmdlałe ocucą, pleśń z oczu zgarną narody.

Dalej — dalej — —


Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: PO pamięci rapsod żałobny 20.01.16, 19:43
      Sytuacja zasygnalizowana przez Ulissesa na wątku poświęconym wczorajszemu bleblaniu w PE jest na tyle poważna, iż warta osobnego omówienia.

      PO już nie ma...
      PO - niczym cienie z wiersza Norwida - zmierza ku cmentarzysku historii.
      Żeby choć ręce na pancerzu złamawszy.
      Żeby choć w pamięci naszej trwając.
      Żeby szacunek na wspomnienie potomnym pozostawić.
      Żeby choć wizerunek Chrystusa koroną cierniową ukrólowionego w sercach ukrzepić naszych.

      Miażdżenie wizytującego Unię tytularnego prezydenta, przez jedynego już rozsądnego mówcę na międzynarodowych arenach kierowało nadzieje nasze, że może "Non omnis moriar".
      Dawało wiarę, że w końcu przyszłego roku, gdy pisięta "obalą polską prezydencję Europy, ustępujący ze stanowiska powróci, by po raz kolejny podjąć rękawicę rzuconą narodowi w twarz nie dłonią Bema-rycerza, lecz westernowych zabijaków, których jedynym celem jest szybsze dobycie colta z kabury, by skutecznie razić serce przeciwnika.

      Zagubieni we własnej niemocy, czekający na groteskowy kongres, który wyłoni w wyborach tajnych Nowego Przywódcę - stającemu w szranki nie z konkurentem, lecz własnym ego.
      Wiedząc, iż pisięta nigdy nie zgodzą się na przedłużenie kadencji Tuska, winni byli przeczekać już niespełna dwa lata, by ich niedawny "Donald Zwycięzca" prowadzący ich od wyborczego sukcesu w sukces kolejny powrócił do zagrabionego politycznie, ekonomicznie a zwłaszcza policyjnie kraju, by swoim oratorskim talentem razić tyranów.
      Należne mu miejsce zajmie mała gnidka-karierowicz a jednocześnie wróg Prezydenta Europy, który będzie jedynie pławił się we własnym lecz jakże pozornym sukcesie do chwili, gdy w kolejnych wyborach PO zostanie sprowadzona do zewnętrznego obserwatora sceny politycznej.

      cdn.
      • wscieklyuklad Re: PO pamięci rapsod żałobny 20.01.16, 19:50
        PO-wscy politycy nie tylko nie słuchają wybitnej interpretacji jakże wieszczego dziś wiersza Norwida, lecz zapominają o mickiewiczowej "Odzie" (tak tytułem zbieżnej do hymnu zjednoczonej Europy), gdzie gwałt musi się odciskać gwałtem.

        Przeciw bandziorom w pogotowiu zawsze trzymać trzeba pięść zaciśnięta w kułak, o czym świadczą choćby wypadki w tylu europejskich krajach, gdzie alkoholowe upojenie, atmosfera rautu, odwrócenie uwagi od otoczenia, zaowocowało aktami BEZKARNEJ przemocy wobec tamtejszych kobiet. Przemoc eskalowana i tajona. Chowanie przez polityków i media głowy w piach dla politycznej poprawności i pozornego unikania radykalizacji nastrojów - głównie nacjonalistycznych, gdy do rozlewu krwi już tylko krok.
        Ujawnione po czasie - wywołuje społeczne oburzenie i skok do gardeł decydentów, którzy nie tylko nie potrafią zapewnić demokratycznie gwarantowanej swobody i BEZPIECZEŃSTWA zgromadzeń, ale jakie zbroiwszy, własną nieudolność próbują skryć pod płaszczykiem psychologicznego determinizmu.

        cdn.
        • wscieklyuklad Re: PO pamięci rapsod żałobny 20.01.16, 20:30
          Wczoraj bredzisława - tak piętnująca "Narodową Zdradę" ubraną przez ultraprawicowe publikatorżnictwo w jakże wziętą w odbiorze szatę "Targowicy", bez mrugnięcia okiem i nie myśląc nawet o tym, iż od czasu do czasu - dla zachowania przyzwoitości głoszonych bredzitreści warto było się nadziać na zapinkę w kolejnej broszce - taka punkcja skutecznie mogłaby upuścić sporo - choć nieświeżego jakże powietrza - z nadętego balona quasi narodowej megalomanii.

          Bredziła więc o głodnych dzieciach w Polsce (wybitny to związek z zamachem na TK!), kontynuowała bredząc o bezrobociu (związek jak wyżej), bredziła o rencistach, których nie stać na wykup leków (jw), wreszcie zniżyła się do śląskich rzyci, by na międzynarodowej arenie polizać je łkając nad Strasznym Losem Górnictwa Polskiego. (etcetera jak wyżej).

          Napłakawszy się nad Prawdziwą Straszliwą Dolą Polskiego Suwerena (o którego konieczności emigrowania za pracą też wybredziła) stała się- wedle teorii witusianiezabijajcienasitd ACHTUNG! ACHTUNG! - LIDEREM POLITYKI EUROPEJSKIEJ.

          PO niestety nie kuma nic z psychologicznych tajników kierujących Ciemnym Ludem - temu trzeba przy każdej i przy lada okazji wtłaczać do bezmózgowia, iż Wielki Lider -Dobroczyńca-Człek Opatrznościowy wciąż musi walczyć ze Złem, które - z winy Złych Ludzi - ściele mu się pod nogami odsuwając w czasie oczekiwaną poprawę.
          I cóż z tego, że złapiemy się za głowę uzmysłowiwszy sobie groteskowość wniosku witusiaitd, gdy i tak niewiele kumający elektorat pisięcy wychwyci jedynie przekaz, iż bredzisława Jest Wielka i pokazała europejskim brudasom, że jej do pięt ni sięgają i mogą ją w brochę cmoknąć.

