wscieklyuklad
27.10.16, 15:10
Długo czekałam na godnego kandydata do zaszczytnego tytułu "Bomiś Roku 2016" gdyż nie jest łatwo mnie zaskoczyć skalą oczekiwań społecznych w stosunku do tak zwanej "służby", ale moja cierpliwość została wreszcie wynagrodzona ),można nawet rzec - z nawiązką.
Otóż około godziny drugiej w nocy Szpitalny Oddział Ratunkowy odwiedził zaniepokojony i zdenerwowany młodzieniec, podający sie za zaawansowanego w procesie edukacji STUDENTA PRAWA (podkreślanie tego zapewne miało wzbudzić we mnie służalczą trwogę). Zgłosił się do szpitala z resztkami konserwy z kaczki (wyrób domowy), którą kilkadziesiąt minut wcześniej spożywał . Niestety, po spożyciu prawie całej zawartości słoika zorientował się, że zanim włożył mięso kacze do ust - usłyszał przy otwieraniu ZŁOWROGIE "syknięcie". W ruch poszedł Doktor Gugiel i ciotka Wikipedia. Po przeczytaniu internetowych rad najpierw zastosował manewr samooczyszczający w postaci wywołania wymiotów - nie do końca usatysfakcjonowany z ilości zwrotu, jaki udało się uzyskać).
Po przyjęciu wystosował następujące żądania:
- płukanie żołądka
- podanie immunoglobuliny przeciwko jadowi kiełbasianemu
- zbadanie resztek konserwy, które zabrał ze sobą na obecność "jadu"
- poprawa ogólnie złego samopoczucia
Oburzony brakiem możliwości zbadania resztek konserwy w szpitalu ( "mam do tego KONSTYTUCYJNE PRAWO"!)
Po udzieleniu stosownego do stanu zdrowia świadczenia zdrowotnego próbował szantażem wymusić odwóz karetką do akademika ("to co? mam tu umrzeć i dopiero wtedy mnie odwieziecie?")
Kurtyna. Kocham swoją prace
p.s. Nie tak dawno był tutaj post lekarki, która rozważała zasadność udania się w środku nocy do SOR celem wykonania płukania żołądka po spożyciu zapleśniałego kefiru niemniej jednak nie było tam nic o KONSTYTUCJI, również kefir w przeciwieństwie do kaczego mięsa jest neutralny skojarzeniowo..
( z medycznych kronik )