          Tak chuligańska postawa (oklaskiwanie mówców z partii opłacanych przez Putina i dążących do likwidacji unijnej jedności i jej struktur) jest dziś witana przez komentatorów brawami, gdyż Polski spadkobierca genów tkwienia pod zaborami kocha nie "Wyzwolenie" Wyspiańskiego, lecz "Wyzwolenie" jako ucieczkę narkotykowego bossa, który straże więzienne (Prawne struktury UE) wyprowadza w pole wiejąc głębokim podkopem wiodącym poza mury ogrodzone drutem kolczastym (strefa Schengen).
          Tyle było w dziejach naszych krwawo stłumionych rewolucji, iż spragniony dziś szczeku oręża słuchacz/widz wygląda niecierpliwie pól bitewnych, na których nie otwiera się ran skóry, lecz drze duszę przeciwnika na strzępy, który postawiony zostaje w szeregu gromionych - poczucie Wielkości jest zapewne jednym z najbardziej upragnionych celów świadomości - zwłaszcza tej zrodzonej w nienachalnie zinelektualizowanym mózgowiu.

          Kiedy broszka bredziła, iż w Polsce nie łamie się Konstytucji - p-osły PO taktownie pozostawili krzesła pustymi. Nie znalazł się nikt, kto potrafiłby wstać i spytać, czy bojkot wyroku TK nakazujący zaprzysiężenie 3 prawidłowo wybranych sędziów jest łamaniem unijnych standardów.
          Nie znalazł się nikt, kto spytałby, czy uchwalanie nocą ustaw pisanych na kolanie i w ciągu kilku dni
          jest standardem europejskiej formuły stanowienia prawa.
          Nie znalazł się nikt, kto spytałby, czy uchwalanie ustaw bez poddania ich konsultacjom społecznym a zwłaszcza prawnym jest standardem tworzenia demokratycznego prawa majacego służyć ogółowi społeczeństwa.
          Nie znalazł sie nikt, kto spytałby, czy sposób prowadzenia obrad, w trakcie procedowania ustaw, gdy nie dopuszcza się opozycji do głosu, lub głos ten odbiera po kilku zdaniach, gdy odrzuca się wnioski formalne, a zwłaszcza ignoruje prośby o ustosunkowanie się do pytań/zarzutów zadawanych w związku z treścią ustaw/osobami wybieranymi na określane stanowiska jest standardem europejskiego państwa prawa.

          Czy te pytania byłyby "donoszeniem na Demokratyczną Oyczyznę?" Cz byłoby dowodem zdrady stanu/ wyciągniętej na potrzeby stumaniałych wyborców Targowicy?
          NIE BYŁOBY!
          Byłoby natomiast uzmysłowieniem cynikom, iż ich bredzenie publiczne - mająca za cel wyłączny demonstrację "napiętych muskułów na widok których politykierzy europejscy (czytaj: niemieckie koterie i grupy nacisku) winni popuszczać w gacie ze strachu, jakaż to Mocarna Liderka Europy obaliła ich na kolana.

          Byłaby to fantastyczna forma przybliżenia słuchaczom zgromadzonym na sali faktów odnośnie łamania praw demokracji i procedowania - ta szansa została bezpowrotnie stracona.
          Dzisiejsze pobekiwania Schetyny (czytaj Szetyny - wedle osła mularczyka, sugerującego kiedyś rodowód niemiecki), iż jest zadziwiony postawą polskich parlamentarzystów dowodzi, iż miast bejsbolowego kija jaki dzierżyć należy wychodząc na spotkanie z bandziorem, włożył w swe łapki wazelinę, by posmarowawszy nią opuszki strać się wślizgnąć do tyłka tej części elektoratu, jakiego i tak nie odzyska.
          Sytuacja to identyczna do postaw politykierów polskich wobec kleru.
          Wszyscy pragną wejść mu do tyłka, przymilają się, obrzucają mamoną i utrzymują w poczuciu bezkarności za przestępstwa (vide piskomuch piotrowicz), a kler i tak stanie po stronie ultrakatolików populistycznych, gdyż wie, że jego elektorat opiera swój mierny intelekt na Wartościach, których głoszenie umożliwia im trwanie przy korycie.
          I to są te właściwe świnie, których pissuweren hołubi, a który dzierży ster władzy.

          W dniu wczorajszym PO wykopała sobie grób, do którego pozostaje jej tylko z gracją wskoczyć.
          Koniecznie w białych rękawiczkach, bo jeszcze ktoś powie, że i tak bezczeszczą tradycję Narodowego Pochówku.
          A teraz posłucham sobie raz jeszcze "Bema pamięci rapsod żało(s)ny"
          A jak kto jeszcze przypomni, że tenże walczył o niepodległość Węgier, to wtedy dopiero pojmiemy, jak wielce historia zakpiła sobie ze współczesności.
          Bo przecież:

          Iusurandum...= Przysięgę ojcu złożoną aż po dziś dzień tak zachowałem?
          powiedział Hannibal.

          A krocząc przez Alpy dodał: Albo znajdziemy drogę, albo ją wytyczymy.

          Tyle, że jego słonie miały znacznie więcej gracji, niż euroP-Osły.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka